Nabycie samochodu na licytacji komorniczej

Wiele osób nabywa rzeczy ruchome od komornika oferowane do sprzedaży w ramach licytacji publicznej. Najczęściej statystycznie nabywaną rzeczą są pojazdy mechaniczne ale także zdarza się nabycie mebli czy sprzętu elektronicznego, RTV, AGD itp.
Mając na uwadze powszechność tego rodzaju transakcji warto wiedzieć jakie skutki prawne wiążą się z nabyciem rzeczy, w tym także samochodu, w ramach licytacji komorniczej.

Nabycie pojazdu bez żadnych obciążeń
Podstawowym skutkiem nabycia ruchomości od komornika jest nabywanie jej bez żadnych obciążeń. Nie ma bowiem żadnych wątpliwości, iż nabycie w egzekucji jest tzw. nabyciem pierwotnym, niezależnym od prawa poprzedniego właściciela. Oznacza to, że tak naprawdę nabywca w postępowaniu egzekucyjnym ma lepszą pozycję niż ten kto nabywa rzecz w ramach umowy ze zbywcą.
Przykładowo – w przypadku nabycia samochodu w drodze licytacji komorniczej nabywca nie staje się stroną umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Nabycie auta w tym trybie wyłącza bowiem zastosowanie przepisów 31 ust. 1 i art. 32 ust. 4 zdanie pierwsze ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, które to przepisy wprowadzają regułę, że w razie przejścia lub przeniesienia prawa własności pojazdu mechanicznego, którego posiadacz zawarł umowę ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, na posiadacza pojazdu, na którego przeszło lub zostało przeniesione prawo własności, przechodzą prawa i obowiązki poprzedniego posiadacza wynikające z tej umowy. Tym samym nabywca nie ponosi odpowiedzialności za zapłatę składki wobec ubezpieczyciela, z którym dłużnik miał zawartą umowę ubezpieczenia.

Nabycie rzeczy jako pierwotne będzie skuteczne niezależnie od tego, czy prawo własności tak naprawdę przysługiwało dłużnikowi. Aczkolwiek praktyka zna tu jeden wyjątek, a mianowicie, jeżeli nabywca jest w złej wierze, a więc przykładowo wie, że zbywany pojazd nie stanowi własności dłużnika można przeciwko niemu wystąpić skutecznie z roszczeniem windykacyjnym (patrz wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 30 sierpnia 1995 r., I ACr 570/95).

Wyłączenie rękojmi za wady rzeczy
Kolejnym skutkiem nabycia ruchomości w drodze licytacji publicznej jest wyłączenie roszczeń z tytułu rękojmi w przypadku istnienia wad nabywanej rzeczy. Dotyczy to wad fizycznych i wad prawnych rzeczy. Wyłączenie rękojmi dotyczy ponadto zarówno wad ukrytych, jak i jawnych.
Tym samym nabywca w postępowaniu egzekucyjnym nie może żądać obniżenia ceny czy usunięcia stwierdzonej wady, nie może również od umowy odstąpić niezależnie od tego jakie wady nabytej rzeczy stwierdzi. Należy o tym pamiętać jako, że w ramach egzekucji zbywane są rzeczy o różnym stanie technicznym. Ryzyko po stronie nabywcy w tym zakresie jest zatem większe niż gdyby nabywał on rzecz poza egzekucją.

Wygaśnięcie obciążeń
Jak wyżej wspomniałam nabycie rzeczy na licytacji jest nabyciem pierwotnym czego skutkiem jest wygaśnięcie wszelkich obciążeń ciążących na rzeczy. Potwierdził to Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 czerwca 2003 r., wydanym w sprawie V CKN 339/01 wyjaśniając, że skierowanie przez innego wierzyciela egzekucji od przedmiotu objętego zastawem ma ten skutek, że w razie nabycia takiej rzeczy w toku licytacji przez osobę trzecią prawo zastawu wygasa. Tym niemniej jednak trzeba wiedzieć, iż w to miejsce pojawia się prawo do zaspokojenia z ceny uzyskanej ze sprzedaży rzeczy.

Dokładnie te same – wyżej opisane zasady – mają zastosowanie do wierzyciela, który przejął ruchomości po bezskutecznej egzekucji.

Podsumowując można stwierdzić, że nabycie samochodu od komornika ma swoje zalety ale także niesie za sobą pewne zagrożenia. O ile niewątpliwie atutem tej formy zakupu jest brak jakichkolwiek obciążeń, o tyle niemożność dochodzenia roszczeń z rękojmi wiąże się już z ryzykiem po stronie nabywcy. Dlatego też każdorazowo należy dobrze przemyśleć decyzję o wzięciu udziału w licytacji.

Obowiązek alimentacyjny dziadków

Kodeks rodzinny i opiekuńczy stanowi, że obowiązek alimentacyjny obciąża krewnych w linii prostej i rodzeństwo. W linii prostej zobowiązani do świadczenia alimentów mogą być zatem rodzice, dziadkowie, pradziadkowie i analogicznie dzieci, wnuki czy prawnuki.
Niniejszy wpis dotyczył będzie problematyki dochodzenia alimentów konkretnie od dziadków jako zobowiązanych w dalszej kolejności niż rodzice ale bliższej niż pozostali krewni.


Kolejność dostarczania środków utrzymania i wychowania

Zgodnie z treścią art. 129 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego obowiązek alimentacyjny obciąża zstępnych (dzieci, wnuki, prawnuki) przed wstępnymi (rodzice, dziadkowie, pradziadkowie), a wstępnych przed rodzeństwem, jeżeli jest kilku zstępnych lub wstępnych – obciąża bliższych stopniem przed dalszymi. Ilekroć mowa o rodzeństwie należy brać pod uwagę zarówno rodzeństwo naturalne, jak i przyrodnie.
Jak wynika z cytowanego przepisu dziadkowie są zobowiązani do świadczeń alimentacyjnych wobec wnuków, zaraz po rodzicach, stąd też powództwa o zasądzenie alimentów właśnie od nich nie należą wcale do rzadkości.
Najprościej mówiąc obowiązek alimentacyjny dziadków powstaje wówczas gdy rodzice dziecka nie potrafią sprostać obowiązkom alimentacyjnym wobec niego. Tym niemniej nie należy przy tym tracić z pola widzenia okoliczności, że krewnych w tym samym stopniu, a więc w tym momencie dziadków, obciąża obowiązek alimentacyjny w częściach odpowiadających ich możliwościom zarobkowym i majątkowym. Ustawodawca nie wprowadził w tym zakresie zasady odpowiedzialności solidarnej dziadków.
Co więcej, obowiązek alimentacyjny nie musi także rozkładać się po połowie na członków rodzin ojca i matki. Tak więc zobowiązani do zapłaty alimentów mogą być w tej samej dokładnie kolejności dziadkowie obu linii, tj. linii ojczystej i macierzystej dziecka.
Należy też pamiętać, że obowiązek alimentacyjny ojczyma nie wyprzedza obowiązku alimentacyjnego dziadków bo nie jest on związany z kolejnością zaspakajania alimentów o jakiej mowa w cytowanym przepisie, a oparty jest na zasadach współżycia społecznego (tak orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 28 maja 1968 r., III CZP 49/68).

Zakres alimentacyjny dziadków
Bardzo istotną kwestią jest to, że ustawodawca wprowadzając obowiązek alimentacyjny dziadków wobec wnuków nie przerzucił jednakże na nich, niespełnionego obowiązku alimentacyjnego ojca czy matki dziecka. Wręcz przeciwnie, obowiązek ten został ukształtowany jako subsydiarny, posiłkowy. Niekwestionowaną bowiem zasadą jest obarczenie tymże obowiązkiem przede wszystkim rodziców dzieci. Bardzo wyraźnie wyjaśnił tą kwestię Sąd Najwyższy już w orzeczeniu z dnia 22 kwietnia 1974 r., sygn.akt III CRN 66/74 stanowiąc, że jeśli jedno z rodziców jest całkowicie niezdolne do wykonywania ciążącego na nim obowiązku alimentacyjnego – obowiązek ponoszenia w całości ciężarów związanych z utrzymaniem i wychowaniem wspólnych dzieci – spoczywa w zasadzie na pozostałym rodzicu. Dopiero gdyby zostało ustalone, że drugi z rodziców – mimo odpowiedniej staranności i wykorzystania wszystkich możliwości zarobkowych – nie jest w stanie w całości lub części sprostać swoim obowiązkom względem dziecka i z tego powodu dzieci mogłyby znaleźć się w niedostatku – w grę wchodziłby subsydiarny obowiązek dalszych krewnych, a w szczególności dziadków. Upraszczając tę kwestię, jeżeli matka/ojciec własnymi siłami jest w stanie zaspokoić potrzeby dziecka, nie powstaje taki obowiązek wobec dziadków jako dalej zobowiązanych.
Powstanie względem dziecka obowiązku alimentacyjnego dziadków jako krewnych zobowiązanych w dalszej kolejności zależy zatem zawsze od wykazania, że dziecko znajduje się w niedostatku, a obowiązek ten obciąża ich tylko w zakresie, w jakim zobowiązany w bliższej kolejności nie zadośćuczynił własnemu obowiązkowi, o czym mowa była wyżej.

