Wierzytelności zabezpieczone wekslowo a ich przedawnienie

Przedawnienie pozwala dłużnikowi na uchylenie się od zaspokojenia roszczenia pieniężnego, o ile nie zrzeka się on korzystania z zarzutu przedawnienia. W obecnie obowiązującym systemie prawnym przedawnienie bywa albo uwzględniane przez sąd z urzędu – jeżeli dłużnikiem jest konsument albo na wniosek dłużnika – w pozostałych przypadkach.
Jeżeli dłużnik zabezpieczył spełnienie swojego świadczenia pieniężnego wekslem In blanco o przedawnieniu możemy mówić w dwóch aspektach tj. o przedawnieniu roszczenia ze stosunku podstawowego oraz przedawnieniu roszczenia wekslowego.

Przedawnienie roszczeń ze stosunku podstawowego

Bardzo częstą praktyką jest zabezpieczanie roszczeń pieniężnych (rozumianych jako wspomniany stosunek podstawowy) za pomocą weksli In blanco. Dodatkowo strony sporządzają też pisemne deklaracje wekslowe zawierające warunki wypełnienia przez wierzycieli (remitentów) wręczonych im weksli. Deklaracja taka czy też jej brak nie przesądza oczywiście o nieważności weksla, ale dokumenty te chronią niewątpliwie wystawców weksli dając wierzycielom prawo do wypełnienia weksli w sposób określony w deklaracjach. W takim przypadku roszczenia wekslowe powstają dopiero w momencie wypełnienia weksli.
Niemal w 100 % przypadków w treści deklaracji wekslowej dłużnicy upoważniają wierzycieli do wypełnienia weksla w każdym czasie oraz opatrzenia go datą płatności, według uznania wierzyciela. Znane są zaś przypadki, w których wierzyciel wypełnia weksel dopiero wówczas gdy wierzytelność, którą ten weksel zabezpiecza uległa już przedawnieniu wpisując określoną datę płatności, po upływie której kieruje powództwo do sądu celem przymusowego dochodzenia zapłaty przez dłużnika – wystawcę weksla. Liczne wypowiedzi przedstawicieli doktryny i stanowisko wyrażone w wydanych przez Sąd Najwyższy i sądy powszechne orzeczeniach nie pozostawia wątpliwości co do tego, że upoważnienie udzielone wierzycielowi do wypełnienia weksla obejmuje jedynie przypadki uzupełnienia go jeszcze przed upływem terminu przedawnienia stosunku podstawowego czyli roszczenia, które on zabezpiecza. Przyjmuje się, że w przypadku uzupełnienia weksla już po upływie terminu przedawnienia roszczenia wynikającego ze stosunku podstawowego, wystawca weksla może na podstawie art. 10 ustawy Prawo wekslowe powoływać się na niezgodność uzupełnienia blankietu weksla z otrzymanym upoważnieniem. Uzupełnienie weksla danymi dotyczącymi przedawnionego roszczenia nie pozbawia bowiem dokumentu statusu weksla.
Trzeba też podkreślić, iż nawet wspomniane wyżej użycie w deklaracji wekslowej zwrotów wskazujących na możliwość wypełnienia weksla w każdym czasie oraz opatrzenia go datą płatności według uznania wierzyciela nie oznacza pozostawienia mu w tym zakresie pełnej dowolności. Weksel może być uzupełniony w dowolnej chwili, ale tylko przed upływem terminu przedawnienia roszczenia podlegającego zabezpieczeniu; może również zostać opatrzony dowolną datą płatności, ale mieszczącą się w okresie od dnia wymagalności zabezpieczonego roszczenia do dnia upływu terminu jego przedawnienia (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 kwietnia 2018 r., sygn.akt IV CSK 333/17).

Przedawnienie roszczeń wekslowych
Jeżeli remitent wypełni weksel przed terminem przedawnienia roszczenia, które weksel ten zabezpiecza, wówczas możemy mówić o przedawnieniu roszczeń z wypełnionego weksla, o którym to przedawnieniu traktują art. 70 i 71 Prawa wekslowego. Z uwagi na różnorodność dłużników wekslowych terminy przedawnienia również bywają inne – począwszy od 6 miesięcy do 3 lat. Zgodnie z powołanym normami odpowiedzialność wystawcy weksla i poręczyciela – jako najczęściej występujących podmiotów w zobowiązania wekslowych – przedawnia się z upływem 3 lat od dnia płatności weksla.
W przypadku zatem roszczeń zabezpieczonych wekslowo jest możliwe nawet dwukrotne wydłużenie terminu przedawnienia roszczenia. Trzeba bowiem mieć na uwadze, że w sytuacji gdy weksel zabezpiecza roszczenia okresowe (np. czynsz najmu czy dzierżawy), roszczenia te nie muszą się przedawnić w terminie 3 lat, a dopiero po 6 latach. Wystarczy bowiem, że remitent wypełni weksel na krótko przed dniem przedawnienia się zobowiązania ze stosunku podstawowego, tj. przed upływem 3 lat od dnia wymagalności wierzytelności z tytułu czynszu co spowoduje, że rozpocznie się bieg terminu przedawnienia roszczenia wekslowego wynoszącego również 3 lata ale liczone dopiero od dnia płatności weksla.
W sytuacji gdy wierzyciel wypełni weksel określając jako termin płatności jakąś bardzo odległą datę w odniesieniu do terminu przedawnienia roszczenia ze stosunku podstawowego dłużnik może to zakwestionować powołując się na nadużycie prawa podmiotowego.

Co do zasady przedawnienie wekslowe jest całkowicie czym innym niż przedawnienie wierzytelności ze stosunku podstawowego. Przedawnienia te biegną niezależnie od siebie. Terminy przedawnienia pierwszego z nich określają przepisy prawa wekslowego, natomiast drugiego przepisy kodeksu cywilnego. Termin przedawnienia roszczenia ze stosunku podstawowego, zgodnie z regułą art. 120 kodeksu cywilnego, rozpoczyna bieg od dnia, w którym świadczenie ze stosunku podstawowego stało się wymagalne. Początek biegu terminu przedawnienia roszczenia z weksla własnego skierowanego przeciwko wystawcy weksla własnego liczy się natomiast od dnia płatności weksla.

Sprzedaż udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością

Udziały w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością są zbywalne. W przypadku gdy umowa spółki stanowi, że wspólnikowi przysługuje tylko jeden udział możliwe jest zbycie części takiego udziału. W wyniku zbycia udziału na rzecz osoby trzeciej nie będącej wspólnikiem dochodzi rzecz jasna do zmiany składu osobowego spółki.
Nabywca udziału wstępuje w istniejący pomiędzy spółką a zbywcą udziałów stosunek prawny ale należy pamiętać, że automatycznie na nabywcę udziałów nie przechodzą wierzytelności przysługujące wspólnikowi w stosunku do spółki takie jak np. należna zbywcy dywidenda.

Uwagi ogólne
Co do zasady obrót udziałami w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością jest swobodny. Możliwe są jednak pewne ograniczenia obrotu udziałami wynikające z zapisów zawartych w umowie samej spółki bądź w przepisach obowiązującego prawa. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj: http://prawny.org.pl/2018/12/09/ograniczenia-w-obrocie-udzialami-w-spolce-z-ograniczona-odpowiedzialnoscia/
Umowa sprzedaży udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością – poprzez art. 555 kodeksu cywilnego – podlega odpowiednio przepisom o umowie sprzedaży rzeczy. Jej przedmiotem jest przeniesienie posiadanych przez zbywcę praw udziałowych w spółce na inny podmiot. Choć umowy takie najczęściej przybierają najprostszą treść ograniczoną essentialia negotii umowy sprzedaży udziałów to warto pamiętać, że mogą one być uzupełniane równego rodzaju oświadczeniami i postanowieniami regulującymi szerzej sytuację stron. Ponieważ jednak postanowienia te nie mogą być sprzeczne z postanowieniami bezwzględnych przepisów prawa sugerowanym byłoby aby wychodząc poza zakres samej tylko czynności sprzedaży udziałów korzystać jednak z pomocy prawników.
Zaakcentuję tylko, iż od dnia 1 kwietnia 2016 r. możliwe jest w przypadku spółki zawartej przy wykorzystaniu wzorca umowy, zbycie udziału również przy wykorzystaniu wzorca umowy zbycia, udostępnionego w systemie teleinformatycznym. Oświadczenie zbywcy i nabywcy składane są wówczas poprzez wypełnienie odpowiednich pól wzorca, a wymóg notarialnego poświadczenia podpisu został zastąpiony obowiązkiem opatrzenia kwalifikowanym podpisem elektronicznym albo podpisem potwierdzonym profilem zaufanym ePUAP nabywcy i zbywcy.

