Pożyczka w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością od członka jej zarządu lub wspólnika

Do częstych sytuacji należą te gdy spółka z ograniczoną odpowiedzialnością doinwestowuje swoją działalność w ramach pożyczek zaciąganych od wspólników czy członków zarządu. Dzieje się tak zwłaszcza obecnie gdy ewentualne zwolnienie spółki od kosztów sądowych wymaga nie tylko wykazania, że spółka nie posiada środków wystarczających na ich zapłatę ale też, że jej wspólnicy nie mają dostatecznych środków na udzielenie spółce pożyczki.
Poniżej omówione zostaną podstawowe zagadnienia związane z zaciąganiem przez spółkę z o.o. pożyczek.

Zgoda organów spółki na zawarcie umowy pożyczki z członkiem zarządu spółki
Kodeks spółek handlowych wymaga udzielenia przez zgromadzenie wspólników zgody na zawarcie umowy pożyczki spółki z członkiem jej zarządu. Celem tej regulacji jest ochrona interesu spółki. Oczywistym bowiem jest, że członek zarządu dokonujący takiej czynności prawnej jak zawarcie umowy pożyczki, gdyby nie podlegał żadnej kontroli, mógłby uzyskać dla siebie niewspółmierne korzyści od spółki. W tym celu właśnie ustawodawca wprowadził do ustawy art. 15 § 1, który to przepis stanowi, że zawarcie przez spółkę kapitałową umowy kredytu, pożyczki, poręczenia lub innej podobnej umowy z członkiem zarządu, rady nadzorczej, komisji rewizyjnej, prokurentem, likwidatorem albo na rzecz którejkolwiek z tych osób, wymaga zgody zgromadzenia wspólników albo walnego zgromadzenia, chyba że ustawa stanowi inaczej. Warto zwrócić uwagę, że przepis ten wprowadza zasadę, że inne rozwiązanie będzie możliwe jedynie wówczas gdy przesądzono o nim w ustawie. Nie jest możliwe natomiast odmienne uregulowanie tej kwestii w umowie spółki.
Konsekwencje braku stosownej uchwały zgromadzenia wspólników na zawarcie umowy są dość restrykcyjne, jako że brak ten skutkuje nieważnością umowy pożyczki. Stosownie bowiem do treści art. 17 § 1 kodeksu spółek handlowych jeżeli do dokonania czynności prawnej przez spółkę ustawa wymaga uchwały wspólników albo walnego zgromadzenia bądź rady nadzorczej, czynność prawna dokonana bez wymaganej uchwały jest nieważna. Jednakże warto mieć na uwadze fakt, że zgoda może być wyrażona zarówno przed złożeniem oświadczenia woli przez spółkę, jak i w ciągu dwóch miesięcy od jego złożenia. W tym drugim przypadku potwierdzenie umowy pożyczki miałoby moc wsteczną od chwili zawarcia umowy.

Reprezentacja spółki przy zawieraniu umowy pożyczki
Dodatkowo należy pamiętać o spełnieniu wymogu właściwej reprezentacji spółki zawierającej umowę pożyczki w sytuacji gdy w roli pożyczkodawcy występuje członek jej zarządu. Mianowicie ustawa kodeks spółek handlowych wymaga wówczas aby spółka była reprezentowana przez radę nadzorczą albo pełnomocnika powołanego uchwałą zgromadzenia wspólników. Wyjątek zachodzi wówczas gdy jedyny wspólnik spółki jest zarazem jedynym członkiem zarządu. W takiej sytuacji ustawodawca nie wymaga uchwały zgromadzenia, w zamian zaś statuuje wymóg aby czynność prawna między tym wspólnikiem/członkiem zarządu a reprezentowaną przez niego spółką zawarta została w formie aktu notarialnego, o podpisaniu którego notariusz zobowiązany jest każdorazowo zawiadomić sąd rejestrowy.
Także i w tym przypadku brak stosownej uchwały skutkuje nieważnością umowy pożyczki (patrz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 grudnia 2019 roku, sygn.akt I PK 204/18). O ile jednak do skutków naruszenia art. 15 kodeksu spółek handlowych należy stosować art. 17 tejże ustawy, to w przypadku niezachowania warunków omawianych powyżej nieważność wynikać będzie z treści art. 58 § 1 kodeksu cywilnego.
Wprowadzając wymóg odpowiedniej reprezentacji spółki ustawodawca zdecydował tym samym o ochronie jej interesów, a pośrednio także jej wspólników i wierzycieli na wypadek konfliktu interesów, który może ujawnić się w sytuacji gdy członek zarządu zawiera umowę „z samym sobą”.

Pożyczka udzielona spółce z o.o. przez jej wspólnika
Zdecydowanie mniejsza ilość restrykcji towarzyszy zawarciu umowy pożyczki pomiędzy umową z ograniczoną odpowiedzialnością a jej wspólnikiem. W kodeksie spółek handlowych nie znajdziemy wymogu uzyskania wcześniejszej zgody ze strony organu spółki. Jedyne obostrzenie dotyczy umowy pożyczki zawieranej przez jedynego wspólnika, który dodatkowo jest też członkiem zarządu spółki. Wówczas, o czym wyżej już nadmieniłam, art. 210 § 2 ustawy wymaga zachowania formy aktu notarialnego przy czym obowiązku zachowania tej formy nie stosuje się do czynności prawnej dokonywanej przy wykorzystaniu wzorca udostępnionego w systemie teleinformatycznym.
Może jednak zdarzyć się tak, że wcześniejsza uchwała wspólników będzie jednak wymagana. Przykładowo, jeżeli w umowie brak jest rozwiązań odmiennych, pożyczka w kwocie przekraczającej dwukrotność kapitału zakładowego spółki z ograniczoną odpowiedzialnością może być zawarta tylko wówczas gdy wspólnicy wyrażą na jej zawarcie zgodę w formie uchwały.

Poza samym formalnym spełnieniem omówionych wyżej warunków dla ważności i skuteczności umowy pożyczki zawartej przez spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością ważna jest także właściwa treść wymaganych uchwał. Uchwały te nie powinny być w żadnym razie blankietowe, a wręcz przeciwnie powinny odzwierciedlać warunki umowy mającej podlegać zawarciu.

Podział majątku wspólników spółki cywilnej

W momencie rozwiązania spółki cywilnej wspólność łączna majątku wspólników, która do tej pory istniała, przekształca się we współwłasność w częściach ułamkowych. Z tą chwilę możliwe staje się dokonanie podziału tego majątku pomiędzy wspólników. Zgodnie z art. 875 kodeksu cywilnego w pierwszej kolejności majątek ten przeznacza się na spłatę długów spółki, a w zasadzie długu wspólników, następnie zwraca się z niego wspólnikom wkłady, a dopiero nadwyżkę dzieli się między wspólników stosownie do ich udziału w zyskach. Reguła ta obowiązuje wówczas jeżeli w treści umowy spółki cywilnej wspólnicy nie postanowią inaczej.

Zasady podziału majątku spółki cywilnej
Użyta w treści art. 875 kodeksu cywilnego, a wyżej wskazana kolejność nie jest dowolna. Wspólnicy spółki muszą w pierwszej kolejności spłacić długi. Potwierdza to m.in. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 6 kwietnia 2018 r., sygn.akt IV CSK 545/17, w myśl tezy którego złożenie wniosku o podział majątku wspólnego wspólników spółki cywilnej nie może wyprzedzać spłacenia długów spółki. Pierwszą czynnością wspólników byłej już spółki powinna być zatem regulacja zobowiązań ale zobowiązań wobec osób trzecich, a nie wspólników względem siebie. Co do zasady powinno także nastąpić spieniężenie majątku wspólnego gdyż zarówno zwrot wkładów, jak i wypłata pozostałej, podlegającej podziałowi nadwyżki majątku wspólnego powinny nastąpić w pieniądzu.
Jeżeli majątek pozostały po spłacie długów nie wystarczy na zwrot wkładów według wyżej opisanej zasady, należy stosunkowo obniżyć wartość zwracanych wspólnikom kwot. Co istotne – dla podziału nadwyżki majątku obojętne pozostaje to czy dany wspólnik wniósł wkład czy też nie, istotne jest jedynie to w jakim procencie uczestniczy w zyskach, albowiem w takiej właśnie proporcji winna mu zostać wypłacona nadwyżka majątku.
Jeżeli wspólnicy nie dojdą do porozumienia w zakresie podziału majątku konieczne stanie się realizowanie ich praw na drodze postępowania sadowego. Co do zasady – pomimo, że częściowego podziału majątku wspólnego wspólników po rozwiązaniu spółki nie można wykluczyć, analogicznie jak w przypadku działu spadku, podział winien objąć cały majątek wspólny.