Moment obciążenia dziadków obowiązkiem alimentacyjnym wobec wnuka
Stosowanie do treści art. 132 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego obowiązek alimentacyjny zobowiązanego w dalszej kolejności powstaje dopiero wtedy, gdy nie ma osoby zobowiązanej w bliższej kolejności albo gdy osoba ta nie jest w stanie uczynić zadość swemu obowiązkowi lub gdy uzyskanie od niej na czas potrzebnych uprawnionemu środków utrzymania jest niemożliwe lub połączone z nadmiernymi trudnościami. Precyzyjniej, obowiązek alimentacyjny dalszego krewnego istnieje nie tylko wtedy, gdy bliższy krewny nie ma możliwości wypełniania tego obowiązku, lecz również może powstać wtedy, gdy bliższy krewny, a więc rodzice dziecka mimo takich możliwości nie wywiązują się ze swych obowiązków. Tym samym aby obowiązek dziadków się zaktualizował konieczne jest wcześniejsze ustalenie, że rodzice dziecka – mimo odpowiedniej staranności i wykorzystania wszystkich możliwości zarobkowych – nie są w stanie w całości lub części sprostać swoim obowiązkom względem dziecka. Częstokroć będą to sytuacje, w których jeden z rodziców nie żyje a drugi nie jest w stanie, pomimo przedsięwziętych działań podołać wszystkim kosztom utrzymania dziecka. Również częste są przypadki, w których egzekucja alimentów od ojca dziecka jest bezskuteczna lub z okoliczności faktycznych wynika, że egzekucja nie da oczekiwanego wyniku.

Prawo regresu dziadków
Ustawa, a konkretnie treść art. 140 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, daje dziadkom zobowiązanym do świadczeń wobec swoich wnuków podstawy do żądania zwrotu uiszczonych alimentów od rodziców dziecka czy nawet pozostałych dziadków w sytuacji gdy uzyskanie przez dziecko środków finansowych byłoby niemożliwe lub połączone z nadmiernymi trudnościami. Dał temu wyraz Sąd Najwyższy w tezie drugiej swojego wyroku z dnia 16 marca 1967 r., sygn.akt II CR 88/67 potwierdzając, że dziadkowie mogą w drodze regresu żądać od rodziców dziecka zwrotu wypłaconych na rzecz dziecka świadczeń, ale nie odwrotnie.

Uzyskanie świadczeń alimentacyjnych od dziadków z pewnością jest trudniejsze niż do rodziców dziecka, aczkolwiek nie jest to niemożliwe, o czym należy pamiętać.

Uzupełniający podział majątku wspólnego bądź dział spadku

Z różnych przyczyn może się zdarzyć, że podział majątku byłych już małżonków czy też masy spadkowej nie objął wszystkich składników majątkowych. Może mieć to miejsce zarówno w przypadku dokonywania zgodnego podziału poza postępowaniem sądowym, jak i w rezultacie toczącego się postępowania sądowego choć to ostatnie – z założenia – powinno objąć cały majątek dorobkowy małżonków bądź też cały spadek.
Jeżeli nie dokonano podziału całego majątku możliwy jest późniejszy, uzupełniający podział składników majątku.

Kiedy dopuszczalny jest uzupełniający podział majątku/dział spadku
Uzupełniający podział majątku wspólnego bądź odpowiednio działu spadku jest możliwy w kilku sytuacjach tj. wówczas gdy:
1) ex małżonkowie lub spadkobiercy dokonali umownego podziału majątku lub działu spadku tylko co do części ich majątku czy odpowiednio spadku;
2) sąd dokonał działu częściowego;
3) sąd, nie objął postanowieniem całego majątku wchodzącego w skład spadku.
Pierwsza sytuacja należy do dość częstych w praktyce. Przede wszystkim bowiem wyjaśnić należy, że zgodnie z art. 1038 kodeksu cywilnego o ile sądowy dział spadku powinien obejmować cały spadek, a tylko z ważnych powodów może być ograniczony do części spadku, o tyle umowny dział spadku może bez żadnych dodatkowych warunków być ograniczony do części spadku. Identyczna reguła z mocy art. 46 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego ma zastosowanie do podziału majątku dorobkowego byłych małżonków. Częstokroć strony dokonujące podziału majątku/działu spadku poza postępowaniem sądowym, z powodu nieznajomości prawa czy też pewnych faktów nie obejmują czynnością tą wszystkich składników majątkowych. W swojej praktyce zdarzało mi się, że byli małżonkowie nie podzieli pomiędzy sobą środków zgromadzonych w otwartym funduszu emerytalnym każdego z małżonków czy też wspólne środki na rachunku bankowym prowadzonym na nazwisko tylko jednego z małżonków ujawniły się już po podziale majątku. W takiej czy podobnych sytuacjach nie ma przeszkód aby dokonać ponownie umownego bądź sądowego podziału majątku pomiędzy byłymi małżonkami.
Inną sytuacją będzie taka, w której sąd uznając, że istnieją ważne powody ograniczył podział majątku czy też działu spadku do części majątku wspólnego i ewidentnie część masy majątkowej nigdy nie podlegała podziałowi. W takiej sytuacji nie ma przeszkód w zakresie dokonania podziału uzupełniającego. Nie ma bowiem żadnych wątpliwości w judykaturze, że dopuszczalne jest wydawanie postanowień uzupełniających w sytuacjach, w których prawomocne postanowienie o podziale majątku wspólnego z jakiś powodów nie objęło wszystkich istotnych składników (tak np. Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 14 lipca 1983 r., IV CR 282/83).
Bywają również przypadki, w których sąd dokonujący podziału majątku wspólnego bądź działu spadku z różnych powodów, niezamierzonych – jak ma to miejsce w przypadku działu częściowego, nie uwzględni w ogóle w toczącym się postępowaniu jakiegoś składnika majątkowego, najczęściej wówczas gdy jego istnienie nie zostanie w ogóle w trakcie postępowania ujawnione.

Niedopuszczalność podziału uzupełniającego
Praktyka notuje przypadki, w których pomimo niedokonania przez sąd podziału jakiegoś składnika majątkowego, tryb uzupełniającego podziału co do tego składnika nie będzie możliwy. Przechodząc do konkretów wyjaśniam, iż jeżeli w trakcie postępowania działowego ujawniono ten składnik majątkowy ale w sentencji postanowienia sąd nie wskazał go i nie zawarł konkretnego rozstrzygnięcia o sposobie jego podziału, a z analizy jego stanowiska zawartego w uzasadnieniu postanowienia wynika, że nie uznał tego składnika za składnik majątku wspólnego – to właściwym środkiem zwalczania tej sytuacji jest apelacja, nie zaś wniosek o uzupełniający podział majątku wspólnego (tak postanowienie Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 14 października 2010 r., sygn.akt II Ca 659/10). Zaś w sytuacji gdy sąd wydając w postępowaniu o dział spadku postanowienie wstępne nie rozstrzygnął w sentencji, czy niektóre przedmioty należą do spadku, uczestnik postępowania może żądać uzupełnienia postanowienia wstępnego na zasadach ogólnych (por. uchwałę Sądu Najwyższego w sprawie z dnia 12 listopada 1974 r., sygn.akt III CZP 69/74).
Reasumując, uzupełniający podział majątku czy dział spadku nie może mieć miejsca wówczas gdy sąd w sposób celowy pominął dany składnik majątku w sentencji postanowienia ponieważ uznał, że nie należy on do wspólnej masy majątkowej.

Czas na przeprowadzenie podziału uzupełniającego
Nawet jeżeli wcześniejszy umowny bądź sądowy podział majątku dorobkowego lub dział spadku miał miejsce wiele lat temu nie ma przeszkód do dokonania podziału uzupełniającego. Każdy spadkobierca i odpowiednio ex małżonek może żądać podziału również w postępowaniu sądowym. Upływ czas nie uchyla bowiem ustawowego uprawnienia każdego ze współwłaściciela do żądania zniesienia współwłasności. Potwierdził to m.in. Sąd Najwyższy w treści postanowienia z dnia z dnia 26 kwietnia 2013 r., wydanego w sprawie o sygn.akt II CSK 546/12, orzekając, iż roszczenie o podział majątku wspólnego – w świetle art. 220, 1035 k.c. w związku z art. 46 k.r.o. – nie ulega przedawnieniu.

Pamiętać tym samym należy, że niezależnie od tego, z jakich przyczyn umowa ex małżonków/spadkobierców bądź prawomocne już postanowienie o podziale majątku wspólnego lub dziale spadku nie objęło wszystkich istotnych składników wspólnego majątku istnieje możliwość przeprowadzenia działu uzupełniającego tych składników.

Odstąpienie od umowy przedwstępnej

Umowa przedwstępna jest uregulowana w art. 389 kodeku cywilnego. Służy ona zapewnieniu stronom możliwości zawarcia w przyszłości innej definitywnej umowy (umowy przyrzeczonej). Umowa przedwstępna jest dość popularna jako, że jej zawarcie może zobowiązywać do zawarcia umowy kupna sprzedaży, najmu czy umowy o pracę. Ponadto dopuszczalne jest nawet zawarcie umowy przedwstępnej zobowiązującej do zawarcia kolejnej umowy przedwstępnej.
Jeżeli strony decydują się na zawarcie umowy przedwstępnej to powinny pamiętać, że od umowy tej nie jest łatwo odstąpić jeżeli jedna ze stron nie wykonuje zastrzeżonych w niej obowiązków.

