Zasiedzenie służebności na gruncie polskiego prawa

Ustawodawca wprowadził do polskiego porządku prawnego bardzo ważną instytucję – z punktu widzenia korzystania z czyjejś nieruchomości –  jaką jest zasiedzenie służebności. Służebność gruntowa może zostać nabyta w drodze zasiedzenia, jeśli polega na korzystaniu z trwałego i widocznego urządzenia. Co ważne, ustawodawca przewidział zasiedzenie służebności gruntowej, ale nie wprowadził już takiej samej możliwości w odniesieniu do służebności osobistej.

W praktyce, mówiąc o zasiedzeniu służebności mamy na myśli zasiedzenie służebności drogi koniecznej albo zasiedzenie służebności przesyłu, stąd też przybliżę Państwu tę właśnie problematykę.

 

Zasiedzenie służebności

W myśl art. 292 kodeksu cywilnego służebność gruntowa może być nabyta przez zasiedzenie tylko w wypadku, gdy polega na korzystaniu z trwałego i widocznego urządzenia.  Trwałe i widoczne urządzenie jest postrzegalne jako takie, które jest widoczne dla przeciętnego uczestnika obrotu ale warto też widzieć, że Sąd Najwyższy w wyroku z dnia z dnia 13 września 2017 r., wydanym w sprawie IV CSK 623/16 stwierdził, iż podziemne urządzenia mogą być zasiedziane także wtedy, gdy nie ma na powierzchni żadnych ich elementów, ale są uwidocznione na mapach.  Jak dostrzega się w nauce prawa i judykaturze o tym, czy coś jest trwałym i widocznym urządzeniem decyduje to, czy jest ono wynikiem świadomego, celowego i pozytywnego działania ludzkiego, uzewnętrznionego w trwałej postaci widocznych przedmiotów, wymagającego do swego powstania pracy ludzkiej. O przedsięwzięciu takiego działania świadczyć może przykładowo wzniesienie urządzenia w celu przystosowania gruntu obciążonego jako drogi, np. utwardzenie szlaku drożnego, budowa mostów, nasypów, grobli (tak np. Fras Mariusz (red.), Habdas Magdalena (red.), Kodeks cywilny. Komentarz).

Aby można było mówić o tym, że nastąpiło zasiedzenie służebności korzystanie ze wzniesionego urządzenia powinno mieć charakter stały, a nie incydentalny.

 

Zasiedzenie służebności drogi koniecznej

Do ustanowienia drogi koniecznej może dojść wówczas gdy dana nieruchomość nie ma odpowiedniego dostępu do drogi publicznej – w drodze aktu notarialnego, orzeczenia sądu bądź też zasiedzenia służebności, jako że służebność drogi koniecznej jest typową służebnością drogową. Zasiedzenie służebności drogi koniecznej jest uzależnione od łącznego spełnienia trzech przesłanek: posiadania, upływu czasu oraz istnienia trwałego i widocznego urządzenia.

Warto podkreślić w tym miejscu, że brak jest jednolitego stanowiska w judykaturze w zakresie tego kto winien być wykonawcą owego urządzenia aby jego wzniesienie skutkować mogło stwierdzeniem zasiedzenia służebności drogi koniecznej i tak przykładowo Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 3 sierpnia 2017 r., sygn.akt IV CSK 85/17 wyraził pogląd, wedle którego zasiedzenie drogi koniecznej możliwe jest tylko wówczas, gdy trwałe i widoczne urządzenie zbudowane zostało przez posiadacza służebności drogi dojazdowej, a nie przez właściciela nieruchomości potencjalnie służebnej lub przez jego poprzedników prawnych, z kolei w postanowieniu z dnia 27 stycznia 2006 r., sygn.akt III CSK 38/05 wskazał, iż nabycie służebności gruntowej polegającej na korzystaniu z trwałego i widocznego urządzenia nie jest wyłączone z tego względu, że urządzenie to zostało wykonane przez właściciela nieruchomości obciążonej.

W kontekście istnienia trwałego urządzenia trzeba mieć świadomość, że samo tylko długoletnie przejeżdżanie przez czyjąś nieruchomość, bez urządzenia drogi, nie spowoduje, że nastąpi zasiedzenie służebności drogi koniecznej ale już na przykład wysypanie kolein drogi samym tylko żwirem będzie uważane za istnienie trwałego i widocznego urządzenia i w efekcie będzie mogło doprowadzić do tego, iż sąd stwierdzi w takim przypadku zasiedzenie służebności gruntowej.

Warto pamiętać, że drogi publiczne co do zasady nie podlegają zasiedzeniu.

 

Zasiedzenie służebności przesyłu

Co prawda ustawa kodeks cywilny nie wymienia wśród możliwych sposobów nabycia służebności przesyłu zasiedzenia tego prawa rzeczowego, ograniczając się do wskazania umowy oraz konstytutywnego orzeczenia sądowego. Jednak na taką możliwość wskazuje art. 305 ze zn 4 kodeksu, zgodnie z którym do służebności przesyłu stosuje się odpowiednio przepisy o służebnościach gruntowych. Nie ma oczywiście co do tego na ten moment żadnych wątpliwości.

Do nabycia służebności przesyłu w drodze zasiedzenia konieczne jest zatem spełnienie niżej wymienionych przesłanek:

  • posiadanie tej służebności przez przedsiębiorcę,
  • posiadanie to powinno polegać na korzystaniu z trwałego i widocznego urządzenia przesyłowego stanowiącego własność tego przedsiębiorcy,
  • posiadanie to powinno być nieprzerwane,
  • konieczny jest upływ wymaganego przez ustawę okresu czasu.

Także i w tym przypadku zasiedzenie służebności, może nastąpić, co do zasady, w sytuacji gdy trwałe i widoczne urządzenie zostało wzniesione przez osobę, na rzecz której zasiedzenie ma nastąpić lub jej poprzednika prawnego. Istnienie na nieruchomości określonego stanu faktycznego pełni bowiem rolę swoistego ostrzeżenia dla właściciela tej nieruchomości, które pozwala mu ocenić czy tolerując ten stan naraża się na utratę lub obciążenie przysługującego mu prawa wskutek zasiedzenia służebności.

Solidarna odpowiedzialność inwestora za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy

Solidarna odpowiedzialność inwestora za zapłatę wynagrodzenia należnego podwykonawcy uregulowana jest m.in. w kodeksie cywilnym. Regulacja ta ma przeciwdziałać przypadkom nieregulowania lub nieterminowego regulowania należności  na rzecz podwykonawców. Wskutek nowelizacji art. 6471 kodeksu cywilnego obecnie regulacja ta chronić ma zasadniczo jedynie zgłoszonych inwestorowi podwykonawców.

Poniżej postaram się Państwu przedstawić zasady tej odpowiedzialności.