Przedmiot podziału pomiędzy byłych wspólników spółki
Przedmiotem rozliczeń pomiędzy byłymi wspólnikami jest przede wszystkim wspólny majątek wspólników rozumiany jako zgromadzone aktywa typu nieruchomości, pojazdy, maszyny i urządzenia, towary, posiadane środki pieniężne itp. Tym niemniej rozliczeniu podlegają także zyski spółki i to zarówno te wypracowane do chwili rozwiązania spółki cywilnej, jak i te, które przyniósł majątek wspólników już po ustaniu spółki. Warto w tym miejscu zaakcentować, że podział może dotyczyć pobranych i już skonsumowanych zysków, z których wcześniej wspólnicy się nie rozliczyli, różnorakiego rodzaju pożytków jak na przykład czynsze najmu nieruchomości wspólnej, prawo do znaku towarowego, patenty itp.
Ponadto, podziałowi podlegają długi wspólników spółki. Przedmiotem podziału mogą być nawet same tylko długi. Dzieje się tak w sytuacji gdy nie ma w ogóle aktywów w majątku wspólnym (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 5 maja 2016 roku, sygn.akt II CSK 552/15). Długi traktuje się bowiem jako straty spółki, a te wspólnicy powinni podzielić stosowanie do udziału w stratach, określonego umową spółki.
Należy jednak pamiętać, że byli wspólnicy nie zawsze muszą dokonać podziału, a w zasadzie nie zawsze muszą oczekiwać na efekty podziału majątku wspólnego aby realizować swoje prawa. Jeszcze przed podziałem mogą oni bowiem samodzielnie dochodzić od dłużników spółki części wierzytelności pieniężnej (względnie innych świadczeń podzielnych) w takim udziale jaki mają w majątku wspólnym.
Poza tym, w ramach „likwidacji” majątku spółki, na żądanie byłego wspólnika, należy dokonać również ustaleń dotyczących wzajemnych roszczeń wspólników z tytułu posiadania majątku wspólnego po rozwiązaniu spółki, a w postępowaniach sądowych niejednokrotnie zgłaszane są żądania rozliczenia nienależnie pobranych zysków czy innej formy wyprowadzenia środków ze wspólnej kasy czy wspólnego rachunku bankowego.

Zarządzanie wspólnym majątkiem do czasu jego podziału
Niekwestionowanym w nauce prawa jest to, że regulacji sposobu zarządu przedmiotem współwłasności byłych wspólników spółki do czasu jej formalnego podziału poszukiwać należy w przepisach art. 197- 221 kodeksu cywilnego. Stąd też wywodzona jest m.in. dopuszczalność realizacji przez wspólnika – w okresie przed podziałem wspólnego majątku – uprawnienia do dochodzenia od dłużnika tego majątku wierzytelności na swoją rzecz i w części odpowiadającej jego udziałowi.
Tym samym każdy ze wspólników może rozporządzić swoim udziałem w majątku wspólnym w sposób dowolny, zaś w zakresie rozporządzenia składnikiem majątku wspólnego konieczna jest zgoda wszystkich byłych wspólników.
Z kolei każdy z byłych już wspólników będzie mógł dokonywać samodzielnie tzw. czynności zachowawczych czyli czynności zmierzających do ochrony przedmiotu współwłasności, a więc na przykład będzie mógł dochodzić wydania wspólnego pojazdu czy nieruchomości od osoby nieuprawnionej do korzystania z nich.
Możliwe jest również, w sytuacji chociażby braku porozumienia pomiędzy wspólnikami, wyznaczenie zarządcy majątkiem wspólnym do czasu jego podziału.

Sposoby podziału majątku spółki cywilnej

Istnieją dwa tryby podziału majątku – umowny, dokonywany dobrowolnie pomiędzy wspólnikami oraz sądowy – konieczny wówczas gdy nie udaje się im osiągnąć konsensusu. Podział umowny nie wymaga z reguły zachowania żadnej szczególnej formy chyba, że w skład majątku wspólnego wchodzi np. nieruchomość – wtedy obligatoryjne staje się dokonanie podziału w drodze umowy notarialnej. Z kolei sąd, rozpoznaje tego rodzaju sprawy w trybie nieprocesowym w oparciu o art. 617 i nast. kodeksu postępowania cywilnego.
W wyniku podziału poszczególne składniki majątkowe mogą przypaść poszczególnym wspólnikom, jednemu lub części z nich, a w skrajnym przypadku podziału można dokonać poprzez sprzedaż licytacyjną majątku i podział pomiędzy wspólników sumy uzyskanej z egzekucji. W związku z powyższym niejednokrotnie wymagane będzie też ustalenie/zasądzenie spłat bądź dopłat.

Zwolnienie od podatku od spadków i darowizn

Przepisy ustawy o podatku od spadków i darowizn pozwalają na zwolnienie określonej grupy osób z podatku od spadku ale tylko pod pewnymi warunkami. Głównym wymogiem jest zgłoszenie naczelnikowi urzędu skarbowego faktu nabycia rzeczy lub praw majątkowych w ściśle określonym terminie. Niedopełnienie tego warunku skutkuje niestety opodatkowaniem nabycia tych rzeczy i praw według zasad obowiązujących osoby należące do I grupy podatkowej.

Warunki zwolnienia od podatku
Ustawodawca przesądził, że zwolnienie od podatku od spadków i darowizn może dotyczyć określonej grupy osób najbliższych spadkodawcy, dokładnie małżonka, zstępnych, wstępnych, pasierba, rodzeństwa, ojczyma i macochy. Tak więc w kręgu osób uprawnionych do zwolnienia mieszczą się rodzice, dzieci czy prawnuki, zaś nie mieszczą się już zięciowie, synowe czy teściowie. Z kolei, jeżeli na przykład podatniczka jest jednocześnie siostrzenicą, jak i pasierbicą, w konsekwencji zastosowanie będą miały wobec niej przepisy względniejsze, tj. przewidujące korzystniejsze opodatkowanie (tak. np. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 24 listopada 2017 r., sygn.akt II FSK 3016/15). Jeżeli mamy do czynienia z dziedziczeniem testamentowym i do spadku zostaje powołany spadkobierca spoza tej grupy nie ma on możliwości skorzystania ze zwolnienia od przedmiotowego podatku.
Drugim, również koniecznym warunkiem zwolnienia jest zgłoszenie nabycia rzeczy/praw majątkowych naczelnikowi urzędu skarbowego w określonym terminie, co następuje poprzez wypełnienie i złożenie druku SD-Z2. O tym, który konkretnie organ podatkowy jest właściwy decyduje co do zasady skład masy spadkowej. Precyzyjniej, właściwym naczelnikiem jest naczelnik urzędu skarbowego, na obszarze którego położona jest dziedziczona nieruchomość, również wówczas gdy w skład spadku wchodzą także inne rzeczy bądź prawa. Jeżeli w skład spadku nie wchodzi nieruchomość, użytkowanie wieczyste, prawa spółdzielcze wówczas zgłoszenia należy dokonać naczelnikowi urzędu skarbowego ostatniego miejsca zamieszkania spadkodawcy.
Ostatni warunek to dokonanie zgłoszenia w ściśle określonym terminie.

Termin zgłoszenia nabycia spadku
W myśl art. 4a ust 1 i 1 a ustawy o podatku od spadków i darowizn zgłoszenie nabycia własności rzeczy lub praw majątkowych właściwemu naczelnikowi urzędu skarbowego musi nastąpić w terminie 6 miesięcy od dnia uprawomocnienia się orzeczenia sądu stwierdzającego nabycie spadku lub w terminie 6 miesięcy od dnia zarejestrowania aktu poświadczenia dziedziczenia lub wydania europejskiego poświadczenia spadkowego. Co bardzo istotne zgłoszenia nie można dokonać ani wcześniej ani później. Zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi złożenie oświadczenia o nabyciu spadku przed uprawomocnieniem się orzeczenia sądu stwierdzającego nabycie nie uprawnia do zwolnienia z podatku (por. wyrok z z dnia 11 marca 2010 r., sygn.akt I SA/Łd 1022/09). Późniejsze zaś złożenie druku SD-Z2 także nie prowadzi do zwolnienia od podatku. Ponieważ jest to termin prawa materialnego nie podlega on przywróceniu nawet jeżeli jego niedochowanie nastąpiło z przyczyn przez spadkobiercę niezawinionych. Konsekwencją uchybienia temu terminowi jest utrata prawa do zwolnienia i obowiązek uiszczenia podatku według zasad przewidzianych dla nabywców zaliczonych do I grupy podatkowej.

Zgłoszenie nabycia po upływie 6 miesięcy od daty uprawomocnienia się postanowienia
Ustawodawca przewidział jednakże wyjątek w zakresie niedotrzymania 6 miesięcznego terminu liczonego od daty uprawomocnienia się postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku/poświadczenia dziedziczenia. Mianowicie, jeżeli nabywca dowiedział się o nabyciu własności rzeczy lub praw majątkowych po upływie tego terminu, zwolnienie nadal stosuje się o ile nabywca zgłosi te rzeczy lub prawa majątkowe naczelnikowi urzędu skarbowego nie później niż w terminie 6 miesięcy od dnia, w którym dowiedział się o ich nabyciu, oraz uprawdopodobni fakt późniejszego powzięcia wiadomości o ich nabyciu. Co więcej, zgłoszenie dotyczy nabycia własności rzeczy lub praw majątkowych, a nie tylko faktu objęcia spadku stąd też w orzecznictwie akcentuje się, iż nie wystarczy sama wiedza o nabyciu spadku, a raczej ma to być wiedza o konkretnych rzeczach wchodzących w jego skład. Generalnie zatem wyjątek ten dotyczyć może wszelkich sytuacji, w których spadkobierca z przyczyn od siebie niezależnych nie wie o nabyciu spadku i uprawomocnieniu się postanowienia o stwierdzeniu jego nabycia albo nie wie jaki faktycznie majątek był przedmiotem dziedziczenia. Część składów orzekających prezentuje pogląd, iż literalna wykładnia art. 4a ust. 2 u.p.s.d. daje podstawy do stwierdzenia, że dotyczy on nie tylko sytuacji, gdy spadkobierca nie wie, że przysługują mu prawa do spadku, ponieważ nie brał udziału w postępowaniu spadkowym i nie ma wiedzy o wydanym postanowieniu o stwierdzeniu nabycia przez niego spadku, ale również sytuacji, gdy spadkobierca brał udział w postępowaniu spadkowym, jednak w terminie 6 miesięcy od dnia uprawomocnienia się postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku nie uzyskał wiedzy dotyczącej określonego składnika majątkowego wchodzącego w skład masy spadkowej, czyli dotyczy sytuacji, gdy już po upływie terminu, w jakim należy złożyć zgłoszenie SD-Z2 posiadł wiedzę o danym składniku majątku. W takiej sytuacji spadkobierca jest obowiązany do uprawdopodobnienia okoliczności późniejszego powzięcia wiadomości o ich nabyciu (tak np. WSA w Opolu w wyroku z dnia 24 stycznia 2019 r., sygn.akt I SA/Op 453/19).
Podatnik musi jednak uprawdopodobnić, że wiedzę o nabyciu składników majątkowych podjął już po upływie 6 miesięcy od daty uprawomocnienia się postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku.

