Zmiana rozkładu czasu pracy a wypowiedzenie zmieniające warunki pracy pracownika

Zmiana czasu pracy pracownika, motywowana potrzebami pracodawcy, może mieć miejsce w drodze wypowiedzenia zmieniającego bądź też w trybie jego indywidualnej decyzji nie wymagającej modyfikacji warunków pracy. W jaki sposób zmiana ta może zostać wprowadzona zależy od tego czy rozkład pracy został z pracownikiem ustalony indywidualnie w ramach umowy o pracę czy też wynika on tylko i wyłącznie na przykład z zapisów regulaminu pracy, obowiązującego w przedsiębiorstwie.


Jednostronna decyzja pracodawcy o zmianie rozkładu czasu pracy

W pierwszej kolejności wyjaśnić należy, że w świetle Kodeksu pracy organizacja czasu pracy pracownika nie należy do istotnych elementów stosunku pracy, które muszą zostać ustalone w umowie o pracę. Obligatoryjnym elementem umowy o pracę, zgodnie z treścią art. 29 § 1 kodeksu pracy, jest jedynie określenie przez strony umowy wymiaru czasu pracy (pełny etat, ½ etatu). Oczywiście ustalenia takie jak rozkład czasu mogą zostać dodatkowo wpisane w treść umowy o pracę aczkolwiek jest to rozwiązanie niezwykle rzadko spotykane.
W sytuacji standardowej tj. wówczas gdy rozkład czasu pracy nie został określony w umowie o pracę, pracodawca bez wypowiedzenia warunków pracy i płacy uprawniony jest do jednostronnego określenia rozkładu czasu pracy.

Konieczność zastosowania trybu wypowiedzenia zmieniającego
Jako generalną regułę należy traktować to, że wypowiedzeniu w trybie art. 42 kodeksu pracy podlegają te warunki pracy i płacy, które zostały ustalone w umowie o pracę. Brak określenia zmienianych warunków w umowie o pracę wyłącza konieczność zastosowania tego trybu ich zmiany. Tym samym, jeżeli rozkład czasu nie został indywidualnie z pracownikiem uzgodniony w umowie o pracę lub ewentualnie odrębnym porozumieniu, jego zmiana nie podlega wypowiedzeniu. I odwrotnie jeżeli ustalono to z pracownikiem w tenże sposób, wręczenie mu wypowiedzenia warunków pracy i płacy staje się konieczne. Potwierdził to Sąd Najwyższy m.in. w wyroku z dnia 25 marca 1977 r., sygn.akt I PRN 5/77 stanowiąc, że „organizowanie procesu pracy, w tym również ustalenie obowiązującego pracowników rozkładu czasu pracy, należy do uprawnień dyspozycyjnych kierownictwa zakładu pracy. Zmiana zatem stosowanego w tym zakładzie systemu rozkładu czasu pracy nie wymaga dokonania wypowiedzenia zmieniającego”.
Wypowiedzieć warunki pracy będzie trzeba wówczas gdy np. na wniosek pracownika pracodawca ustalił mu indywidualny czas pracy (art. 142 kodeksu pracy).

Zmiana rozkładu czasu pracy określonego w regulaminie

Systemy, rozkłady czasu pracy i okresy rozliczeniowe powinny być przede wszystkim ustalane w układach zbiorowych pracy bądź też regulaminach pracy. O ile w przypadku układu zbiorowego pracy art. 241 ze zn 13 kodeksu pracy stanowi, że postanowienia układu mniej korzystne dla pracowników wprowadza się w drodze wypowiedzenia pracownikom dotychczasowych warunków umowy o pracę lub innego aktu stanowiącego podstawę nawiązania stosunku pracy, o tyle już przepisy dotyczące regulaminów pracy stanowią, że zmiany regulaminu są czynione w uzgodnieniu z organizacją związkową, a jeżeli tej nie ma dokonywane samodzielnie przez pracodawcę. W konsekwencji przyjmuje się, że wypowiedzenie zmieniające nie jest konieczne w razie zmiany regulaminu pracy (tak. np. Jaśkowski Kazimierz, Maniewska Eliza, Komentarz do Kodeksu pracy), a tym samym zmiany ustalonego w nim rozkładu czasu pracy. W nauce prawa podkreśla się co prawda, że decyzja pracodawcy, radykalnie modyfikująca system czasu pracy, wywołuje tak istotną zmianę w warunkach pracy, że powinna być realizowana za pomocą wypowiedzenia zmieniającego ale w tym celu konieczne byłoby wprowadzenie analogicznej normy jak art. 241 ze zn 13 kodeku pracy. Ponieważ jednakże w systemie jej nie ma zmiana ta może odbyć się w drodze polecenia jako konsekwencji nowego zapisu w regulaminie (tak Jackowiak Urszula i in., Kodeks pracy. Komentarz, wyd. IV).

Podsumowując, w zależności od okoliczności faktycznych, zmiana przez pracodawcę rozkładu czasu pracy może wymagać wypowiedzenia warunków pracy ale może również zostać wprowadzona na mocy polecenia pracodawcy.

Odprawa pośmiertna

Zgodnie z kodeksem pracy jeżeli pracownik zmarł w trakcie trwania stosunku pracy lub ewentualnie po jego ustaniu ale w czasie pobierania zasiłku z tytułu niezdolności do pracy, rodzinie przysługuje od pracodawcy odprawa pośmiertna.
Jeżeli zmarły pracownik był zatrudniony u więcej niż jednego pracodawcy, odprawa pośmiertna przysługuje od każdego z nich.

Uprawnieni do otrzymania odprawy pośmiertnej
Art. 93 § 4 kodeksu pracy wśród osób uprawnionych do otrzymania odprawy pośmiertnej wymienia:
– małżonka, oraz
– innych członków rodziny spełniających warunki wymagane do uzyskania renty rodzinnej w myśl przepisów o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
Małżonek jest uprawniony do otrzymania odprawy pośmiertnej niezależnie od tego czy spełnia warunki do przyznania mu renty rodzinnej po zmarłym współmałżonku. Przepis nie wprowadza w zasadzie żadnego warunku poza pozostawaniem ze zmarłym w związku małżeńskim. Oznacza to tym samym, że nawet małżonek będący ze zmarłym w trakcie rozwodu jest uprawniony do otrzymania odprawy pośmiertnej.
Nie ma natomiast wątpliwości co do tego, że małżonek będący w separacji w chwili śmierci pracownika nie nabywa prawa do odprawy. Wynika to z faktu, że zgodnie z treścią art. 61 ze zn 4 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego orzeczenie separacji ma skutki takie jak rozwiązanie małżeństwa przez rozwód. Oczywiście konstatacja ta dotyczy wyłącznie separacji wynikającej z orzeczenia sądu, nie zaś separacji faktycznej, która ma miejsce gdy małżonkowie nie zamieszkują ze sobą i nie prowadzą wspólnego gospodarstwa.
Jeżeli pomiędzy małżonkami obowiązywał ustrój rozdzielności majątkowej okoliczność ta nie wyłącza prawa do odprawy pośmiertnej.

W przeciwieństwie do małżonka, prawo innych członków rodziny pracownika jak np. rodziców czy dzieci uzależnione jest już od spełnienia konkretnych warunków wynikających z ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Nie oznacza to jednak automatycznie, że osoby uprawnione muszą tą rentę faktycznie pobierać.
W praktyce najczęściej do renty będą uprawnione dzieci zmarłego pracownika dlatego też wypada przypomnieć, że dzieci własne, dzieci drugiego małżonka i dzieci przysposobione mają prawo do renty rodzinnej:
1) do ukończenia 16 lat;
2) do ukończenia nauki w szkole, jeżeli przekroczyły 16 lat życia, nie dłużej jednak niż do osiągnięcia 25 lat życia, albo
3) bez względu na wiek, jeżeli stały się całkowicie niezdolne do pracy oraz do samodzielnej egzystencji lub całkowicie niezdolne do pracy w okresie, o którym mowa w pkt 1 lub 2.
Jeżeli natomiast dziecko osiągnęło 25 lat życia, będąc na ostatnim roku studiów w szkole wyższej, prawo do renty rodzinnej przedłuża się do zakończenia tego roku studiów.
Rzadziej uprawnieni do renty rodzinnej po zmarłym będą jego rodzice czy przyjęte na wychowanie dzieci lub rodzeństwo, stąd też niniejszy wpis pomija opis warunków jakie winni spełniać celem otrzymania tego świadczenia.
Jeżeli uprawnionych do otrzymania odprawy pośmiertnej jest kilku podlega ona podziałowi pomiędzy nich dlatego też to na pracodawcy ciąży obowiązek prawidłowego ustalenia kręgu uprawnionych.

