Odszkodowanie za szkody wywołane przez zwierzęta

W praktyce mogą zdarzyć się wypadki, w których zwierzę wyrządza człowiekowi szkodę. Mam tu na myśli chociażby nierzadkie sytuacje gdzie dochodzi do pogryzienia przez psa czy też np. uszkodzenia ciała w wyniku ucieczki przed psami.

Podstawę odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez zwierzę stanowi art. 431 kodeksu cywilnego, który poniżej zacytuję w całości:

§ 1. Kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, obowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy.
§ 2. Chociażby osoba, która zwierzę chowa lub się nim posługuje, nie była odpowiedzialna według przepisów paragrafu poprzedzającego, poszkodowany może od niej żądać całkowitego lub częściowego naprawienia szkody, jeżeli z okoliczności, a zwłaszcza z porównania stanu majątkowego poszkodowanego i tej osoby, wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego.

Przepis ten, co należy już na wstępie podkreślić, ma zastosowanie do zwierząt hodowlanych, a nie do zwierząt żyjących w stanie wolnym (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 czerwca 1966 r., I CR 360/66 i z dnia 3 grudnia 2008 r., V CSK 310/08). Jednakże obejmuje swoim zakresem także zwierzęta generalnie dzikie ale przetrzymywane przez człowieka czyli np. węża czy jaszczura.

W rozumieniu tego przepisu osobą, która zwierzę chowa jest osoba sprawująca na nim faktyczne władztwo. Co warto podkreślić nie musi tą osobą być wcale właściciel zwierzęcia. Precyzyjniej rzecz ujmując, w nauce prawa podkreślono, iż zwierzę chowa ten, kto przez dłuższy czas sprawuje nad nim pieczę dla własnych celów, dostarczając mu schronienia i utrzymania. Chowającym będzie więc ten, kto będzie jego posiadaczem, samoistnym lub zależnym, w dobrej lub złej wierze (tak. np. A. Rzetecka – Gil, Komentarz do kodeksu cywilnego, Lex 2011 i powołana tam literatura). Takim chowającym zwierzę będzie np. firma ochroniarska wykorzystująca w swojej pracy psa, którego nie jest właścicielem.

Posługującym się zwierzęciem jest zaś ten, kto bardziej dorywczo zajmuje się zwierzęciem. Jest to inna osoba niż ta, która zwierzę chowa. Podkreślić też trzeba, iż odpowiedzialność, o której mowa w cytowanym wyżej przepisie nie dotyczy szkody wyrządzonej przez takie zwierzęta, które są „narzędziem” w rękach człowieka, który się nimi posługuje jak np. przez konia, którym kieruje jeździec czy takiego, który akurat jest wykorzystywany do wykonywania prac polowych. Dotyczy ona jedynie szkód wyrządzonych przez zwierzęta działające spontanicznie, jak to się określa – z własnego popędu. Jeżeli szkodę wyrządza nam zwierzę kierowane przez człowieka wówczas odpowiedzialność za nie rozstrzygana jest na tzw. zasadach ogólnych.

Zaakcentowania wymaga okoliczność, że odpowiedzialność osoby chowającej zwierzę oparta jest na zasadzie tzw. winy w nadzorze. Domniemanie to najprościej rzecz ujmując oznacza, że zakłada się z góry, iż taka wina w nadzorze nad zwierzęciem miała miejsce. Jak każde domniemanie, tak i to, może zostać wzruszone przed sądem. Wyjaśnię, że winę w nadzorze w takiej sytuacji należy kojarzyć z postawieniem, osobie chowającej zwierzę lub posługującej się nim, zarzutu nienależytego sprawowania nadzoru nad zwierzęciem. Wina ta wystąpi wówczas gdy szkoda zostanie wyrządzona w wyniku braku odpowiednich zabezpieczeń, czyli np. stwierdzić będzie można nienależyty stan ogrodzenia posesji, na której przebywało zwierze, pozostawienie w nim otwartych furtek lub bram, niezałożenie psu smyczy lub kagańca czy niezałożenie uprzęży zwierzęciu gospodarskiemu.

Roszczenia przysługujące osobie, która doznała szkody
Co do zasady, w takich przypadkach osoby poszkodowane sięgać będą po roszczenia związane z poniesioną przez nich szkodą niemajątkową (krzywdą) tj.
– zadośćuczynienie za doznaną krzywdę,
– zwrot kosztów leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także wyłożenie sumy potrzebnej na koszty przygotowania do innego zawodu.
– rentę jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość,
– zwrot innych kosztów np. uszkodzenia mienia typu rower, odzież itp.
Najwięcej chyba niewiadomych ma miejsce w przypadku żądania zadośćuczynienia, a to dlatego, że zadośćuczynienie ma charakter uznaniowy. Jego przyznanie nie jest więc obligatoryjne w każdej sytuacji, gdy zaistnieje krzywda, a wysokość – co do zasady – zależy od uznania i oceny sądu konkretnych okoliczności sprawy, w tym także materiału dowodowego przedstawionego przez samego poszkodowanego. Nie ma też zamkniętego katalogu okoliczności faktycznych jakie bierze pod uwagę sąd przy szacowaniu wysokości zadośćuczynienia. Aczkolwiek takimi przykładowymi kryteriami są chociażby: rozmiar uszkodzeń ciała, intensywność i czas trwania dolegliwości bólowych, nieodwracalność następstw uszkodzeń ciała, skutki uszczerbku w zdrowiu na przyszłość (np. pogryzienie ręki u pianisty będzie dla niego bardziej dotkliwe niż u osoby, która nie wykonuje takiego zawodu), konieczność korzystania ze wsparcia innych, zachowanie się i postawa osoby, która zwierzę chowa, indywidualne właściwości i subiektywne odczucia osoby pokrzywdzonej, jeśli będą istotne na tle konkretnej sprawy i wiele innych.

Obrona przed roszczeniami osoby poszkodowanej
W świetle powołanego wyżej domniemania można zadać pytanie czy jest możliwa skuteczna obrona przez żądaniami osoby bądź osób poszkodowanych. Otóż, oczywiście jest możliwa i przede wszystkim polega na obaleniu domniemania jej winy w nadzorze. Oznacza to, że pozwany winien wykazać, iż jego nadzór nad zwierzętami był staranny (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 sierpnia 1999 r., sygn.akt I CKN 1232/98) oraz że zwierzę nie zabłąkało się lub nie uciekło. Na pewno też w takim przypadku otwiera się pole do popisu prawnikom, albowiem każda sytuacja faktyczna jest inna i niejednokrotnie potrzeba dużej kreatywności w obaleniu wspomnianego domniemania.