W przypadku gdy podatnik nie dotrzyma ani terminu określonego w art. 4 a ust 1 ani terminu omówionego bezpośrednio powyżej, nabycie własności rzeczy lub praw majątkowych będzie podlegało opodatkowaniu na zasadach ogólnych obowiązujących podatników zaliczonych do I grupy podatkowej. Oczywiście nie wyklucza to możliwości zastosowania innych zwolnień określonych w ustawie o podatku od spadków i darowizn.

Kwarantanna i izolacja w czasie epidemii

W trakcie trwania pandemii SARS-CoV-2 możliwe są dwa sposoby odseparowania określonych grup osób od reszty społeczeństwa, co ma na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się wirusa. Mowa tu o izolacji i kwarantannie. Choć potoczenie te dwa pojęcia mogą być rozumiane podobnie to jednak dotyczą one zupełnie innych przypadków.

Różnice pomiędzy kwarantanną i izolacją

Wyjaśnienia pojęć kwarantanny i izolacji należy poszukiwać w ustawie z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, ostatnio nowelizowanej. I tak według art. 2 ust 11 tejże ustawy izolacja to odosobnienie osoby lub grupy osób chorych na chorobę zakaźną albo osoby lub grupy osób podejrzanych o chorobę zakaźną, w celu uniemożliwienia przeniesienia biologicznego czynnika chorobotwórczego na inne osoby. Z kolei kwarantanna to odosobnienie osoby zdrowej, która była narażona na zakażenie, w celu zapobieżenia szerzeniu się chorób szczególnie niebezpiecznych i wysoce zakaźnych. Jednocześnie ustawodawca w punkcie 11 a ustawy wprowadził pojęcie izolacji w warunkach domowych stanowiąc, że odosobnienie osoby chorej z przebiegiem choroby zakaźnej niewymagającej bezwzględnej hospitalizacji ze względów medycznych w jej miejscu zamieszkania lub pobytu, w celu zapobieżenia szerzenia się chorób szczególnie niebezpiecznych i wysoce zakaźnych.
W myśl art. 34 wspomnianej ustawy izolacja nie jest obligatoryjna zaś kwarantanna tak. Przepis ten mówi bowiem, że w celu zapobiegania szerzeniu się zakażeń i chorób zakaźnych, osoby chore na chorobę zakaźną albo osoby podejrzane o zachorowanie na chorobę zakaźną mogą podlegać obowiązkowej hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych. Zaś osoby, które były narażone na chorobę zakaźną lub pozostawały w styczności ze źródłem biologicznego czynnika chorobotwórczego, a nie wykazują objawów chorobowych, podlegają obowiązkowej kwarantannie lub nadzorowi epidemiologicznemu, jeżeli tak postanowią organy inspekcji sanitarnej przez okres nie dłuższy niż 21 dni, licząc od dnia następującego po ostatnim dniu odpowiednio narażenia albo styczności.
Dodatkowo na mocy zapisów rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii na dzień dzisiejszy tj. 16.04.2020 r., jeszcze przez 10 dni, osoby przekraczające granicę Polski w celu udania się do swojego miejsca zamieszkania lub pobytu mają obowiązek odbyć kwarantannę trwającą 14 dni licząc od dnia następującego po przekroczeniu tej granicy, wraz z osobami wspólnie zamieszkującymi lub gospodarującymi.

Zwolnienie z obowiązku kwarantanny
Z obowiązkowej kwarantanny po przekroczeniu granicy państwa zwolniona jest wąska grupa podmiotów, które przekraczają granicę w ramach wykonywania czynności zawodowych. Zwolnienie to dotyczy najogólniej rzecz biorąc osób pracujących w szeroko pojętym transporcie zarówno lotniczym, morskim, jak i drogowym. Precyzyjnie: załóg samolotów, marynarzy, obsady pociągów oraz kierowców wykonujących przewóz drogowy w ramach międzynarodowego transportu drogowego lub międzynarodowego transportu kombinowanego w rozumieniu przepisów o transporcie drogowym. Dodatkowo wyjątkiem tym objęci są też rybacy, osoby wykonujące prace w gospodarstwie rolnym, które znajduje się po obu stronach przekraczanej granicy, żołnierze Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej lub żołnierze wojsk sojuszniczych, funkcjonariusze Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej oraz Służby Ochrony Państwa, wykonujący zadania służbowe, a także członkowie misji dyplomatycznych, urzędów konsularnych i przedstawiciele organizacji międzynarodowych, także członkowie ich rodzin, którzy przekraczają tę granicę w celu odbycia tranzytu do innego państwa, trwającego nie dłużej niż 24 godziny liczone od momentu przekroczenia granicy Rzeczypospolitej Polskiej.
Poza tymi ściśle wyszczególnionymi w treści rozporządzenia osobami wszyscy inni muszą odbyć kwarantannę. Jedyną możliwością jej uniknięcia jest decyzja Państwowego Inspektora Sanitarnego. W uzasadnionych przypadkach organ ten ma bowiem możliwość zarówno skrócenia okresu kwarantanny, jak i zwolnienia osoby z konieczności jej odbywania.

Konsekwencje naruszenia zasad izolacji lub kwarantanny
Na mocy wprowadzonego do ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, z mocą obowiązującą od dnia 1 kwietnia 2020 roku, art. 48 a – naruszenie obowiązku poddania się kwarantannie jest zagrożone karą pieniężną w wysokości od 5000 zł do 30 000 zł. Kara ta jest nakładana decyzją państwowego powiatowego inspektora sanitarnego bądź państwowego granicznego inspektora sanitarnego, płatna w terminie 7 dni i egzekwowana w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.
Jak od każdej decyzji, także i tej szczególnej, ukarany może się oczywiście odwołać.
Nie sposób pominąć ewentualnej odpowiedzialności karnej jaką może ponieść osoba naruszająca komentowane zakazy. Zgodnie bowiem z art. 161 § 2 kodeksu karnego kto, wiedząc, że jest dotknięty chorobą zakaźną naraża bezpośrednio inną osobę na zarażenie taką chorobą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Zaś jeżeli naraża wiele osób, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. Kara ta jak się zatem wydaje może mieć zastosowanie do osób przebywających w izolacji lub izolacji domowej bo te mają pełną świadomość tego, że są chore. Z kolei art. 165 kodeksu karnego penalizuje sprowadzanie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej i przewiduje za ten czyn karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
O ile pierwszy czyn może być popełniony tylko z winy umyślnej o tyle drugi zarówno umyślnie, jaki nieumyślnie.

W niniejszym wpisie pominęłam ocenę legalności tych rozwiązań, która jest aktualnie szeroko komentowana. Lepszym miejscem na tego rodzaju argumentację będą bowiem odwołania od decyzji wymierzających kary za naruszenie zasad kwarantanny.

Wpływ COVID – 19 na obowiązujące umowy handlowe

W aktualnej sytuacji związanej z panującą pandemią, gdy jeszcze nie obowiązuje zapowiadana „tarcza antykryzysowa”, najczęściej zadawane ze strony przedsiębiorców pytania dotyczą możliwości wypowiedzenia czy odstąpienia od obowiązujących ich umów, ewentualnie skutków niewykonania obowiązków z umów tych wynikających. Generalnie trzeba mieć świadomość, iż sytuacja epidemiczna nie zwalnia wprost z zobowiązań umownych. Istnieją jednakże rozwiązania, na które można powołać się w tej nadzwyczajnej sytuacji, a które w ograniczonym zakresie poniżej omówię.

