W jaki sposób członek zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością może uniknąć zapłaty za jej zobowiązania

Zgodnie z art. 299 kodeksu spółek handlowych (dalej k.s.h.) członkowie zarządu spółki są odpowiedzialni całym swoim majątkiem osobistym jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna. W nauce nie ma jednolitości poglądów co do charakteru odpowiedzialności członków zarządu, część przedstawicieli opowiada się za przyjęciem odszkodowawczego, część zaś gwarancyjnego jej charakteru. Tym niemniej jednak, niezależnie od charakteru tejże odpowiedzialności, materializuje się ona w sytuacji gdy istnieje niezaspokojone zobowiązanie spółki, a egzekucja prowadzona przeciwko spółce okazała się bezskuteczna.
Od odpowiedzialności tej członek zarządu może uwolnić się w trójnasób:
– jeżeli wykaże, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub w tym samym czasie wydano postanowienie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo o zatwierdzeniu układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu,
– wykaże, że niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło nie z jego winy,
– wykaże, że pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewydania postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo niezatwierdzenia układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu wierzyciel nie poniósł szkody.

Zgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości we właściwym czasie
W myśl ustawy Prawo upadłościowe zarząd spółki z ograniczoną odpowiedzialnością powinien złożyć wniosek o ogłoszenie jej upadłości nie później niż w terminie trzydziestu dni od dnia, w którym wystąpiła podstawa do ogłoszenia upadłości. Co do zasady istnieją dwie podstawy ogłoszenia upadłości, pierwsza to sytuacja gdy dłużnik jest niewypłacalny tj. jeżeli utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych i tu ustawodawca wprowadził domniemanie, że utrata zdolności do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych następuje wówczas gdy opóźnienie w wykonaniu zobowiązań pieniężnych przekracza trzy miesiące. Ponieważ w przepisie użyto zwrotu zobowiązanie pieniężne w liczbie mnogiej oznacza to nic innego jak to, że istnienie jednego wymagalnego zobowiązania nie stanowi przesłanki wystąpienia z wnioskiem o ogłoszenie upadłości, stan niewypłacalności powstaje dopiero z chwilą nieuregulowania w terminie określonym ustawą lub umową drugiego z kolei zobowiązania (por. wyrok WSA w Gdańsku z dnia 7 sierpnia 2018 r., sygn.akt I SA/Gd 545/18). Nie ma znaczenia zaś fakt czy spółka nie wykonuje wszystkich zobowiązań pieniężnych, czy tylko niektóre z nich. Podobnie prawie irrelewantna jest wartość nieuregulowanych zobowiązań.
Druga podstawa do ogłoszenia upadłości pojawia się wówczas gdy zobowiązania pieniężne spółki przekraczają wartość jej majątku, a stan ten utrzymuje się przez okres przekraczający dwadzieścia cztery miesiące. Punktem odniesienia dla potrzebnych ustaleń może być tu sprawozdanie finansowe, które pozwala dokonać oceny sytuacji finansowej podmiotu gospodarczego pod kątem wielkości majątku i zobowiązań. Aczkolwiek zarówno pojęcia „zobowiązań”, jak i pojęcia „majątku” nie można utożsamiać wprost z pojęciami „aktywów” i „pasywów”. Majątek winien być bowiem rozumiany jako ogół składników majątkowych z uwzględnieniem jego rzeczywistej wartości.
Właściwy czas do zgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości jest kategorią obiektywną, dla jego określenia nie ma znaczenia subiektywne przekonanie członków zarządu co do terminu, kiedy wystąpiły przesłanki ogłoszenia upadłości.
Warto też podkreślić, że złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości musi być skuteczne, a tym samym nie będzie wystarczającą przesłanką do uchylenia się od odpowiedzialności za zobowiązania złożenie wniosku, który zostanie przez sąd zwrócony. Zwrócony wniosek nie wywołuje bowiem żadnych skutków prawnych. Co więcej, od obowiązku złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości nie zwalnia zarządu okoliczność, że majątek spółki nie wystarczałby na koszty postępowania upadłościowego i wniosek podlegałby w związku z tym oddaleniu.
Reasumując, jeżeli pozwany członek zarządu wykaże, iż złożył wniosek o ogłoszenie upadłości wytoczone przeciwko niemu powództwo wierzyciela spółki o zapłatę, zostanie oddalone.

Niezawinione przez członka zarządu spółki niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości
Ustawodawca przewidział również możliwość uwolnienia się przez członka zarządu od odpowiedzialności za długi spółki z o.o. jeżeli nie sposób mu przypisać winy za niezłożenie wniosku o ogłoszenie upadłości we właściwym czasie czy też za złożenie tego wniosku z opóźnieniem nie katalogując w żaden sposób przypadków braku zawinienia. Tym samym okoliczności leżące u podstaw niezawinionego działania członka zarządu mogą być różnorakie od np. choroby członka zarządu ale jedynie takiej, która uniemożliwiała mu podjęcie działań zmierzających do ogłoszenia upadłości spółki do chociażby długiej niezawinionej nieobecności członka zarządu w sytuacji gdy wniosek o ogłoszenie upadłości winien być złożony. Jak wskazał Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 25 października 2013 r. w sprawie o sygn.akt V ACa 348/13 przepis art. 299 § 2 k.s.h. przewiduje domniemanie winy członka zarządu w niezgłoszeniu wniosku o upadłość we właściwym czasie, albowiem członkom zarządu powinien być bowiem znany na bieżąco stan finansowy spółki i możliwość zaspokojenia długów. Członek zarządu, chcący uniknąć odpowiedzialności, powinien wykazać swój niezawiniony brak kontaktu z finansami i księgowością spółki. Natomiast brak winy może wiązać się z różnymi okolicznościami, istotne jest jedynie, aby te okoliczności powodowały brak możliwości stwierdzenia istnienia podstawy do ogłoszenia upadłości pomimo dołożenia należytej staranności przez członka zarządu.
Jeżeli jednak członek zarządu został odsunięty od prowadzenia spraw spółki lub też do ich prowadzenia nie dopuszczony może na tej podstawie uwolnić się od odpowiedzialności za zobowiązania spółki. Należy jednak pamiętać, że od członka zarządu, jak wskazano w przywołanym wyżej orzeczeniu, wymaga się należytej staranności w zarządzeniu nią, stąd też wewnątrzorganizacyjny podział czynności pomiędzy poszczególnych członków w zarządzie i np. niezajmowanie się przez jednego z nich akurat kwestiami finansowymi nie jest przesłanką uwolnienia go od odpowiedzialności.
W praktyce rzadko kiedy członek zarządu będzie mógł powołać się na tą akurat przesłankę aby uwolnić się od zapłaty zobowiązań spółki, którą zarządzał.

Brak poniesienia przez wierzyciela szkody
Na gruncie odpowiedzialności zarządu na podstawie art. 299 k.s.h. pojęcie szkody różni się od cywilistycznego pojęcia szkody. O szkodzie w rozumieniu art. 299 § 2 k.s.h. można bowiem mówić jedynie wówczas, gdy zgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości (lub odpowiednio wydanie postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo o zatwierdzeniu układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu) spowodowałoby zaspokojenie wierzyciela w części większej niż w przypadku zaniechania dokonanego przez członka zarządu. Dokładnie wyjaśnia to teza Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 2 października 2013 r. , sygn.akt I ACa 52/13 stanowiąca, że szkoda, o której mowa w art. 299 § 2 in fine k.s.h. odpowiada różnicy w potencjale majątkowym spółki, jaka wystąpiła, a do jakiej nie doszłoby, gdyby we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości. Członek zarządu odpowiada jedynie za taką część należności, jaką otrzymałby wierzyciel w zainicjowanym we właściwym czasie postępowaniu upadłościowym. Pozwany członek zarządu musi zatem wykazać, że gdyby we właściwym czasie złożył wniosek o ogłoszenie upadłości spółki ów wierzyciel zostałby zaspokojony z funduszy masy upadłości. Oczywiście winno się uwzględnić w tym zakresie regulacje ustawy Prawo upadłościowe regulujące kolejność zaspokajania wierzycieli (art. 342 i nast.).
Tak wiec ustalenie czy wierzyciel poniósł szkodę wymaga odwołania się do stanu majątkowego spółki istniejącego w czasie właściwym dla zgłoszenia upadłości i zbadaniu czy biorąc pod uwagę określoną w Prawie upadłościowym kolejność zaspokajania się z masy upadłości istniała możliwość uzyskania przez wierzyciela zaspokojenia swojego zobowiązania.
Ciężar dowodu spoczywa oczywiście na członkach zarządu.
Z mojej praktyki wynika, że niejednokrotnie na tej właśnie podstawie udaje się uchylić członkom zarządu od odpowiedzialności za zobowiązania spółki.

Reasumując wierzyciel, który nie wyegzekwował swojej należności od spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, nie musi dowodzić wysokości doznanej wskutek tego szkody, w zasadzie wystarczy że przedłoży tytuł egzekucyjny stwierdzający zobowiązanie spółki istniejące w czasie pełnienia przez daną osobę funkcji członka zarządu i wykaże, że egzekucja wobec spółki okazuje się bezskuteczna. Jeżeli pozwany członek zarządu nie udowodni wystąpienia żadnej z opisanych wyżej przesłanek, poniesie odpowiedzialność do wysokości tego zobowiązania, z art. 299 § 1 k.s.h.
Bardzo istotne jest zatem posiadanie merytorycznej wiedzy o możliwościach obrony swojego majątki przed wierzycielem i z uwagi na spoczywający na pozwanym ciężar dowodowy znajomość regulacji procesowych, które pozwolą na skuteczną obronę.

Skutki nieudzielenia absolutorium członkowi zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością

Kodeks spółek handlowych nakłada na wspólników spółki obowiązek głosowania nad udzieleniem absolutorium m.in. członkom zarządu spółki nie definiując jednakże w żadnym z przepisów co należy rozumieć pod pojęciem absolutorium. Bardzo precyzyjnie wyjaśnia to natomiast teza wyroku Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 12 listopada 2015, sygn.akt I ACa 575/15 stanowiąca, że istotą aktu absolutoryjnego (skwitowania) jest wewnętrzne „rozliczenie” z organami spółki. Absolutorium jest udzielane w celu potwierdzenia właściwego wykonywania mandatu w organach spółki. Udzielenie absolutorium stanowi zatem „zatwierdzenie” (akceptację) przez zgromadzenie wspólników sposobu sprawowania funkcji i podejmowanych w związku z tym działań przez członków zarządu w poprzednim roku obrotowym.

