Ustanowienie rozdzielności majątkowej małżonków na żądanie wierzyciela

W obecnym stanie prawnym, co do zasady, jeżeli jeden z małżonków nie wyrazi zgody na zaciągnięcie zobowiązania przez drugiego z nich, wierzyciel nie może domagać się zaspokojenia z majątku wspólnego tychże małżonków. To rozwiązanie w zasadzie uniemożliwia wierzycielowi skierowanie egzekucji do tych składników majątkowych, które objęte są wspólnością majątkową małżeńską, jeżeli wierzyciel nie zadba uprzednio wcześniej o swoje interesy i nie uzyska zgody drugiego małżonka. W sposób wzorcowy dbają o to głównie banki, które bezwzględnie wymagają aby na umowie kredytowej znalazły się podpisy obu małżonków. Niemożność prowadzenia egzekucji z majątku wspólnego trwa z reguły dopóty, dopóki małżonkowie pozostają w ustroju wspólności małżeńskiej. Najczęściej wspólność ta ustaje w wyniku rozwodu lub śmierci jednego z małżonków. Aczkolwiek ustawodawca – wychodząc naprzeciw interesom wierzyciela – w pewnych przypadkach dał również i jemu uprawnienie do zwalczania takiego niekorzystnego dlań stanu rzeczy. Precyzyjniej, art. 52 § 1a ustawy Kodeks rodzinny i opiekuńczy (dalej k.r.o.) stanowi, iż ustanowienia przez sąd rozdzielności majątkowej może żądać także wierzyciel jednego z małżonków, jeżeli uprawdopodobni, że zaspokojenie wierzytelności stwierdzonej tytułem wykonawczym wymaga dokonania podziału majątku wspólnego małżonków.
Aby wierzyciel mógł skutecznie wystąpić z takim powództwem po pierwsze jego wierzytelność musi istnieć i musi być ona już wymagalna. Nie ma natomiast znaczenia to jaki stosunek prawny stanowi źródło jej powstania, jak również to kiedy ta wierzytelność de facto powstała.
Wierzyciel nie musi przy tym wykazywać bezskuteczności egzekucji z majątku osobistego jednego z małżonków. Wystarczające do wystąpienia z powództwem będzie wykazanie, iż nie może otrzymać klauzuli wykonalności przeciwko małżonkowi dłużnika z ograniczeniem jego odpowiedzialności do majątku objętego wspólnością majątkową.
Rodzi się zatem pytanie czy powództwo wierzyciela o ustanowienie rozdzielności majątkowej zawsze zostanie uwzględnione przez sąd, na które należy udzielić odpowiedzi przeczącej albowiem po pierwsze wierzyciel musi uprawdopodobnić, że w wyniku podziału majątku wspólnego dłużnika i jego małżonka nastąpi chociażby częściowe zaspokojenie jego wierzytelności. Judykatura uznaje przy tym, że instytucja z art. 52 § 1a k.r.o. – jako ingerująca w wolność i swobodę małżonków – powinna być stosowana z dużą ostrożnością, a zawarte w tym przepisie przesłanki należy interpretować ściśle, a nie rozszerzająco. W szczególności nie można dopuścić do sytuacji, w której powództwo zostanie wniesione nie w celu zaspokojenia należności wierzyciela, ale szykanowania małżonka bądź też małżonków (patrz wyrok Sąd Okręgowy w Nowym Sączu z dnia 15.10.2013 r., sygn.akt III Ca 464/13), a ponadto w szczególnie uzasadnionych wypadkach dopuszcza się możliwość zastosowania przewidzianej w art. 5 kodeksu cywilnego konstrukcji nadużycia prawa i oddalenie powództwa wierzyciela (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 kwietnia 2014 r., sygn.akt II CSK 387/13). Tym samym jeżeli np. wspólny majątek małżonków będzie znacznie obciążony hipotekami czy zastawami, co skutkować będzie brakiem realnej możliwości spłaty należności wierzyciela, powództwo jego o ustanowienie rozdzielności majątkowej może zostać oddalone.

Zagadnienia proceduralne
Sprawy o ustanowienie rozdzielności majątkowej – bez względu na wartość przedmiotu sporu – należą do właściwości rzeczowej sądu rejonowego.
Na podstawie art. 27 pkt 6 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych opłata od pozwu wynosi 200 zł.
Wysokość minimalnego wynagrodzenia radcy prawnego (analogicznie adwokata) za reprezentowanie powoda/pozwanych w niniejszym postępowaniu to kwota 360 zł (§ 10 ust 1 pkt 7 rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 października 2016 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego z urzędu).
Wierzyciel wytaczający powództwo o ustanowienie rozdzielności majątkowej powinien pozwać oboje małżonków, pomiędzy którymi występuje zarówno współuczestnictwo konieczne i jednolite.
Postępowanie w sprawie o ustanowienie rozdzielności majątkowej toczy się w trybie procesowym (patrz uchwała Sądu Najwyższego z 15 października 1991 r., III CZP 96/91).
W tego rodzaju sprawach sąd nie może się oprzeć wyłącznie na uznaniu powództwa lub przyznaniu okoliczności faktycznych przez stronę pozwaną.

Sposób zaspakajania wierzyciela ze składników objętych dotychczas wspólnością majątkową
Uzyskanie przez wierzyciela orzeczenia ustanawiającego ustrój rozdzielności majątkowej między dłużnikiem i jego współmałżonkiem stanowi przysłowiowy pierwszy krok do zaspokojenia przysługującej mu wierzytelności.
W sytuacji bowiem gdy wspólność majątkowa ustaje, wierzyciel jednego z małżonków może zająć prawo swojego dłużnika do żądania podziału majątku wspólnego. Takie uprawnienie statuuje dla niego art. 912 kodeksu postępowania cywilnego. Jak podkreślił Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 14 lipca 2017 roku wydanym w sprawie II CSK 718/16 „w wyniku skutecznego zajęcia uprawnienia dłużnika do żądania podziału majątku wspólnego wierzyciel na podstawie art. 887 § 1 w zw. z art. 902 i 912 § 1 k.p.c. staje się legitymowany czynnie do żądania podziału majątku małżonków. W wyniku zajęcia uprawnienia do dokonania podziału wierzyciel realizuje to uprawnienie dłużnika na podstawie tzw. substytucji procesowej i może samodzielnie złożyć wniosek o dokonanie odpowiedniego podziału majątku dłużnika”.
Finalnie, wierzyciel będzie mógł poszukiwać zaspokojenia z przedmiotów, które w wyniku podziału majątku wspólnego dłużnika i jego małżonka otrzymał dłużnik, z sumy pieniężnej otrzymanej przez dłużnika od jego małżonka tytułem spłaty lub dopłaty lub z wierzytelności, która z tytułu spłaty lub dopłaty przysługuje dłużnikowi od jego małżonka.
Po zakończeniu postępowania działowego wierzyciel w ciągu miesiąca może zażądać w postępowaniu egzekucyjnym, w którym nastąpiło zajęcie, przeprowadzenia egzekucji ze wszystkich albo wskazanych przez niego składników majątku, które przypadły dłużnikowi.
Omawiana instytucja nie jest na pewno szczególnie szybka i prosta w procedowaniu ale w wielu przypadkach stanowi dla wierzyciela jedyną możliwą drogę wyegzekwowania należności dlatego też warto z pewnością o niej pamiętać.

Kto może zasiedzieć nieruchomość rolną?

