Skutki nieudzielenia absolutorium członkowi zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością

Kodeks spółek handlowych nakłada na wspólników spółki obowiązek głosowania nad udzieleniem absolutorium m.in. członkom zarządu spółki nie definiując jednakże w żadnym z przepisów co należy rozumieć pod pojęciem absolutorium. Bardzo precyzyjnie wyjaśnia to natomiast teza wyroku Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 12 listopada 2015, sygn.akt I ACa 575/15 stanowiąca, że istotą aktu absolutoryjnego (skwitowania) jest wewnętrzne „rozliczenie” z organami spółki. Absolutorium jest udzielane w celu potwierdzenia właściwego wykonywania mandatu w organach spółki. Udzielenie absolutorium stanowi zatem „zatwierdzenie” (akceptację) przez zgromadzenie wspólników sposobu sprawowania funkcji i podejmowanych w związku z tym działań przez członków zarządu w poprzednim roku obrotowym.

Absolutorium udzielane jest poszczególnym indywidualnym członkom zarządu za ostatni rok obrotowy. Głosowanie nad udzieleniem absolutorium musi dotyczyć wszystkich członków zarządu, którzy w ostatnim roku obrotowym choćby tylko jeden dzień pełnili funkcję w tym organie. Nie ma znaczenia czy są to nadal urzędujący, czy też już byli członkowie zarządu.
Dominuje pogląd, że winno się głosować nad uchwałą pozytywną tj. za udzieleniem absolutorium.
Głosowanie ma charakter tajny, a uchwała podejmowana jest, jeżeli umowa spółki nie stanowi inaczej, bezwzględną większością głosów co oznacza, że zostaje ona podjęta gdy zostanie za nią oddane więcej niż 50 % ważnych głosów.
Nie jest możliwe pisemne głosowanie nad uchwałą absolutoryjną. Ponadto, zgodnie z treścią art. 244 kodeksu spółek handlowych wspólnik nie może ani osobiście, ani przez pełnomocnika głosować przy przyjęciu uchwały absolutoryjnej jego dotyczącej.

Udzielenie absolutorium a odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną spółce
Zgodnie z art. 293 kodeksu spółek handlowych członek zarządu odpowiada wobec spółki za szkodę wyrządzoną działaniem lub zaniechaniem sprzecznym z prawem lub postanowieniami umowy spółki, chyba że nie ponosi winy. Z założenia udzielone absolutorium powinno przeciwdziałać pociągnięciu członka zarządu do odpowiedzialności, aczkolwiek zdania są podzielone. Część doktryny traktuje absolutorium jako jednostronne oświadczenie dokonujące zwolnienia członka zarządu od odpowiedzialności za ewentualne wyrządzenie szkody spółce zawierające w sobie także zobowiązanie spółki, że nie będzie ona dochodzić od członka jej organu naprawienia szkody ujawnionej na etapie udzielania absolutorium (tak np. M. Romanowski czy R. Pabis). Inni podkreślają, że absolutorium jest aktem wewnętrznym zgromadzenia wspólników podjętym na zwyczajnym zgromadzeniu, natomiast przesłanki i podstawy odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną zarówno czynem niedozwolonym, jak i z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania określa kodeks cywilny (art. 415 i n. kodeksu cywilnego oraz art. 471 i n.). Nie ma więc żadnego związku między udzieleniem absolutorium przez zgromadzenie wspólników a naprawieniem szkody wyrządzonej spółce przez wspólników. O naprawieniu szkody decyduje sąd, zaś absolutorium organom spółki udziela zgromadzenie wspólników (tak np. J. Brol). Z całą pewnością jednak odmowa udzielenia absolutorium nie jest równoznaczna z przypisaniem członkowi zarządu odpowiedzialności odszkodowawczej.
Aczkolwiek niezależnie od tego, który z wyżej przytoczonych poglądów może być uznany za słuszny należy podkreślić, że kodeks spółek handlowych zawiera szereg przypadków kiedy członek zarządu, pozwany z tytułu odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną spółce, nie będzie w ogóle mógł się powoływać na fakt udzielenia mu absolutorium. Mianowicie sytuacja taka będzie mieć miejsce jeżeli:
1) powództwo to wytoczy wspólnik spółki,
2) ogłoszona zostanie upadłość spółki,
3) wartość wniesionych wkładów niepieniężnych została znacznie zawyżona w stosunku do ich wartości zbywczej,
4) nastąpi zwrot bezprawnych wypłat na rzecz wspólników,
5) uchwała zostanie uchylona bądź sąd stwierdzi jej nieważność,
6) w chwili udzielania absolutorium działania lub zaniechania członka organu nie wyszły jeszcze na jaw.
Szukając kompromisu pomiędzy odmiennymi stanowiskami co do skutków nieudzielenia absolutorium racjonalną wydaje się konkluzja, iż udzielenie absolutorium skutkuje domniemaniem braku winy członka organu w zakresie, który jest przez spółkę aprobowany.
Warto też podkreślić, że nieudzielenie absolutorium nie jest oczywiście równoznaczne z odwołaniem z pełnionej w zarządzie spółki funkcji.