Absolutorium udzielane jest poszczególnym indywidualnym członkom zarządu za ostatni rok obrotowy. Głosowanie nad udzieleniem absolutorium musi dotyczyć wszystkich członków zarządu, którzy w ostatnim roku obrotowym choćby tylko jeden dzień pełnili funkcję w tym organie. Nie ma znaczenia czy są to nadal urzędujący, czy też już byli członkowie zarządu.
Dominuje pogląd, że winno się głosować nad uchwałą pozytywną tj. za udzieleniem absolutorium.
Głosowanie ma charakter tajny, a uchwała podejmowana jest, jeżeli umowa spółki nie stanowi inaczej, bezwzględną większością głosów co oznacza, że zostaje ona podjęta gdy zostanie za nią oddane więcej niż 50 % ważnych głosów.
Nie jest możliwe pisemne głosowanie nad uchwałą absolutoryjną. Ponadto, zgodnie z treścią art. 244 kodeksu spółek handlowych wspólnik nie może ani osobiście, ani przez pełnomocnika głosować przy przyjęciu uchwały absolutoryjnej jego dotyczącej.

Udzielenie absolutorium a odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną spółce
Zgodnie z art. 293 kodeksu spółek handlowych członek zarządu odpowiada wobec spółki za szkodę wyrządzoną działaniem lub zaniechaniem sprzecznym z prawem lub postanowieniami umowy spółki, chyba że nie ponosi winy. Z założenia udzielone absolutorium powinno przeciwdziałać pociągnięciu członka zarządu do odpowiedzialności, aczkolwiek zdania są podzielone. Część doktryny traktuje absolutorium jako jednostronne oświadczenie dokonujące zwolnienia członka zarządu od odpowiedzialności za ewentualne wyrządzenie szkody spółce zawierające w sobie także zobowiązanie spółki, że nie będzie ona dochodzić od członka jej organu naprawienia szkody ujawnionej na etapie udzielania absolutorium (tak np. M. Romanowski czy R. Pabis). Inni podkreślają, że absolutorium jest aktem wewnętrznym zgromadzenia wspólników podjętym na zwyczajnym zgromadzeniu, natomiast przesłanki i podstawy odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną zarówno czynem niedozwolonym, jak i z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania określa kodeks cywilny (art. 415 i n. kodeksu cywilnego oraz art. 471 i n.). Nie ma więc żadnego związku między udzieleniem absolutorium przez zgromadzenie wspólników a naprawieniem szkody wyrządzonej spółce przez wspólników. O naprawieniu szkody decyduje sąd, zaś absolutorium organom spółki udziela zgromadzenie wspólników (tak np. J. Brol). Z całą pewnością jednak odmowa udzielenia absolutorium nie jest równoznaczna z przypisaniem członkowi zarządu odpowiedzialności odszkodowawczej.
Aczkolwiek niezależnie od tego, który z wyżej przytoczonych poglądów może być uznany za słuszny należy podkreślić, że kodeks spółek handlowych zawiera szereg przypadków kiedy członek zarządu, pozwany z tytułu odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną spółce, nie będzie w ogóle mógł się powoływać na fakt udzielenia mu absolutorium. Mianowicie sytuacja taka będzie mieć miejsce jeżeli:
1) powództwo to wytoczy wspólnik spółki,
2) ogłoszona zostanie upadłość spółki,
3) wartość wniesionych wkładów niepieniężnych została znacznie zawyżona w stosunku do ich wartości zbywczej,
4) nastąpi zwrot bezprawnych wypłat na rzecz wspólników,
5) uchwała zostanie uchylona bądź sąd stwierdzi jej nieważność,
6) w chwili udzielania absolutorium działania lub zaniechania członka organu nie wyszły jeszcze na jaw.
Szukając kompromisu pomiędzy odmiennymi stanowiskami co do skutków nieudzielenia absolutorium racjonalną wydaje się konkluzja, iż udzielenie absolutorium skutkuje domniemaniem braku winy członka organu w zakresie, który jest przez spółkę aprobowany.
Warto też podkreślić, że nieudzielenie absolutorium nie jest oczywiście równoznaczne z odwołaniem z pełnionej w zarządzie spółki funkcji.

Nieudzielenie absolutorium członkowi zarządu spółki państwowej i komunalnej
Brak udzielenia absolutorium członkowi zarządu spółki, w której udziały przysługują Skarbowi Państwa czy jednostkom samorządu terytorialnego będzie miał niezaprzeczalnie inne tj. finansowe skutki. Mianowicie art. 4 ust 9 ustawy z dnia 9 czerwca 2016 roku o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami uzależnia de facto przyznanie zarządowi wynagrodzenia zmiennego, które stanowi dodatkowe wynagrodzenie za realizację przez zarząd określonych na dany rok celów zarządczych i sięgać może 50 % wynagrodzenia stałego osiągniętego w danym roku kalendarzowym – od udzielenia absolutorium. Powołany przepis wymaga bowiem aby projekty uchwał w sprawie wynagrodzeń członków zarządu zawierały postanowienia przewidujące, że wynagrodzenie to przysługuje po zatwierdzeniu sprawozdania zarządu z działalności spółki oraz sprawozdania finansowego spółki za ubiegły rok obrotowy oraz udzieleniu temu członkowi organu zarządzającego absolutorium z wykonania przez niego obowiązków przez zgromadzenie wspólników. Tym samym podjęcie trzech uchwał, w tym uchwały absolutoryjnej daje dopiero członkowi zarządu prawo do wynagrodzenia zmiennego.
Reasumując, wobec nieudzielenia absolutorium członek zarządu traci prawo do tej części wynagrodzenia.

Sposoby obrony członka zarządu w razie nieudzielenia mu absolutorium
Kodeks spółek handlowych nie definiuje wprost co powinien zrobić członek zarządu, któremu nie udzielono absolutorium. Nie może być jednak wątpliwości, że może on wytoczyć powództwo bądź o uchylenie takiej uchwały jeżeli jest ona sprzeczna z umową spółki bądź dobrymi obyczajami i godząca w interesy spółki lub mająca na celu pokrzywdzenie wspólnika lub gdy jest sprzeczna z ustawą może on wystąpić z pozwem o stwierdzenie jej nieważności. Nie można jednak zapominać o tym, że możliwość taka jest przewidziana jedynie dla urzędujących członków zarządu. Byłemu członkowi zarządu nie przysługuje bowiem legitymacja do wytoczenia takiego powództwa (por. wyrok Sadu Najwyższego z dnia 25 maju 2017 roku, sygn.akt II CSK 524/16).
Poza tym członek zarządu, który bezpodstawnie nie uzyskał skwitowania, może korzystać z ochrony przewidzianej w przepisach o naruszeniu dóbr osobistych czyli w art. 24 kodeksu cywilnego (tak B. Strzechowski, Naruszenie czci w wyniku nieudzielania absolutorium w spółce kapitałowej, PPH 2018, nr 8).
Trzeba pamiętać też, że niepodjęcie uchwały o udzieleniu absolutorium nie jest tożsame z podjęciem uchwały o nieudzieleniu absolutorium. Uchwałę niepodjętą z tej przyczyny, że nie uzyskała np. wymaganej większości głosów, należy uznać za brak uchwały jako czynności prawnej. Idąc dalej, brak jest możliwości naruszenia dóbr osobistych członka zarządu przez niepodjęcie uchwały o udzieleniu absolutorium.

Odpowiedzialność zarządu fundacji za jej zobowiązania

Co do zasady zarząd fundacji ma prawo i obowiązek bieżącego kierowania fundacją, w tym zawierania umów, rozporządzania majątkiem organizacji, zatrudniania pracowników i za wszystkie te działania ponosi odpowiedzialność. Odpowiedzialność ta jest różna – czy też oparta na innych podstawach prawnych – w zależności od tego z jakim zobowiązaniem mamy do czynienia. Ustawodawca nie zdecydował się jednak na wprowadzenie instytucji subsydiarnej odpowiedzialności członków zarządu fundacji za jej zobowiązania, jak ma to na przykład w przypadku członków zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.
Poniżej omówione zostaną przypadki kiedy członkowie zarządu fundacji odpowiadać będą za jej niezaspokojone zobowiązania.


Odpowiedzialność podatkowa

Art. 116 a § 1 ustawy Ordynacja podatkowa zawiera ogólną regułę, zgodnie z którą za zaległości podatkowe osób prawnych odpowiadają solidarnie całym swoim majątkiem członkowie organów zarządzających tymi osobami. Mając na uwadze, że art. 10 ustawy o fundacjach wprost stanowi, że to zarząd kieruje działalnością fundacji oczywistym jest też i to, iż w razie istnienia nieuregulowanych zobowiązań finansowych wobec fiskusa członkowie tego organu będą ponosić za nie odpowiedzialność.
Warto mieć na uwadze, że odpowiedzialność za zobowiązania podatkowe ciąży na członkach zarządu fundacji niezależnie od pełnionych przez nich innych funkcji, sposobu reprezentacji ustanowionego w statucie czy też wewnętrznego podziału zadań lub kompetencji do wykonywania konkretnych czynności. Podobnie bez znaczenia pozostaje okoliczność posiadania bądź nie przez członka zarządu kwalifikacji w dziedzinie finansów.
Jak wyjaśniono w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z dnia 7 lipca 2010 r., wydanym w sprawie o sygn.akt I SA/Łd 227/10, zakres odpowiedzialności członków zarządu fundacji dotyczy zaległości podatkowych osoby prawnej oraz należności wskazanych w art. 107 § 2 ordynacji podatkowej, a więc obejmuje także odpowiedzialność za:
-podatki niepobrane oraz pobrane, a niewpłacone przez płatników lub inkasentów;
– odsetki za zwłokę od zaległości podatkowych;
– niezwrócone w terminie zaliczki naliczonego podatku od towarów i usług oraz za oprocentowanie tych zaliczek;
– koszty postępowania egzekucyjnego.
Zasadnym wydaje się zaakcentować fakt, że w treści art. 116a ordynacji podatkowej ustawodawca nie zdecydował się na rozróżnienie pomiędzy podmiotami prowadzącymi działalność gospodarczą a tymi działającymi non profit, co oznacza tym samym, że członkowie organów zarządzających fundacji ponoszą odpowiedzialność za zaległości podatkowe bez względu na to czy fundacja prowadzi działalność gospodarczą czy też nie.
Na marginesie wskazać trzeba, że analogiczna odpowiedzialność ciąży w razie nieuiszczenia składek na ubezpieczenia społeczne.