Niemożliwość świadczenia
Jeżeli aktualna sytuacja będzie się jeszcze długo utrzymywać, w niektóre grupy przedsiębiorców będą mogły uderzyć bądź już uderzają skutki regulacji zlokalizowanych w przepisach Kodeksu cywilnego dotyczących niemożliwości świadczenia, mianowicie w art. 475 i 495 kodeksu cywilnego. Podobnie, niektórzy przedsiębiorcy, będą mogli powołać się na powyższe normy względem swoich kontrahentów.
Jeżeli chodzi o pierwszy z powołanych przepisów to wolą ustawodawcy -jeżeli świadczenie stało się niemożliwe skutkiem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi, zobowiązanie wygasa. Przepis ten nie ma jednakże zastosowania wówczas gdy mamy do czynienia z przemijającą przyczyną niemożliwości świadczenia. Na tą chwilę nie ma jeszcze podstaw do uznania, że istnieją przesłanki do stwierdzenia wygaśnięcia zobowiązania z powodu trwałej przeszkody. Ograniczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej wynikające z wprowadzonych restrykcji nie kwalifikują się jeszcze do uznania ich za trwałe z uwagi na fakt, że nie obowiązują nawet jednego miesiąca.
Drugi ze wspomnianych przepisów stanowi, że jeżeli jedno ze świadczeń wzajemnych stało się niemożliwe wskutek okoliczności, za które żadna ze stron odpowiedzialności nie ponosi, strona, która miała to świadczenie spełnić, nie może żądać świadczenia wzajemnego, a w wypadku, gdy je już otrzymała, obowiązana jest do zwrotu według przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Jeżeli zaś świadczenie jednej ze stron stało się niemożliwe tylko częściowo, strona ta traci prawo do odpowiedniej części świadczenia wzajemnego. Jednakże druga strona może od umowy odstąpić, jeżeli wykonanie częściowe nie miałoby dla niej znaczenia ze względu na właściwości zobowiązania albo ze względu na zamierzony przez tę stronę cel umowy, wiadomy stronie, której świadczenie stało się częściowo niemożliwe.
Dotyczyć to może np. przedsiębiorców prowadzących żłobki czy przedszkola, które nie mogą aktualnie świadczyć swoich usług, a tym samym żądać ryczałtowych opłat miesięcznych od rodziców czy chociażby siłowni i klubów, w których klienci mają wykupione okresowe abonamenty. Podmioty te nie świadcząc tego do czego się zobowiązały tj. nie opiekując się dziećmi czy też nie prowadząc zajęć sportowych, nie udostępniając sprzętu do zajęć siłowych itd. nie mogą domagać się od swoich klientów zapłaty abonamentów.

Sądowa zmiana sposobu wykonania umowy

W bardzo wielu przypadkach w odniesieniu do umów o charakterze ciągłym przedsiębiorcy będą mogli sięgnąć po rozwiązania jakie przewiduje art. 357 ze zn 1 kodeksu cywilnego. W myśl § 1 tego przepisu jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym. Warto wiedzieć, że na podstawie tego przepisu możliwe jest oznaczenie przez sąd rozpoznający sprawę innego sposobu wykonania zobowiązania, wysokości świadczenia lub nawet rozwiązania umowy. Ingerencja ta dotyczyć może każdego typu umowy. Jak wyjaśnił Sąd Apelacyjny w Katowicach w swoim wyroku z dnia 20 października 2017 r., sygn.akt I ACa 435/17 przez użyty w przepisie zwrot „nadzwyczajna zmiana stosunków” rozumieć należy taki stan rzeczy, który zdarza się rzadko, a jednocześnie jest niezwykły, niebywały, wyjątkowy, normalnie niespotykany. Nadzwyczajna zmiana stosunków może mieć tło przyrodnicze (nieurodzaj, niezwykle surowa zima), jak i społeczne (wojna, gwałtowna zmiana ustroju politycznego). Jako przykłady zdarzeń powodujących nadzwyczajną zmianę stosunków wskazuje się epidemie, operacje wojenne, strajki generalne, różnego rodzaju klęski żywiołowe, nadzwyczajną, szczególnie głęboką zmianę sytuacji gospodarczej, objawiającą się hiperinflacją, gwałtownym spadkiem dochodu narodowego, masowymi upadłościami przedsiębiorstw. Niestety ale sytuacja, w której się znajdujemy odpowiada – w mojej ocenie – nadzwyczajnej zmianie stosunków – i dotyczy w zasadzie przedsiębiorców z przeróżnych branży. Przepis ten stanie się zatem zapewne podstawą wielu powództw, które wcześniej czy później będą trafiały do sądów. Skorzystanie z dobrodziejstwa tego przepisu wymaga bowiem wytoczenia przez zainteresowaną stronę powództwa bądź powództwa wzajemnego. Zainteresowany podmiot nie może natomiast bronić się zarzutem procesowym, uzasadniającym zastosowanie tej właśnie normy prawnej np. będąc pozwanym o zapłatę.

Wypowiedzenie umowy

Wydaje się, że tam gdzie przedsiębiorcy są związani umowami zlecenia czy umowami o świadczenie usług podobnych do zlecenia wynikająca z trwającej pandemii niemożliwość świadczenia określonych usług np. ze względów bezpieczeństwa, a właściwie braku możliwości zapewnienia sobie należytej ochrony przed zagrożeniem zakażaniem może być uznana za tzw. ważny powód umożliwiający wypowiedzenie umowy. Art. 746 kodeksu cywilnego daje bowiem stronie umowy tego rodzaju możliwość wypowiedzenia umowy, w zasadzie bezkosztowego, w sytuacji gdy wypowiedzenie umowy następuje z ważnego powodu. Oczywiście każdy przypadek będzie musiał zostać rozpoznany indywidualnie aczkolwiek należy też pamiętać, że udowodnienie istnienia ważnej przyczyny wypowiedzenia nie jest decydujące dla skuteczności jego dokonania, ale ma znaczenie dla rozstrzygnięcia, czy dający zlecenie powinien naprawić szkodę powstałą po stronie przyjmującego zlecenie w związku z przedwczesnym zakończeniem stosunku zlecenia (patrz wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 29 czerwca 2018 r., sygn.akt I AGa 101/18). Tak więc niezależnie od tego czy dana sytuacja w kontekście stanu epidemii będzie oceniona jako ważny powód bądź nie, złożenie oświadczenia woli o wypowiedzeniu umowy z tego powodu wywoła skutek w postaci rozwiązania umowy zlecenia/umowy o świadczenie usług. Niepodzielenie tej oceny przez sąd może natomiast rodzić obowiązek odszkodowawczy.


COVID – 19 jako siła wyższa

W kręgach prawniczych dużo mówi się i pisze o pandemii jako sile wyższej zwalniającej z obowiązku wykonania zobowiązania. W judykaturze za siłę wyższą jest uznawane wyłącznie zdarzenie charakteryzujące się trzema następującymi cechami: zewnętrznością, niemożliwością jego przewidzenia oraz niemożliwością zapobieżenia jego skutkom. Zdarzenie jest zewnętrzne wówczas, gdy następuje poza strukturą przedsiębiorstwa. Niemożliwość przewidzenia, że dane zdarzenie nastąpi, należy pojmować jako jego nadzwyczajność i nagłość. Niemożliwość zapobiegnięcia skutkom zdarzenia jest tłumaczona jako jego przemożność, a więc niezdolność do odparcia nadchodzącego niebezpieczeństwa. Za przejawy siły wyższej uznaje się katastrofalne zjawiska wywołane działaniem sił natury, np. powodzie, huragany, trzęsienia ziemi, pożary lasów. Jako siłę wyższą traktuje się także akty władzy publicznej oraz zjawiska społeczne lub polityczne o skali katastrofalnej (tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 19 listopada 2019 r., sygn.akt III APa 15/19). Wiele umów zawiera podobne definicje siły wyższej jako zjawiska uwalniającego strony umów od obowiązku wykonywania jej postanowień, a po np. określonym zapisami umowy czasie jej występowania, pozwalającego stronom na odstąpienie od umowy czy też jej wypowiedzenie. Nie powinno być wątpliwości, iż obecna sytuacja odpowiada tak ujmowanej definicji siły wyższej. Niewątpliwie siła wyższa zwalnia od odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązań umownych tam gdzie ta odpowiedzialność jest oparta na zasadzie ryzyka. Tam gdzie odpowiedzialność jest oparta na zasadzie winy wystąpienie siły wyższej również będzie wywoływać skutki, albowiem będzie niweczyć odpowiedzialność dłużnika za niewykonanie zobowiązania. Uznać trzeba, iż sytuacja taka powoduje, że nie będzie mu tejże winy można przypisać. Zatem nawet jeżeli postanowień dotyczących siły wyższej w umowie brak i nie będzie można wprost z tego powodu umowy rozwiązać to i tak kontrahent, który zobowiązania z tego powodu nie wykonana nie może ponieść za to odpowiedzialności typu kara umowna czy odszkodowanie.

Niniejszy wpis ma jedynie charakter informacyjny, w każdym jednostkowym przypadku należy indywidualnie ocenić możliwości rozwiązania umowy czy też skutki niewykonania jej postanowień. Należy też pamiętać, że niejednokrotnie korzystnego dla zainteresowanego podmiotu rozwiązania można skutecznie doszukać się w zapisach samej umowy łączącej strony.

Koronawirus a nowe ograniczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej

Nowym rozporządzeniem z dnia 20 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii, Minister Zdrowia wprowadził kolejne ograniczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej m.in. w punktach handlowych o powierzchni sprzedaży powyżej 2000 metrów kwadratowych.
Ograniczenia te obowiązywać mają w okresie od dnia 20 marca 2020 r. do odwołania na obszarze całej Rzeczypospolitej Polskiej i są podyktowane zakażeniami wirusem SARS-CoV-2. Podkreślić jednak należy, że nie dotyczą one wszystkich przedsiębiorców, a jedynie określonych ich grup.

