Lokatorzy z przydziału

Po dziś dzień spotykać wciąż jeszcze można wydawane przed laty przez terenowe organy administracji państwowej, a później również organy samorządowe decyzje administracyjne z mocy, których osoby w nich wymienione miały prawo zamieszkiwania w określonym lokalu. Wiele takich osób, względnie osób, które po ich śmierci wstąpiły w ich miejsce, zamieszkuje w lokalach do chwili obecnej.
Tego rodzaju publiczną gospodarkę lokalami mieszkalnymi wprowadził w Polsce dekret z dnia 21 grudnia 1945 r. o publicznej gospodarce lokalami i kontroli najmu mający zapewnić obywatelom możliwości kwaterunku w związku z uszczuplonymi wskutek wojny zapasami lokali. Administracyjny przydział lokali utrzymała kolejna ustawa z dnia 30 stycznia 1959 Prawo lokalowe, która w art. 2.1 stanowiła, że stosunek najmu lokali i budynków zawiązuje się na podstawowe umowy najmu albo na podstawie decyzji o przydziale lokali lub budynków. Dodatkowo przepis ten precyzował, iż stosunek najmu na podstawie decyzji o przydziale zawiązuje się z dniem objęcia lokalu lub budynku. Jeszcze ustawa z dnia 10 kwietnia 1974 roku Prawo lokalowe stanowiła, że najem lokalu lub budynku wynikał z umowy najmu ale też ze wspomnianej wcześniej ostatecznej decyzji administracyjnej o przydziale lokalu lub budynku. Ustawa ta nie zawierała już jednak regulacji, zgodnie z którą datę początkową najmu stanowiło objęcie lokalu przez najemcę, w związku z czym przyjmowano, iż stosunek najmu nawiązywał się z chwilą gdy decyzja taka stała się ostateczna.
Kolejna ustawa z dnia 23 marca 1990 r. o zmianie ustawy – Prawo lokalowe w art. 2 przesądzała, że najem lokali użytkowych i budynków, nawiązany na podstawie decyzji administracyjnych o przydziale wydanych przed dniem wejścia w życie ustawy, trwa nadal na warunkach dotychczasowych; od dnia wejścia w życie ustawy podlega on przepisom Kodeksu cywilnego, w szczególności co do sposobu jego rozwiązania. Finalnie, dopiero ustawa z dnia 2 lipca 1994 r. o najmie lokali mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych zawierała regulacje, w myśl których najem mógł zostać zawiązany jedynie na podstawie umowy, a nie władczego rozstrzygnięcia organu państwowego.
Tak więc począwszy od 1945 roku do 1994 roku podstawą najmu mogła być decyzja kwaterunkowa, co w oczywisty sposób przekłada się na dużą skalę lokatorów i ich sukcesorów wywodzących obecnie swoje prawo do lokalu właśnie z tego rodzaju rozstrzygnięć o charakterze administracyjnym.
Postanowiłam przybliżyć genezę tej instytucji ponieważ niejednokrotnie spotkałam się z wątpliwościami, a nawet poglądem, że decyzje administracyjne o przydziale już nie obowiązują, w związku z czym właściciel lokalu czy też jego nabywca ma prawo zawrzeć z zamieszkującym go lokatorem nową umowę najmu. Nic bardziej mylnego jako, że art. 56 ustawy o najmie lokali mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych wprost stanowi, że najem nawiązany na podstawie decyzji administracyjnych o przydziale lub na podstawie innego tytułu prawnego przed wprowadzeniem w danej miejscowości publicznej gospodarki lokalami albo szczególnego trybu najmu jest, w rozumieniu ustawy, najmem umownym zawartym na czas nie oznaczony. Dotyczy to również postanowienia organu do spraw lokalowych o przekwaterowaniu do określonego lokalu zastępczego, które jest analogiczne do skutków przydziału jeżeli tylko lokal objęty był publiczną gospodarką lokalami (tak uchwała Sądu Najwyższego z dnia 24.01.1996 w sprawie III CZP 195/95).
Faktem jest, że obecnie obowiązująca ustawa z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego nie odwołuje się już w żaden sposób do decyzji przydziałowych, aczkolwiek nie oznacza to, że stosunek najmu powstały na podstawie tych decyzji nagle od czasu wejście w życie ustawy przestał istnieć. Ustawa nie odnosi się do decyzji albowiem na podstawie cytowanego wyżej art. 56 ustawy o najmie lokali mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych mamy od dawna do czynienia w takim przypadku z najmem umownym. Tym samym osoby zamieszkujące w lokalu na podstawie decyzji kwaterunkowej są najemcami tego lokalu ze wszystkimi wynikającymi stąd konsekwencjami i to takimi samymi najemcami jak ktoś kto w obecnych realiach zawiera z właścicielem umowę najmu.
Tymi najbardziej dotkliwymi, z punktu widzenia wynajmujących, konsekwencjami są:
– określone przepisem art. 8 a i 9 ustawy o najmie lokali mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych zasady podwyższania stawki czynszu,
– określone art. 11 powyższej ustawy możliwości jej wypowiedzenia przez wynajmującego.
Także wówczas gdy dany lokal zmieni właściciela pomiędzy nabywcą a lokatorem z przydziału trwa stosunek najmu w niezmienionej postaci, co wynika wprost z regulacji art. 678 § 1 kodeksu cywilnego, który to przepis stanowi, że w razie zbycia rzeczy najętej w czasie trwania najmu nabywca wstępuje w stosunek najmu na miejsce zbywcy.

Sukcesja prawa najmu lokalu mieszkalnego

Kodeks cywilny przewiduje, że w razie śmierci najemcy lokalu mieszkalnego w stosunek najmu lokalu wstępują: małżonek niebędący współnajemcą lokalu, dzieci najemcy i jego współmałżonka, inne osoby, wobec których najemca był obowiązany do świadczeń alimentacyjnych, oraz osoba, która pozostawała faktycznie we wspólnym pożyciu z najemcą o ile osoby te w chwili śmierci najemcy razem z nim w tym lokalu zamieszkiwały (art. 691).
W praktyce najwięcej problemów stwarza interpretacja pojęcia osoby pozostającej we wspólnym pożyciu. Generalnie przyjmuje się, że osobą bliską jest konkubent, w tym tej samej płci (patrz uchwała Sądu Najwyższego z dnia 28.11.2012 r., sygn.akt III CZP 65/12) lub np. dziecko umieszczone w rodzinie zastępczej.
Ale już na przykład wnuk zmarłego najemcy – o ile na najemcy nie ciążył wobec niego obowiązek alimentacyjny nie wstępuje w stosunek najmu (tak uchwała Sądu Najwyższego z 21 maja 2002 r., III CZP 26/2002). To samo dotyczy innych członków rodziny najemcy jak brat czy siostra, a także spadkobierców zmarłego najemcy.
Jeżeli zaś chodzi o osoby, wobec których najemca miał obowiązek alimentacyjny odwołać się należy przede wszystkim do treści art. 128 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, zgodnie z którym to przepisem obowiązek ten obciąża krewnych w linii prostej oraz rodzeństwo. Najemca najczęściej będzie zobowiązany albo do świadczeń wobec własnych rodziców, rzadziej dziadków albo rodzeństwa. Obowiązek alimentacyjny najemcy może jednak ciążyć również wobec byłego już małżonka.
Zamieszkiwanie z najemcą w lokalu należy rozumieć jako sytuację, w której osoba wstępująca w stosunek najmu nie ma innego lokalu, w którym stale zamieszkuje, a wręcz przeciwnie przebywa w lokalu najemcy jako domownik i tu prowadzi wszystkie swoje bieżące sprawy. Ustawodawcy chodzi zatem o konkretny stan faktyczny istniejący w chwili śmierci najemcy, nie zaś stan, który na przykład wynika z decyzji administracyjnych o przyznaniu lokalu, które oprócz najemcy zawierają wyszczególnienie osób uprawnionych do zamieszkiwania wraz z najemcą. Innymi słowy osoba uprawniona do zamieszkiwania z najemcą w lokalu ale nie zamieszkująca w nim nie wstąpi w stosunek najmu.
Nie jest natomiast przeszkodą do wstąpienia w prawo najmu okoliczność, że osoba spełniająca warunki wstąpienia w  stosunek najmu jest właścicielem czy współwłaścicielem innego lokalu, który nadaje się do zamieszkiwania.
Regulację powyższą w pewnym sensie uzupełnia treść art. 680 ze zn. 1 kodeksu cywilnego, który to przepis stanowi, że małżonkowie są najemcami lokalu bez względu na istniejące między nimi stosunki majątkowe, jeżeli nawiązanie stosunku najmu lokalu mającego służyć zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych założonej przez nich rodziny nastąpiło w czasie trwania małżeństwa. Małżonek uzyskuje w takiej sytuacji status współnajemcy z mocy samego prawa, nawet wówczas gdy umowa jest zawierana tylko przez jednego ze współmałżonków. Tym samym samo pozostawanie w związku małżeńskim nie oznacza automatycznie, że małżonek staje się współnajemcą lokalu. Skutek w postaci wspólności prawa najmu nie wystąpi gdy małżonek zamieszkuje oddzielnie.
Śmierć małżonka spełniające kryteria określonej wyżej powołanym przepisem powoduje, że wspólność prawa najmu lokalu przewidziana w komentowanym przepisie ustaje ale małżonek żyjący wciąż pozostaje najemcą lokalu, stąd też jego pominięcie w art. 691 kodeksu.
Zgodnie z komentowaną regulacją w razie braku osób uprawnionych do wstąpienia w najem po śmierci najemcy stosunek najmu lokalu mieszkalnego wygasa.
Niejednokrotnie właściciele mieszkań, głównie gminy, kwestionują wstąpienie w prawa i obowiązki najemcy gdy tylko pojawią się wątpliwości co do rzeczywistego zamieszkiwania w nim osób wymienionych w przepisie art. 691 kodeku cywilnego. Wówczas konieczne staje się ustalenie istnienia tego prawa w drodze procesu sądowego. Z powództwem takim najczęściej występuje osoba uprawniona domagając się ustalenia istnienia stosunku najmu, rzadziej właściciel domagając się nieistnienia tegoż stosunku, albowiem jemu będzie ciężej wykazać interes prawny warunkujący rozpoznanie tego powództwa przez sąd. Podstawę żądania ustalenia wstąpienia/niewstąpienia w stosunek najmu stanowi art. 189 kodeku postępowania cywilnego w zw. z art. 691 kodeksu cywilnego. Nie ma także przeszkód do tego aby stwierdzenie wstąpienia w stosunek najmu mogło nastąpić w drodze uwzględnienia zarzutu pozwanego, jako przesłanka rozstrzygnięcia w sprawie o eksmisję. Warto przy tej okazji podkreślić, że żądanie ustalenia wstąpienia w stosunek najmu lokalu mieszkalnego nie ulega przedawnieniu (tak Sąd Najwyższy w wyroku z 12 lutego 2002 r., sygn.akt I CKN 527/00).