Odpowiedzialność cywilna
Członkowie zarządu ponoszą odpowiedzialność wobec osób trzecich za działanie lub zaniechanie jeżeli powoduje ono szkodę, w tym także odpowiadają za szkodę w majątku fundacji, która pozostaje ponadto w normalnym związku adekwatno – przyczynowym z ich zachowaniem. Podstawę prawną takiej odpowiedzialności stanowi norma art. 415 kodeksu cywilnego, według treści którego to przepisu kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia bądź art. 471 kodeksu, który reguluje odpowiedzialność za nienależyte wykonanie zobowiązania. Odpowiedzialność odszkodowawcza obejmuje co do zasady tak poniesione przez poszkodowanego straty, jak i utracone korzyści.
W przypadku fundacji posiadającej jednocześnie status organizacji pożytku publicznego art. 27 b ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie wprost zaś stanowi, że członek organu zarządzającego, organu kontroli lub nadzoru organizacji pożytku publicznego oraz likwidator organizacji pożytku publicznego odpowiada wobec tej organizacji za szkodę wyrządzoną działaniem lub zaniechaniem sprzecznym z prawem lub postanowieniami statutu organizacji pożytku publicznego, chyba że nie ponosi winy. Na członku zarządu, który będzie się od takiej odpowiedzialności chciał uwolnić spoczywa ciężar udowodnienia braku winy, czyli dołożenia należytej staranności przy wykonywaniu obowiązków.
Jeżeli szkodę wyrządziło kilka osób wspólnie, ponoszą one odpowiedzialność solidarną.

Odpowiedzialność w przypadku niezłożenia wniosku o ogłoszenie upadłości
Fundacja, która prowadzi działalność gospodarczą, posiada jednocześnie zdolność upadłościową. W związku z czym, jeżeli zachodzą przesłanki do ogłoszenia jej upadłości, a więc fundacja stała się niewypłacalna tj. nie reguluje swoich wymagalnych zobowiązań bądź co prawda je reguluje ale jej zobowiązania pieniężne przekraczają wartość jej majątku, a stan ten utrzymuje się przez okres przekraczający dwadzieścia cztery miesiące, zarząd winien złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości w terminie 30 dni od dnia wystąpienia przesłanek upadłości. Jeżeli do złożenia wniosku w terminie nie dojdzie, a wierzyciel poniesie szkodę, zarząd ponosi odpowiedzialność. Precyzyjniej rzecz ujmując art. 21 ust 3 ustawy Prawo upadłościowe stanowi bowiem, że osoby te (członkowie zarządu) ponoszą odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną wskutek niezłożenia wniosku w terminie, chyba że nie ponoszą winy. Osoby te mogą uwolnić się od odpowiedzialności, w szczególności jeżeli wykażą, że w terminie określonym do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości otwarto postępowanie restrukturyzacyjne albo zatwierdzono układ w postępowaniu o zatwierdzenie układu. Nie można przy tym zapominać, iż pojęcie szkody o jakim mowa w powołanym przepisie jest rozumiane jako pogorszenie możliwości zaspokojenia wierzyciela z majątku spółki, zaistniałego wskutek niezgłoszenia we właściwym czasie wniosku o wszczęcie postępowania upadłościowego. Celem wykazania szkody wierzyciel musi udowodnić, że w wyniku zaniechania zgłoszenia wniosku zmniejszył się majątek masy upadłości i wskutek tego w podziale funduszów masy nie otrzyma nic albo otrzyma mniej, niżby na niego przypadało, gdyby wniosek zgłoszono we właściwym czasie. Szkoda może wynikać również stąd, że wprawdzie majątek masy nie uległ zmniejszeniu, ale mniejsze zaspokojenie wierzyciela lub jego brak wynika z takich przyczyn, jak zwiększenie się ogólnej sumy wierzytelności zaspokajanych w upadłości albo ustanowienie zabezpieczeń na składnikach majątku dłużnika. Pomiędzy zdarzeniem wyrządzającym szkodę a szkodą musi też zachodzić związek przyczynowy (patrz wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 13.08.2018 r.,sygn.akt I AGa 207/18).

Odpowiedzialność karna i karnoskarbowa
Na koniec jeszcze sygnalizacyjnie wskazuję, iż członkowie zarządu fundacji ponoszą odpowiedzialność karną przewidzianą w ustawie o rachunkowości za nieprowadzenie ksiąg rachunkowych, ich nierzetelne prowadzenie albo prowadzenie ich niezgodnie z przepisami tej ustawy określoną w art. 77 ust. 1. Z tego tytułu może na członków zarządu być nałożona tak kara grzywny, jak i pozbawienia wolności.
Co więcej, nieprowadzenie ksiąg czy też prowadzenie ich niezgodnie z przepisami albo ich prowadzenie w sposób niezgodny ze stanem faktycznym może też prowadzić do odpowiedzialności za przestępstwo karno-skarbowe z art. 60 albo art. 61 kodeksu karnego skarbowego i skutkować nałożeniem grzywny.

Postępowanie upadłościowe i restrukturyzacyjne dłużnika a poręczenie

Poręczenie jest jedną z najpopularniejszych form zabezpieczenia wierzytelności. Jest ono preferowane zwłaszcza przez banki przy zabezpieczeniu udzielanych osobom fizycznym i prawnym kredytów. W ten sposób zabezpieczane są zarówno kredyty komercyjne, jak i konsumenckie.
Niniejszy wpis ma na celu wyjaśnienie sytuacji prawnej poręczyciela w sytuacji gdy dłużnik ogłosi upadłość lub zostanie wszczęte przeciwko niemu postępowanie restrukturyzacyjne.

Kilka słów o poręczeniu
W myśl art. 876 § 1 kodeksu cywilnego przez umowę poręczenia poręczyciel zobowiązuje się względem wierzyciela wykonać zobowiązanie na wypadek, gdyby dłużnik zobowiązania nie wykonał. W braku odmiennego zastrzeżenia poręczyciel jest odpowiedzialny jak współdłużnik solidarny. W ramach umowy poręczyciel zobowiązuje się zatem względem wierzyciela spełnić własne, przez siebie zaciągnięte zobowiązanie, polegające na wykonaniu zobowiązania innej osoby (dłużnika) w sytuacji gdy ten nie wywiązał się ze swych obowiązków.
Odpowiedzialność poręczyciela obejmuje nie tylko należność główną ale również wszelkie dodatkowe zobowiązania przewidziane zobowiązaniem głównym, a zatem także roszczenia z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, jak np. roszczenie o odsetki czy koszty wywołane dochodzeniem roszczenia (np. w związku z wysłaniem upomnienia).
Zdarza się, że dłużnik nie spełni świadczenia ponieważ ogłosi upadłość czy też zostanie z jego wniosku wszczęte postępowanie restrukturyzacyjne, w ramach którego zawrze z wierzycielami układ modyfikujący jego zobowiązania. Czy ma to jakichkolwiek wpływ na poręczenie zostanie wyjaśnione poniżej.

Restrukturyzacja dłużnika a poręczenie
Zgodnie z treścią art. 167 ust 1 ustawy Prawo restrukturyzacyjne układ nie narusza praw wierzyciela wobec poręczyciela oraz współdłużnika dłużnika ani praw wynikających z hipoteki, zastawu, zastawu skarbowego, zastawu rejestrowego lub hipoteki morskiej, jeżeli były one ustanowione na mieniu osoby trzeciej. Oczywiście przepis ten ma zastosowanie jedynie w fazie realizacji układu w trakcie postępowania restrukturyzacyjnego i zapewnia on – najkrócej rzecz ujmując – wierzycielowi możliwość dochodzenia od poręczyciela zobowiązania w pełnej wysokości.
W literaturze przedmiotu wyrażono przy tym pogląd, że jeżeli poręczyciel spłaci zobowiązanie dłużnika restrukturyzowanego, to wstępuje on w prawa wierzyciela w trybie art. 518 kodeksu cywilnego, a tym samym może domagać się zwrotu spełnionego świadczenia od dłużnika w ramach roszczenia regresowego, aczkolwiek w wysokościach i terminach wynikających z układu. Oznacza to, że jeżeli układ przewiduje umorzenie części długu i/lub odroczenie terminu płatności to ulga ta ma skutek także wobec poręczyciela. Jak bowiem wyjaśnił Sąd Najwyższy jeszcze w orzeczeniu z dnia 13 maja 1938 r., sygn.akt I C 2647/37 – w odniesieniu do indosanta, który wykupił weksel od posiadacza, nie ma on praw regresowych w stosunku do wystawcy w przypadku, gdy wystawca po ogłoszeniu mu upadłości zapłacił w myśl zawartego z wierzycielami układu zredukowaną sumę i w ten sposób uwolnił się w ogóle z długu z racji wystawienia wekslu. Tak więc jeżeli poręczyciel zapłacił całość długu ale układ obejmuje redukcję tego zobowiązania o 50 % – to do tej wartości właśnie poręczyciel ma prawo domagać się od dłużnika zwrotu.
Natomiast jeżeli układ zostaje przez dłużnika wykonany to oczywiście zwalnia to z odpowiedzialności nie tylko dłużnika, ale i jego poręczyciela.