Nieudzielenie absolutorium członkowi zarządu spółki państwowej i komunalnej
Brak udzielenia absolutorium członkowi zarządu spółki, w której udziały przysługują Skarbowi Państwa czy jednostkom samorządu terytorialnego będzie miał niezaprzeczalnie inne tj. finansowe skutki. Mianowicie art. 4 ust 9 ustawy z dnia 9 czerwca 2016 roku o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami uzależnia de facto przyznanie zarządowi wynagrodzenia zmiennego, które stanowi dodatkowe wynagrodzenie za realizację przez zarząd określonych na dany rok celów zarządczych i sięgać może 50 % wynagrodzenia stałego osiągniętego w danym roku kalendarzowym – od udzielenia absolutorium. Powołany przepis wymaga bowiem aby projekty uchwał w sprawie wynagrodzeń członków zarządu zawierały postanowienia przewidujące, że wynagrodzenie to przysługuje po zatwierdzeniu sprawozdania zarządu z działalności spółki oraz sprawozdania finansowego spółki za ubiegły rok obrotowy oraz udzieleniu temu członkowi organu zarządzającego absolutorium z wykonania przez niego obowiązków przez zgromadzenie wspólników. Tym samym podjęcie trzech uchwał, w tym uchwały absolutoryjnej daje dopiero członkowi zarządu prawo do wynagrodzenia zmiennego.
Reasumując, wobec nieudzielenia absolutorium członek zarządu traci prawo do tej części wynagrodzenia.

Sposoby obrony członka zarządu w razie nieudzielenia mu absolutorium
Kodeks spółek handlowych nie definiuje wprost co powinien zrobić członek zarządu, któremu nie udzielono absolutorium. Nie może być jednak wątpliwości, że może on wytoczyć powództwo bądź o uchylenie takiej uchwały jeżeli jest ona sprzeczna z umową spółki bądź dobrymi obyczajami i godząca w interesy spółki lub mająca na celu pokrzywdzenie wspólnika lub gdy jest sprzeczna z ustawą może on wystąpić z pozwem o stwierdzenie jej nieważności. Nie można jednak zapominać o tym, że możliwość taka jest przewidziana jedynie dla urzędujących członków zarządu. Byłemu członkowi zarządu nie przysługuje bowiem legitymacja do wytoczenia takiego powództwa (por. wyrok Sadu Najwyższego z dnia 25 maju 2017 roku, sygn.akt II CSK 524/16).
Poza tym członek zarządu, który bezpodstawnie nie uzyskał skwitowania, może korzystać z ochrony przewidzianej w przepisach o naruszeniu dóbr osobistych czyli w art. 24 kodeksu cywilnego (tak B. Strzechowski, Naruszenie czci w wyniku nieudzielania absolutorium w spółce kapitałowej, PPH 2018, nr 8).
Trzeba pamiętać też, że niepodjęcie uchwały o udzieleniu absolutorium nie jest tożsame z podjęciem uchwały o nieudzieleniu absolutorium. Uchwałę niepodjętą z tej przyczyny, że nie uzyskała np. wymaganej większości głosów, należy uznać za brak uchwały jako czynności prawnej. Idąc dalej, brak jest możliwości naruszenia dóbr osobistych członka zarządu przez niepodjęcie uchwały o udzieleniu absolutorium.