Czy można uniknąć zapłaty zaległego abonamentu rtv ?

Zgodnie z ustawą z dnia 21 kwietnia 2005 roku o opłatach abonamentowych za używanie odbiorników radiofonicznych oraz telewizyjnych pobiera się opłaty abonamentowe, przy czym domniemywa się, że osoba, która posiada odbiornik radiofoniczny lub telewizyjny w stanie umożliwiającym natychmiastowy odbiór programu, używa tego odbiornika. Obowiązek abonamentowy ciąży także na tych osobach, które w dniu wejścia powyższej ustawy tj. w dniu 16 czerwca 2005 r. miały już zarejestrowany odbiornik. Tak więc niezależnie od tego czy zarejestrowanie odbiornika miało miejsce pod rządami obecnie obowiązującej ustawy czy też wcześniej obowiązujących przepisów, jeżeli odbiorca go nie wyrejestrował – istnieje obowiązek uiszczania opłat za jego używanie, który w razie jego niewykonania podlega egzekwowaniu w trybie egzekucji administracyjnej obowiązków o charakterze pieniężnym. Przypomnieć bowiem w tym miejscu należy, że w myśl § 11 rozporządzenia Ministra Administracji i Cyfryzacji z dnia 17 grudnia 2013 r. w sprawie warunków i trybu rejestracji odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych (poprzednio zgodnie z § 4 rozporządzenia Ministra Łączności z dnia 16 lipca 1993 r. w sprawie rejestracji odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych) użytkownik odbiorników RTV jest zobowiązany niezwłocznie powiadomić urząd pocztowy o zaprzestaniu używania tegoż odbiornika.
Przywołana ustawa zawiera także katalog zwolnień z obowiązku zapłaty opłaty abonamentowej. Przywilej ten obejmuje m.in.:
– osoby, które ukończyły 75 lat życia, osoby posiadające orzeczony I stopień inwalidztwa,
– osoby całkowicie niezdolne do pracy w rozumieniu przepisów o emeryturach i rentach z FUS,
– osoby, które ukończyły 60 lat oraz mają ustalone prawo do emerytury, której wysokość nie przekracza miesięcznie kwoty 50% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w roku poprzedzającym, ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego i inne.
O ile jednak w przypadku osób w podeszłym wieku zwolnienie następuje z mocy prawa, z miesiącem następującym po miesiącu ukończenia 75 roku życia, o tyle we wszystkich pozostałych przypadkach do uzyskania zwolnienia konieczne jest złożenie w placówce pocztowej oświadczenia o spełnianiu warunków do korzystania z tych zwolnień i przedstawienie dokumentów potwierdzających uprawnienie do tych zwolnień. Bez inicjatywy ze strony osoby uprawnionej nie jest zatem możliwe zwolnienie jej od opłat, organy w tym przypadku nie działają bowiem z urzędu. Nie ma też możliwości wnioskowania o przywrócenie terminu do złożenia takiego oświadczenia ani złożenie takiego oświadczenia z mocą wsteczną.

Przedawnienie opłat abonamentowych
W orzecznictwie sądów administracyjnych przesądzono ponad wszelką wątpliwość, iż do przedawnienia abonamentu radiowo-telewizyjnego zastosowanie ma art. 70 § 1 ordynacji podatkowej, zgodnie z którym to przepisem zobowiązanie przedawnia się z upływem 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności opłaty abonamentowej. Należy przy tym także pamiętać, że bieg terminu przedawnienia zostaje przerwany wskutek zastosowania środka egzekucyjnego, o którym podatnik został zawiadomiony. Po przerwaniu biegu terminu przedawnienia biegnie on na nowo od dnia następującego po dniu, w którym zastosowano środek egzekucyjny. Jeżeli zatem zostanie przeciwko osobie zobowiązanej do zapłaty abonamentu wszczęte postępowanie egzekucyjne w administracji i w jej trakcie zostanie dokonane przykładowo zajęcie rachunku bankowego okoliczność ta stanowi o przerwaniu biegu 5 – letniego terminu przedawnienia.

Możliwości obrony przed żądaniami zapłaty zaległego abonamentu
Wielokrotnie spotykam się z sytuacją gdy po otrzymaniu od Poczty Polskiej upomnienia, stanowiącego konieczny przedwstęp do wszczęcia egzekucji administracyjnej, zobowiązani do opłat, bazując na poglądach wyrażanych na forach internetowych, wysyłają pisma z powołaniem się na art. 73 k.p.a. żądając doręczenia im uwierzytelnionych kopii posiadanych przez Pocztę dokumentów. Standardową odpowiedzią Poczty Polskiej jest w takiej sytuacji wszczęcie egzekucji administracyjnej, nota bene słuszną bo tego rodzaju żądanie nie powoduje wstrzymania możliwości dochodzenia zaległych opłat abonamentowych. Ponadto żądanie takie przysługuje stronie tylko wówczas gdy jest to uzasadnione ważnym interesem strony więc interes ten trzeba już na wstępie skonkretyzować, czego osoby biorące udział w dyskusjach na forum już nie podają. Co prawda Poczta winna dysponować dowodem zarejestrowania odbiornika i na stosowny zarzut zobowiązanego musi wykazać się tymże dowodem zarejestrowania odbiornika aczkolwiek nie oznacza samo przez się, iż pismo tego rodzaju wstrzyma całą procedurę.
Wyjaśnić trzeba, że zobowiązany może się bronić zarzutem nieistnienia obowiązku zapłaty opłat abonamentowych w postępowaniu egzekucyjnym np. dlatego, że odbiornika nie posiada (trzeba pamiętać o możliwości kontroli), że odbiornik wyrejestrowała – wówczas to ona musi ten fakt udowodnić albo, że nie została poinformowana o nadaniu indywidualnego numeru identyfikacyjnego (jeżeli dana osoba była w grudniu 2007 r. posiadała zarejestrowany odbiornik to w nieprzekraczalnym terminie następnych 12 miesięcy operator publiczny musiał nadać jej indywidualny numer identyfikacyjny i zawiadomić ją o tym pisemnie. Brak takiego zawiadomienia o nadaniu indywidualnego numeru identyfikacyjnego w tym terminie uznać trzeba za dowód nieistnienia dowodu rejestracji). W tym celu należy wnieść w terminie 7 dni od daty otrzymania tytułu wykonawczego środek nazwany zarzutami, powołując się na brzmienie 34 § 1 pkt 1 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. W takiej sytuacji – jak wskazał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w wyroku z dnia 20 lutego 2018 r., sygn.akt I SA/Gl 1304/17 i Wojewódzki Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 11 stycznia 2018 r., sygn.akt I SA/Sz 31/17 – obowiązkiem wierzyciela jest wykazanie faktu rejestracji przez zobowiązanego odbiornika RTV. Jeżeli fakt ten nie zostanie potwierdzony zobowiązany będzie w stanie uwolnić się od konieczności zapłaty zaległych opłat abonamentowych.
Dodać należy, iż zarzut nieistnienia obowiązku organ egzekucyjny rozpatruje po uzyskaniu wypowiedzi wierzyciela w tym zakresie aczkolwiek wypowiedź wierzyciela jest dla organu egzekucyjnego wiążąca. Na postanowienie organu egzekucyjnego w sprawie zgłoszonych zarzutów zobowiązanemu przysługiwać będzie jednakże zażalenie.

Umorzenie opłat abonamentowych i rozłożenie ich na raty
Należy pamiętać także o możliwościach jakie daje art. 10 ustawy o opłatach abonamentowych. Otóż, zgodnie z powołanym przepisem w wyjątkowych sytuacjach, jeżeli przemawiają za tym szczególne względy społeczne lub przypadki losowe, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji może umorzyć lub rozłożyć na raty zaległości w płatności opłat abonamentowych, odsetki za zwłokę w ich uiszczaniu, opłatę za stwierdzenie używania niezarejestrowanego odbiornika RTV i odsetki za zwłokę w jej uiszczeniu. Ustawa nie definiuje pojęcia sytuacji wyjątkowych pozostawiając to każdorazowo do rozstrzygnięcia Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. Decyzja tego organu jest co prawda tzw. decyzją uznaniową ale każdorazowo musi on dokładnie rozważyć sytuację osobistą wnioskującego o udzielenie mu ulgi. Na pewno nie jest taką wyjątkową okolicznością sam fakt bycia emerytem czy konieczność ponoszenia kosztów własnego utrzymania, zaś może za taką być uznana np. nagła choroba, utrata majątku w wyniku powodzi itp. Co istotne, wniosek ten musi zostać rozpoznany nawet w sytuacji gdy po jego złożeniu dojdzie do wyegzekwowania tej opłaty w postępowaniu egzekucyjnym. Wniosek o umorzenie należności może być ponawiany stosownie do zmiany okoliczności faktycznych.