Upadłość konsumencka a poręczenie
Zgodnie z treścią art. 491 ze zn 15 ust 5 ustawy Prawo upadłościowe ustalenie planu spłaty wierzycieli nie narusza praw wierzyciela wobec poręczyciela upadłego. Ustalenie planu spłaty wierzycieli i umorzenie zobowiązań upadłego jest skuteczne również w stosunkach pomiędzy upadłym, a poręczycielem. Oznacza to tym samym, że nawet jeżeli w związku z upadłością dłużnika głównego nie jest możliwe dochodzenie przeciwko niemu w postępowaniu sądowym, a potem egzekucyjnym zapłaty należności, to już w stosunku do poręczyciela reguła ta nie obowiązuje. Innymi słowy, poręczyciel odpowiada za długi upadłego dłużnika w pełnej wysokości i może zostać o ich zapłatę skutecznie pozwany w trakcie trwania postępowania upadłościowego. Natomiast samo ustalenie planu spłaty wiąże już w relacjach dłużnik – poręczyciel. Tak więc pomimo, że poręczyciel spłaci wierzyciela w pełnej wysokości, sam będzie mógł w ramach regresu żądać od dłużnika zwrotu jedynie takiej kwoty jaka ujęta została w planie spłaty wierzycieli, analogicznie zatem jak ma to miejsce w postępowaniu restrukturyzacyjnym.
Dodać też trzeba, iż zgodnie z art. 248 ust. 2 tejże ustawy poręczyciel może dokonać zgłoszenia wierzytelności w postępowaniu jeszcze przed zaspokojeniem wierzyciela. Wówczas na liście wierzytelności umieszcza się wierzytelność poręczyciela jako wierzytelność warunkową. Status poręczyciela upadłego, jeżeli zaspokoi on wierzyciela w trakcie prowadzonego postępowania upadłościowego, ulega zaś zmianie z wierzyciela warunkowego na pełnoprawnego wierzyciela.

Upadłość przedsiębiorcy a poręczenie
Identyczne zasady, jak przy upadłości konsumenckiej, obowiązują także w ramach postępowania upadłościowego prowadzonego względem dłużnika, nie będącego konsumentem. Analogiczną regułę, jak tę wyżej cytowaną, zawiera bowiem również art. 370 a ze zn. 5 Prawa upadłościowego. W myśl wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 23 marca 2010 r., sygn.akt I ACa 171/10 samo ogłoszenie upadłości wobec dłużnika głównego nie ma znaczenia dla istnienia zobowiązania poręczyciela, jak i wymagalności zobowiązania poręczyciela.
Także i w tym przypadku mając na uwadze akcesoryjność poręczenia przyjąć należy, że wygasa ono wraz z wygaśnięciem zobowiązania dłużnika głównego poprzez jego umorzenie.

Uznać zatem można, że poręczenie jest bardzo korzystną dla wierzyciela formą zabezpieczenia roszczeń skoro nawet w przypadku ogłoszenia upadłości czy wszczęcia postępowania restrukturyzacyjnego dłużnika, ma on prawo dochodzić zapłaty od jego poręczyciela.

Rezygnacja z członkostwa w organie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością

Członkowie organów spółek (zarządu, rady nadzorczej, komisji rewizyjnej) powoływani są na określoną kadencję, najczęściej 3-4 letnią. Kodeks spółek handlowych zawiera regulacje dotyczące wygaśnięcia członkostwa w organach spółek wymieniając wśród nich właśnie rezygnację przez członka organu spółki.

Rezygnacja stanowi tzw. jednostronne oświadczenie woli. Oznacza to, że prawo nie wymaga aby dla skuteczności rezygnacji spółka musiała się na tą formę wygaśnięcia członkostwa w organie zgodzić czy też w jakikolwiek inny sposób ją przyjąć. Co do zasady może ona nastąpić praktycznie w każdym czasie, a więc nawet kolejnego dnia po dniu powołania do organu spółki. Doktryna dopuszcza jednakże zawarcie w umowie spółki określonych regulacji ograniczających możliwość czy termin złożenia oświadczenia o rezygnacji.
Rezygnacja, o ile umowa spółki nie zawiera w tym zakresie odrębnych regulacji, jest skuteczna z chwilą dotarcia do adresata w taki sposób, że mógł się on z nią zapoznać. Może ona nastąpić zarówno z dniem złożenia (dotarcia do adresata) ale też w innym późniejszym terminie wskazanym w oświadczeniu o rezygnacji. Możliwe jest także odwołanie raz złożonej rezygnacji, z tym zastrzeżeniem, że odwołanie to musi dotrzeć do adresata wcześniej lub najpóźniej z chwilą dotarcia rezygnacji, a po tej dacie odwołanie rezygnacji możliwe jest już tylko za zgodą spółki.
Oświadczenie woli o rezygnacji z członkostwa w organie spółki nie wymaga formy pisemnej choć oczywiście ze względów dowodowych wskazane jest zachowanie tej właśnie formy.
Należy także pamiętać, że jest możliwe nie tylko zrezygnowanie z członkostwa w danym organie ale także zrezygnowanie z funkcji jaką dana osoba pełni np. z funkcji prezesa zarządu czy przewodniczącego rady nadzorczej spółki. Są to jednakże dwie odrębne instytucji i np. złożenie rezygnacji z funkcji prezesa nie oznacza automatycznie rezygnacji z członkostwa w samym zarządzie.

Rezygnacja z członkostwa w zarządzie spółki
Możliwość rezygnacji z członkostwa w zarządzie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością wynika wprost z art. 202 § 4 kodeksu spółek handlowych (dalej k.s.h.). W przepisie ustawodawca nie wskazał jednakże organu/osoby, do której kierowane powinno być oświadczenie o rezygnacji. W orzecznictwie sądowym można odszukać poglądy, w ramach których jeżeli rezygnującym jest jeden członek zarządu, skutek nastąpi w przypadku złożenia stosownego oświadczenia zgromadzeniu wspólników (NSA w wyroku z dnia 27 czerwca 2014 r., sygn.akt II FSK 1860/12), pozostałym członkom zarządu (tak np. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 21 stycznia 2010 r., II UK 157/09), radzie nadzorczej lub powołanemu przez zgromadzenie wspólników spółki pełnomocnikowi (patrz wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 20 października 2015 r., sygn.akt I GSK 264/14), przy czym wystarczające jest aby oświadczenie dotarło do jednego z członków rady nadzorczej spółki. Ostatecznie kwestię tę jednoznacznie wyjaśnił Sąd Najwyższy w uchwale z dnia z dnia 31 marca 2016 r., wydanej w sprawie III CZP 89/15 wskazując, że oświadczenie członka zarządu spółki kapitałowej o rezygnacji z tej funkcji jest składane – z wyjątkiem przewidzianym w art. 210 § 2 , spółce reprezentowanej w tym zakresie zgodnie z art. 205 § 2 k.s.h.
Oznacza to, że – co do zasady – oświadczenie to kierowane powinno być do prokurenta lub członka zarządu spółki.
Wspomnieć także należy, że zgodnie z treścią art. 202 § 5 k.s.h. do złożenia rezygnacji przez członka zarządu stosuje się odpowiednio przepisy o wypowiedzeniu zlecenia przez przyjmującego zlecenie. Tym samym – co wyżej już zostało zaznaczone – członek zarządu może złożyć rezygnację w każdym czasie ale ponieważ z reguły funkcję tą pełni odpłatnie,
to jeżeli składa rezygnację bez ważnego powodu, jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną w ten sposób spółce, chyba że rezygnacja ta zostanie przyjęta przez spółkę.
Jeżeli umowa spółki zawiera jakieś postanowienia ograniczające możliwość złożenia przez członka zarządu swobodnej rezygnacji należy pamiętać, iż nie jest dopuszczalne w ramach tychże postanowień wyłączenie z góry złożenia rezygnacji z ważnych powodów.

Rezygnacja z członkostwa w radzie nadzorczej spółki
Do rezygnacji z członkostwa w radzie nadzorczej spółki stosuje się te same regulacje, które zastosowanie mają w przypadku członka zarządu (art. 218 § 3 w zw. z art. 202 § 4-5 k.s.h.). A zatem członek organu nadzorczego również może w każdym czasie złożyć rezygnację z członkostwa. Podobnie jak ma to miejsce w odniesieniu do zarządu, tak i tu ustawodawca nie wskazał jakiemu organowi należy złożyć oświadczenie o rezygnacji. Nie może być jednak wątpliwości, że analogicznie jak w przypadku zarządu rezygnację należy złożyć członkowi zarządu lub prokurentowi. Co więcej, nie jest możliwe odmienne ustalenie adresata oświadczenia o rezygnacji w treści regulaminu rady nadzorczej (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 8 lutego 2018 r., sygn.akt II CSK 280/17). We wcześniejszym orzecznictwie prezentowany był również pogląd, iż oświadczenie winno być złożone temu organowi, który powołał członków rady nadzorczej (patrz wyrok SN w sprawie V CSK 223/11 – dotyczył on precyzyjnie spółki akcyjnej).

Na koniec wyjaśnić trzeba, że skuteczność oświadczenia woli o rezygnacji z członkostwa w zarządzie/radzie nadzorczej nie jest w żaden sposób zależna od dokonania stosownego wpisu (wykreślenia) w KRS. Wpisy tego rodzaju mają bowiem wyłącznie charakter deklaratoryjny. Okoliczność, że spółka nie zgłosiła zmiany w składzie organu nie niweczy skuteczności samej rezygnacji.

Poręczenie cywilne a poręczenie wekslowe

Poręczenie stanowi dla wierzyciela dodatkowe zabezpieczenie zobowiązania, które udziela mu osoba trzecia. Może mieć ono charakter umowy nazwanej, uregulowanej szczegółowo w Kodeksie cywilnym, jak również przybrać postać instytucji prawnej szczególnego rodzaju, która uregulowana została w ustawie Prawo wekslowe i czekowe.
Instytucje te mają jednakowy cel aczkolwiek występuje pomiędzy nimi wiele różnic.

Poręczenie cywilne
Zgodnie z art. 876 § kodeksu cywilnego przez umowę poręczenia poręczyciel zobowiązuje się względem wierzyciela wykonać zobowiązanie na wypadek, gdyby dłużnik zobowiązania nie wykonał. Oświadczenie poręczyciela powinno być pod rygorem nieważności złożone na piśmie. Oświadczenie wierzyciela natomiast może przyjąć dowolną postać.
Bezdyskusyjnie pisemne oświadczenie poręczyciela nie musi zawierać słowa „poręczam” czy też innego równoznacznego, musi natomiast z niego wynikać, że poręczyciel zobowiązuje się względem wierzyciela wykonać oznaczone zobowiązanie na wypadek, gdyby dłużnik tego zobowiązania nie wykonał.
Poręczyć można za dług istniejący ale i przyszły – wówczas do wysokości z góry oznaczonej. Dopuszczalne jest poręczenia czasowe, ale taka jego postać musi wyraźnie wynikać z treści poręczenia. Odpowiedzialność poręczyciela obejmuje co do zasady cały jego majątek, nie ma jednakże przeszkód żeby ją ograniczyć tylko do poszczególnych składników majątku poręczyciela np. nieruchomości, pojazdów, wierzytelności itd.
Generalna zasada jest taka, że zobowiązanie poręczyciela nie może wykraczać poza zakres zobowiązania głównego, chyba, że poręczyciel wyraził na to zgodę, może natomiast zostać w stosunku do niego ograniczone.
Pamiętać należy przy tym, że wszczęcie postępowania upadłościowego wobec dłużnika głównego czy zawarcie układu w postępowaniu restrukturyzacyjnym nie wyłącza możliwości dochodzenia wierzytelności od poręczyciela ani też nie redukuje tej odpowiedzialności do poziomu wierzytelności objętej układem.
Zaspokojenie wierzyciela przez poręczyciela nie powoduje jednak wygaśnięcia długu głównego. Poręczyciel wstępuje z mocy ustawy w prawa zaspokojonego wierzyciela do wysokości spełnionego świadczenia i może żądać od dłużnika wszystkiego, co sam świadczył wierzycielowi z tytułu długu głównego (art. 518 § 1 pkt 1 kodeksu cywilnego).