Możliwości odstąpienia od umowy przedwstępnej
Choć umowa przedwstępna wiąże obie jej strony nie jest jednak umową wzajemną, a tym samym nie stosuje się do niej przepisów dotyczących odstąpienia od umowy wzajemnej z powodu zwłoki jednej ze stron (tak np. Sąd Apelacyjny w Warszawie z dnia 3 grudnia 2015 r., sygn.akt VI ACa 1786/14). Oznacza to, że jeżeli zawarliście Państwo umowę kupna – sprzedaży np. auta, które kontrahent zobowiązał się sprowadzić z innego kraju i z zobowiązania tego się nie wywiązuje w terminie, nie możecie Państwo tak po prostu złożyć oświadczenia o odstąpieniu od umowy i zażądać zwrotu wpłaconej mu zaliczki. Ustawa nie przewiduje bowiem możliwości odstąpienia od umowy przedwstępnej w sytuacji gdy strony same takiej możliwości nie przewiały. Aby zagwarantować sobie możliwość odstąpienia od umowy należy uwzględnić w treści umowy przedwstępnej dodatkowe postanowienia, których niewykonanie uzasadni skorzystanie z prawa odstąpienia od tej umowy.
Można to sobie zapewnić w dwójnasób tj. albo przewidując w jej treści umowne prawo odstąpienia albo zadatek.
W pierwszym z przypadków przepis art. 395 kodeksu cywilnego dla ważności umownego prawa odstąpienia wymaga wskazania daty, w jakim prawo to może zostać zrealizowane. W przypadku jednakże tego rodzaju umowy orzecznictwo prezentuje bardzo liberalny pogląd, zgodnie z którym skuteczne jest również zastrzeżenie w umowie prawa odstąpienia mimo nieoznaczenia terminu jego wykonania. Sądy uznają bowiem, że termin ten jest poniekąd określony przez sam termin wykonania umowy przyrzeczonej. Konkretnie w wyroku z dnia 30 stycznia 2013 r., wydanym w sprawie o sygn.akt V CSK 80/12 Sąd Najwyższy wyjaśnił, że umowa przedwstępna ma prowadzić do zawarcia umowy przyrzeczonej, zatem wynikający z niej stosunek prawny jest z założenia ograniczony w czasie, co oznacza, że postulat jego stabilizacji – sprowadzający się nota bene do oznaczania terminu, w jakim jest możliwe złożenie oświadczenia o odstąpieniu od umowy- nie jest kluczowy.
Jak wyżej wspomniałam, również wówczas gdy strony wprowadzą do umowy przedwstępnej instytucję zadatku możliwe jest odstąpienie od umowy. Art. 394 § 1 kodeksu cywilnego stanowi bowiem, że w braku odmiennego zastrzeżenia umownego albo zwyczaju zadatek dany przy zawarciu umowy ma to znaczenie, że w razie niewykonania umowy przez jedną ze stron druga strona może bez wyznaczenia terminu dodatkowego od umowy odstąpić i otrzymany zadatek zachować, a jeżeli sama go dała, może żądać sumy dwukrotnie wyższej. Należy przy tym pamiętać, iż „danie zadatku” w rozumieniu przywołanego przepisu jest czynnością prawną realną, nie wystarczy samo uzgodnienie jego wysokości, potrzebne jest dodatkowo wręczenie przedmiotu zadatku, nie musi ono jednak mieć miejsca jednocześnie z zawarciem umowy tj. w tym samym momencie i może być dokonane później.
Podkreślić także trzeba, iż komentowany przepis nie określa w ogóle terminu odstąpienia od umowy, jednak przyjmuje się, że oświadczenie takie nie może być składane już po upływie terminu przedawnienia roszczenia o wykonanie umowy (A. Olejniczak, System Prawa Prywatnego – część ogólna, tom 5, Wyd. C.H. Beck, Warszawa 2006, str. 929). Tym samym nie ma sporu co do tego, że z przepisu art. 394 kodeksu cywilnego nie wynika niedopuszczalność złożenia oświadczenia o odstąpieniu od umowy po wyznaczonym dniu na zawarcie umowy przyrzeczonej. Oświadczenie to w zależności od treści umowy i okoliczności może zostać złożone tak przed upływem tego terminu, jak i po jego upływie. W praktyce najczęściej dopiero z nadejściem terminu zastrzeżonego na zawarcie umowy przyrzeczonej realizują się przesłanki do odstąpienia od umowy i domagania się zapłaty zadatku.

Skutki upływu terminu do zawarcia umowy przyrzeczonej
Pozostaje zatem wyjaśnić jakie uprawnienia ma strona w sytuacji gdy upłynął już określony w umowie przedwstępnej termin zawarcia umowy przyrzeczonej, a druga strona nadal uchyla się od jej zawarcia. Otóż, po upływie tego terminu strony nie zostają z obowiązków przewidzianych w umowie zwolnione, a wręcz przeciwnie wówczas są zobowiązane przedsięwziąć te czynności, które prowadzą do zawarcia umowy. Mówiąc inaczej, skutkiem upływu terminu do zawarcia umowy przyrzeczonej nie jest wygaśnięcie zobowiązania do jej zawarcia, a jedynie wymagalność roszczenia o zawarcie umowy. Tym samym strona uprawniona może od tego właśnie momentu dochodzić roszczenia o zawarcie umowy przyrzeczonej w drodze przymusowej (patrz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 listopada 2012 r., sygn.akt III CSK 73/12), w szczególności o ile są spełnione wymogi co do formy prawem przewidziane, strona ta może dochodzić przed sądem wydania orzeczenia stwierdzającego obowiązek drugiej strony do złożenia oznaczonego oświadczenia woli o zawarcie umowy przyrzeczonej, które to orzeczenie skutkuje zawarciem tejże umowy i zastępuje tę umowę, czyli oświadczenie woli obu stron. Od tego momentu również zaczyna biec roczny termin przedawnienia roszczeń z umowy przedwstępnej, o jakim mowa w art. 394 § 3 kodeku cywilnego. Takim roszczeniem z umowy przedwstępnej może być np. żądanie zapłaty podwójnego zadatku, albowiem zadatek nie jest samodzielną umową, jaka może istnieć niezależnie od umowy przedwstępnej. Wręcz przeciwnie zadatek jest elementem tej umowy, w związku z czym roszczenia z tytułu zastrzeżonego w niej zadatku są roszczeniami z umowy przedwstępnej.

Żądanie zwrotu zaliczki uiszczonej na poczet zawarcia umowy przyrzeczonej
Poza powołanym wyżej zadatkiem zdarza się również, że strona umowy przedwstępnej uiszcza na rzecz drugiej strony zaliczkę. Zaliczka ta, co do zasady, w sytuacji zawarcia umowy przyrzeczonej zostaje zaliczana na poczet ceny, jeżeli zaś nie dochodzi do zawarcia właściwej umowy winna być kontrahentowi zwrócona. W tym drugim przypadku w judykaturze wykrystalizował się pogląd, iż kwota zaliczki powinna zostać zwrócona jako świadczenie nienależne, nie zostaje bowiem wówczas osiągnięty zamierzony cel świadczenia (tak wyroki Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 129/03, z dnia 25 marca 2004 r., II CK 116/03 i z dnia 12 stycznia 2006 r., II CK 342/05, z dnia 25 lutego 2009 r., II PK 174/08 i inne). Co więcej, świadczenia takie nie są objęte treścią stosunku wynikającego z umowy przedwstępnej (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 8 marca 2007 r., III CZP 3/07), a zatem nie przedawniają się z upływem roku od dnia, w którym umowa przyrzeczona miała być zawarta i termin na ich dochodzenie jest dłuższy.

Uogólniając wszystkie wyżej zawarte informacje, podmioty decydujące się na zawarcie umowy przedwstępnej powinny pamiętać o braku możliwości odstąpienia od umowy na bazie przepisów ustawy Kodeks cywilny i w momencie zawierania umowy, zwłaszcza jeżeli łączy się to z wydatkowaniem przez nie środków pieniężnych w postaci zaliczki, winny zagwarantować sobie prawo do odstąpienia od umowy w sytuacji gdy kontrahent nie będzie wywiązywał się z zastrzeżonych w niej obowiązków.

Wierzytelności zabezpieczone wekslowo a ich przedawnienie

Przedawnienie pozwala dłużnikowi na uchylenie się od zaspokojenia roszczenia pieniężnego, o ile nie zrzeka się on korzystania z zarzutu przedawnienia. W obecnie obowiązującym systemie prawnym przedawnienie bywa albo uwzględniane przez sąd z urzędu – jeżeli dłużnikiem jest konsument albo na wniosek dłużnika – w pozostałych przypadkach.
Jeżeli dłużnik zabezpieczył spełnienie swojego świadczenia pieniężnego wekslem In blanco o przedawnieniu możemy mówić w dwóch aspektach tj. o przedawnieniu roszczenia ze stosunku podstawowego oraz przedawnieniu roszczenia wekslowego.