Rodzaje działalności gospodarczej podlegającej ograniczeniom
Zasadniczo przepisy powołanego na wstępie rozporządzania dzielą wprowadzone ograniczenia w prowadzeniu działalności na dwie grupy tj. część przepisów jest adresowana do wszystkich przedsiębiorców prowadzących dany rodzaj działalności, niezależnie od miejsca położenia punktu. Druga zaś część dotyczy jedynie tych przedsiębiorców, którzy prowadzą działalności w obiektach wielkopowierzchniowych, gdzie powierzchnia sprzedaży jest większa niż 2000 metrów kwadratowych.
Do pierwszej z grup Minister Zdrowia zaliczył m.in. przedsiębiorców w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców oraz inne podmioty, których działalność polega na przygotowywaniu i podawaniu posiłków i napojów gościom siedzącym przy stołach lub gościom dokonującym własnego wyboru potraw z wystawionego menu, spożywanych na miejscu. Chodzi tu o podmioty prowadzące takie punkty jak restauracje, kawiarnie, lodziarnie, pizzerie czy bary szybkiej obsługi. Nadal dozwolone jest jednak świadczenie przez te podmioty usług polegających na przygotowywaniu i podawaniu żywności na wynos lub jej przygotowywaniu i dostarczaniu posiłków klientom. Oznacza to tym samym, że usługi cateringowe nadal mogą być przez te podmioty realizowane. Bez ograniczeń pozostaje także prowadzenie działalności restauracyjnej lub barowej prowadzonej w środkach transportu, wykonywanej przez oddzielne jednostki. Nie ogranicza się też działalności ruchomych placówek gastronomicznych.
Rozporządzenie wprowadza dodatkowo ograniczenie prowadzenia działalności związanej z konsumpcją i podawaniem napojów w miejscach takich jak bary, koktajlbary, pijalnie napojów i co oczywiste dyskotek, w których to miejscach spożywa się przede wszystkim napoje.
Jeżeli zaś chodzi o obiekty z powierzchnią sprzedaży większą niż wyżej wskazana to Minister Zdrowia zakazy swoje kieruje do tych najemców powierzchni handlowych, których przeważająca działalność polega na handlu: wyrobami tekstylnymi, wyrobami odzieżowymi, obuwiem i wyrobami skórzanymi, meblami i sprzętem oświetleniowym, sprzętem radiowo-telewizyjnym lub sprzętem gospodarstwa domowego, artykułami piśmiennymi i księgarskimi, a więc de facto rzeczami nie będącymi artykułami pierwszej potrzeby. Dodatkowo w takich obiektach zakazane jest również prowadzenie działalności gastronomicznej i rozrywkowej.
W okresie począwszy od dnia 21 marca 2020 r. do odwołania w tego rodzaju dużych obiektach handlowych działalność mogą natomiast prowadzić najemcy, których przeważająca działalność polega na sprzedaży: żywności, produktów kosmetycznych innych niż przeznaczone do perfumowania lub upiększania, artykułów toaletowych, środków czystości, produktów leczniczych w tym w aptekach lub punktach aptecznych, wyrobów medycznych, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego, gazet, artykułów budowlanych lub remontowych, artykułów dla zwierząt domowych lub paliw.
W galeriach zabronione jest również prowadzenie działalności usługowej. Wyjątkami objęci są jedynie ci najemcy, których przeważająca działalność polega na świadczeniu usług: medycznych, bankowych, ubezpieczeniowych, pocztowych, pralniczych lub gastronomicznych polegających jedynie na przygotowywaniu i dostarczaniu żywności.

Przeważająca działalność najemcy

Wspominane rozporządzenie nie zawiera odrębnej definicji działalności przeważającej, a zatem jego wykładni należy dokonać zgodnie z przepisami ustawy o statystyce publicznej. Stosownie do treści załącznika do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 24 grudnia 2007 r. w sprawie Polskiej Klasyfikacji Działalności przeważającą działalnością jednostki statystycznej jest działalność posiadająca największy udział wskaźnika (np. wartość dodana, produkcja brutto, wartość sprzedaży, wielkość zatrudnienia lub wynagrodzeń) charakteryzującego działalność jednostki. Jeżeli zatem dany najemca w wielkopowierzchniowym sklepie prowadzi działalność gospodarczą np. polegającą na sprzedaży żywności, z której to działalności uzyskuje np. 70 % ogólnej sumy przychodów ale jednocześnie też w pozostałym zakresie napojów alkoholowych, pamiątek, gadżetów itp. to uznać należy, że nadal może prowadzić punkt handlowy. Jeżeli zaś proporcje byłyby inne i przeważająca działalność nie polegałaby na sprzedaży produktów żywnościowych a innych artykułów wniosku musiałyby być inne.
Na marginesie odnotować trzeba, iż przeważający rodzaj działalności gospodarczej określają sami przedsiębiorcy w pkt 6 formularza CEIDG-1, czy też w odpowiednim formularzu składanym do KRS zgodnie z wymogiem art. 40 ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym.

Zakres zakazu prowadzenia działalności gospodarczej

W stosunku do podanych w niniejszym wpisie przykładowych rodzajów działalności obowiązuje całkowity zakres prowadzenia działalności gospodarczej. Oznacza to tym samym, że nie ma przewidzianych wyjątków czy to w zakresie czasookresu jego obowiązywania w odniesieniu do godzin otwarcia czy też nie ma możliwości wznowienia działalności po spełnieniu pewnych warunków typu wyposażenie punktu handlowego w środku dezynfekcji, a także nie jest dopuszczalna sprzedaż przez okienko, jak ma to miejsce w aptekach.
Dopiero odwołanie stanu epidemii, względnie zmiany aktualnego stanu prawnego, mogą umożliwić najemcom wznowienie w tych punktach prowadzenia działalności gospodarczej.

W niniejszym wpisie została poruszona jedynie część ograniczeń w prowadzonej działalności gospodarczej według stanu prawnego na dzień 23 marca 2020 r. Mając na uwadze dynamikę sytuacji oraz większą restrykcyjność wskazanego rozporządzenia w porównaniu z treścią rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 13 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego nie można wykluczyć, że aktualnie obowiązujące zakazy obejmą jeszcze większy zakres przedsiębiorców.

Dopłaty wspólników w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością

Kodeks spółek handlowych przewiduje instytucję pozwalającą spółce na pozyskanie dodatkowych środków pieniężnych w różnorakich celach, a mianowicie dopłaty ze strony wspólników spółki. Najczęściej po dopłaty od wspólników sięga się w sytuacji kłopotów finansowych spółek ale ustawa nie ogranicza w żadnym zakresie celów na jakie mogą zostać pozyskane środki od udziałowców.
Dopłaty wspólników mają charakter wyłącznie pieniężny.

Warunek nałożenia obowiązku dopłat wynikający z umowy spółki

Zgodnie z treścią art. 177 § 1 kodeksu spółek handlowych umowa spółki może zobowiązywać wspólników do dopłat w granicach liczbowo oznaczonej wysokości w stosunku do udziałów. Bezdyskusyjnie zatem tego rodzaju obowiązek musi wynikać z umowy spółki, bez znaczenia jest natomiast to czy obowiązek ten zawiera pierwotna umowa spółki, czy też obowiązek dopłat został wprowadzony dopiero w wyniku zmiany umowy spółki. Co bardzo istotne, zmiana umowy spółki wprowadzająca obowiązek dopłat będzie wymagała zgody wszystkich wspólników. Zastosowanie ma tu bowiem regulacja art. 246 § 3 kodeksu spółek handlowych. Pogląd powyższy został potwierdzony w wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 3 kwietnia 2003 r. , sygn.akt I ACa 1186/02. Sąd ten wyjaśnił ponadto, że bez względu na sposób sformułowania postanowienia wprowadzającego do umowy spółki instytucję dopłat nieprzewidzianą wcześniej w pierwotnym brzmieniu umowy, zawsze wymagana jest zgoda wszystkich wspólników, do których ta konstrukcja prawna się odnosi.
Celem przywołanego przepisu jest zatem ochrona wspólników mniejszościowych. Gdyby bowiem nie regulacja art. 177 kodeksu i wymogi z niej wynikające, wolą większościowego wspólnika/wspólników byliby oni zawsze zmuszeni do dokonywania na rzecz spółki dopłat.
Jednomyślności nie będzie natomiast wymagać już sama uchwała wspólników konkretyzująca obowiązek dopłat, który wcześniej został przewidziany w umowie spółki.
Choć w doktrynie prezentowane są różne poglądy to jednak uznać należy, że obowiązek dopłat może być nałożony jedynie na wszystkich, a nie tylko na wybranych wspólników.
Dopłaty mogą być nakładane w granicach liczbowo oznaczonej wysokości w stosunku do udziału. Możliwe są natomiast tak określenia iloczynowe, ilorazowe jak i procentowe, odnoszące się do wielokrotności wartości udziałów.