Odpowiedzialność zarządu fundacji za jej zobowiązania

Co do zasady zarząd fundacji ma prawo i obowiązek bieżącego kierowania fundacją, w tym zawierania umów, rozporządzania majątkiem organizacji, zatrudniania pracowników i za wszystkie te działania ponosi odpowiedzialność. Odpowiedzialność ta jest różna – czy też oparta na innych podstawach prawnych – w zależności od tego z jakim zobowiązaniem mamy do czynienia. Ustawodawca nie zdecydował się jednak na wprowadzenie instytucji subsydiarnej odpowiedzialności członków zarządu fundacji za jej zobowiązania, jak ma to na przykład w przypadku członków zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.
Poniżej omówione zostaną przypadki kiedy członkowie zarządu fundacji odpowiadać będą za jej niezaspokojone zobowiązania.


Odpowiedzialność podatkowa

Art. 116 a § 1 ustawy Ordynacja podatkowa zawiera ogólną regułę, zgodnie z którą za zaległości podatkowe osób prawnych odpowiadają solidarnie całym swoim majątkiem członkowie organów zarządzających tymi osobami. Mając na uwadze, że art. 10 ustawy o fundacjach wprost stanowi, że to zarząd kieruje działalnością fundacji oczywistym jest też i to, iż w razie istnienia nieuregulowanych zobowiązań finansowych wobec fiskusa członkowie tego organu będą ponosić za nie odpowiedzialność.
Warto mieć na uwadze, że odpowiedzialność za zobowiązania podatkowe ciąży na członkach zarządu fundacji niezależnie od pełnionych przez nich innych funkcji, sposobu reprezentacji ustanowionego w statucie czy też wewnętrznego podziału zadań lub kompetencji do wykonywania konkretnych czynności. Podobnie bez znaczenia pozostaje okoliczność posiadania bądź nie przez członka zarządu kwalifikacji w dziedzinie finansów.
Jak wyjaśniono w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z dnia 7 lipca 2010 r., wydanym w sprawie o sygn.akt I SA/Łd 227/10, zakres odpowiedzialności członków zarządu fundacji dotyczy zaległości podatkowych osoby prawnej oraz należności wskazanych w art. 107 § 2 ordynacji podatkowej, a więc obejmuje także odpowiedzialność za:
-podatki niepobrane oraz pobrane, a niewpłacone przez płatników lub inkasentów;
– odsetki za zwłokę od zaległości podatkowych;
– niezwrócone w terminie zaliczki naliczonego podatku od towarów i usług oraz za oprocentowanie tych zaliczek;
– koszty postępowania egzekucyjnego.
Zasadnym wydaje się zaakcentować fakt, że w treści art. 116a ordynacji podatkowej ustawodawca nie zdecydował się na rozróżnienie pomiędzy podmiotami prowadzącymi działalność gospodarczą a tymi działającymi non profit, co oznacza tym samym, że członkowie organów zarządzających fundacji ponoszą odpowiedzialność za zaległości podatkowe bez względu na to czy fundacja prowadzi działalność gospodarczą czy też nie.
Na marginesie wskazać trzeba, że analogiczna odpowiedzialność ciąży w razie nieuiszczenia składek na ubezpieczenia społeczne.

Odpowiedzialność cywilna
Członkowie zarządu ponoszą odpowiedzialność wobec osób trzecich za działanie lub zaniechanie jeżeli powoduje ono szkodę, w tym także odpowiadają za szkodę w majątku fundacji, która pozostaje ponadto w normalnym związku adekwatno – przyczynowym z ich zachowaniem. Podstawę prawną takiej odpowiedzialności stanowi norma art. 415 kodeksu cywilnego, według treści którego to przepisu kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia bądź art. 471 kodeksu, który reguluje odpowiedzialność za nienależyte wykonanie zobowiązania. Odpowiedzialność odszkodowawcza obejmuje co do zasady tak poniesione przez poszkodowanego straty, jak i utracone korzyści.
W przypadku fundacji posiadającej jednocześnie status organizacji pożytku publicznego art. 27 b ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie wprost zaś stanowi, że członek organu zarządzającego, organu kontroli lub nadzoru organizacji pożytku publicznego oraz likwidator organizacji pożytku publicznego odpowiada wobec tej organizacji za szkodę wyrządzoną działaniem lub zaniechaniem sprzecznym z prawem lub postanowieniami statutu organizacji pożytku publicznego, chyba że nie ponosi winy. Na członku zarządu, który będzie się od takiej odpowiedzialności chciał uwolnić spoczywa ciężar udowodnienia braku winy, czyli dołożenia należytej staranności przy wykonywaniu obowiązków.
Jeżeli szkodę wyrządziło kilka osób wspólnie, ponoszą one odpowiedzialność solidarną.