Wysokość wynagrodzenia zmiennego członków zarządu spółek państwowych i komunalnych za 2017 rok

Ustawa o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami z dnia 9 września 2016 r. skutkowała rozwiązaniem z dotychczasowymi członkami zarządu spółek podlegających jej regulacjom tj. spółek państwowych i komunalnych, zawartych wcześniej umów o pracę i zastąpienie ich umowami o świadczenie usług zarządzania. W praktyce miało to miejsce na przełomie ubiegłego roku kalendarzowego, a to z uwagi na fakt, że art. 21 ust 1 ustawy wymusił na podmiotach uprawnionych do wykonywania praw udziałowych wdrożenie tego rodzaju działań najpóźniej do dnia zwyczajnego walnego zgromadzenia, którego przedmiotem było rozpatrzenie i zatwierdzenie sprawozdania zarządu z działalności spółki oraz sprawozdania finansowego za rok obrotowy rozpoczynający się w 2016 r. Zważywszy, że art. 231 § 1 kodeksu spółek handlowych stanowi, że zwyczajne zgromadzenie wspólników powinno odbyć się w terminie sześciu miesięcy po upływie każdego roku obrotowego, de facto opisane wyżej umowy – w przeważającej liczbie przypadków – musiały zostać zawarte najpóźniej do dnia 30 czerwca 2017 roku.

Zgodnie z powołaną ustawą jednym ze skutków towarzyszących zamianie stosunków pracy członków zarządu takich spółek na umowy o zarządzanie było także to, iż przestali oni w zakresie wynagradzania podlegać przepisom ustawy z dnia 3 marca 2000 r. o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi (potocznie zwaną ustawą kominową). Obecnie wynagrodzenie całkowite członka organu zarządzającego spółki składać się może z części stałej, stanowiącej wynagrodzenie miesięczne podstawowe, określonej kwotowo, oraz części zmiennej, stanowiącej wynagrodzenie uzupełniające za rok obrotowy spółki. O ile wynagrodzenie miesięczne ustalone zostało na etapie zawierania umów o zarządzanie, o tyle wynagrodzenie uzupełniające wg art. 4 ust 9 ustawy o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami, mogło zostać przyznane dopiero po zatwierdzeniu sprawozdania zarządu z działalności spółki oraz sprawozdania finansowego spółki za ubiegły rok obrotowy oraz udzieleniu członkowi organu zarządzającego absolutorium z wykonania przez niego obowiązków przez walne zgromadzenie czy zgromadzenie wspólników.

W praktyce powstał problem w jakiej wysokości należy przyznać członkom zarządu to wynagrodzenie skoro dopiero od połowy roku wiążą ich podlegające ustawie o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami – umowy o zarządzanie. Pojawiło się stanowisko lansujące tezę, że członkom zarządów wynagrodzenie uzupełniające przysługuje w wysokości proporcjonalnej do okresu związania umowami o zarządzanie zaś za okres pozostawania w stosunku pracy mają oni prawo do nagrody rocznej przewidzianej przepisami ustawy z dnia 3 marca 2000 r. o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi, również w wielkości proporcjonalnej. Tego poglądu nie sposób podzielić z niżej wskazanych względów. Przede wszystkim sprzeciwia się temu treść samych przepisów nowej ustawy. W tym miejscu przypomnieć należy, że w art. 4 ust 5 powołanej ustawy normodawca w sposób jednoznaczny przesądził, że „część zmienna wynagrodzenia członka organu zarządzającego, stanowiąca wynagrodzenie uzupełniające za rok obrotowy spółki, uzależniona jest od poziomu realizacji celów zarządczych”. Jak wnika z literalnej treści przepisu wynagrodzenie uzupełniające należne jest za rok obrotowy spółki, nie zaś za rok obrotowy pełnienia przez konkretne osoby funkcji członków zarządu na podstawie umowy o zarządzanie, zawartej w związku z wejściem w życie ustawy o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami. Co istotne, ani w tym przepisie ani w żadnym innym przepisie ustawy nie ma wzmianki o proporcjonalności jakichkolwiek świadczeń z niej wynikających.

Nie można ponadto tracić z pola widzenia regulacji zawartych w innych ustawach o podobnym celu gdzie ustawodawca wyraźnie przewidział prawo do świadczeń za określony, pełny okres, sprawowania danej funkcji. Najlepszym tego przykładem jest zapis art. 10 powołanej już wcześniej ustawy z dnia 3 marca 2000 r. o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi, który w ust 1 b stanowi, że nagroda roczna może być przyznana uprawnionemu, który zajmował swoje stanowisko przez cały rok obrotowy. Na wprowadzenie podobnych zapisów do ustawy o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami ustawodawca się nie zdecydował, co wydaje się być rozwiązaniem w pełni celowym, jako że przy innym – niż prezentowane w niniejszym wpisie – rozumieniu członkowie zarządu nie mieliby prawa ani do nagrody rocznej ani pełnej części zmiennej wynagrodzenia. Tym czasem nic nie wskazuje na to aby celem ustawodawcy było pozbawienie członków zarządu, przy okazji zmiany stosunku łączącego ich ze spółką, całkowicie gratyfikacji za osiągniecie stawianych im celów. Interpretacja przeciwna pozostawałaby zatem w sprzeczności tak z literalną wykładnią przepisów, jak i ich celem. Z tego też względu uznać należy, że za rok obrotowy 2017 członkom zarządu spółek państwowych i komunalnych winno zostać przyznane wynagrodzenie zmienne/uzupełniające w pełnej, a nie proporcjonalnej wysokości. Powyższą interpretację potwierdza nota bene treść tzw. Dobrych praktyk w zakresie stosowania ustawy o zasadach kształtowania wynagrodzenia o osób kierujących niektórymi spółkami wydane przez Ministerstwo Skarbu Państwa w listopadzie 2016 roku, gdzie czytamy, że w przypadku gdy okres pełnienia funkcji był krótszy niż pełny rok obrotowy, wynagrodzenie zmienne może być przyznane proporcjonalnie do czasu świadczenia usługi zarządzania, o ile taka okoliczność zostanie przewidziana w Umowie. A contrario, brak stosownych zapisów w umowie bezspornie gwarantuje prawo do wynagrodzenia w pełnej wysokości i to nawet jeżeli dany członek zarządu nie pełnił funkcji w zarządzenie przez cały rok obrotowy, przy czym Dobre Praktyki odwołują się do faktu pełnienia funkcji w zarządzie nie zaś umowy o zarządzanie.

Zakup nieruchomości z hipoteką

Nieruchomość obciążona hipoteką stanowi normalny przedmiot obrotu. Można ją zatem sprzedać, darować, zamienić, obciążyć dalszymi hipotekami itd. Nieruchomość taka może być sprzedana tak przez samego właściciela na tzw. wolnym rynku ale również przez komornika w postępowaniu egzekucyjnym czy syndyka w postępowaniu upadłościowym – prowadzonym przeciwko właścicielowi.
Inne jednakże będą skutki prawne sprzedaży nieruchomości obciążonej hipoteką wówczas gdy nieruchomość sprzedawana jest przez samego właściciela, a inne gdy sprzedaż nastąpi w ramach egzekucji lub postępowania upadłościowego.

Sprzedaż nieruchomości przez samego właściciela
Istotą hipoteki, jak jednoznacznie wynika z treści art. 65 ustawy o księgach wieczystych i hipotece, nie jest wyłączenie czy ograniczenie możliwości rozporządzenia nieruchomością nią obciążoną przez jej właściciela, a jedynie umożliwienie temuż wierzycielowi dochodzenia zaspokojenia z takiej nieruchomości bez względu na to, czyją stała się własnością, i z pierwszeństwem przed wierzycielami osobistymi właściciela nieruchomości. Nie ma zatem przeszkód aby nieruchomość obciążoną hipoteką zbyć na rzecz kogoś innego. Należy jednak pamiętać, że w takim przypadku zbywca nieruchomości pozostaje nadal dłużnikiem osobistym, a więc np. gdy hipoteka zabezpieczała kredyt bankowy kredytobiorca nadal odpowiada całym swoim majątkiem za jego spłatę, zaś nabywca nieruchomości staje się dłużnikiem rzeczowym. Bank – w podanym przykładzie – będzie mógł zatem domagać się spłaty tak od zbywcy nieruchomości, jak i nabywcy, z tym, że ten ostatni odpowiadał będzie jedynie nabytą nieruchomością, a nie całym swoim majątkiem.
Na marginesie tylko wspomnieć trzeba, iż w świetle obowiązującego prawa niedopuszczalne jest nawet samo zastrzeżenie, przez które właściciel nieruchomości zobowiązuje się względem wierzyciela hipotecznego, że nie dokona zbycia lub obciążenia nieruchomości przed wygaśnięciem hipoteki.
Najprościej więc rzecz ujmując, nabycie nieruchomości obciążonej hipoteką powoduje, że nabywca również staje się dłużnikiem z tym tylko, że dłużnikiem rzeczowym, a więc ponoszącym odpowiedzialność tylko z tej konkretnej nieruchomości.