Tryb nałożenia na wspólników spółki obowiązku dopłat
Jeżeli umowa spółki nie zawiera precyzyjnych postanowień w tym zakresie wówczas wysokość i terminy dopłat oznaczane są uchwałą wspólników. Nie można wykluczyć sytuacji, w której umowa spółki będzie precyzyjnie wskazywała termin dopłat czy też wysokość np. poszczególnych rat dopłat. W praktyce zdarza się to jednak niezmiernie rzadko, w umowach spółek przewiduje się raczej jedynie sam ogólny obowiązek dopłat bez tego rodzaju postanowień go uszczegółowiających.
Jeżeli umowa spółki nie zawiera precyzyjnych regulacji to w przypadku niewniesienia przez wspólnika dopłaty w terminie jest on zobowiązany do zapłaty odsetek. Przyczyna nieterminowej zapłaty jest tu bez znaczenia.
Jak wyjaśnia się w nauce prawa uchwała taka jest już konkretyzacją ustaleń umowy spółki, co pozwala na przyjęcie wniosku, że podejmowana jest bezwzględną większością głosów (por. A. Kidyba, Komentarz do kodeksu spółek handlowych). Pogląd ten wpasowuje się w ogólną regułę, zgodnie z którą reżimem art. 246 § 3 kodeksu spółek handlowych nie jest objęta uchwała „wykonawcza”, w tym konkretnym przypadku uchwała zobowiązująca wspólników do wniesienia dopłat, gdyż ta bazuje na udzielonym już przez wspólników w umowie spółki upoważnieniu.
Realizacja dopłat na podstawie jedynie uchwały wspólników, bez stosownych wcześniejszych zapisów w umowie spółki może być oceniana jednie przez pryzmat przepisów kodeksu cywilnego jako swoistego rodzaju zobowiązanie się wspólników do spełnienia określonego świadczenia.

Charakter dopłat wspólników
Dopłaty są czymś pomiędzy pożyczką wspólników a wniesieniem przez nich wkładów do spółki (na kapitał zakładowy) ale nie są ani tym ani tym, najkrócej mówiąc. Precyzyjnie charakteryzuje je teza wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 26 czerwca 2013 r. w sprawie o sygn.akt I ACa 130/13 wskazując, iż dopłaty są wkładami, stanowią część majątku spółki, nie powiększają udziałów w kapitale zakładowym, ani go nie podwyższają, a jedynie zwiększają majątek spółki. Ich celem jest umożliwienie prowadzenia określonej działalności gospodarczej, gdy zarząd nie ma możliwości uzyskania środków finansowych na pokrycie niezbędnych kosztów.
Zgodnie z treścią art. 36 ust 2 e ustawy o rachunkowości w razie powzięcia uchwały wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością określającej termin i wysokość dopłat, równowartość dopłat ujmuje się w odrębnej pozycji pasywów bilansu (kapitał rezerwowy z dopłat wspólników) i wykazuje się jako składnik kapitału własnego dopóty, dopóki ten nie zostanie użyty w sposób uzasadniający jego odpisanie; uchwalone, lecz niewniesione dopłaty wykazuje się w dodatkowej pozycji kapitałów własnych „Należne dopłaty na poczet kapitału rezerwowego (wielkość ujemna)”.
Podkreślić też trzeba, że dopłaty co do zasady mają czasowy charakter, zgodnie bowiem z art. 179 § 1 kodeksu spółek handlowych mogą one być zwracane wspólnikom, jeżeli nie są wymagane na pokrycie straty wykazanej w sprawozdaniu finansowym. Tym samym nie są one z założenia świadczeniem bezzwrotnym.

Instytucja dopłat została tak pomyślana przez ustawodawcę aby nie można było dowolnie obciążać wspólników obowiązkiem świadczeń pieniężnych na rzecz spółki, z drugiej zaś strony aby umożliwiały one uzyskanie potrzebnych spółce środków na różnorakie cele od pokrycia straty począwszy aż do realizacji zamierzeń inwestycyjnych.

Plan zagospodarowania przestrzennego a zmiana wartości nieruchomości

Plan zagospodarowania przestrzennego jest aktem prawa miejscowego, co oznacza, że na terenie działania organu, który go ustanowił, plan ten ma charakter prawa powszechnie obowiązującego. Plan składa się z części tekstowej oraz załączników w postaci części graficznej i wymaganych rozstrzygnięć. W miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego mogą znaleźć się bądź to precyzyjne zapisy bądź też postanowienia ogólne dla poszczególnych terenów. W każdym jednak przypadku adresatem tych postanowień jest każdy, kto ma prawo do terenu znajdującego się w granicach planu miejscowego, kto korzysta lub zamierza korzystać z terenu objętego tym planem.
Wskutek uchwalenia planu zagospodarowania przestrzennego bądź też jego zmiany niejednokrotnie dochodzi do zmiany wartości nieruchomości usytuowanych w obrębie jego oddziaływania. Zmiana ta może polegać zarówno na obniżeniu, jak i zwiększeniu wartości nieruchomości.
Ustawodawca przewidział w takim przypadku uprawnienia zarówno dla właścicieli nieruchomości i ich użytkowników wieczystych, jak i wójta, burmistrza lub prezydenta, które skrótowo zostaną omówione poniżej.

Uprawnienie do żądania wykupienia nieruchomości lub jej części
Co do zasady – jeżeli w związku z uchwaleniem planu miejscowego albo jego zmianą korzystanie z nieruchomości lub jej części w dotychczasowy sposób lub zgodnie z dotychczasowym przeznaczeniem stało się niemożliwe bądź istotnie ograniczone, właściciel albo użytkownik wieczysty nieruchomości może żądać wykupienia nieruchomości lub jej części. Ustalenie czy nieruchomość może być wykorzystana w sposób dotychczasowy lub zgodny z dotychczasowym przeznaczeniem opiera się zarówno na faktycznym jej wykorzystaniu w dacie uchwalenia planu czy też jego zmiany ale także winno uwzględniać istniejące możliwości w tym zakresie, a więc to jak dana nieruchomość mogłaby zostać wykorzystana. Najczęściej opisana sytuacja ma miejsce wówczas gdy dany obszar zostanie mocą miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego przeznaczony na realizację jakichś celów publicznych, aczkolwiek zmiana nie musi być związana z zaspakajaniem potrzeb publicznych, może to dotyczyć też np. zmiany przeznaczenia gruntu.
Należy przy tym pamiętać, że można żądać wykupienia nieruchomości w całości lub części także wówczas, gdy nie doszło do obniżenia wartości nieruchomości. Ustawodawca nigdzie bowiem nie zastrzegł, że zmiana sytuacji właściciela czy użytkownika wieczystego polegająca na niemożliwości lub istotnym ograniczeniu korzystania z nieruchomości lub jej części w dotychczasowy sposób lub zgodny z dotychczasowym przeznaczeniem musi przybrać postać pogorszenia.
Wykonanie obowiązku wykupu nieruchomości lub jego części realizowane jest w ciągu 6 – miesięcy od daty złożenia skutecznego wniosku przez uprawnionego. Oznacza to tym samym, że wraz z rozpoczęciem się 7 miesiąca gmina pozostaje w opóźnieniu w realizacji wykupu, co skutkuje dla uprawnionego prawem do należności odsetkowych za okres opóźnienia liczonymi od ceny wykupu, która powinna być zapłacona przy realizacji wykupu. Nie ma bowiem wątpliwości co do tego, że we wspomnianym czasie gmina powinna nie tylko zawrzeć umowę o wykup nieruchomości ale także uiścić cenę wykupu. Cena ta ustalana jest w oparciu o przepisy ustawy o gospodarce nieruchomościami, a zatem winna zostać ustalona na podstawie ekspertyzy rzeczoznawcy majątkowego. Cena wykupu ma wyrównać właścicielowi różnicę i nie może ona być oczywiście ani źródłem dochodu albo straty wynikającej zmienionego statusu nieruchomości (patrz wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 8 października 2018 r., sygn.akt I ACa 261/17).
W sytuacji gdy gmina odmówi realizacji roszczenia o wykup bądź też pozostawać będzie w opóźnieniu w jego realizacji właścicielowi lub użytkownikowi wieczystemu przysługuje prawo dochodzenia swoich praw w drodze procesu sądowego opartego na przepisach art. 64 kodeksu cywilnego i art. 1047 kodeksu postępowania cywilnego.

Żądanie odszkodowania za poniesioną rzeczywistą szkodę
Przy spełnieniu warunków opisanych powyżej właściciel/użytkownik wieczysty ma również prawo do domagania się od gminy odszkodowania w granicach szkody jaką poniósł w wyniku uchwalenia/zmiany planu zagospodarowania przestrzennego. Statystycznie najczęściej z roszczeniem tym będziemy mieć do czynienia wówczas gdy na skutek wejścia w życie czy też planu zagospodarowania przestrzennego utracona zostanie możliwość zabudowy nieruchomości, potwierdzona wcześniej decyzją o warunkach zabudowy. Ponieważ w przepisie art. 36 ust. 1 pkt 1 ustawy z 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym mowa jest o rzeczywistej szkodzie oznacza to, że chodzi o szkodę, która polega na obniżeniu wartości nieruchomości lub która pozostaje w bezpośrednim związku ze zmianą przeznaczenia nieruchomości (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 października 2007 r. wydany w sprawie V CSK 230/07).
Szkodę należy ustalić z uwzględnieniem dyrektyw płynących z treści art. 361 kodeksu cywilnego, a tym samym dokonać trzeba porównania wartości aktywów poszkodowanego po wyrządzeniu szkody, ze stanem, jaki by istniał, gdyby mu szkody nie wyrządzono. Oczywiście ustalenie wysokości szkody zawsze wymaga wiedzy specjalistycznej, a tym samym musi ono znaleźć źródło w opinii rzeczoznawcy majątkowego.
Roszczenie o odszkodowanie również ma charakter cywilny co oznacza, że postępowanie administracyjne nie jest właściwą drogą ani do ustalenia wysokości odszkodowania, ani rozstrzygnięcia sporu, jaki powstał między organem a uprawnionym do żądania odszkodowania na przykład co do jego wysokości. Tym samym właściciel winien dochodzić go w drodze procesu przed sądem powszechnym. Wójt, burmistrz czy prezydent nie ma możliwości ustalenia wysokości odszkodowania w decyzji administracyjnej.
Trzeba też mieć świadomość, o czym przypomina choćby teza wyroku sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 30 czerwca 2017 r., sygn.akt I ACa 1672/16, że warunkiem skuteczności powództwa o odszkodowanie jest posiadanie statusu właściciela albo wieczystego użytkownika nieruchomości zarówno w dniu wejścia w życie nowego lub zmienionego planu miejscowego, jak i dniu wytoczenia powództwa oraz utrzymanie go do chwili zamknięcia rozprawy poprzedzającej wydanie wyroku przez sąd drugiej instancji.
Na koniec zaakcentuję tylko, że w przypadku gdy właściciel bądź użytkownik wieczysty zbywają nieruchomość, a jej wartość wskutek uchwalenia lub zmiany planu uległa obniżeniu i nie skorzystali oni z roszczeń o odszkodowanie za poniesioną rzeczywistą szkodę lub wykupienie nieruchomości w całości lub części oraz nie zawarto umowy zamiany, to mogą oni żądać od gminy odszkodowania równego obniżeniu wartości nieruchomości. Obniżenie wartości nieruchomości lub jej części stanowi różnicę pomiędzy wartością nieruchomości przed uchwaleniem planu miejscowego a wartością nieruchomości po jego uchwaleniu.