Co więcej, w pewnych okolicznościach następuje w ogóle wyłączenie odpowiedzialności właściciela, mianowicie ma to miejsce wtedy gdy poszkodowany działa na własne ryzyko czyli np. drażni się z psem albo gdy bezprawnie wkracza na cudzą nieruchomość, np. złodziej. W pewnych przypadkach może dojść także do przyczynienia się samego poszkodowanego do powstania szkody. W myśl zaś art. 362 kodeksu cywilnego jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron.

Nowe terminy przedawnienia roszczeń

Z dniem 9 lipca 2018 roku, w sposób dość istotny, zmieniły się przepisy regulujące terminy przedawnienia roszczeń oraz zasad uwzględniania przez sąd upływu terminu przedawnienia. z tym dniem weszła bowiem w życie ustawa z dnia 13 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw. Ustawa ta zmienia przede wszystkim brzmienie art. 118 kodeksu cywilnego stanowiąc, że jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi sześć lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata. Jednakże koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata.

Zaakcentować wypada, że do dnia wejścia w życie niniejszej ustawy termin przedawnienia wynosił 10 lat zamiast obecnych 6 lat. Podobnie, do 6 lat został skrócony termin przedawnienia roszczeń stwierdzonych wyrokiem sądu powszechnego, sądu polubownego, ugodą sądową, ugodą zawartą przed mediatorem i zatwierdzoną przez sąd.

Ewidentnie zatem zmiana jest korzystna dla dłużników i niekorzystna dla większości wierzycieli, którzy będą mogli dochodzić swoich roszczeń w okresie o 4 lata krótszym niż dotychczas. w przypadku przedsiębiorców termin dochodzenia roszczeń pozostaje bez zmian i wciąż wynosi 3 lata.

W ustawie nowelizującej, ustawodawca zamieścił przepis przejściowy regulujące stosunek nowych i skróconych terminów przedawniania do stosunków prawnych, gdzie terminy te zaczęły biec przed wejściem w życie nowych regulacji. i tak, co do zasady do tych roszczeń, które powstały i nie przedawniły się do dnia wejścia w życie ustawy tj. do dnia 9 lipca 2018 r. stosuje się nowe przepisy, z tym że jeżeli termin przedawnienia jest krótszy niż według przepisów dotychczasowych, bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się na nowo z dniem wejścia nowych przepisów tj. z dniem 9 lipca. Jeżeli jednak przedawnienie, którego bieg terminu rozpoczął się przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, nastąpiłoby przy uwzględnieniu dotychczasowego (starego) terminu przedawnienia wcześniej, to przedawnienie następuje z upływem tego wcześniejszego terminu. Natomiast do przysługujących konsumentowi roszczeń powstałych przed dniem 9 lipca 2018 r. w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, stosuje się przepisy kodeksu cywilnego w brzmieniu sprzed nowelizacji.

Co istotne, dotychczas termin przedawnienia kończył się równo z jego upływem tj. gdy wynosił lat 10 i rozpoczął bieg 1 lutego 2000 r. upływał 1 lutego 2010 r. Obecna regulacja wprowadza wyłom od tej zasady przewidując, że termin przedawnienia upływa z końcem roku kalendarzowego, a więc z dniem 31 grudnia danego roku. Nie dotyczy to jednakże terminów krótszych niż 2 lata, a więc np. roszczenia najemcy przeciwko wynajmującemu o zwrot nakładów na rzecz (termin ten wynosi 1 rok od dnia zwrotu rzeczy), roszczeń z umowy przedwstępnej (przedawniają się one z upływem roku, od dnia, w którym umowa miała zostać zawarta), roszczenia biorącego pożyczkę o wydanie przedmiotu pożyczki (ono przedawnia się z upływem sześciu miesięcy od chwili, gdy przedmiot miał być wydany) itd. Te terminy nadal upływać będą z dniem, który nazwą odpowiadać będzie początkowemu dniowi terminu czyli np. jeżeli roczny termin przedawnienia zaczął bieg w dniu 24 czerwca 2018 roku upłynie z dniem 24 czerwca 2019 r., zaś już zapoczątkowany w tej dacie 3 letni termin przedawnienia upłynie w dniu 31 grudnia 2021 roku.

Nowe przepisy szczególnie chronią konsumentów, ustawodawca dodał bowiem nową regulację, w myśl której po upływie terminu przedawnienia nie można domagać się zaspokojenia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi. Jest to zatem całkowity wyłom od dotychczasowej zasady, że dłużnik mógł spowodować oddalenie wytoczonego mu powództwa o zapłatę przedawnionej wierzytelności jedynie poprzez zarzut podniesiony w trakcie postępowania. Obecnie sąd orzekający będzie uwzględniał przedawnienie niezależnie od tego czy konsument podniesie zarzut przedawnienia czy też nie.

Aczkolwiek ustawodawca wprowadził też jeden wyjątek, stypizowany w art. 117 1 kodeksu cywilnego przewidując, że w wyjątkowych przypadkach – bliżej niesprecyzowanych – sąd może, po rozważeniu interesów stron, nie uwzględnić upływu terminu przedawnienia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi, jeżeli wymagają tego względy słuszności. Korzystając z tego uprawnienia sąd powinien rozważyć w szczególności:

1) długość terminu przedawnienia;
2) długość okresu od upływu terminu przedawnienia do chwili dochodzenia roszczenia;
3) charakter okoliczności, które spowodowały niedochodzenie roszczenia przez uprawnionego, w tym wpływ zachowania zobowiązanego na opóźnienie uprawnionego w dochodzeniu roszczenia.

Podnieść należy, że względy słuszności są pojęciem nieostrym ale jednocześnie dość pojemnym, co pozwoli sądowi na indywidualną ocenę każdego przypadku m.in. pod kątem w/w wytycznych. Co do zasady pod pojęciem tym rozumieć należy jednak sytuacje, w których uwzględnienie przedawnienia pozostawałaby w sprzeczności z obowiązującym w społeczeństwie systemem wartości i mogłaby być ocenione jako nieetyczne, niesprawiedliwe w wymiarze obiektywnym (por np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 24 maja 2017 r. , sygn.akt i ACa 178/17).
Przepis przejściowy stanowi przy tym, że roszczenia przedawnione przysługujące przeciwko konsumentowi, co do których do dnia wejścia w życie niniejszej ustawy nie podniesiono zarzutu przedawnienia, podlegają z tym dniem skutkom przedawnienia określonym w ustawie, po nowelizacji.

Podsumowując zakres nowelizacji wskazać należy, że zmieniają się:
– termin dochodzenia roszczeń innych niż świadczenia okresowe i roszczenia z tytułu działalności gospodarczej,
– termin przedawnienia roszczeń stwierdzonych wyrokiem sądu powszechnego, sądu polubownego, ugodą zawartą przed mediatorem i zatwierdzoną przez sąd,
– moment zakończenia biegu terminu przedawnienia wynoszącego minimum 2 lata,
– uwzględnienie w postępowaniu sądowym terminu przedawnienia roszczeń przeciwko konsumentom.