Odpowiedzialność w przypadku niezłożenia wniosku o ogłoszenie upadłości
Fundacja, która prowadzi działalność gospodarczą, posiada jednocześnie zdolność upadłościową. W związku z czym, jeżeli zachodzą przesłanki do ogłoszenia jej upadłości, a więc fundacja stała się niewypłacalna tj. nie reguluje swoich wymagalnych zobowiązań bądź co prawda je reguluje ale jej zobowiązania pieniężne przekraczają wartość jej majątku, a stan ten utrzymuje się przez okres przekraczający dwadzieścia cztery miesiące, zarząd winien złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości w terminie 30 dni od dnia wystąpienia przesłanek upadłości. Jeżeli do złożenia wniosku w terminie nie dojdzie, a wierzyciel poniesie szkodę, zarząd ponosi odpowiedzialność. Precyzyjniej rzecz ujmując art. 21 ust 3 ustawy Prawo upadłościowe stanowi bowiem, że osoby te (członkowie zarządu) ponoszą odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną wskutek niezłożenia wniosku w terminie, chyba że nie ponoszą winy. Osoby te mogą uwolnić się od odpowiedzialności, w szczególności jeżeli wykażą, że w terminie określonym do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości otwarto postępowanie restrukturyzacyjne albo zatwierdzono układ w postępowaniu o zatwierdzenie układu. Nie można przy tym zapominać, iż pojęcie szkody o jakim mowa w powołanym przepisie jest rozumiane jako pogorszenie możliwości zaspokojenia wierzyciela z majątku spółki, zaistniałego wskutek niezgłoszenia we właściwym czasie wniosku o wszczęcie postępowania upadłościowego. Celem wykazania szkody wierzyciel musi udowodnić, że w wyniku zaniechania zgłoszenia wniosku zmniejszył się majątek masy upadłości i wskutek tego w podziale funduszów masy nie otrzyma nic albo otrzyma mniej, niżby na niego przypadało, gdyby wniosek zgłoszono we właściwym czasie. Szkoda może wynikać również stąd, że wprawdzie majątek masy nie uległ zmniejszeniu, ale mniejsze zaspokojenie wierzyciela lub jego brak wynika z takich przyczyn, jak zwiększenie się ogólnej sumy wierzytelności zaspokajanych w upadłości albo ustanowienie zabezpieczeń na składnikach majątku dłużnika. Pomiędzy zdarzeniem wyrządzającym szkodę a szkodą musi też zachodzić związek przyczynowy (patrz wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 13.08.2018 r.,sygn.akt I AGa 207/18).

Odpowiedzialność karna i karnoskarbowa
Na koniec jeszcze sygnalizacyjnie wskazuję, iż członkowie zarządu fundacji ponoszą odpowiedzialność karną przewidzianą w ustawie o rachunkowości za nieprowadzenie ksiąg rachunkowych, ich nierzetelne prowadzenie albo prowadzenie ich niezgodnie z przepisami tej ustawy określoną w art. 77 ust. 1. Z tego tytułu może na członków zarządu być nałożona tak kara grzywny, jak i pozbawienia wolności.
Co więcej, nieprowadzenie ksiąg czy też prowadzenie ich niezgodnie z przepisami albo ich prowadzenie w sposób niezgodny ze stanem faktycznym może też prowadzić do odpowiedzialności za przestępstwo karno-skarbowe z art. 60 albo art. 61 kodeksu karnego skarbowego i skutkować nałożeniem grzywny.

Powództwo przeciwegzekucyjne osoby trzeciej o zwolnienie rzeczy od egzekucji

Nierzadko zdarzają się przypadki, w których komornik prowadzący postępowanie egzekucyjne zajmuje rzecz będącą we władaniu dłużnika czym narusza różnorakie prawa osoby trzeciej, która nie jest uczestnikiem egzekucji. W takiej sytuacji wskazana osoba trzecia może w drodze powództwa żądać zwolnienia zajętego przedmiotu bądź prawa od egzekucji. Powództwo takie nazywane jest w nauce prawa powództwem ekscydencyjnym lub interwencyjnym, a jego celem jest wykluczenie zajętej rzeczy z prowadzonej egzekucji.