Opłata planistyczna z tytułu wzrostu wartości nieruchomości
Opłata planistyczna zwana także rentą planistyczną jest z kolei należna wówczas gdy w wyniku uchwalenia bądź zmiany planu zagospodarowania przestrzennego następuje wzrost wartości nieruchomości, a właściciel lub użytkownik ją zbywa. Dodatkowo zbycie nieruchomości przez jej właściciela musi nastąpić przed upływem 5 lat od dnia, w którym plan zagospodarowania przestrzennego lub jego zmiana stały się obowiązujące.
Opłatę tą pobiera wójt, burmistrz albo prezydent miasta i nie może ona być wyższa niż 30% wzrostu wartości nieruchomości. Pobranie opłaty z tytułu wzrostu wartości nieruchomości jest – co do zasady – obligatoryjne. Warto wiedzieć, że opłata jest należna także wtedy gdy właściciel sprzedaje nieruchomość poniżej jej rzeczywistej wartości. Warunkiem jej naliczenia jest bowiem wyłącznie fakt wzrostu wartości, a nie uzyskanie przez właściciela konkretnej korzyści w wyniku zbycia nieruchomości. W wyroku z dnia 15 marca 2019 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach (sygn.akt II SA/Gl 791/18) wskazał, że także zbycie nieruchomości, która jedynie w części objęta jest planem miejscowym, może stanowić podstawę ustalenia opłaty jednorazowej od tej części, o ile wzrosła jej wartość wskutek uchwalenia tego planu.
Dodatkowo koniecznym jest wyjaśnienie, na bazie dorobku judykatury, w tym np. wyroku Sądu Najwyższego z 11.03.2011 r., sygn.akt II CSK 321/10, iż pojęcie „zbywa” nie może być utożsamiane ze wszystkimi, tj. zarówno odpłatnymi, jak i nieodpłatnymi formami przeniesienia własności lub prawa użytkowania wieczystego. Uznano tam bowiem, iż pojęcie to oznacza tylko przeniesienie prawa własności albo użytkowania wieczystego w drodze odpłatnej czynności prawnej. Sąd orzekający w niniejszej sprawie podkreślił, że nie ma uzasadnionych podstaw, aby tym pojęciem obejmować także przypadki zbycia prawa własności albo użytkowania wieczystego nieruchomości – jak w wypadku darowizny – pod tytułem darmym. I tak np. renta planistyczna nie będzie należna w przypadku wniesienia współwłasności nieruchomości jako aportu do spółki cywilnej, zniesienia współwłasności nieruchomości poprzez jej fizyczny podział lub gdy własność uzyskuje tylko jeden z małżonków w zamian za środki pieniężne pochodzące z ich majątku wspólnego, które w całości lub części obejmuje drugi małżonek – bez spłaty udziału małżonka.
Renta planistyczna nie ma charakteru cywilnoprawnego bowiem źródłem jej powstania są przepisy materialnego prawa administracyjnego.
Pożądanym byłoby pamiętać, że uniknięcie konieczności opłaty nie jest łatwe (co nie oznacza niemożliwe) choćby z tego względu, że w terminie 7 dni od dnia sporządzenia umowy dotyczącej zbycia nieruchomości, w formie aktu notarialnego, notariusz jest zobowiązany przesłać wypis z tego aktu wójtowi, burmistrzowi albo prezydentowi miasta, a ten winien bezzwłocznie ustalić opłatę planistyczną w drodze decyzji.

Oczywiście powyższe opracowanie nie jest wyczerpujące, pomija ono wiele aspektów związanych z opisanymi roszczeniami, w tym np. możliwości umarzania renty planistycznej, możliwości zamiany nieruchomości i inne.

Wierzytelności zabezpieczone wekslowo a ich przedawnienie

Przedawnienie pozwala dłużnikowi na uchylenie się od zaspokojenia roszczenia pieniężnego, o ile nie zrzeka się on korzystania z zarzutu przedawnienia. W obecnie obowiązującym systemie prawnym przedawnienie bywa albo uwzględniane przez sąd z urzędu – jeżeli dłużnikiem jest konsument albo na wniosek dłużnika – w pozostałych przypadkach.
Jeżeli dłużnik zabezpieczył spełnienie swojego świadczenia pieniężnego wekslem In blanco o przedawnieniu możemy mówić w dwóch aspektach tj. o przedawnieniu roszczenia ze stosunku podstawowego oraz przedawnieniu roszczenia wekslowego.

Przedawnienie roszczeń ze stosunku podstawowego

Bardzo częstą praktyką jest zabezpieczanie roszczeń pieniężnych (rozumianych jako wspomniany stosunek podstawowy) za pomocą weksli In blanco. Dodatkowo strony sporządzają też pisemne deklaracje wekslowe zawierające warunki wypełnienia przez wierzycieli (remitentów) wręczonych im weksli. Deklaracja taka czy też jej brak nie przesądza oczywiście o nieważności weksla, ale dokumenty te chronią niewątpliwie wystawców weksli dając wierzycielom prawo do wypełnienia weksli w sposób określony w deklaracjach. W takim przypadku roszczenia wekslowe powstają dopiero w momencie wypełnienia weksli.
Niemal w 100 % przypadków w treści deklaracji wekslowej dłużnicy upoważniają wierzycieli do wypełnienia weksla w każdym czasie oraz opatrzenia go datą płatności, według uznania wierzyciela. Znane są zaś przypadki, w których wierzyciel wypełnia weksel dopiero wówczas gdy wierzytelność, którą ten weksel zabezpiecza uległa już przedawnieniu wpisując określoną datę płatności, po upływie której kieruje powództwo do sądu celem przymusowego dochodzenia zapłaty przez dłużnika – wystawcę weksla. Liczne wypowiedzi przedstawicieli doktryny i stanowisko wyrażone w wydanych przez Sąd Najwyższy i sądy powszechne orzeczeniach nie pozostawia wątpliwości co do tego, że upoważnienie udzielone wierzycielowi do wypełnienia weksla obejmuje jedynie przypadki uzupełnienia go jeszcze przed upływem terminu przedawnienia stosunku podstawowego czyli roszczenia, które on zabezpiecza. Przyjmuje się, że w przypadku uzupełnienia weksla już po upływie terminu przedawnienia roszczenia wynikającego ze stosunku podstawowego, wystawca weksla może na podstawie art. 10 ustawy Prawo wekslowe powoływać się na niezgodność uzupełnienia blankietu weksla z otrzymanym upoważnieniem. Uzupełnienie weksla danymi dotyczącymi przedawnionego roszczenia nie pozbawia bowiem dokumentu statusu weksla.
Trzeba też podkreślić, iż nawet wspomniane wyżej użycie w deklaracji wekslowej zwrotów wskazujących na możliwość wypełnienia weksla w każdym czasie oraz opatrzenia go datą płatności według uznania wierzyciela nie oznacza pozostawienia mu w tym zakresie pełnej dowolności. Weksel może być uzupełniony w dowolnej chwili, ale tylko przed upływem terminu przedawnienia roszczenia podlegającego zabezpieczeniu; może również zostać opatrzony dowolną datą płatności, ale mieszczącą się w okresie od dnia wymagalności zabezpieczonego roszczenia do dnia upływu terminu jego przedawnienia (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 kwietnia 2018 r., sygn.akt IV CSK 333/17).