 

Odpowiedzialność inwestora wobec podwykonawcy – zakres

Art. 6471 § 1 kodeksu cywilnego stanowi, że inwestor odpowiada solidarnie z wykonawcą (generalnym wykonawcą) za zapłatę wynagrodzenia należnego podwykonawcy z tytułu wykonanych przez niego robót budowlanych, których szczegółowy przedmiot został zgłoszony inwestorowi przez wykonawcę lub podwykonawcę przed przystąpieniem do wykonywania tych robót. Użyty przez ustawodawcę zwrot „za zapłatę wynagrodzenia” należy rozumieć w ten sposób, że odpowiedzialność solidarna inwestora jest ograniczona jedynie do zapłaty kwoty należności głównej, nie obejmuje zaś innych należnych podwykonawcom kwot. Jak wskazano przykładowo w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 29 stycznia 2021 r., wydanym w sprawie o sygn.akt V CSKP 3/21 przywołany przepis nie stanowi podstawy odpowiedzialności inwestora wobec podwykonawcy za opóźnienie spełnienia świadczenia przez wykonawcę obejmującego wynagrodzenie.

Co więcej, górną granicę odpowiedzialności inwestora względem podwykonawcy wyznacza wysokość wynagrodzenia należna wykonawcy od inwestora. Oczywiście możliwe jest ewentualne rozszerzenie odpowiedzialności inwestora za zapłatę podwyższonego wynagrodzenia podwykonawcy ale to już będzie wymagać uzyskania zgody inwestora.

Bardzo istotną kwestią jest ta, że solidarna odpowiedzialność inwestora wobec podwykonawcy jest powiązana z odpowiedzialnością wykonawcy za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy robót budowlanych, a tym samym odstąpienie od umowy łączącej inwestora z generalnym wykonawcą przez którąkolwiek z stron, powoduje wygaśnięcie tej umowy ze skutkiem wstecznym, co prowadzi do wygaśnięcia odpowiedzialności inwestora na podstawie art. 6471 k.c.

 

Zgłoszenie podwykonawcy

Jak już wspomniałam na wstępie, w aktualnie obowiązującym stanie prawnym, odpowiedzialność inwestora wobec osób trzecich tj. podwykonawców i dalszych podwykonawców wymaga wcześniejszego zgłoszenia, jeszcze przed przystąpieniem do robót. W rezultacie odpowiedzialność inwestora nie obejmuje tych robót, nawet zgłoszonych przez wykonawcę lub podwykonawcę, które zostały wykonane przed dokonanym zgłoszeniem.

Obecnie zgłoszenie podwykonawcy do inwestora nie jest już blankietowe. Nie jest ono wymagane wówczas gdy  inwestor i wykonawca określili w umowie, zawartej w formie pisemnej pod rygorem nieważności, szczegółowy przedmiot robót budowlanych wykonywanych przez oznaczonego podwykonawcę.

Zgłoszenia może dokonać nie tylko wykonawca ale także sam podwykonawca. Przepis ustawy nie przewiduje domniemania zgłoszenia podwykonawcy poprzez sam fakt rozpoczęcia przez podwykonawcę robót.

Zgodnie z wolą normodawcy zgłoszenie wykonania robót wymaga zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności.

Inwestor nie musi godzić się na ponoszenie dodatkowej, solidarnej z wykonawcą odpowiedzialności za wynagrodzenie podwykonawcy, może zatem odmówić swojej zgody na wykonywanie robót przez podwykonawcę. Warunkiem skuteczności sprzeciwu inwestora jest zgłoszenie go w terminie zawitym 30 dni od dnia doręczenia inwestorowi zgłoszenia robót, które miałby wykonać podwykonawca. Sprzeciw doręczony po terminie nie uchyla domniemania zgody inwestora (tak Zagrobelny w: E. Gniewek, P. Machnikowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Wyd. 10, Warszawa 2021).

 

Odpowiedzialność solidarna inwestora – zagadnienia podatkowe

Z omawianej instytucji solidarnej odpowiedzialności inwestora wynika to, że inwestor może być zobowiązany nawet do dwukrotnej zapłaty wynagrodzenia za te same roboty budowlane; raz wobec wykonawcy na podstawie zawartej z nim umowy, a drugi raz wobec podwykonawcy na podstawie art. 647 ze zn. 1 § 5 k.c. Implikowało to liczne spory z organami skarbowymi co do możliwości zaliczenia kwoty zapłaconej podwykonawcy do kosztów uzyskania przychodów. Negatywne stanowisko fiskusa skorygowały sądy uznając, iż skoro wydatki ponoszone są w oparciu o różne zobowiązania (umowa z wykonawcą i instytucja solidarnej odpowiedzialności inwestora), to nie można mówić o podwójnym zaliczeniu tych samych wydatków do kosztów uzyskania przychodów, a tym samym inwestor może zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów wydatek poniesiony na zapłatę określonych kwot na rzecz podwykonawców w ramach solidarnej odpowiedzialności z generalnym wykonawcą, w części, w jakiej nie zostały one zwrócone w jakikolwiek sposób przez generalnego wykonawcę, nawet wtedy, gdy już zapłacił on (inwestor) wynagrodzenie wykonawcy. Takie stanowisko zajął np. NSA w wyroku z dnia 19 listopada 2021 r. w sprawie o sygn.akt II FSK 384/19, a wcześniej WSA w Gliwicach w wyroku z dnia 29 stycznia 2019 r., sygn.akt I SA/GL 1004/18.

Reasumując, art. 647 1 k.c. tworzy, po stronie inwestora, niebezpieczeństwo skutecznego żądania od niego podwójnej wypłaty wynagrodzenia. Istnieją jednak pewne, możliwe do zastosowania rozwiązania prawne, które pozwolą zabezpieczyć interes  inwestora w umowie o roboty budowlane. Z drugiej zaś strony choć przepis ten chroni wprost jedynie zgłoszonych podwykonawców, to nie oznacza, że brak w polskim prawie możliwości dochodzenia tego rodzaju roszczeń przez pozostałych podwykonawców.

Stosunki majątkowe pomiędzy konkubentami

Konkubinat to trwały, pozamałżeński związek dwojga osób. W polskim systemie prawnym nie podlega on regulacji, w szczególności nie można do konkubinatu stosować przepisów prawa, którego regulują małżeństwo. Tym niemniej, konkubinat to bardzo popularna forma związku, dlatego należy mieć świadomość jakie konsekwencje majątkowe wynikać mogą z tego rodzaju relacji.

Poniżej krótko przybliżę tę problematykę.

 

Rozliczenia majątkowe pomiędzy konkubentami

Jak wyżej napisałam, nie można przepisów o małżeństwie odnosić do konkubinatu. Dotyczy to również zawartych w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym przepisów dotyczących stosunków majątkowych małżeńskich, w tym rozliczeń następujących po ustaniu wspólności. Tytułem potwierdzenia można zacytować chociażby wyrok Sąd Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 12 czerwca 2014 r., sygn.akt I ACa 601/13, w którym sąd wyraźnie podkreślił, że „Do rozliczenia konkubinatu nie można stosować ani wprost, ani przez analogię, przepisów z zakresu małżeńskich stosunków majątkowych. W przeciwieństwie bowiem do związku małżeńskiego oraz małżeńskiej wspólności ustawowej, w przypadku konkubinatu z samego faktu wspólnego pożycia stron, prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego, nie wynika domniemanie współwłasności (wspólności) poszczególnych rzeczy.”