Przedawnienie roszczeń ze stosunku podstawowego

Bardzo częstą praktyką jest zabezpieczanie roszczeń pieniężnych (rozumianych jako wspomniany stosunek podstawowy) za pomocą weksli In blanco. Dodatkowo strony sporządzają też pisemne deklaracje wekslowe zawierające warunki wypełnienia przez wierzycieli (remitentów) wręczonych im weksli. Deklaracja taka czy też jej brak nie przesądza oczywiście o nieważności weksla, ale dokumenty te chronią niewątpliwie wystawców weksli dając wierzycielom prawo do wypełnienia weksli w sposób określony w deklaracjach. W takim przypadku roszczenia wekslowe powstają dopiero w momencie wypełnienia weksli.
Niemal w 100 % przypadków w treści deklaracji wekslowej dłużnicy upoważniają wierzycieli do wypełnienia weksla w każdym czasie oraz opatrzenia go datą płatności, według uznania wierzyciela. Znane są zaś przypadki, w których wierzyciel wypełnia weksel dopiero wówczas gdy wierzytelność, którą ten weksel zabezpiecza uległa już przedawnieniu wpisując określoną datę płatności, po upływie której kieruje powództwo do sądu celem przymusowego dochodzenia zapłaty przez dłużnika – wystawcę weksla. Liczne wypowiedzi przedstawicieli doktryny i stanowisko wyrażone w wydanych przez Sąd Najwyższy i sądy powszechne orzeczeniach nie pozostawia wątpliwości co do tego, że upoważnienie udzielone wierzycielowi do wypełnienia weksla obejmuje jedynie przypadki uzupełnienia go jeszcze przed upływem terminu przedawnienia stosunku podstawowego czyli roszczenia, które on zabezpiecza. Przyjmuje się, że w przypadku uzupełnienia weksla już po upływie terminu przedawnienia roszczenia wynikającego ze stosunku podstawowego, wystawca weksla może na podstawie art. 10 ustawy Prawo wekslowe powoływać się na niezgodność uzupełnienia blankietu weksla z otrzymanym upoważnieniem. Uzupełnienie weksla danymi dotyczącymi przedawnionego roszczenia nie pozbawia bowiem dokumentu statusu weksla.
Trzeba też podkreślić, iż nawet wspomniane wyżej użycie w deklaracji wekslowej zwrotów wskazujących na możliwość wypełnienia weksla w każdym czasie oraz opatrzenia go datą płatności według uznania wierzyciela nie oznacza pozostawienia mu w tym zakresie pełnej dowolności. Weksel może być uzupełniony w dowolnej chwili, ale tylko przed upływem terminu przedawnienia roszczenia podlegającego zabezpieczeniu; może również zostać opatrzony dowolną datą płatności, ale mieszczącą się w okresie od dnia wymagalności zabezpieczonego roszczenia do dnia upływu terminu jego przedawnienia (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 kwietnia 2018 r., sygn.akt IV CSK 333/17).

Przedawnienie roszczeń wekslowych
Jeżeli remitent wypełni weksel przed terminem przedawnienia roszczenia, które weksel ten zabezpiecza, wówczas możemy mówić o przedawnieniu roszczeń z wypełnionego weksla, o którym to przedawnieniu traktują art. 70 i 71 Prawa wekslowego. Z uwagi na różnorodność dłużników wekslowych terminy przedawnienia również bywają inne – począwszy od 6 miesięcy do 3 lat. Zgodnie z powołanym normami odpowiedzialność wystawcy weksla i poręczyciela – jako najczęściej występujących podmiotów w zobowiązania wekslowych – przedawnia się z upływem 3 lat od dnia płatności weksla.
W przypadku zatem roszczeń zabezpieczonych wekslowo jest możliwe nawet dwukrotne wydłużenie terminu przedawnienia roszczenia. Trzeba bowiem mieć na uwadze, że w sytuacji gdy weksel zabezpiecza roszczenia okresowe (np. czynsz najmu czy dzierżawy), roszczenia te nie muszą się przedawnić w terminie 3 lat, a dopiero po 6 latach. Wystarczy bowiem, że remitent wypełni weksel na krótko przed dniem przedawnienia się zobowiązania ze stosunku podstawowego, tj. przed upływem 3 lat od dnia wymagalności wierzytelności z tytułu czynszu co spowoduje, że rozpocznie się bieg terminu przedawnienia roszczenia wekslowego wynoszącego również 3 lata ale liczone dopiero od dnia płatności weksla.
W sytuacji gdy wierzyciel wypełni weksel określając jako termin płatności jakąś bardzo odległą datę w odniesieniu do terminu przedawnienia roszczenia ze stosunku podstawowego dłużnik może to zakwestionować powołując się na nadużycie prawa podmiotowego.

Co do zasady przedawnienie wekslowe jest całkowicie czym innym niż przedawnienie wierzytelności ze stosunku podstawowego. Przedawnienia te biegną niezależnie od siebie. Terminy przedawnienia pierwszego z nich określają przepisy prawa wekslowego, natomiast drugiego przepisy kodeksu cywilnego. Termin przedawnienia roszczenia ze stosunku podstawowego, zgodnie z regułą art. 120 kodeksu cywilnego, rozpoczyna bieg od dnia, w którym świadczenie ze stosunku podstawowego stało się wymagalne. Początek biegu terminu przedawnienia roszczenia z weksla własnego skierowanego przeciwko wystawcy weksla własnego liczy się natomiast od dnia płatności weksla.

Zasady odpowiedzialności spadkobierców za długi spadkodawcy

Co do zasady za zobowiązania spadkodawcy odpowiadają trzy grupy osób, mianowicie spadkobiercy, nabywcy spadku oraz osoby, na których rzecz spadkodawca uczynił zapis windykacyjny. Odpowiedzialność spadkobierców różni się w zależności od tego czy nastąpiło już przyjęcie spadku czy jeszcze spadku nie przyjęto, a także od tego czy dokonano działu spadku czy też nie. Zakres odpowiedzialności będzie ponadto inny wówczas gdy spadkobierca przyjmie spadek z dobrodziejstwem inwentarza oraz wtedy gdy przyjmie go wprost.

Przyjęcie spadku wprost i z dobrodziejstwem inwentarza
Różnica pomiędzy tymi rodzajami przyjęcia spadku sprowadza się do wspomnianych różnic w odpowiedzialności za długi spadkowe. W przypadku przyjęcia spadku wprost spadkobierca odpowiada bez ograniczenia za długi spadkowe, podczas gdy w przypadku przyjęcia z dobrodziejstwem odpowiada za długi w sposób ograniczony tj. do wartości stanu czynnego spadku. Reguła ta jednak zostaje wyłączona, jeżeli spadkobierca podstępnie zataił część majątku spadkowego lub zgłosił nieistniejące długi. Co istotne, spadkobierca przyjmujący spadek z dobrodziejstwem inwentarza odpowiada całym swoim majątkiem, a więc zarówno spadkowym, jak i osobistym ale tylko do określonej wartości jaką jest wartość aktywów spadku (stan czynny). Wyczerpanie tej sumy co do zasady zwalnia spadkobiercę z dalszej odpowiedzialności za kolejne zobowiązania. Warto także wiedzieć, że jeżeli w skład spadku nie wchodzą żadne aktywa to wówczas odpowiedzialność spadkobiercy również jest zerowa (tak stwierdził Sąd Okręgowy w Szczecinie w wyroku z dnia 1 grudnia 2016 r., sygn.akt VI U 685/16).
Z prostym przyjęciem spadku będziemy mieć najczęściej do czynienia wówczas gdy spadkobierca wie, że aktywa spadku przekraczają pasywa, a zatem odpowiedzialność przekraczająca wartość tych aktywów nie wchodzi w ogóle w grę. Ta forma przyjęcia spadku nie wiąże się z ujawnieniem składu spadku w postaci spisu inwentarza więc dla niektórych spadkobierców może okazać się po prostu atrakcyjna. W obecnie obowiązującym systemie prawnym jeżeli spadkobierca się zdecyduje się na złożenia oświadczenie o przyjęciu lub o odrzuceniu spadku – które może być złożone w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o tytule swego powołania, z mocy ustawy – nabywa spadek z dobrodziejstwem inwentarza.

Odpowiedzialność spadkobierców w okresie przed i po chwili przyjęcia spadku
W myśl art. 1030 kodeksu cywilnego do chwili przyjęcia spadku spadkobierca ponosi odpowiedzialność za długi spadkowe tylko ze spadku. Od chwili przyjęcia spadku ponosi odpowiedzialność za te długi z całego swego majątku. Innymi słowy, jeżeli tylko spadkobierca spadku nie odrzuci przez pierwsze 6 miesięcy od dnia, w którym dowiedział się o tytule swojego powołania, w tym okresie ponosi odpowiedzialność tylko z oddziedziczonych w spadku składników majątkowych. Z kolei po upływie 6 miesięcy, jeżeli spadkobierca wcześniej nie złoży oświadczenia o przyjęciu spadku wprost, nabywa on spadek z ustawy, a z tym momentem zmienia się zakres rzeczy, z których ewentualni wierzyciele spadkowi mogą prowadzić egzekucję. Tym samym do chwili przyjęcia spadku egzekucja może być kierowana wyłącznie do przedmiotów należących do masy spadkowej, nigdy zaś do majątku osobistego spadkobiercy. Od chwili przyjęcia spadku spadkobiercy odpowiadają za długi spadku także całym swoim majątkiem.
Przepis ten ma chronić spadkobiercę, który teoretycznie nabywa spadek z chwilą jego otwarcia czyli śmierci spadkobiercy ale w rzeczywistości ma 6 miesięcy na złożenie oświadczenia np. o jego odrzuceniu. Niewytłumaczalnym w takiej sytuacji byłoby wymaganie aby w tym przejściowym okresie ponosił odpowiedzialność swoim osobistym majątkiem.