W stanie prawnym, obowiązującym od dnia 30 kwietnia 2016 r.- co do zasady – nieruchomość rolną przez zasiedzenie może nabyć jedynie rolnik indywidualny i tylko jeżeli powierzchnia nabywanej nieruchomości rolnej wraz z nieruchomościami rolnymi stanowiącymi jego własność nie przekroczy 300 ha użytków rolnych (art. 172 § 3 kodeksu cywilnego). Przez nieruchomości rolne należy rozumieć nieruchomości w rozumieniu Kodeksu cywilnego, a więc nieruchomości, które są lub mogą być wykorzystywane do prowadzenia działalności wytwórczej w rolnictwie w zakresie produkcji roślinnej i zwierzęcej, nie wyłączając produkcji ogrodniczej, sadowniczej i rybnej, z wyłączeniem nieruchomości położonych na obszarach przeznaczonych w planach zagospodarowania przestrzennego na cele inne niż rolne. Natomiast rolnikiem indywidualnym jest osoba fizyczna będąca właścicielem, użytkownikiem wieczystym, samoistnym posiadaczem lub dzierżawcą nieruchomości rolnych, których łączna powierzchnia użytków rolnych nie przekracza 300 ha, posiadająca kwalifikacje rolnicze oraz co najmniej od 5 lat zamieszkała w gminie, na obszarze której jest położona jedna z nieruchomości rolnych wchodzących w skład gospodarstwa rolnego i prowadząca przez ten okres osobiście to gospodarstwo (patrz przepisy ustawy o ustroju rynku rolnego).
Tak wiec z przytoczonej regulacji wynika, że nie będzie mogła nabyć nieruchomości przez zasiedzenie np. spółdzielnia prowadząca działalność rolniczą.
Bez znaczenia dla możliwości zasiedzenia jest także to czy w chwili objęcia gospodarstwa rolnego w posiadanie zasiadujący był rolnikiem. Ustawodawca nie wymaga również aby był on rolnikiem przez cały okres biegu terminu zasiedzenia. Ważne jest aby był rolnikiem w chwili upływu okresu zasiedzenia. W przypadku gdy w trakcie biegu terminu zasiedzenia doszło do przeniesienia posiadania prawnie irrelewantne jest to czy aby poprzednik prawny zasiadującego był rolnikiem.
Nadmienić wypada przy tej okazji, że w doktrynie lansowany jest pogląd, iż brak statusu rolnika indywidualnego w chwili upływu okresu zasiedzenia traktować należy jedynie jako okoliczność wstrzymującą nabycie przez zasiedzenie, a nie wyłączającą zasiedzenie. Tym samym, jeżeli zainteresowany w dniu upływu terminu zasiedzenia nie posiada kwalifikacji rolniczych, nieruchomość tę nabędzie z chwilą, gdy kwalifikacje takie uzyska, o ile nadal nieprzerwanie (do dnia uzyskania kwalifikacji rolniczych) ją samoistnie posiada (tak M. Fras, M. Habdas. Kodeksu cywilny. Komentarz. Tom II).
Definicja nieruchomości rolnej zawarta w przepisach Kodeksu cywilnego nie wprowadza minimalnej normy obszarowej, a jedynie maksymalną – 300 ha. Z kolei art. 1 a ust 1 lit b ustawy o kształtowaniu ustroju rynku rolnego, która to ustawa zawiera szereg ograniczeń w obrocie gruntami rolnymi stanowi, że przepisów tej ustawy nie stosuje się do nieruchomości o powierzchni mniejszej niż 0,3 ha. Dlatego też rodzi się pytanie o stosunek tych dwóch regulacji tj. art. art. 172 § 3 kodeksu cywilnego i przepisów ustawy o kształtowaniu ustroju rynku rolnego. Wśród praktyków zdania są podzielone, część z nich uważa, iż pomimo tego, że art. 172 § 3 kodeksu cywilnego nie odnosi się wprost do tej problematyki to jedynym uzasadnionym racjonalnie wnioskiem jest ten, że do zasiedzenia nieruchomości rolnej mniejszej niż 0.3 ha nie powinno również stosować się opisanych wyżej ograniczeń (bycia rolnikiem itd.). Skoro bowiem nieruchomość rolną poniżej 0,3 ha może bez przeszkód nabyć osoba nie będąca rolnikiem to nie ma żadnych uzasadnionych argumentów aby osoba nie będąca rolnikiem nie mogła jej zasiedzieć. Tym samym nieruchomość poniżej 0,3 ha mogłaby zasiedzieć bez ograniczeń podmiotowych w zakresie statusu rolnika indywidualnego na przykład osoba bliska, o której będzie jeszcze mowa niżej. Zdaniem innych nie ma podstaw do stosowania przepisów tej ustawy do zasiedzenia nieruchomości rolnych poza zakresem, do którego odwołuje się wprost art. 172 § 3 kodeksu cywilnego, a więc m.in. do wyjątków od nabycia nieruchomości przez inną osobę niż rolnik indywidualny czy też minimalnej powierzchni nieruchomości podlegającej ograniczeniom w obrocie. Rzeczywiście nie sposób odmówić logiki zwolennikom drugiego z poglądów co sprowadza się do wniosku, że przepis kodeksu cywilnego regulujący kwestię zasiedzenia jest instytucją autonomiczną, która odsyła do ustawy o kształtowaniu rynku rolnego jedynie na 3 płaszczyznach – mianowicie: definicji rolnika, nieruchomości rolnej i sposobu ustalenia powierzchni użytków rolnych. Tak naprawdę rozbieżności interpretacyjne w tym zakresie wyeliminuje dopiero dorobek judykatury, którego na razie brak.
Bezspornie, nieruchomość rolną będzie mógł również nabyć każdy, bez dodatkowych ograniczeń jeżeli tylko bieg terminu zasiedzenia (20 – letni w dobrej wierze i 30 – letni w złej wierze) zakończy się przed dniem 30 kwietnia 2019 roku. Zgodnie bowiem z wolą ustawodawcy przepisu art. 172 § 3 kodeksu cywilnego, w brzmieniu nadanym ustawą z dnia 14 kwietnia 2016 r. o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw nie stosuje się, jeżeli zasiedzenie skończyłoby się przed upływem 3 lat od dnia wejścia w życie tejże ustawy.
Należy również pamiętać, że jeżeli nabycie nieruchomości rolnej następuje w wyniku zasiedzenia nieruchomości rolnej, Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa działający na rzecz Skarbu Państwa może złożyć oświadczenie o nabyciu tej nieruchomości za zapłatą równowartości pieniężnej odpowiadającej jej wartości rynkowej. Nie dotyczy to jednak sytuacji jeżeli nabycie ma nastąpić np. na rzecz osoby bliskiej, którą wg ustawy może być zstępny, wstępny, rodzeństwo, dzieci rodzeństwa, małżonek, osoby przysposabiające i przysposobione.
Na koniec trzeba jeszcze dodać, że w nauce prawa zarysował się kolejny co najmniej dyskusyjny pogląd, zgodnie z którym ponieważ ograniczenia obrotu zawarte w ustawie o kształtowaniu ustroju rynku rolnego nie dotyczą zbycia na rzecz osoby najbliższej, to również przy zasiedzeniu gdzie źródłem objęcia w posiadanie jest np. nieważna umowa z poprzednikiem prawnym będącego osobą bliską powinien zadziałać analogiczny mechanizm i osoba bliska nie będąca rolnikiem winna bez przeszkód zasiedzieć nieruchomość (tak A. Bieranowski: Dekompozycja konstrukcji zasiedzenia w nowym reżimie ograniczeń nabycia nieruchomości rolnej – zagadnienia węzłowe i uwagi de lege ferenda). Pogląd ten wydaje się jednak wątpliwy jeżeli zważy się, iż art. 172 § 3 kodeku cywilnego wyraźnie stanowi, że nieruchomość przez zasiedzenie może nabyć jedynie rolnik indywidualny. Nie ma przy tym przesądzającego znaczenia okoliczność, że nieruchomość tą osoba bliska może nabyć w drodze darowizny czy np. umowy kupna – sprzedaży.

Rozgraniczenie nieruchomości

Postępowanie rozgraniczeniowe może toczyć się przed organem administracyjnym, którym jest wójt, burmistrz lub prezydent miasta oraz w postępowaniu sądowym.
W drugim z wymienionych postępowań rozgraniczenie będzie się dokonywać wówczas gdy:
– sąd rozpoznaje sprawę o własność albo o wydanie nieruchomości czy też jej części i ustalenie przebiegu granic jest potrzebne do rozstrzygnięcia takiej sprawy, przy czym „sprawy o własność” należy rozumieć szeroko, obejmując nimi także powództwa negatoryjne o zaniechanie naruszeń własności nieruchomości, a w szczególności o zakazanie przechodu, przejazdu i przegonu bydła (tak np. Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 30 grudnia 1967 r., III CZP 95/67),
– w postępowaniu administracyjnym wydano decyzję o rozgraniczeniu, a strona niezadowolona z ustalenia granicy zażądała przekazania sprawy sądowi,
– wójt, burmistrz lub prezydent umorzył postępowanie i przekazał z urzędu sprawę sądowi albowiem nie została np. zawarta ugoda graniczna, a brak jest podstaw do wydania decyzji.

W niniejszym wpisie omówiony zostanie fragmentarycznie wyłącznie etap sądowy rozgraniczenia nieruchomości. I tak w pierwszej kolejności wskazać trzeba, iż podstawy materialne rozgraniczenia ujęte są w treści art. 153 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym jeżeli granice gruntów stały się sporne, a stanu prawnego nie można stwierdzić, ustala się granice według ostatniego spokojnego stanu posiadania. Gdyby również takiego stanu nie można było stwierdzić, a postępowanie rozgraniczeniowe nie doprowadziło do ugody między interesowanymi, sąd ustali granice z uwzględnieniem wszelkich okoliczności; może przy tym przyznać jednemu z właścicieli odpowiednią dopłatę pieniężną.
Przepis ten wskazuje tym samym kryteria według jakich powinno nastąpić rozgraniczenie wymieniając wśród nich: stan prawny, stan ostatniego spokojnego posiadania oraz w ostateczności – wszystkie okoliczności sprawy, przy czym kryteria te wzajemnie się wykluczają.
Każde ze wspomnianych kryteriów ma priorytet przed następnym.

A zatem, sąd zobowiązany jest dokonać rozgraniczenia w pierwszej kolejności według stanu prawnego jeżeli tylko materiał zebrany w sprawie pozwoli na ustalenie tego stanu, w szczególności pozwoli na ustalenie, do jakiej granicy na gruncie sięga własność właścicieli gruntów sąsiadujących. Co bardzo istotne przez stan prawny w judykaturze rozumie się także zasiedzenie przygranicznych pasów ziemi (por. orzeczenie SN z 26 kwietnia 1967 r., sygn.akt III CR 424/66).
Stan prawny najczęściej ustala się na podstawie dokumentów urzędowych i prywatnych, które mogą świadczyć o tym czyją własnością jest określony grunt. Mogą to być akty notarialne potwierdzające nabycie nieruchomości, akty własności ziemi, dane z ksiąg wieczystych, dane z ewidencji gruntów i budynków, mapy, plany, szkice, wykazy zmian gruntowych itd. Aczkolwiek sąd nie jest związany jedynie danymi z wynikającymi z dokumentów, może opierać się również na osobowych źródłach dowodowych takich jak zeznania świadków i przesłuchanie stron.
Obligatoryjne jest też w zasadzie dopuszczenie dowodu z opinii biegłego geodety. Dowód z opinii biegłego nie może być zastąpiony inną czynnością dowodową. W razie braku odpowiedniej inicjatywy dowodowej strony, sąd winien dopuścić ten dowód z urzędu.

Dopiero jeżeli w danej sprawie niemożliwe jest ustalenie stanu prawnego sąd może zastosować kryterium ostatniego spokojnego stanu posiadania w celu ustalenia spornych granic gruntów. Przepis nie precyzuje jak długo ma trwać ów spokojny stan posiadania. W nauce prawa uznaje się, że ostatnim stanem spokojnego posiadania jest trwające przez dłuższy czas posiadanie ustabilizowane, nie zakłócone przez sąsiadów. Sąd Najwyższy wyjaśnił ponadto w postanowieniu z dnia 6 maja 1974 r., sygn.akt III CRN 81/74, że do stwierdzenia takiego stanu nie wystarcza ustalenie, że granica istnieje przez okres dłuższy niż 1 rok, a więc że sąsiad utracił już możność wytoczenia powództwa posesoryjnego. Bezspornym jest także i to, że rozgraniczenia według tego kryterium nie można opierać na treści wyroku zapadłego w sprawie o naruszenie posiadania (art. 478 k.p.c.), gdyż z wyroku tego wynika jedynie ostatni stan posiadania, nie zaś ostatni spokojny stan posiadania. Przeciwdziałając niekorzystnemu dla siebie rozpoznaniu sprawy o rozgraniczenie na podstawie tego kryterium strony z pewnością winny zmierzać zatem do wykazania, że granica ulegała na przykład przesunięciom.

Trzecim i ostatnim wiążącym sąd kryterium rozgraniczenia są bliżej nieokreślone w przepisie „wszelkie okoliczności” . Ustawodawca nie zdecydował się na skatalogowanie tych okoliczności po to aby umożliwić sądom ustalenie przebiegu granicy przy uwzględnieniu różnorakich faktów jakie mogę zaistnieć w danym przypadku. W doktrynie podkreśla się, iż sąd stosując to kryterium powinien kierować się celowością, a więc wyznaczyć granice w ten sposób, aby ze względu na interesy sąsiadów byłoby to najbardziej sensowne (tak J. Ignatowicz, K. Stefaniuk, Prawo rzeczowe, 2009, s. 82). Sąd winien kierować się zatem zasadami ogólnie pojętej sprawiedliwości, brać pod uwagę przeznaczenie gruntów (zarówno dotychczasowe, jak i planowane, jeśli realizacja tych planów jest wysoce prawdopodobna) i związane z tym szczególne potrzeby właścicieli. Jeżeli jeden z gruntów ma utrudniony dostęp do drogi publicznej lub należących do niego budynków gospodarskich, a przyjęcie jednego z możliwych (w świetle zebranych dowodów) wariantów ustalenia granicy dostęp ten ułatwi, na ogół trzeba przyjąć ten właśnie wariant jako najbardziej odpowiedni (tak Balwicka-Szczyrba Małgorzata, Karaszewski Grzegorz, Sylwestrzak Anna, Sąsiedztwo nieruchomości. Komentarz).