Poręczenie wekslowe (awal)
Zgodnie z art. 30 ustawy Prawo wekslowe i czekowe zapłatę wekslu można zabezpieczyć poręczeniem wekslowym co do całości sumy wekslowej lub co do jej części. Poręczenie może dać osoba trzecia lub nawet osoba podpisana na wekslu np. indosant.
Poręczenie wekslowe może być udzielone zarówno na wekslu zupełnym, jak i na wekslu in blanco – na samym wekslu (z przodu lub tyłu) oraz na przedłużku. Roli przedłużka nie spełnia odrębny dokument nawet jeżeli zostanie zatytułowany poręczeniem wekslowym. Poręczenie zawarte w takim dokumencie jest nieważne (tak Sąd Najwyższy w wyrokach z dnia 5 września 1997 r., III CKN 158/97 i dnia 31 stycznia 2007 r., II CSK 426/06). Poręczenie może być udzielone również na wtóropisie weksla, a także na odpisie. Oznacza się je albo słowem „poręczam” lub innym równoznacznym jak np. „per aval”, „aval”, „ręczę”, „gwarantuję”, „jako współodpowiedzialny”. Każde z tych słów może zostać nadrukowane, umieszczone mechanicznie, np. odbite stemplem czy napisane ręcznie przez awalistę lub inną osobę, istotne jest tylko to aby pod nim znalazł się nakreślony przez poręczyciela własnoręczny podpis.
Jest ono bezwarunkowe co oznacza, że nie można uzależnić poręczenia wekslowego od spełnienia jakiegokolwiek warunku.
Co więcej poręczenie wekslowe jest nieodwoływane. Nawet wówczas gdy poręczyciel poręczył na wekslu in blanco nie może raz udzielonego poręczenia odwołać.
Możliwe jest udzielenie poręczenia przez kilka osób w taki sposób, że wszystkie one poręczą za tę samą osobą lub każda z nich za inną. Nie ma także przeszkód aby każdy poręczyciel poręczył za część zobowiązania do różnej wysokości.
Poręczenie możliwe jest w każdym momencie, nawet przed złożeniem na wekslu podpisu osoby, za którą poręczyciel poręcza przy czym w takim przypadku warunkiem powstania zobowiązania poręczyciela jest to aby podpis osoby, za którą poręcza też znalazł się na wekslu.

Różnice pomiędzy poręczeniem cywilnym a awalem
Poręczenie cywilne za dług przyszły jest możliwe tylko do wysokości z góry oznaczonej, zaś poręczenie wekslowe za spłatę długu przyszłego nie wymaga określenia tejże kwoty. Co istotne, w przypadku poręczenia za dług przyszły jest możliwe jego odwołanie w każdym czasie przed powstaniem zobowiązania, awalista natomiast nie ma możliwości odwołania udzielonego poręczenia wekslowego.
Ustawodawca przyznał także obu tym poręczycielom odmienne uprawnienia w zakresie zarzutów jakimi mogą oni bronić się wobec wierzyciela, mianowicie poręczyciel cywilny może podnosić wszelkie zarzuty jakie tylko przysługują dłużnikowi (art. 883 kodeksu cywilnego), zaś poręczyciel wekslowy nie może zasłaniać się zarzutami opartymi na stosunkach osobistych pomiędzy nim a wystawcą weksla.
Zgodnie z art. 32 ustawy Prawo wekslowe i czekowe zobowiązanie poręczyciela jest ważne, chociażby nawet zobowiązanie, za które poręcza, było nieważne z jakiejkolwiek przyczyny z wyjątkiem wady formalnej, a zatem jest to zobowiązanie samodzielne, natomiast poręczyciel cywilny nie odpowiada jeżeli zobowiązanie dłużnika głównego jest nieważne.
Kolejną różnicą jest to, że awalista odpowiada jak dłużnik solidarny, a poręczyciel cywilny odpowiada jak współdłużnik solidarny jeżeli nie poczyniono odmiennego zastrzeżenia.

Konkludując można stwierdzić, że poręczenie wekslowe jest lepszą formą zabezpieczenia dla wierzyciela niż poręczenie cywilne. Tym niemniej obie te instytucje ułatwiają dochodzenie wierzycielowi roszczeń zwiększając m.in. krąg osób odpowiedzialnych za zapłatę długu, a więc obie z punktu widzenia jego interesów są korzystne.

Ochrona wierzyciela w razie niewypłacalności dłużnika

Ustawodawca wprowadził do kodeksu cywilnego szereg instytucji, która pozwalają na prowadzenie egzekucji z majątku stanowiącego uprzednio własność dłużnika, który został przez niego sprzedany lub darowany w wyniku czego stal się ów dłużnik niewypłacalny bądź niewypłacalny w większym stopniu niż przed datą dokonania transakcji.
Istotą tych wszystkich instytucji jest ochrona wierzycieli w sytuacji gdy dłużnik wyprowadza ze swego majątku istotne składniki.
Poniżej zostaną omówione fragmentarycznie najpopularniejsze z nich:

1. Skarga pauliańska
Skarga pauliańska uregulowana została w art. 527–534 kodeksu cywilnego i stanowi ona najbardziej znany środek służący ochronie wierzyciela przed następstwami złej sytuacji majątkowej dłużnika. Przesłankami skutecznej skargi pauliańskiej są:
– dokonanie przez dłużnika z osobą trzecią czynności prawnej, na skutek której osoba trzecia uzyskała korzyść majątkową oraz doszło do pokrzywdzenia wierzycieli,
– działanie dłużnika ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli,
– wiedza lub możliwość (przy zachowaniu należytej staranności) dowiedzenia się o tym przez osobę trzecią.
Przedmiotem skargi pauliańskiej mogą być wyłącznie czynności prawne – niezależnie od tego, czy będą to czynności prawne jednostronne czy dwustronne, odpłatne czy nieodpłatne. Najczęściej w praktyce zaskarżalne są darowizna i sprzedaż składników majątkowych, zawarcie umowy najmu, obciążenie składników majątkowych hipoteką czy zastawem czy np. umowa o podział majątku objętego wspólnością majątkową. Zgodnie ze stanowiskiem judykatury przedmiotem skargi pauliańskiej mogą też – co do zasady – być niektóre czynności procesowe wywołujące skutki materialnoprawne, jak uznanie pozwu (tak Sąd Najwyższy wyroku z 14 listopada 2008 r., V CSK 163/2008) lub ugoda (por. wyrok z dnia 15 października 1999 r., III CKN 388/98).
W procesie ze skargi paulińskiej pozwanym może być osoba trzecia, która uzyskała przysporzenie wskutek dokonanej z dłużnikiem transakcji, a w niektórych przypadkach także następca prawny osoby trzeciej, która uzyskała korzyść kosztem majątku dłużnika.
Wyrok uwzględniający skargę paulińską powoduje, iż wierzyciel legitymujący uzyskuje uprawnienie do prowadzenia egzekucji z danego składnika majątkowego tak jakby nie został on darowany, sprzedany itd.

2. Względna bezskuteczność czynności prawnej
Inną instytucją umożliwiającą wierzycielowi zaspokojenie jego roszczenia jest tzw. ius ad rem, uregulowana w art. 59 kodeksu cywilnego. Zgodnie z tym przepisem w razie zawarcia umowy, której wykonanie czyni całkowicie lub częściowo niemożliwym zadośćuczynienie roszczeniu osoby trzeciej, osoba ta może żądać uznania umowy za bezskuteczną w stosunku do niej, jeżeli strony o jej roszczeniu wiedziały albo jeżeli umowa była nieodpłatna.
W celu skutecznej ochrony swych praw w oparciu o przepis art. 59 kodeksu koniecznym jest wykazanie następujących przesłanek:
– istnienia roszczenia osoby trzeciej (powoda),
– zawarcia przez zobowiązanego umowy z inną osobą, której wykonanie czyni całkowicie lub częściowo niemożliwym zadośćuczynienie roszczeniu osoby trzeciej,
– wiedzy stron umowy o roszczeniu osoby trzeciej lub nieodpłatnego charakteru tej umowy.
Podobnie jak w przypadku skargi paulińskiej, także i w tym przypadku w stosunku do osoby wskazanej w wyroku, umowa nie wywołuje wynikających z niej skutków prawnych. Jest bezskuteczna czyli traktuje się jak tak jak gdyby nie była zawarta. Aczkolwiek inaczej niż przy akcji pauliańskiej, czynnością krzywdzącą wierzyciela musi być umowa, co oczywiście wyłącza stosowanie przepisu w odniesieniu do czynności jednostronnych i do uchwał. W tym przypadku nie ma również możliwości ochrony roszczeń przyszłych. Ponadto braku wiedzy o roszczeniu osoby trzeciej nie można zastąpić stwierdzeniem możliwości lub powinności posiadania takiej wiedzy, ani ustaleniem, że strony zawierające umowę mogły taką wiedzę z łatwością powziąć, gdyby tylko postępowały z należytą starannością.
W przypadku powództwa opartego na omawianej instytucji obowiązuje termin jednego roku od zawarcia umowy na wytoczenie powództwa, natomiast w przepisach o skardze pauliańskiej przewidziany jest termin pięciu lat od daty czynności.