Bardzo często jednak konkubenci nabywają wspólnie lub ze środków wspólnych majątek jak np. nieruchomości, samochody, wyposażanie domu itd. W sytuacji rozpadu ich związku pojawia się konieczność dokonania rozliczeń majątkowych z tytułu tych składników majątkowych. Kwestia wzajemnych rozliczeń osób pozostających w nieformalnych związkach nie została wprost uregulowana przez przepisy prawa. W orzecznictwie ukształtowało się natomiast stanowisko o dopuszczalności stosowania przepisów o zniesieniu współwłasności bądź przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Wybór właściwej podstawy tych rozliczeń jest w zasadzie uzależniony od okoliczności konkretnej sprawy, a także od przedmiotu rozliczeń. Należy przy tym pamiętać, że roszczenia z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia czy nienależnego świadczenia, jako mające charakter subsydiarny, mogą być podnoszone tylko przy braku innej podstawy prawnej rozliczeń. Jeśli zatem okoliczności sprawy wskazywałyby na istnienie ważnej umowy czy istnienie współwłasności wówczas stosowanie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu byłoby wyłączone.

W zależności od sytuacji może znaleźć zastosowanie albo przepis art. 405 kodeksu cywilnego albo w przypadku gdy jeden z konkubentów będzie dokonywał przysporzeń na rzecz drugiego z nich może istnieć potrzeba sięgania do przepisów o zwrocie nienależnego świadczenia (art. 410 kodeksu). Rozliczeniu mogą podlegać nie tylko świadczenia rzeczowe ale też np. nieodpłatna praca jednego z konkubentów na rzecz innego, przykładowo praca przy remoncie jego domu.

Co bardzo istotne, wyżej przedstawione poglądy stosują się nie tylko do konkubinatów heteroseksualnych, ale również do związków osobisto-majątkowych osób tej samej płci (patrz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 grudnia 2007 r., sygn.akt IV CSK 301/07).

 

Dziedziczenie konkubentów

W obowiązującym porządku prawnym konkubent nie jest powołany do dziedziczenia po zmarłym partnerze z mocy ustawy. Nie trzeba przekonywać, że w sytuacji pozostawania osób w wieloletnim związku tego rodzaju, bardzo istotną kwestią jest zabezpieczenie partnera po naszej śmierci. Niestety nie można tego uczynić inaczej niż w drodze sporządzenia testamentu. Testament pozwoli konkubentowi odziedziczyć majątek ale – o czym należy pamiętać – nie uchroni żyjącego konkubenta od odpowiedzialności z tytułu zachowku. Testament może zawierać rozporządzenie co do wybranych składników majątku w postaci uczynienia w nim zapisu zwykłego i windykacyjnego. Ten drugi, z uwagi na jego charakter jest zdecydowanie bardziej wskazany.

Tu pojawia się jednak kolejna niekorzystna dla konkubenta kwestia, mianowicie opodatkowanie podatkiem od spadków i darowizn. Ustawa o podatku od spadków i darowizn reguluje m.in. zasady nabywania przez osoby fizyczne własności rzeczy znajdujących się na terytorium RP lub praw majątkowych wykonywanych na tym terytorium tytułem spadkobrania przewidując możliwość, pod pewnymi warunkami, zwolnienia z opodatkowania tym podatkiem określonej grupy najbliższych spadkobiercy osób.  W grupie tej ustawodawca wymienił jedynie małżonka, zstępnych, wstępnych, pasierba, rodzeństwo, ojczyma i macochę. Z drugiej strony ustawa w zależności od stopnia pokrewieństwa ustanawia trzy grupy podatkowe pod względem kwoty wolnej od opodatkowania. Konkubent należy dopiero do trzeciej grupy podatkowej gdzie  kwota zwolnienia podatkowego wynosi tylko 4902 zł, a stawki podatku są najwyższe i wynoszą od 12 do 20 %.

 

Darowizna na rzecz konkubenta i jej odwołanie

Często bywa też tak, że konkubenci chcą zabezpieczyć swoje prawa do majątku czynią sobie darowizny. Darowizny te podlegają opodatkowaniu. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 11 marca 2016 r., sygn.akt II FSK 102/14 wyraźnie wskazał, że konkubent, który dostaje od partnera pieniądze i następnie przeznacza je na inwestycje, np. w nieruchomości, musi zapłacić podatek od spadków i darowizn. Jest to pokłosie tego, że instytucja konkubinatu nie jest uregulowana w polskim prawie, a partnerzy nie zaliczają się do grupy podatników, którzy jako osoby bliskie darczyńcy mogą korzystać ze zwolnienia.

Pozostaje zatem zadać pytanie czy w przypadku rozpadu konkubinatu istnieje możliwość odwołania darowizny. Nie wchodzę w tym miejscu w szczegóły samego odwołania darowizny, albowiem o szczegółach tego możecie Państwo przeczytać w niniejszym wpisie: Odwołanie darowizny Kielce | Radca prawny Kielce – Katarzyna Siwiec. W przypadku rozpadu konkubinatu istnieje możliwość odwołania darowizny ale rażącą niewdzięcznością nie jest samo zakończenie związku nieformalnego poprzez odejście przykładowo do innego, nowego partnera. Samo związanie się z innym partnerem nie oznacza rażącej niewdzięczności wobec poprzedniego, jak zainteresowani często uważają. Jeżeli jednak będziemy mieć w danym przypadku do czynienia z zachowaniem szczególnie nagannym, oczywiście mogą zajść przesłanki do odwołania darowizn przekazanych konkubentowi. O tym jednak będą zawsze przemawiać okoliczności danego przypadku.

 

Ulga dla samotnie wychowującego dziecko a konkubinat

Nadmienić trzeba, że przepisy o podatku dochodowym od osób fizycznych przewidują ulgę dla osób samotnie wychowujących dzieci. Tutaj jednak  ustawodawca oraz judykatura dostrzegają konkubinat i osobie żyjącej w konkubinacie skorzystania z preferencji podatkowym odmawiają. Tytułem przykładu przywołać można  wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 14 czerwca 2018 r., sygn.akt II FSK 1642/16, w którym potwierdzono, że matka, która prowadzi gospodarstwo domowe z partnerem, nie może rozliczyć się wspólnie z dzieckiem, nawet w sytuacji gdy mężczyzna nie jest jego ojcem.

 

Skoro konkubinat sam przez się nie może być źródłem żadnych praw i obowiązków uregulowanych wyraźnie w przepisach prawa należy odpowiednio wcześniej przemyśleć podejmowane decyzje majątkowego po to aby – w zależności od okoliczności – zabezpieczyć partnera lub samego siebie na wypadek różnych zdarzeń.

Droga konieczna a przejazd samochodem

Postępowania sądowe o ustanowienie służebności drogi koniecznej należą do dość często spotykanych w praktyce sądowej. Zgodnie z art. 145 kodeksu cywilnego jeżeli nieruchomość nie ma odpowiedniego dostępu do drogi publicznej lub do należących do tej nieruchomości budynków gospodarskich, właściciel może żądać od właścicieli gruntów sąsiednich ustanowienia za wynagrodzeniem potrzebnej służebności drogowej (droga konieczna). Przepis nie zawiera w treści żadnych wskazań co do tego czy droga taka winna umożliwić tylko przejście czy też także przejazd autem, dlatego też postaram się tą tematykę nieco Państwu przybliżyć.