Wyjaśnienia także wymaga okoliczność, iż czynności dokonywane w toku wznowienia znaków granicznych nie prowadzą do ustalenia przebiegu granicy między nieruchomościami.
Wznowienie granic nieruchomości polega na odnalezieniu istniejącej i obowiązującej linii granicznej oraz zaznaczenie jej na gruncie znakami granicznymi. Wznowienie granic jest jedynie czynnością techniczną. Ma ono miejsce wówczas, gdy granice między sąsiadującymi nieruchomościami zostały już wcześniej prawnie ustalone. Innymi słowy, rozgraniczenie nieruchomości tworzy powstały w jego wyniku stan faktyczny i prawny, zaś wznowienie znaków granicznych taki stan jedynie przywraca.

Roszczenia byłych małżonków rozpoznawane w postępowaniu o podział majątku wspólnego

Zasadnicze kwestie regulujące postępowanie o podział majątku wspólnego byłych małżonków zawierają przepisy art. 566-567 kodeksu postępowania cywilnego (dalej k.p.c.), przepisy o dziale spadku (art. 680 – 689 k.p.c.) oraz przepisy o zniesieniu współwłasności, w tym szczególności art. 618 § 2 i 3 k.p.c.
Podstaw materialno prawnych wzajemnych roszczeń byłych małżonków należy z kolei szukać w art. 45 i 46 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (dalej k.r.o.), a ponadto w art. 1035 kodeksu cywilnego (dalej k.c.) oraz w art. 210-212 k.c.
Mnogość regulacji powoduje, że katalog wzajemnych roszczeń byłych już małżonków, które mogą lub wręcz powinny zostać rozpoznane w postępowaniu działowym jest dość szeroki. Poniżej omówione zostaną poszczególne roszczenia.

Żądanie ustalenia nierównych udziałów w majątku wspólnym
Choć zasadą jest, że małżonkowie mają równe udziały w majątku dorobkowym mogą oni jednak z ważnych przyczyn i gdy różny jest ich stopień przyczynienia się do powstania majątku wspólnego – żądać ustalenia nierównych udziałów (art. 43 k.r.o. oraz art. 567 § 1 k.p.c.). Trzeba jednak pamiętać, że odejście od zasady równości udziałów możliwe jest tylko wówczas, gdy małżonek, przeciwko któremu skierowane jest żądanie, w sposób rażący i uporczywy nie przyczyniał się do powiększania majątku wspólnego stosownie do swych sił i możliwości zarobkowych. Nie ma wątpliwości co do tego, że nie stanowi ważnego powodu uzasadniającego ustalenie nierównych udziałów w majątku wspólnym sytuacja, gdy jeden z małżonków nie przyczynia się do powstania majątku wspólnego z przyczyn obiektywnych, niezależnych od jego woli, takich jak choroba, bezrobocie czy też nieporadność życiowa.
Z kolei, jak podkreśla się w nauce prawa, takim ważnym powodem ustalenia nierównych udziałów w majątku wspólnym może być długotrwała separacja faktyczna małżonków, zwłaszcza przez nich uzgodniona lub akceptowana, podczas której każde z nich gospodarowało samodzielnie i dorobiło się niejako „na własny rachunek” (tak. np. K. Piasecki (red) Kodeks Rodzinny i opiekuńczy. Komentarz).
Warto też pamiętać, iż żądanie ustalenia nierównych udziałów odnosi się do całego majątku wspólnego małżonków, nie zaś poszczególnych składników majątkowych nabytych w trakcie trwania wspólności majątkowej.
Na podstawie wyżej wspomnianego art. 43 k.r.o. sąd może nawet pozbawić drugiego małżonka całego udziału w majątku wspólnym, jednakże rozstrzygnięcie takie może zapaść tylko w sytuacjach wyjątkowych (patrz postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 grudnia 1968 r., III CRN 100/68).

Rozliczenie nakładów z majątku osobistego na majątek wspólny i nakładów z majątku wspólnego na majątek osobisty

Zgodnie z treścią art. 45 § 1 k.r.o., każdy z małżonków powinien zwrócić wydatki i nakłady poczynione z majątku wspólnego na jego majątek odrębny. Może żądać zwrotu wydatków i nakładów, które poczynił ze swego majątku odrębnego na majątek wspólny. Nie można żądać zwrotu wydatków i nakładów zużytych w celu zaspokojenia potrzeb rodziny, chyba, że zwiększyły wartość majątku z chwili ustania wspólności. Zgodnie z treścią § 2 tegoż artykułu, zwrotu dokonuje się przy podziale majątku wspólnego jednakże sąd może nakazać wcześniejszy zwrot, jeżeli wymaga tego dobro rodziny. Z kolei przepis art. 567 § 1 k.p.c. stanowi, że w postępowaniu o podział majątku wspólnego po ustaniu wspólności majątkowej między małżonkami sąd rozstrzyga także o tym, jakie wydatki, nakłady i inne świadczenia z majątku wspólnego na rzecz majątku odrębnego lub odwrotnie podlegają zwrotowi. Kodeks rodzinny i opiekuńczy nie precyzuje co stanowić może nakład i wydatek, uważa się jednak, że jeżeli jedna masa majątkowa zwiększa się kosztem drugiej to można mówić właśnie o wydatkach i nakładach. W praktyce najczęściej dochodzi pomiędzy stronami do rozliczenia nakładów w sytuacji gdy jeden z małżonków jest współwłaścicielem gruntu, a oboje małżonkowie wspólnie wznieśli na nim np. dom mieszkalny.
Należy pamiętać o bardzo ważnej kwestii – a mianowicie, że o zwrocie wydatków i nakładów z majątku odrębnego na majątek wspólny sąd orzeka wyłącznie na wniosek zgłoszony w postępowaniu w pierwszej instancji (tak np. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 16 października 1997 r., sygn.akt II CKN 395/97, jak również postanowienie z dnia 15 lutego 2018 r., sygn.akt I CSK 215/17, z dnia 15 października 2015 r., sygn.akt III CSK 195/15 i wiele innych). Natomiast o zwrocie wydatków i nakładów z majątku wspólnego na majątek osobisty sąd orzeka z urzędu – bez konieczności formułowania przez małżonków roszczenia w tym zakresie (tak uchwała Sądu Najwyższego z dnia 21 lutego 2008 r. w sprawie III CZP 148/07). Przyjmuje się, iż podlegające zwrotowi wydatki i nakłady z majątku wspólnego na majątek osobisty jednego z małżonków stanowią wierzytelność wchodzącą w skład majątku wspólnego.

Rozliczenie długów spłaconych przez byłego małżonka po ustaniu wspólności majątkowej małżeńskiej, a powstałych w czasie trwania małżeństwa
Zgodnie z art. 46 k.r.o., w sprawach nie unormowanych w artykułach poprzedzających, do podziału majątku, który był objęty wspólnością ustawową, stosuje się odpowiednio przepisy o dziale spadku. Zgodnie zaś z art. 1035 k.c., do wspólności majątku spadkowego oraz do działu spadku stosuje się odpowiednio przepisy o współwłasności w częściach ułamkowych z zachowaniem przepisów niniejszego tytułu. Z art. 207 k.c. wynika natomiast, że pożytki i inne przychody z rzeczy wspólnej przypadają współwłaścicielom w stosunku do wielkości udziałów; w takim samym stosunku współwłaściciele ponoszą wydatki i ciężary związane z rzeczą wspólną. Tym samym zobowiązania małżeńskie winni – co do zasady – spłacić po połowie. W przypadku zaś gdy małżonkowie jeszcze w trakcie trwania małżeństwa zaciągnęli zobowiązania, a spłacił je jedynie jeden z małżonków albo co prawda zaciągnął je jeden z małżonków albo w związku z majątkiem wspólnym należy to rozliczyć w postępowaniu działowym (por. postanowienia SN: z dnia 26 stycznia 1972 r., III CRN 477/71; z dnia 9 września 1976 r., III CRN 83/76; z dnia 7 czerwca 1984 r., III CRN 111/84; z dnia 7 stycznia 2009 r., II CSK 390/08 oraz z dnia 15 kwietnia 2011 r., II CSK 430/10; postanowienie siedmiu sędziów SN z dnia 5 grudnia 1978 r., III CRN 194/78). Nie będą natomiast podlegały rozliczeniu te z długów, które zostały spłacone w czasie trwania ustroju wspólności majątkowej, te zaciągnięte przez jednego z małżonków na majątek wspólny po ustaniu wspólności majątkowej, a także te, które wprawdzie zostały zaciągnięte przez jednego z małżonków w czasie trwania wspólności majątkowej ale jeżeli dłużnikiem w stosunku do wierzyciela był tylko ten małżonek.
Jeżeli któryś z wymienionych- jako wspólne – długów została przez jednego z małżonków spłacona przestaje być długiem i przekształca się w roszczenie o zwrot nakładów na rzecz tego małżonka, który dokonał zapłaty.

Żądanie rozliczenia pobranych pożytków i korzystania ze wspólnej rzeczy ponad udział
W postępowaniu o podział majątku wspólnego po ustaniu wspólności majątkowej między małżonkami sąd rozstrzyga również o wzajemnych roszczeniach pomiędzy byłymi małżonkami z tytułu posiadania poszczególnych przedmiotów wchodzących w skład majątku wspólnego, pobranych pożytków i innych przychodów (art. 567 § 3 k.p.c. w zw. z art. 686 k.p.c.). Jeżeli zatem wspólny majątek przynosi dochody winny one przypaść obojgu byłym małżonkom stosownie do udziałów w tym majątku.
Co więcej, zgodnie z treścią art. 206 k.c. każdy ze współwłaścicieli jest uprawniony do współposiadania rzeczy wspólnej oraz do korzystania z niej w takim zakresie, jaki daje się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez pozostałych współwłaścicieli. Jeżeli jeden ze współwłaścicieli prawa tego zostaje pozbawiony ma prawo żądać uwzględnienia tego w ramach podziału majątku. W uchwale siedmiu sędziów z dnia 19 marca 2013 r., sygn. III CZP 88/12 Sąd Najwyższy podkreślił, iż współwłaściciel może domagać się od pozostałych współwłaścicieli korzystających z rzeczy wspólnej z naruszeniem art. 206 k.c. w sposób wyłączający jego współposiadanie, wynagrodzenia za korzystanie z tej rzeczy na podstawie art. 224 § 2 k.c. lub art. 225 k.c. O wysokości należnego uprawnionemu współwłaścicielowi wynagrodzenia decydują stawki rynkowe za korzystanie z danego rodzaju rzeczy oraz czas bezprawnego współposiadania i korzystania z rzeczy przez innego współwłaściciela.
Tym samym w sytuacji gdy jeden z byłych małżonków zajmuje – wyłącznie i wbrew woli drugiego – wspólne mieszkanie bądź też jako jedyny pobiera czynsze ze wspólnych nieruchomości stanowiących przedmiot najmu, pozbawiony tych korzyści czy też dostępu do mieszkania współwłaściciel może domagać się rozliczenia powstałych z tego tytułu roszczeń.