Bez zmian pozostają:
– 3 letni termin dochodzenia roszczeń okresowych i roszczeń przedsiębiorców,
– moment zakończenia biegu terminu przedawnienia krótszego niż 2 lata,
– uwzględnienie w postępowaniu sądowym terminu przedawnienia roszczeń przeciwko podmiotom nie będącym konsumentami,
– zasady zawieszania i przerywania biegu terminu przedawnienia,
– terminy przedawnienia roszczeń przysługujących konsumentom, które stały się wymagalne przed dniem 9 lipca 2018 r.

Na koniec warto też odnotować, że wspomniana nowelizacja zakazuje wierzycielom umieszczania w biurach informacji gospodarczej typu KRD czy ERIP informacji o zadłużeniu jeżeli upłynęło 6 lat od dnia wymagalności zobowiązania, a w przypadku roszczeń stwierdzonych prawomocnym orzeczeniem sądu lub innego organu powołanego do rozpoznawania spraw danego rodzaju albo orzeczeniem sądu polubownego, jak również roszczeń stwierdzonych ugodą zawartą przed sądem albo sądem polubownym albo ugodą zawartą przed mediatorem i zatwierdzoną przez sąd nie upłynęło 6 lat od dnia stwierdzenia roszczenia, zaś po stronie biur kreuje obowiązek usunięcia informacji po upływie lat 6 od dnia wymagalności/stwierdzenia roszczenia.

Egzekucja z majątku spółki cywilnej przez wierzyciela osobistego jednego ze wspólników spółki


Spółka cywilna nie jest odrębnym podmiotem prawa, nie posiada podmiotowości prawnej. Stanowi natomiast umowę przedsiębiorców, którzy zawierają ją mając na uwadze osiągnięcie wspólnego celu gospodarczego.

Na wstępie wyjaśnić należy, iż majątek spółki cywilnej jest majątkiem wspólnym jej wspólników, stanowiącym wspólność łączną. Charakter takiej, niepodzielnej i bezudziałowej współwłasności wynika wprost z treści art. 863 kodeksu cywilnego (dalej k.c.), który stanowi, iż wspólnik nie może rozporządzać udziałem we wspólnym majątku wspólników ani udziałem w poszczególnych składnikach tego majątku, nie może w czasie trwania spółki domagać się podziału wspólnego majątku wspólników, ani też wierzyciel spółki nie może żądać zaspokojenia z jego udziału we wspólnym majątku wspólników ani z udziału w poszczególnych składnikach tego majątku.
Niezależnie od majątku spółki, istnieją także równolegle masy majątkowe należące do poszczególnych wspólników tj. ich majątki prywatne. Często zdarza się przy tym, że wspólnicy poza działalnością wykonywaną w spółce cywilnej prowadzą działalność gospodarczą także w innej dopuszczalnej przez prawo formie, np. jednoosobową działalność gospodarczą. Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest zaciąganie przez nich również zobowiązań dotyczących majątku prywatnego. To z kolei powoduje, że wierzyciele osobiści poszczególnych wspólników upatrują możliwości zaspokojenia się z majątku spółki cywilnej prowadzonej z udziałem ich dłużnika. Majątek ten nie jest jednak dostępny dla wierzycieli osobistych, a to z uwagi na wspominany niepodzielny charakter wspólności tego majątku. Jak wynika bowiem z treści art. 778 kodeksu postępowania cywilnego do egzekucji ze wspólnego majątku wspólników spółki prawa cywilnego konieczny jest tytuł egzekucyjny wydany przeciwko wszystkim wspólnikom. Tym samym, jeżeli wierzyciel dysponuje tytułem egzekucyjnym wystawionym przeciwko jednemu czy nawet kilku wspólnikom, nie będzie on mógł skutecznie prowadzić egzekucji z majątku spółki cywilnej, a jedynie z majątków prywatnych tychże wspólników.

Odrębność majątku spółki cywilnej od majątków prywatnych jej wspólników oraz wynikający z tego zakaz zaspokojenia się z niego wierzyciela osobistego wspólnika wyłącza również możliwość dokonywania z niego potrąceń z wierzytelnościami wierzycieli osobistych wspólnika. Tym samym, wspólnik nie może przedstawić do potrącenia swojemu wierzycielowi osobistemu wierzytelności wchodzącej w skład majątku wspólnego (swojego udziału w tej wierzytelności). Tak samo dłużnik spółki nie może przedstawić spółce do potrącenia swojej wierzytelności przysługującej mu wobec jednego ze wspólników (tak. S. Grzybowski (w:) System prawa cywilnego, t. III, cz. 2, s. 814).
Wierzyciel osobisty wspólnika spółki cywilnej ma jednakże możliwość zajęcia praw przysługujących temuż wspólnikowi na wypadek wystąpienia lub rozwiązania spółki. Jak stanowi art. 870 k.c. jeżeli w ciągu ostatnich sześciu miesięcy została przeprowadzona bezskuteczna egzekucja z ruchomości wspólnika, jego wierzyciel osobisty, który uzyskał zajęcie praw przysługujących wspólnikowi na wypadek wystąpienia ze spółki lub jej rozwiązania, może wypowiedzieć jego udział w spółce na trzy miesiące naprzód, chociażby spółka była zawarta na czas oznaczony. Jeżeli umowa spółki przewiduje krótszy termin wypowiedzenia, wierzyciel może z tego terminu skorzystać. Uzyskanie zajęcia takich praw wymaga wszczęcia przez wierzyciela osobistego postępowania egzekucyjnego wobec wspólnika według przepisów egzekucji z innych praw majątkowych tj. m.in. art. 9112 i nast. kodeksu postępowania cywilnego (dalej k.p.c.). o zajęciu praw komornik powiadamia pozostałych wspólników, jeżeli ich adresy zostały mu podane przez którąkolwiek ze stron. Pozostali wspólnicy w terminie dwóch tygodni od powiadomienia obowiązani są przedstawić komornikowi wykaz przedmiotów, wierzytelności i praw, które przypadną dłużnikowi na wypadek wystąpienia ze spółki lub jej rozwiązania. Nie mają oni przy tym możliwości wypowiedzenia udziału takiego wspólnika w spółce, które to prawo przysługuje wyłącznie jemu i jego wierzycielowi osobistemu. Dodać także trzeba, że bezskuteczność egzekucji nie musi dotyczyć egzekucji prowadzonej przez wierzyciela osobistego wspólnika, który może się powołać w tym zakresie na bezskuteczność egzekucji z ruchomości prowadzonej przez inny podmiot. Natomiast z uwagi na wyraźne brzmienie komentowanego przepisu, wierzyciel nie będzie mógł skutecznie powołać się na bezskuteczność egzekucji z jakichkolwiek innych niż ruchomości składników majątku dłużnika typu wierzytelności czy nieruchomości.