Forma umowy sprzedaży udziałów
Art. 180 kodeksu spółek handlowych wymaga dla ważności zbycia udziałów zachowania formy pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi, przy czym przyjmuje się, że jest to wymóg minimalny. Nic nie stoi na przeszkodzie aby umowa taka przybrała formę aktu notarialnego. Co oczywiste, obie strony tj. nabywca i zbywca udziałów muszą poświadczyć swoje podpisy u notariusza co jednakże nie oznacza, że muszą to uczynić jednocześnie i u tego samego notariusza. W pełni dopuszczalne jest bowiem złożenie podpisów w różnym czasie – wówczas do zawarcia umowy dochodzi w chwili poświadczenia podpisu tej strony, która czyni to później. Warto dodać, że zgodnie z art. 88 Prawa o notariacie podpisy na aktach notarialnych i poświadczonych dokumentach są składane w obecności notariusza. Jeżeli podpis na poświadczonym dokumencie był złożony nie w obecności notariusza, osoba, która podpisała, powinna uznać przed notariuszem złożony podpis za własnoręczny. Okoliczność tę notariusz zaznacza w sporządzonym dokumencie. W sytuacji zaś gdy do uznania podpisu za własnoręczny doszło przed notariuszem w dacie późniejszej niż data złożenia podpisu na umowie przenoszącej udział, za datę zawarcia umowy uznać należy datę notarialnej legalizacji podpisu (tak Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w wyroku z dnia 30 października 2007 r. wydanym w sprawie I SA/Wr 744/07).
Choć nie ma w tym względzie jednolitości poglądów przedstawicieli doktryny to za przeważające uznać trzeba stanowisko, w myśl którego forma pisemna z notarialnym poświadczeniem podpisu odnosi się tylko do umowy przenoszącej udziały, nie zaś do umów które tylko zawierają zobowiązanie do zbycia tychże udziałów. W takim przypadku ponieważ umowa taka nie przenosi udziałów na nabywcę nie jest wymagane zachowanie komentowanej formy prawnej i wystarczająca będzie zwykła forma pisemna.
Na koniec uwag dotyczących formy umowy sprzedaży udziałów trzeba pamiętać, że jakakolwiek zmiana, rozwiązanie czy też odstąpienie od tejże umowy wymagają również zachowania pod rygorem nieważności formy pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi (patrz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 stycznia 2007 r., sygn.akt V CSK 411/06).

Cena zbycia udziałów w spółce
Bardzo często spotykam się z sytuacją, w której strony umowy sprzedaży udziałów określają ją jako sumę wartości nominalnej udziału i ilości zbywanych udziałów tylko z tego względu, że żywią przekonanie, iż cena ta właśnie w taki sposób musi zostać ustalona. Nic jednakże bardziej mylnego, żaden z przepisów kodeksu spółek handlowych nie statuuje wymogu aby cena sprzedaży udziału musiała być tożsama z jego wartością nominalną. Innymi słowy, jeżeli według postanowień umowy spółki wartość nominalna udziału wynosiła 50 zł nie oznacza to, iż cena jego zakupu musi być określona na tym samym poziomie. Cena sprzedaży udziałów powinna co do zasady odpowiadać cenie rynkowej ale to z uwagi na zobowiązania podatkowe wobec fiskusa. W praktyce oznacza to, że jeżeli zbywamy np. udziały w spółce zadłużonej to może ona być niższa niż ich wartość nominalna ale również wyższa gdy wartość majątku spółki jest znaczna.
Generalnie jednak cenę, w tym jej wysokość w sposób dowolny ustalają strony transakcji. Co więcej, mogą one postanowić o jej zapłacie jednorazowej lub w ratach. Zapłata może mieć miejsce tak w chwili zawarcia umowy, jak i w odroczonym terminie płatności – w zależności od konsensusu samych stron.
Jak orzekł Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 20 maja 2016 r. I ACa 156/16 samo tylko zaniżenie ceny sprzedaży udziałów nie świadczy o pozorności umowy. Zaniżenie ceny może stanowić jednak przedmiot zainteresowania ze strony organów skarbowych, a to z tego względu, że transakcja ta jest opodatkowana. Przede wszystkim umowa ta kwalifikowana jako umowa sprzedaży praw majątkowych podlega podatkowi od czynności cywilnoprawnych, co potwierdza niezbicie art. art. 2 pkt 4 lit. b ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych. Podstawę opodatkowania w przypadku sprzedaży udziałów stanowi zaś wartość rynkowa udziałów, która nie zawsze będzie odpowiadać wartości wskazanej w umowie. Choć może nie zdarza się to niezwykle często to jednak organy skarbowe w celu określenia wysokości zobowiązania podatkowego dokonują oszacowania wartości rynkowej zbywanych udziałów korzystając w tym zakresie z pomocy biegłego rewidenta, który bazując chociażby na treści sprawozdań finansowych spółki szacuje wartość rynkową udziałów. Zdarza się tym samym, iż podatek od czynności cywilnoprawnych ustalany jest od innej wartości niż cena wskazana w treści umowy.

Przedmiotem niniejszego wpisu były oczywiście tylko wybrane zagadnienia związane z umową sprzedaży udziałów – zarówno inne formy zbycia udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością jak i wiele innych aspektów z tymi czynnościami związanych jest poza zakresem tego opracowania.

Odpowiedzialność zarządu spółki akcyjnej za długi spółki

Niezaprzeczalnie wśród przepisów kodeksu spółek handlowych dotyczących spółki akcyjnej nie ma odpowiednika art. 299, który to przepis reguluje wprost odpowiedzialność  członków zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością za długi tej spółki. Nie oznacza to jednakże automatycznie, że członek zarządu spółki akcyjnej nie odpowiada w żaden sposób w związku z tym, że spółka akcyjna nie reguluje swoich zobowiązań wobec kontrahentów. Odpowiedzialność taka może bowiem mieć miejsce.
Poniżej omówione zostaną przypadki kiedy członek zarządu odpowiada za nieuregulowane przez spółkę akcyjną zobowiązania.

Odpowiedzialność za zobowiązania podatkowe
Przede wszystkim członek zarządu spółki akcyjnej, identycznie jak członek zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, odpowiada za zaległości podatkowe spółki, których termin płatności upłynął w czasie gdy pełnił on funkcję w zarządzie, jeżeli egzekucja z majątku spółki akcyjnej okaże się bezskuteczna. Odpowiedzialność kilku członków zarządu jest solidarna i obejmuje cały ich majątek.
Art. 116 Ordynacji podatkowej pozwala się uwolnić członkowi zarządu spółki akcyjnej od tej odpowiedzialności jeżeli wykaże on, że:
– we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub w tym czasie zostało otwarte postępowanie restrukturyzacyjne w rozumieniu ustawy z dnia 15 maja 2015 r. – Prawo restrukturyzacyjne (Dz. U. z 2019 r. poz. 243 i 326) albo zatwierdzono układ w postępowaniu o zatwierdzenie układu, o którym mowa w ustawie z dnia 15 maja 2015 r. – Prawo restrukturyzacyjne, albo
– niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło bez jego winy; albo
– wskaże mienie spółki, z którego egzekucja umożliwi zaspokojenie zaległości podatkowych spółki w znacznej części.
Pamiętać przy tym trzeba, że odpowiedzialność członka zarządu za zaległości podatkowe spółki nie może mieć miejsca wówczas jeśli przesłanki do złożenia wniosku o upadłość zaistniały, gdy nie miał on już wpływu na podjęcie kroków zmierzających do ogłoszenia upadłości spółki (tak wyrok NSA z dnia 20 listopada 2003 r., sygn.akt III SA 110/02).
Podobnie kształtuje się odpowiedzialność członków zarządu spółki akcyjnej za zaległości z tytułu składek na ubezpieczenie społeczne (patrz art. 116 § 1 ordynacji podatkowej w zw. z art. 31 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych).

Odpowiedzialność w przypadku niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości spółki
Członek zarządu spółki akcyjnej na mocy art. 21 ust 3 ustawy Prawo upadłościowe, odpowiada za szkodę wyrządzoną wskutek niezłożenia wniosku w terminie 30 dni od dnia, w którym wystąpiła podstawa do ogłoszenia upadłości, chyba że nie ponosi winy. Odpowiedzialność przewidziana powołanym przepisem jest odpowiedzialnością odszkodowawczą, przesłankami jej wystąpienia są zatem szkoda, wina odpowiedzialnych osób oraz związek przyczynowy pomiędzy ich zachowaniem, polegającym na niewykonaniu obowiązku zgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości w przewidzianym terminie, a powstałą szkodą. Należy wyjaśnić, że domniemywa się, iż szkoda obejmuje wysokość niezaspokojonej wierzytelności w postępowaniu upadłościowym.
Zważywszy, że wniosek o ogłoszenie upadłości składa się wówczas gdy spółka akcyjna staje się niewypłacalna, w pewnym uproszczeniu można by stwierdzić, iż – podobnie jak odpowiedzialność z art. 299 kodeksu spółek handlowych – odpowiedzialność oparta na tej podstawie jest odpowiedzialnością za niezaspokojone zobowiązania spółki. Nie jest tak jednak do końca bo po pierwsze sam fakt wykazania bezskuteczności egzekucji nie jest jeszcze przesłanką odpowiedzialności członka zarządu, a ponadto szkodą nie jest tu wyłącznie brak zapłaty przez spółkę określonego zobowiązania. Bardzo precyzyjnie kwestię tą wyjaśnił Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z dnia 13 sierpnia 2018 r. , sygn.akt I Aga 207/18 podkreślając, iż „celem wykazania szkody wierzyciel musi udowodnić, że w wyniku zaniechania zgłoszenia wniosku zmniejszył się majątek masy upadłości i wskutek tego w podziale funduszów masy nie otrzyma nic albo otrzyma mniej, niżby na niego przypadało, gdyby wniosek zgłoszono we właściwym czasie. Szkoda może wynikać również stąd, że wprawdzie majątek masy nie uległ zmniejszeniu, ale mniejsze zaspokojenie wierzyciela lub jego brak wynika z takich przyczyn, jak zwiększenie się ogólnej sumy wierzytelności zaspokajanych w upadłości albo ustanowienie zabezpieczeń na składnikach majątku dłużnika. Pomiędzy zdarzeniem wyrządzającym szkodę a szkodą, jak wyżej zaznaczono, musi też zachodzić normatywny związek przyczynowy”.
Ciężar dowodu spoczywa w tym przypadku na wierzycielu.