Wydanie rzeczy
Zgodnie z treścią art. 624 k.p.c. z chwilą uprawomocnienia się postanowienia przyznającego dotychczasowym współwłaścicielom części lub jednemu z nich całość rzeczy, własność przechodzi na uczestników wskazanych w postanowieniu; jeżeli w wyniku podziału całość rzeczy albo jej część przypadnie współwłaścicielowi, który nie włada tą rzeczą lub jej częścią, sąd w postanowieniu o zniesieniu współwłasności orzeknie również co do wydania jej przez pozostałych współwłaścicieli, określając stosownie do okoliczności termin wydania. Na mocy art. 567 § 3 k.p.c. w zw. z art. 688 k.p.c. przepis ten znajduje zastosowanie do postępowania o podział majątku wspólnego. Tak więc jeśli sąd przyznaje np. jednemu z byłych współmałżonków lokal mieszkalny jednocześnie winien nakazać drugiemu jego opróżnienie i wydanie. Jak ponadto wynika z uchwały Sądu Najwyższego z dnia 24 września 2003 r., sygn.akt III CZP 56/03 sąd powinien jednocześnie orzec o uprawnieniu tego małżonka do otrzymania lokalu socjalnego bądź o braku takiego uprawnienia.

Zwiększenie i obniżenie należnego zachowku

Stosownie do treści art. 991 kodeksu cywilnego uprawnionemu do zachowku – jeżeli jest on trwale niezdolny do pracy albo jeżeli jest małoletni należy się zachowek w wysokości dwóch trzecich wartości udziału spadkowego, który by mu przypadał przy dziedziczeniu ustawowym, w innych zaś wypadkach w wysokości połowy wartości tego udziału.
Aby prawidłowo wyliczyć wartość zachowku konieczne jest na początek ustalenie czystej wartości spadku. Należy zatem najpierw ustalić wartość stanu czynnego spadku przez zestawienie i wycenę wszystkich aktywów należących do spadku, następnie zaś – od tak ustalonej wartości stanu czynnego spadku – odjąć wartość stanu biernego czyli pasywów spadku. Trzeba przy tej okazji pamiętać, że zachowek winien zostać ustalony na podstawie cen z daty orzekania o roszczeniach z tego tytułu (tak np. Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 26 marca 1985 r., III CZP 75/84 oraz uchwale z dnia 17 maja 1985 r., III CZP 69/84) zaś sam stan spadku ustala się na dzień otwarcia spadku czyli śmierci spadkodawcy.
Dalej aby uzyskać prawidłową kwotę zachowku substrat zachowku (czystą wartość spadku powiększoną o darowizny i zapisy windykacyjne) należy przemnożyć przez udział spadkowy uprawnionego do zachowku jaki by mu przypadał w razie dziedziczenia ustawowego oraz wyżej podany ułamek 2/3 lub ½ . Określając wysokość udziału w spadku trzeba mieć jednak na uwadze, że zgodnie z obowiązującym prawem nie należy uwzględniać spadkobierców, którzy zrzekli się dziedziczenia i ich zstępnych, a także tych, których spadkodawca wydziedziczył, natomiast uwzględnić spadkobierców uznanych za niezgodnych i tych, którzy spadek odrzucili. Przykładowo gdy spadkodawca miał 4 dzieci powołanych do dziedziczenia z ustawy z czego jedno z dzieci spadek odrzuciło, a 2 zostało wydziedziczonych przy ustaleniu udziału spadkowego przyjąć trzeba, że udziały spadkowe uprawnionych wynosiły po 1/3.
Nie zawsze sytuacja jest jednak tak oczywista jak wyżej opisana, możemy mieć bowiem do czynienia z różnorakimi sytuacjami, w wyniku których może dojść do zwiększenia lub zmniejszenia wartości należnego uprawnionemu zachowku.

Poniżej omówione zostaną przykładowe zdarzenia w wyniku, których wysokość zachowku może ulec zmianie bądź też uprawniony może w ogóle nie otrzymać zachowku.

Co wpływa na zwiększenie należnego zachowku:
I. Darowizny dokonane przez spadkodawcę (art. 993 k.c.) z tym, że nie dolicza się m.in. drobnych darowizn, zwyczajowo w danych stosunkach przyjętych, ani dokonanych przed więcej niż dziesięciu laty, licząc wstecz od otwarcia spadku, darowizn na rzecz osób niebędących spadkobiercami albo uprawnionymi do zachowku,
II. Zapisy windykacyjne dokonane przez spadkodawcę w testamencie,
III. Inne bezpłatne przysporzenia dokonane przez spadkodawcę nawet wówczas gdy nie została zawarta klasyczna umowa darowizny (nie jest to pogląd jednolity bo np. przyjmuje się, że wartość gospodarstwa rolnego przekazanego nieodpłatnie następcy nie powinna być doliczona do spadku),
IV. Kwoty przekazane małżonkowi, wstępnym, zstępnym lub rodzeństwu na polecenie pisemne spadkodawcy, wypłacone tym osobom po jego śmierci (dyspozycja wkładem na wypadek śmierci),
V. Ekspektatywa nabycia własności np. w drodze zasiedzenia jaka istniała w dacie otwarcia spadku i jeżeli spadkobierca nabył następnie prawo własności,
VI. Równowartość spłaty, której zrzekł się spadkodawca z tytułu np. zniesienia współwłasności,
VII. Rozszerzenie wspólności majątkowej na przedmioty objęte majątkiem osobistym spadkodawcy.

Co wpływa na zmniejszenie zachowku:
I. Długi spadkowe i to zarówno te, które ciążyły na spadkodawcy w trakcie jego życia ale i te, które powstały w chwili jego śmierci a nawet później jak chociażby koszty pogrzebu,
II. Darowizna lub zapis windykacyjny dokonany na rzecz uprawnionego do zachowku lub jego rodziców,
III. Ponad przeciętne koszty wychowania oraz wykształcenia ogólnego i zawodowego poniesione przez spadkodawcę,
IV. W szczególnie uzasadnionych przypadkach zachowek może zostać pomniejszony przez sąd jeżeli zasady współżycia społecznego (art. 5 k.c.) za tym przemawiają.

Co pozostaje bez wpływu na wysokość zachowku:
I. Umowa dożywocia zawarta ze spadkodawcą,
II. Wartość gospodarstwa rolnego przekazanego nieodpłatnie następcy przez spadkodawcę,
III. Darowizny dokonane na rzecz osób nie będących spadkobiercami ustawowymi wcześniej niż 10 lat przed śmiercią spadkodawcy,
IV. W przypadku małżonka – darowizny dokonane przez spadkodawcę gdy nie był on w związku małżeńskim a w przypadku zachowku dla dzieci – darowizny dokonane gdy spadkodawca nie miał dzieci chyba, że darowizny dokonano w okresie od 300 dni przed ich urodzeniem,
V. Odprawa pośmiertna wypłacona przez pracodawcę i świadczenia z ubezpieczenia społecznego wypłacone w związku ze śmiercią spadkodawcy,
VI. Służebność mieszkania małżonka i pełnoletnich dzieci spadkodawcy.

Kiedy uprawiony nie może żądać zapłaty zachowku:
I. Jeżeli został przez spadkobiercę wydziedziczony. Wydziedziczenie obligatoryjnie musi nastąpić w drodze testamentu, przy czym może to być tak testament, w którym spadkodawca powołuje określoną osobę/osoby do dziedziczenia, jak również testament negatywny czyli taki, w którym spadkodawca dokonuje jedynie wydziedziczenia danej osoby. W myśl art. 1008 kodeksu cywilnego spadkodawca może pozbawić uprawnionego prawa do zachowku wyłącznie w przypadkach gdy:
– wbrew woli spadkodawcy postępuje uporczywie w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego;
– dopuścił się względem spadkodawcy albo jednej z najbliższych mu osób umyślnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności albo rażącej obrazy czci;
– uporczywie nie dopełnia względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych.
Dopuszczalny jest także zbieg powyższych podstaw wydziedziczenia.
II. Jeżeli roszczenie o zachowek uległo przedawnieniu. Roszczenie o zachowek jak każde roszczenie majątkowe ulega bowiem przedawnieniu w terminie 5 lat od daty ogłoszenia testamentu. Termin ten jest krótszy gdy roszczenie o zachowek kierowane jest przeciwko osobie obowiązanej do uzupełnienia zachowku z tytułu otrzymanych od spadkodawcy zapisu windykacyjnego lub darowizny i wynosi wówczas 5 lat ale liczonych od daty otwarcia spadku.
III. Jeżeli uprawniony zrzekł się prawa do zachowku. Nie bez sprzeczności wykształciło się też w nauce prawa stanowisko, że prawa do zachowku można się zrzec na podstawie umowy zawartej przez spadkodawcę z uprawnionym do zachowku. Skoro bowiem można zrzec się prawo do dziedziczenia, a maiori ad minus można zrzec się również tylko prawa do zachowku. Umowa taka będzie wymagała zachowania formy aktu notarialnego (por. art. 1050 k.c.)
IV. Jeżeli uprawniony do zachowku otrzymał już zachowek np. w postaci darowizny dokonanej przez spadkodawcę bądź w postaci zapisu.