Brak osób uprawnionych do otrzymania odprawy pośmiertnej
Może się zdarzyć, że zmarły pracownik będzie rozwiedziony bądź też nigdy nie zawarł związku małżeńskiego i brak będzie też innych osób, uprawnionych w myśl przepisu art. 93 kodeksu pracy, do otrzymania odprawy pośmiertnej. Powstaje zatem pytanie czy w takim przypadku wchodzi ona w skład spadku po zmarłym i w efekcie pracodawca winien wypłacić ją spadkobiercom zmarłego pracownika. Otóż, w orzecznictwie przyjmuje się, że do oprawy pośmiertnej nie ma zastosowania przepis art. 63 kodeksu pracy, a tym samym prawo do odprawy pośmiertnej nie wchodzi w skład spadku (tak np. wyrok Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Śródmieścia we Wrocławiu z dnia 29 stycznia 2014 r., wydany w sprawie X P 826/13). W rezultacie, w razie braku osób uprawnionych do odprawy pośmiertnej, a wymienionych wyżej, pracodawca nie ma w ogóle obowiązku jej wypłacenia.

Zwolnienie pracodawcy od obowiązku wypłaty odprawy pośmiertnej
W myśl art. 93 § 7 kodeksu pracy odprawa pośmiertna nie przysługuje członkom rodziny zmarłego jeżeli pracodawca ubezpieczył pracownika na życie, a odszkodowanie wypłacone przez instytucję ubezpieczeniową jest nie niższe niż odprawa pośmiertna. Warto jednak pamiętać, że dotyczy to wyłącznie takiej sytuacji, w której nie tylko pracodawca zawarł z zakładem ubezpieczeń umowę na mocy, której ubezpieczył pracownika na życie ale również to pracodawca z własnych środków opłaca składki. Reguła ta ma przy tym zastosowanie w przypadku ubezpieczenia na podstawie dowolnej umowy ubezpieczenia zawartej przez pracodawcę, obejmującej ryzyko śmierci pracownika jak np. umowy z tytułu następstw nieszczęśliwych wypadków (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 grudnia 2017 r., sygn.akt III PK 10/17). Z kolei jeżeli pracodawca zawarł z zakładem ubezpieczeń umowę o tzw. ubezpieczenie grupowe pracowników ale składki te są tylko potrącane przez pracodawcę z wynagrodzenia pracowników, a więc płacone są de facto przez pracowników, wówczas pracodawca nadal jest zobowiązany do wypłaty odprawy.
Jeżeli odszkodowanie wypłacone przez ubezpieczyciela jest niższe od odprawy pośmiertnej, pracodawca jest obowiązany wypłacić rodzinie kwotę stanowiącą różnicę między tymi świadczeniami.

Na mocy art. 21 ust 1 pkt 7 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych odprawa pośmiertna jest wolna od podatku dochodowego.

Nauczycielskie świadczenia kompensacyjne

Nauczycielskie świadczenia kompensacyjne stanowią rozwiązanie pozwalające nauczycielom wcześniej zrezygnować z wykonywania pracy. Mogą o nie ubiegać się ci nauczyciele, którzy nie mają prawa skorzystać z dobrodziejstwa art. 88 Karty Nauczyciela tj. nie mogą przejść na wcześniejszą emeryturę.
Nauczycielskie świadczenie kompensacyjne – z założenia – umożliwia nauczycielom wcześniejsze odejście z zawodu z zagwarantowaniem do czasu osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego prawa do świadczeń z funduszy publicznych. Beneficjentami tych świadczeń są głównie nauczyciele urodzeni po dniu 31 grudnia 1948 r., a przed dniem 1 stycznia 1969 r.

Warunki przyznania świadczenia kompensacyjnego
Nauczycielskie świadczenie kompensacyjne przysługuje nauczycielom, którzy spełnili łącznie następujące warunki:
1)osiągnęli odpowiedni wiek – w roku 2019 i 2020 jest to odpowiednio 55 lat w przypadku kobiet i 58 lat w przypadku mężczyzn, przy czym wymagany wiek z biegiem czasu staje się coraz wyższy, ponadto – warunek ten musi być spełniony najpóźniej w dniu rozwiązania zatrudnienia, nie zaś dopiero po jego ustaniu,
2)mają okres składkowy i nieskładkowy w rozumieniu ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych wynoszący 30 lat, w tym 20 lat wykonywania pracy w wymiarze co najmniej 1/2 obowiązkowego wymiaru zajęć w:
– publicznych i niepublicznych przedszkolach,
– szkołach publicznych i niepublicznych o uprawnieniach szkół publicznych,
– publicznych i niepublicznych placówkach kształcenia ustawicznego,
– młodzieżowych ośrodkach wychowawczych, młodzieżowych ośrodkach socjoterapii, specjalnych ośrodkach szkolno-wychowawczych oraz specjalnych ośrodkach wychowawczych dla dzieci i młodzieży wymagających stosowania specjalnej organizacji nauki, metod pracy i wychowania,
– ośrodkach umożliwiających dzieciom i młodzieży upośledzonym umysłowo w stopniu głębokim udział w zajęciach rewalidacyjno-wychowawczych organizowanych zgodnie z odrębnymi przepisami, a także dzieciom i młodzieży z upośledzeniem umysłowym z niepełnosprawnościami sprzężonymi realizację odpowiednio obowiązku rocznego przygotowania przedszkolnego dziecka w wieku pięciu lat w przedszkolu albo w oddziale przedszkolnym zorganizowanym w szkole podstawowej lub w innej formie wychowania przedszkolnego, obowiązku szkolnego i obowiązku nauki,
– placówkach zapewniających opiekę i wychowanie uczniom w okresie pobierania nauki poza miejscem stałego zamieszkania,
3) rozwiązali stosunek pracy.

Druga grupa nauczycieli mogących ubiegać się o przyznanie im nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego to nauczyciele posiadający wymagany wiek i staż pracy, według kryteriów wyżej podanych i których stosunek pracy został rozwiązany lub wygasł w wyniku następujących okoliczności:
– rozwiązana z nimi stosunku pracy w razie całkowitej lub częściowej likwidacji szkoły albo w razie zmian organizacyjnych powodujących zmniejszenie liczby oddziałów w szkole albo zmian planu nauczania uniemożliwiających dalsze zatrudnianie nauczyciela w pełnym wymiarze zajęć,
– wygaśnięcia ich stosunku pracy w związku z upływem sześciomiesięcznego pozostawania w stanie nieczynnym lub z dniem odmowy podjęcia przez takiego nauczyciela pozostającego w stanie nieczynnym pracy w pełnym wymiarze zajęć na czas nieokreślony lub na okres, na który została zawarta umowa, w tej samej szkole, na tym samym lub innym stanowisku.

Strona inicjująca rozwiązanie stosunku pracy
W przypadku pierwszej z omówionych wyżej grup nauczycieli – choć ustawa wprost tego nie wskazuje – stosunek pracy musi zostać rozwiązany z inicjatywy nauczyciela, innymi słowy na jego wniosek choć ten wniosek nie musi koniecznie przyjąć formy wypowiedzenia umowy przez nauczyciela. Jak wskazał bowiem Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z dnia 4 czerwca 2014 r., wydanym w sprawie w III AUa 275/14, stosunek pracy z inicjatywy nauczyciela może również zostać rozwiązany za porozumieniem stron. W sytuacji zatem gdy nauczyciel wystąpi z prośbą o rozwiązanie umowy za porozumieniem stron i pracodawca tę prośbę zaakceptuje – ten sposób rozwiązania umowy będzie gwarantował przyznanie mu nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego.
W doktrynie podkreśla się, że ustawodawca używając sformułowania „rozwiązali stosunek pracy” zamiast np. „rozwiązano z nimi stosunek pracy” przesądził o tym, że złożenie wniosku o rozwiązanie stosunku pracy musi złożyć nauczyciel. W ten sam sposób zwrot ten jest interpretowany także w orzecznictwie gdzie zauważono, że choć w ustawie przyznającej prawo do świadczeń nie ma tak wyraźnego sformułowania, jak w art. 88 ust. 1 ustawy z 1982 r. – Karta Nauczyciela, z którego to przepisu wprost wynika, iż nauczyciel nabywa uprawnienia emerytalne po rozwiązaniu na swój wniosek stosunku pracy, to redakcja przepisu wskazuje na konieczną aktywność nauczyciela w tej sferze, gdyż to on musi rozwiązać stosunek pracy (tak np. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w wyroku z dnia 4 listopada 2015 r.).
Inaczej sytuacja wygląda w przypadku drugiej z omówionych wyżej grup nauczycieli, albowiem oczywistym jest, że do rozwiązania stosunku pracy w razie całkowitej lub częściowej likwidacji szkoły albo w razie zmian organizacyjnych powodujących zmniejszenie liczby oddziałów w szkole nie dochodzi nigdy z ich inicjatywy, a wręcz przeciwnie wyłącznie z przyczyn leżących po stronie pracodawcy.