Odpowiedzialność cywilna za szkodę wyrządzoną wskutek braku zapłaty
Ustawodawca postanowił w art. 490 kodeksu spółek handlowych, iż m.in. osoby trzecie takiej jak wierzyciele spółki mają prawo dochodzenia naprawienia szkody na zasadach ogólnych. Przez pojęcie zasad ogólnych rozumie się co do zasady odpowiedzialność cywilną ex contractu (art. 471 kodeksu cywilnego) i ex delicto (art. 415 kodeksu cywilnego). Tym samym brak należytej staranności członka zarządu spółki akcyjnej w zarządzaniu tą spółką prowadzący np. do nieuzyskania przez dostawcę spółki należności za sprzedany towar czy jakieś wykonane usługi może stanowić podstawę do przypisania mu odpowiedzialności za tenże skutek. Oczywiście udowodnienie zasadności powództwa przeciwko członkowi zarządu spółki akcyjnej jest niewspółmiernie trudniejsze niż skorzystanie przez wierzyciela z dobrodziejstwa art. 299 kodeksu spółek handlowych w odniesieniu do zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, aczkolwiek nie jest to niemożliwe i warto o istnieniu takiego rozwiązania pamiętać.

Ponieważ przepisy tytułu III działu II rozdziału 8 kodeksu spółek handlowych regulujące odpowiedzialność cywilnoprawną zarządu spółki akcyjnej (art. 479-490) nie zawierają odpowiednika art. 299 i nie ma podstaw do jego stosowania do odpowiedzialności członka zarządu spółki akcyjnej nawet per analogiam, dlatego też możliwości sięgnięcia do majątku prywatnego członka zarządu spółki akcyjnej należy poszukiwać gdzie indziej, m.in. wśród norm powołanych wyżej.

Przedawnienie kary pieniężnej nałożonej przez Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego

Przepisy ustawy z dnia 6 września 2001 roku o transporcie drogowym przewidują możliwość nakładania kar pieniężnych o charakterze administracyjnym. Kary te nakładane są za różnorakie naruszenia obowiązków lub warunków wykonywania transportu na kierującego pojazdem, osobę zarządzającą przedsiębiorstwem lub osobę zarządzająca transportem w przedsiębiorstwie, względnie każdą inną osobę wykonującą czynności związane z przewozem drogowym.

Przedmiotem niniejszego wpisu będzie kwestia przedawnienia tego rodzaju kar pieniężnych.

 

Uwagi ogólne

Na samym wstępie podkreślić należy, że kwestia przedawniania kar nakładanych na podstawie ustawy o transporcie drogowym uzależniona jest od rodzaju kary, a właściwie rodzaju przewinienia, ukaranego podmiotu ale także w określonych przypadkach – od daty jej nałożenia. Generalnie przepisy ustawy wprost stanowią w art. 95 b i 95 e, że w przypadku naruszenia przepisów art. 8-11, art. 13-17, art. 19-21 i art. 24-27 rozporządzenia nr 181/2011 przez przewoźnika drogowego lub podmiot zarządzający dworcem albo w przypadku gdy na przykład właściciel dworca nie dostosuje go do udzielania pomocy osobom niepełnosprawnym i osobom o ograniczonej sprawności ruchowej – kary pieniężnej nie nakłada się jeżeli od dnia popełnienia czynu upłynęło odpowiednio 2 lata lub 5 lat, a wymierzonej kary pieniężnej, nie pobiera się po upływie 5 lat od dnia wydania ostatecznej decyzji o nałożeniu kary. W pozostałym zakresie ustawodawca wprost nie wypowiedział się co do przedawnienia innych niż wymienione kar.

Tym niemniej, jeżeli chodzi o kary pieniężne nakładane w związku z naruszeniem obowiązków lub warunków przewozu drogowego takie jak np. za wykonywanie transportu drogowego bez zezwolenia lub licencji, niepoddanie się lub uniemożliwienie przeprowadzenia kontroli w całości lub w części, wykonywanie przewozu drogowego w czasie obowiązywania ograniczeń oraz zakazów ruchu niektórych rodzajów pojazdów na drogach, wykonywanie przewozu drogowego rzeczy lub osób bez obowiązkowej kwalifikacji wstępnej lub obowiązkowego szkolenia okresowego kierowcy itp. sytuacja będzie wyglądała odmiennie jeżeli kara ta nałożona została przed dniem 31 grudnia 2010 roku, a inaczej gdy miało to miejsce już po tej dacie.

 

Przedawnienie kary nałożonej po 31 grudnia 2010 r.

Kary administracyjne stanowią dochód budżetu państwa. Powyższa kwestia nasuwa automatycznie w pierwszej kolejności założenie, iż karty za naruszenie obowiązków lub warunków przewozu drogowego przedawniają się zgodnie z zapisami Ordynacji podatkowej. Nic jednak bardziej mylnego, albowiem w myśl art. 93 ust 7 ustawy o transporcie drogowym  do kar pieniężnych przewidzianych niniejszą ustawą nie stosuje się przepisów ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2018 r. poz. 800, z późn. zm.). Poza tym, jak wyżej wspomniano, w żadnym innym przepisie ustawy nie przewiduje się przedawnienia kar, poza oczywiście sygnalizowanymi wyjątkami. Oznacza to tym samym, że w aktualnym stanie prawnym kary nakładane na kierującego pojazdem, osobę zarządzającą przedsiębiorstwem lub osobę zarządzająca transportem w przedsiębiorstwie, względnie każdą inną osobę wykonującą czynności związane z przewozem drogowym, nie przedawniają się. Konkluzja ta nie rodzi wątpliwości ani u przedstawicieli nauki prawa, ani też w orzecznictwie sądowym. I tak np. Naczelny Sąd Administracyjny w tezie trzeciej wyroku z dnia 14 listopada 2014 r., wydanego w sprawie II GSK 1693/13 wyraźnie wskazał, że regulacja art. 93 ust 7 wyklucza możliwość stosowania przepisów ordynacji podatkowej w postępowaniu w zakresie kar pieniężnych, a w konsekwencji również przepisów regulujących przedawnienie zobowiązań podatkowych. Na pewno można dyskutować nad zasadnością czy po prostu zwykłą sprawiedliwością tego rozwiązania, skoro co do zasady należności budżetu państwa również ulegają przedawnieniu. Tym niemniej jednak, mając na uwadze fakt, iż są to należności o charakterze administracyjnym, a zatem nie jest możliwe stosowanie chociażby w drodze analogii przepisów Kodeksu cywilnego o przedawnieniu, sama ustawa o transporcie drogowym, poza drobnymi wyjątkami, w ogóle możliwości przedawnienia nie przewiduje zakazując jednocześnie stosowania przepisów działu III Ordynacji Podatkowej, stanowisko o nieprzedawnieniu się tego rodzaju należności jest w zasadzie bezdyskusyjne.

 

Przedawnienie kary nałożonej przed 31 grudnia 2010 r.

Wyjaśnić trzeba, że odpowiednik art. 93 ust 7 pojawił się wcześniej w ustawie w tym samym artykule ale w ust 11. Dokładniej rzecz biorąc, ów art. 93 ust 11 został do ustawy o transporcie drogowym wprowadzony dopiero przez art. 5 pkt 12 lit d ustawy z dnia 29 października 2010 roku o zmianie Prawo – o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw. Przed nowelizacją, w ustawie nie istniała w ogóle regulacja wyłączająca stosowanie do kar administracyjnych przepisów Ordynacji podatkowej. To powodowało, że w judykaturze tego rodzaju kary pieniężne kwalifikowano jako niepodatkowe należności budżetowe (patrz chociażby wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 18 października 2011 r., sygn. akt II GSK 1020/10).

Co bardzo istotne, wspomniany przepis (art. 93 ust 11) zaczął obowiązywać dopiero z dniem 31 grudnia 2010 roku. Tym samym zatem do tego czasu stosowanie Ordynacji nie było wyłączone. Wręcz przeciwnie za ugruntowany należy uznać pogląd o istnieniu swego rodzaju domniemania podlegania wszelkich należności publicznoprawnych przepisom Ordynacji podatkowej, które może zostać uchylone wyłącznie poprzez wprowadzenie do danego aktu odrębnych szczegółowych regulacji prawnych (tak A. Hula: Świadczenia, do których stosuje się Ordynację podatkową (w:) Księga jubileuszowa Profesora Marka Mazurkiewicza, Wrocław 2001, s. 267). Z kolei Ordynacja podatkowa reguluje zagadnienia związane z przedawnieniem w przepisach art. art. 68 i 69, 70 i 70 a. W świetle tych regulacji zobowiązania te przedawniają się z upływem lat 5 od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności kary. Tym samym, przed dniem nowelizacji nie było uzasadnionych podstaw do odmowy uznania, że nałożone na podstawie ustawy o transporcie drogowym kary pieniężne, nie ulegają przedawnieniu. Wręcz przeciwnie uzasadnionym jest wniosek, że ulegają one przedawnieniu wg reguł określonych w Ordynacji podatkowej. Warto wiedzieć, że stanowisko to podzielają sądy administracyjne podkreślając niejednokrotnie w wydawanych wyrokach, iż nie jest dopuszczalne przyjęcie, że w stanie prawnym obowiązującym do dnia 31 grudnia 2010 r., kara pieniężna nałożona jako sankcja za nieprzestrzeganie postanowień prawa publicznego nie mogła nigdy ulec przedawnieniu (patrz np. WSA w Łodzi w wyroku z dnia 14 stycznia 2015 r. w sprawie I SA/Łd 1066/14 czy też wyrok WSA w Szczecinie z dnia 23 maja 2017 r., sygn.akt I SA/Sz 282/17).