O możliwościach odmowy ustanowienia służebności drogi koniecznej przeczytać Państwo we wpisie: Odmowa ustanowienia przez sąd służebności drogi koniecznej Kielce | Radca prawny Kielce – Katarzyna Siwiec

Bezsprzecznie świat się zmienia, a co się z tym wiąże zmienia się podejście także do określonych instytucji prawnych jak np. do instytucji służebności drogi koniecznej. Niegdyś ustanawiano ją wyłącznie celem przechodu czy też przegonu bydła, podczas gdy obecnie konieczne staje się umożliwienie dojazdu do nieruchomości właśnie autem. Oczywiście może się zdarzyć, że dojazd samochodem jest albo niemożliwy z uwagi na ukształtowanie terenu albo po prostu niecelowy z punktu widzenia konkretnej nieruchomości ale w większości przypadków jest on zarówno uzasadniony, jak i nie ma żadnych przeszkód do wytyczenia drogi koniecznej dla przejazdu autem, dlatego też ważne jest aby mieć świadomość czy można żądać we własnej sprawie ustanowienia służebności obejmującej możliwość przejazdu.

Proszę też mieć na uwadze, że choć nie wynika to wprost z przepisów to jednak szlak drogi koniecznej powinien posiadać właściwości komunikacyjne zbliżone do tych, które posiadają drogi publiczne, jak chociażby w zakresie szerokości takiej drogi po to aby realnie umożliwić przejazd autem, dojazd karetkom, konieczność dostępu do nieruchomości w związku z wywozem śmieci itd. Akcentuję jednak, iż zawsze decydujące są tu okoliczności faktyczne danego przypadku, a nie odniesienie się do przepisów prawa określających np. wymogi drogi przeciwpożarowej.

W każdym razie odpowiedzi na pytanie czy droga konieczna musi zapewniać także możliwość przejazdu autem można poszukiwać w orzecznictwie. I tak, przykładem może służyć uchwała Sądu Najwyższego z dnia 14 maja 2014 r., w sprawie o sygn.akt III CZP 14/14, w której wyjaśniono, iż odpowiedni dostęp do drogi publicznej (art. 145 § 1 KC) powinien obejmować także możliwość przejazdu pojazdów mechanicznych, chyba że nie uzasadniają tego potrzeby nieruchomości władnącej, konfiguracja granic, ukształtowanie terenu lub interes społeczno-gospodarczy. Sądy podkreślają też, że zwłaszcza w zabudowie wielkomiejskiej należy uwzględniać również sposób organizacji ruchu.

Z powyższego w żadnym razie nie można jednak wywieść wniosku, że zawsze sąd uwzględni wniosek o ustanowienie służebności przejazdu nawet przy tak bardzo powszechnym użyciu w dzisiejszych czasach pojazdów mechanicznych. Przykładowo to, że żądający ustanowienia służebności do nieruchomości mieszkalnej prowadzi działalność gospodarczą z użyciem samochodów ciężarowych, nie gwarantuje mu ustanowienia służebności ich przejazdu, albowiem nie mieści się do w potrzebach takiej nieruchomości mieszkaniowej.

Reasumując, choć obecnie dojazd samochodem sądy uznają jako składnik tzw. odpowiedniego dostępu nieruchomości do drogi publicznej, to jednak w orzecznictwie podkreśla się też wagę zasady proporcjonalności wynikającą z art. 145 § 2 zdanie pierwsze kodeksu cywilnego, zgodnie z którą to zasadą przeprowadzenie szlaku służebnego powinno z jednej strony uwzględniać uzasadnienie interesy nieruchomości nie mającej dostęp do drogi publicznej, z drugiej usprawiedliwione potrzeby nieruchomości obciążanej. Dlatego też, choć w większości przypadków ustanawiając drogę konieczną sąd uwzględni również konieczność przejazdu środkiem mechanicznym, to z pewnością nie można wyjść z założenia, że będzie tak za każdym razem.

 

Celem zapoznania się z zasadami budowy i utrzymania drogi koniecznej, w tym również dla celów przejazdu samochodami odsyłam Państwa do tego wpisu: Budowa i utrzymanie drogi koniecznej Kielce | Radca prawny Kielce – Katarzyna Siwiec

Licytacje elektroniczne nieruchomości w postępowaniu egzekucyjnym

Trwający stan epidemii wymusił zmianę w obowiązujących przepisach, także w tych dotyczących sprzedaży nieruchomości w trakcie trwającej egzekucji komorniczej. Począwszy od 19 września 2021 r. w polskim porządku prawnym istnieją regulacje czyniące możliwą sprzedaż nieruchomości w drodze licytacji elektronicznej. Celem tych nowych przepisów jest zwiększenie efektywności dokonywanej sprzedaży ruchomości w postępowaniu egzekucyjnym.

Poniżej przybliżę tę tematykę.

 

Licytacja elektroniczna na wniosek wierzyciela

Zgodnie z wolą ustawodawcy przetarg dotyczący sprzedaży nieruchomości w drodze licytacji elektronicznej może się odbyć wyłącznie na wniosek wierzyciela, a jeżeli jest ich kilku na wniosek jednego z nich. W takim przypadku wniosek jednego z wierzycieli o przeprowadzenie licytacji elektronicznej wywołuje skutki dla wszystkich i jest dla nich wiążący.

Wybór prowadzenia przetargu w drodze licytacji elektronicznej wpływa na cały dalszy przebieg licytacji, który konsekwentnie będzie się już odbywał w tym trybie.

Ustawa wymaga aby wniosek ten został złożony przed wyznaczeniem terminu licytacji lub wraz z wnioskiem o wyznaczenie drugiej licytacji. Oznacza to, iż wierzyciel ma prawo domagać się licytacji elektronicznej zarówno przed pierwszą, jak i drugą licytacją.

 

Sprzedaż nieruchomości za pośrednictwem systemu teleinformatycznego

Sprzedaż nieruchomości w drodze licytacji elektronicznej odbywa się za pośrednictwem systemu teleinformatycznego czyli systemu tworzonego i prowadzonego przez Krajową Radę Komorniczą.

Warunkiem udziału osoby uczestniczącej w takim przetargu jest utworzenie przez nią indywidualnego konta w systemie teleinformatycznym. Dostęp do systemu teleinformatycznego obsługującego licytację elektroniczną ma być także zapewniony w każdym sądzie rejonowym.

Wiele czynności odbywać się będzie za pośrednictwem tego systemu. Przykładowo przepisy stanowią, że komornik zamieszcza obwieszczenie o licytacji elektronicznej także w systemie teleinformatycznym. Również za pośrednictwem systemu teleinformatycznego, komornik sądowy informuje licytantów, o wyłonieniu licytanta, który zaoferował najwyższą cenę. Przede wszystkim zaś sama sprzedaż nieruchomości w drodze licytacji elektronicznej jest przeprowadzana za pośrednictwem systemu teleinformatycznego co oznacza, że zza ekranu komputera zainteresowany będzie mógł nabyć nieruchomości położoną nawet kilkaset kilometrów dalej.

 

Przebieg licytacji elektronicznej nieruchomości

Przetarg rozpoczyna się z chwilą wskazaną w obwieszczeniu o licytacji nieruchomości, a kończy z chwilą wskazaną w obwieszczeniu o licytacji nieruchomości.