Odmowa ustanowienia przez sąd służebności drogi koniecznej

Zgodnie z art. 145 kodeksu cywilnego jeżeli nieruchomość nie ma odpowiedniego dostępu do drogi publicznej lub do należących do tej nieruchomości budynków gospodarskich, właściciel może żądać od właścicieli gruntów sąsiednich ustanowienia za wynagrodzeniem potrzebnej służebności drogowej (droga konieczna). Jak dalej głosi przywołany przepis przeprowadzenie drogi koniecznej następuje z uwzględnieniem potrzeb nieruchomości niemającej dostępu do drogi publicznej oraz z najmniejszym obciążeniem gruntów, przez które droga ma prowadzić. Jeżeli potrzeba ustanowienia drogi jest następstwem sprzedaży gruntu lub innej czynności prawnej, a między interesowanymi nie dojdzie do porozumienia, sąd zarządzi, o ile to jest możliwe, przeprowadzenie drogi przez grunty, które były przedmiotem tej czynności prawnej. Co więcej, przeprowadzenie drogi koniecznej powinno uwzględniać interes społeczno-gospodarczy.
Postępowania o ustanowienie służebności drogi koniecznej z pewnością nie należą do rzadkich. Postępowania te rozpoznawane są w postępowaniu nieprocesowym, a uczestnikami takich postępowań, poza wnioskodawcą, są właściciele nieruchomości, przez które potencjalna droga może prowadzić. Częstokroć istnieje kilka możliwych wariantów przebiegu drogi koniecznej, według których służebność może obciążać różne działki ewidencyjne i sąd biorąc pod uwagę ogół okoliczności faktycznych dokonuje wyboru jednego z tych wariantów.
Choć przepis wprost nie wymienia przesłanek odmowy ustanowienia służebności drogi koniecznej, w tym oddalenia wniosku w wyniku przeprowadzonego postępowania sądowego, możliwość taka oczywiście istnieje jeżeli sąd uzna chociażby, że interes społeczno – gospodarczy nie usprawiedliwia wytyczenia drogi. Pojęcie interesu społeczno-gospodarczego nie zostało przez ustawodawcę zdefiniowane. W judykaturze wskazano jednakże, że interes ten obejmuje ocenę stosunków społecznych, w tym sąsiedzkich i rodzinnych i ekonomicznych czy gospodarczych uczestników postępowania. Przyjmuje się, że skoro służebność jest prawem na rzeczy cudzej, a jej celem jest m.in. godzenie interesów właścicieli sąsiadujących nieruchomości tj. właściciela, który nie ma odpowiedniego dostępu do drogi koniecznej ale i właściciela nieruchomości, przez którą owa droga miałaby przebiegać – to w sytuacji gdy jeżeli interesów tych nie da się pogodzić, mogą zachodzić podstawy właśnie do odmowy ustanowienia służebności.
Poniżej postaram się wymienić przykładowe sytuacje, w których możliwe jest oddalenie wniosku o ustanowienie służebności drogi koniecznej. Oczywiście nie są to wszelkie możliwe przypadki ale statystycznie wśród najczęstszych przesłanek odmowy ustanowienia służebności można wymienić:
1. Sytuacje, w których właściciel w sposób lekkomyślny czy też przez siebie zawiniony sam pozbawił swą nieruchomość dostępu do drogi publicznej, licząc na to, że uda mu się ustanowić służebność drogi koniecznej na nieruchomościach sąsiednich. Uznaje się wówczas, iż właściciel ten czyni bowiem użytek ze swojego roszczenia o ustanowienie drogi koniecznej sprzeczny z zasadami dobrych obyczajów co pozwala na oddalenie wniosku na podstawie art. 5 kodeku cywilnego.
2. Przypadek, w którym dostęp do drogi publicznej istnieje ale nie jest odpowiednio przystosowany. W takiej sytuacji w pierwszej kolejności na właścicielu nieruchomości spoczywa obowiązek przystosowania istniejącego dostępu. Jak wyjaśniono w orzeczeniu Sądu Najwyższego z dnia 4 lipca 1974 r., sygn.akt III CRN 125/74 „roszczenie o ustanowienie służebności drogi koniecznej powstaje dla właściciela nieruchomości wtedy, gdy nieruchomość nie ma odpowiedniego dostępu do drogi publicznej lub budynków gospodarskich. Przepis ten nie przewiduje natomiast takiego roszczenia w sytuacji, gdy trudności drogowe wynikają jedynie z niekorzystnego usytuowania budynków na nieruchomości, ze względu na którą służebność miałaby być ustanowiona. W takim bowiem wypadku chodzi nie o dostęp do drogi publicznej lub budynków gospodarskich, lecz o łatwiejsze korzystanie z budynków. Zorganizowanie natomiast łatwiejszego sposobu eksploatacji nieruchomości należy do właściciela tej nieruchomości”.
3. Przypadek gdy właściciel nieruchomości oczekuje jedynie poprawy komfortu korzystania z nieruchomości, dla której ma zostać ustanowiona służebność.
4. Przeszkodą do ustanowienia służebności drogi koniecznej może być kwestia usytuowania przyłącza czy np. wewnętrznej instalacji gazowej, co również stanowić może podstawę odmowy ustanowienia drogi koniecznej na działce, na której te urządzenia są usytuowane. W postępowaniu o ustanowienie służebności drogi koniecznej brak jest bowiem podstaw do nakazania właścicielowi takiej nieruchomości przebudowy istniejącej instalacji czy też jej usunięcia tak aby można było na tym odcinku wytyczyć przebieg drogi koniecznej.
5. Odmowę ustanowienia służebności drogi koniecznej uzasadnia także zagrożenie wystąpienia w przyszłości konfliktów sąsiedzkich, naruszenie utrwalonych stosunków lokalnych, naruszenie utrwalonego przez wiele lat sposobu gospodarowania lub dotychczasowych zwyczajów (patrz postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 26.09.2000 r. III CKN 413/00).
6. Nie będzie możliwe obciążenie nieruchomości służebnością drogi koniecznej również wówczas gdy właściciel nieruchomości obciążonej miałby zostać narażony na szczególnie dotkliwe straty majątkowe i niemajątkowe. Nota bene, przy ustanowieniu drogi koniecznej trzeba mieć na uwadze wzajemne interesy stron, a więc nie tylko żądającego ustanowienia drogi, lecz także właściciela nieruchomości, przez którą droga ta ma przechodzić. Jeśli szkoda grożąca właścicielowi nieruchomości, mającej zostać obciążoną drogą konieczną, jest większa niż korzyści, które uzyska żądający drogi, to nie można orzec o ustanowieniu drogi koniecznej.
7. Zasadną jest, że odpowiedni dostęp do drogi publicznej powinien obejmować także możliwość przejazdu pojazdów mechanicznych, chyba że nie uzasadniają tego potrzeby nieruchomości władnącej, konfiguracja granic, ukształtowanie terenu lub interes społeczno-gospodarczy. I tak np. z odmową może się również spotkać żądanie w zakresie ustanowienia służebności dojazdu samochodami mechanicznymi do działki o charakterze rekreacyjnym, na której nawet nie jest możliwe prowadzenie produkcji rolniczej, a tym samym nie ma też potrzeby dojazdu autami i maszynami rolniczymi.
8. W postanowieniu z dnia 11 października 1974 r., sygn.akt III CRN 220/74, Sąd Najwyższy wyjaśnił również, że „niezgodne z zasadami współżycia społecznego zachowanie się wnioskodawcy musi być wzięte przez sąd pod uwagę przy ustanawianiu służebności drogi koniecznej. Nie można w szczególności dopuścić do tego, aby właściciel nieruchomości, która ma być obciążona, nie tylko doznał ograniczenia swoich praw majątkowych, ale ponadto musiał znosić niedopuszczalne postępowanie innej osoby”.

Jak zastrzeżono na wstępie – z uwagi na odmienność stanów faktycznych – powyższy katalog nie ma charakteru zamkniętego i możliwe jest oddalenie wniosku o ustanowienie służebności drogi koniecznej również z innych powodów.

Czy studia za granicą uwzględnia się do emerytury?

Zgodnie z ustawą o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, konkretnie z art. 7 pkt 9 i 9 a okresami nieskładkowymi są następujące okresy:
– nauki w szkole wyższej na jednym kierunku, pod warunkiem ukończenia tej nauki, w wymiarze określonym w programie studiów;
– studiów doktoranckich i aspirantury naukowej w wymiarze określonym w decyzji o ich utworzeniu.
Również poprzednio obowiązująca ustawa z dnia 17 października 1991 r. o rewaloryzacji emerytur i rent oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz. U. z 15 listopada 1991 r., Nr 104, poz. 450 z późn. zm.) w art. 4 ust. 1 pkt 10 stanowiła, że przy ustalaniu prawa i wysokości świadczeń oprócz okresów składkowych jako okresy nieskładkowe uwzględnia się m.in okresy nauki w szkole wyższej na jednym kierunku – pod warunkiem ukończenia tej nauki – w wymiarze określonym w programie studiów.
Zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 11 stycznia 2013 r., wydanym w sprawie III AUa 1074/12 obowiązujące prawo nie statuuje w ogóle wymogu uzyskania tytułu magistra albowiem termin „ukończenie nauki” odnosi się do zaliczenia całego programu studiów (uzyskania absolutorium), co należy odróżnić od pojęcia „ukończenia studiów” z czym wiąże się obrona pracy magisterskiej i otrzymanie dyplomu ukończenia studiów wyższych. Z kolei Sąd Apelacyjny w Katowicach z dnia 14 czerwca 2007 r. w sprawie III AUa 1196/06 wskazał, iż do zaliczenia okresów studiów doktoranckich do okresów nieskładkowych nie jest wymagane, aby zostały one zakończone obroną pracy doktorskiej. Zastrzec jednak należy, że w przypadku edukacji zagranicznej zasady te nie muszą znaleźć potwierdzenia.
Przepisy ustawy nie przewidują natomiast wliczania do okresów nieskładkowych ani tym bardziej składkowych czasu nauki w szkole średniej czy pomaturalnej.
Cytowany wyżej przepis nie rodzi problemów interpretacyjnych jeżeli chodzi o studia magisterskie czy doktoranckie odbyte na terenie RP. Nieco bardziej skomplikowana jest sytuacja, w której ubezpieczony studiował poza granicami Polski.
Na gruncie przytoczonej wyżej regulacji art. 7 ust. 9 ustawy emerytalnej oraz art. 4 ust. 1 pkt 10 ustawy rewaloryzacyjnej (ustawa ta obowiązywała do czasu wejścia w życie ustawy o emeryturach i rentach) wykształciło się jednolite orzecznictwo, zgodnie z którym przy ustalaniu prawa i wysokości świadczeń emerytalno-rentowych okres nauki w szkole wyższej za granicą uwzględnia się jako okres nieskładkowy w rozumieniu art. 4 ust. 1 pkt 10 ustawy rewaloryzacyjnej na zasadach określonych w tym przepisie, jeżeli uzyskany dyplom i tytuł zawodowy zostały nostryfikowane (tak np. wyrok SN z 24 marca 1995 r. II URN 6/95, z 19 kwietnia 1994 r., II URN 7/94, a także z 6 stycznia 1994 r. II UR 1/94 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 28 października 2011 r. V U 1159/11).