Pomimo upływu prawie lat 9 od nowelizacji ustawy zdarza mi się mieć do czynienia z sytuacją, gdy kara nałożona przed 2010 roku choć co do zasady podlegająca przedawnieniu jeszcze się nie przedawniła, a to z uwagi na przerwy w biegu przedawnienia wywołane zastosowaniem środka egzekucyjnego.

 

Reasumując, kara nałożona – za wykonywanie transportu drogowego bez zezwolenia lub licencji, niepoddanie się lub uniemożliwienie przeprowadzenia kontroli w całości lub w części, wykonywanie przewozu drogowego w czasie obowiązywania ograniczeń oraz zakazów ruchu niektórych rodzajów pojazdów na drogach, wykonywanie przewozu drogowego rzeczy lub osób bez obowiązkowej kwalifikacji wstępnej lub obowiązkowego szkolenia okresowego kierowcy itp. – przed dniem 31 grudnia 2010 roku przedawnia się, zaś nałożona po tej dacie nie ulega przedawnieniu.

 

 

W jaki sposób członek zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością może uniknąć zapłaty za jej zobowiązania

Zgodnie z art. 299 kodeksu spółek handlowych (dalej k.s.h.) członkowie zarządu spółki są odpowiedzialni całym swoim majątkiem osobistym jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna. W nauce nie ma jednolitości poglądów co do charakteru odpowiedzialności członków zarządu, część przedstawicieli opowiada się za przyjęciem odszkodowawczego, część zaś gwarancyjnego jej charakteru. Tym niemniej jednak, niezależnie od charakteru tejże odpowiedzialności, materializuje się ona w sytuacji gdy istnieje niezaspokojone zobowiązanie spółki, a egzekucja prowadzona przeciwko spółce okazała się bezskuteczna.
Od odpowiedzialności tej członek zarządu może uwolnić się w trójnasób:
– jeżeli wykaże, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub w tym samym czasie wydano postanowienie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo o zatwierdzeniu układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu,
– wykaże, że niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło nie z jego winy,
– wykaże, że pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewydania postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo niezatwierdzenia układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu wierzyciel nie poniósł szkody.

Zgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości we właściwym czasie
W myśl ustawy Prawo upadłościowe zarząd spółki z ograniczoną odpowiedzialnością powinien złożyć wniosek o ogłoszenie jej upadłości nie później niż w terminie trzydziestu dni od dnia, w którym wystąpiła podstawa do ogłoszenia upadłości. Co do zasady istnieją dwie podstawy ogłoszenia upadłości, pierwsza to sytuacja gdy dłużnik jest niewypłacalny tj. jeżeli utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych i tu ustawodawca wprowadził domniemanie, że utrata zdolności do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych następuje wówczas gdy opóźnienie w wykonaniu zobowiązań pieniężnych przekracza trzy miesiące. Ponieważ w przepisie użyto zwrotu zobowiązanie pieniężne w liczbie mnogiej oznacza to nic innego jak to, że istnienie jednego wymagalnego zobowiązania nie stanowi przesłanki wystąpienia z wnioskiem o ogłoszenie upadłości, stan niewypłacalności powstaje dopiero z chwilą nieuregulowania w terminie określonym ustawą lub umową drugiego z kolei zobowiązania (por. wyrok WSA w Gdańsku z dnia 7 sierpnia 2018 r., sygn.akt I SA/Gd 545/18). Nie ma znaczenia zaś fakt czy spółka nie wykonuje wszystkich zobowiązań pieniężnych, czy tylko niektóre z nich. Podobnie prawie irrelewantna jest wartość nieuregulowanych zobowiązań.
Druga podstawa do ogłoszenia upadłości pojawia się wówczas gdy zobowiązania pieniężne spółki przekraczają wartość jej majątku, a stan ten utrzymuje się przez okres przekraczający dwadzieścia cztery miesiące. Punktem odniesienia dla potrzebnych ustaleń może być tu sprawozdanie finansowe, które pozwala dokonać oceny sytuacji finansowej podmiotu gospodarczego pod kątem wielkości majątku i zobowiązań. Aczkolwiek zarówno pojęcia „zobowiązań”, jak i pojęcia „majątku” nie można utożsamiać wprost z pojęciami „aktywów” i „pasywów”. Majątek winien być bowiem rozumiany jako ogół składników majątkowych z uwzględnieniem jego rzeczywistej wartości.
Właściwy czas do zgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości jest kategorią obiektywną, dla jego określenia nie ma znaczenia subiektywne przekonanie członków zarządu co do terminu, kiedy wystąpiły przesłanki ogłoszenia upadłości.
Warto też podkreślić, że złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości musi być skuteczne, a tym samym nie będzie wystarczającą przesłanką do uchylenia się od odpowiedzialności za zobowiązania złożenie wniosku, który zostanie przez sąd zwrócony. Zwrócony wniosek nie wywołuje bowiem żadnych skutków prawnych. Co więcej, od obowiązku złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości nie zwalnia zarządu okoliczność, że majątek spółki nie wystarczałby na koszty postępowania upadłościowego i wniosek podlegałby w związku z tym oddaleniu.
Reasumując, jeżeli pozwany członek zarządu wykaże, iż złożył wniosek o ogłoszenie upadłości wytoczone przeciwko niemu powództwo wierzyciela spółki o zapłatę, zostanie oddalone.

Niezawinione przez członka zarządu spółki niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości
Ustawodawca przewidział również możliwość uwolnienia się przez członka zarządu od odpowiedzialności za długi spółki z o.o. jeżeli nie sposób mu przypisać winy za niezłożenie wniosku o ogłoszenie upadłości we właściwym czasie czy też za złożenie tego wniosku z opóźnieniem nie katalogując w żaden sposób przypadków braku zawinienia. Tym samym okoliczności leżące u podstaw niezawinionego działania członka zarządu mogą być różnorakie od np. choroby członka zarządu ale jedynie takiej, która uniemożliwiała mu podjęcie działań zmierzających do ogłoszenia upadłości spółki do chociażby długiej niezawinionej nieobecności członka zarządu w sytuacji gdy wniosek o ogłoszenie upadłości winien być złożony. Jak wskazał Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 25 października 2013 r. w sprawie o sygn.akt V ACa 348/13 przepis art. 299 § 2 k.s.h. przewiduje domniemanie winy członka zarządu w niezgłoszeniu wniosku o upadłość we właściwym czasie, albowiem członkom zarządu powinien być bowiem znany na bieżąco stan finansowy spółki i możliwość zaspokojenia długów. Członek zarządu, chcący uniknąć odpowiedzialności, powinien wykazać swój niezawiniony brak kontaktu z finansami i księgowością spółki. Natomiast brak winy może wiązać się z różnymi okolicznościami, istotne jest jedynie, aby te okoliczności powodowały brak możliwości stwierdzenia istnienia podstawy do ogłoszenia upadłości pomimo dołożenia należytej staranności przez członka zarządu.
Jeżeli jednak członek zarządu został odsunięty od prowadzenia spraw spółki lub też do ich prowadzenia nie dopuszczony może na tej podstawie uwolnić się od odpowiedzialności za zobowiązania spółki. Należy jednak pamiętać, że od członka zarządu, jak wskazano w przywołanym wyżej orzeczeniu, wymaga się należytej staranności w zarządzeniu nią, stąd też wewnątrzorganizacyjny podział czynności pomiędzy poszczególnych członków w zarządzie i np. niezajmowanie się przez jednego z nich akurat kwestiami finansowymi nie jest przesłanką uwolnienia go od odpowiedzialności.
W praktyce rzadko kiedy członek zarządu będzie mógł powołać się na tą akurat przesłankę aby uwolnić się od zapłaty zobowiązań spółki, którą zarządzał.

Brak poniesienia przez wierzyciela szkody
Na gruncie odpowiedzialności zarządu na podstawie art. 299 k.s.h. pojęcie szkody różni się od cywilistycznego pojęcia szkody. O szkodzie w rozumieniu art. 299 § 2 k.s.h. można bowiem mówić jedynie wówczas, gdy zgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości (lub odpowiednio wydanie postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo o zatwierdzeniu układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu) spowodowałoby zaspokojenie wierzyciela w części większej niż w przypadku zaniechania dokonanego przez członka zarządu. Dokładnie wyjaśnia to teza Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 2 października 2013 r. , sygn.akt I ACa 52/13 stanowiąca, że szkoda, o której mowa w art. 299 § 2 in fine k.s.h. odpowiada różnicy w potencjale majątkowym spółki, jaka wystąpiła, a do jakiej nie doszłoby, gdyby we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości. Członek zarządu odpowiada jedynie za taką część należności, jaką otrzymałby wierzyciel w zainicjowanym we właściwym czasie postępowaniu upadłościowym. Pozwany członek zarządu musi zatem wykazać, że gdyby we właściwym czasie złożył wniosek o ogłoszenie upadłości spółki ów wierzyciel zostałby zaspokojony z funduszy masy upadłości. Oczywiście winno się uwzględnić w tym zakresie regulacje ustawy Prawo upadłościowe regulujące kolejność zaspokajania wierzycieli (art. 342 i nast.).
Tak wiec ustalenie czy wierzyciel poniósł szkodę wymaga odwołania się do stanu majątkowego spółki istniejącego w czasie właściwym dla zgłoszenia upadłości i zbadaniu czy biorąc pod uwagę określoną w Prawie upadłościowym kolejność zaspokajania się z masy upadłości istniała możliwość uzyskania przez wierzyciela zaspokojenia swojego zobowiązania.
Ciężar dowodu spoczywa oczywiście na członkach zarządu.
Z mojej praktyki wynika, że niejednokrotnie na tej właśnie podstawie udaje się uchylić członkom zarządu od odpowiedzialności za zobowiązania spółki.