Odpowiedzialność do i od chwili działu spadku
Do chwili działu spadku spadkobiercy ponoszą solidarną odpowiedzialność za długi spadkowe. Sposób przyjęcia spadku – wprost lub z dobrodziejstwem inwentarza – nie ma wpływu na odpowiedzialność solidarną spadkobierców. Do chwili działu spadku spadkobiercy są bowiem współwłaścicielami w częściach ułamkowych. Oznacza to, że wierzyciel spadkowy może więc żądać spełnienia całości świadczenia od każdego ze współspadkobierców, od kilku spośród nich lub od wszystkich wspólnie. Spełnienie świadczenia przez jednego ze współspadkobierców zwalnia z kolei z tego pozostałych. Jednakże jeżeli jeden ze spadkobierców spełnił świadczenie, może on żądać zwrotu od pozostałych spadkobierców w częściach, które odpowiadają wielkości ich udziałów. Przykładowo jeżeli jest 3 spadkobierców ustawowych, a tylko jeden z nich spłacił długi to może żądać aby dwaj pozostali zwrócili mu równowartość 1/3 długu, oczywiście dotyczy to każdego z nich odrębnie. Nie będzie tak jednak w każdym przypadku gdyż równie dobrze mogą wystąpić sytuacje, w których część spadkobierców przyjmie spadek z dobrodziejstwem inwentarza, a część wprost. W takim przypadku pierwsi z wymienionych mają obowiązek spełnić tylko taką część świadczenia, której wartość jest równa wartości stanu czynnego przypadającego im udziału. Natomiast spełnienia pozostałej części świadczenia wierzyciel może żądać od innych współspadkobierców, którzy odpowiadają za długi spadkowe bez ograniczeń.
Do prowadzenia egzekucji z majątku spadkowego przed działem spadku prawo wymaga uzyskania przez wierzyciela tytułu egzekucyjnego przeciwko wszystkim spadkobiercom – wynika to wprost z treści art. 779 kodeksu postępowania cywilnego.
Rozliczenia pomiędzy spadkobiercami z tytułu spłaconych długów spadkowych może mieć miejsce zarówno w odrębnym procesie, jak i w postępowaniu o dział spadku, jeżeli takie zostało wszczęte.
Z chwilą dokonania działu spadku pomiędzy współspadkobierców zmieniają się zasady odpowiedzialności, a precyzyjnie ustaje ich odpowiedzialność solidarna. Każdy z nich odpowiada od tej chwili samodzielnie w stosunku do wielkości swojego udziału i obciąża go wówczas część długu proporcjonalna do wielkości przypadającego mu udziału w spadku. Warto jednak zaznaczyć, że dotyczy to tylko całkowitego działu spadku. Bez znaczenia jest natomiast to czy dział spadku dokonany zostanie w postępowaniu sądowym czy też w drodze umowy współspadkobierców.

Wyjątki od zasady ograniczonej odpowiedzialności spadkobiercy
Warto wiedzieć, że prawo polskie zna przypadki, w których wierzyciela nie dotyczą jakiekolwiek ograniczeń przewidziane prawem spadkowym, a które zostały wstępnie omówione powyżej. Przede wszystkim art. 74 ustawy o księgach wieczystych i hipotece stanowi, że wierzyciel hipoteczny może dochodzić zaspokojenia z nieruchomości obciążonej hipoteką, bez względu na ograniczenie odpowiedzialności dłużnika wynikające z prawa spadkowego. Najprościej rzecz ujmując, w przypadku przyjęcia spadku z dobrodziejstwem inwentarza gdzie stan czynny spadku, a zatem i granica odpowiedzialności za długi wynosi np. 20.000 zł, stan czynny spadku nie będzie mieć żadnego znaczenia jeżeli spadkobierca w drodze spadku nabędzie nieruchomość obciążoną hipoteką. Jeżeli wartość wierzytelności zabezpieczonej hipoteką będzie wynosić 100.000 zł to odpowiedzialność wobec wierzyciela hipotecznego będzie sięgać tej właśnie kwoty. Reguła powyższa nie zmienia się w zależności od sposobu powstania hipoteki ani źródła zabezpieczonej wierzytelności. Oczywiście przywołany przepis ma zastosowanie tylko w zakresie dochodzenia zabezpieczenia z przedmiotu hipoteki, w stosunku do innych składników majątkowych reguła ta nie działa.
Analogicznie sytuacja wygląda w przypadku zabezpieczenia na rzeczach ruchomych lub prawach. Zgodnie bowiem z art. 316 kodeksu cywilnego na ograniczenia odpowiedzialności za długi spadkowe w przypadku przyjęcia spadku z dobrodziejstwem inwentarza nie może się powołać spadkobierca odpowiadający jako następca prawny dłużnika rzeczowego z tytułu zastawu. Także i w tym przypadku zastawnik może dochodzić zaspokojenia z przedmiotu zastawu bez względu na te ograniczenia.

Trzeba też pamiętać, że ustawodawca przewidział pewną szczególną regulację dla odpowiedzialności za długi związane z prowadzeniem gospodarstwa rolnego wchodzącego w skład spadku.

Wysokość odszkodowania za uszkodzenie auta w przypadku jego naprawy lub braku naprawy

Niejednokrotnie w sytuacji gdy dojdzie do uszkodzenia auta w wyniku wypadku drogowego, za które odpowiedzialny jest kierujący innym pojazdem, poszkodowany zgłasza szkodę w towarzystwie ubezpieczeniowym sprawcy i choć ubezpieczyciel uznaje swoją odpowiedzialność co do zasady to jednocześnie zaniża należne odszkodowanie. Najczęściej u podstaw obniżenia wysokości odszkodowania leży zaniżona kalkulacja naprawy auta, a w przypadku gdy naprawy dokonano ubezpieczyciel ogranicza wysokość odszkodowania do wysokości poniesionych kosztów naprawy.
Przedmiotem niniejszego wpisu będzie wyjaśnienie w jakiej granicach można dochodzić od ubezpieczyciela odszkodowania w przypadku naprawy uszkodzonego auta bądź jego sprzedaży w stanie uszkodzonym.

Zakres odpowiedzialności ubezpieczyciela
Generalną zasadą jest, że ubezpieczyciel naprawiając szkodę powinien wypłacić poszkodowanemu odszkodowanie, które obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono. Tym samym, w przypadku szkody w pojeździe, poszkodowany może domagać się od ubezpieczyciela odszkodowania obejmującego poniesione koszty prac naprawczych wykonanych w wybranym przez niego warsztacie samochodowym, o ile są one niezbędne i ekonomicznie uzasadnione. Przyjmuje się przy tym, na bazie bogatego dorobku judykatury, że koszty niezbędne to takie koszty, które zostały poniesione w wyniku przywrócenia uszkodzonego pojazdu do stanu jego technicznej używalności istniejącej przed wyrządzeniem szkody przy zastosowaniu technologicznej metody odpowiadającej rodzajowi uszkodzeń pojazdu mechanicznego. Zaś za koszty ekonomicznie uzasadnione traktuje się koszty ustalone według cen, którymi posługuje się wybrany przez poszkodowanego warsztat naprawczy dokonujący naprawy samochodu.
Warto przy tym podkreślić, iż ubezpieczony ma swobodny wybór zakładu, który dokona naprawy auta, jak i zakupu części u dowolnego sprzedawcy, przy czym jeżeli te koszty naprawy i zakupu części są niezbędne i ekonomicznie uzasadnione to winny zostać poszkodowanemu wypłacone nawet jeżeli byłyby wyższe od cen przeciętnych, o ile tylko odpowiadają cenom stosowanym przez usługodawców na lokalnym rynku (tak np. opiniował Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 13 czerwca 2003 r. , sygn.akt III CZP 32/03).
Z drugiej jednak strony należy pamiętać, że ubezpieczyciele bardzo często powołują się na art. 824 ze zn. 1 § 1 kodeksu cywilnego stanowiący, że o ile nie umówiono się inaczej, suma pieniężna wypłacona przez ubezpieczyciela z tytułu ubezpieczenia nie może być wyższa od poniesionej szkody. Na tej podstawie – w przypadku naprawy auta – sądy przyjmują niekiedy, że odszkodowanie nie powinno – co do zasady – przewyższać kosztów faktycznie poniesionych na naprawę auta.

Brak naprawy auta a odszkodowanie
Dla tych poszkodowanych, którzy nie mają dostatecznych środków na naprawę auta dobrą wiadomością jest to, że mogą się domagać odszkodowania od ubezpieczyciela nawet jeżeli auta nie naprawią. Oczywiście wymaga to wykazania przez nich odpowiednimi środkami dowodowymi wysokości szkody. Tym niemniej jednak dla powstania obowiązku odszkodowawczego bez znaczenia pozostaje to czy naprawa została dokonana czy też nie. W orzecznictwie podkreśla się bowiem, iż szkoda powstaje zwykle w chwili wypadku komunikacyjnego i podlega naprawieniu według zasad określonych w art. 363 § 2 kodeksu cywilnego. Obowiązek naprawienia szkody przez wypłatę odpowiedniej sumy pieniężnej powstaje z chwilą wyrządzenia szkody i nie jest uzależniony od tego, czy poszkodowany dokonał naprawy rzeczy i czy w ogóle zamierza ją naprawiać (patrz uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 15 listopada 2001 r., sygn.akt III CZP 68/01 oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 czerwca 1988 r., sygn.akt I CR 151/88).