Nabycie nieruchomości w ramach egzekucji komorniczej
Inaczej – co do zasady (o pewnym wyjątku będzie mowa później) – kształtuje się sytuacja nabywcy nieruchomości obciążonej hipoteką jeżeli nieruchomość jest nabywana w licytacji publicznej, w ramach postępowania egzekucyjnego. W takim przypadku nabycie prawa własności nieruchomości ma bowiem tzw. charakter pierwotny. Wynika to wprost z treści art. 1000 § 1 kodeksu postępowania cywilnego, który stanowi, że z chwilą uprawomocnienia się postanowienia o przysądzeniu własności wygasają wszelkie prawa i skutki ujawnienia praw i roszczeń osobistych ciążące na nieruchomości. Na miejsce tych praw powstaje prawo do zaspokojenia z ceny nabycia z pierwszeństwem przewidzianym w przepisach o podziale ceny uzyskanej z egzekucji. Innymi słowy, w takim przypadku hipoteka wygasa, zamiast tego wierzyciel hipoteczny ma prawdo do zaspokojenia się z ceny jaj nabycia według reguł określonych w art. 1025 i 1026 kodeksu.

Nabycie nieruchomości od syndyka
W myśl art. 313 ust 2 ustawy Prawo upadłościowe sprzedaż nieruchomości, stanowiącej składnik masy upadłości dłużnika, również powoduje wygaśnięcie praw oraz praw i roszczeń osobistych ujawnionych przez wpis do księgi wieczystej. Analogicznie zatem jak w przypadku egzekucji z nieruchomości, tak i tutaj, hipoteki ciążące na nieruchomości wygasają, a wierzyciel hipoteczny ma możliwość zaspokojenia się z uzyskanej ceny. Skutek w postaci wygaśnięcia ciążącej na nieruchomości hipoteki powstaje z chwilą zawarcia umowy sprzedaży nieruchomości. Podstawą zatem wykreślenia hipoteki jest umowa sprzedaży zawarta przez syndyka z nabywcą nieruchomości. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w uzasadnieniu postanowienia z dnia 10 marca 2017 r., sygn.akt III CSK 91/16, skutek prawny w postaci wygaśnięcia hipotek następuje z mocy prawa i to niezależnie od oceny, czy przewidywań co do braku możliwości realnego wykonania nabytego przez uprawnionego uczestnika postępowania prawa do zaspokojenia wartości wygasłych hipotek z ceny uzyskanej ze sprzedaży obciążonego lokalu. Z chwilą zawarcia w postępowaniu upadłościowym umowy sprzedaży i tym samym wygaszenia z mocy prawa tych hipotek, uprawniony nabywa uprawnienie do zaspokojenia wartości wygasłych praw. Ewentualny faktyczny brak możliwości uzyskania realnego zaspokojenia się przez uprawnionego nie neguje wystąpienia ustawowego skutku w postaci wygaśnięcia istniejących zabezpieczeń.

Nabycie ułamkowej części nieruchomości obciążonej hipoteką
Swoisty wyjątek będzie miał miejsce w sytuacji gdy przedmiotem nabycie jest nie cała nieruchomość, a tylko jej ułamkowa część, zaś obciążająca udział hipoteka wpisana została jeszcze przed powstaniem współwłasności. Otóż wówczas niezależnie od faktu czy udział w nieruchomości nabywany będzie od komornika czy syndyka – hipoteka nie wygaśnie. Będzie ona nadal obciążać nabyty udział we współwłasności, odmiennie niż ma to miejsce w przypadku nabycia prawa własności całej nieruchomości. Jeżeli natomiast hipoteka zostanie ustanowiona po powstaniu współwłasności wówczas wygasa na wyżej omówionych zasadach.
Zawsze zatem w przypadku nabywania udziału w nieruchomości, obciążonej hipoteką, czy to od komornika czy też syndyka warto bardzo dokładnie sprawdzić kiedy i jak dana hipoteka powstała po to aby pomimo zapłaty ceny nabycia nie musieć następnie odpowiadać rzeczowo za spłatę zadłużenia dłużnika lub upadłego.

Do sprzedaży ułamkowej części nieruchomości odpowiednie zastosowanie mają przepisy art. 1004, art. 1005, art. 1007, art. 1009, art. 1012 i art. 1013 Kodeksu postępowania cywilnego.

Emerytury górnicze

Emerytury górnicze są szczególnym rodzajem świadczeń emerytalnych, które przysługują osobom spełniającym określone przepisami kryteria ich przyznawania. Są to świadczenia korzystniejsze w relacji do zwykłych emerytur jeżeli chodzi np. o wiek uprawnionego ale ubiegać się o nie mogą z kolei tylko te osoby, które spełniają ściśle określone warunki tj. wykonywały pracę górniczą (co do zasady pod ziemią) lub pracę równorzędną z pracą górniczą, jeżeli praca ta wykonywana była co najmniej w połowie wymiaru czasu pracy.

Ustawa z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych wyróżnia co do zasady następujące rodzaje emerytur górniczych:
– emerytury w obniżonym ale określonym wieku,
– emerytury przysługujące bez względu na wiek.

Ponadto wciąż warunki przyznania tych świadczeń są zróżnicowane ze względu na datę urodzenia tj. inne muszą spełniać osoby urodzone przed dniem 1 stycznia 1949 r., a nieco inne urodzone po 31 grudnia 1948 r., a przed dniem 1 stycznia 1969 r.

Precyzyjniej rzecz ujmując emerytura w obniżonym wieku (niezależnie od samej daty urodzenia uprawnionego) przysługuje pracownikowi, który spełnia łącznie następujące warunki:
1)ukończył 55 lat życia;
2)ma okres pracy górniczej wynoszący łącznie z okresami pracy równorzędnej co najmniej 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn, w tym co najmniej 10 lat pracy górniczej określonej wyraźnie w treści przepisów powołanej ustawy,
3)nie przystąpił do otwartego funduszu emerytalnego albo złożył wniosek o przekazanie środków zgromadzonych na rachunku w otwartym funduszu emerytalnym, za pośrednictwem Zakładu, na dochody budżetu państwa.
Z tym, że jeżeli okres pracy górniczej wynosi minimum 15 lat przy łącznym okresie – co najmniej 20 lat dla kobiet, a dla mężczyzn co najmniej 25 lat – pracy górniczej i równorzędnej wiek emerytalny wynosi już tylko 50 lat.
Bez względu na wiek górnika z kolei oraz niezależnie od zajmowanego przezeń stanowiska emerytura przysługuje w razie wykonywania pracy górniczej pod ziemią stale i w pełnym wymiarze czasu pracy przez co najmniej 25 lat.

Natomiast jeżeli chodzi o emerytury dla górników urodzonych przed dniem 1 stycznia 1949 r., to mogą oni skorzystać z tego świadczenia w dwóch przypadkach tj.
– mogą przejść na zwykłą emeryturę w wieku obniżonym o 6 miesięcy za każdy rok pracy górniczej pod ziemią albo pracy górniczej na odkrywce w kopalniach siarki i węgla brunatnego oraz w kopalniach otworowych siarki (art. 39 ustawy) jeżeli legitymując się okresem co najmniej 5 lat pracy górniczej, o której mowa w art. 50c ust. 1, wykonywanej pod ziemią stale i w pełnym wymiarze czasu pracy, albo pracy górniczej, o której mowa w art. 50c ust. 1 pkt 4 i 5, wykonywanej stale i w pełnym wymiarze czasu pracy na odkrywce w kopalniach siarki i węgla brunatnego oraz w kopalniach otworowych siarki,
– mogą przejść na emeryturę jeżeli osiągnęli wiek 55 lat – kobieta i 60 lat mężczyzna i posiadają odpowiednio 20 czy 25 -letni okres pracy, w tym min. przez 15 lat wykonywali następujące prace: prace pod ziemią, wydobywanie odkrywkowe węgla brunatnego, piasku podsadzkowego, anhydrytu i gipsu, wydobywanie, obróbka i przeróbka surowców skalnych oraz wydobywanie ropy naftowej i gazu, prace wiertnicze, geofizyczne, hydrogeologiczne i geodezyjne przy poszukiwaniu surowców i wody, przeróbka mechaniczna węgla, produkcja brykietów z węgla, prace na oddziałach prażalni łupków lub prace na zwałowiskach górniczych, hutniczych i elektrociepłowniczych.

W przypadku natomiast osób urodzonych po dniu 31 grudnia 1948 r., a przed dniem 1 stycznia 1969 r. przysługuje im prawo do emerytur na warunkach określonych powyżej ale dodatkowym warunkiem jest tu spełnienie wszystkich przesłanek ich nabycia do końca 2008 r. i nieprzystąpienia do OFE albo złożenia wniosku o przekazanie środków zgromadzonych na rachunku w funduszu emerytalnym, za pośrednictwem ZUS, na dochody budżetu państwa.

Przy tej okazji nadmienić należy, że na podstawie powołanej ustawy z 27 lipca 2005 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz ustawy – Karta Nauczyciela uchylone zostały wcześniejsze przepisy regulujące prawo do emerytur górniczych. Aczkolwiek art. 3 ust 1 tejże ustawy stanowi, że osobom, które do dnia 31 grudnia 2008 r. spełniły warunki do emerytury górniczej określone w art. 34 lub w art. 48-49 ustawy, o której mowa w art. 1, w brzmieniu obowiązującym w dniu 31 grudnia 2006 r., przysługuje górnicza emerytura na warunkach określonych w tych przepisach. Art. 34 dotyczył osób urodzonych przed 1 stycznia 1949 i zawierał podobne warunki jakie przewiduje ustawa o emeryturach i rentach z FUS w aktualnym brzmieniu, natomiast art. 48 dotyczył z kolei górników urodzonych po 31 grudnia 1948 r., a przed dniem 1 stycznia 1969 r.