Reasumując wierzyciel, który nie wyegzekwował swojej należności od spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, nie musi dowodzić wysokości doznanej wskutek tego szkody, w zasadzie wystarczy że przedłoży tytuł egzekucyjny stwierdzający zobowiązanie spółki istniejące w czasie pełnienia przez daną osobę funkcji członka zarządu i wykaże, że egzekucja wobec spółki okazuje się bezskuteczna. Jeżeli pozwany członek zarządu nie udowodni wystąpienia żadnej z opisanych wyżej przesłanek, poniesie odpowiedzialność do wysokości tego zobowiązania, z art. 299 § 1 k.s.h.
Bardzo istotne jest zatem posiadanie merytorycznej wiedzy o możliwościach obrony swojego majątki przed wierzycielem i z uwagi na spoczywający na pozwanym ciężar dowodowy znajomość regulacji procesowych, które pozwolą na skuteczną obronę.

Skutki nieudzielenia absolutorium członkowi zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością

Kodeks spółek handlowych nakłada na wspólników spółki obowiązek głosowania nad udzieleniem absolutorium m.in. członkom zarządu spółki nie definiując jednakże w żadnym z przepisów co należy rozumieć pod pojęciem absolutorium. Bardzo precyzyjnie wyjaśnia to natomiast teza wyroku Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 12 listopada 2015, sygn.akt I ACa 575/15 stanowiąca, że istotą aktu absolutoryjnego (skwitowania) jest wewnętrzne „rozliczenie” z organami spółki. Absolutorium jest udzielane w celu potwierdzenia właściwego wykonywania mandatu w organach spółki. Udzielenie absolutorium stanowi zatem „zatwierdzenie” (akceptację) przez zgromadzenie wspólników sposobu sprawowania funkcji i podejmowanych w związku z tym działań przez członków zarządu w poprzednim roku obrotowym.

Absolutorium udzielane jest poszczególnym indywidualnym członkom zarządu za ostatni rok obrotowy. Głosowanie nad udzieleniem absolutorium musi dotyczyć wszystkich członków zarządu, którzy w ostatnim roku obrotowym choćby tylko jeden dzień pełnili funkcję w tym organie. Nie ma znaczenia czy są to nadal urzędujący, czy też już byli członkowie zarządu.
Dominuje pogląd, że winno się głosować nad uchwałą pozytywną tj. za udzieleniem absolutorium.
Głosowanie ma charakter tajny, a uchwała podejmowana jest, jeżeli umowa spółki nie stanowi inaczej, bezwzględną większością głosów co oznacza, że zostaje ona podjęta gdy zostanie za nią oddane więcej niż 50 % ważnych głosów.
Nie jest możliwe pisemne głosowanie nad uchwałą absolutoryjną. Ponadto, zgodnie z treścią art. 244 kodeksu spółek handlowych wspólnik nie może ani osobiście, ani przez pełnomocnika głosować przy przyjęciu uchwały absolutoryjnej jego dotyczącej.

Udzielenie absolutorium a odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną spółce
Zgodnie z art. 293 kodeksu spółek handlowych członek zarządu odpowiada wobec spółki za szkodę wyrządzoną działaniem lub zaniechaniem sprzecznym z prawem lub postanowieniami umowy spółki, chyba że nie ponosi winy. Z założenia udzielone absolutorium powinno przeciwdziałać pociągnięciu członka zarządu do odpowiedzialności, aczkolwiek zdania są podzielone. Część doktryny traktuje absolutorium jako jednostronne oświadczenie dokonujące zwolnienia członka zarządu od odpowiedzialności za ewentualne wyrządzenie szkody spółce zawierające w sobie także zobowiązanie spółki, że nie będzie ona dochodzić od członka jej organu naprawienia szkody ujawnionej na etapie udzielania absolutorium (tak np. M. Romanowski czy R. Pabis). Inni podkreślają, że absolutorium jest aktem wewnętrznym zgromadzenia wspólników podjętym na zwyczajnym zgromadzeniu, natomiast przesłanki i podstawy odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną zarówno czynem niedozwolonym, jak i z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania określa kodeks cywilny (art. 415 i n. kodeksu cywilnego oraz art. 471 i n.). Nie ma więc żadnego związku między udzieleniem absolutorium przez zgromadzenie wspólników a naprawieniem szkody wyrządzonej spółce przez wspólników. O naprawieniu szkody decyduje sąd, zaś absolutorium organom spółki udziela zgromadzenie wspólników (tak np. J. Brol). Z całą pewnością jednak odmowa udzielenia absolutorium nie jest równoznaczna z przypisaniem członkowi zarządu odpowiedzialności odszkodowawczej.
Aczkolwiek niezależnie od tego, który z wyżej przytoczonych poglądów może być uznany za słuszny należy podkreślić, że kodeks spółek handlowych zawiera szereg przypadków kiedy członek zarządu, pozwany z tytułu odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną spółce, nie będzie w ogóle mógł się powoływać na fakt udzielenia mu absolutorium. Mianowicie sytuacja taka będzie mieć miejsce jeżeli:
1) powództwo to wytoczy wspólnik spółki,
2) ogłoszona zostanie upadłość spółki,
3) wartość wniesionych wkładów niepieniężnych została znacznie zawyżona w stosunku do ich wartości zbywczej,
4) nastąpi zwrot bezprawnych wypłat na rzecz wspólników,
5) uchwała zostanie uchylona bądź sąd stwierdzi jej nieważność,
6) w chwili udzielania absolutorium działania lub zaniechania członka organu nie wyszły jeszcze na jaw.
Szukając kompromisu pomiędzy odmiennymi stanowiskami co do skutków nieudzielenia absolutorium racjonalną wydaje się konkluzja, iż udzielenie absolutorium skutkuje domniemaniem braku winy członka organu w zakresie, który jest przez spółkę aprobowany.
Warto też podkreślić, że nieudzielenie absolutorium nie jest oczywiście równoznaczne z odwołaniem z pełnionej w zarządzie spółki funkcji.

Nieudzielenie absolutorium członkowi zarządu spółki państwowej i komunalnej
Brak udzielenia absolutorium członkowi zarządu spółki, w której udziały przysługują Skarbowi Państwa czy jednostkom samorządu terytorialnego będzie miał niezaprzeczalnie inne tj. finansowe skutki. Mianowicie art. 4 ust 9 ustawy z dnia 9 czerwca 2016 roku o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami uzależnia de facto przyznanie zarządowi wynagrodzenia zmiennego, które stanowi dodatkowe wynagrodzenie za realizację przez zarząd określonych na dany rok celów zarządczych i sięgać może 50 % wynagrodzenia stałego osiągniętego w danym roku kalendarzowym – od udzielenia absolutorium. Powołany przepis wymaga bowiem aby projekty uchwał w sprawie wynagrodzeń członków zarządu zawierały postanowienia przewidujące, że wynagrodzenie to przysługuje po zatwierdzeniu sprawozdania zarządu z działalności spółki oraz sprawozdania finansowego spółki za ubiegły rok obrotowy oraz udzieleniu temu członkowi organu zarządzającego absolutorium z wykonania przez niego obowiązków przez zgromadzenie wspólników. Tym samym podjęcie trzech uchwał, w tym uchwały absolutoryjnej daje dopiero członkowi zarządu prawo do wynagrodzenia zmiennego.
Reasumując, wobec nieudzielenia absolutorium członek zarządu traci prawo do tej części wynagrodzenia.

Sposoby obrony członka zarządu w razie nieudzielenia mu absolutorium
Kodeks spółek handlowych nie definiuje wprost co powinien zrobić członek zarządu, któremu nie udzielono absolutorium. Nie może być jednak wątpliwości, że może on wytoczyć powództwo bądź o uchylenie takiej uchwały jeżeli jest ona sprzeczna z umową spółki bądź dobrymi obyczajami i godząca w interesy spółki lub mająca na celu pokrzywdzenie wspólnika lub gdy jest sprzeczna z ustawą może on wystąpić z pozwem o stwierdzenie jej nieważności. Nie można jednak zapominać o tym, że możliwość taka jest przewidziana jedynie dla urzędujących członków zarządu. Byłemu członkowi zarządu nie przysługuje bowiem legitymacja do wytoczenia takiego powództwa (por. wyrok Sadu Najwyższego z dnia 25 maju 2017 roku, sygn.akt II CSK 524/16).
Poza tym członek zarządu, który bezpodstawnie nie uzyskał skwitowania, może korzystać z ochrony przewidzianej w przepisach o naruszeniu dóbr osobistych czyli w art. 24 kodeksu cywilnego (tak B. Strzechowski, Naruszenie czci w wyniku nieudzielania absolutorium w spółce kapitałowej, PPH 2018, nr 8).
Trzeba pamiętać też, że niepodjęcie uchwały o udzieleniu absolutorium nie jest tożsame z podjęciem uchwały o nieudzieleniu absolutorium. Uchwałę niepodjętą z tej przyczyny, że nie uzyskała np. wymaganej większości głosów, należy uznać za brak uchwały jako czynności prawnej. Idąc dalej, brak jest możliwości naruszenia dóbr osobistych członka zarządu przez niepodjęcie uchwały o udzieleniu absolutorium.