Komornik zobowiązany jest wyznaczyć licytację elektroniczną w taki sposób, aby zarówno termin rozpoczęcia, jak i zakończenia przetargu przypadał pomiędzy godziną 9:00 a 14:00 w dni robocze  i wynosi tydzień (7 dni). Co istotne, w toku przetargu licytanci ofiarują cenę nabycia za pośrednictwem systemu teleinformatycznego. Przetarg wygrywa licytant, którego oferta w chwili zakończenia przetargu była najwyższa.

Warto pamiętać, że ustawodawca przewidział możliwość złożenia skargi na odmowę dopuszczenia do przetargu, której złożenie będzie możliwe w terminie trzech dni od dnia odmowy dopuszczenia do przetargu. Licytanci i osoby, których nie dopuszczono do przetarg będą mogły złożyć tę skargę wyłącznie za pośrednictwem systemu teleinformatycznego.

Po zakończeniu przetargu, nie później niż w terminie tygodnia od dnia jego zakończenia, komornik prześle do sądu protokół z przebiegu przetargu, wszystkie skargi, których nie rozpozna oraz dokumenty niezbędne do udzielenia przybicia.

Postanowienie co do przybicia wydawane będzie przez sędziego, jak i referendarza sądowego, na posiedzeniu niejawnym w terminie tygodnia od otrzymania protokołu z przebiegu przetargu oraz dokumentów niezbędnych do udzielenia przybicia.

 

Trzeba wiedzieć, że choć przepisy formalnie obowiązują, nie jest to równoznaczne z odbywaniem się tego rodzaju licytacji w praktyce. Po pierwsze bowiem art. 5 ustawy nowelizującej (Dz. 2021. Poz 1090) stanowi, że w okresie roku od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy dokonanie wyboru sprzedaży nieruchomości w drodze licytacji elektronicznej jest dopuszczalne, jeżeli ze względów technicznych, leżących po stronie komornika sądowego, jest to możliwe, a po drugie Minister Sprawiedliwości nie wydał jeszcze rozporządzenia, które określi sposób przeprowadzenia sprzedaży nieruchomości w drodze licytacji elektronicznej oraz sposób uwierzytelniania użytkowników systemu teleinformatycznego obsługującego licytację elektroniczną.

 

E-licytacje mają stanowić z założenia narzędzie do skutecznego prowadzenia postępowań egzekucyjnych m.in. w czasie trwania epidemii. Czy się tak stanie i jak często wierzyciele sięgać będą do tej instytucji pokaże najbliższa przyszłość.

 

Odpowiedzialność wykonawcy za szkody na terenie budowy

Branża budowlana jest tą, w której  ryzyko występowania różnego rodzaju wypadków jest dość duże, dlatego też ustawodawca uregulował kwestie odpowiedzialności za szkody powstałe na terenie budowy. Artykuł 652 kodeksu cywilnego zawiera regulację,  zgodnie z którą jeżeli wykonawca przejął protokolarnie od inwestora teren budowy, ponosi on aż do chwili oddania obiektu odpowiedzialność na zasadach ogólnych za szkody wynikłe na tym terenie. Niniejszy wpis ma przybliżyć Państwu zasady tejże odpowiedzialności.

 

Teren budowy

Kodeks cywilny nie zawiera ustawowej definicji terenu budowy pomimo, że art. 652 statuując odpowiedzialność wykonawcy do tegoż pojęcia wprost się odnosi. Postuluje się zatem pomocnicze odwołanie się do definicji ustalonej w przepisach ustawy Prawo budowlane celem skonkretyzowania jego znaczenia, i tak art. 3 pkt 10 tejże ustawy stanowi, że za teren budowy należy uważać przestrzeń, w której prowadzi się roboty budowlane, a także przestrzeń zajmowaną przez urządzenia zaplecza budowy. Warto wiedzieć, że w orzecznictwie administracyjnym wyraźnie podkreślono, iż mimo faktu, że kwestia zaplecza budowy, jako obszaru wchodzącego w skład terenu budowy, uregulowana jest w ustawie Prawo budowlane, to i tak  odpowiedzialność za ewentualne szkody wyrządzone właścicielom nieruchomości sąsiednich przez naruszenie przepisów z zakresu odpowiedniej organizacji zaplecza budowy zasadza się na przepisach prawa cywilnego, a nie prawa administracyjnego (por. wyrok WSA w Warszawie z 23.4.2014 r., wydany w sprawie VII SA/Wa 152/14).

Należy przyjąć, że teren budowy obejmuje nie tylko miejsce rzeczywistego prowadzenia robót ale także obszar nad i pod powierzchnią tego gruntu. W doktrynie podnosi się też, że przepis art. 652 k.c. znajduje również zastosowanie do przekazania wyodrębnionych i oznaczonych części terenu budowy, na których wykonawca prowadzi samodzielnie określone roboty, a nie tylko terenu robót jako całości ( tak np. „P. Drapała [w:] Kodeks cywilny, red. J. Gudowski, t. III, 2013, s. 354).

 

Protokolarne przekazanie placu budowy wykonawcy

Ustawodawca dla przyjęcia odpowiedzialności wykonawcy za szkody na ternie budowy wyraźnie wymaga formy protokolarnego przekazania, nie precyzując jednakże w żaden sposób jak ma wyglądać rzeczony protokół. Przyjmuje się, że wskazana w art. 652 k.c. forma protokolarna to forma pisemna, zastrzeżona jako forma ad eventum czyli dla wywołania określonych skutków prawnych. Pojęcia protokołu nie należy interpretować dosłownie. Co więcej, protokolarne przejęcie terenu budowy przez kierownika budowy jest jednym z jego podstawowych obowiązków wymienionym w art. 22 Prawa budowlanego. Protokół przejęcia przez kierownika terenu budowy, o którym mowa w tym przepisie, może przybrać albo formę wpisu do dziennika budowy albo formę odrębnego dokumentu – protokołu właśnie. Trzeba zatem w tym miejscu odpowiedzieć na pytanie czy przyjęcie terenu przez kierownika jest przejęciem protokolarnym w rozumieniu art. 652 k.c. Otóż, jeżeli inwestor przeniesie na wykonawcę swój obowiązek zapewnienia objęcia kierownictwa budowy przez osobę posiadającą uprawnienia budowlane to wówczas przejęcie terenu budowy przez kierownika budowy będzie wiązało się z omawianym przeniesieniem odpowiedzialności za szkody na terenie budowy na wykonawcę.

Reasumując, samo  faktyczne tylko przejęcie terenu budowy nie spowoduje, że art. 652 k.c. znajdzie zastosowanie względem wykonawcy.

 

Zakres odpowiedzialności wykonawcy

Kwestię zasad odpowiedzialności stron z tytułu nienależytego wykonania lub niewykonania zobowiązań wynikających z umowy o roboty budowlane regulują przepisy Kodeksu cywilnego, w tym art. 652 w związku z odpowiednimi przepisami o odpowiedzialności deliktowej, bardzo często z art. 435 kodeksu cywilnego lub postanowienia umowy. Zwyczajowo bowiem odpowiedzialność wykonawcy jest regulowana dość szczegółowo w umowach o roboty budowlane.