Co to jest nostryfikacja?
Nostryfikacja to nic innego jak procedura uznawania dyplomów uzyskanych na uczelniach zagranicznych. Obecnie po dokonanej reformie szkolnictwa wyższego nostryfikacji dyplomów dokonuje się na podstawie przepisów rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 28 września 2018 r. w sprawie nostryfikacji stopni naukowych i stopni w zakresie sztuki nadanych za granicą oraz Rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 28 września 2018 r. w sprawie nostryfikacji dyplomów ukończenia studiów za granicą oraz potwierdzania ukończenia studiów na określonym poziomie.
Przy tej okazji jeszcze odnotować trzeba, iż zgodnie z dyrektywą 2005/36/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 7 września 2005 r. w sprawie uznawania kwalifikacji zawodowych każde państwo członkowskie UE może zezwolić osobom posiadającym dokument potwierdzający kwalifikacje, który nie został uzyskany w jednym z państw członkowskich Unii Europejskiej, na wykonywanie zawodu lekarza, lekarza dentysty, pielęgniarki, położnej, farmaceuty, lekarza weterynarii lub architekta – pod warunkiem spełnienia minimalnych wymogów w zakresie wykształcenia określonych w dyrektywie. Przepisy prawa krajowego bardzo wyraźnie przewidują w przypadku tych zawodów konieczność przeprowadzenia postępowania nostryfikacyjnego. Tytułem przykładu można powołać art. 7 ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, który wymaga aby np. cudzoziemiec niebędący obywatelem Unii posiadał dyplom, który zostanie uznany w Rzeczypospolitej Polskiej za równoważny zgodnie z odrębnymi przepisami.


Czy wszystkie dyplomy wymagają nostryfikacji?

Absolutnie nie wszystkie dyplomy ukończenia szkoły wyższe czy też studiów doktoranckich wymagają przeprowadzenia procedury nostryfikacyjnej albowiem do uznania okresu nauki za granicą za okres nieskładkowy niekiedy wystarczy samo przedstawienie dyplomu uznawanego za równoważny. Takie uznanie dyplomu odbywać się może z mocy samego prawa – na podstawie postanowień umów międzynarodowych zawartych przez Polskę z poszczególnymi krajami i co ważne – nawet tych umówi już aktualnie nieobowiązujących.
Do szczegółowych wyjaśnień tej problematyki posłuży mi nieobowiązujące już Porozumienie między Rządem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i Rządem Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich o równoważności dokumentów o wykształceniu, stopniach i tytułach naukowych wydawanych w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, podpisane w Warszawie dnia 10 maja 1974 r. Na mocy art. 1 pkt 4 -6 tegoż Porozumienia uznawało się za równoważny m.in.:
– dyplom wydawany po ukończeniu szkoły wyższej w PRL oraz dyplom wydawany po ukończeniu szkoły wyższej w ZSRR, przy czym oba dyplomy uprawniają do ubiegania się o stopień naukowy doktora w PRL lub stopień naukowy kandydata nauk w ZSRR,
– dyplom doktora (w latach 1952 – 1958 dyplom kandydata nauk) wydawany w PRL i dyplom kandydata nauk wydawany w ZSRR,
– dyplom doktora habilitowanego (do roku 1969 dyplom docenta, a w latach 1952 – 1958 dyplom doktora nauk) wydawany w PRL i dyplom doktora nauk wydawany w ZSRR.
Generalną zasadą jest to, że dokumenty te nie podlegają nostryfikacji, o ile zostały wydane w okresie obowiązywania umowy. W tym miejscu zatem wyjaśnić należy, że porozumienie powyższe straciło moc obowiązującą z dniem 25 września 2005 r. w stosunku do Federacji Rosyjskiej (z dniem 29 września 2005 r. straciło moc w stosunku do Republiki Białorusi i Republiki Kazachstanu, z dniem 30 września 2005 r. w stosunku do Ukrainy, z dniem 6 października 2005 r. do Republiki Mołdowy, a z dniem 8 grudnia 2005 r. w stosunku do Republiki Tadżykistanu), aczkolwiek w art. 20 sporządzonej w Warszawie dnia 25 sierpnia 1993 r. umowy między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Federacji Rosyjskiej o współpracy w dziedzinie kultury, nauki i oświaty postanowiono, że strony przeprowadzą rozmowy w celu zawarcia porozumienia między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej i Rządem Federacji Rosyjskiej o wzajemnym uznaniu równoważności dokumentów o wykształceniu, stopniach i tytułach naukowych. W okresie do zawarcia nowego porozumienia pozostają w mocy analogiczne uzgodnienia, a zwłaszcza Porozumienie z dnia 10 maja 1974 r.
Tak więc nostryfikacja w dalszym ciągu nie jest potrzebna w stosunku do dyplomów, wystawionych na terenie ZSRR dokumentów świadczących o otrzymanym, przed dniem 25 września 2005 roku wykształceniu oraz tytułach i stopniach naukowych.
Nostryfikacja będzie natomiast konieczna w przypadku wydanych przez władze Federacji Rosyjskiej po 25 września 2005 r. dyplomów ukończenia studiów wyższych i tytułów naukowych i dyplomów lekarza, lekarza dentysty, farmaceuty, pielęgniarki, położnej, lekarza weterynarii i architekta.
Należy też pamiętać, że Porozumienie między Rządem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i Rządem Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich o równoważności dokumentów o wykształceniu, stopniach i tytułach naukowych, wydawanych w PRL i ZSRR r. nie ma zastosowania do studiów w systemie kształcenia na odległość.

Gwarancja zapłaty w umowach o roboty budowlane

W celu zabezpieczenia terminowej płatności za zrealizowane roboty budowlane wykonawca ma prawo żądać od inwestora udzielenia mu gwarancji zapłaty czyli gwarancji bankowej, ubezpieczeniowej, akredytywy bankowej lub poręczenia banku – do wysokości ewentualnego roszczenia z tytułu wynagrodzenia wynikającego z umowy oraz robót dodatkowych lub koniecznych do wykonania umowy, zaakceptowanych na piśmie przez inwestora. Prawo to gwarantuje mu przepis art. 649 ze zn. 1 i następne kodeksu cywilnego. Przedmiotowa gwarancja zapłaty może być ustanowiona zarówno dla zabezpieczenia istniejącej (choćby niewymagalnej) wierzytelności o wynagrodzenie za roboty budowlane, jak również wierzytelności o przyszłe wynagrodzenie. Żądanie ustanowienia gwarancji nie może natomiast dotyczyć innych roszczeń wykonawcy niż o wynagrodzenie jak chociażby roszczeń o zapłatę ewentualnych kar umownych czy też roszczeń odszkodowawczych.
Co bardzo istotne, dla żądania ustanowienia gwarancji zapłaty ustawodawca nie wymaga aby inwestor w ogóle był w zwłoce z zapłatą całości lub części wynagrodzenia. Oznacza to tym samym, że nawet terminowe regulowanie wynagrodzenia za wykonane roboty nie może uchronić inwestora przed koniecznością udzielenia wykonawcy gwarancji zapłaty jeżeli takie żądanie ów wykonawca zgłosi.
Katalog wymienionych zabezpieczeń ma charakter wyczerpujący, wyłączona jest zatem możliwość ustanowienia przez inwestora zabezpieczenia przez złożenie odpowiedniej kwoty do depozytu sądowego lub innego rodzaju zabezpieczeń jak np. umownej gwarancji zapłaty pochodzącej od podmiotu niebędącego bankiem ani ubezpieczycielem (tak J. Gudowski (red.) Kodeks Cywilny. Komentarz).
Choć przepis nie przewiduje do kogo należy wybór formy zabezpieczenia przyjmuje się, iż podmiotem uprawnionym jest tu wyłącznie inwestor.
Gwarancja może być udzielona co do zasady na żądanie wykonawcy zgłoszone w każdym czasie dopóki trwa stosunek umowny pomiędzy stronami.
Warto w tym miejscu podkreślić, że przepisy Prawa Zamówień Publicznych nie wyłączają stosowania wyżej wymienionych przepisów co przesądza, że również wówczas gdy inwestor jest podmiotem realizującym inwestycje ze środków publicznych, a zatem ryzyko otrzymania należnego wynagrodzenia za zrealizowane roboty jest niewielka, ma on obowiązek udzielić na żądanie wykonawcy gwarancji zapłaty.
W myśl obowiązujących regulacji strony ponoszą w równych częściach udokumentowane koszty zabezpieczenia wierzytelności. W przepisie tym chodzi zatem o całość kosztów jakie poniesie z tego tytułu inwestor, mogą to być zatem np. koszty zabezpieczenia roszczenia banku czy ubezpieczyciela związane z ustanowieniem gwarancji czyli np. koszty ustanowienia hipoteki. Przepisy nie pozwalają inwestorowi warunkować udzielenia gwarancji zapłaty od wcześniejszego uzyskania połowy równowartości kosztów, a ponieważ nie wskazują także wprost momentu wymagalności roszczenia inwestora o zwrot połowy poniesionych kosztów zabezpieczenia przyjmuje się, że stają się one wymagalne po wezwaniu do ich zapłaty.
Ustawodawca wzmacniając niejako ochronę wykonawcy przesądził w treści art. 649 ze zn. 2 kodeksu cywilnego, że nie można przez czynność prawną wyłączyć ani ograniczyć prawa wykonawcy do żądania od inwestora gwarancji zapłaty, a odstąpienie inwestora od umowy spowodowane żądaniem wykonawcy przedstawienia gwarancji zapłaty jest bezskuteczne. Przy czym – jak wyjaśnił Sąd Okręgowy w Szczecinie w wyroku z dnia 28 kwietnia 2017 r., sygn.akt VIII GC 303/15 – wykładnia art. 649 ze zn.2 § 2 k.c. wskazuje, że jego zastosowanie nie jest uzależnione od tego czy inwestor w oświadczeniu o odstąpieniu wskazał, że przyczyną jego złożenia było żądanie wykonawcy dostarczenia gwarancji zapłaty. Wystarczy aby oświadczenie inwestora o odstąpieniu od umowy było reakcją na żądanie wykonawcy przedstawienia gwarancji zapłaty.
Skutki braku ustanowienia gwarancji zapłaty określa art. 649 ze zn. 4 § 1 kodeksu cywilnego, który to przepis stanowi, że jeżeli wykonawca nie uzyska żądanej gwarancji zapłaty w wyznaczonym przez siebie terminie, nie krótszym niż 45 dni, uprawniony jest do odstąpienia od umowy z winy inwestora ze skutkiem na dzień odstąpienia.
Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 23 marca 2017 r., wydanym w sprawie V CSK 393/16, z chwilą zgłoszenia inwestorowi przez wykonawcę żądania, o którym mowa w art. 649 ze zn. 1 § 1 k.c., powstaje zobowiązanie inwestora do udzielenia gwarancji zapłaty, przy czym zobowiązanie nie będzie wykonane nawet wówczas gdy gwarancja co prawda zostanie ustanowiona ale nie zostanie wydana wykonawcy albo zostanie co prawda wydana ale jej treść nie będzie zgodna z tymże żądaniem czyli np. będzie w jakiś sposób ograniczała żądanie wykonawcy. Z tym tylko, że wówczas należy badać jak przebiegała dotychczasowa współpraca, mając przede wszystkim na uwadze treść art. 354 § 2 k.c., zgodnie na wierzycielu spoczywał także obowiązek współdziałania z zobowiązanym do udzielenia gwarancji przy wykonaniu przez niego zobowiązania w sposób zgodny z treścią zobowiązania, a także w sposób odpowiadający celowi społeczno-gospodarczemu zobowiązania oraz zasadom współżycia społecznego (tak Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 24 marca 2014, sygn.akt I ACa 24/14).
W nauce prawa podkreśla się, że inwestor ponosi skutki braku gwarancji, jeżeli przyczyna braku gwarancji leży po jego stronie lub po stronie instytucji będącej gwarantem. Sytuacja inwestora jest niezależna od tego, czy taka przyczyna braku gwarancji ma charakter przez niego zawiniony. Nie ponosi on jednak skutków braku gwarancji, jeżeli ten brak spowodowany został przyczyną leżącą po stronie wykonawcy (tak A. Kidyba w Komentarzu do Kodeksu cywilnego). Nie ma to jednakże większego znaczenia jeżeli zważy się na okoliczność, że niezależne od tego czy przeszkoda była przez inwestora zawiniona i tak nie może on odmówić zapłaty wynagrodzenia mimo niewykonania robót budowlanych, jeżeli wykonawca był gotów je wykonać, lecz doznał przeszkody z przyczyn dotyczących inwestora. W wypadku takim inwestor może odliczyć to, co wykonawca oszczędził z powodu niewykonania robót budowlanych (tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 19 maja 2017 r. sygn.akt I ACa 1/17).
Nie można wykluczyć sytuacji kiedy wykonawca tak naprawdę nie jest zainteresowany uzyskaniem gwarancji zapłaty w jedynie wykorzystuje ją do odstąpienia od umowy. W takim szczególnym przypadku nie jest wykluczona ocena jego działań przez pryzmat przesłanek wynikających z art. 5 k.c.
Z mocy art. 649 ze zn. 5 kodeksu cywilnego powyższe regulacje stosuje się do umów zawartych między wykonawcą (generalnym wykonawcą) a dalszymi wykonawcami (podwykonawcami). Tak więc również podwykonawcy służy prawo żądania od wykonawcy udzielenia mu gwarancji zapłaty przy tym uprawnienie to przysługuje niezależnie do tego, czy wykonawca domagał się takiej gwarancji od inwestora i czy została