Odpowiedzialność zarządu fundacji za jej zobowiązania

Co do zasady zarząd fundacji ma prawo i obowiązek bieżącego kierowania fundacją, w tym zawierania umów, rozporządzania majątkiem organizacji, zatrudniania pracowników i za wszystkie te działania ponosi odpowiedzialność. Odpowiedzialność ta jest różna – czy też oparta na innych podstawach prawnych – w zależności od tego z jakim zobowiązaniem mamy do czynienia. Ustawodawca nie zdecydował się jednak na wprowadzenie instytucji subsydiarnej odpowiedzialności członków zarządu fundacji za jej zobowiązania, jak ma to na przykład w przypadku członków zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.
Poniżej omówione zostaną przypadki kiedy członkowie zarządu fundacji odpowiadać będą za jej niezaspokojone zobowiązania.


Odpowiedzialność podatkowa

Art. 116 a § 1 ustawy Ordynacja podatkowa zawiera ogólną regułę, zgodnie z którą za zaległości podatkowe osób prawnych odpowiadają solidarnie całym swoim majątkiem członkowie organów zarządzających tymi osobami. Mając na uwadze, że art. 10 ustawy o fundacjach wprost stanowi, że to zarząd kieruje działalnością fundacji oczywistym jest też i to, iż w razie istnienia nieuregulowanych zobowiązań finansowych wobec fiskusa członkowie tego organu będą ponosić za nie odpowiedzialność.
Warto mieć na uwadze, że odpowiedzialność za zobowiązania podatkowe ciąży na członkach zarządu fundacji niezależnie od pełnionych przez nich innych funkcji, sposobu reprezentacji ustanowionego w statucie czy też wewnętrznego podziału zadań lub kompetencji do wykonywania konkretnych czynności. Podobnie bez znaczenia pozostaje okoliczność posiadania bądź nie przez członka zarządu kwalifikacji w dziedzinie finansów.
Jak wyjaśniono w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z dnia 7 lipca 2010 r., wydanym w sprawie o sygn.akt I SA/Łd 227/10, zakres odpowiedzialności członków zarządu fundacji dotyczy zaległości podatkowych osoby prawnej oraz należności wskazanych w art. 107 § 2 ordynacji podatkowej, a więc obejmuje także odpowiedzialność za:
-podatki niepobrane oraz pobrane, a niewpłacone przez płatników lub inkasentów;
– odsetki za zwłokę od zaległości podatkowych;
– niezwrócone w terminie zaliczki naliczonego podatku od towarów i usług oraz za oprocentowanie tych zaliczek;
– koszty postępowania egzekucyjnego.
Zasadnym wydaje się zaakcentować fakt, że w treści art. 116a ordynacji podatkowej ustawodawca nie zdecydował się na rozróżnienie pomiędzy podmiotami prowadzącymi działalność gospodarczą a tymi działającymi non profit, co oznacza tym samym, że członkowie organów zarządzających fundacji ponoszą odpowiedzialność za zaległości podatkowe bez względu na to czy fundacja prowadzi działalność gospodarczą czy też nie.
Na marginesie wskazać trzeba, że analogiczna odpowiedzialność ciąży w razie nieuiszczenia składek na ubezpieczenia społeczne.

Odpowiedzialność cywilna
Członkowie zarządu ponoszą odpowiedzialność wobec osób trzecich za działanie lub zaniechanie jeżeli powoduje ono szkodę, w tym także odpowiadają za szkodę w majątku fundacji, która pozostaje ponadto w normalnym związku adekwatno – przyczynowym z ich zachowaniem. Podstawę prawną takiej odpowiedzialności stanowi norma art. 415 kodeksu cywilnego, według treści którego to przepisu kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia bądź art. 471 kodeksu, który reguluje odpowiedzialność za nienależyte wykonanie zobowiązania. Odpowiedzialność odszkodowawcza obejmuje co do zasady tak poniesione przez poszkodowanego straty, jak i utracone korzyści.
W przypadku fundacji posiadającej jednocześnie status organizacji pożytku publicznego art. 27 b ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie wprost zaś stanowi, że członek organu zarządzającego, organu kontroli lub nadzoru organizacji pożytku publicznego oraz likwidator organizacji pożytku publicznego odpowiada wobec tej organizacji za szkodę wyrządzoną działaniem lub zaniechaniem sprzecznym z prawem lub postanowieniami statutu organizacji pożytku publicznego, chyba że nie ponosi winy. Na członku zarządu, który będzie się od takiej odpowiedzialności chciał uwolnić spoczywa ciężar udowodnienia braku winy, czyli dołożenia należytej staranności przy wykonywaniu obowiązków.
Jeżeli szkodę wyrządziło kilka osób wspólnie, ponoszą one odpowiedzialność solidarną.

Odpowiedzialność w przypadku niezłożenia wniosku o ogłoszenie upadłości
Fundacja, która prowadzi działalność gospodarczą, posiada jednocześnie zdolność upadłościową. W związku z czym, jeżeli zachodzą przesłanki do ogłoszenia jej upadłości, a więc fundacja stała się niewypłacalna tj. nie reguluje swoich wymagalnych zobowiązań bądź co prawda je reguluje ale jej zobowiązania pieniężne przekraczają wartość jej majątku, a stan ten utrzymuje się przez okres przekraczający dwadzieścia cztery miesiące, zarząd winien złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości w terminie 30 dni od dnia wystąpienia przesłanek upadłości. Jeżeli do złożenia wniosku w terminie nie dojdzie, a wierzyciel poniesie szkodę, zarząd ponosi odpowiedzialność. Precyzyjniej rzecz ujmując art. 21 ust 3 ustawy Prawo upadłościowe stanowi bowiem, że osoby te (członkowie zarządu) ponoszą odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną wskutek niezłożenia wniosku w terminie, chyba że nie ponoszą winy. Osoby te mogą uwolnić się od odpowiedzialności, w szczególności jeżeli wykażą, że w terminie określonym do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości otwarto postępowanie restrukturyzacyjne albo zatwierdzono układ w postępowaniu o zatwierdzenie układu. Nie można przy tym zapominać, iż pojęcie szkody o jakim mowa w powołanym przepisie jest rozumiane jako pogorszenie możliwości zaspokojenia wierzyciela z majątku spółki, zaistniałego wskutek niezgłoszenia we właściwym czasie wniosku o wszczęcie postępowania upadłościowego. Celem wykazania szkody wierzyciel musi udowodnić, że w wyniku zaniechania zgłoszenia wniosku zmniejszył się majątek masy upadłości i wskutek tego w podziale funduszów masy nie otrzyma nic albo otrzyma mniej, niżby na niego przypadało, gdyby wniosek zgłoszono we właściwym czasie. Szkoda może wynikać również stąd, że wprawdzie majątek masy nie uległ zmniejszeniu, ale mniejsze zaspokojenie wierzyciela lub jego brak wynika z takich przyczyn, jak zwiększenie się ogólnej sumy wierzytelności zaspokajanych w upadłości albo ustanowienie zabezpieczeń na składnikach majątku dłużnika. Pomiędzy zdarzeniem wyrządzającym szkodę a szkodą musi też zachodzić związek przyczynowy (patrz wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 13.08.2018 r.,sygn.akt I AGa 207/18).

Odpowiedzialność karna i karnoskarbowa
Na koniec jeszcze sygnalizacyjnie wskazuję, iż członkowie zarządu fundacji ponoszą odpowiedzialność karną przewidzianą w ustawie o rachunkowości za nieprowadzenie ksiąg rachunkowych, ich nierzetelne prowadzenie albo prowadzenie ich niezgodnie z przepisami tej ustawy określoną w art. 77 ust. 1. Z tego tytułu może na członków zarządu być nałożona tak kara grzywny, jak i pozbawienia wolności.
Co więcej, nieprowadzenie ksiąg czy też prowadzenie ich niezgodnie z przepisami albo ich prowadzenie w sposób niezgodny ze stanem faktycznym może też prowadzić do odpowiedzialności za przestępstwo karno-skarbowe z art. 60 albo art. 61 kodeksu karnego skarbowego i skutkować nałożeniem grzywny.

Postępowanie upadłościowe i restrukturyzacyjne dłużnika a poręczenie

Poręczenie jest jedną z najpopularniejszych form zabezpieczenia wierzytelności. Jest ono preferowane zwłaszcza przez banki przy zabezpieczeniu udzielanych osobom fizycznym i prawnym kredytów. W ten sposób zabezpieczane są zarówno kredyty komercyjne, jak i konsumenckie.
Niniejszy wpis ma na celu wyjaśnienie sytuacji prawnej poręczyciela w sytuacji gdy dłużnik ogłosi upadłość lub zostanie wszczęte przeciwko niemu postępowanie restrukturyzacyjne.

Kilka słów o poręczeniu
W myśl art. 876 § 1 kodeksu cywilnego przez umowę poręczenia poręczyciel zobowiązuje się względem wierzyciela wykonać zobowiązanie na wypadek, gdyby dłużnik zobowiązania nie wykonał. W braku odmiennego zastrzeżenia poręczyciel jest odpowiedzialny jak współdłużnik solidarny. W ramach umowy poręczyciel zobowiązuje się zatem względem wierzyciela spełnić własne, przez siebie zaciągnięte zobowiązanie, polegające na wykonaniu zobowiązania innej osoby (dłużnika) w sytuacji gdy ten nie wywiązał się ze swych obowiązków.
Odpowiedzialność poręczyciela obejmuje nie tylko należność główną ale również wszelkie dodatkowe zobowiązania przewidziane zobowiązaniem głównym, a zatem także roszczenia z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, jak np. roszczenie o odsetki czy koszty wywołane dochodzeniem roszczenia (np. w związku z wysłaniem upomnienia).
Zdarza się, że dłużnik nie spełni świadczenia ponieważ ogłosi upadłość czy też zostanie z jego wniosku wszczęte postępowanie restrukturyzacyjne, w ramach którego zawrze z wierzycielami układ modyfikujący jego zobowiązania. Czy ma to jakichkolwiek wpływ na poręczenie zostanie wyjaśnione poniżej.