Resumując, wierzyciel osobisty wspólnika spółki cywilnej nie ma możliwości zaspokojenia się z majątku spółki cywilnej dopóty, dopóki spółka ta trwa.
Jednakże, wierzyciel osobisty jednego ze wspólników spółki cywilnej może skierować egzekucję do rachunku bankowego, który uważany jest potocznie za rachunek bankowy spółki cywilnej, a w istocie stanowi rachunek wspólny wspólników tej spółki. Podstawę takiego uprawnienia wierzyciela stanowi art. 8911 k.p.c., w myśl którego na podstawie tytułu wykonawczego wystawionego przeciwko dłużnikowi można zająć wierzytelność z rachunku wspólnego prowadzonego dla dłużnika i osób trzecich. Dalsze czynności egzekucyjne prowadzone będą do przypadającego dłużnikowi udziału w rachunku wspólnym stosownie do treści umowy regulującej prowadzenie rachunku, którą dłużnik obowiązany jest przedłożyć komornikowi w terminie tygodnia od daty zajęcia. Przepisy o wyjawieniu majątku stosuje się odpowiednio. Jeżeli umowa nie określa udziału w rachunku wspólnym albo gdy dłużnik nie przedłoży umowy, domniemywa się, że udziały są równe. Po ustaleniu udziału dłużnika zwalnia się pozostałe udziały od egzekucji. Przy czym w razie zajęcia rachunku wspólnego dla wspólników spółki cywilnej, komornik zawiadamia pozostałych wspólników. Przepis ten dotyczy tylko rachunku wspólnego prowadzonego dla wspólników spółki cywilnej będących osobami fizycznymi, nie ma zaś zastosowania do wspólników będących osobami prawnymi (tak A. Stangret – Smoczyńska (w:) red. J.Gołaczyński, Wybrane zagadnienia egzekucji sądowej, Warszawa 2008, s. 229).
Przepis ustanawia tygodniowy termin na przedłożenie umowy rachunku bankowego pod rygorem przyjęcia domniemania, że udziały są równe stąd, też należy rozważyć sytuację, w której dłużnik przedkłada rzeczoną umowę po upływie 7 dni lub umowę tę przedkłada inny ze wspólników spółki cywilnej, nie będący dłużnikiem. w takiej sytuacji przyjmuje się, że komornik powinien także uwzględnić jej postanowienia, albowiem domniemanie równości udziałów odpada.
Wyjaśnić dodatkowo należy, iż stosownie do treści art. 54 ust 1 i 2 Prawa bankowego środki pieniężne zgromadzone na rachunku oszczędnościowym, rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowym oraz na rachunku terminowej lokaty oszczędnościowej prowadzonym dla kilku osób fizycznych, są wolne od zajęcia do wysokości 75% minimalnego wynagrodzenia za pracę, ustalanego na podstawie ustawy z dnia 10 października 2002 r. o minimalnym wynagrodzeniu za pracę (Dz. U. z 2017 r. poz. 847), przysługującego pracownikowi zatrudnionemu w pełnym miesięcznym wymiarze czasu pracy, niezależnie od liczny współposiadaczy takiego rachunku, a tym samym niezależnie od tego dla ile wspólników spółki cywilnej prowadzony jest taki rachunek.
Po wejściu w życie przepisu art. 8911 k.p.c. spotkać można było głosy krytyczne, że jest on sprzeczny z przepisami kodeksu cywilnego regulującymi spółkę cywilną, a także art. 778 k.p.c. Poglądu tego nie można jednak podzielić, jako że art. 49 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku Prawo bankowe stanowi, że rachunki rozliczeniowe oraz rachunki lokat terminowych mogą być prowadzone wyłącznie dla osób prawnych, jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej, o ile posiadają zdolność prawną, osób fizycznych prowadzących działalność zarobkową na własny rachunek, w tym dla osób będących przedsiębiorcami. Rachunki oszczędnościowe, rachunki oszczędnościowo-rozliczeniowe oraz rachunki terminowych lokat oszczędnościowych mogą być natomiast prowadzone wyłącznie dla osób fizycznych, szkolnych kas oszczędnościowych, pracowniczych kas zapomogowo-pożyczkowych. z kolei art. 51 Prawa bankowego stanowi, że rachunek bankowy może być prowadzony dla kilku osób fizycznych albo kilku jednostek samorządu terytorialnego albo stron umowy o współpracy w rozumieniu ustawy z dnia 9 czerwca 2011 r. – Prawo geologiczne i górnicze (rachunek wspólny). w myśl powyższej regulacji nie jest możliwe założenie i prowadzenie rachunku bankowego na rzecz spółki cywilnej, a jedynie jest możliwe założenie i prowadzenie wspólnego rachunku bankowego dla wspólników spółki cywilnej będącymi osobami fizycznymi. Prowadzenie egzekucji z wierzytelności z rachunku bankowego wspólników spółki cywilnej nie jest zatem niezgodne ani z przepisami kodeksu cywilnego a nie art. 778 k.p.c.
Tym samym, wierzyciel osobisty jednego ze wspólników spółki cywilnej może skierować egzekucję do wierzytelności z rachunku bankowego prowadzonego przez wszystkich wspólników spółki cywilnej na zasadach określonych art. 8911 k.p.c. Jeżeli nie można ustalić udziału dłużnika w rachunku bankowym pozostaje przyjąć, że udziały te są równe. Innymi słowy, w takiej sytuacji udział każdego ze wspólników w spółce dwuosobowej wynosić będę 50 %, 3- osobowej, 33,33 %, 4-osobowej 25 % itd. Zajęcie udziału wspólnika oznacza, że bank musi przelać na rachunek komornika kwotę odpowiadającą wielkości tego udziału, przy czym dotyczy to tak kwot zdeponowanych na rachunku bankowym w momencie zajęcia, jak i kwot wpłaconych na rachunek po dacie zajęcia.

Wygaśnięcie obowiązku alimentacyjnego rodziców względem pełnoletniego dziecka


Na wstępie podkreślić należy, że obowiązek alimentacyjny rodziców względem ich dzieci nie jest ograniczony żadnym konkretnym terminem, w szczególności obowiązek ten – jak wiele osób niesłusznie przyjmuje – nie wygasa z chwilą osiągnięcia przez dziecko pełnoletniości czy też zakończenia edukacji czy nawet w przypadku podjęcia przez dziecko zatrudnienia. W zasadzie takim końcowym momentem, od którego dziecko nie ma już prawa do świadczeń alimentacyjnych jest chwila, do której jest ono w stanie w pełni utrzymać się samodzielnie. Do tej chwili natomiast obowiązek alimentacyjny ciąży na rodzicach niezależnie od tego czy dziecko znajduje się w niedostatku.