Nie jest moją intencją cytowanie tych przepisów, a jedynie zwrócenie uwagi na dodatkowy, często bardzo istotny fakt – mianowicie, że w wyniku nowelizacji wykreślony został przy okazji art. 38 ustawy który stanowił, że za okresy zaliczalne do pracy górniczej uważa się okresy wymienione w art. 6 ust. 1 pkt 4-8, ust. 2 pkt 2, 3, 5-8 oraz w art. 7 pkt 1-7, 9 i 12, z tym że przez zatrudnienie, o którym mowa w tych przepisach, uważa się pracę górniczą oraz pracę równorzędną z pracą górniczą określone w art. 36 ust. 1 lub ust. 3, wykonywane co najmniej w połowie wymiaru czasu pracy. Poprzednio zatem zaliczeniu do pracy górniczej mogły być takie okresy jak np. okresy pobierania renty, okresy urlopu wychowawczego, nauki w szkole wyższej na jednym kierunku, co w sposób oczywisty było bardzo korzystne dla wielu ubiegających się o przyznanie emerytury w tym trybie. Od 1 stycznia 2007 r. obowiązuje zamiast tego regulacja art. 50c, w którym odmiennie niż do dnia nowelizacji ustawy, zdefiniowane zostały okresy pracy górniczej (art. 50c ust. 1) i okresy równorzędne z pracą górniczą (art. 50c ust. 2), a ponadto w ustawie emerytalnej nie występują już okresy zaliczalne do pracy górniczej. Dobitnie podkreślił to Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 26 lutego 2015 r., sygn.akt III AUa 507/14 stanowiąc, iż „po nowelizacji ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych dokonanej ustawą z dnia 27 lipca 2005 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz ustawy – Karta Nauczyciela (Dz. U. z 2005 r. Nr 167, poz. 1397) – wobec skreślenia dawnego art. 38 u.e.r.f.u.s. i braku jego odpowiednika w przepisach Rozdziału 3a Działu II ustawy, nie ma obecnie możliwości uwzględniania w wymaganym stażu pracy uprawniającym do emerytury górniczej tzw. okresów zaliczalnych do pracy górniczej, jakimi były wymienione w art. 38 okresy składkowe z art. 6 ust. 1 pkt 4-8, ust. 2 pkt 2, 3 i 5-8 oraz okresy nieskładkowe z art. 7 pkt 1-7, 9 i 12”. Oznacza to ni mniej nie więcej to, że obecnie osoby ubiegające się o emeryturę górniczą bez względu na wiek będą mogły doliczyć do okresów pracy górniczej wyłącznie okresy:

– niezdolności do pracy z tytułu wypadku przy pracy albo z tytułu choroby zawodowej, za które wypłacone zostało wynagrodzenie lub zasiłek chorobowy albo świadczenie rehabilitacyjne,
-czasowego oddelegowania pracowników, o których mowa w art. 50c ust. 1 pkt 6, do zawodowego pogotowia ratowniczego w Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego S.A. w Bytomiu, w KGHM Polska Miedź S.A. Oddział Jednostka Ratownictwa Górniczo-Hutniczego w Lubinie lub w okręgowych stacjach ratownictwa górniczego bezpośrednio poprzedzone pracą górniczą wykonywaną pod ziemią stale i w pełnym wymiarze czasu pracy, przypadające w czasie trwania stosunku pracy.

Odszkodowanie za szkody wywołane przez zwierzęta

W praktyce mogą zdarzyć się wypadki, w których zwierzę wyrządza człowiekowi szkodę. Mam tu na myśli chociażby nierzadkie sytuacje gdzie dochodzi do pogryzienia przez psa czy też np. uszkodzenia ciała w wyniku ucieczki przed psami.

Podstawę odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez zwierzę stanowi art. 431 kodeksu cywilnego, który poniżej zacytuję w całości:

§ 1. Kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, obowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy.
§ 2. Chociażby osoba, która zwierzę chowa lub się nim posługuje, nie była odpowiedzialna według przepisów paragrafu poprzedzającego, poszkodowany może od niej żądać całkowitego lub częściowego naprawienia szkody, jeżeli z okoliczności, a zwłaszcza z porównania stanu majątkowego poszkodowanego i tej osoby, wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego.

Przepis ten, co należy już na wstępie podkreślić, ma zastosowanie do zwierząt hodowlanych, a nie do zwierząt żyjących w stanie wolnym (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 czerwca 1966 r., I CR 360/66 i z dnia 3 grudnia 2008 r., V CSK 310/08). Jednakże obejmuje swoim zakresem także zwierzęta generalnie dzikie ale przetrzymywane przez człowieka czyli np. węża czy jaszczura.

W rozumieniu tego przepisu osobą, która zwierzę chowa jest osoba sprawująca na nim faktyczne władztwo. Co warto podkreślić nie musi tą osobą być wcale właściciel zwierzęcia. Precyzyjniej rzecz ujmując, w nauce prawa podkreślono, iż zwierzę chowa ten, kto przez dłuższy czas sprawuje nad nim pieczę dla własnych celów, dostarczając mu schronienia i utrzymania. Chowającym będzie więc ten, kto będzie jego posiadaczem, samoistnym lub zależnym, w dobrej lub złej wierze (tak. np. A. Rzetecka – Gil, Komentarz do kodeksu cywilnego, Lex 2011 i powołana tam literatura). Takim chowającym zwierzę będzie np. firma ochroniarska wykorzystująca w swojej pracy psa, którego nie jest właścicielem.

Posługującym się zwierzęciem jest zaś ten, kto bardziej dorywczo zajmuje się zwierzęciem. Jest to inna osoba niż ta, która zwierzę chowa. Podkreślić też trzeba, iż odpowiedzialność, o której mowa w cytowanym wyżej przepisie nie dotyczy szkody wyrządzonej przez takie zwierzęta, które są „narzędziem” w rękach człowieka, który się nimi posługuje jak np. przez konia, którym kieruje jeździec czy takiego, który akurat jest wykorzystywany do wykonywania prac polowych. Dotyczy ona jedynie szkód wyrządzonych przez zwierzęta działające spontanicznie, jak to się określa – z własnego popędu. Jeżeli szkodę wyrządza nam zwierzę kierowane przez człowieka wówczas odpowiedzialność za nie rozstrzygana jest na tzw. zasadach ogólnych.

Zaakcentowania wymaga okoliczność, że odpowiedzialność osoby chowającej zwierzę oparta jest na zasadzie tzw. winy w nadzorze. Domniemanie to najprościej rzecz ujmując oznacza, że zakłada się z góry, iż taka wina w nadzorze nad zwierzęciem miała miejsce. Jak każde domniemanie, tak i to, może zostać wzruszone przed sądem. Wyjaśnię, że winę w nadzorze w takiej sytuacji należy kojarzyć z postawieniem, osobie chowającej zwierzę lub posługującej się nim, zarzutu nienależytego sprawowania nadzoru nad zwierzęciem. Wina ta wystąpi wówczas gdy szkoda zostanie wyrządzona w wyniku braku odpowiednich zabezpieczeń, czyli np. stwierdzić będzie można nienależyty stan ogrodzenia posesji, na której przebywało zwierze, pozostawienie w nim otwartych furtek lub bram, niezałożenie psu smyczy lub kagańca czy niezałożenie uprzęży zwierzęciu gospodarskiemu.

Roszczenia przysługujące osobie, która doznała szkody
Co do zasady, w takich przypadkach osoby poszkodowane sięgać będą po roszczenia związane z poniesioną przez nich szkodą niemajątkową (krzywdą) tj.
– zadośćuczynienie za doznaną krzywdę,
– zwrot kosztów leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także wyłożenie sumy potrzebnej na koszty przygotowania do innego zawodu.
– rentę jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość,
– zwrot innych kosztów np. uszkodzenia mienia typu rower, odzież itp.
Najwięcej chyba niewiadomych ma miejsce w przypadku żądania zadośćuczynienia, a to dlatego, że zadośćuczynienie ma charakter uznaniowy. Jego przyznanie nie jest więc obligatoryjne w każdej sytuacji, gdy zaistnieje krzywda, a wysokość – co do zasady – zależy od uznania i oceny sądu konkretnych okoliczności sprawy, w tym także materiału dowodowego przedstawionego przez samego poszkodowanego. Nie ma też zamkniętego katalogu okoliczności faktycznych jakie bierze pod uwagę sąd przy szacowaniu wysokości zadośćuczynienia. Aczkolwiek takimi przykładowymi kryteriami są chociażby: rozmiar uszkodzeń ciała, intensywność i czas trwania dolegliwości bólowych, nieodwracalność następstw uszkodzeń ciała, skutki uszczerbku w zdrowiu na przyszłość (np. pogryzienie ręki u pianisty będzie dla niego bardziej dotkliwe niż u osoby, która nie wykonuje takiego zawodu), konieczność korzystania ze wsparcia innych, zachowanie się i postawa osoby, która zwierzę chowa, indywidualne właściwości i subiektywne odczucia osoby pokrzywdzonej, jeśli będą istotne na tle konkretnej sprawy i wiele innych.

Obrona przed roszczeniami osoby poszkodowanej
W świetle powołanego wyżej domniemania można zadać pytanie czy jest możliwa skuteczna obrona przez żądaniami osoby bądź osób poszkodowanych. Otóż, oczywiście jest możliwa i przede wszystkim polega na obaleniu domniemania jej winy w nadzorze. Oznacza to, że pozwany winien wykazać, iż jego nadzór nad zwierzętami był staranny (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 sierpnia 1999 r., sygn.akt I CKN 1232/98) oraz że zwierzę nie zabłąkało się lub nie uciekło. Na pewno też w takim przypadku otwiera się pole do popisu prawnikom, albowiem każda sytuacja faktyczna jest inna i niejednokrotnie potrzeba dużej kreatywności w obaleniu wspomnianego domniemania.