3. Uznanie za bezskuteczną umowy o dożywocie
Czymś na kształt skargi paulińskiej jest instytucja służąca ochronie wierzyciela alimentacyjnego w razie zawarcia przez dłużnika umowy dożywocia. Ustawodawca zlokalizował ją w art. 916 kodeksu cywilnego stanowiąc, iż osoba, względem której ciąży na dożywotniku ustawowy obowiązek alimentacyjny, może żądać uznania umowy o dożywocie za bezskuteczną w stosunku do niej, jeżeli wskutek tej umowy dożywotnik stał się niewypłacalny. Uprawnienie to przysługuje bez względu na to, czy dożywotnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli, oraz bez względu na czas zawarcia umowy.
Aby pozew oparty na powyższej podstawie okazał się skuteczny wystarczy wykazać jedynie, że dożywotnik jest zobowiązany z mocy ustawy do alimentowania powoda, i że na skutek zawarcia umowy dożywocia stał się niewypłacalny. Nie ma przy tym znaczenia świadomość dożywotnika, że działa z pokrzywdzeniem swojego wierzyciela.
Co więcej, umowy dożywocia za bezskuteczną można żądać niezależnie od tego czy obowiązek alimentacyjny powstał przed czy po jej zawarciu.
Podobnie jak w przypadku actio pauliana, tak i z tym żądaniem nie można wystąpić po upływie pięciu lat od daty zawarcia umowy dożywocia.

4. Uznanie odrzucenia spadku za bezskuteczne
W myśl art. 1024 § 1 kodeksu cywilnego jeżeli spadkobierca odrzucił spadek z pokrzywdzeniem wierzycieli, każdy z wierzycieli, którego wierzytelność istniała w chwili odrzucenia spadku, może żądać, ażeby odrzucenie spadku zostało uznane za bezskuteczne w stosunku do niego według przepisów o ochronie wierzycieli w razie niewypłacalności dłużnika.
Ustawodawca dostrzegł tym samym, że skoro odrzucenie spadku powoduje, iż pewne aktywa nie wejdą do majątku osobistego dłużnika, to stanowi to de facto działanie dłużnika mające na celu pokrzywdzenie wierzyciela i dał temu drugiemu narzędzie to zwalczania tej niekorzystnej dla siebie sytuacji.
Jak wskazuje się przy tym w nauce prawa odrębności akcji pauliańskiej od instytucji z art. 1024 k.c. sprowadzają się do:
1) wyeliminowania zaskarżenia odrzucenia spadku przez wierzycieli przyszłych,
2) innego określenia terminu zaskarżenia. Termin 6-miesięczny na wytoczenie omawianego powództwa liczony jest od chwili uzyskania informacji o odrzuceniu spadku, termin 3-letni biegnie od chwili dokonania tej czynności (tak Pyziak-Szafnicka Małgorzata, Ochrona wierzyciela w razie niewypłacalności dłużnika).
Skutkiem uznania przez sąd, w stosownym procesie, za bezskuteczne oświadczenia spadkobiercy o odrzuceniu spadku jest tzw. bezskuteczność względna. Orzeczenie sądu nie ma żadnego wpływu na porządek dziedziczenia po osobie zmarłej, odrzucający spadek spadkobierca w dalszym ciągu jest traktowany jako osoba, która nie dożyła chwili otwarcia spadku, a osoby powołane w miejsce odrzucającego są rzeczywistymi spadkobiercami. Orzeczenie o uznaniu bezskuteczności oświadczenia wywołuje skutki prawne jedynie w stosunku do wierzyciela, który odrzucenie spadku zaskarżył, podobnie jak ma to miejsce w sytuacji skargi paulińskiej.

5. Względna bezskuteczność czynności prawnych dłużnika (upadłego) zdziałanych z pokrzywdzeniem wierzycieli
Z kolei ustawa Prawo upadłościowe zawiera szereg przepisów przewidujących bezskuteczność czynności prawnych dokonanych przez upadłego z pokrzywdzeniem wierzycieli w określonym czasie przed dniem złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości takich jak: czynności nieodpłatne bądź odpłatne ale rażąco nie ekwiwalentne, zabezpieczenie i zapłatę długu, przelew wierzytelności przyszłej, obciążenie majątku itp. (art. 127 i nast. ustawy).
Bezskuteczność takiej czynności prawnej w stosunku do masy upadłości może wynikać z mocy samego prawa albo z mocy orzeczenia Sędziego – Komisarza.
W pewnych sytuacjach bezskuteczność wynikać będzie jednakże z mocy orzeczenia Sądu. Wskazać bowiem należy, że art. 131 ustawy Prawo upadłościowe i przepisy Kodeksu cywilnego regulujące skargę pauliańską dają możliwość zaskarżenia przez syndyka, zarządcę lub nadzorcę sądowego czynności prawnej upadłego z pokrzywdzeniem wierzycieli, które nie są z mocy prawa lub orzeczenia sędziego – komisarza bezskuteczne. Na tej podstawie orzecznictwo dopuszcza powództwo syndyka przeciwko osobie, które nabyła rzecz od osoby trzeciej poprzednio dokonującej transakcji z upadłym jeżeli osoba ta wiedziała o okolicznościach uzasadniających uznanie czynności dłużnika za bezskuteczną albo jeżeli rozporządzenie było nieodpłatne (tak np. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 3 października 2017 r., sygn.akt IV CSK 184/07).

6. Instytucje prawno karne
Na zakończenie jedynie zasygnalizować wypada, że wyżej wymienione instytucje uzupełniają dodatkowo przepisy karne, w określone w szczególności w art. 300-302 kodeksu karnego penalizujące takie zachowania dłużnika jak udaremnianie lub uszczuplanie zaspokojenia wierzyciela, tworzenie nowej jednostki gospodarczej i przenoszenie na nią majątku oraz zaspokajanie wybranych wierzycieli.

Ograniczenia w obrocie udziałami w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością

Udziały w kapitale zakładowym spółki z ograniczoną odpowiedzialnością są zbywalne. Do zbycia udziałów wystarczy zawarcie umowy w formie pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi. Zmianę wspólnika wynikającą np. ze sprzedaży udziałów należy oczywiście odnotować w księdze udziałów i zgłosić do Krajowego Rejestru Sądowego, z tym tylko, że wpis dotyczący zbycia udziałów w spółce z o.o. ma charakter deklaratoryjny. Tak więc osoba, która nabywa udziały w spółce jest wspólnikiem od chwili zawarcia umowy nabycia udziałów, nie zaś od momentu uwidocznienia ewentualnej zmiany (dotyczy to sytuacji gdy osoba ta nabyła co najmniej 10 % udziałów w kapitale zakładowym spółki) w Krajowym Rejestrze Sądowym.
Nie zawsze udziały mogą być jednakże swobodnie zbywane, jak również nabywane. Ograniczenia w zakresie ich zbywalności mogą wynikać zarówno z samej umowy, jak i obowiązujących ustaw.
Zgodnie z art. 182 § 1 kodeksu spółek handlowych zbycie udziału, jego części lub ułamkowej części udziału oraz zastawienie udziału umowa spółki może uzależnić od zgody spółki albo w inny sposób ograniczyć. Umowa nie może w żadnym razie wyłączyć w ogóle zbywalności udziałów, takie zastrzeżenie byłoby nieważne. Ograniczenia zbywalności mogą mieć natomiast bardzo różny charakter, począwszy od podmiotowych przesądzających przykładowo kto może być nabywcą udziałów poprzez określenie jego kompetencji, wykształcenia, doświadczenia zawodowego itd. poprzez ograniczenia w postaci zastrzeżenia prawa pierwokupu na rzecz wspólników. Ponadto mogą one przybrać postać wprost wymienioną w powołanym przepisie tj. uzależniać zbycie od udzielenia zgody przez spółkę. Przywołany przepis nie wyklucza również wprowadzania w umowie spółki różnorakich ograniczeń czasowych ustalających, iż zbycie udziału będzie mogło nastąpić dopiero po upływie określonego czasu jak np. upływie pełnego roku obrotowego działalności spółki.
Co więcej, przepis nie zawiera zastrzeżenia, że ograniczenia umowne w zakresie zbycia udziału muszą dotyczyć w równym stopniu wszystkich udziałów w kapitale zakładowym spółki, możliwe jest zatem rozwiązanie, w którym ograniczenia zbywalności określonych udziałów w spółce będą bardziej restrykcyjne np. w sytuacji gdy z udziałami związane są pewne dodatkowe uprawnienia czy obowiązki.

Jak wyżej zaakcentowałam, istnieje szereg ustawowych ograniczeń w zbywalności udziałów, częściowo można takie odnaleźć także w treści innych przepisów ustawy Kodeks spółek handlowych. Mam tu na myśli rozwiązanie zawarte w art. 176 § 3, a dotyczące konieczności uzyskania zgody spółki na zbycie udziału w sytuacji gdy wspólnik umową spółki został zobowiązany do powtarzających się świadczeń niepieniężnych.
Kolejne ograniczenie kodeksowe to zakaz nabywania przez spółkę udziałów własnych. Należy bowiem pamiętać, że ustawodawca w art. 200 § 1 kodeksu postanowił, iż spółka nie może obejmować lub nabywać ani przyjmować w zastaw własnych udziałów. Wyjątek stanowi jedynie nabycie w drodze egzekucji na zaspokojenie roszczeń spółki, których nie można zaspokoić z innego majątku wspólnika, nabycie w celu umorzenia udziałów oraz nabycie albo objęcie udziałów w innych przypadkach przewidzianych w ustawie. Udziały te jednak muszą zostać w ciągu roku zbyte lub umorzone.

Kolejne ograniczenia w obrocie udziałami wynikać będą z innych ustaw niż cytowany wyżej Kodeks spółek handlowych. Przykładowo art. 3 e ustawy z dnia 24 marca 1920 r. o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców przewiduje konieczność uzyskania przez nabywcę cudzoziemca zgody Ministra Spraw Wewnętrznych na nabycie udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością mającej siedzibę na terytorium Polski jeżeli:
– spółka będąca właścicielem lub wieczystym użytkownikiem nieruchomości na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej stanie się spółką kontrolowaną,
– jeżeli spółka ta jest spółką kontrolowaną, a udziały lub akcje nabywa lub obejmuje cudzoziemiec niebędący udziałowcem.
Za spółkę kontrolowaną uważa się w myśl ustawy spółkę, w której cudzoziemiec lub cudzoziemcy dysponują bezpośrednio lub pośrednio powyżej 50% głosów na zgromadzeniu wspólników lub na walnym zgromadzeniu, także jako zastawnik, użytkownik lub na podstawie porozumień z innymi osobami, albo mają pozycję dominującą w rozumieniu przepisów Kodeks spółek handlowych.
Zezwolenie Ministra Spraw Wewnętrznych nie będzie natomiast konieczne w przypadku nabycia przez cudzoziemca ponad 50% akcji w spółce handlowej z siedzibą na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, niebędącej właścicielem lub wieczystym użytkownikiem nieruchomości, chociażby spółka ta miała ponad 50% akcji w innej spółce handlowej z siedzibą na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, będącej właścicielem lub wieczystym użytkownikiem nieruchomości (tak uchwała Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 24.01.2001, sygn.akt OPS10/01).