Restrukturyzacja dłużnika a poręczenie
Zgodnie z treścią art. 167 ust 1 ustawy Prawo restrukturyzacyjne układ nie narusza praw wierzyciela wobec poręczyciela oraz współdłużnika dłużnika ani praw wynikających z hipoteki, zastawu, zastawu skarbowego, zastawu rejestrowego lub hipoteki morskiej, jeżeli były one ustanowione na mieniu osoby trzeciej. Oczywiście przepis ten ma zastosowanie jedynie w fazie realizacji układu w trakcie postępowania restrukturyzacyjnego i zapewnia on – najkrócej rzecz ujmując – wierzycielowi możliwość dochodzenia od poręczyciela zobowiązania w pełnej wysokości.
W literaturze przedmiotu wyrażono przy tym pogląd, że jeżeli poręczyciel spłaci zobowiązanie dłużnika restrukturyzowanego, to wstępuje on w prawa wierzyciela w trybie art. 518 kodeksu cywilnego, a tym samym może domagać się zwrotu spełnionego świadczenia od dłużnika w ramach roszczenia regresowego, aczkolwiek w wysokościach i terminach wynikających z układu. Oznacza to, że jeżeli układ przewiduje umorzenie części długu i/lub odroczenie terminu płatności to ulga ta ma skutek także wobec poręczyciela. Jak bowiem wyjaśnił Sąd Najwyższy jeszcze w orzeczeniu z dnia 13 maja 1938 r., sygn.akt I C 2647/37 – w odniesieniu do indosanta, który wykupił weksel od posiadacza, nie ma on praw regresowych w stosunku do wystawcy w przypadku, gdy wystawca po ogłoszeniu mu upadłości zapłacił w myśl zawartego z wierzycielami układu zredukowaną sumę i w ten sposób uwolnił się w ogóle z długu z racji wystawienia wekslu. Tak więc jeżeli poręczyciel zapłacił całość długu ale układ obejmuje redukcję tego zobowiązania o 50 % – to do tej wartości właśnie poręczyciel ma prawo domagać się od dłużnika zwrotu.
Natomiast jeżeli układ zostaje przez dłużnika wykonany to oczywiście zwalnia to z odpowiedzialności nie tylko dłużnika, ale i jego poręczyciela.

Upadłość konsumencka a poręczenie
Zgodnie z treścią art. 491 ze zn 15 ust 5 ustawy Prawo upadłościowe ustalenie planu spłaty wierzycieli nie narusza praw wierzyciela wobec poręczyciela upadłego. Ustalenie planu spłaty wierzycieli i umorzenie zobowiązań upadłego jest skuteczne również w stosunkach pomiędzy upadłym, a poręczycielem. Oznacza to tym samym, że nawet jeżeli w związku z upadłością dłużnika głównego nie jest możliwe dochodzenie przeciwko niemu w postępowaniu sądowym, a potem egzekucyjnym zapłaty należności, to już w stosunku do poręczyciela reguła ta nie obowiązuje. Innymi słowy, poręczyciel odpowiada za długi upadłego dłużnika w pełnej wysokości i może zostać o ich zapłatę skutecznie pozwany w trakcie trwania postępowania upadłościowego. Natomiast samo ustalenie planu spłaty wiąże już w relacjach dłużnik – poręczyciel. Tak więc pomimo, że poręczyciel spłaci wierzyciela w pełnej wysokości, sam będzie mógł w ramach regresu żądać od dłużnika zwrotu jedynie takiej kwoty jaka ujęta została w planie spłaty wierzycieli, analogicznie zatem jak ma to miejsce w postępowaniu restrukturyzacyjnym.
Dodać też trzeba, iż zgodnie z art. 248 ust. 2 tejże ustawy poręczyciel może dokonać zgłoszenia wierzytelności w postępowaniu jeszcze przed zaspokojeniem wierzyciela. Wówczas na liście wierzytelności umieszcza się wierzytelność poręczyciela jako wierzytelność warunkową. Status poręczyciela upadłego, jeżeli zaspokoi on wierzyciela w trakcie prowadzonego postępowania upadłościowego, ulega zaś zmianie z wierzyciela warunkowego na pełnoprawnego wierzyciela.

Upadłość przedsiębiorcy a poręczenie
Identyczne zasady, jak przy upadłości konsumenckiej, obowiązują także w ramach postępowania upadłościowego prowadzonego względem dłużnika, nie będącego konsumentem. Analogiczną regułę, jak tę wyżej cytowaną, zawiera bowiem również art. 370 a ze zn. 5 Prawa upadłościowego. W myśl wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 23 marca 2010 r., sygn.akt I ACa 171/10 samo ogłoszenie upadłości wobec dłużnika głównego nie ma znaczenia dla istnienia zobowiązania poręczyciela, jak i wymagalności zobowiązania poręczyciela.
Także i w tym przypadku mając na uwadze akcesoryjność poręczenia przyjąć należy, że wygasa ono wraz z wygaśnięciem zobowiązania dłużnika głównego poprzez jego umorzenie.

Uznać zatem można, że poręczenie jest bardzo korzystną dla wierzyciela formą zabezpieczenia roszczeń skoro nawet w przypadku ogłoszenia upadłości czy wszczęcia postępowania restrukturyzacyjnego dłużnika, ma on prawo dochodzić zapłaty od jego poręczyciela.

Rezygnacja z członkostwa w organie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością

Członkowie organów spółek (zarządu, rady nadzorczej, komisji rewizyjnej) powoływani są na określoną kadencję, najczęściej 3-4 letnią. Kodeks spółek handlowych zawiera regulacje dotyczące wygaśnięcia członkostwa w organach spółek wymieniając wśród nich właśnie rezygnację przez członka organu spółki.

Rezygnacja stanowi tzw. jednostronne oświadczenie woli. Oznacza to, że prawo nie wymaga aby dla skuteczności rezygnacji spółka musiała się na tą formę wygaśnięcia członkostwa w organie zgodzić czy też w jakikolwiek inny sposób ją przyjąć. Co do zasady może ona nastąpić praktycznie w każdym czasie, a więc nawet kolejnego dnia po dniu powołania do organu spółki. Doktryna dopuszcza jednakże zawarcie w umowie spółki określonych regulacji ograniczających możliwość czy termin złożenia oświadczenia o rezygnacji.
Rezygnacja, o ile umowa spółki nie zawiera w tym zakresie odrębnych regulacji, jest skuteczna z chwilą dotarcia do adresata w taki sposób, że mógł się on z nią zapoznać. Może ona nastąpić zarówno z dniem złożenia (dotarcia do adresata) ale też w innym późniejszym terminie wskazanym w oświadczeniu o rezygnacji. Możliwe jest także odwołanie raz złożonej rezygnacji, z tym zastrzeżeniem, że odwołanie to musi dotrzeć do adresata wcześniej lub najpóźniej z chwilą dotarcia rezygnacji, a po tej dacie odwołanie rezygnacji możliwe jest już tylko za zgodą spółki.
Oświadczenie woli o rezygnacji z członkostwa w organie spółki nie wymaga formy pisemnej choć oczywiście ze względów dowodowych wskazane jest zachowanie tej właśnie formy.
Należy także pamiętać, że jest możliwe nie tylko zrezygnowanie z członkostwa w danym organie ale także zrezygnowanie z funkcji jaką dana osoba pełni np. z funkcji prezesa zarządu czy przewodniczącego rady nadzorczej spółki. Są to jednakże dwie odrębne instytucji i np. złożenie rezygnacji z funkcji prezesa nie oznacza automatycznie rezygnacji z członkostwa w samym zarządzie.

Rezygnacja z członkostwa w zarządzie spółki
Możliwość rezygnacji z członkostwa w zarządzie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością wynika wprost z art. 202 § 4 kodeksu spółek handlowych (dalej k.s.h.). W przepisie ustawodawca nie wskazał jednakże organu/osoby, do której kierowane powinno być oświadczenie o rezygnacji. W orzecznictwie sądowym można odszukać poglądy, w ramach których jeżeli rezygnującym jest jeden członek zarządu, skutek nastąpi w przypadku złożenia stosownego oświadczenia zgromadzeniu wspólników (NSA w wyroku z dnia 27 czerwca 2014 r., sygn.akt II FSK 1860/12), pozostałym członkom zarządu (tak np. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 21 stycznia 2010 r., II UK 157/09), radzie nadzorczej lub powołanemu przez zgromadzenie wspólników spółki pełnomocnikowi (patrz wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 20 października 2015 r., sygn.akt I GSK 264/14), przy czym wystarczające jest aby oświadczenie dotarło do jednego z członków rady nadzorczej spółki. Ostatecznie kwestię tę jednoznacznie wyjaśnił Sąd Najwyższy w uchwale z dnia z dnia 31 marca 2016 r., wydanej w sprawie III CZP 89/15 wskazując, że oświadczenie członka zarządu spółki kapitałowej o rezygnacji z tej funkcji jest składane – z wyjątkiem przewidzianym w art. 210 § 2 , spółce reprezentowanej w tym zakresie zgodnie z art. 205 § 2 k.s.h.
Oznacza to, że – co do zasady – oświadczenie to kierowane powinno być do prokurenta lub członka zarządu spółki.
Wspomnieć także należy, że zgodnie z treścią art. 202 § 5 k.s.h. do złożenia rezygnacji przez członka zarządu stosuje się odpowiednio przepisy o wypowiedzeniu zlecenia przez przyjmującego zlecenie. Tym samym – co wyżej już zostało zaznaczone – członek zarządu może złożyć rezygnację w każdym czasie ale ponieważ z reguły funkcję tą pełni odpłatnie,
to jeżeli składa rezygnację bez ważnego powodu, jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną w ten sposób spółce, chyba że rezygnacja ta zostanie przyjęta przez spółkę.
Jeżeli umowa spółki zawiera jakieś postanowienia ograniczające możliwość złożenia przez członka zarządu swobodnej rezygnacji należy pamiętać, iż nie jest dopuszczalne w ramach tychże postanowień wyłączenie z góry złożenia rezygnacji z ważnych powodów.