Co więcej, w pewnych okolicznościach następuje w ogóle wyłączenie odpowiedzialności właściciela, mianowicie ma to miejsce wtedy gdy poszkodowany działa na własne ryzyko czyli np. drażni się z psem albo gdy bezprawnie wkracza na cudzą nieruchomość, np. złodziej. W pewnych przypadkach może dojść także do przyczynienia się samego poszkodowanego do powstania szkody. W myśl zaś art. 362 kodeksu cywilnego jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron.

Nowe terminy przedawnienia roszczeń

Z dniem 9 lipca 2018 roku, w sposób dość istotny, zmieniły się przepisy regulujące terminy przedawnienia roszczeń oraz zasad uwzględniania przez sąd upływu terminu przedawnienia. z tym dniem weszła bowiem w życie ustawa z dnia 13 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw. Ustawa ta zmienia przede wszystkim brzmienie art. 118 kodeksu cywilnego stanowiąc, że jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi sześć lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata. Jednakże koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata.

Zaakcentować wypada, że do dnia wejścia w życie niniejszej ustawy termin przedawnienia wynosił 10 lat zamiast obecnych 6 lat. Podobnie, do 6 lat został skrócony termin przedawnienia roszczeń stwierdzonych wyrokiem sądu powszechnego, sądu polubownego, ugodą sądową, ugodą zawartą przed mediatorem i zatwierdzoną przez sąd.

Ewidentnie zatem zmiana jest korzystna dla dłużników i niekorzystna dla większości wierzycieli, którzy będą mogli dochodzić swoich roszczeń w okresie o 4 lata krótszym niż dotychczas. W przypadku przedsiębiorców termin dochodzenia roszczeń pozostaje bez zmian i wciąż wynosi 3 lata.

W ustawie nowelizującej, ustawodawca zamieścił przepis przejściowy regulujący stosunek nowych i skróconych terminów przedawniania do stosunków prawnych, gdzie terminy te zaczęły biec przed wejściem w życie nowych regulacji. I tak, co do zasady do tych roszczeń, które powstały i nie przedawniły się do dnia wejścia w życie ustawy tj. do dnia 9 lipca 2018 r. stosuje się nowe przepisy, z tym że jeżeli termin przedawnienia jest krótszy niż według przepisów dotychczasowych, bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się na nowo z dniem wejścia nowych przepisów tj. z dniem 9 lipca. Jeżeli jednak przedawnienie, którego bieg terminu rozpoczął się przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, nastąpiłoby przy uwzględnieniu dotychczasowego (starego) terminu przedawnienia wcześniej, to przedawnienie następuje z upływem tego wcześniejszego terminu. Natomiast do przysługujących konsumentowi roszczeń powstałych przed dniem 9 lipca 2018 r. w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, stosuje się przepisy kodeksu cywilnego w brzmieniu sprzed nowelizacji.

Co istotne, dotychczas termin przedawnienia kończył się równo z jego upływem tj. gdy wynosił lat 10 i rozpoczął bieg 1 lutego 2000 r. upływał 1 lutego 2010 r. Obecna regulacja wprowadza wyłom od tej zasady przewidując, że termin przedawnienia upływa z końcem roku kalendarzowego, a więc z dniem 31 grudnia danego roku. Nie dotyczy to jednakże terminów krótszych niż 2 lata, a więc np. roszczenia najemcy przeciwko wynajmującemu o zwrot nakładów na rzecz (termin ten wynosi 1 rok od dnia zwrotu rzeczy), roszczeń z umowy przedwstępnej (przedawniają się one z upływem roku, od dnia, w którym umowa miała zostać zawarta), roszczenia biorącego pożyczkę o wydanie przedmiotu pożyczki (ono przedawnia się z upływem sześciu miesięcy od chwili, gdy przedmiot miał być wydany) itd. Te terminy nadal upływać będą z dniem, który nazwą odpowiadać będzie początkowemu dniowi terminu czyli np. jeżeli roczny termin przedawnienia zaczął bieg w dniu 24 czerwca 2018 roku upłynie z dniem 24 czerwca 2019 r., zaś już zapoczątkowany w tej dacie 3 letni termin przedawnienia upłynie w dniu 31 grudnia 2021 roku.

Nowe przepisy szczególnie chronią konsumentów, ustawodawca dodał bowiem nową regulację, w myśl której po upływie terminu przedawnienia nie można domagać się zaspokojenia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi. Jest to zatem całkowity wyłom od dotychczasowej zasady, że dłużnik mógł spowodować oddalenie wytoczonego mu powództwa o zapłatę przedawnionej wierzytelności jedynie poprzez zarzut podniesiony w trakcie postępowania. Obecnie sąd orzekający będzie uwzględniał przedawnienie niezależnie od tego czy konsument podniesie zarzut przedawnienia czy też nie.

Aczkolwiek ustawodawca wprowadził też jeden wyjątek, stypizowany w art. 117 1 kodeksu cywilnego przewidując, że w wyjątkowych przypadkach – bliżej niesprecyzowanych – sąd może, po rozważeniu interesów stron, nie uwzględnić upływu terminu przedawnienia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi, jeżeli wymagają tego względy słuszności. Korzystając z tego uprawnienia sąd powinien rozważyć w szczególności:

1) długość terminu przedawnienia;
2) długość okresu od upływu terminu przedawnienia do chwili dochodzenia roszczenia;
3) charakter okoliczności, które spowodowały niedochodzenie roszczenia przez uprawnionego, w tym wpływ zachowania zobowiązanego na opóźnienie uprawnionego w dochodzeniu roszczenia.

Podnieść należy, że względy słuszności są pojęciem nieostrym ale jednocześnie dość pojemnym, co pozwoli sądowi na indywidualną ocenę każdego przypadku m.in. pod kątem w/w wytycznych. Co do zasady pod pojęciem tym rozumieć należy jednak sytuacje, w których uwzględnienie przedawnienia pozostawałaby w sprzeczności z obowiązującym w społeczeństwie systemem wartości i mogłaby być ocenione jako nieetyczne, niesprawiedliwe w wymiarze obiektywnym (por np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 24 maja 2017 r., sygn.akt i ACa 178/17).
Przepis przejściowy stanowi przy tym, że roszczenia przedawnione przysługujące przeciwko konsumentowi, co do których do dnia wejścia w życie niniejszej ustawy nie podniesiono zarzutu przedawnienia, podlegają z tym dniem skutkom przedawnienia określonym w ustawie, po nowelizacji.

Podsumowując zakres nowelizacji wskazać należy, że zmieniają się:
– termin dochodzenia roszczeń innych niż świadczenia okresowe i roszczenia z tytułu działalności gospodarczej,
– termin przedawnienia roszczeń stwierdzonych wyrokiem sądu powszechnego, sądu polubownego, ugodą zawartą przed mediatorem i zatwierdzoną przez sąd,
– moment zakończenia biegu terminu przedawnienia wynoszącego minimum 2 lata,
– uwzględnienie w postępowaniu sądowym terminu przedawnienia roszczeń przeciwko konsumentom.

Bez zmian pozostają:
– 3 letni termin dochodzenia roszczeń okresowych i roszczeń przedsiębiorców,
– moment zakończenia biegu terminu przedawnienia krótszego niż 2 lata,
– uwzględnienie w postępowaniu sądowym terminu przedawnienia roszczeń przeciwko podmiotom nie będącym konsumentami,
– zasady zawieszania i przerywania biegu terminu przedawnienia,
– terminy przedawnienia roszczeń przysługujących konsumentom, które stały się wymagalne przed dniem 9 lipca 2018 r.

Na koniec warto też odnotować, że wspomniana nowelizacja zakazuje wierzycielom umieszczania w biurach informacji gospodarczej typu KRD czy ERIP informacji o zadłużeniu jeżeli upłynęło 6 lat od dnia wymagalności zobowiązania, a w przypadku roszczeń stwierdzonych prawomocnym orzeczeniem sądu lub innego organu powołanego do rozpoznawania spraw danego rodzaju albo orzeczeniem sądu polubownego, jak również roszczeń stwierdzonych ugodą zawartą przed sądem albo sądem polubownym albo ugodą zawartą przed mediatorem i zatwierdzoną przez sąd nie upłynęło 6 lat od dnia stwierdzenia roszczenia, zaś po stronie biur kreuje obowiązek usunięcia informacji po upływie lat 6 od dnia wymagalności/stwierdzenia roszczenia.

Egzekucja z majątku spółki cywilnej przez wierzyciela osobistego jednego ze wspólników spółki


Spółka cywilna nie jest odrębnym podmiotem prawa, nie posiada podmiotowości prawnej. Stanowi natomiast umowę przedsiębiorców, którzy zawierają ją mając na uwadze osiągnięcie wspólnego celu gospodarczego.