Następnego ograniczenia doszukamy się w treści ustaw samorządowych tj. ustawy o samorządzie gminnym, powiatowym i wojewódzkim. Mianowicie art. 24 f ust 5 ustawy o samorządzie gminnym przesądza, iż radni nie mogą posiadać pakietu większego niż 10% udziałów lub akcji w spółkach prawa handlowego z udziałem gminnych osób prawnych lub przedsiębiorców, w których uczestniczą takie osoby. Analogiczne ograniczenie dotyczy radnych powiatu w odniesieniu do ilości posiadanych udziałów w spółkach handlowych z udziałem powiatowych osób prawnych lub przedsiębiorców, w których uczestniczą takie osoby (por. art. 25 b ust 5 ustawy o samorządzie powiatowym) oraz radnych samorządu województwa (art. 27 b ust 5 ustawy o samorządzie wojewódzkim).

Również poseł i senator, wedle brzmienia art. 34 ust 4 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, nie może posiadać pakietu większego niż 10% udziałów lub akcji w spółkach prawa handlowego z udziałem państwowych lub komunalnych osób prawnych lub przedsiębiorców, w których uczestniczą takie osoby.

Bardzo podobne ograniczenia ilościowe wprowadza ustawa o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne w odniesieniu do bardzo szerokiego katalogu osób (por. art. 4 ust 5 ustawy).

Czasowy brak możliwości obrotu udziałami przewiduje także ustawa o komercjalizacji i niektórych uprawnieniach pracowniczych stanowiąc w art. 38 ust 3 w zw. z art. 2 pkt 2, że udziały nabyte nieodpłatnie przez uprawnionych pracowników oraz przez rolników lub rybaków nie mogą być przedmiotem obrotu przed upływem dwóch lat od dnia zbycia przez Skarb Państwa pierwszych udziałów na zasadach ogólnych, a udziały nabyte przez pracowników pełniących funkcję członków zarządu spółki – przed upływem trzech lat od dnia zbycia przez Skarb Państwa pierwszych udziałów na zasadach ogólnych.

Poza wyszczególnionymi przypadkami istnieją również inne regulacje, w wyniku których obrót udziałami może podlegać pewnym ograniczeniom.

Gwarancja zapłaty w umowach o roboty budowlane

W celu zabezpieczenia terminowej płatności za zrealizowane roboty budowlane wykonawca ma prawo żądać od inwestora udzielenia mu gwarancji zapłaty czyli gwarancji bankowej, ubezpieczeniowej, akredytywy bankowej lub poręczenia banku – do wysokości ewentualnego roszczenia z tytułu wynagrodzenia wynikającego z umowy oraz robót dodatkowych lub koniecznych do wykonania umowy, zaakceptowanych na piśmie przez inwestora. Prawo to gwarantuje mu przepis art. 649 ze zn. 1 i następne kodeksu cywilnego. Przedmiotowa gwarancja zapłaty może być ustanowiona zarówno dla zabezpieczenia istniejącej (choćby niewymagalnej) wierzytelności o wynagrodzenie za roboty budowlane, jak również wierzytelności o przyszłe wynagrodzenie. Żądanie ustanowienia gwarancji nie może natomiast dotyczyć innych roszczeń wykonawcy niż o wynagrodzenie jak chociażby roszczeń o zapłatę ewentualnych kar umownych czy też roszczeń odszkodowawczych.
Co bardzo istotne, dla żądania ustanowienia gwarancji zapłaty ustawodawca nie wymaga aby inwestor w ogóle był w zwłoce z zapłatą całości lub części wynagrodzenia. Oznacza to tym samym, że nawet terminowe regulowanie wynagrodzenia za wykonane roboty nie może uchronić inwestora przed koniecznością udzielenia wykonawcy gwarancji zapłaty jeżeli takie żądanie ów wykonawca zgłosi.
Katalog wymienionych zabezpieczeń ma charakter wyczerpujący, wyłączona jest zatem możliwość ustanowienia przez inwestora zabezpieczenia przez złożenie odpowiedniej kwoty do depozytu sądowego lub innego rodzaju zabezpieczeń jak np. umownej gwarancji zapłaty pochodzącej od podmiotu niebędącego bankiem ani ubezpieczycielem (tak J. Gudowski (red.) Kodeks Cywilny. Komentarz).
Choć przepis nie przewiduje do kogo należy wybór formy zabezpieczenia przyjmuje się, iż podmiotem uprawnionym jest tu wyłącznie inwestor.
Gwarancja może być udzielona co do zasady na żądanie wykonawcy zgłoszone w każdym czasie dopóki trwa stosunek umowny pomiędzy stronami.
Warto w tym miejscu podkreślić, że przepisy Prawa Zamówień Publicznych nie wyłączają stosowania wyżej wymienionych przepisów co przesądza, że również wówczas gdy inwestor jest podmiotem realizującym inwestycje ze środków publicznych, a zatem ryzyko otrzymania należnego wynagrodzenia za zrealizowane roboty jest niewielka, ma on obowiązek udzielić na żądanie wykonawcy gwarancji zapłaty.
W myśl obowiązujących regulacji strony ponoszą w równych częściach udokumentowane koszty zabezpieczenia wierzytelności. W przepisie tym chodzi zatem o całość kosztów jakie poniesie z tego tytułu inwestor, mogą to być zatem np. koszty zabezpieczenia roszczenia banku czy ubezpieczyciela związane z ustanowieniem gwarancji czyli np. koszty ustanowienia hipoteki. Przepisy nie pozwalają inwestorowi warunkować udzielenia gwarancji zapłaty od wcześniejszego uzyskania połowy równowartości kosztów, a ponieważ nie wskazują także wprost momentu wymagalności roszczenia inwestora o zwrot połowy poniesionych kosztów zabezpieczenia przyjmuje się, że stają się one wymagalne po wezwaniu do ich zapłaty.
Ustawodawca wzmacniając niejako ochronę wykonawcy przesądził w treści art. 649 ze zn. 2 kodeksu cywilnego, że nie można przez czynność prawną wyłączyć ani ograniczyć prawa wykonawcy do żądania od inwestora gwarancji zapłaty, a odstąpienie inwestora od umowy spowodowane żądaniem wykonawcy przedstawienia gwarancji zapłaty jest bezskuteczne. Przy czym – jak wyjaśnił Sąd Okręgowy w Szczecinie w wyroku z dnia 28 kwietnia 2017 r., sygn.akt VIII GC 303/15 – wykładnia art. 649 ze zn.2 § 2 k.c. wskazuje, że jego zastosowanie nie jest uzależnione od tego czy inwestor w oświadczeniu o odstąpieniu wskazał, że przyczyną jego złożenia było żądanie wykonawcy dostarczenia gwarancji zapłaty. Wystarczy aby oświadczenie inwestora o odstąpieniu od umowy było reakcją na żądanie wykonawcy przedstawienia gwarancji zapłaty.
Skutki braku ustanowienia gwarancji zapłaty określa art. 649 ze zn. 4 § 1 kodeksu cywilnego, który to przepis stanowi, że jeżeli wykonawca nie uzyska żądanej gwarancji zapłaty w wyznaczonym przez siebie terminie, nie krótszym niż 45 dni, uprawniony jest do odstąpienia od umowy z winy inwestora ze skutkiem na dzień odstąpienia.
Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 23 marca 2017 r., wydanym w sprawie V CSK 393/16, z chwilą zgłoszenia inwestorowi przez wykonawcę żądania, o którym mowa w art. 649 ze zn. 1 § 1 k.c., powstaje zobowiązanie inwestora do udzielenia gwarancji zapłaty, przy czym zobowiązanie nie będzie wykonane nawet wówczas gdy gwarancja co prawda zostanie ustanowiona ale nie zostanie wydana wykonawcy albo zostanie co prawda wydana ale jej treść nie będzie zgodna z tymże żądaniem czyli np. będzie w jakiś sposób ograniczała żądanie wykonawcy. Z tym tylko, że wówczas należy badać jak przebiegała dotychczasowa współpraca, mając przede wszystkim na uwadze treść art. 354 § 2 k.c., zgodnie na wierzycielu spoczywał także obowiązek współdziałania z zobowiązanym do udzielenia gwarancji przy wykonaniu przez niego zobowiązania w sposób zgodny z treścią zobowiązania, a także w sposób odpowiadający celowi społeczno-gospodarczemu zobowiązania oraz zasadom współżycia społecznego (tak Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 24 marca 2014, sygn.akt I ACa 24/14).
W nauce prawa podkreśla się, że inwestor ponosi skutki braku gwarancji, jeżeli przyczyna braku gwarancji leży po jego stronie lub po stronie instytucji będącej gwarantem. Sytuacja inwestora jest niezależna od tego, czy taka przyczyna braku gwarancji ma charakter przez niego zawiniony. Nie ponosi on jednak skutków braku gwarancji, jeżeli ten brak spowodowany został przyczyną leżącą po stronie wykonawcy (tak A. Kidyba w Komentarzu do Kodeksu cywilnego). Nie ma to jednakże większego znaczenia jeżeli zważy się na okoliczność, że niezależne od tego czy przeszkoda była przez inwestora zawiniona i tak nie może on odmówić zapłaty wynagrodzenia mimo niewykonania robót budowlanych, jeżeli wykonawca był gotów je wykonać, lecz doznał przeszkody z przyczyn dotyczących inwestora. W wypadku takim inwestor może odliczyć to, co wykonawca oszczędził z powodu niewykonania robót budowlanych (tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 19 maja 2017 r. sygn.akt I ACa 1/17).
Nie można wykluczyć sytuacji kiedy wykonawca tak naprawdę nie jest zainteresowany uzyskaniem gwarancji zapłaty w jedynie wykorzystuje ją do odstąpienia od umowy. W takim szczególnym przypadku nie jest wykluczona ocena jego działań przez pryzmat przesłanek wynikających z art. 5 k.c.
Z mocy art. 649 ze zn. 5 kodeksu cywilnego powyższe regulacje stosuje się do umów zawartych między wykonawcą (generalnym wykonawcą) a dalszymi wykonawcami (podwykonawcami). Tak więc również podwykonawcy służy prawo żądania od wykonawcy udzielenia mu gwarancji zapłaty przy tym uprawnienie to przysługuje niezależnie do tego, czy wykonawca domagał się takiej gwarancji od inwestora i czy została