Zasada, że rodzice mogą uchylić się od świadczeń alimentacyjnych, ale wyłącznie względem dziecka pełnoletniego, czyli z reguły dziecka, które ukończyło lat 18, o ile może się ono już utrzymać samodzielnie, jest tzw. zasadą ogólną. Dodatkowo jednak przepis art. 133 § 3 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego stanowi, że rodzice mogą uchylić się od świadczeń alimentacyjnych względem dziecka pełnoletniego, jeżeli są one połączone z nadmiernym dla nich uszczerbkiem lub jeżeli dziecko nie dokłada starań w celu uzyskania możności samodzielnego utrzymania się nawet wówczas gdy nie jest ono jeszcze w pełni samodzielne.

W tym kontekście wskazać trzeba, że przesłanki, które decydują o wygaśnięciu/uchyleniu obowiązku alimentacyjnego nie muszą leżeć po stronie uprawnionego do alimentów dorosłego dziecka, mogą to być także przyczyny leżące po stronie zobowiązanego rodzica jak np. zmniejszenie się możliwości zarobkowych wywołanych chorobą czy utrata uprawnień do wykonywania zawodu – utrata prawa jazdy przez kierowcę zawodowego przy jednoczesnym zaspokajaniu przez niego z trudem własnych potrzeb materialnych. Należy jednak pamiętać, iż zgodnie z przepisami kodeksu rodzinnego i opiekuńczego celowe działania rodziców zmierzające do zmniejszenia się możliwości zarobkowych nie będą mogły stanowić skutecznej podstawy powództwa o uchylenie obowiązku alimentacyjnego.  Art. 136 kodeksu stanowi bowiem, że jeżeli w ciągu ostatnich trzech lat przed sądowym dochodzeniem świadczeń alimentacyjnych osoba, która była już do tych świadczeń zobowiązana, bez ważnego powodu zrzekła się prawa majątkowego lub w inny sposób dopuściła do jego utraty albo jeżeli zrzekła się zatrudnienia lub zmieniła je na mniej zyskowne, nie uwzględnia się wynikłej stąd zmiany przy ustalaniu zakresu świadczeń alimentacyjnych.

Przyczyną zaś leżącą po stronie dziecka, od której zależy stwierdzenie ustania obowiązku alimentacyjnego jest np. okoliczność, że dorosłe dziecko, będąc już przygotowane do pracy ale nadal uczące się, w sposób zawiniony zaniedbuje studia (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 sierpnia 1980 r., III CRN 144/80).

Ponadto, rodzice względem dorosłego już dziecka mogą uchylić się od wykonania obowiązku alimentacyjnego względem uprawnionego, jeżeli żądanie alimentów jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, na co pozwala art. 1441 k.c. Tutaj okoliczności faktyczne powództwa mogą być naprawdę różnorakie, opowiadające najogólniej rzecz biorąc poczuciu sprawiedliwości, a stanowiące przejaw np. nagannego zachowania się uprawnionego do alimentów dziecka.

Do wykazania wygaśnięcia obowiązku alimentacyjnego – w sytuacji gdy dziecko nadal dochodzi zapłaty alimentów – pomimo zaistnienia przesłanek  ustania tegoż obowiązku – jest koniecznie wydanie przez sąd stosownego orzeczenia, w którym sąd to potwierdzi.

W tym miejscu zasadnym jest wspomnieć, że istnieje możliwość ustalenia, że stosunek alimentacyjny wygasł z mocą wsteczną tj. np. wcześniej niż z chwilą wytoczenia powództwa. Jeżeli rodzic chce aby sąd ustalił, że obowiązek wygasł z konkretną datą wsteczną, winien to wyraźnie wskazać w pozwie, ponadto oczywiście udowodnić, że z tą właśnie datą dziecko uzyskało samodzielność. Jeżeli rodzic nie zażąda ustalenia wygaśnięcia obowiązku wstecz – co oczywiście znajdzie wyraz w komparycji wyroku- oznacza to, że wyrok będzie działał jedynie na przyszłość.

Przyjmuje się, co do zasady, że w sprawie z powództwa o ustalenie wygaśnięcia omawianego obowiązku dopuszczalne jest orzeczenie o zmniejszeniu zakresu świadczeń, bowiem orzeczenie o zmniejszeniu zakresu świadczeń alimentacyjnych w sprawie o ustalenie wygaśnięcia obowiązku alimentacyjnego nie narusza zakazu wyrokowania co do przedmiotu nieobjętego żądaniem (tak np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 października 2000 r., sygn.akt i CKN 945/00), aczkolwiek w orzecznictwie było też wyrażane zdanie odmienne. z tego też względu najlepszym rozwiązaniem zawsze będzie sporządzenie pozwu z zawartym w nim żądaniem ewentualnym.

WŁAŚCIWOŚĆ SĄDU

Powództwo o ustalenie wygaśnięcia obowiązku alimentacyjnego, bez względu na wartość przedmiotu sporu, musi zostać wytoczone przed sądem rejonowym, zgodnie z miejscem zamieszkania pozwanego tj. w tym przypadku dziecka uprawnionego do alimentacji. Co prawda art. 32 kodeksu postępowania cywilnego stanowi, że powództwo o roszczenie alimentacyjne można wytoczyć według miejsca zamieszkania osoby uprawnionej, aczkolwiek osobą uprawnioną w rozumieniu tego przepisów jest jedynie osoba dochodząca alimentów lub ewentualnie ich podwyższenia, a nie osoba zobowiązana do płacenia alimentów.

ZABEZPIECZENIE ROSZCZEŃ

Niejednokrotnie zdarza się sytuacja, w której alimenty są egzekwowane podczas gdy istnieją przesłanki ustalenia, że obowiązek alimentacyjny już wygasł. Warto zatem pamiętać, że już w pozwie można zawrzeć wniosek o zabezpieczenie powództwa. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w treści uchwały z dnia 27.11.1980 r., wydanej w sprawie III CZP 60/80 „zabezpieczenie powództwa przewidzianego w art. 138 k.r.o. o uchylenie lub obniżenie obowiązku alimentacyjnego przez zawieszenie postępowania egzekucyjnego nie jest wyłączone. Ze względu jednak na potrzebę szczególnej ochrony interesu osoby uprawnionej do alimentacji zawieszenie postępowania egzekucyjnego może mieć miejsce tylko wówczas, gdy powództwo jest uwiarygodnione w wysokim stopniu”. Trzeba tym samym mieć na uwadze, że domagając się zabezpieczenia powództwa o uchylenie obowiązku alimentacyjnego ważne jest dokładne zobrazowanie stanu faktycznego sprawy oraz przedstawienie sądowi w miarę możliwości skompletowanych dowodów poświadczających, że dziecko jest w stanie samodzielnie się utrzymać. Nie wystarczą same tylko twierdzenia powoda zawarte w treści pozwu.