Podstawy powództwa ekscydencyjnego
Podstawę prawną niniejszego powództwa stanowi art. 841 § 1 kodeksu postępowania cywilnego (dalej k.p.c.), zgodnie z którym to przepisem osoba trzecia, a więc inna osoba niż sam dłużnik czy ewentualnie inna osoba wymieniona w treści klauzuli wykonalności, może w drodze powództwa żądać zwolnienia zajętego przedmiotu od egzekucji, jeżeli skierowanie do niego egzekucji narusza jej prawa. Warto w tym miejscu podkreślić, iż małżonek dłużnika, który nie został objęty tytułem wykonawczym, zachowuje w takim przypadku status osoby trzeciej, aczkolwiek jeżeli również przeciwko niemu nadano klauzulę wykonalności traci już ten przymiot. Podobnie osobą trzecią będzie np. wspólnik spółki osobowej (jawnej, komandytowej itd.), w sytuacji gdy dłużnikiem jest sama spółka.
Przedmiotowe powództwo stanowi środek merytorycznej obrony przysługujący osobie trzeciej przed egzekucją prowadzoną zgodnie z przepisami postępowania egzekucyjnego. Innymi słowy, gdy komornik narusza przepisy postępowania egzekucyjnego dotyczące np. zajęcia danej rzeczy, właściwym środkiem zaskarżania jest skarga na czynności komornika, jeżeli jednak zajęcie jest formalnie prawidłowe ale następuje w warunkach art. 841 § 1 k.p.c. wówczas osoba ta winna sięgnąć właśnie po powództwo przeciwegzekucyjne.
Powołany przepis stanowić będzie podstawę powództwa zarówno w przypadku zajęcia przez komornika rzeczy ruchomej, jak również wierzytelności czy prawa majątkowego. Ochronie, na powołanej podstawie podlegają takie prawa jak własność, współwłasność, użytkowanie wieczyste, użytkowanie ruchomości lub praw, spółdzielcze prawo do lokalu, wierzytelności, inne prawa majątkowe (np. prawo udziału w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, prawo do akcji).
W niektórych przypadkach będzie uzasadnione także powództwo osoby, na rzecz której ustanowiono ograniczone prawo rzeczowe ale tylko wtedy gdy kodeks postępowania cywilnego nie nakazuje uwzględnić tego prawa w inny sposób. Tytułem przykładu – w sytuacji skierowania egzekucji do przedmiotu zastawu, powództwo interwencyjne zastawnika zostałoby oddalone w sytuacji gdy wierzytelność zabezpieczona zastawem zostałaby już stwierdzona tytułem wykonawczym i zastawnik ten mógłby uczestniczyć w podziale sumy uzyskanej z egzekucji.
Poza prawami rzeczowymi, podstawę wytoczenia omawianego powództwa mogą stanowić również prawa wynikające ze stosunków obligacyjnych, co prowadzi do przekonania, że dopuszczalne jest wytoczenie takiego powództwa w przypadku przewłaszczenia na zabezpieczenie (tak np. Anna Stangret – Smoczyńska (w:) red. J.Gołaczyński, Wybrane Zagadnienia Egzekucji Sądowej, Warszawa 2008).
Co więcej, osoba trzecia może poszukiwać ochrony służących jej uprawnień do zajętych przedmiotów, w drodze komentowanego powództwa jeżeli swoje prawa do rzeczy wywodzi z następujących umów:
–najmu i dzierżawy,
–o dzieło, gdy wykonuje dzieło z materiałów dostarczonych przez zamawiającego,
–użyczenia,
–komisu,
–przewozu,
–spedycji,
–przechowania,
–składu.
Przyjmuje się, że z powództwem może wystąpić również osoba, na korzyść której istniał zakaz zbywania lub obciążania danego przedmiotu, a także osoba mająca zbieżne z dłużnikiem imię i nazwisko jeżeli do jej majątku kierowana jest egzekucja.
Z kolei roszczenie z art. 841 § 1 k.p.c. nie przysługuje:
– właścicielowi nieruchomości, niebędącemu stroną procesu posesoryjnego, którego przedmiotem jest przywrócenie naruszonego posiadania przejścia przez tę nieruchomość (tak uchwała Sądu Najwyższego z dnia 21 stycznia 1976 r., III CZP 92/75),
– osobie, która omyłkowo przelała na zajęty rachunek bankowy środki pieniężne nienależne dłużnikowi (patrz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 lutego 2004 r., V CK 233/03) ,
– w stosunku do oczekiwania nabycia praw do nieruchomości w przyszłości (tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 18 września 2015 r., sygn.akt I ACa 379/15).