Odpowiedzialność wykonawcy określona w art. 652 k.c. obejmuje zarówno odpowiedzialność wobec osób trzecich, jak i odpowiedzialność wobec stron uczestniczących w procesie budowlanym. Dotyczy ona zarówno szkód na osobie, jak i szkód na mieniu. W nauce prawa wskazuje się, że odesłanie z art. 652 k.c. do zasad ogólnych odpowiedzialności dotyczy również reguł odnoszących się do ustalania zaistnienia, a także wysokości szkody powstałej na terenie budowy, za którą odpowiedzialność ponosi wykonawca. W przypadku szkody na mieniu wyrządzona na terenie  budowy podlega naprawieniu na zasadzie pełnego odszkodowania przewidzianej w art. 361 § 2 k.c.  (tak M. Żółtko, Odpowiedzialność wykonawcy za szkody powstałe na terenie budowy w świetle art. 652 KC, Warszawa 2021).

Jeżeli zaś chodzi o ramy czasowe odpowiedzialności wykonawcy to  okres, w którym wykonawca ponosi przedmiotową odpowiedzialność zależy od czasu realizacji umowy na roboty budowlane. Wykonawca bowiem, w myśl art. 647 k.c., odpowiada za szkody wyrządzone aż do dnia oddania przewidzianego w tej umowie obiektu.

 

Ponieważ zakres odpowiedzialności wykonawcy został określony przez ustawodawcę w treści art. 652 kodeksu cywilnego bardzo ogólnie, mam nadzieję, że udało mi się nieco przybliżyć Państwu tę problematykę.

Zapłata zadłużenia innej osoby

Nie zawsze osoba będąca dłużnikiem dokonuje wpłaty na poczet zadłużenia. Zdarza się, że dług taki jest regulowany przez członka rodziny, partnera czy współpracownika.  Warto wiedzieć czy w ogóle zapłata zadłużenia przez inną osobę jest nie tyle możliwa, ile przede wszystkim skuteczna, czy też zapłata taka nie wywołuje skutków prawnych. Przy czym nie mam tu na myśli sytuacji, w której osoba sama jest zobowiązana wobec wierzyciela do zapłaty.

Rozróżnić należy przypadki, w których osoba trzecia reguluje zadłużenie wynikające ze stosunku cywilnego i wówczas gdy uiszcza zobowiązania podatkowe.

 

Zapłata czyjegoś długu prywatnego

Ustawodawca w art. 356 § 2 kodeksu cywilnego wprowadził zasadę, że  jeżeli wierzytelność pieniężna jest wymagalna, wierzyciel nie może odmówić przyjęcia świadczenia od osoby trzeciej, chociażby działała bez wiedzy dłużnika. Jak wynika z tego przepisu, wierzyciel nie możliwości odmowy przyjęcia takiej zapłaty. Nie ma żadnego znaczenia to czy osoba trzecia działa za wiedzą bądź przyzwoleniem dłużnika czy też bez jego świadomości i akceptacji. Zasada ta nie dotyczy natomiast wierzytelności niewymagalnych. Zapłaty tych przez inne osoby niż dłużnik, wierzyciel przyjmować już nie musi.

Co bardzo istotne,  wraz z wygaśnięciem wierzytelności, wygasają związane z nią prawa uboczne, jak na przykład zastaw i poręczenie. Jeżeli wierzyciel nie przyjmie zapłaty (odmówi przyjęcia gotówki czy odeśle zwrotnie środki otrzymane przelewem bankowym) to sam popada w zwłokę.

Przepis ten znajduje zastosowanie wobec świadczeń alimentacyjnych (patrz uchwała 7 sędziów Sądu Najwyższego  z 24.05.1990 r., III CZP 21/90), a także w stosunku do wierzytelności spółki z o.o. z tytułu udziałów pokrywanych wpłatami gotówkowymi, gdzie wpłaty może dokonać przykładowo inny wspólnik.

Inna natomiast będzie sytuacja na gruncie prawa pracy. W tym przypadku w judykaturze zarysowało się stanowisko, że komentowany art. 356 § 2 kodeksu cywilnego nie ma zastosowania do wynagrodzenia za pracę, ponieważ szczególne właściwości tego świadczenia oraz zasady prawa pracy zwłaszcza ochrona wynagrodzenia za pracę, wykluczają takie zastosowanie  (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 marca 2014 r., wydany w sprawie o sygn.akt I PK 157/13).

 

Zapłata podatku przez inny podmiot

Zupełnie inaczej ustawodawca ukształtował kwestię zapłaty podatku przez osobę trzecią. Mianowicie, art. 62 b § 1 Ordynacji podatkowej stanowi, że zapłata podatku może nastąpić także przez:

–  małżonka podatnika, jego zstępnych, wstępnych, pasierba, rodzeństwo, ojczyma i macochę;

– aktualnego właściciela przedmiotu hipoteki przymusowej lub zastawu skarbowego, jeżeli podatek zabezpieczony jest hipoteką przymusową lub zastawem skarbowym;

– inny podmiot, w przypadku gdy kwota podatku nie przekracza 1000 zł.

W prawie podatkowym bowiem obowiązuje zupełnie odmienna zasada niż w prawie cywilnym, a precyzyjnie regułą jest, że zobowiązanie podatkowe powinno zostać spełnione przez podatnika, zaś zapłata podatku przez inny podmiot nie jest skuteczna i nie powoduje nieistnienia obowiązku, z wyjątkiem przypadków wymienionych powyżej. Potwierdza to wiele orzeczeń sądów administracyjnych, których przykładem może być choćby wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z dnia 14 grudnia 2018 r., sygn.akt I SA/Łd 510/18, w którym skład orzekający wyraźnie zaakcentował, że co do zasady zapłata podatku przez inny podmiot – niezależnie od ewentualnych porozumień istniejących pomiędzy tym podmiotem a podatnikiem – nie jest skuteczna i nie powoduje wygaśnięcia zobowiązania podatkowego (z wyjątkiem przypadków określonych w art. 62b Ordynacji podatkowej).

Wolą ustawodawcy jest to aby zobowiązanie podatkowe miało charakter ściśle osobisty, którego nie można przenosić na osobę trzecią.

Jeżeli wpłacającym jest osoba bliska wobec podatnika lub osoba odpowiedzialna rzeczowo z tytułu hipoteki lub zastawu, wówczas wysokość zobowiązania z tytułu podatku nie ma żadnego znaczenia. Limit wysokości, w jakiej osoba trzecia dokonuje zapłaty podatku za podatnika, dotyczy zaś innych osób trzecich np. biura rachunkowego świadczącego usługi na rzecz podatnika. Biuro rachunkowe może jednak dokonać technicznej czynności tj. wpłaty środków podatnika, przez niego wręczonych,  w kasie organu podatkowego.

Aby skutecznie dokonać zapłaty należności za podatnika konieczne jest w takiej sytuacji wskazanie takiej okoliczności na dowodzie zapłaty.

Zapłata podatku przez osobę trzecią w warunkach określonym przepisem art. 62 b § 1 Ordynacji podatkowej skutkować będzie wygaśnięciem zobowiązania podatkowego podatnika. Natomiast zapłata przez inną osobę niż wymieniona w przepisie bądź powyżej kwoty 1.000,00 zł nie będzie tego skutku wywoływać.