Prawo do świadczenia kompensacyjnego a umowa terminowa
We wcześniejszym orzecznictwie nie było zgodności co do kwalifikacji rozwiązania umowy o pracę z upływem czasu, na który była zawarta w aspekcie spełnienia warunku rozwiązania stosunku pracy. Niektóre sądy powszechne przyjmowały, że rozwiązanie umowy na podstawie art. 30 § 1 pkt 4 kodeksu pracy nie uprawnia do przyznania nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego. Obecnie za sprawą uchwały 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 27 kwietnia 2016 r., sygn.akt III PZP 1/16 nie może być już żadnych wątpliwości, że warunek rozwiązania stosunku pracy wymagany do nabycia nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego jest spełniony w przypadku, gdy umowa o pracę rozwiązuje się z upływem czasu, na który była zawarta.

Podsumowując – nabycie prawa do nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego jest możliwe tylko w przypadku spełnienia łącznie wszystkich warunków czyli wymaganego wieku, stażu ubezpieczeniowego, w tym określonego stażu pracy w charakterze nauczyciela oraz wykazania rozwiązania stosunku pracy w sposób wyżej opisany. W razie niespełnienia choćby jednej z wymienionych wyżej przesłanek, prawo do świadczenia nie powstaje. Należy też pamiętać, że prawo do nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego nie jest tożsame z prawem do emerytury albowiem rekompensuje ono konieczność wcześniejszego odejścia z zawodu ze względu na szczególne, określone przez ustawodawcę, warunki pracy.

Choroba zawodowa pracownika – skutki dla pracownika i pracodawcy

Za chorobę zawodową uważa się chorobę, wymienioną w wykazie chorób zawodowych, jeżeli w wyniku oceny warunków pracy można stwierdzić bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że została ona spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy albo w związku ze sposobem wykonywania pracy, zwanych „narażeniem zawodowym”. Jej stwierdzenie może wywoływać określone skutki prawne, w szczególności kreować uprawnienia i obowiązki po stronie pracodawcy oraz uprawnienia po stronie pracownika, które zostaną zasygnalizowane niżej.

Uwagi wstępne
Choroba zawodowa może zostać stwierdzona zarówno w trakcie zatrudnienia, jak i określony czas po jego ustaniu, różny w zależności od rodzaju schorzenia.
Decyzję o stwierdzeniu choroby zawodowej albo decyzję o braku podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej wydaje Inspektor Sanitarny przesyłając ją:
1) zainteresowanemu pracownikowi lub byłemu pracownikowi;
2)pracodawcy lub pracodawcom zatrudniającym pracownika w warunkach, które mogły spowodować skutki zdrowotne uzasadniające postępowanie w sprawie rozpoznania i stwierdzenia choroby zawodowej;
3)jednostce orzeczniczej zatrudniającej lekarza, który wydał orzeczenie lekarskie;
4)właściwemu okręgowemu inspektorowi pracy.

Uprawnienia i obowiązki pracodawcy w razie stwierdzenia choroby zawodowej pracownika
Stwierdzenie choroby zawodowej pracownika daje pracodawcy określone uprawnienia. Takim najbardziej dotkliwym dla pracownika uprawnieniem w takiej sytuacji jest z pewnością możliwość wypowiedzenia mu umowy o pracę. Zgodnie bowiem z treścią art. 53 § 1 pkt 1 b i § 3 kodeksu pracy, pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia jeżeli niezdolność pracownika do pracy wskutek choroby trwa: dłużej niż łączny okres pobierania z tego tytułu wynagrodzenia i zasiłku oraz pobierania świadczenia rehabilitacyjnego przez pierwsze 3 miesiące – gdy pracownik był zatrudniony u danego pracodawcy co najmniej 6 miesięcy lub jeżeli niezdolność do pracy została spowodowana właśnie chorobą zawodową. Warto jednak podkreślić, iż nie w każdej sytuacji będzie to możliwe, mianowicie mam tu na myśli odmienne regulacje obowiązujące niektóre grupy pracowników np. nauczycieli, u których często stwierdza się chorobę zawodową narządu głosu. W przypadku pracowników, których wymieniono w art. 1 Karty Nauczyciela, kodeks pracy stosuje się tylko wówczas gdy nie ma w powołanej ustawie uregulowań szczególnych. I tak ustawodawca przewidział w art. 23 ust 1 pkt 3 Karty Nauczyciela, że z nauczycielem zatrudnionym na podstawie mianowania możliwe jest rozwiązanie stosunku pracy w razie orzeczenia przez lekarza przeprowadzającego badanie okresowe lub kontrolne o niezdolności nauczyciela do wykonywania dotychczasowej pracy. Tak więc w przypadku gdy u takiego nauczyciela zostanie stwierdzona choroba zawodowa ale lekarz uzna go za zdolnego do wykonywania pracy na stanowisku nauczyciela, nie jest możliwe rozwiązanie z nim stosunku pracy z uwagi na stwierdzoną chorobę zawodową.
Poniekąd podobną regulację zawiera art. 231 kodeksu pracy który stanowi, że na podstawie orzeczenia lekarskiego, pracodawca przenosi do odpowiedniej pracy pracownika, który stał się niezdolny do wykonywania dotychczasowej pracy wskutek choroby zawodowej i nie został uznany za niezdolnego do pracy w rozumieniu przepisów o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Przepis ten ma zatem zastosowanie do pracownika, u którego warunki pracy spowodowały chorobę zawodową, powodującą, iż ten pracownik nie jest zdolny do dotychczasowej pracy ale z kolei nie jest też niezdolny do pracy w rozumieniu przepisów emerytalnych. Innymi słowy, obowiązek ten dotyczy takiego pracownika, które nie został uznany za lekarza orzecznika za uprawnionego do renty z tytułu częściowej czy całkowitej niezdolności do pracy. Dodać należy, że podstawą przeniesienia pracownika będzie w tej sytuacji orzeczenie lekarza profilaktyka o niezdolności do wykonywania dotychczasowej pracy na skutek choroby zawodowej. Z takiego orzeczenia lekarskiego musi przy tym wynikać, że choć pracownik wskutek choroby zawodowej stał się niezdolny do wykonywania dotychczasowej pracy to jednakże jest zdolny do wykonywania innej odpowiedniej pracy.
Warto też podkreślić, iż obowiązek pracodawcy do przeniesienia pracownika do innej pracy materializuje się w sytuacji, w której nie występuje przesłanka niezdolności do pracy wskutek choroby wymagana przy rozwiązaniu umowy o pracy w trybie art. 53 § 1 kodeksu pracy lub gdy pracodawca nie skorzystał z tego trybu rozwiązania stosunku pracy.