OPŁATA OD POZWU O UCHYLENIE ALIMENTÓW

Rodzic zobowiązany do zapłaty alimentów nie korzysta z ustawowego zwolnienia od kosztów sądowych w sprawie o uchylenie alimentów. Art. 96 ust 1 pkt 2 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych stanowi bowiem, że tylko osoba dochodząca roszczeń alimentacyjnych oraz strona pozwana w sprawie o obniżenie alimentów jest zwolniona z obowiązku ich ponoszenia. Oznacza to, że w przypadku domagania się stwierdzenia wygaśnięcia obowiązku rodzic będzie musiał je uiścić wnosząc pozew. Opłata od takiego powództwa wynosi 5 % wartości przedmiotu sporu. Wartością przedmiotu sporu w tego typu sprawach jest równowartość rocznych alimentów (art. 22 k.p.c.)

Skarga pauliańska – wyzbycie się rzeczy przez osobę trzecią


Skarga paulińska jest instytucją znaną i powszechnie stosowaną. Zasadność powództwa ze skargi paulińskiej skutkuje przyjęciem fikcji, że rzecz, którą dłużnik sprzedał, darował czy obciążył  nadal pozostaje  w jego majątku, co umożliwia skierowanie przez wierzyciela egzekucji do tej rzeczy. Stosunkowo mało skomplikowana dla wierzyciela jest sytuacja, w której owa rzecz nadal stanowi własność nabywcy. Sprawa nieco bardziej komplikuje się wówczas, gdy osoba trzecia, która nabyła daną rzecz od dłużnika rozporządzi nią na rzecz kolejnej osoby i de facto nie posiada jej już w swoim majątku.

Nie oznacza to jednak, że wierzycielowi nie przysługują wówczas żadne roszczenia. Ma on wtedy kilka możliwości obrony swoich praw. Po pierwsze, w myśl art. 531 §  2 kodeksu cywilnego w wypadku gdy osoba trzecia rozporządziła uzyskaną korzyścią, wierzyciel może wystąpić bezpośrednio przeciwko osobie, na której rzecz rozporządzenie nastąpiło, jeżeli osoba ta wiedziała o okolicznościach uzasadniających uznanie czynności dłużnika za bezskuteczną albo jeżeli rozporządzenie było nieodpłatne.

Dla zobrazowania problemu można wyobrazić sobie sytuację, w której dłużnik daruje mieszkanie np. bratu, a obdarowany brat następnie darowuje ją swojemu synowi. W podanym przykładzie powództwo ze skargi paulińskiej wierzyciel może wytoczyć bezpośrednio przeciwko bratankowi. Innymi słowy, zaskarżeniu w trybie cytowanego przepisu podlegać będzie rozporządzenie przez brata dłużnika własnością mieszkania w drodze darowizny na rzecz swojego syna  (czynność „ostatnia”), a nie pierwsza darowizna dokonana przez dłużnika na rzecz brata (czynność „pierwsza”).

W takim przypadku sąd również wydaje wyrok, w którym uznaje za bezskuteczną czynność dokonaną przez osobę trzecią z kolejnym nabywcą, w podanym przykładzie dokonaną pomiędzy bratem dłużnika a jego synem.

Niestety jednak ustawodawca nieco zawężył – w stosunku do czynności dokonanej pomiędzy dłużnikiem a osobą trzecią – możliwości żądania uznania takiej czynności za bezskuteczną wobec wierzyciela. Powództwo będzie bowiem skuteczne jedynie w dwóch przypadkach, a mianowicie:

– gdy czynność prawna była nieodpłatna czyli np. była to darowizna,

– gdy kolejny nabywca wiedział o okolicznościach uzasadniających uznanie czynności dłużnika za bezskuteczną czyli widział, że dłużnik dokonuje ją w celu pokrzywdzenia wierzyciela.

Osoba dokonująca czynności prawnej (kolejny nabywca) może mieć np. wiedzę o istnieniu i wysokości wierzytelności wierzyciela wobec dłużnika, ale jednocześnie może nie wiedzieć, że czynność dłużnika była podjęta z zamiarem pokrzywdzenia wierzyciela i to będzie już przesądzać o nieskuteczności takiego powództwa. Inaczej niż przy skardze paulińskiej w zakresie czynności pomiędzy dłużnikiem a osobą trzecią nie jest również wystarczające wykazanie, że dalszy nabywca korzyści powinien, przy zachowaniu należytej staranności, wiedzieć o okolicznościach uzasadniających uznanie czynności dłużnika za bezskuteczną. Wierzyciel może natomiast  korzystać z tzw. domniemań pauliańskich mających za zadanie ułatwić mu wykazanie przesłanek skargi paulińskiej także w procesie skierowanym przeciwko ostatniemu nabywcy korzyści.

Trzeba mieć na uwadze, że zgodnie z ogólną reguła ciężar udowodnienia, że osoba, na której rzecz osoba trzecia rozporządziła uzyskaną korzyścią, wiedziała o okolicznościach uzasadniających uznanie czynności dłużnika za bezskuteczną i że rozporządzenie było nieodpłatne, spoczywa na wierzycielu. Każdorazowo zatem trzeba szczegółowo ustalić i prawidłowo ocenić fakty aby mieć przekonanie, że powództwo takie będzie skuteczne.

Dobrą informacją jest jednak to, że nie zawsze gdy osoba, która nabyła od dłużnika i następnie zbyła jakąś rzecz jest zwolniona od odpowiedzialności przewidzianej przepisami o skardze paulińskiej. Wierzyciel nadal może skutecznie pozwać tą osobę na tej podstawie. Zgodnie bowiem ze stanowiskiem judykatury (jak np. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 24.02.2011 r. sygn. akt III 132/10, wyrok tegoż sądu z dnia 4 października 2007 r., V CSK 248/07 i innych) osoba trzecia, która wskutek tej czynności uzyskała korzyść majątkową, zachowuje legitymację bierną także wtedy, gdy przed doręczeniem pozwu rozporządziła uzyskaną korzyścią na rzecz innej osoby. Nawet jeżeli zbycie nastąpiło przed wniesieniem pozwu przeciwko osobie trzeciej wciąż jest ona legitymowana w powództwie ze skargi paulińskiej. Nie zmienia tego przy tym fakt, iż możliwe jest  powództwo przeciwko kolejnemu nabywcy.