Odpowiedzialność za długi stowarzyszenia

Działalność stowarzyszeń reguluje ustawa z dnia 7 kwietnia 1989 roku Prawo o stowarzyszeniach. Wyróżniamy dwa rodzaje stowarzyszeń: uproszczone zwane także zwykłym, nie posiadające osobowości prawne i rejestrowe, które zgodnie z art. 17 ustawy po wpisie do Krajowego Rejestru Sądowego otrzymuje osobowość prawną.
Wśród obligatoryjnych organów stowarzyszenia występuje m.in. zarząd, który reprezentuje stowarzyszenie na zewnątrz, kieruje jego działalnością, a tym samym zaciąga w jego imieniu zobowiązania. Bywa, że nie wszystkie z nich są później regulowane i należy poszukiwać innych możliwości ich egzekucji niż tylko z majątku stowarzyszenia, czasem właśnie z majątku osób, które je w imieniu stowarzyszenia zaciągały. Podkreślić jednak trzeba, iż nieco inaczej kształtuje się odpowiedzialność członków zarządu stowarzyszenia w zależności od tego z jakim jego rodzajem mamy do czynienia oraz czy dług ma charakter prywatny czy publiczny.

Odpowiedzialność za długi prywatne stowarzyszenia zwykłego
Aktualnie, w przypadku stowarzyszenia zwykłego, ustawa precyzyjnie reguluje w art. 40 ust 1b, że każdy członek odpowiada za zobowiązania stowarzyszenia bez ograniczeń całym swoim majątkiem solidarnie z pozostałymi członkami oraz ze stowarzyszeniem. Odpowiedzialność ta powstaje z chwilą, gdy egzekucja z majątku stowarzyszenia zwykłego okaże się bezskuteczna. Odpowiedzialność ta jest odpowiedzialnością osobistą co oznacza, że członek stowarzyszenia zwykłego oraz członek jego zarządu odpowiada za zaciągnięte przez nie zobowiązania całym swoim osobistym majątkiem w sposób nieograniczony tj. do wysokości zobowiązania tegoż stowarzyszenia. Co więcej, odpowiedzialność ta jest odpowiedzialnością solidarną co oznacza, że wierzyciel może żądać zapłaty całości długu od wszystkich lub niektórych osób w przepisie tym wymienionych. Z kolei członek stowarzyszenia zwykłego lub członek zarządu, który spełnił świadczenie na rzecz wierzyciela tegoż stowarzyszenia ma prawo żądać zwrotu tego świadczenia w częściach równych od pozostałych osób.
Ponadto jak wyjaśnił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie w wyroku z dnia 24 listopada 2017 r., sygn.akt I SA/Lu 671/17, jest to odpowiedzialność o charakterze wtórnym (subsydiarnym), która wchodzi w rachubę dopiero wówczas, gdy egzekucja z majątku stowarzyszenia zwykłego okaże się bezskuteczna. Pomimo więc przyjęcia, że członek jest dłużnikiem z tytułu długu stowarzyszenia zwykłego, to przede wszystkim stowarzyszenie zwykłe (będąc ex lege dłużnikiem głównym) zobligowane jest (w pierwszej kolejności) wykonać zobowiązanie. Wierzyciel najpierw zatem musi spróbować odzyskać dług od stowarzyszenia, a dopiero w razie niepowiedzenia, żądać jego zapłaty od członków stowarzyszenia czy też członków jego zarządu.
Odpowiedzialności tej nie można wyłączyć w drodze odmiennych postanowień umownych zawartych w umowie z wierzycielem, jako że ma ona charakter bezwzględny.


Odpowiedzialność za długi prywatne stowarzyszenia rejestrowanego

W przepisach ustawy próżno szukać regulacji podobnych jak chociażby w kodeksie spółek handlowych (mam tu na myśli treść art. 299 k.s.h.) dotyczących odpowiedzialności członków zarządu stowarzyszenia za jego długi. Tym samym uznać należy, że członkowie zarządu stowarzyszenia nie odpowiadają za jego długi, o ile oczywiście nie poręczyli za takie zobowiązanie, nie przystąpili do długu czy też za pośrednictwem jakichkolwiek innych czynności prawnych sami nie stali się dłużnikami wierzyciela stowarzyszenia.

Odpowiedzialność za długi stowarzyszenia przekształconego

Stowarzyszenie zwykłe liczące co najmniej siedmiu członków, może przekształcić się w stowarzyszenie rejestrowane, co finalizuje się w momencie wpisu stowarzyszenia zwykłego do Krajowego Rejestru Sądowego. W takim przypadku członkowie przekształcanego stowarzyszenia zwykłego jeszcze przez okres roku licząc od daty wpisu stowarzyszenia do KRS odpowiadają za zaciągnięte przez stowarzyszenie zobowiązania na dotychczasowych zasadach czyli całym swoim majątkiem solidarnie z pozostałymi członkami, jeżeli egzekucja z majątku stowarzyszenia okaże się bezskuteczna.

Odpowiedzialność za zobowiązania podatkowe
Zarówno członek zarządu stowarzyszenia rejestrowanego, jak i członek stowarzyszenia zwykłego odpowiada za zobowiązania podatkowe.
Po pierwsze bowiem do członków zarządu osoby prawnej jaką jest stowarzyszenie rejestrowane zastosowanie ma przepis art. 116 a w zw. z art. 116 Ordynacji podatkowej, zgodnie z którym to przepisem jeżeli egzekucja z majątku osoby prawnej okaże się bezskuteczna w całości lub części za jej zobowiązania odpowiadają solidarnie całym swoim majątkiem członkowie organów zarządzających tymi osobami, a więc zarząd stowarzyszenia. Z kolei członek zarządu stowarzyszenia zwykłego odpowiada całym swoim majątkiem solidarnie ze stowarzyszeniem ale i pozostałymi członkami zarządu za zaległości podatkowe stowarzyszenia. Zaś za zaległości podatkowe stowarzyszenia powstałe przed jego wpisem do właściwego rejestru odpowiadają solidarnie osoby działające na rzecz stowarzyszenia do chwili wpisu.
Odpowiedzialność ta ma charakter akcesoryjny, gdyż nie może powstać bez uprzedniego powstania obowiązku wobec pierwotnego dłużnika czyli w tym przypadku stowarzyszenia. Tak więc możliwość orzekania o odpowiedzialności osoby trzeciej uwarunkowana jest wcześniejszym niewykonaniem zobowiązania przez podatnika, a prowadzenie wobec niej egzekucji dopuszczalne jest jedynie w przypadku, gdy egzekucja z majątku stowarzyszenia okazała się w całości lub w części bezskuteczna. Jak wyjaśnił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie w wyroku z dnia 13 lipca 2017 r., wydanym w sprawie I SA/Ol 277/17, faktyczne pełnienie funkcji przez członka organu zarządzającego nie jest konieczną przesłanką obciążenia go odpowiedzialnością za zaległości podatkowe stowarzyszenia. Wystarczy zatem status członka zarządu do przypisania mu takiej odpowiedzialności, nie jest istotne to czy interesuje się on losami stowarzyszenia, czy uczestniczy aktywnie w zarządzaniu nim itd.
Nasuwa się pytanie czy członek zarządu może się uwolnić od powyższej odpowiedzialności. Oczywiście, że tak pod warunkiem wykazania którejkolwiek z przesłanek egzoneracyjnych wymienionych w art. 116 § 1 pkt 1 i 2 Ordynacji tj. np. wykazania, że:
-we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub w tym czasie zostało otwarte postępowanie restrukturyzacyjne w rozumieniu ustawy z dnia 15 maja 2015 r. – Prawo restrukturyzacyjne (Dz. U. z 2017 r. poz. 1508 oraz z 2018 r. poz. 149 i 398) albo zatwierdzono układ w postępowaniu o zatwierdzenie układu, o którym mowa w ustawie z dnia 15 maja 2015 r. – Prawo restrukturyzacyjne, przy czym zgodnie z orzecznictwem członek zarządu stowarzyszenia, któremu w statucie takiego stowarzyszenia nie nadano wyraźnie uprawnień do reprezentowania tego podmiotu, ponosi mimo wszystko winę w niezgłoszeniu wniosku o ogłoszenie upadłości takiego stowarzyszenia (tak wyrok NSA z 5.03.2014 r., sygn.akt I FSK 562/13 i wyrok WSA w Warszawie z dnia 21.01.2015 r., sygn.akt III SA/Wa 1890/14),
-niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło bez jego winy czyli np. był obłożenie chory od momentu wystąpienia przesłanek do ogłoszenia upadłości lub np. został bez swojej woli odsunięty od prowadzenia spraw stowarzyszenia,
-wskaże mienie stowarzyszenia, z którego egzekucja umożliwi zaspokojenie zaległości podatkowych stowarzyszenia w znacznej części.
Przy czym podkreślić trzeba też to, że nie wszystkie stowarzyszenia mają w ogóle zdolność upadłościową, w takim przypadku w orzecznictwie przyjmuje się, że jeżeli stowarzyszenie zdolności tej nie ma to członek jej organów zarządzających nie może powoływać się na przesłankę wyłączenia odpowiedzialności podatkowej wskazaną w art. 116 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej (patrz wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 16.10.2013 r. w sprawie II FSK 2877/11) choć upatruje się również możliwości obrony w relacji do postępowania likwidacyjnego stowarzyszenia.