Odszkodowanie dla pracownika z tytułu stwierdzenia choroby zawodowej
Art. 11 ustawy z dnia 30 października 2002 roku o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób gwarantuje ubezpieczonemu, który wskutek choroby zawodowej doznał stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu, jednorazowe odszkodowanie. Ustawa za stały uszczerbek na zdrowiu uznaje takie naruszenie sprawności organizmu, które powoduje upośledzenie czynności organizmu nierokujące poprawy, zaś za długotrwały uszczerbek na zdrowiu takie naruszenie sprawności organizmu, które powoduje upośledzenie czynności organizmu na okres przekraczający 6 miesięcy, mogące ulec poprawie. Co do zasady, wynagrodzenie przysługuje w wysokości 20 % przeciętnego wynagrodzenia (aktualnie jest to 917 zł) za każdy procent stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu ale może ulec zwiększeniu. Jeżeli ubezpieczony pracownik w wyniku choroby zawodowej zmarł odszkodowanie przysługuje wymienionym w ustawie członkom jego rodziny.
W tym miejscu wskazać należy, że art. 32 ust 2 pkt 2 poprzednio obowiązującej ustawy o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych z 1975 roku stanowił, iż zobowiązany do zapłaty odszkodowania w razie choroby zawodowej jest zakład zatrudniający pracownika w czasie, kiedy stwierdzono stały lub długotrwały uszczerbek na zdrowiu. Jeżeli w czasie pracy w tym zakładzie pracownik nie był narażony na powstanie lub nawrót choroby zawodowej, świadczenia te przysługują od ostatniego zakładu pracy, w którym narażenie takie występowało. Jednakże w wyroku z dnia 24 kwietnia 2002 r., wydanym w sprawie P 5/01 Trybunał Konstytucyjny uznał niekonstytucyjność tego przepisu i od tej pory nie ma najmniejszych wątpliwości, że jednorazowe odszkodowanie ma charakter świadczenia z ubezpieczenia społecznego i co więcej nie podlega przedawnieniu.
Reasumując, aktualnie przyznanie lub odmowa przyznania jednorazowego odszkodowania leży wyłącznie w gestii Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, nie zaś pracodawcy.

Zadośćuczynienie z tytułu choroby zawodowej
Odpowiedzialnym materialnie za uszczerbek na zdrowiu wywołany chorobą zawodową może być również pracodawca jako, że pracownik może dochodzić uzupełniająco od pracodawcy zadośćuczynienia pieniężnego w oparciu o przepisy kodeksu cywilnego. W judykaturze wielokrotnie podkreślano bowiem, że ubezpieczenie wypadkowe obejmuje określoną szkodę, gwarantując w tym zakresie możliwie szybki i prosty sposób realizacji świadczeń i oczywiście nie zamyka drogi do sądowego dochodzenia naprawienia pozostałej części szkody na podstawie przepisów Kodeksu cywilnego. Odpowiedzialność deliktowa pracodawcy za chorobę zawodową, na którą zapadł pracownik, jest odpowiedzialnością subsydiarną w stosunku do odpowiedzialności instytucji ubezpieczeniowej -Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 19 października 2018 r. , sygna.kt III APa 56/17 czy wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 31 października 2018 r. , sygn.akt III APa 30/18).
Zadośćuczynienie powinno objąć swoim zakresem wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno już doznane, jak i te, które zapewne wystąpią w przyszłość. Ustalenie wysokości zadośćuczynienia następuje na tle stanu faktycznego konkretnej sprawy, jest ocenne i należy do sfery swobodnego uznania sędziowskiego. Jest to zagadnienie dość złożone i z uwagi, że jest ono tematem przewodnim niniejszego wpisu nie zostanie tutaj szerzej omówione. W każdym razie, ponieważ stosownie do treści art. 6 kodeksu cywilnego na pracowniku jako powodzie ciążył obowiązek wykazania wszystkich przesłanek odpowiedzialności cywilnej pracodawcy, w tym przekonanie sądu orzekającego, iż określona w pozwie suma zadośćuczynienia jest odpowiednia do stopnia doznanej krzywdy, warto w tego rodzaju procesie na pewno korzystać z pomocy prawników. Zwłaszcza jeżeli uwzględni się dodatkowo fakt, iż zgodnie z tezą uchwały składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 16 czerwca 1994 roku, wydanej w sprawie II PZP 4/94, sąd powszechny rozpoznający sprawę o świadczenia z tytułu choroby zawodowej, nie jest związany decyzją inspektora sanitarnego.

Stwierdzenie choroby zawodowej może choć nie musi rodzić obowiązku pracodawcy do przeniesienia pracownika do innej pracy, w określonej sytuacji może stanowić powód rozwiązania z pracownikiem umowy o pracę. Z punktu widzenia pracownika okoliczność ta gwarantuje pracownikowi odszkodowanie wypłacane przez ZUS i może stanowić podstawę formułowania uzupełniających roszczeń pieniężnych względem pracodawcy.

Choroba po ustaniu stosunku pracy

Osoby, których stosunek pracy ustał, niezależnie od trybu, w którym to się stało mają pod pewnymi warunkami prawo do zasiłku chorobowego oraz przez określony czas podlegają ubezpieczeniu zdrowotnemu, a tym samym mogą korzystać nieodpłatnie ze świadczeń medycznych.
W obu przypadkach ustawodawca zdecydował się finansować świadczenia byłych już ubezpieczonych pomimo, że nie są już opłacane składki na ubezpieczenia społeczne i ubezpieczenie zdrowotne. Ponieważ jednak świadczenia te mają charakter wyjątkowy bardzo ściśle zostały określone ramy czasowe, w których byli już pracownicy mogą z nich skorzystać.

Zasiłek wypłacany po ustaniu ubezpieczenia chorobowego
Treść art. 7 ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa stanowi, że osobie niezdolnej do pracy przez co najmniej 30 dni przysługuje prawo do zasiłku chorobowego w dwóch przypadkach tj. jeżeli ta niezdolność do pracy powstała w ciągu:
1) 14 dni od ustania tytułu ubezpieczenia chorobowego lub
2) 3 miesięcy od ustania tytułu ubezpieczenia chorobowego – w razie choroby zakaźnej, której okres wylęgania jest dłuższy niż 14 dni, lub innej choroby, której objawy chorobowe ujawniają się po okresie dłuższym niż 14 dni od początku choroby.
Tym samym w zależności od rodzaju choroby, nota bene oznaczonej przez lekarza stwierdzającego niezdolność do pracy, zależy jak długo były pracownik może skorzystać ze świadczeń chorobowych wypłacanych mu przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Trzeba mieć przy tym na uwadze, że choroba zakaźna, której okres wylęgania jest dłuższy niż 14 dni, lub inna choroba, której objawy chorobowe ujawniają się po okresie dłuższym niż 14 dni od początku choroby jest określona w zaświadczeniu lekarskim poprzez wskazanie w polu nr 16 kodu „E” (patrz art. 57 powołanej ustawy). Innymi słowy, jeżeli na druku zwolnienia lekarskiego lekarz wpisze kody od „A” do „D”- z tym że na prośbę ubezpieczonego możliwe jest pominięcie umieszczenia kodu „B” i „D” – oznacza to, że zasiłek chorobowy będzie przysługiwał tylko wówczas gdy niezdolność do pracy powstanie nie później niż w ciągu 14 dni od ustania zatrudnienia, zaś w przypadku niezdolności do pracy oznaczonej kodem „E” okres ten wydłuża się aż do 3 miesięcy.
Warto podkreślić, że pracownik, który w ostatnim miesiącu zatrudnienia przebywał na urlopie bezpłatnym, a niezdolnym do pracy stał się przed upływem 14 dni od ustania stosunku pracy, nie nabywa prawa do zasiłku chorobowego na podstawie komentowanego przepisu, jako że zatrudnienie w czasie urlopu bezpłatnego jest w istocie przerwą w realizacji pracowniczego obowiązku świadczenia pracy, nie stanowi tytułu podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu chorobowemu i okresu tego nie wlicza się zresztą do stażu pracy, od którego zależą uprawnienia pracownicze (tak Sąd Najwyższy w uchwale z dnia z 12 czerwca 2002 r., wydanej w sprawie III UZP 4/02).

Prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej
Dostęp do świadczeń medycznych reguluje z kolei ustawa z dnia 27 sierpnia 2004 roku o świadczeniach z opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Do świadczeń tych należą świadczenia z zakresu badań diagnostycznych, leczenia onkologicznego, prawo do wizyt lekarskich, opieki szpitalnej itd. Także i w tym przypadku ustawodawca zdecydował się na zagwarantowanie dostępu do tych świadczeń osobom, które z różnych przyczyn nie kontynuują już zatrudnienia. Precyzyjniej art. 67 ust. 4 przywołanej ustawy stanowi, że osoby takie mają prawo do świadczeń opieki zdrowotnej przez 30 dni od daty wygaśnięcia obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego, a więc co do zasady od dnia ustania zatrudnienia.
Aczkolwiek w pewnych wyjątkowych sytuacjach były już pracownik ma prawo do bezpłatnej opieki medycznej nawet przez kilka miesięcy. Mianowicie będą to osoby, które:
– pobierają, pomimo wygaśnięcia obowiązku ubezpieczenia, zasiłek chorobowy przyznany na podstawie (wyżej wspomnianych) przepisów o ubezpieczeniu chorobowym lub wypadkowym, którego nie zalicza się do podstawy wymiaru składki na ubezpieczenie zdrowotne,
– ubiegają się o przyznanie im emerytury lub renty przez cały okres trwania postępowania o przyznanie tych świadczeń.