W sytuacji gdy wierzyciel uzna, że nie ma szansy na skuteczne powództwo przeciwko kolejnemu nabywcy rzeczy w „łańcuszku” wciąż istnieje wspomniana wcześniej możliwość wystąpienia ze skargą paulińską przeciwko nabywcy rzeczy od dłużnika. Powództwo to jawi się wręcz jako konieczne ponieważ w orzecznictwie podkreślono, iż wierzyciel ma możliwość  wystąpienia bezpośrednio przeciwko osobie trzeciej także o zasądzenie na jego rzecz odpowiedniej kwoty tytułem bezpodstawnego wzbogacenia aczkolwiek koniecznym jest jednak uzyskanie prawomocnego wyroku pauliańskiego, przesądzającego o zasadzie odpowiedzialności osoby trzeciej. Roszczenie kondycyjne ma bowiem swoje źródło w skardze pauliańskiej i nie może być od niej oderwane (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 30 marca 2017 r. , sygn. akt i ACa 1066/16).

 

Czas na wystąpienie przeciwko kolejnej osobie ze skargą paulińską.

Wierzyciel ograniczony jest czasowo w dochodzeniu roszczeń nie tylko przeciwko nabywcy rzeczy od dłużnika ale także w stosunku do kolejnego nabywcy rzeczy.  Zgodnie z treścią art. 534 kodeksu cywilnego uznania czynności prawnej dokonanej z pokrzywdzeniem wierzycieli za bezskuteczną nie można żądać po upływie lat pięciu od daty tej czynności. Oznacza to, że po upływie 5 lat prawo do zwalczania przez wierzyciela skutków dokonanej czynności wygasa i sąd powództwo wniesione po upływie tego terminu po prostu oddali. Jeżeli wierzyciel zdecyduje się na zaskarżenie kolejnej czynności dokonanej pomiędzy nabywcą rzeczy od dłużnika i kolejnym nabywcą wówczas termin 5- letni należy liczyć od tej ostatniej czynności. Najprościej wyjaśnić można, że zwrot „od daty tej czynności” należy rozumieć w ten sposób, że dotyczy ono każdej kolejnej czynności rozporządzającej dokonanej z pokrzywdzeniem wierzyciela, a nie tylko czynności pierwszej, zdziałanej między dłużnikiem a osobą trzecią. Termin ten biegnie bowiem indywidualnie dla każdej czynności prawnej oddzielnie.

 

Do czego uprawnia wierzyciela korzystny wyrok ze skargi paulińskiej przeciwko nabywcom nieruchomości?

Uprawnia on do prowadzenia egzekucji z danej rzeczy, ewentualnie w razie wyzbycia się jej do dochodzenia zapłaty w trybie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu, względnie przepisów o odpowiedzialności z tytułu czynu niedozwolonego. Prawomocny wyrok  nie stanowi natomiast podstawy wpisu hipoteki przymusowej na nieruchomości osoby trzeciej (względnie kolejnego nabywcy) nabytej przez nią w wyniku czynności uznanej za bezskuteczną.

Opóźnienie lotu – prawa pasażera


Prawa pasażerów reguluje obecnie Rozporządzenie (WE) nr 261/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 lutego 2004 r. ustanawiające wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów, uchylające rozporządzenie (EWG) nr 295/91. Przepisy Rozporządzania mają zastosowanie zarówno do lotów rejsowych, jak i czarterowych. Tak więc nawet w przypadku wykupienia zorganizowanej wycieczki w biurze podróży pasażerowie mają prawo kierować swoje roszczenia wprost do przewoźnika.

Rozporządzenie reguluje prawa pasażerów odlatujących z lotnisk położonych w Państwach Członkowskich UE lub na takie lotniska przylatujących z terenu państw trzecich, jeżeli w drugim z tych przypadków przewoźnik ma licencję wydaną przez któreś z Państw Członkowskich, w razie:

– odmowy przyjęcia na pokład wbrew ich woli, co ma miejsce w przypadku nadrezerwacji biletów przez linie lotnicze tzw . overbooking,

–  odwołania ich lotu jeżeli np. nie zostali o tym fakcie poinformowani najpóźniej dwa tygodnie przed dniem planowanego lotu,

–  opóźnienia ich lotu o min. 2 godz. choć czas opóźnienia, od którego przysługuje pasażerom pomoc określona rozporządzeniem zależny jest od tego czy jest to lot wewnątrzwspólnotowy czy też z lub do państwa członkowskiego oraz od dystansu jaki dzieli pasażera od lotniska docelowego.

Generalnie powołane Rozporządzenie przyznaje pasażerom następujące uprawnienia w sytuacji lotów opóźnionych, odwołanych bądź odmowy przyjęcia na pokład:

– prawo do opieki, które obejmuje z kolei: prawo do darmowych posiłków i napojów w ilości odpowiedniej do czasu w jakim pasażer musi oczekiwać na lot, zakwaterowanie w hotelu gdy pasażer zmuszony jest oczekiwać na lot przynajmniej jedną noc albo czas dłuższy niż pierwotnie planował, prawo do transportu pomiędzy owym hotelem a lotniskiem, a także prawo do dwóch bezpłatnych rozmów telefonicznych względnie przesyłek faksowych bądź e-mailowych,
– prawo do odszkodowania w wysokości:
a) 250 EUR dla wszystkich lotów o długości do 1.500 kilometrów;
b) 400 EUR dla wszystkich lotów wewnątrzwspólnotowych dłuższych niż 1.500 kilometrów i wszystkich innych lotów o długości od 1.500 do 3.500 kilometrów;
c) 600 EUR dla wszystkich innych lotów niż loty określone w lit. a) lub b), przy czym przewoźnik ma prawo odszkodowanie to zredukować o 50 % w określonych sytuacjach.
– prawo do żądania zwrotu należności oraz prawo do zmiany planu lotu. Pasażerowie mają w tym zakresie prawo wyboru pomiędzy zwrotem pełnego kosztu biletów bądź lotem powrotnym do miejsca odlotu bądź zmianą planu podróży do miejsca docelowego na porównywalnych warunkach.
Choć przepisy rozporządzenia nie przyznają wprost odszkodowania za opóźnienie lotu traktując jedynie o prawie do opieki i zwrotu kosztów biletu to za sprawą wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 19 listopada 2009 r. wydanego w połączonych sprawach C-402/07 i C-432/07 ECR 2009/11/I-10923-10982 utrwalone jest stanowisko, że pasażerom „przysługuje prawo do odszkodowania również wtedy, gdy doszło do opóźnienia lotu, które przekracza trzy godziny”.