Na wstępie wyjaśnić należy, iż majątek spółki cywilnej jest majątkiem wspólnym jej wspólników, stanowiącym wspólność łączną. Charakter takiej, niepodzielnej i bezudziałowej współwłasności wynika wprost z treści art. 863 kodeksu cywilnego (dalej k.c.), który stanowi, iż wspólnik nie może rozporządzać udziałem we wspólnym majątku wspólników ani udziałem w poszczególnych składnikach tego majątku, nie może w czasie trwania spółki domagać się podziału wspólnego majątku wspólników, ani też wierzyciel spółki nie może żądać zaspokojenia z jego udziału we wspólnym majątku wspólników ani z udziału w poszczególnych składnikach tego majątku.
Niezależnie od majątku spółki, istnieją także równolegle masy majątkowe należące do poszczególnych wspólników tj. ich majątki prywatne. Często zdarza się przy tym, że wspólnicy poza działalnością wykonywaną w spółce cywilnej prowadzą działalność gospodarczą także w innej dopuszczalnej przez prawo formie, np. jednoosobową działalność gospodarczą. Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest zaciąganie przez nich również zobowiązań dotyczących majątku prywatnego. To z kolei powoduje, że wierzyciele osobiści poszczególnych wspólników upatrują możliwości zaspokojenia się z majątku spółki cywilnej prowadzonej z udziałem ich dłużnika. Majątek ten nie jest jednak dostępny dla wierzycieli osobistych, a to z uwagi na wspominany niepodzielny charakter wspólności tego majątku. Jak wynika bowiem z treści art. 778 kodeksu postępowania cywilnego do egzekucji ze wspólnego majątku wspólników spółki prawa cywilnego konieczny jest tytuł egzekucyjny wydany przeciwko wszystkim wspólnikom. Tym samym, jeżeli wierzyciel dysponuje tytułem egzekucyjnym wystawionym przeciwko jednemu czy nawet kilku wspólnikom, nie będzie on mógł skutecznie prowadzić egzekucji z majątku spółki cywilnej, a jedynie z majątków prywatnych tychże wspólników.

Odrębność majątku spółki cywilnej od majątków prywatnych jej wspólników oraz wynikający z tego zakaz zaspokojenia się z niego wierzyciela osobistego wspólnika wyłącza również możliwość dokonywania z niego potrąceń z wierzytelnościami wierzycieli osobistych wspólnika. Tym samym, wspólnik nie może przedstawić do potrącenia swojemu wierzycielowi osobistemu wierzytelności wchodzącej w skład majątku wspólnego (swojego udziału w tej wierzytelności). Tak samo dłużnik spółki nie może przedstawić spółce do potrącenia swojej wierzytelności przysługującej mu wobec jednego ze wspólników (tak. S. Grzybowski (w:) System prawa cywilnego, t. III, cz. 2, s. 814).
Wierzyciel osobisty wspólnika spółki cywilnej ma jednakże możliwość zajęcia praw przysługujących temuż wspólnikowi na wypadek wystąpienia lub rozwiązania spółki. Jak stanowi art. 870 k.c. jeżeli w ciągu ostatnich sześciu miesięcy została przeprowadzona bezskuteczna egzekucja z ruchomości wspólnika, jego wierzyciel osobisty, który uzyskał zajęcie praw przysługujących wspólnikowi na wypadek wystąpienia ze spółki lub jej rozwiązania, może wypowiedzieć jego udział w spółce na trzy miesiące naprzód, chociażby spółka była zawarta na czas oznaczony. Jeżeli umowa spółki przewiduje krótszy termin wypowiedzenia, wierzyciel może z tego terminu skorzystać. Uzyskanie zajęcia takich praw wymaga wszczęcia przez wierzyciela osobistego postępowania egzekucyjnego wobec wspólnika według przepisów egzekucji z innych praw majątkowych tj. m.in. art. 9112 i nast. kodeksu postępowania cywilnego (dalej k.p.c.). o zajęciu praw komornik powiadamia pozostałych wspólników, jeżeli ich adresy zostały mu podane przez którąkolwiek ze stron. Pozostali wspólnicy w terminie dwóch tygodni od powiadomienia obowiązani są przedstawić komornikowi wykaz przedmiotów, wierzytelności i praw, które przypadną dłużnikowi na wypadek wystąpienia ze spółki lub jej rozwiązania. Nie mają oni przy tym możliwości wypowiedzenia udziału takiego wspólnika w spółce, które to prawo przysługuje wyłącznie jemu i jego wierzycielowi osobistemu. Dodać także trzeba, że bezskuteczność egzekucji nie musi dotyczyć egzekucji prowadzonej przez wierzyciela osobistego wspólnika, który może się powołać w tym zakresie na bezskuteczność egzekucji z ruchomości prowadzonej przez inny podmiot. Natomiast z uwagi na wyraźne brzmienie komentowanego przepisu, wierzyciel nie będzie mógł skutecznie powołać się na bezskuteczność egzekucji z jakichkolwiek innych niż ruchomości składników majątku dłużnika typu wierzytelności czy nieruchomości.

Resumując, wierzyciel osobisty wspólnika spółki cywilnej nie ma możliwości zaspokojenia się z majątku spółki cywilnej dopóty, dopóki spółka ta trwa.
Jednakże, wierzyciel osobisty jednego ze wspólników spółki cywilnej może skierować egzekucję do rachunku bankowego, który uważany jest potocznie za rachunek bankowy spółki cywilnej, a w istocie stanowi rachunek wspólny wspólników tej spółki. Podstawę takiego uprawnienia wierzyciela stanowi art. 8911 k.p.c., w myśl którego na podstawie tytułu wykonawczego wystawionego przeciwko dłużnikowi można zająć wierzytelność z rachunku wspólnego prowadzonego dla dłużnika i osób trzecich. Dalsze czynności egzekucyjne prowadzone będą do przypadającego dłużnikowi udziału w rachunku wspólnym stosownie do treści umowy regulującej prowadzenie rachunku, którą dłużnik obowiązany jest przedłożyć komornikowi w terminie tygodnia od daty zajęcia. Przepisy o wyjawieniu majątku stosuje się odpowiednio. Jeżeli umowa nie określa udziału w rachunku wspólnym albo gdy dłużnik nie przedłoży umowy, domniemywa się, że udziały są równe. Po ustaleniu udziału dłużnika zwalnia się pozostałe udziały od egzekucji. Przy czym w razie zajęcia rachunku wspólnego dla wspólników spółki cywilnej, komornik zawiadamia pozostałych wspólników. Przepis ten dotyczy tylko rachunku wspólnego prowadzonego dla wspólników spółki cywilnej będących osobami fizycznymi, nie ma zaś zastosowania do wspólników będących osobami prawnymi (tak A. Stangret – Smoczyńska (w:) red. J.Gołaczyński, Wybrane zagadnienia egzekucji sądowej, Warszawa 2008, s. 229).
Przepis ustanawia tygodniowy termin na przedłożenie umowy rachunku bankowego pod rygorem przyjęcia domniemania, że udziały są równe stąd, też należy rozważyć sytuację, w której dłużnik przedkłada rzeczoną umowę po upływie 7 dni lub umowę tę przedkłada inny ze wspólników spółki cywilnej, nie będący dłużnikiem. w takiej sytuacji przyjmuje się, że komornik powinien także uwzględnić jej postanowienia, albowiem domniemanie równości udziałów odpada.
Wyjaśnić dodatkowo należy, iż stosownie do treści art. 54 ust 1 i 2 Prawa bankowego środki pieniężne zgromadzone na rachunku oszczędnościowym, rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowym oraz na rachunku terminowej lokaty oszczędnościowej prowadzonym dla kilku osób fizycznych, są wolne od zajęcia do wysokości 75% minimalnego wynagrodzenia za pracę, ustalanego na podstawie ustawy z dnia 10 października 2002 r. o minimalnym wynagrodzeniu za pracę (Dz. U. z 2017 r. poz. 847), przysługującego pracownikowi zatrudnionemu w pełnym miesięcznym wymiarze czasu pracy, niezależnie od liczny współposiadaczy takiego rachunku, a tym samym niezależnie od tego dla ile wspólników spółki cywilnej prowadzony jest taki rachunek.
Po wejściu w życie przepisu art. 8911 k.p.c. spotkać można było głosy krytyczne, że jest on sprzeczny z przepisami kodeksu cywilnego regulującymi spółkę cywilną, a także art. 778 k.p.c. Poglądu tego nie można jednak podzielić, jako że art. 49 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku Prawo bankowe stanowi, że rachunki rozliczeniowe oraz rachunki lokat terminowych mogą być prowadzone wyłącznie dla osób prawnych, jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej, o ile posiadają zdolność prawną, osób fizycznych prowadzących działalność zarobkową na własny rachunek, w tym dla osób będących przedsiębiorcami. Rachunki oszczędnościowe, rachunki oszczędnościowo-rozliczeniowe oraz rachunki terminowych lokat oszczędnościowych mogą być natomiast prowadzone wyłącznie dla osób fizycznych, szkolnych kas oszczędnościowych, pracowniczych kas zapomogowo-pożyczkowych. z kolei art. 51 Prawa bankowego stanowi, że rachunek bankowy może być prowadzony dla kilku osób fizycznych albo kilku jednostek samorządu terytorialnego albo stron umowy o współpracy w rozumieniu ustawy z dnia 9 czerwca 2011 r. – Prawo geologiczne i górnicze (rachunek wspólny). w myśl powyższej regulacji nie jest możliwe założenie i prowadzenie rachunku bankowego na rzecz spółki cywilnej, a jedynie jest możliwe założenie i prowadzenie wspólnego rachunku bankowego dla wspólników spółki cywilnej będącymi osobami fizycznymi. Prowadzenie egzekucji z wierzytelności z rachunku bankowego wspólników spółki cywilnej nie jest zatem niezgodne ani z przepisami kodeksu cywilnego a nie art. 778 k.p.c.
Tym samym, wierzyciel osobisty jednego ze wspólników spółki cywilnej może skierować egzekucję do wierzytelności z rachunku bankowego prowadzonego przez wszystkich wspólników spółki cywilnej na zasadach określonych art. 8911 k.p.c. Jeżeli nie można ustalić udziału dłużnika w rachunku bankowym pozostaje przyjąć, że udziały te są równe. Innymi słowy, w takiej sytuacji udział każdego ze wspólników w spółce dwuosobowej wynosić będę 50 %, 3- osobowej, 33,33 %, 4-osobowej 25 % itd. Zajęcie udziału wspólnika oznacza, że bank musi przelać na rachunek komornika kwotę odpowiadającą wielkości tego udziału, przy czym dotyczy to tak kwot zdeponowanych na rachunku bankowym w momencie zajęcia, jak i kwot wpłaconych na rachunek po dacie zajęcia.