Podsumowując, osoby których stosunek zatrudnienia ustał mają w opisanych wyżej przypadkach zarówno prawo do zasiłku chorobowego, jak i bezpłatnej opieki zdrowotnej, z tym zastrzeżeniem, że są to uprawnienia jedynie terminowe.

Rozwiązanie umowy o pracę z pijanym pracownikiem

Stawienie się do pracy lub świadczenie przez pracownika pracy w stanie nietrzeźwości lub stanie po spożyciu alkoholu – co do zasady – jest bezprawne i zawinione, a więc powinno być traktowane jako ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych. Podobnie należy kwalifikować spożywanie alkoholu na terenie zakładu pracy. Tym samym okoliczności takie, z reguły, uzasadniają rozwiązanie z pracownikiem umowy o pracę bez zachowania okresu wypowiedzenia w trybie art. 52 kodeksu pracy tj. posługując się językiem potocznym – rozwiązania umowy o pracę w trybie dyscyplinarnym.

Jak udokumentować podstawę rozwiązania umowy o pracę
Bezdyskusyjnie obowiązek udowodnienia rozważanej przyczyny rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika obciąża pracodawcę. Na wielu portalach internetowych wciąż można przeczytać, że stan nietrzeźwości pracownika nie musi być potwierdzony badaniem alkomatem, okoliczność ta może być bowiem wykazana wszelkimi innymi środkami dowodowymi jak chociażby zeznaniami świadków – współpracowników. W obowiązującym porządku prawnym twierdzenia tego rodzaju nie polegają jednakże na prawdzie. Aktualnie, znowelizowany art. 17 ust 3 ustawy z dnia 26 października 1982 roku o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi stanowi, że badanie stanu trzeźwości pracownika przeprowadza uprawniony organ powołany do ochrony porządku publicznego, a więc w zasadzie Policja, a do badania stanu trzeźwości stosuje się przepisy rozporządzenia Ministra Zdrowia i Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 28 grudnia 2018 r. w sprawie badań na zawartość alkoholu w organizmie. Szczegółowo rzecz ujmując, do 30 czerwca 2011 r. w treści art. 17 ust. 3 ustawy o wychowaniu w trzeźwości nie było mowy o tym, kto może przeprowadzić badanie służące ustaleniu zawartości alkoholu w organizmie pracownika, natomiast w stanie prawnym obowiązującym od 1 lipca 2011 r. do chwili obecnej przepis ten w zdaniu pierwszym wyraźnie już przewiduje, że na żądanie kierownika zakładu pracy, osoby przez niego upoważnionej, a także na żądanie pracownika, badanie stanu trzeźwości pracownika przeprowadza uprawniony organ powołany do ochrony porządku publicznego. Z całą pewnością organem tym nie jest pracodawca, a zatem nie w jego kompetencjach leży ustalenie czy pracownik spożywał alkohol. Konsekwencją powyższego jest niedające się podważyć stanowisko Sądu Najwyższego, wyrażone w wyroku z dnia 4 grudnia 2018 r., sygn.akt I PK 194/17, w myśl którego pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika z powodu jego nietrzeźwości tylko na podstawie wyników badania wykonanego przez uprawniony organ powołany do ochrony porządku publicznego, a nie przez osobę upoważnioną przez pracodawcę (art. 52 § 1 pkt 1 k.p. w związku z art. 17 ust. 3 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi).

Przypadki, w których pijanego pracownika nie można zwolnić
Nawet w sytuacji gdy pracownik spożywał alkohol w trakcie pracy bądź stawił się do niej będąc w stanie nietrzeźwości nie zawsze będzie można rozwiązać z nim umowę o pracę w trybie dyscyplinarnym. W szczególności nie jest możliwe rozwiązanie umowy o pracę z tym pracownikiem, który cierpi na przewlekłą psychozę alkoholową (patrz np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 października 2000 r., sygn.akt I PKN 76/00). Wynika to z faktu, że nie można mu przypisać winy umyślnej czy rażącej niedbałości, które są podstawą do skutecznego zarzucenia pracownikowi ciężkiego naruszenia jego obowiązków wynikających ze stosunku pracy. Nie oznacza to jednak automatycznie, że każdy alkoholik jest chroniony przed rozwiązaniem umowy o pracę. Podlega on ochronie wówczas gdy cierpi na psychozę alkoholową, a ta nie występuje w każdym przypadku uzależnienia od alkoholu. Psychoza alkoholowa kwalifikowana jest już jako choroba psychiczna będąca skutkiem nadużywania alkoholu, przejawiająca się np. w majaczeniu drżennym, czy na przykład halucynozie alkoholowej i uniemożliwia osobie chorej rozpoznania swoich czynów i pokierowanie swoim postępowaniem.
Pracodawca nie może również zastosować dyscyplinarnego trybu rozwiązania umowy o pracę w sytuacji gdy sam zezwala pracownikom np. po godzinach pracy na okolicznościowe spożywanie alkoholu, oczywiście w racjonalnych dawkach. Konkluzja ta nie dotyczy sytuacji, w których wynikiem takiego spożywania alkoholu będą incydenty zakłócające porządek publiczny (tak SN w wyroku z dnia 24 września 2015, sygn.akt I PK 120/15).

Należy pamiętać, że rozwiązanie umowy o pracę w trybie art. 52 § 1 pkt 1 kodeksu pracy może nastąpić wyłącznie w terminie jednego miesiąca od daty powzięcia informacji o stanie nietrzeźwości pracownika, w praktyce zatem w zasadzie w terminie miesiąca od dnia wykonania badania stanu trzeźwości pracownika przez uprawniony organ. Zazwyczaj bowiem organ zarządzający jednostką organizacyjną działający za pracodawcę dowiaduje się w tym właśnie momencie o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika.
Co istotne, w miesięczny termin określony w komentowanym przepisie wchodzi także trzydniowy okres konsultacji ze związkami zawodowymi, a więc nie powoduje on przedłużenia terminu do rozwiązania umowy bez wypowiedzenia z winy pracownika.

Wypowiedzenie umowy o pracę przez pracodawcę bez zachowania formy pisemnej

Zdarzają się czasem sytuacje, w których dochodzi do naruszenia przepisów dotyczących formy wypowiadania umowy o pracę. Naruszenie takie może nastąpić tak ze strony pracownika, jak i pracodawcy. Niniejszy wpis ma na celu przybliżenie skutków prawnych i ewentualnych roszczeń pracownika w przypadku gdy pracodawca wypowie mu umowę o pracę nie zachowując formy pisemnej.

Precyzyjniej rzecz ujmując, art. 30 § 3 kodeksu pracy stanowi, że oświadczenie każdej ze stron, a więc także pracodawcy o wypowiedzeniu lub rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia powinno nastąpić na piśmie. Dodatkowo oświadczenie pracodawcy winno jeszcze wskazywać przyczynę uzasadniającą wypowiedzenie jeżeli dotyczy ono umowy zawartej na czas nie określony, a także zawierać pouczenie o przysługującym pracownikowi prawie odwołania do sądu pracy.
Warto jednak podkreślić, że ani przywołana wyżej norma ani żadne inne przepisy kodeksu pracy nie przewidują, że wspomniana forma pisemna stanowi formę zastrzeżoną pod rygorem nieważności (ad solemnitatem). W związku z powyższym Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 7 października 2008 r., sygn.akt II PK 56/08 wyjaśnił, że każda jednostronna deklaracja pracodawcy o ustaniu stosunku pracy, dokonana nawet z naruszeniem prawa, prowadzi do ustania stosunku pracy w terminie wskazanym przez pracodawcę, bo wszelkie jego czynności, nawet bezprawne, zmierzające do rozwiązania stosunku pracy są skuteczne i mogą być podważone wyłącznie w drodze odpowiedniego powództwa. Jeżeli zatem pracodawca wypowie umowę pracownikowi w formie ustnej, wypowiedzenie to pomimo tego będzie w pełni skuteczne. Żeby je wzruszyć konieczne będzie złożenie odwołania od wypowiedzenia umowy o pracę do właściwego sądu. Na marginesie tylko wspomnieć trzeba, że pominięcie formy pisemnej przez pracownika nie jest wyraźnie w przepisach sankcjonowane, co oznacza, iż nie rodzi ono negatywnych dla pracownika skutków, może jedynie powodować trudności dowodowe po jego stronie w zakresie wykazania, iż takie oświadczenie w ogóle złożył pracodawcy.
Zgodnie z treścią art. 264 § 1 kodeksu pracy odwołanie od wypowiedzenia umowy o pracę wnosi się do sądu pracy w ciągu 21 dni od dnia doręczenia pisma wypowiadającego umowę o pracę, w przypadku wypowiedzenia ustnego termin ten powinien zostać liczony od daty zakomunikowania pracownikowi woli rozwiązania stosunku pracy po upływie okresu wypowiedzenia. Termin ten nie rozpoczyna się jeżeli w zachowaniu pracodawcy, wyrażonym w dowolnej formie, nie można dopatrzyć się oświadczenia woli zmierzającego do rozwiązania stosunku pracy, a stanowi ono jedynie udzielenie informacji, że oświadczenie woli zostanie złożone w niedalekiej przyszłości.