W doktrynie podnosi się, że pomimo tego, iż przepis zawiera w swoim brzmieniu jedynie zwrot „zapłata podatku” to jednak znajdzie on zastosowanie także w odniesieniu do kwoty zaległości podatkowych wraz z odsetkami (tak L.Etel, Ordynacja podatkowa. Komentarz).

Upadłość jednego z małżonków a podział majątku wspólnego

Upadłość konsumencka jednego z małżonków rodzi określone skutki. Mianowicie, zgodnie z treścią  art. 124 ust. 1 ustawy Prawo upadłościowe z dniem ogłoszenia upadłości jednego z małżonków powstaje między nimi rozdzielność majątkowa, o której mowa w art. 53 § 1 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Jeżeli małżonkowie pozostawali w ustroju wspólności majątkowej, majątek wspólny wchodzi do masy upadłości, a jego podział jest niedopuszczalny.

Również z dniem ogłoszenia upadłości małżonka, nieprowadzącego działalności gospodarczej (upadłość konsumencka) pozostającego w ustroju wspólności majątkowej, między małżonkami powstaje rozdzielność majątkowa, a majątek wspólny, którego podział nie jest dopuszczalny, wchodzi do masy upadłości, co potwierdził Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 16 grudnia 2019 r., sygn.akt III CZP 7/19.

Upadłość konsumencka – skutki dla małżonka

Nie sposób pominąć kwestii takiej jak upadłość konsumencka a majątek wspólny. Jeżeli zostanie ogłoszona upadłość jednego z małżonków pozostającego w ustroju wspólności majątkowej, drugi z nich może dochodzić należności z tytułu udziału w majątku wspólnym wyłącznie w postępowaniu upadłościowym, zgłaszając tę wierzytelność sędziemu-komisarzowi. Nie może natomiast domagać się wyłączenia z masy upadłości udziału w majątku wspólnym (por. wyrok SN z 19.02.2009 r., II CSK 469/08 ).

Te negatywne konsekwencje dla małżonka upadłego nastąpią często również  w przypadku zawarcia umów ograniczających lub rozszerzających wspólność, a to z tego względu, że jeżeli małżonkowie mocą umowy małżeńskiej ograniczyli wspólność ustawową bądź ustanowili odrębność majątkową to umowa ta będzie skuteczna w stosunku do masy upadłości tylko wtedy, gdy umowa zawarta została co najmniej dwa lata przed złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości.

Jeżeli umowa małżeńska jest skuteczna wobec wierzycieli, do masy wchodzi tylko majątek osobisty upadłego, względnie jego udział w majątku wspólnym jeżeli majątek ten nie został jeszcze podzielony. W innym przypadku po ogłoszeniu upadłości nie jest już możliwy podział majątku pomiędzy małżonkami.

 

Podział majątku pomiędzy byłymi małżonkami

Pozostaje teraz wspomnieć o relacji upadłość konsumencka a rozdzielność majątkowa, która powstanie przykładowo w przypadku rozwiedzionego małżonka upadłego. Choć początkowo były co tego pewne wątpliwości ostatecznie przyznano, że wyżej przywołane przepisy mają zastosowanie jedynie wówczas, gdy w dacie ogłoszenia upadłości względem jednego z małżonków między małżonkami istniał ustrój wspólności majątkowej. Jak wyjaśniono w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 9 listopada 2018 r., sygn.akt V CSK 615/17 przepis art. 124 ust. 1 ustawy Prawo upadłościowe nie ma zastosowania w razie ogłoszenia upadłości osoby, która w dniu ogłoszenia upadłości nie pozostawała w związku małżeńskim. Tym samym zakaz podziału majątku wspólnego nie dotyczy sytuacji, w której do ustania wspólności majątkowej doszło przed ogłoszeniem upadłości małżonka, w szczególności wskutek rozwiązania małżeństwa przez rozwód, nawet, jeżeli do dnia ogłoszenia upadłości nie dokonano podziału majątku wspólnego.

Nie sposób się  z tym rozstrzygnięciem nie zgodzić jeżeli weźmie się pod uwagę fakt, że po rozwodzie nie istnieje majątek wspólny w rozumieniu przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Byli małżonkowie mają już wówczas własne majątki, w skład których wchodzą też udziały w masie majątkowej, która wcześniej była objęta wspólnością majątkową.

Reasumując, po ogłoszeniu upadłości małżonka będącego we wspólności majątkowej nie jest możliwy podział majątku wspólnego. Podział majątku jest natomiast możliwy w przypadku upadłości byłego współmałżonka.

Likwidacja książeczki mieszkaniowej a rozliczenia małżonków

W przeszłości dość popularną formą gromadzenia środków na późniejszy zakup mieszkania było korzystanie z książeczki mieszkaniowej.
Na książeczkach tych gromadzone były przez lata wkłady pieniężne. Wykorzystanie takiego wkładu na udział w budownictwie mieszkaniowym w celu zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych właściciela książeczki wiązało się z przyznaniem z tego tytułu dodatkowych środków w postaci premii gwarancyjnej.
Mając na uwadze powyższe, często w praktyce można spotkać w postępowaniach działowych roszczenia jednego z małżonków dotyczące rozliczenia środków pochodzących z likwidacji książeczki mieszkaniowej.

Ukształtowany jest w orzecznictwie pogląd, zgodnie z którym zarówno premia gwarancyjna, jak i inne należności związane z wkładem na książeczce mieszkaniowej, a powstałe w czasie trwania wspólności majątkowej małżeńskiej, stanowią składnik majątku wspólnego, jako prawo nabyte w czasie trwania wspólności. Jest to wynik ogólnej reguły prawa rodzinnego i opiekuńczego stanowiącej, że z chwilą zawarcia małżeństwa powstaje między małżonkami z mocy ustawy wspólność majątkowa (wspólność ustawowa) obejmująca przedmioty majątkowe nabyte w czasie jej trwania przez oboje małżonków lub przez jednego z nich (majątek wspólny).
Majątkiem wspólnym będą zatem wpłaty dokonane na książeczkę mieszkaniową założoną przez jednego małżonka po zawarciu związku małżeńskiego, odsetki za okres po zawarciu małżeństwa i premia gwarancyjna należna posiadaczowi książeczki mieszkaniowej w związku z jej likwidacją.
Majątkiem osobistym będą z kolei wpłaty uiszczone przed datą wstąpienia w związek małżeński.
Wyjaśnić szerzej należy, że w odniesieniu do premii gwarancyjnej przyjmowany jest pogląd, że jest to typowy pożytek prawa. Przy takim zaś charakterze premii gwarancyjnej, dla rozstrzygnięcia do jakiego majątku wchodzi wypłacona premia decydujące znacznie ma chwila realizacji prawa do premii. Jeżeli więc prawo do premii gwarancyjnej jest realizowane w okresie trwania wspólności majątkowej małżeńskiej, to nawet jeśli wkład na książeczce mieszkaniowej został zgromadzony wyłącznie przez jednego z małżonków przed zawarciem małżeństwa, to uzyskana premia jako dochód z majątku osobistego tego małżonka z mocy art. 31 § 2 pkt 2 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wchodzi w skład majątku wspólnego małżonków (tak np. postanowienie Sądu Okręgowego w Białymstoku z dnia 17 marca 2010 r., sygn.akt II Ca 160/10). Zgodnie z przepisem tym do majątku wspólnego należą dochody z majątku wspólnego, jak również z majątku osobistego każdego z małżonków.
Podobne założenie przyjmuje się w zakresie odsetek od wkładów na książeczkach mieszkaniowych, również uznając je za dochód w rozumieniu wyżej powołanego przepisu.
Z drugiej zaś strony Sąd Najwyższy w postanowieniu z 5 października 2000 r., wydanym w sprawie o sygn.akt II CKN 611/99 uznał, że w sytuacji, w której małżonek wypłacił środki z książeczki mieszkaniowej założonej przed zawarciem małżeństwa, to premia gwarancyjna przypada obojgu małżonkom, jednakże – proporcjonalnie do wkładu zgromadzonego przed zawarciem małżeństwa i po zawarciu małżeństwa. Współmałżonek uprawniony jest, więc wyłącznie do otrzymania premii gwarancyjnej pochodzącej ze środków wpłaconych na książeczkę po zawarciu małżeństwa.