Przedawnienie roszczeń wekslowych
Jeżeli remitent wypełni weksel przed terminem przedawnienia roszczenia, które weksel ten zabezpiecza, wówczas możemy mówić o przedawnieniu roszczeń z wypełnionego weksla, o którym to przedawnieniu traktują art. 70 i 71 Prawa wekslowego. Z uwagi na różnorodność dłużników wekslowych terminy przedawnienia również bywają inne – począwszy od 6 miesięcy do 3 lat. Zgodnie z powołanym normami odpowiedzialność wystawcy weksla i poręczyciela – jako najczęściej występujących podmiotów w zobowiązania wekslowych – przedawnia się z upływem 3 lat od dnia płatności weksla.
W przypadku zatem roszczeń zabezpieczonych wekslowo jest możliwe nawet dwukrotne wydłużenie terminu przedawnienia roszczenia. Trzeba bowiem mieć na uwadze, że w sytuacji gdy weksel zabezpiecza roszczenia okresowe (np. czynsz najmu czy dzierżawy), roszczenia te nie muszą się przedawnić w terminie 3 lat, a dopiero po 6 latach. Wystarczy bowiem, że remitent wypełni weksel na krótko przed dniem przedawnienia się zobowiązania ze stosunku podstawowego, tj. przed upływem 3 lat od dnia wymagalności wierzytelności z tytułu czynszu co spowoduje, że rozpocznie się bieg terminu przedawnienia roszczenia wekslowego wynoszącego również 3 lata ale liczone dopiero od dnia płatności weksla.
W sytuacji gdy wierzyciel wypełni weksel określając jako termin płatności jakąś bardzo odległą datę w odniesieniu do terminu przedawnienia roszczenia ze stosunku podstawowego dłużnik może to zakwestionować powołując się na nadużycie prawa podmiotowego.

Co do zasady przedawnienie wekslowe jest całkowicie czym innym niż przedawnienie wierzytelności ze stosunku podstawowego. Przedawnienia te biegną niezależnie od siebie. Terminy przedawnienia pierwszego z nich określają przepisy prawa wekslowego, natomiast drugiego przepisy kodeksu cywilnego. Termin przedawnienia roszczenia ze stosunku podstawowego, zgodnie z regułą art. 120 kodeksu cywilnego, rozpoczyna bieg od dnia, w którym świadczenie ze stosunku podstawowego stało się wymagalne. Początek biegu terminu przedawnienia roszczenia z weksla własnego skierowanego przeciwko wystawcy weksla własnego liczy się natomiast od dnia płatności weksla.

Sprzedaż udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością

Udziały w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością są zbywalne. W przypadku gdy umowa spółki stanowi, że wspólnikowi przysługuje tylko jeden udział możliwe jest zbycie części takiego udziału. W wyniku zbycia udziału na rzecz osoby trzeciej nie będącej wspólnikiem dochodzi rzecz jasna do zmiany składu osobowego spółki.
Nabywca udziału wstępuje w istniejący pomiędzy spółką a zbywcą udziałów stosunek prawny ale należy pamiętać, że automatycznie na nabywcę udziałów nie przechodzą wierzytelności przysługujące wspólnikowi w stosunku do spółki takie jak np. należna zbywcy dywidenda.

Uwagi ogólne
Co do zasady obrót udziałami w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością jest swobodny. Możliwe są jednak pewne ograniczenia obrotu udziałami wynikające z zapisów zawartych w umowie samej spółki bądź w przepisach obowiązującego prawa. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj: http://prawny.org.pl/2018/12/09/ograniczenia-w-obrocie-udzialami-w-spolce-z-ograniczona-odpowiedzialnoscia/
Umowa sprzedaży udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością – poprzez art. 555 kodeksu cywilnego – podlega odpowiednio przepisom o umowie sprzedaży rzeczy. Jej przedmiotem jest przeniesienie posiadanych przez zbywcę praw udziałowych w spółce na inny podmiot. Choć umowy takie najczęściej przybierają najprostszą treść ograniczoną essentialia negotii umowy sprzedaży udziałów to warto pamiętać, że mogą one być uzupełniane równego rodzaju oświadczeniami i postanowieniami regulującymi szerzej sytuację stron. Ponieważ jednak postanowienia te nie mogą być sprzeczne z postanowieniami bezwzględnych przepisów prawa sugerowanym byłoby aby wychodząc poza zakres samej tylko czynności sprzedaży udziałów korzystać jednak z pomocy prawników.
Zaakcentuję tylko, iż od dnia 1 kwietnia 2016 r. możliwe jest w przypadku spółki zawartej przy wykorzystaniu wzorca umowy, zbycie udziału również przy wykorzystaniu wzorca umowy zbycia, udostępnionego w systemie teleinformatycznym. Oświadczenie zbywcy i nabywcy składane są wówczas poprzez wypełnienie odpowiednich pól wzorca, a wymóg notarialnego poświadczenia podpisu został zastąpiony obowiązkiem opatrzenia kwalifikowanym podpisem elektronicznym albo podpisem potwierdzonym profilem zaufanym ePUAP nabywcy i zbywcy.

Forma umowy sprzedaży udziałów
Art. 180 kodeksu spółek handlowych wymaga dla ważności zbycia udziałów zachowania formy pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi, przy czym przyjmuje się, że jest to wymóg minimalny. Nic nie stoi na przeszkodzie aby umowa taka przybrała formę aktu notarialnego. Co oczywiste, obie strony tj. nabywca i zbywca udziałów muszą poświadczyć swoje podpisy u notariusza co jednakże nie oznacza, że muszą to uczynić jednocześnie i u tego samego notariusza. W pełni dopuszczalne jest bowiem złożenie podpisów w różnym czasie – wówczas do zawarcia umowy dochodzi w chwili poświadczenia podpisu tej strony, która czyni to później. Warto dodać, że zgodnie z art. 88 Prawa o notariacie podpisy na aktach notarialnych i poświadczonych dokumentach są składane w obecności notariusza. Jeżeli podpis na poświadczonym dokumencie był złożony nie w obecności notariusza, osoba, która podpisała, powinna uznać przed notariuszem złożony podpis za własnoręczny. Okoliczność tę notariusz zaznacza w sporządzonym dokumencie. W sytuacji zaś gdy do uznania podpisu za własnoręczny doszło przed notariuszem w dacie późniejszej niż data złożenia podpisu na umowie przenoszącej udział, za datę zawarcia umowy uznać należy datę notarialnej legalizacji podpisu (tak Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w wyroku z dnia 30 października 2007 r. wydanym w sprawie I SA/Wr 744/07).
Choć nie ma w tym względzie jednolitości poglądów przedstawicieli doktryny to za przeważające uznać trzeba stanowisko, w myśl którego forma pisemna z notarialnym poświadczeniem podpisu odnosi się tylko do umowy przenoszącej udziały, nie zaś do umów które tylko zawierają zobowiązanie do zbycia tychże udziałów. W takim przypadku ponieważ umowa taka nie przenosi udziałów na nabywcę nie jest wymagane zachowanie komentowanej formy prawnej i wystarczająca będzie zwykła forma pisemna.
Na koniec uwag dotyczących formy umowy sprzedaży udziałów trzeba pamiętać, że jakakolwiek zmiana, rozwiązanie czy też odstąpienie od tejże umowy wymagają również zachowania pod rygorem nieważności formy pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi (patrz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 stycznia 2007 r., sygn.akt V CSK 411/06).

Cena zbycia udziałów w spółce
Bardzo często spotykam się z sytuacją, w której strony umowy sprzedaży udziałów określają ją jako sumę wartości nominalnej udziału i ilości zbywanych udziałów tylko z tego względu, że żywią przekonanie, iż cena ta właśnie w taki sposób musi zostać ustalona. Nic jednakże bardziej mylnego, żaden z przepisów kodeksu spółek handlowych nie statuuje wymogu aby cena sprzedaży udziału musiała być tożsama z jego wartością nominalną. Innymi słowy, jeżeli według postanowień umowy spółki wartość nominalna udziału wynosiła 50 zł nie oznacza to, iż cena jego zakupu musi być określona na tym samym poziomie. Cena sprzedaży udziałów powinna co do zasady odpowiadać cenie rynkowej ale to z uwagi na zobowiązania podatkowe wobec fiskusa. W praktyce oznacza to, że jeżeli zbywamy np. udziały w spółce zadłużonej to może ona być niższa niż ich wartość nominalna ale również wyższa gdy wartość majątku spółki jest znaczna.
Generalnie jednak cenę, w tym jej wysokość w sposób dowolny ustalają strony transakcji. Co więcej, mogą one postanowić o jej zapłacie jednorazowej lub w ratach. Zapłata może mieć miejsce tak w chwili zawarcia umowy, jak i w odroczonym terminie płatności – w zależności od konsensusu samych stron.
Jak orzekł Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 20 maja 2016 r. I ACa 156/16 samo tylko zaniżenie ceny sprzedaży udziałów nie świadczy o pozorności umowy. Zaniżenie ceny może stanowić jednak przedmiot zainteresowania ze strony organów skarbowych, a to z tego względu, że transakcja ta jest opodatkowana. Przede wszystkim umowa ta kwalifikowana jako umowa sprzedaży praw majątkowych podlega podatkowi od czynności cywilnoprawnych, co potwierdza niezbicie art. art. 2 pkt 4 lit. b ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych. Podstawę opodatkowania w przypadku sprzedaży udziałów stanowi zaś wartość rynkowa udziałów, która nie zawsze będzie odpowiadać wartości wskazanej w umowie. Choć może nie zdarza się to niezwykle często to jednak organy skarbowe w celu określenia wysokości zobowiązania podatkowego dokonują oszacowania wartości rynkowej zbywanych udziałów korzystając w tym zakresie z pomocy biegłego rewidenta, który bazując chociażby na treści sprawozdań finansowych spółki szacuje wartość rynkową udziałów. Zdarza się tym samym, iż podatek od czynności cywilnoprawnych ustalany jest od innej wartości niż cena wskazana w treści umowy.

Przedmiotem niniejszego wpisu były oczywiście tylko wybrane zagadnienia związane z umową sprzedaży udziałów – zarówno inne formy zbycia udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością jak i wiele innych aspektów z tymi czynnościami związanych jest poza zakresem tego opracowania.