Odszkodowanie w przypadku naprawy auta
Z kolei w wielu przypadkach, naprawa auta dokonywana jest przez samego poszkodowanego albo jego znajomych sposobem gospodarczym i niejednokrotnie przy zastosowaniu nieoryginalnych części zamiennych, a więc kosztem dużo niższym niż miałoby to miejsce w sytuacji skorzystania z usług wyspecjalizowanego warsztatu naprawczego. W takiej sytuacji poszkodowany ma również prawo do pełnego odszkodowania. W jednym z ostatnich postanowień Sąd Najwyższy odmawiając podjęcia uchwały wyjaśnił bowiem, że ubezpieczyciel ma obowiązek wyrównać poszkodowanemu powstały w jego majątku uszczerbek w pełnej wysokości pomimo faktu naprawy auta. Co więcej od dłuższego czasu przyjmuje się, że jeżeli poszkodowany naprawia swój pojazd niższym kosztem niż przeciętny uzyskując dobrowolne świadczenia osób trzecich na swoją rzecz (nieodpłatne usługi naprawcze) to takie dobrowolne świadczenia nie podlegają zaliczeniu na poczet należnego odszkodowania, nie służą one bowiem zwolnieniu osoby odpowiedzialnej z obowiązku naprawienia szkody, lecz mają na celu nieodpłatne przysporzenie korzyści poszkodowanemu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 października 2005 r., sygn.akt I CSK 185/05).
Nadmienię również, że nawet w przypadku naprawy przeprowadzonej w autoryzowanym zakładzie mechanicznym, zgodnie z technologią producenta oraz przy użyciu nowych, oryginalnych części pojazd naprawiany jest z reguły wart mniej niż pojazd, który nigdy wcześniej nie był uszkodzony, a tym samym nawet w przypadku tak dokonanej naprawy odszkodowanie nie jest wykluczone.
Tym bardziej wypłacone odszkodowanie nie może zostać pomniejszone w razie dokonania prowizorycznej naprawy uszkodzonego auta.

Odszkodowanie w przypadku zbycia uszkodzonego auta
Trzeba mieć świadomość, że okoliczność sprzedaży auta przed podjęciem przez ubezpieczyciela decyzji o wypłacie odszkodowanie w żaden sposób nie pozbawia poszkodowanego prawa do wypłaty odszkodowania w tym przypadku – w wysokości odpowiadającej hipotetycznym kosztom naprawy. Innymi słowy, poszkodowany może po dacie sprzedaży auta nadal żądać odszkodowania w wysokości odpowiadającej niezbędnym i uzasadnionym ekonomicznie kosztom przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego. Co bardzo istotne, zdaniem sądów, nie ma w takiej sytuacji żadnych podstaw do ograniczenia wysokości odszkodowania do różnicy pomiędzy wartością samochodu przed dniem uszkodzenia go w wyniku wypadku komunikacyjnego a otrzymaną od nabywcy ceną sprzedaży auta.

Ograniczenie wysokości odszkodowania

Na ograniczenie wysokości dochodzonego przez poszkodowanego odszkodowania mają jednakże wpływ działania powodujące zwiększenie się zakresu szkody. Podkreślić bowiem trzeba, że zgodnie z treścią art. 354 § 2 kodeksu cywilnego poszkodowany jako lojalnie działający wierzyciel ma wręcz obowiązek tak współdziałać w procesie likwidacji szkody aby ograniczać wysokość czy zakres świadczenia odszkodowawczego ubezpieczyciela tj. nie powinien przykładowo kupować części nowych w najdroższych punktach sprzedaży przy wiedzy, że te same części w innym punkcie kosztują mniej.
Poza tym poszkodowany nie może żądać zapłaty kosztów hipotetycznej restytucji wówczas gdy przywrócenie stanu poprzedniego byłoby niemożliwe albo też pociągało za sobą nadmierne trudności lub koszty. Koszty naprawy uszkodzonego w wypadku komunikacyjnym pojazdu, przewyższające jego wartości sprzed wypadku, są kosztami nadmiernymi w rozumieniu art. 363 § 1 kodeksu cywilnego (tak np. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 grudnia 2018 r. oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2018 r., II CNP 41/17).

Dochodząc odszkodowania od ubezpieczyciela należy zawsze pamiętać, że stosownie do treści art. 6 kodeksu cywilnego ciężar udowodnienia faktów mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy obciąża stronę, która z faktów tych wywodzi skutki prawne, a więc de facto poszkodowanego. Nie wystarczy zatem powołać się w procesie na wskazane wyżej poglądy sądów, trzeba bowiem w każdym przypadku – za pomocą stosownych środków dowodowych – wysokość szkody udowodnić, odpierając przy tym argumentację i liczne zarzuty ubezpieczyciela.

Odpowiedzialność za długi współmałżonka

Choć nie jest to zawsze regułą to małżonek może odpowiadać za zobowiązania zaciągnięte przez drugiego ze współmałżonków. Źródłem tej odpowiedzialności może być zarówno ustawa, jak i czynność prawna. Pewne różnice w ukształtowaniu tej odpowiedzialności będą wynikać z charakteru zobowiązania tj. czy zobowiązanie ma charakter podatkowy czy cywilnoprawny.

 

Reguła ogólna
W myśl art. 41 § 1 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (dalej kro) jeżeli małżonek zaciągnął zobowiązanie za zgodą drugiego małżonka, wierzyciel może żądać zaspokojenia także z majątku wspólnego małżonków. Zgodnie z powyższym, jeżeli w czasie trwania wspólności majątkowej dług został zaciągnięty tylko przez jednego z małżonków, to dłużnikiem w stosunku do wierzyciela pozostaje tylko ten małżonek, nie zaś oboje małżonkowie. Zasady tej nie mogą zmienić zarówno sami małżonkowie w ramach zawartej umowy, jak też nie zmieni tego porozumienie łączące małżonków z wierzycielem.Trzeba podkreślić, że zawarte w przepisie sformułowanie „zaspokojenie” rozumieć należy jako możliwość skierowania do majątku wspólnego egzekucji. Nie ma zatem możliwości uznania małżonka, który jedynie wyraził zgodę na zaciągniecie zobowiązania za dłużnika osobistego wierzyciela i sięgnięcie do jego majątku odrębnego.
Treścią oświadczenia woli obejmującego zgodę na dokonanie czynności jest akceptacja postanowień tej czynności (por. Z. Radwański, [w:] System prawa prywatnego, t. 2, 2002, s. 305). W oświadczeniu tym powinna być określona czynność prawna, na której dokonanie małżonek udziela zgody. Zgoda nie musi jednak obejmować całej treści czynności prawnej.
Aby zgoda wyrażona przez drugiego małżonka była skuteczna musi, stosownie do treści art. 787 kodeksu postępowania cywilnego (dalej k.p.c.), zostać udzielona w dokumencie urzędowym lub prywatnym, tylko tak udzielona zgoda gwarantuje bowiem nadanie klauzuli tytułowi egzekucyjnemu wydanemu przeciwko małżonkowi zaciągającemu zobowiązanie. Klauzula taka może zostać nadana oczywiście tylko z ograniczeniem odpowiedzialności drugiego z małżonków do majątku objętego wspólnością majątkową. Jeżeli wierzyciel nie dysponuje takimi dokumentami może co prawda wykazywać fakt udzielenia zgody innymi środkami dowodowymi typu zeznania świadków chociażby ale tylko w ramach powództwa wytoczonego przeciwko małżonkowi dłużnika (tak Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 18 marca 2011 r., sygn.akt III CZP 117/10).
Dokumentami o jakich mowa w art. 787 k.p.c. najczęściej będą umowy sporządzone w formie aktu notarialnego choć oczywiście zgoda taka może mieć formę odrębnego aktu notarialnego. Zgodnie bowiem z art. 2 § 2 ustawy Prawo o notariacie czynności notarialne dokonane przez notariusza zgodnie z prawem mają charakter dokumentu urzędowego. Dokumentem prywatnym będzie w zasadzie każde oświadczenie współmałżonka złożone w formie pisemnej. Co ciekawe judykatura uznaje również fakturę VAT – podpisaną przez małżonka dłużnika, która potwierdza zawarcie umowy sprzedaży i określa jej treść – za dokument prywatny wymagany przez cytowany art. 787 k.p.c. (tak postanowienie Sądu Okręgowego w Toruniu z dnia 6 maja 2014 r., wydane w sprawie VI GZ 58/14).
Dodatkowo podkreślenia wymaga okoliczność, iż odpowiedzialność małżonka nie rozciąga się na zobowiązania z jakichkolwiek innych tytułów jak np. czyny niedozwolone czy bezpodstawne wzbogacenie, co wynika wprost z treść art. 41 § 2 kro, który to przepis stanowi, że jeżeli małżonek zaciągnął zobowiązanie bez zgody drugiego małżonka albo zobowiązanie jednego z małżonków nie wynika z czynności prawnej, wierzyciel może żądać zaspokojenia z majątku osobistego dłużnika, z wynagrodzenia za pracę lub z dochodów uzyskanych przez dłużnika z innej działalności zarobkowej, jak również z korzyści uzyskanych z jego praw, o których mowa w art. 33 pkt 9, a jeżeli wierzytelność powstała w związku z prowadzeniem przedsiębiorstwa, także z przedmiotów majątkowych wchodzących w skład przedsiębiorstwa.