Termin wytoczenia powództwa
W myśl art. 841 § 3 k.p.c. powództwo można wnieść w terminie miesiąca od dnia dowiedzenia się o naruszeniu prawa, chyba że inny termin jest przewidziany w przepisach odrębnych. W judykaturze podkreślono wielokrotnie, że termin ten ma charakter materialny (prekluzyjny) i tym samym nie podlega przywróceniu. Sam zatem fakt uchybienia temu terminowi powoduje bezwzględną konieczność oddalenia powództwa bez oceny jego merytorycznej zasadności. Oczywistym jest, że powództwo może być wytoczone dopiero po wszczęciu postępowania egzekucyjnego (względnie powództwa zabezpieczającego), a w praktyce po dokonaniu przez komornika zajęcia rzeczy czy prawa.
Po zakończeniu egzekucji, a więc po wyegzekwowaniu zajętej wierzytelności, rzeczy czy innego prawa, powództwo ekscydencyjne staje się bezprzedmiotowe. Nie można bowiem zwolnić spod egzekucji rzeczy czy prawa, które zostało już przeniesione na inny podmiot. W takiej sytuacji osobie trzeciej, która rości sobie do nich prawo, przysługują inne roszczenia. Precyzyjniej rzecz ujmując, od chwili sprzedaży danej rzeczy w ramach egzekucji, osoba trzecia może jedynie żądać naprawienia szkody wywołanej przeprowadzeniem egzekucji z przedmiotu, do którego miała prawo.
Na koniec warto jeszcze podkreślić, iż w ocenie Sądu Najwyższego – dniem, w którym strona dowiedziała się o naruszeniu prawa, jest – według art. 841 § 3 k.p.c. – dzień, w którym strona faktycznie dowiedziała się o zajęciu przedmiotu, a nie dzień, w którym mogła się o nim dowiedzieć przy dołożeniu należytej staranności (patrz wyrok z dnia 12 grudnia 2007 r. wydany w sprawie V CSK 275/07).

Zagadnienia proceduralne
Przed wytoczeniem powództwa osoba trzecia powinna bezwzględnie wezwać wierzyciela do dobrowolnego zwolnienia danej rzeczy lub prawa od egzekucji. Wynika to pośrednio z treści art. 187 k.p.c., który zobowiązuje powoda do wskazania już w pozwie czy podjęto próbę mediacji lub dobrowolnego załatwienia sporu, jak i z niebezpieczeństwa obciążenia powoda kosztami procesu w razie zaniechania wcześniejszego wezwania wierzyciela. Znane mi są bowiem osobiście liczne przypadki, w których osoba trzecia wytoczyła powództwo załączając dowody chociażby wcześniejszego nabycia danej rzeczy, a zaniechała wezwania wierzyciela do zwolnienia jej od egzekucji, po czym wierzyciel ten uznał powództwo i zażądał na jego rzecz zasądzenia zwrotu kosztów procesu. W oparciu o treść art. 101 k.p.c. sąd w takiej sytuacji może jak najbardziej zasądzić od powoda na rzecz pozwanego zwrot kosztów procesu.
Pozwanym w ramach omawianego powództwa jest wierzyciel egzekwujący, a jeżeli dłużnik zaprzecza prawu powoda, to także i dłużnik (art. 841§ 2 k.p.c.). Oczywiście po stronie wierzyciela może być więcej niż jeden podmiot jeżeli komornik dokonał zajęcia na rzecz kilku z nich. Z kolei czynnie legitymowana do wytoczenia powództwa interwencyjnego jest każda osoba trzecia, której służy prawo do zajętego przedmiotu.
Należy ponadto nie zapominać o tym, że jeżeli w trakcie rozpoznawania powództwa o zwolnienie zajętego przedmiotu spod egzekucji nastąpiło zbycie zajętej rzeczy, prawa lub wierzytelności, można zmienić żądanie pozwu na zwolnienie od egzekucji kwoty pieniężnej uzyskanej ze sprzedaży. Nie jest natomiast możliwa w tym procesie kumulacja roszczeń.
Omawiane powództwo wytacza się przed sąd rzeczowo właściwy (a więc tak sąd rejonowy, jak i okręgowy – w zależności od wartości przedmiotu sporu), w którego okręgu prowadzi się egzekucję. Miejsce prowadzenia egzekucji określa się na podstawie przepisów kodeksu postępowania cywilnego regulujących właściwość miejscową organu egzekucyjnego także wtedy, gdy do prowadzenia egzekucji został wybrany komornik poza właściwością ogólną.
Powództwo ekscydencyjne podlega opłacie sądowej w wysokości 5 % wartości przedmiotu sporu.