Odpowiedzialność za zobowiązania wobec ZUS
Podobnie jak w przypadku zobowiązań podatkowych, zarząd stowarzyszenia, a w stowarzyszeniu zwykłym również jego członkowie, odpowiadają za długi wobec ZUS. Zgodnie bowiem z treścią art. 31 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych do należności z tytułu składek zastosowanie mają m.in. przywołane wyżej przepisy art. 116 i 116 a Ordynacji podatkowej.

Dobrowolne umorzenie udziałów z czystego zysku

Kodeks spółek handlowych wyróżnia trzy różne sposoby umorzenia udziałów:
– przymusowe, dokonane bez zgody wspólnika, którego udziały podlegają umorzeniu,
– dobrowolne, przebiegające za zgodą wspólnika,
– automatyczne, mające miejsce w przypadku ziszczenia się określonego zdarzenia, które zostało przewidziane wcześniej w umowie spółki.
O ile dwa pierwsze przypadki obligatoryjnie wymagają podjęcia przez zgromadzenie wspólników uchwały o umorzeniu, o tyle w przypadku umorzenia automatycznego wymagane jest jedynie stwierdzenie umorzenia uchwałą zarządu spółki.
Umorzenie może nastąpić za wynagrodzeniem lub w przypadku umorzenia dobrowolnego bez wynagrodzenia, wówczas jednak bezwzględnie musi wyrazić na to rozwiązanie zgodę ten wspólnik, którego udziały podlegają umorzeniu.
Regułą mającą zastosowanie do każdego z trybów umorzenia jest to, że możliwość umorzenia musi zostać przewidziana umową spółki, a spółka musi zostać wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego. Wykluczone jest tym samym umorzenie udziałów w spółce będącej w organizacji
Umorzenie może nastąpić poprzez obniżenie kapitału zakładowego bądź z czystego zysku.
Przedmiotem niniejszego wpisu będzie omówienie umorzenia udziałów bez obniżenia kapitału zakładowego realizowane za zgodą wspólnika. W pierwszej kolejności podkreślić należy, że stosownie do brzmienia art. 199 § 2 kodeksu spółek handlowych umorzenie udziału wymaga uchwały zgromadzenia wspólników, która powinna określać w szczególności podstawę prawną umorzenia i wysokość wynagrodzenia przysługującego wspólnikowi za umorzony udział. Choć przepis wprost tego nie reguluje wynagrodzenie to może zostać wypłacone wspólnikowi w pieniądzu ale może być też przybrać postać świadczenia niepieniężnego.

PROCEDURA UMORZENIA UDZIAŁÓW
Niezależnie od poniżej poruszanych problemów aby doszło do umorzenia udziałów konieczne jest dokonanie co najmniej dwóch czynności tj. podjęcie przez zgromadzenie wspólników uchwały o umorzeniu za zgodą oraz nabycie udziałów od tegoż wspólnika przez zarząd spółki. Konieczność zawarcia umowy nabycia udziałów w celu umorzenia potwierdza brzmienie przepisu art. 200 § 1 kodeksu stanowiącego co prawda, że spółka nie może obejmować własnych udziałów ale jednocześnie wprowadzającego wyjątek w zakresie nabywania udziałów w celu umorzenia. Bezwzględnie wymagana jest też zgoda wspólnika, która oczywiście może przybrać postać oddania głosu za uchwałą.
W przypadku umorzenia z czystego zysku nie ma konieczności podejmowania uchwały o obniżeniu kapitału zakładowego oraz co oczywiste w tej sytuacji prowadzenia postępowania konwokacyjnego.
Jeżeli umorzenie nie następuje przez obniżenie kapitału zakładowego spółki wpis do Krajowego Rejestru Sądowego nie ma co prawda charakteru konstytutywnego, aczkolwiek mając na uwadze treść art. 22 ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym obligującego spółkę do złożenia wniosku o zmianę danych w rejestrze – w terminie 7 dni od daty zaistnienia zdarzenia – fakt umorzenia udziałów oczywiście należy w KRS ujawnić.
Na marginesie wskazuję, że zarząd jest związany uchwałą o umorzeniu tylko o tyle, o ile nie może nabyć udziałów po cenie wyższej niż określona w uchwale zgromadzenia wspólników. Nie ma natomiast przeszkód aby za zgodą wspólnika nabył je za wynagrodzenie niższe niż określone w uchwale. Zarząd może ustalić ze wspólnikiem również sposób zapłaty w ratach, odroczony termin płatności itd. W zakresie umowy nabycia udziałów w celu umorzenia nadal bowiem strony mają prawo ukształtować jej treść zgodnie z zasadą swobody umów z jednym ograniczeniem – nie mogą zmienić celu nabycia udziałów (patrz wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 11 września 2008 r., sygn.akt I ACa 544/08).

MOMENT UMORZENIA UDZIAŁÓW Z CZYSTEGO ZYSKU
W nauce prawa podkreśla się, że na tle art. 199 § 1 zd. 2 i § 2 oraz art. 200 § 1 k.s.h. wątpliwe jest kiedy następuje umorzenie dobrowolne. Przepisy te nie precyzują bowiem nawet jak ma przebiegać procedura umorzenia udziałów z czystego zysku. Istnieją teorie, według których umarzając udziały najpierw należy podjąć uchwałę, która upoważnia zarząd do zawarcia umowy o nabycie udziałów, następnie umowę nabycia udziałów w celu umorzenia, a potem dopiero definitywną uchwałę o umorzeniu. Dopiero po wykonaniu wszystkich powyższych czynności można mówić o umorzeniu udziału. Według części komentatorów do umorzenia dochodzi z chwilą nastąpienia skutku rozporządzającego umowy zbycia udziałów i zasadniczo jednoczesnej zapłaty tej ceny ( tak np. R. Potrzeszcz, T. Siemiątkowski, w: R. Potrzeszcz, T. Siemiątkowski, Komentarz do kodeksu spółek handlowych, t. 2). Jeszcze inaczej przyjmuje A. Szajkowski (w: S. Sołtysiński, Kodeks spółek handlowych t. 2, 2002, s. 343), który twierdzi, że w przypadku umorzenia udziałów z czystego zysku udziały zostają umorzone z chwilą powzięcia przez zgromadzenie wspólników stosownej uchwały o umorzeniu udziałów. Jeszcze inni uważają, że do umorzenia udziałów dojdzie z chwilą nabycia udziałów przez spółkę (z chwilą ich przejścia na spółkę), przy czym podstawę umorzenia stanowi uchwała umorzeniowa, a jedynie jej skutek następuje wraz z nabyciem udziałów przez spółkę nie wiążąc skutku z chwilą zapłaty (W. Popiołek, „Umorzenie udziałów i akcji w kodeksie spółek handlowych”, Rejent, 2001, nr 7/8, s. 255). Tak więc zdania w doktrynie są podzielone, różnie do tej problematyki pochodzą również sądy. Niezależnie jednak od tego, który moment finalnie uznamy za prawidłowy konieczne jest zarówno powzięcie uchwały o umorzeniu udziałów, jak i zawarcie ze wspólnikiem umowy ich nabycia.

WYBRANE ASPEKTY PODATKOWE UMORZENIA UDZIAŁÓW

Umorzenie udziałów za zgodą wspólnika w ocenie organów podatkowych nie stanowi umowy sprzedaży. Podkreśla się w praktyce, że pojęcie „ceny” zawarte w art. 535 Kodeksu cywilnego i pojęcie „wynagrodzenia” określone w art. 199 Kodeksu spółek handlowych nie są pojęciami tożsamymi, dlatego umowa nabycia udziałów przez spółkę od udziałowca celem ich umorzenia regulowana przepisami art. 199 Kodeksu spółek handlowych nie jest umową sprzedaży, o której mowa w art. 535 Kodeksu cywilnego, w związku z czym nie podlega podatkowi od czynności cywilnoprawnych (tak np. Dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach w interpretacji podatkowej z dnia 29 marca 2012 roku, ZNAK IPPB2/436-70/12-2/MZ).
Umorzenie udziałów w zamian za wynagrodzenie pieniężne nie podlega podatkowi VAT, a to dlatego, że nie odpowiada ono ani definicji dostawy towarów zawartej w art. 7 ustawy ani też definicji świadczenia usług w rozumieniu art. 8 ust. 1 tej ustawy. Jeżeli natomiast chodzi o wynagrodzenie niepieniężne to różne zapatrywania w tej materii ujednoliciło obecnie wydanie przez Trybunał Sprawiedliwości wyroku z dnia 13 czerwca 2018 r. w sprawie C-421/17, na kanwie pytania prejudycjalnego polskiego NSA, w którym stwierdzono, że artykuł 2 ust. 1 lit. a dyrektywy Rady 2006/112/WE z 28 listopada 2006 r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej – dalej dyrektywa 2006/112 – należy interpretować w ten sposób, że przekazanie przez spółkę akcyjną na rzecz jednego z jej akcjonariuszy własności nieruchomości, dokonane tytułem wynagrodzenia za nabycie przez ową spółkę akcyjną, w ramach mechanizmu umorzenia akcji przewidzianego w przepisach krajowych, akcji posiadanych przez owego akcjonariusza w jej kapitale zakładowym, stanowi odpłatną dostawę towarów podlegającą opodatkowaniu podatkiem od wartości dodanej, o ile owa nieruchomość jest związana z działalnością gospodarczą owej spółki akcyjnej.