 

Solidarna odpowiedzialność małżonków

Z kolei art. 30 § 1 kro wprowadza regułę, że oboje małżonkowie są odpowiedzialni solidarnie za zobowiązania zaciągnięte przez jednego z nich w sprawach wynikających z zaspokajania zwykłych potrzeb rodziny. Także i w tym przypadku jednak jeżeli odpowiedzialność jednego z małżonków wynika nie z umowy, lecz z czynu niedozwolonego, to wówczas nie ma zastosowania opisana zasada. Odpowiedzialność z art. 30 kro jest niezależna od istniejącego pomiędzy małżonkami ustroju małżeńskiego. Ustawodawca nie zdefiniował pojęcia „zwykłych potrzeb rodziny”, wątpliwości w tym zakresie usunęło orzecznictwo przyjmując, że przez zobowiązania zaciągnięte w sprawach wynikających z zaspokojenia zwykłych potrzeb rodziny należy rozumieć tylko te zobowiązania, które odnoszą się do normalnych, codziennych potrzeb rodziny, wymagających bezwzględnie zaspokojenia bez potrzeby podejmowania przez małżonków specjalnych decyzji. Wszelkie inne zobowiązania – zwłaszcza dotyczące większych zakupów ratalnych, nie dające się zakwalifikować pod pojęcie „zwykłych” potrzeb rodziny – zaciągnięte przez jednego małżonka nie rodzą odpowiedzialności solidarnej drugiego małżonka (patrz np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 września 1966 r., sygn.akt I CR 544/66). W praktyce najczęściej będą to zobowiązania z umowy najmu lokalu mieszkalnego, opłat należnych wspólnocie mieszkaniowej z tytułu posiadanej odrębnej własności lokali, spółdzielcze, zobowiązania z tytułu dostaw mediów ale też z zakresu ochrony zdrowia członków rodziny, z tytułu nabycia drobnych przedmiotów urządzenia domowego, żywności itd.
Jeżeli spełnione są warunki określone w powołanej normie prawnej wierzyciel może więc żądać zaspokojenia w całości lub części tak z majątku wspólnego małżonków, jak i z majątku osobistego każdego z nich.
Warto jednak pamiętać przy tej okazji, że w ważnych powodów sąd może na żądanie jednego z małżonków postanowić, że za powyższe zobowiązania odpowiedzialny jest tylko ten małżonek, który je zaciągnął.

 

Odpowiedzialność małżonków za zobowiązania podatkowe
Ustawa Ordynacja podatkowa (dalej o.p.) stanowi, iż podatnik odpowiada całym swoim majątkiem za wynikające ze zobowiązań podatkowych podatki. Aczkolwiek w tym przypadku, odmiennie niż ma to miejsce w zakresie zobowiązań cywilnoprawnych, ustawodawca postanowił też w art. 29 ustawy, że odpowiedzialność ta obejmuje majątek odrębny podatnika oraz majątek wspólny podatnika i jego małżonka, a skutki prawne ograniczenia, zniesienia, wyłączenia lub ustania wspólności majątkowej nie odnoszą się do zobowiązań podatkowych powstałych przed dniem:
1)zawarcia umowy o ograniczeniu lub wyłączeniu ustawowej wspólności majątkowej;
2)zniesienia wspólności majątkowej prawomocnym orzeczeniem sądu;
3)ustania wspólności majątkowej w przypadku ubezwłasnowolnienia małżonka;
4)uprawomocnienia się orzeczenia sądu o separacji.
Regulacja ta dotyczy małżonków, pomiędzy którymi istnieje ustrój wspólności ustawowej, a obejmuje również i te podatki, w zakresie których odpowiedzialność podatnika (płatnika, inkasenta) wystąpiła jeszcze przed powstaniem małżeńskiej wspólności majątkowej. Nie jest objęty tą odpowiedzialnością majątek odrębny drugiego z małżonków, natomiast współmałżonek odpowiada majątkiem wspólnym bez ograniczeń kwotowych i bez wyłączenia z niego określonych składników, innymi słowy odpowiedzialność dotyczy całego majątku.
Jak podkreślił Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z dnia 23 listopada 2017 r., sygn.akt III AUa 705/17 „odpowiedzialność współmałżonka płatnika za wynikające z zobowiązań składkowych składki powstaje z mocy prawa (ex lege), z chwilą powstania zobowiązania składkowego. Nie jest zatem konieczne do wszczęcia postępowania podatkowego w stosunku do małżonka płatnika wydanie decyzji o jego odpowiedzialności, z zastrzeżeniem art. 29 § 2 o.p.”
Zgodnie z art. 31 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych tą samą regulację stosuje się odpowiednio do należności z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne, a na podstawie art. 32 tejże ustawy także do składek na Fundusz Pracy, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych i składek na ubezpieczenie zdrowotne.

Jak wynika z powyższych informacji – w stosunkach cywilnych małżonkowie odpowiadają za zobowiązania zaciągnięte przez drugiego małżonka jedynie wówczas gdy wyrażą zgodę na ich zaciągnięcie, względnie dotyczy to zobowiązań zaciągniętych w celu zaspokajania zwykłych potrzeb rodziny. W przypadku zobowiązań podatkowych reguła jest odmienna i małżonek – co do zasady – odpowiada majątkiem wspólnym za zobowiązania podatkowe swojego współmałżonka.

Krąg spadkobierców ustawowych – kto i w jakiej kolejności dziedziczy

Jeżeli spadkodawca nie sporządzi testamentu bądź też sporządzony przez niego testament okaże się nieważny dojdzie do ustawowego dziedziczenia po nim. Zgodnie z ustawą Kodeks cywilny spadkobierców ustawowych można podzielić na kilka grup poczynając od małżonka oraz bliższych i dalszych krewnych aż po podmioty publicznoprawne.
Generalną zasadą jest to, że spadkobierca powołany w dalszej kolejności dochodzi do spadku wówczas gdy brak jest osoby powołanej przed nim, względnie osoba ta nie chce czy nie może dziedziczyć.
Najogólniej rzecz mówiąc poszczególne grupy spadkobierców wg kolejności obejmują:
– małżonka oraz dzieci i dalszych zstępnych spadkodawcy,
– małżonka oraz rodziców, rodzeństwo i zstępnych rodzeństwa spadkodawcy,
– dziadków spadkodawcy i ich zstępnych,
– dzieci małżonka spadkodawcy, których żadne z rodziców nie dożyło otwarcia spadku,
– gminę ostatniego miejsca zamieszkania spadkodawcy albo Skarb Państwa.

Pierwsza grupa spadkobierców ustawowych
Zgodnie z wolą ustawodawcy wyrażoną w art. 931 Kodeksu cywilnego w pierwszej kolejności powołane są z ustawy do spadku dzieci spadkodawcy oraz jego małżonek, przy czym jeżeli dziecko spadkodawcy nie dożyło otwarcia spadku, udział spadkowy, który by mu przypadał, przypada jego dzieciom w częściach równych. Regułę tą stosuje się odpowiednio do dalszych zstępnych, a zatem do prawnuków spadkodawcy, jego praprawnuków itd.
Warto podkreślić, że po spadkodawcy dziedziczy jedynie osoba pozostająca w związku małżeńskim ze spadkodawcą w chwili otwarcia spadku, a zatem małżonka wyłącza od dziedziczenia po zmarłym unieważnienie jego małżeństwa ze spadkodawcą ale także orzeczenie z nim rozwodu albo separacji. Totalnie bez znaczenia jest natomiast istniejący pomiędzy małżonkami ustrój małżeński. Identycznie będzie dziedziczył ten z małżonków, który ze zmarłym pozostawał w stroju wspólności majątkowej, jak i mający ustanowioną rozdzielność majątkową.
Może się też zdarzyć tak, że małżonek będzie jedynym spadkobiercą ustawowym po zmarłym, mianowicie stanie się tak w przypadku braku zstępnych, rodziców, rodzeństwa i zstępnych rodzeństwa spadkodawcy.
Jeżeli zaś chodzi o dzieci, a dalej wnuki czy prawnuki ustawodawca nie uzależnił dziedziczenia tej grupy osób od tego czy pochodzą z tzw. małżeńskiego albo pozamałżeńskiego łoża spadkodawcy. Nie jest też ważne czy drugi rodzic był współmałżonkiem zmarłego w chwili śmierci. Innymi słowy, tak samo dziedziczą dzieci z pierwszego małżeństwa zmarłego, jak i z drugiego czy trzeciego małżeństwa. Również dzieci ze związków pozamałżeńskich są uprawnione do dziedziczenia w pierwszej kolejności. Dzieci poczęte w chwili śmierci spadkodawcy ale jeszcze nie narodzone dziedziczą o ile urodzą się żywe.

Druga grupa spadkobierców ustawowych
Jeżeli spadkobierca nie posiadał dzieci w dalszej kolejności powołani są do spadku z ustawy jego małżonek i rodzice, aczkolwiek jeżeli jedno z rodziców spadkodawcy nie dożyło otwarcia spadku, udział spadkowy, który by mu przypadał, przypada rodzeństwu spadkodawcy w częściach równych, a jeżeli któreś z rodzeństwa spadkodawcy nie dożyło otwarcia spadku pozostawiając zstępnych udział ten przypada jego dzieciom, wnukom, prawnukom itd.
Ustawa nie uzależnia powołania do spadku z ustawy rodziców spadkodawcy od pozostawania przez nich w związku małżeńskim ani nawet przysługiwania im władzy rodzicielskiej nad spadkodawcą. Oznacza to, że dziedziczą po zmarłym dziecku także ci z rodziców, którzy zostali pozbawieni władzy rodzicielskiej albo wykonywanie jej zostało im zawieszone. W razie przysposobienia (adopcji) spadkodawcy do spadku po nim z ustawy powołany jest przysposabiający zamiast rodziców naturalnych.
Jak wyżej wspomniałam, w razie gdyby żadne z rodziców nie dożyło otwarcia spadku, dziedziczy po nim rodzeństwo spadkodawcy. Co bardzo ważne, jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 14 października 2011, wydanej w sprawie o sygn.akt III CZP 49/11, po spadkodawcy dziedziczy w takim wypadku zarówno jego rodzeństwo rodzone, jak i przyrodnie.
W razie gdyby żadne z rodziców nie dożyło otwarcia spadku, rodzeństwo spadkodawcy dziedziczy w częściach równych.