Odpowiedzialność za długi stowarzyszenia

Działalność stowarzyszeń reguluje ustawa z dnia 7 kwietnia 1989 roku Prawo o stowarzyszeniach. Wyróżniamy dwa rodzaje stowarzyszeń: uproszczone zwane także zwykłym, nie posiadające osobowości prawne i rejestrowe, które zgodnie z art. 17 ustawy po wpisie do Krajowego Rejestru Sądowego otrzymuje osobowość prawną.
Wśród obligatoryjnych organów stowarzyszenia występuje m.in. zarząd, który reprezentuje stowarzyszenie na zewnątrz, kieruje jego działalnością, a tym samym zaciąga w jego imieniu zobowiązania. Bywa, że nie wszystkie z nich są później regulowane i należy poszukiwać innych możliwości ich egzekucji niż tylko z majątku stowarzyszenia, czasem właśnie z majątku osób, które je w imieniu stowarzyszenia zaciągały. Podkreślić jednak trzeba, iż nieco inaczej kształtuje się odpowiedzialność członków zarządu stowarzyszenia w zależności od tego z jakim jego rodzajem mamy do czynienia oraz czy dług ma charakter prywatny czy publiczny.

Odpowiedzialność za długi prywatne stowarzyszenia zwykłego
Aktualnie, w przypadku stowarzyszenia zwykłego, ustawa precyzyjnie reguluje w art. 40 ust 1b, że każdy członek odpowiada za zobowiązania stowarzyszenia bez ograniczeń całym swoim majątkiem solidarnie z pozostałymi członkami oraz ze stowarzyszeniem. Odpowiedzialność ta powstaje z chwilą, gdy egzekucja z majątku stowarzyszenia zwykłego okaże się bezskuteczna. Odpowiedzialność ta jest odpowiedzialnością osobistą co oznacza, że członek stowarzyszenia zwykłego oraz członek jego zarządu odpowiada za zaciągnięte przez nie zobowiązania całym swoim osobistym majątkiem w sposób nieograniczony tj. do wysokości zobowiązania tegoż stowarzyszenia. Co więcej, odpowiedzialność ta jest odpowiedzialnością solidarną co oznacza, że wierzyciel może żądać zapłaty całości długu od wszystkich lub niektórych osób w przepisie tym wymienionych. Z kolei członek stowarzyszenia zwykłego lub członek zarządu, który spełnił świadczenie na rzecz wierzyciela tegoż stowarzyszenia ma prawo żądać zwrotu tego świadczenia w częściach równych od pozostałych osób.
Ponadto jak wyjaśnił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie w wyroku z dnia 24 listopada 2017 r., sygn.akt I SA/Lu 671/17, jest to odpowiedzialność o charakterze wtórnym (subsydiarnym), która wchodzi w rachubę dopiero wówczas, gdy egzekucja z majątku stowarzyszenia zwykłego okaże się bezskuteczna. Pomimo więc przyjęcia, że członek jest dłużnikiem z tytułu długu stowarzyszenia zwykłego, to przede wszystkim stowarzyszenie zwykłe (będąc ex lege dłużnikiem głównym) zobligowane jest (w pierwszej kolejności) wykonać zobowiązanie. Wierzyciel najpierw zatem musi spróbować odzyskać dług od stowarzyszenia, a dopiero w razie niepowiedzenia, żądać jego zapłaty od członków stowarzyszenia czy też członków jego zarządu.
Odpowiedzialności tej nie można wyłączyć w drodze odmiennych postanowień umownych zawartych w umowie z wierzycielem, jako że ma ona charakter bezwzględny.


Odpowiedzialność za długi prywatne stowarzyszenia rejestrowanego

W przepisach ustawy próżno szukać regulacji podobnych jak chociażby w kodeksie spółek handlowych (mam tu na myśli treść art. 299 k.s.h.) dotyczących odpowiedzialności członków zarządu stowarzyszenia za jego długi. Tym samym uznać należy, że członkowie zarządu stowarzyszenia nie odpowiadają za jego długi, o ile oczywiście nie poręczyli za takie zobowiązanie, nie przystąpili do długu czy też za pośrednictwem jakichkolwiek innych czynności prawnych sami nie stali się dłużnikami wierzyciela stowarzyszenia.

Odpowiedzialność za długi stowarzyszenia przekształconego

Stowarzyszenie zwykłe liczące co najmniej siedmiu członków, może przekształcić się w stowarzyszenie rejestrowane, co finalizuje się w momencie wpisu stowarzyszenia zwykłego do Krajowego Rejestru Sądowego. W takim przypadku członkowie przekształcanego stowarzyszenia zwykłego jeszcze przez okres roku licząc od daty wpisu stowarzyszenia do KRS odpowiadają za zaciągnięte przez stowarzyszenie zobowiązania na dotychczasowych zasadach czyli całym swoim majątkiem solidarnie z pozostałymi członkami, jeżeli egzekucja z majątku stowarzyszenia okaże się bezskuteczna.

Odpowiedzialność za zobowiązania podatkowe
Zarówno członek zarządu stowarzyszenia rejestrowanego, jak i członek stowarzyszenia zwykłego odpowiada za zobowiązania podatkowe.
Po pierwsze bowiem do członków zarządu osoby prawnej jaką jest stowarzyszenie rejestrowane zastosowanie ma przepis art. 116 a w zw. z art. 116 Ordynacji podatkowej, zgodnie z którym to przepisem jeżeli egzekucja z majątku osoby prawnej okaże się bezskuteczna w całości lub części za jej zobowiązania odpowiadają solidarnie całym swoim majątkiem członkowie organów zarządzających tymi osobami, a więc zarząd stowarzyszenia. Z kolei członek zarządu stowarzyszenia zwykłego odpowiada całym swoim majątkiem solidarnie ze stowarzyszeniem ale i pozostałymi członkami zarządu za zaległości podatkowe stowarzyszenia. Zaś za zaległości podatkowe stowarzyszenia powstałe przed jego wpisem do właściwego rejestru odpowiadają solidarnie osoby działające na rzecz stowarzyszenia do chwili wpisu.
Odpowiedzialność ta ma charakter akcesoryjny, gdyż nie może powstać bez uprzedniego powstania obowiązku wobec pierwotnego dłużnika czyli w tym przypadku stowarzyszenia. Tak więc możliwość orzekania o odpowiedzialności osoby trzeciej uwarunkowana jest wcześniejszym niewykonaniem zobowiązania przez podatnika, a prowadzenie wobec niej egzekucji dopuszczalne jest jedynie w przypadku, gdy egzekucja z majątku stowarzyszenia okazała się w całości lub w części bezskuteczna. Jak wyjaśnił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie w wyroku z dnia 13 lipca 2017 r., wydanym w sprawie I SA/Ol 277/17, faktyczne pełnienie funkcji przez członka organu zarządzającego nie jest konieczną przesłanką obciążenia go odpowiedzialnością za zaległości podatkowe stowarzyszenia. Wystarczy zatem status członka zarządu do przypisania mu takiej odpowiedzialności, nie jest istotne to czy interesuje się on losami stowarzyszenia, czy uczestniczy aktywnie w zarządzaniu nim itd.
Nasuwa się pytanie czy członek zarządu może się uwolnić od powyższej odpowiedzialności. Oczywiście, że tak pod warunkiem wykazania którejkolwiek z przesłanek egzoneracyjnych wymienionych w art. 116 § 1 pkt 1 i 2 Ordynacji tj. np. wykazania, że:
-we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub w tym czasie zostało otwarte postępowanie restrukturyzacyjne w rozumieniu ustawy z dnia 15 maja 2015 r. – Prawo restrukturyzacyjne (Dz. U. z 2017 r. poz. 1508 oraz z 2018 r. poz. 149 i 398) albo zatwierdzono układ w postępowaniu o zatwierdzenie układu, o którym mowa w ustawie z dnia 15 maja 2015 r. – Prawo restrukturyzacyjne, przy czym zgodnie z orzecznictwem członek zarządu stowarzyszenia, któremu w statucie takiego stowarzyszenia nie nadano wyraźnie uprawnień do reprezentowania tego podmiotu, ponosi mimo wszystko winę w niezgłoszeniu wniosku o ogłoszenie upadłości takiego stowarzyszenia (tak wyrok NSA z 5.03.2014 r., sygn.akt I FSK 562/13 i wyrok WSA w Warszawie z dnia 21.01.2015 r., sygn.akt III SA/Wa 1890/14),
-niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło bez jego winy czyli np. był obłożenie chory od momentu wystąpienia przesłanek do ogłoszenia upadłości lub np. został bez swojej woli odsunięty od prowadzenia spraw stowarzyszenia,
-wskaże mienie stowarzyszenia, z którego egzekucja umożliwi zaspokojenie zaległości podatkowych stowarzyszenia w znacznej części.
Przy czym podkreślić trzeba też to, że nie wszystkie stowarzyszenia mają w ogóle zdolność upadłościową, w takim przypadku w orzecznictwie przyjmuje się, że jeżeli stowarzyszenie zdolności tej nie ma to członek jej organów zarządzających nie może powoływać się na przesłankę wyłączenia odpowiedzialności podatkowej wskazaną w art. 116 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej (patrz wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 16.10.2013 r. w sprawie II FSK 2877/11) choć upatruje się również możliwości obrony w relacji do postępowania likwidacyjnego stowarzyszenia.

Odpowiedzialność za zobowiązania wobec ZUS
Podobnie jak w przypadku zobowiązań podatkowych, zarząd stowarzyszenia, a w stowarzyszeniu zwykłym również jego członkowie, odpowiadają za długi wobec ZUS. Zgodnie bowiem z treścią art. 31 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych do należności z tytułu składek zastosowanie mają m.in. przywołane wyżej przepisy art. 116 i 116 a Ordynacji podatkowej.