Rezygnacja z członkostwa w radzie nadzorczej spółki
Do rezygnacji z członkostwa w radzie nadzorczej spółki stosuje się te same regulacje, które zastosowanie mają w przypadku członka zarządu (art. 218 § 3 w zw. z art. 202 § 4-5 k.s.h.). A zatem członek organu nadzorczego również może w każdym czasie złożyć rezygnację z członkostwa. Podobnie jak ma to miejsce w odniesieniu do zarządu, tak i tu ustawodawca nie wskazał jakiemu organowi należy złożyć oświadczenie o rezygnacji. Nie może być jednak wątpliwości, że analogicznie jak w przypadku zarządu rezygnację należy złożyć członkowi zarządu lub prokurentowi. Co więcej, nie jest możliwe odmienne ustalenie adresata oświadczenia o rezygnacji w treści regulaminu rady nadzorczej (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 8 lutego 2018 r., sygn.akt II CSK 280/17). We wcześniejszym orzecznictwie prezentowany był również pogląd, iż oświadczenie winno być złożone temu organowi, który powołał członków rady nadzorczej (patrz wyrok SN w sprawie V CSK 223/11 – dotyczył on precyzyjnie spółki akcyjnej).

Na koniec wyjaśnić trzeba, że skuteczność oświadczenia woli o rezygnacji z członkostwa w zarządzie/radzie nadzorczej nie jest w żaden sposób zależna od dokonania stosownego wpisu (wykreślenia) w KRS. Wpisy tego rodzaju mają bowiem wyłącznie charakter deklaratoryjny. Okoliczność, że spółka nie zgłosiła zmiany w składzie organu nie niweczy skuteczności samej rezygnacji.

Poręczenie cywilne a poręczenie wekslowe

Poręczenie stanowi dla wierzyciela dodatkowe zabezpieczenie zobowiązania, które udziela mu osoba trzecia. Może mieć ono charakter umowy nazwanej, uregulowanej szczegółowo w Kodeksie cywilnym, jak również przybrać postać instytucji prawnej szczególnego rodzaju, która uregulowana została w ustawie Prawo wekslowe i czekowe.
Instytucje te mają jednakowy cel aczkolwiek występuje pomiędzy nimi wiele różnic.

Poręczenie cywilne
Zgodnie z art. 876 § kodeksu cywilnego przez umowę poręczenia poręczyciel zobowiązuje się względem wierzyciela wykonać zobowiązanie na wypadek, gdyby dłużnik zobowiązania nie wykonał. Oświadczenie poręczyciela powinno być pod rygorem nieważności złożone na piśmie. Oświadczenie wierzyciela natomiast może przyjąć dowolną postać.
Bezdyskusyjnie pisemne oświadczenie poręczyciela nie musi zawierać słowa „poręczam” czy też innego równoznacznego, musi natomiast z niego wynikać, że poręczyciel zobowiązuje się względem wierzyciela wykonać oznaczone zobowiązanie na wypadek, gdyby dłużnik tego zobowiązania nie wykonał.
Poręczyć można za dług istniejący ale i przyszły – wówczas do wysokości z góry oznaczonej. Dopuszczalne jest poręczenia czasowe, ale taka jego postać musi wyraźnie wynikać z treści poręczenia. Odpowiedzialność poręczyciela obejmuje co do zasady cały jego majątek, nie ma jednakże przeszkód żeby ją ograniczyć tylko do poszczególnych składników majątku poręczyciela np. nieruchomości, pojazdów, wierzytelności itd.
Generalna zasada jest taka, że zobowiązanie poręczyciela nie może wykraczać poza zakres zobowiązania głównego, chyba, że poręczyciel wyraził na to zgodę, może natomiast zostać w stosunku do niego ograniczone.
Pamiętać należy przy tym, że wszczęcie postępowania upadłościowego wobec dłużnika głównego czy zawarcie układu w postępowaniu restrukturyzacyjnym nie wyłącza możliwości dochodzenia wierzytelności od poręczyciela ani też nie redukuje tej odpowiedzialności do poziomu wierzytelności objętej układem.
Zaspokojenie wierzyciela przez poręczyciela nie powoduje jednak wygaśnięcia długu głównego. Poręczyciel wstępuje z mocy ustawy w prawa zaspokojonego wierzyciela do wysokości spełnionego świadczenia i może żądać od dłużnika wszystkiego, co sam świadczył wierzycielowi z tytułu długu głównego (art. 518 § 1 pkt 1 kodeksu cywilnego).

Poręczenie wekslowe (awal)
Zgodnie z art. 30 ustawy Prawo wekslowe i czekowe zapłatę wekslu można zabezpieczyć poręczeniem wekslowym co do całości sumy wekslowej lub co do jej części. Poręczenie może dać osoba trzecia lub nawet osoba podpisana na wekslu np. indosant.
Poręczenie wekslowe może być udzielone zarówno na wekslu zupełnym, jak i na wekslu in blanco – na samym wekslu (z przodu lub tyłu) oraz na przedłużku. Roli przedłużka nie spełnia odrębny dokument nawet jeżeli zostanie zatytułowany poręczeniem wekslowym. Poręczenie zawarte w takim dokumencie jest nieważne (tak Sąd Najwyższy w wyrokach z dnia 5 września 1997 r., III CKN 158/97 i dnia 31 stycznia 2007 r., II CSK 426/06). Poręczenie może być udzielone również na wtóropisie weksla, a także na odpisie. Oznacza się je albo słowem „poręczam” lub innym równoznacznym jak np. „per aval”, „aval”, „ręczę”, „gwarantuję”, „jako współodpowiedzialny”. Każde z tych słów może zostać nadrukowane, umieszczone mechanicznie, np. odbite stemplem czy napisane ręcznie przez awalistę lub inną osobę, istotne jest tylko to aby pod nim znalazł się nakreślony przez poręczyciela własnoręczny podpis.
Jest ono bezwarunkowe co oznacza, że nie można uzależnić poręczenia wekslowego od spełnienia jakiegokolwiek warunku.
Co więcej poręczenie wekslowe jest nieodwoływane. Nawet wówczas gdy poręczyciel poręczył na wekslu in blanco nie może raz udzielonego poręczenia odwołać.
Możliwe jest udzielenie poręczenia przez kilka osób w taki sposób, że wszystkie one poręczą za tę samą osobą lub każda z nich za inną. Nie ma także przeszkód aby każdy poręczyciel poręczył za część zobowiązania do różnej wysokości.
Poręczenie możliwe jest w każdym momencie, nawet przed złożeniem na wekslu podpisu osoby, za którą poręczyciel poręcza przy czym w takim przypadku warunkiem powstania zobowiązania poręczyciela jest to aby podpis osoby, za którą poręcza też znalazł się na wekslu.

Różnice pomiędzy poręczeniem cywilnym a awalem
Poręczenie cywilne za dług przyszły jest możliwe tylko do wysokości z góry oznaczonej, zaś poręczenie wekslowe za spłatę długu przyszłego nie wymaga określenia tejże kwoty. Co istotne, w przypadku poręczenia za dług przyszły jest możliwe jego odwołanie w każdym czasie przed powstaniem zobowiązania, awalista natomiast nie ma możliwości odwołania udzielonego poręczenia wekslowego.
Ustawodawca przyznał także obu tym poręczycielom odmienne uprawnienia w zakresie zarzutów jakimi mogą oni bronić się wobec wierzyciela, mianowicie poręczyciel cywilny może podnosić wszelkie zarzuty jakie tylko przysługują dłużnikowi (art. 883 kodeksu cywilnego), zaś poręczyciel wekslowy nie może zasłaniać się zarzutami opartymi na stosunkach osobistych pomiędzy nim a wystawcą weksla.
Zgodnie z art. 32 ustawy Prawo wekslowe i czekowe zobowiązanie poręczyciela jest ważne, chociażby nawet zobowiązanie, za które poręcza, było nieważne z jakiejkolwiek przyczyny z wyjątkiem wady formalnej, a zatem jest to zobowiązanie samodzielne, natomiast poręczyciel cywilny nie odpowiada jeżeli zobowiązanie dłużnika głównego jest nieważne.
Kolejną różnicą jest to, że awalista odpowiada jak dłużnik solidarny, a poręczyciel cywilny odpowiada jak współdłużnik solidarny jeżeli nie poczyniono odmiennego zastrzeżenia.

Konkludując można stwierdzić, że poręczenie wekslowe jest lepszą formą zabezpieczenia dla wierzyciela niż poręczenie cywilne. Tym niemniej obie te instytucje ułatwiają dochodzenie wierzycielowi roszczeń zwiększając m.in. krąg osób odpowiedzialnych za zapłatę długu, a więc obie z punktu widzenia jego interesów są korzystne.