Jeżeli pracownik złoży odwołanie od wypowiedzenia dokonanego w formie ustnej, a więc z naruszeniem przepisów kodeksu pracy o wypowiadaniu umów o pracę sąd może orzec o :
– bezskuteczności wypowiedzenia, a jeżeli umowa uległa już rozwiązaniu – o przywróceniu pracownika do pracy na poprzednich warunkach albo o odszkodowaniu – jeżeli umowa wiążąca strony była umową zawartą na czas nieokreślony,
– odszkodowaniu, jeżeli pracodawca wypowiedział ustnie umowę zawartą na okres próbny lub czas określony.

Zgodnie z utrwaloną linią orzeczniczą, jeżeli oświadczenie woli o wypowiedzeniu umowy o pracę zostanie złożone ustnie i bez pouczenia o prawie pracownika do wniesienia powództwa do sądu, to późniejsze pisemne zawiadomienie o wypowiedzeniu umowy i terminie wystąpienia z odpowiednimi roszczeniami do sądu nie zawiera w swej treści oświadczenia woli o wypowiedzeniu umowy, ponieważ zostało ono złożone już wcześniej, lecz jedynie informuje o wcześniejszym złożeniu takiego oświadczenia. Jego skutkiem prawnym jest jednak zapoczątkowanie biegu terminu do wystąpienia z powództwem do sądu pracy (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 grudnia 2003 r., sygn.akt I PK 100/03). Wyjątkowo termin do wniesienia odwołania może rozpocząć bieg jeszcze przed doręczeniem zawiadomienia. Może to mieć miejsce wówczas, gdy wraz z ustnym rozwiązaniem umowy pracownik został pouczony o prawie odwołania się do sądu, albo informację taką uzyskał później, lecz przed pisemnym powiadomieniem (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 12 stycznia 1998 r., I PKN 468/97 oraz z dnia 21 lutego 2002 r., I PKN 903/00).
Warto też pamiętać, że brak pouczenia w oświadczeniu o rozwiązaniu umowy o pracę o prawie odwołania do sądu, w tym o terminach jego złożenia również nie powoduje nieważności oświadczenia woli pracodawcy o rozwiązaniu umowy o pracę, stanowi natomiast przyczynę usprawiedliwiającą przekroczenie terminu do złożenia odwołania. Jeżeli zatem pracownik nie odwoła się w terminie 21 dni od wypowiedzenia umowy o pracę, może skorzystać z instytucji przywrócenia terminu do zgłoszenia roszczenia, o ile termin ten przekroczony został z przyczyn przez niego niezawinionych. Muszą zatem zaistnieć szczególne okoliczności, które spowodowały opóźnienie w wytoczeniu powództwa oraz związek przyczynowy pomiędzy tymi okolicznościami a niedochowaniem terminu do wystąpienia strony na drogę sądową. Im większe opóźnienie, tym bardziej ważkie muszą być przyczyny je usprawiedliwiające.
Z reguły tygodniowy termin do złożenia wniosku o przywrócenie uchybionego terminu do złożenia odwołania od wypowiedzenia umowy o pracę należy liczyć od dnia uzyskania przez zainteresowanego fachowej informacji prawnej na temat możliwości wystąpienia na drogę sądową ze stosownymi roszczeniami.

Czy pracownikowi samorządowemu można wypowiedzieć warunki pracy w zakresie dotychczas zajmowanego stanowiska?

Do stosunków pracy pracowników samorządowych stosuje się ustawę z dnia 21 listopada 2008 roku o pracownikach samorządowych. Wiele instytucji zostało tam uregulowanych w sposób szczególny, aczkolwiek art. 43 ust 1 wspomnianej ustawy nakazuje w sprawach nieuregulowanych w niej stosować odpowiednio kodeks pracy, który przewiduje m.in. instytucję wypowiedzenia zmieniającego warunki pracy i płacy. Powstaje zatem pytanie czy pracownikowi samorządowemu zatrudnionemu na stanowisku urzędniczym można w drodze wypowiedzenia zmienić warunki pracy powierzając mu inne niż dotychczasowe stanowisko.

Przeniesienie na inne stanowisko
W pierwszym rzędzie odnotować trzeba, iż art. 23 ustawy o pracownikach samorządowych stanowi, że w przypadku reorganizacji jednostki pracownika samorządowego zatrudnionego na stanowisku urzędniczym, w tym kierowniczym stanowisku urzędniczym, można przenieść na inne stanowisko odpowiadające jego kwalifikacjom, jeżeli ze względu na likwidację zajmowanego przez niego stanowiska nie jest możliwe dalsze jego zatrudnienie na tym stanowisku. Warunkiem koniecznym sięgnięcia do tej instytucji jest likwidacja stanowiska zajmowanego dotychczas przez pracownika w ramach prowadzonej reorganizacji. Stanowisko, na które pracownik zostanie przeniesiony musi odpowiadać jego kwalifikacjom ale nie oznacza to, iż musi to być stanowisko równorzędne. Nie ma tym samym zakazu przenoszenia pracowników na stanowiska pracy niżej zaszeregowane. Przeniesienie to dokonywane jest bez zgody pracownika samorządowego. Pracownikowi nie służy od niego żaden środek zaskarżania jak np. odwołanie do sądu pracy, a ponadto pracownik niezadowolony z takiego przeniesienia może najwyżej umowę o pracę wypowiedzieć. Z tego względu instytucja tą ocenić należy jako dość restrykcyjną dla pracownika.

Wypowiedzenie zmieniające
Kodeks pracy w art. 42 przewiduje instytucję wypowiedzenia warunków pracy i płacy.
Wypowiedzenie to wchodzi w grę w każdym przypadku, gdy umowa o pracę jest wypowiadalna. W ten sposób można zmienić wysokość wynagrodzenia na niekorzyść pracownika, wprowadzić istotną zmianę rozkładu czasu pracy, w tym także narzucić zmianę zajmowanego przez pracownika stanowiska.
W drodze wypowiedzenia zmieniającego nie jest natomiast możliwe dokonanie zmiany rodzaju umowy o pracę z umowy zawartej na czas nieokreślony na umowę o pracę zawartą na czas określony.
W przeciwieństwie do ustawy o pracownikach samorządowych, ustawodawca nie wymaga aby podstawą wręczenia wypowiedzenia zmieniającego była likwidacja zajmowanego przez pracownika stanowiska. Natomiast pracownik ten ma wybór czy przyjąć nowe warunki pracy czy odmówić ich przyjęcia, a ponadto może odwołać się od wypowiedzenia do sądu pracy.