Optymalizacja kosztów zatrudnienia pracowników – przegląd możliwości i zagrożeń dla pracodawcy


Z uwagi na wysokie koszty zatrudniania pracowników, zwłaszcza w sytuacji gdy pracownicy wykonują obowiązki w godzinach nadliczbowych, pracodawcy są zmuszeni do poszukiwania różnorakich sposobów optymalizacji kosztów ich zatrudnienia, co najczęściej niestety odbywa się kosztem pracowników i z obejściem przepisów o pracy w godzinach nadliczbowych. Doświadczenie uczy, że pracownicy motywowani chęcią kontynuowania zatrudnienia godzą się na stosowanie różnorakich pozornych instytucji, mających na celu „ukrycie” faktycznego wykonywania przez nich pracy w godzinach nadliczbowych, co jednakże nie oznacza, że zgoda stron sanuje taką czynność prawną i że nie jest później możliwe dochodzenie przez pracowników roszczeń.

Do sposobów takiej optymalizacji najczęściej należą:

I. Zawieranie z własnymi pracownikami umów zleceń.
Generalnie nie ma formalnego zakazu zatrudniania własnych pracowników na umowę zlecenie. Wręcz przeciwnie, ustawodawca wyraźnie taką możliwość przewiduje statuując jedynie z tego tytułu nieco surowsze obowiązki w zakresie ubezpieczeń społecznych. Art. 9 ust 4b ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych stanowi bowiem, że osoby podlegają obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym z tytułu zlecenia, jeżeli umowa zlecenia została zawarta z pracodawcą, z którym pozostają równocześnie w stosunku pracy, lub jeżeli w ramach takiej umowy wykonują pracę na rzecz pracodawcy, z którym pozostają w stosunku pracy.
Podkreślenia wymaga jedynie to, że nie jest dopuszczalne w świetle prawa zatrudnianie pracownika w tym samym charakterze częściowo jako pracownika, a częściowo jako zleceniobiorcy. Możliwe jest natomiast powierzenie w ramach zlecenia własnemu pracownikowi innych zdań niż te, które wykonuje on w ramach stosunku pracy. z kolei powierzenie identycznych, jak w umowie o pracę, obowiązków uznane zostanie za świadczenie przez pracownika pracy w godzinach nadliczbowych. Jak wskazał Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 12 kwietnia 1994 r., wydanej w sprawie i PZP 13/94 „umowa zlecenia zawarta przez zakład pracy z sanitariuszem, zatrudnionym w pełnym wymiarze czasu pracy, przewidująca wykonywanie przez niego po godzinach pracy – za ustalonym w niej wynagrodzeniem – pracy tego samego rodzaju, co określony w umowie o pracę, stanowi umowę uzupełniającą umowę o pracę. Za pracę wykonywaną na podstawie tej umowy pracownik nabywa prawo do wynagrodzenia nie niższego, niż określone w art. 134 kodeksu pracy (aktualnie zmieniona numeracja)”. Jeszcze dobitniej podsumowuje tą kwestię wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 czerwca 2000 r., sygn.akt II UKN 523/99 rozstrzygający, że zatrudnianie pracowników poza normalnym czasem pracy na podstawie umów cywilnoprawnych przy pracach tego samego rodzaju co objęte stosunkiem pracy, stanowi obejście przepisów o czasie pracy w godzinach nadliczbowych oraz przepisów dotyczących składek na ubezpieczenie społeczne.
Reasumując, nie rodzi niebezpieczeństwa opisanych wyżej skutków zatrudnienie swojego pracownika w innym charakterze niż w ramach stosunku pracy.

II. Wykorzystywanie instytucji outsourcingu pracowniczego.
Na wstępie należy poświęcić kilka słów samej instytucji outsourcingu. Bardzo trafnie charakteryzuje ją wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 28 października 2009 r., sygn.akt V ACa 418/09 stanowiąc, iż „outsourcing jest to system umów o przedsiębiorstwie, polegający na tym, że obsługę przedsiębiorstwa powierza się podmiotom zewnętrznym, nie będącym jego pracownikami. Istotą outscourcingu jest więc jego zewnętrzność i równorzędny charakter stosunków pomiędzy przedsiębiorcą zlecającym a przedsiębiorcą przyjmującym zlecenie. Outsourcing w znaczeniu węższym dotyczy obsługi w zakresie potrzeb wewnętrznych(np. umowa o prowadzenie ksiąg rachunkowych), natomiast w szerszym znaczeniu dotyczy także właściwej działalności przedsiębiorcy zlecającego adresowanej do jego odbiorców”. Co do zasady outsourcing jest oczywiście dopuszczalny przez polskie prawo o ile rzeczywiście dochodzi do faktycznego zlecenia określonych zadań zewnętrznemu podmiotowi.
Można spotkać praktykę gdy pracodawcy chcąc nie wypłacać pracownikom wyższego wynagrodzenia za pracę sięgają po outsourcing powierzając zewnętrznemu podmiotowi część tych samych zadań, które wykonują jego pracownicy. Oczywiście jest to praktyka niedozwolona bowiem nie dochodzi w ogóle do jakiegokolwiek przejęcia pracowników przez podmiot trzeci w taki sposób, że przejmujący staje się ich pracodawcą. Aby mówić o skutecznym outsourcingu musi bowiem dojść do spełnienia się przesłanek z art. 231 § 1 kodeksu pracy. z reguły nie może być mowy a outsourcingu wówczas jeżeli podmiot zewnętrzny nie przejmuje środków materialnych pracodawcy, za pomocą których powierzone mu umową zadania mają być realizowane.
W przypadku gdy outsourcing jest pozorny pracownik ma możliwość wystąpienia z powództwem o ustalenie stosunku pracy łączącego go z rzeczywistym pracodawcą. W takim przypadku na powodzie ciąży obowiązek wykazania przesłanek określających cechy charakterystyczne tego stosunku prawnego, łączącego go ze stroną pozwaną, zaś na stronie pozwanej, powołującej się na – wynikający z następstw zastosowania art. 231 k.p. – brak legitymacji procesowej biernej, obowiązek wykazania, że doszło do przejścia zakładu pracy na nowego pracodawcę, który stał się z mocy prawa stroną w dotychczasowym stosunku pracy z powodem. Charakter prawny stosunku zatrudnienia oceniany jest bowiem w oparciu o określone cechy występujące w umowie i uzewnętrzniające się w procesie wykonywania pracy, będące wyrazem woli stron tego stosunku (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 lutego 2017 r., sygn.akt i PK 72/16).
W takiej sytuacji pracodawcy starający się pozornie obniżyć koszty pracy nadal byliby odpowiedzialni za zapłatę składek na ubezpieczenie społeczne z tytułu zatrudnienia tych pracowników.

III. Tworzenie nowych podmiotów.
Pracodawcy decydują się czasem na tworzenie nowych podmiotów prawa handlowego, spółek zależnych, które wespół z tym właśnie pracodawcą zatrudniają pracowników po to aby uniknąć wypłaty wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, a czasem przy innym zakresie obowiązków – konieczności zapłaty składek ZUS od umowy zlecenia na przykład. Teoretycznie nie ma ani zakazu tworzenia spółek zależnych ani zatrudniania w nich tych samych osób. Co do zasady, nie analizując sprawy pod kątem obejścia przepisów prawa pracy, nikogo nie dziwi zatrudnienie tej samej osoby w dwóch odrębnych podmiotach prawa. Aczkolwiek i to działanie – w razie chęci ze strony pracowników dochodzenia swoich praw – może przyjąć niekorzystny dla pracodawców obrót. Jak bowiem podkreślił Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 8 lipca 2015 r., sygn.akt II PK 282/14 „praca wykonywana na podstawie umowy zlecenia, zawartej między spółką wchodzącą w skład grupy spółek a pracownikiem innej spółki należącej do tej samej grupy, której przedmiotem jest wykonywanie tych samych czynności co wynikające z umowy o pracę, jest pracą świadczoną w ramach stosunku pracy ze spółką-pracodawcą”.

IV. Pracownicy tymczasowi.
Rozwiązaniem dla pracodawców w sytuacji zwiększonej liczby zamówień czy w przypadków firm prowadzących bardziej sezonową działalność jest zatrudnianie pracowników tymczasowych. Jest to z pewnością także sposób na optymalizację kosztów zatrudnienia poprzez eliminowanie konieczności chociażby zapłaty własnym pracownikom wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, z tym tylko, że dotyczy raczej pracowników o mniejszych kwalifikacjach, wykonujących czynności powtarzalne i z reguły prace typowo fizyczne. Szczegóły zatrudnienia pracowników przez pracodawcę będącego agencją pracy tymczasowej oraz zasady kierowania tych pracowników i osób niebędących pracownikami agencji pracy tymczasowej do wykonywania pracy tymczasowej na rzecz pracodawcy użytkownika reguluje ustawa z dnia 9 lipca 2013 r. o zatrudnieniu pracowników tymczasowych. Należy jednak pamiętać, że agencja pracy tymczasowej może skierować danego pracownika tymczasowego do wykonywania pracy tymczasowej na rzecz jednego pracodawcy użytkownika przez okres nieprzekraczający łącznie 18 miesięcy w okresie obejmującym 36 kolejnych miesięcy.
Niestety pracodawcy muszą się w takiej sytuacji jednak liczyć w koniecznością zapłaty agencji pracy tymczasowej wynagrodzenia za jej usługi.