Budowa domu na gruncie stanowiącym własność współmałżonka

Powszechne są sytuacje, w których małżonkowie wznoszą budynek mieszkalny na gruncie stanowiącym własność wyłącznie jednego z nich. Budynek ten cywilistycznie stanowi część składową gruntu, a tym samym nie może być odrębnym od gruntu przedmiotem własności. Najprościej rzecz ujmując budynek stanowi własność tego małżonka, który jest właścicielem gruntu.

Niniejszy wpis ma na celu przybliżenie kwestii związanych z rozliczeniem przez małżonków kosztów budowy w takiej sytuacji.

 

Uwagi ogólne o nakładach

Najogólniej mówiąc wznoszenie budynku np. ze środków wspólnych małżonków na grunt stanowiący wyłączną własność jednego z nich stanowi tzw. nakład na grunt w rozumieniu przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

Nakłady nie są rzeczą w rozumieniu art. 45 kodeksu cywilnego co oznacza, że nie jest możliwe nabycie ich własności, przedmiotem własności bowiem być może jedynie rzecz. Co do zasady zatem, nie odwołując się tu do wyjątków, możliwe jest rozliczenie wartości takich nakładów poprzez żądanie formułowane jako żądanie zapłaty w pieniądzu przypadającej na małżonka wartości tych nakładów. Wartość nakładów określana jest w ten sposób, że najpierw ustala się ułamkowy udział nakładów małżonków w wartości wspólnie wzniesionego budynku mieszkalnego według cen rynkowych z czasu jego budowy, a następnie oblicza się ten sam ułamkowy udział w wartości domu według cen rynkowych z chwili podziału majątku wspólnego (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 16 grudnia 1980 r., sygn.akt III CZP 46/80).

Zwrot nakładów, rozliczony na podstawie art. 45 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, o czym będzie mowa niżej, może mieć miejsce jedynie pomiędzy małżonkami lub byłymi małżonkami. Oznacza to, że nawet jeżeli taka nieruchomość zabudowana zostanie przez małżonka będącego jej właścicielem zbyta, to roszczenie o zwrot nakładów nie przechodzi na nabywcę tej nieruchomości. Biernie legitymowany do rozliczenia tych nakładów pozostaje ów małżonek.

Jeśli małżonek będący właścicielem nieruchomości nie dożył chwili wystąpienia przez drugiego małżonka o rozliczenie nakładów to odpowiedzialność z tego tytułu ponoszą jego spadkobiercy, na podstawie art. 922 kodeksu cywilnego.

 

Rozliczenie nakładów z majątku wspólnego i na majątek wspólny małżonków

Wspomniany już wyżej art. 45 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego ma zastosowanie w dwóch sytuacjach, mianowicie na jego podstawie dokonuje się rozliczenia nakładów z majątku wspólnego na majątek osobisty małżonka oraz rozliczenia nakładów z majątku osobistego na majątek wspólny małżonków.

Należy bezwzględnie pamiętać, że o zwrocie wydatków i nakładów z majątku odrębnego na majątek wspólny sąd orzeka wyłącznie na wniosek zgłoszony przez zainteresowanego małżonka w postępowaniu w pierwszej instancji (tak postanowienie SN z dnia 16 października 1997 r., sygn.akt II CKN 395/97, jak również postanowienie z dnia 15 lutego 2018 r., sygn.akt I CSK 215/17, z dnia 15 października 2015 r., sygn.akt III CSK 195/15 i wiele innych). Z kolei wydatki i nakłady z majątku wspólnego na majątek osobisty małżonka zgodnie z brzmieniem przepisu „powinny być zwrócone”, co oznacza, iż sąd ustala te wydatki i orzeka o nich z urzędu, bez inicjatywy dowodowej stron (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 21 lutego 2008 roku, w sprawie III CZP 148/07).

W tym trybie tj. podziału majątku wspólnego nie podlegają natomiast rozliczeniu wydatki i nakłady poczynione kosztem majątku odrębnego jednego z małżonków na majątek odrębny drugiego z nich za wyjątkiem sytuacji gdy są one rozliczane obok wydatków i nakładów z lub na majątek wspólny. Zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego wyrażonym w postanowieniu z dnia 23 czerwca 2020 r., sygn.akt IV CSK 725/19w postępowaniu o podział majątku wspólnego rozliczeniu podlegają również nakłady z majątku odrębnego (aktualnie osobistego) małżonków na majątek odrębny (aktualnie osobisty) jednego z nich, szczególnie jeśli dotyczą rzeczy, na którą poczyniono również nakłady z majątku wspólnego”, przy czym chodzi jedynie o procesowe, a nie materialne powiązanie tych roszczeń.

 

Rozliczenie nakładów z majątku osobistego jednego z małżonków na majątek osobisty drugiego z nich

Bywają również sytuacje, w których małżonkowie w związku z zawartymi umowami małżeńskimi o rozdzielności majątkowej nie posiadają w ogóle wspólnego majątku ale dokonują nakładów z majątku wspólnego na budowę domu na nieruchomości drugiego z nich. W takiej sytuacji nie mogą oni dochodzić de facto podziału majątku bo takiego po prostu nie ma ale nie są pozbawieni prawa do rozliczenia poczynionych nakładów. Uprawnienie takie im przysługuje, z tym tylko, że jego źródłem nie jest kodeks rodzinny i opiekuńczy ale kodeks cywilny. Rozliczenia te podlegać będą zatem ogólnym normom prawa i postępowania cywilnego, nakazującym dochodzenie rozliczeń w postępowaniu procesowym. Idąc bowiem za tezą postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 9 stycznia 1984 r., sygn.akt III CRN 315/83 „hipotezą przepisów art. 567 § 1 k.p.c. w zw. z art. 45 § 1 k.r.o. nie jest objęte rozstrzygnięcie jakie wydatki z majątku odrębnego jednego z małżonków na rzecz majątku odrębnego drugiego z nich podlegają zwrotowi”.

 

Podsumowując, małżonkowie wznoszący budynki na gruncie drugiego z małżonków mogą dochodzić rozliczeń finansowych z tego tytułu w postępowaniu o podział majątku jeżeli byli w ustroju wspólności majątkowej, niezależnie od tego czy nakłady pochodziły z majątku wspólnego lub majątku  osobistego bądź w procesie cywilnym jeżeli nie byli w ustroju wspólności majątkowej małżeńskiej.