Wzajemny stosunek obu powyższych instytucji
Oba wyżej powołane przepisy rangi ustawowej, choć dotyczą w pewnym sensie instytucji podobnych bo umożliwiających pracownikowi kontynuowanie zatrudnienia na innym stanowisku, jednak się od siebie różnią. O ile przyczyną wypowiedzenia zmieniającego może być likwidacja stanowiska, o tyle podstawy do przeniesienia pracownika samorządowego na inne stanowisko nie uzasadniają już jakiekolwiek inne okoliczności, które z kolei mogą motywować wypowiedzenie warunków pracy i płacy zwykłemu pracownikowi.
Rodzi się zatem uzasadnione pytanie czy poprzez odwołanie zawarte w treści art. 43 ust 1 ustawy o pracownikach samorządowych, pracodawca samorządowy może w sytuacjach nieuregulowanych w art. 23 tejże ustawy wręczyć pracownikowi zatrudnionemu na stanowisku urzędniczym wypowiedzenie zmieniające. Choć w literaturze przedmiotu można spotkać zdania odrębne to za sprawą poglądu Sądu Najwyższego uwidocznionego m.in. w wyroku z dnia z dnia 16 kwietnia 2015 r., sygn.akt I PK 217/14 i wyroku z dnia 28 października 2014 r., sygn.akt I PK 51/14 przyjąć należy, iż przeniesienie uregulowane w art. 23 ustawy z dnia 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych jest szczególnym, odrębnym od wypowiedzenia warunków pracy lub płacy, sposobem zmiany treści stosunku pracy, wyczerpująco uregulowanym w tej ustawie.

Reasumując, nie jest możliwe wypowiedzenie pracownikowi samorządowemu zatrudnionemu na stanowisku urzędniczym warunków pracy w zakresie zajmowanego stanowiska w trybie wypowiedzenia zmieniającego uregulowanego w art. 42 kodeksu pracy. Zastosowanie tego trybu jest błędne i nie może odnieść oczekiwanego skutku.

Przywrócenie terminu do opłaty składek na ubezpieczenie chorobowe

Zważywszy, że ubezpieczenie chorobowe osób prowadzących działalność gospodarczą i osób z nimi współpracujących, a więc małżonka przedsiębiorcy, dzieci własnych, drugiego małżonka i przysposobionych, rodziców, macochy i ojczyma oraz osób przysposabiających, jeżeli pozostają oni z przedsiębiorca we wspólnym gospodarstwie domowym i współpracują przy prowadzeniu tej działalności jest ubezpieczeniem dobrowolnym – ustawodawca wprowadził dość surową zasadę, zgodnie z którą ubezpieczenie to ustaje, gdy składki zostaną opłacone po terminie. Precyzyjniej, po myśli art. 14 ust 2 pkt 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych ubezpieczenie to ustaje od pierwszego dnia miesiąca kalendarzowego, za który nie opłacono w terminie składki należnej na to ubezpieczenie.
Za nieopłacenie w terminie należnej składki na ubezpieczenie należy rozumieć przypadek, w którym:
– w ogóle nie opłacono składek za dany miesiąc,
– składki zostały zapłacone z opóźnieniem,
– składkę co prawda uiszczono ale w niepełnej wysokości.
Niezależnie od tego, który z wyszczególnionych wyżej przypadków nastąpi, skutek jest zawsze taki sam – ustanie ubezpieczenia. Nie należy przekonywać, iż jest to szczególnie dotkliwe w sytuacji niezdolności do pracy przedsiębiorcy, który chce skorzystać ze świadczeń z ubezpieczenia chorobowego i po czasie dowiaduje się, iż zasiłek chorobowy mu nie przysługuje albowiem nie podlega on ubezpieczeniu chorobowemu z powodu opłacenia składki po terminie i czy co prawda w terminie ale w zbyt niskiej wysokości.
Skutek ten następuje z mocy prawa, a więc Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie musi wydawać decyzji stwierdzającej ustanie ubezpieczenia, a tym bardziej informować ubezpieczonego o zapłacie składki z przekroczeniem terminu czy też zaniżonej. Nic zatem w tym dziwnego, że wiele osób dowiaduje się o powyższym fakcie dopiero w momencie wystąpienia z wnioskiem o przyznaniu mu świadczenia przez organ rentowy.
Wprowadzając tak restrykcyjne rozwiązanie ustawodawca nie pozostawił jednakże ubezpieczonych bez jakichkolwiek środków prawnych, które umożliwiłyby im ochronę przed tak niekorzystnym dla nich rozwiązaniem. Środkiem tym jest możliwość wystąpienia z wnioskiem do organu rentowego o udzielenie zgody na opłacenie składek po terminie. W wyniku złożenia takiego wniosku ZUS albo wyraża zgodę albo odmawia udzielenia tejże zgody. Decyzja pozytywna nie powoduje ponownego nawiązania stosunku ubezpieczenia, a jedynie kontynuowanie dotychczasowego stosunku, pod warunkiem opłacenia należnych składek, natomiast negatywna decyzja potwierdza tylko ustanie z mocy prawa dobrowolnego tytułu ubezpieczenia społecznego i może być zaskarżona w sądowym postępowaniu odwoławczym (tak wyrok Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 8 sierpnia 2011 r., sygn.akt II UKN 518/00).
W tym miejscu szerzej wyjaśnić trzeba, że ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych nie kataloguje w żaden sposób okoliczności, które przemawiają za udzieleniem zgody na zapłacenie składek po terminie. Doświadczenie uczy, że dużą wagę przykłada się do tego w jaki sposób wcześniej były regulowane składki, czy odbywało się to zawsze w terminie, czy jest to zdarzenie jednorazowo oraz czy przedsiębiorca sam oblicza wysokość składek czy posługuje się przy tym kwalifikowanym podmiotem jakim jest chociażby biuro rachunkowe. Z kolei zawinione działanie ubezpieczonego skutkujące nieopłaceniem składek czy chociażby nawet istniejące problemy finansowe przedsiębiorcy w zasadzie przemawiają za odmową udzielenia zgody przez organ. Każdy przypadek organ rentowy rozpoznaje indywidualnie, stąd też ważne jest aby wniosek naprawdę dobrze uzasadnić, tym bardziej, że następnie sąd będzie badał w zasadzie tylko te okoliczności, które były wskazane we wniosku i stanowisko organu względem nich. W tym zakresie trzeba mieć też na uwadze występujące w orzecznictwie rozbieżności, według części sądów podstawą wyrażenia zgody na opłacenie składki po terminie są tylko okoliczności o charakterze wyjątkowym, nadzwyczajnym (patrz np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 19 lipca 2017 r., sygn.akt III AUa 1434/16 czy też wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 1 lutego 2018 r., sygn.akt III AUa 468/17), w ocenie zaś innych okoliczności przemawiające za udzieleniem zgody nie muszą być wyjątkowe, wystarczającym jest aby były one po prostu uzasadnione (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 13 marca 2018 r., III AUa 671/17).
Odmowa wyrażenia zgody na opłacenie składki ubezpieczeniowej po terminie podlega kontroli sądu przy czym wyrażenie przez ZUS zgody, bądź jej odmowa, na opłacenie składek na dobrowolne ubezpieczenie społeczne po terminie nie wymaga wydania przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych odrębnej decyzji. Przepis art. 83 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych nie wymienia bowiem wprost takiej sytuacji, aczkolwiek jej również nie wyłącza. Z tego też względu z decyzją taką można się spotkać i tu szczególnie przestrzec należy ubezpieczonych przed biernością w sytuacji uzyskania stanowiska Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w sprawie wniosku o udzielenie zgody na opłacenie składki po terminie w jakiejkolwiek formie. Zdarza się bowiem, że pismo informujące nie zawiera w ogóle w treści słowa decyzja czy pouczenia o prawie odwołania się do sądu, a mimo tego treść pisma przesądza o tym, że jest to typowa decyzja administracyjna i ubezpieczony, któremu zależy na kontroli sądowej tejże decyzji powinien złożyć od niej odwołanie. Na korzyść ubezpieczonego przemawia jednak w takim przypadku to, że sądy uznają, iż brak pouczenia o prawie i terminie odwołania do sądu umożliwia również późniejsze jej kwestionowanie.
Poza tym ZUS ma możliwość rozstrzygać tą kwestię, jako przesłankę wydania decyzji o określonej treści np. o niepodleganiu dobrowolnemu ubezpieczeniu chorobowemu czy odmowie prawa do wypłaty zasiłku. W obu przypadkach jednak przesłanki jakimi kieruje się organ odmawiając zgody na zapłacenie składki po terminie ubezpieczony – w drodze odwołania – ma prawo poddać ich zasadność kontroli sądu.

Czy studia za granicą uwzględnia się do emerytury?