Dziedziczenie dziadków spadkodawcy
Jeżeli nie ma wszystkich wymienionych wcześniej osób bliskich spadkodawcy (zstępnych, małżonka, rodziców, rodzeństwa i zstępnych rodzeństwa spadkodawcy) do dziedziczenia dochodzą jego dziadkowie. Za dziadków spadkodawcy uważa się zarówno dziadka, jak i babcię spadkodawcy w obu liniach: ojcowskiej i macierzyńskiej.
Natomiast nie należą już do kręgu spadkobierców ustawowych spadkodawcy jego dalsi wstępni tj. pradziadkowie.
Jeżeli zaś któreś z dziadków spadkodawcy nie dożyło otwarcia spadku, udział spadkowy, który by mu przypadał, przypada jego zstępnym. Możliwe zatem będzie, że po spadkodawcy dziedziczył będzie jego wujek czy ciotka, a w razie ich braku także jego kuzyni.

Dziedziczenie przez pasierbów
W następnej kolejności dziedziczą pasierbowie spadkodawcy, są oni powołani do spadku z ustawy w częściach równych. Pasierbem spadkodawcy jest zarówno dziecko naturalne jego małżonka, jak i przez małżonka tego przysposobione, niezależnie od rodzaju przysposobienia (tak Fras Mariusz (red.), Habdas Magdalena (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Tom VI. Spadki). W przypadku pasierbów ustawodawca nie przewidział już analogicznej zasady jak we wcześniej omówionych przypadkach tj., że w razie gdy pasierb nie dożyje otwarcia spadku w jego miejsce wchodzą jego zstępni, a zatem skutek ten należy definitywnie wykluczyć. Nie dotyczy to rzecz jasna sytuacji, w której śmierć pasierba nastąpi po otwarciu spadku, gdyż wówczas przypadający mu udział podlega dziedziczeniu według reguł ogólnych.
Warto także zaakcentować okoliczność, iż zasada dziedziczenia przez pasierbów nie działa już w relacji odwrotnej, a zatem ani ojczym ani macocha nie jest spadkobiercą ustawowym swego pasierba.

Ostatnia grupa spadkobierców ustawowych
W ostatniej kolejności, w braku małżonka i jakichkolwiek krewnych spadkodawcy powołanych do dziedziczenia z ustawy, spadkobiercą ustawowym jest gmina ostatniego miejsca zamieszkania spadkodawcy. Nie ma przy tym znaczenia miejsce położenia majątku spadkowego. Jeżeli natomiast miejsca ostatniego zamieszkania spadkodawcy w Polsce nie da się ustalić lub miał on miejsce zamieszkania za granicą, spadkobiercą ustawowym w ostatniej kolejności jest Skarb Państwa.
Co oczywiste w tej sytuacji ani gmina, ani Skarb Państwa nie mogą odrzucić spadku odziedziczonego z ustawy.

Powyższą kolejność dziedziczenia można zmienić poprzez sporządzenie testamentu.

Osoby uprawnione do otrzymania zachowku

Zachowek to roszczenie pieniężne przysługujące osobom, które dziedziczyłyby po zmarłym, na podstawie ustawy gdyby np. spadkodawca nie wyłączył ich od dziedziczenia w drodze sporządzonego testamentu. Zachowek jest formą ustawowego zabezpieczenia interesów osób najbliższych spadkodawcy. Uprawnienie do jego otrzymania opiera się zatem na istnieniu bliskiej więzi rodzinnej między spadkodawcą a uprawnionym.

Kodeks cywilny zakreśla krąg uprawnionych podmiotów dość wąsko stanowiąc, że przysługuje on wyłącznie zstępnym (dzieciom, wnukom, prawnukom, praprawnukom itd.), obecnemu małżonkowi oraz rodzicom spadkodawcy, przy czym należy zaznaczyć, że jest to krąg osób potencjalnie tylko mogących otrzymać zachowek. Okoliczność, że art. 991 Kodeksu cywilnego wymienia te osoby jako mogące żądać zachowku nie oznacza bowiem automatycznie, że w każdym przypadku będą one uprawione do jego otrzymania.
Spadkodawca, w żaden możliwy sposób, nie może rozszerzyć katalogu osób uprawnionych do zachowku poza wymienione wyżej trzy grupy osób. Nie może tego zrobić ani sam, ani w ramach jakiejkolwiek umowy zawartej z inną osobą.
Ustawodawca wyłączył zatem w ogóle z uprawnienia do zachowku następujące osoby:
– rodzeństwo spadkodawcy,
– dzieci, wnuki, prawnuki itd. rodzeństwa zmarłego,
– dziadków,
– konkubentów.

Podkreślić jednak trzeba, iż w konkretnych przypadkach zstępni, małżonek oraz rodzice spadkodawcy mogą zostać pozbawieni prawa do żądania zachowku po zmarłym. Poniżej omówione zostaną sytuacje, w których osoby wyżej wymienione nie będą mogły skutecznie dochodzić zapłaty zachowku.
Najczęstszym statystycznie przypadkiem pozbawienia zstępnych, małżonka albo rodziców zachowku będzie ich wydziedziczenie. Zostało ono szczegółowo uregulowane w treści art. 1008 kodeksu cywilnego, który to przepis stanowi, że spadkodawca może w testamencie pozbawić zstępnych, małżonka i rodziców zachowku, jeżeli uprawniony do zachowku:
1) wbrew woli spadkodawcy postępuje uporczywie w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego;
2) dopuścił się względem spadkodawcy albo jednej z najbliższych mu osób umyślnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności albo rażącej obrazy czci;
3) uporczywie nie dopełnia względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych.
Należy pamiętać, że samo wyłączenie konkretnego spadkobiercy od dziedziczenia w testamencie nie jest tożsame z wydziedziczeniem. Co istotne, wydziedziczenie nie rozciąga się w skutkach na zstępnych wydziedziczonego. Innymi słowy, jeżeli dziadek wydziedziczył w testamencie syna, jego dzieci, a tym samym wnuki spadkodawcy mają prawo do zachowku po nim, nawet jeżeli ich ojciec przeżyłby spadkodawcę.
Choć do pewnego czasu wywoływało to spory w nauce prawa, obecnie za sprawą uchwały Sądu Najwyższego z dnia 17 marca 2017 r., sygn.akt III CZP 110/16 uznaje się, że możliwe jest także zrzeczenie się prawa do zachowku w drodze umowy. Umowa taka musi zostać zawarta przez spadkobiercę ustawowego oraz przyszłego spadkodawcę i dla swej ważności wymaga formy aktu notarialnego.
Jak wyżej wspomniałam, były małżonek zmarłego nie ma legitymacji do żądania zachowku. Aczkolwiek podobny skutek odnosi się także do małżonka spadkodawcy pozostającego z nim w separacji. Rozwiązanie to wynika z treści przepisu art. 935 ze zn. 1 Kodeksu cywilnego, który stanowi, że przepisów o powołaniu do dziedziczenia z ustawy nie stosuje się do małżonka spadkodawcy pozostającego w separacji. Małżonek nie będący w separacji również może zostać pozbawiony prawa do dziedziczenia, a w tym także prawa do zachowku w wypadku gdy spadkodawca wystąpił o orzeczenie rozwodu lub separacji z jego winy, a żądanie to było uzasadnione.
Kolejną grupą osób, które skutecznie nie będą mogły żądać zapłaty zachowku są osoby, które co prawda nie zostały powołane do spadku w testamencie ale otrzymały już od spadkodawcy darowiznę albo zapis windykacyjny o równowartości co najmniej odpowiadającej wartości zachowku. Trzeba w tym miejscu podkreślić, że ustawa nie wprowadza ograniczenia co do tego jakie darowizny i zapisy windykacyjne mają być zaliczane na należny zachowek.
Zachowek nie przysługuje także tym zstępnym, rodzicom i małżonkowi, którzy spadek odrzucili, są oni bowiem przez ustawodawcę traktowani tak jak gdyby nie dożyli otwarcia spadku (art. 1020 Kodeksu cywilnego).

Na koniec wyraźnego wyartykułowania wymaga także fakt, iż roszczenie o zachowek jest dziedziczne, a wiec przechodzi na spadkobierców osoby uprawnionej, jeżeli ci spadkobiercy należą do kręgu osób uprawnionych do zachowku po pierwszym spadkodawcy, niezależnie od tego, czy w konkretnej sytuacji faktycznej przysługiwałoby im własne prawo do zachowku po tym pierwszym spadkodawcy czy też nie (patrz uchwała Sądu Najwyższego z dnia 20 grudnia 1988 r., III CZP 101/88 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 14 marca 2014 r., I ACa 1228/13).