Czas opóźnienia liczony jest do momentu otwarcia przynajmniej jednych z drzwi samolotu pod warunkiem, że pasażerowie mają wówczas realną możliwość opuszczenia samolotu tj. np. podstawiono przenośne schody, zaś odległość pomiędzy lotniskiem odlotu i przylotu mierzona jest po ortodromie tj. stanowi najkrótszą drogą pomiędzy tymi dwoma miejscami.

Bardzo istotną kwestią jest to, że przewoźnik lotniczy nie jest zobowiązany do wypłaty odszkodowania, o którym mowa wyżej w sytuacji gdy odwołanie czy opóźnienie lotu jest spowodowane zaistnieniem nadzwyczajnych okoliczności, których nie można było uniknąć pomimo podjęcia wszelkich racjonalnych środków. Tak więc pasażerowie muszą pamiętać, że zawsze ich sprawa jest rozpatrywana indywidualnie w kontekście przyczyn odwołania czy opóźnienia lotu. Przepisy rozporządzenia wskazują, że owe okoliczności  mogą, w szczególności, zaistnieć w przypadku destabilizacji politycznej, warunków meteorologicznych uniemożliwiających dany lot, zagrożenia bezpieczeństwa, nieoczekiwanych wad mogących wpłynąć na bezpieczeństwo lotu oraz strajków mających wpływ na działalność przewoźnika. Orzecznictwo sądowe dostarcza wielu innych przykładów, w których odwołanie lub opóźnienie jest traktowane jako zawinione przez przewoźnika, a tym samym rodzące jego odpowiedzialność wskazując np. na powstałe usterki samolotu o ile wynikają one ze stanu technicznego samolotu, za które można przypisać odpowiedzialność przewoźnikowi, ujawnienie wad poszczególnych jego elementów, opóźnienie spowodowane opóźnieniem poprzedniego lotu przewoźnika, brak załogi itp. z kolei za przyczyny nadzwyczajne eliminujące odpowiedzialność przewoźnika uznano m.in. nieoczekiwane zderzenie z ptakiem powodujące awarię, zamknięcie lotniska, o czym przewoźnik został poinformowany w dniu zamknięcia,  przebywanie na lotnisku stada zwierząt, strajki pracowników obsługi naziemnej lotniska, awaryjne lądowanie na lotnisku innego samolotu, porwanie samolotu, wypadek lotniczy czy wybuch wulkanu.

Warto zaznaczyć, że kwoty odpowiednio 250, 400 i 600 Euro stanowią odszkodowania zryczałtowane, co oznacza, że pasażer nie musi wykazywać wysokości poniesionej straty, a nawet tego czy ją poniósł. Zdarzyć się jednakże mogą sytuacje, w których pasażer w wyniku np. odwołania lotu poniósł określone szkody, niejednokrotnie znacznie wyższe niż wymienione kwoty rekompensat. Podkreślić tym samym trzeba, że art. 12 Rozporządzenia wyraźnie statuuje w takim przypadku prawo pasażera do dochodzenia dalszego odszkodowania. w tym zakresie pasażer będzie musiał udowodnić powstanie dalszej szkody w związku z zawinionym działaniem przewoźnika lotniczego oraz jej wysokość.

Co zatem powinien zrobić pasażer w sytuacji gdy doszło do odwołania/opóźnienia lotu bądź odmowy przyjęcia go na pokład celem dochodzenia swoich praw do odszkodowania? Otóż w pierwszej kolejności winien złożyć reklamację, oczywiście należycie udokumentowaną, do przewoźnika. Nie wspominają o tym co prawda przepisy Rozporządzenia ale złożenia jej wymagają tak przepisy ustawy Prawo lotnicze, jak i przepisy kodeksu postępowania cywilnego, który zobowiązuje do udzielenia informacji już w pozwie czy powód podjął próby mediacji, a jeżeli nie – dlaczego ich zaniechał. w wyniku takiej reklamacji przewoźnik ma prawo wypłacić odszkodowanie zarówno w gotówce, jak i elektronicznym przelewem bankowym, przekazem bankowym lub czekiem bankowym. Tylko i wyłącznie za pisemną zgodą pasażera przewoźnik reguluje odszkodowanie w bonach podróżnych i/lub w formie innych usług. Tak wiec jeżeli pasażer nie chce korzystać z tej formy rekompensaty, przewoźnik nie może go do tego zmusić.

Jeżeli przewoźnik dobrowolnie nie spełni świadczenia pasażer zmuszony będzie do podjęcia kroków w celu przymusowej realizacji swoich uprawnień. Może to zrobić w dwójnasób albo w drodze postępowania administracyjnego wszczętego na jego wniosek przed Prezesem Urzędu Lotnictwa Cywilnego, co do zasady – po upływie 30 dni od daty złożenia reklamacji bądź w postępowaniu cywilnym przed sądem.  Co ważne, zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 7 lutego 2014 r., sygn.akt III CZP 113/13 w sprawie, w której pasażer domaga się od przewoźnika lotniczego odszkodowania za opóźniony lot na podstawie art. 7 rozporządzenia (WE) nr 261/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 lutego 2004 r. ustanawiającego wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów, uchylającego rozporządzenie (EWG) nr 295/91 zachodzi przemienność drogi postępowania przed sądami powszechnymi lub przed Prezesem Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Tak więc np. złożenie skargi do ULC nie niweczy prawa pasażera do wystąpienia przeciwko przewoźnikowi ze stosownym powództwem. Sprawa przeciwko przewoźnikowi ma w tej sytuacji walor sprawy cywilnej.  Jeżeli pasażer zdecyduje się na powództwo cywilne to wskazać należy, że Europejski Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z dnia 9 lipca 2009, sygn.akt C-204/08 sądem właściwym miejscowo do rozpoznawania powództwa o odszkodowanie, jest, według wyboru powoda, sąd, w którego okręgu znajduje się miejsce odlotu, albo sąd, w którego okręgu znajduje się miejsce przylotu samolotu, uzgodnione w umowie z przewoźnikiem.

Jeżeli pasażer zdecyduje się na postępowanie administracyjne, po uzyskaniu pozytywnej dla siebie, ostatecznej decyzji Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego o zaniechaniu wypłaty odszkodowania przez przewoźnika i po nadaniu jej klauzuli wykonalności przed sądem powszechnym będzie mógł skierować sprawę bezpośrednio do komornika.

Na koniec jeszcze przypomnieć trzeba, iż pasażerowie nie mają zbyt wiele czasu na dochodzenie roszczeń z tytułu odszkodowania, te bowiem – jak potwierdziła uchwała Sądu Najwyższego z dnia 17 marca 2017 r., sygn.akt III CZP 111/16 przedawniają się zgodnie z treścią art. 778 kodeksu cywilnego, a więc z upływem roku od dnia lotu lub dnia, w którym lot miał się zgodnie z planem odbyć.