Zgodnie z ustawą o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, konkretnie z art. 7 pkt 9 i 9 a okresami nieskładkowymi są następujące okresy:
– nauki w szkole wyższej na jednym kierunku, pod warunkiem ukończenia tej nauki, w wymiarze określonym w programie studiów;
– studiów doktoranckich i aspirantury naukowej w wymiarze określonym w decyzji o ich utworzeniu.
Również poprzednio obowiązująca ustawa z dnia 17 października 1991 r. o rewaloryzacji emerytur i rent oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz. U. z 15 listopada 1991 r., Nr 104, poz. 450 z późn. zm.) w art. 4 ust. 1 pkt 10 stanowiła, że przy ustalaniu prawa i wysokości świadczeń oprócz okresów składkowych jako okresy nieskładkowe uwzględnia się m.in okresy nauki w szkole wyższej na jednym kierunku – pod warunkiem ukończenia tej nauki – w wymiarze określonym w programie studiów.
Zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 11 stycznia 2013 r., wydanym w sprawie III AUa 1074/12 obowiązujące prawo nie statuuje w ogóle wymogu uzyskania tytułu magistra albowiem termin „ukończenie nauki” odnosi się do zaliczenia całego programu studiów (uzyskania absolutorium), co należy odróżnić od pojęcia „ukończenia studiów” z czym wiąże się obrona pracy magisterskiej i otrzymanie dyplomu ukończenia studiów wyższych. Z kolei Sąd Apelacyjny w Katowicach z dnia 14 czerwca 2007 r. w sprawie III AUa 1196/06 wskazał, iż do zaliczenia okresów studiów doktoranckich do okresów nieskładkowych nie jest wymagane, aby zostały one zakończone obroną pracy doktorskiej. Zastrzec jednak należy, że w przypadku edukacji zagranicznej zasady te nie muszą znaleźć potwierdzenia.
Przepisy ustawy nie przewidują natomiast wliczania do okresów nieskładkowych ani tym bardziej składkowych czasu nauki w szkole średniej czy pomaturalnej.
Cytowany wyżej przepis nie rodzi problemów interpretacyjnych jeżeli chodzi o studia magisterskie czy doktoranckie odbyte na terenie RP. Nieco bardziej skomplikowana jest sytuacja, w której ubezpieczony studiował poza granicami Polski.
Na gruncie przytoczonej wyżej regulacji art. 7 ust. 9 ustawy emerytalnej oraz art. 4 ust. 1 pkt 10 ustawy rewaloryzacyjnej (ustawa ta obowiązywała do czasu wejścia w życie ustawy o emeryturach i rentach) wykształciło się jednolite orzecznictwo, zgodnie z którym przy ustalaniu prawa i wysokości świadczeń emerytalno-rentowych okres nauki w szkole wyższej za granicą uwzględnia się jako okres nieskładkowy w rozumieniu art. 4 ust. 1 pkt 10 ustawy rewaloryzacyjnej na zasadach określonych w tym przepisie, jeżeli uzyskany dyplom i tytuł zawodowy zostały nostryfikowane (tak np. wyrok SN z 24 marca 1995 r. II URN 6/95, z 19 kwietnia 1994 r., II URN 7/94, a także z 6 stycznia 1994 r. II UR 1/94 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 28 października 2011 r. V U 1159/11).

Co to jest nostryfikacja?
Nostryfikacja to nic innego jak procedura uznawania dyplomów uzyskanych na uczelniach zagranicznych. Obecnie po dokonanej reformie szkolnictwa wyższego nostryfikacji dyplomów dokonuje się na podstawie przepisów rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 28 września 2018 r. w sprawie nostryfikacji stopni naukowych i stopni w zakresie sztuki nadanych za granicą oraz Rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 28 września 2018 r. w sprawie nostryfikacji dyplomów ukończenia studiów za granicą oraz potwierdzania ukończenia studiów na określonym poziomie.
Przy tej okazji jeszcze odnotować trzeba, iż zgodnie z dyrektywą 2005/36/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 7 września 2005 r. w sprawie uznawania kwalifikacji zawodowych każde państwo członkowskie UE może zezwolić osobom posiadającym dokument potwierdzający kwalifikacje, który nie został uzyskany w jednym z państw członkowskich Unii Europejskiej, na wykonywanie zawodu lekarza, lekarza dentysty, pielęgniarki, położnej, farmaceuty, lekarza weterynarii lub architekta – pod warunkiem spełnienia minimalnych wymogów w zakresie wykształcenia określonych w dyrektywie. Przepisy prawa krajowego bardzo wyraźnie przewidują w przypadku tych zawodów konieczność przeprowadzenia postępowania nostryfikacyjnego. Tytułem przykładu można powołać art. 7 ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, który wymaga aby np. cudzoziemiec niebędący obywatelem Unii posiadał dyplom, który zostanie uznany w Rzeczypospolitej Polskiej za równoważny zgodnie z odrębnymi przepisami.


Czy wszystkie dyplomy wymagają nostryfikacji?

Absolutnie nie wszystkie dyplomy ukończenia szkoły wyższe czy też studiów doktoranckich wymagają przeprowadzenia procedury nostryfikacyjnej albowiem do uznania okresu nauki za granicą za okres nieskładkowy niekiedy wystarczy samo przedstawienie dyplomu uznawanego za równoważny. Takie uznanie dyplomu odbywać się może z mocy samego prawa – na podstawie postanowień umów międzynarodowych zawartych przez Polskę z poszczególnymi krajami i co ważne – nawet tych umówi już aktualnie nieobowiązujących.
Do szczegółowych wyjaśnień tej problematyki posłuży mi nieobowiązujące już Porozumienie między Rządem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i Rządem Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich o równoważności dokumentów o wykształceniu, stopniach i tytułach naukowych wydawanych w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, podpisane w Warszawie dnia 10 maja 1974 r. Na mocy art. 1 pkt 4 -6 tegoż Porozumienia uznawało się za równoważny m.in.:
– dyplom wydawany po ukończeniu szkoły wyższej w PRL oraz dyplom wydawany po ukończeniu szkoły wyższej w ZSRR, przy czym oba dyplomy uprawniają do ubiegania się o stopień naukowy doktora w PRL lub stopień naukowy kandydata nauk w ZSRR,
– dyplom doktora (w latach 1952 – 1958 dyplom kandydata nauk) wydawany w PRL i dyplom kandydata nauk wydawany w ZSRR,
– dyplom doktora habilitowanego (do roku 1969 dyplom docenta, a w latach 1952 – 1958 dyplom doktora nauk) wydawany w PRL i dyplom doktora nauk wydawany w ZSRR.
Generalną zasadą jest to, że dokumenty te nie podlegają nostryfikacji, o ile zostały wydane w okresie obowiązywania umowy. W tym miejscu zatem wyjaśnić należy, że porozumienie powyższe straciło moc obowiązującą z dniem 25 września 2005 r. w stosunku do Federacji Rosyjskiej (z dniem 29 września 2005 r. straciło moc w stosunku do Republiki Białorusi i Republiki Kazachstanu, z dniem 30 września 2005 r. w stosunku do Ukrainy, z dniem 6 października 2005 r. do Republiki Mołdowy, a z dniem 8 grudnia 2005 r. w stosunku do Republiki Tadżykistanu), aczkolwiek w art. 20 sporządzonej w Warszawie dnia 25 sierpnia 1993 r. umowy między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Federacji Rosyjskiej o współpracy w dziedzinie kultury, nauki i oświaty postanowiono, że strony przeprowadzą rozmowy w celu zawarcia porozumienia między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej i Rządem Federacji Rosyjskiej o wzajemnym uznaniu równoważności dokumentów o wykształceniu, stopniach i tytułach naukowych. W okresie do zawarcia nowego porozumienia pozostają w mocy analogiczne uzgodnienia, a zwłaszcza Porozumienie z dnia 10 maja 1974 r.
Tak więc nostryfikacja w dalszym ciągu nie jest potrzebna w stosunku do dyplomów, wystawionych na terenie ZSRR dokumentów świadczących o otrzymanym, przed dniem 25 września 2005 roku wykształceniu oraz tytułach i stopniach naukowych.
Nostryfikacja będzie natomiast konieczna w przypadku wydanych przez władze Federacji Rosyjskiej po 25 września 2005 r. dyplomów ukończenia studiów wyższych i tytułów naukowych i dyplomów lekarza, lekarza dentysty, farmaceuty, pielęgniarki, położnej, lekarza weterynarii i architekta.
Należy też pamiętać, że Porozumienie między Rządem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i Rządem Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich o równoważności dokumentów o wykształceniu, stopniach i tytułach naukowych, wydawanych w PRL i ZSRR r. nie ma zastosowania do studiów w systemie kształcenia na odległość.