Postępowanie upadłościowe i restrukturyzacyjne dłużnika a poręczenie

Poręczenie jest jedną z najpopularniejszych form zabezpieczenia wierzytelności. Jest ono preferowane zwłaszcza przez banki przy zabezpieczeniu udzielanych osobom fizycznym i prawnym kredytów. W ten sposób zabezpieczane są zarówno kredyty komercyjne, jak i konsumenckie.
Niniejszy wpis ma na celu wyjaśnienie sytuacji prawnej poręczyciela w sytuacji gdy dłużnik ogłosi upadłość lub zostanie wszczęte przeciwko niemu postępowanie restrukturyzacyjne.

Kilka słów o poręczeniu
W myśl art. 876 § 1 kodeksu cywilnego przez umowę poręczenia poręczyciel zobowiązuje się względem wierzyciela wykonać zobowiązanie na wypadek, gdyby dłużnik zobowiązania nie wykonał. W braku odmiennego zastrzeżenia poręczyciel jest odpowiedzialny jak współdłużnik solidarny. W ramach umowy poręczyciel zobowiązuje się zatem względem wierzyciela spełnić własne, przez siebie zaciągnięte zobowiązanie, polegające na wykonaniu zobowiązania innej osoby (dłużnika) w sytuacji gdy ten nie wywiązał się ze swych obowiązków.
Odpowiedzialność poręczyciela obejmuje nie tylko należność główną ale również wszelkie dodatkowe zobowiązania przewidziane zobowiązaniem głównym, a zatem także roszczenia z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, jak np. roszczenie o odsetki czy koszty wywołane dochodzeniem roszczenia (np. w związku z wysłaniem upomnienia).
Zdarza się, że dłużnik nie spełni świadczenia ponieważ ogłosi upadłość czy też zostanie z jego wniosku wszczęte postępowanie restrukturyzacyjne, w ramach którego zawrze z wierzycielami układ modyfikujący jego zobowiązania. Czy ma to jakichkolwiek wpływ na poręczenie zostanie wyjaśnione poniżej.

Restrukturyzacja dłużnika a poręczenie
Zgodnie z treścią art. 167 ust 1 ustawy Prawo restrukturyzacyjne układ nie narusza praw wierzyciela wobec poręczyciela oraz współdłużnika dłużnika ani praw wynikających z hipoteki, zastawu, zastawu skarbowego, zastawu rejestrowego lub hipoteki morskiej, jeżeli były one ustanowione na mieniu osoby trzeciej. Oczywiście przepis ten ma zastosowanie jedynie w fazie realizacji układu w trakcie postępowania restrukturyzacyjnego i zapewnia on – najkrócej rzecz ujmując – wierzycielowi możliwość dochodzenia od poręczyciela zobowiązania w pełnej wysokości.
W literaturze przedmiotu wyrażono przy tym pogląd, że jeżeli poręczyciel spłaci zobowiązanie dłużnika restrukturyzowanego, to wstępuje on w prawa wierzyciela w trybie art. 518 kodeksu cywilnego, a tym samym może domagać się zwrotu spełnionego świadczenia od dłużnika w ramach roszczenia regresowego, aczkolwiek w wysokościach i terminach wynikających z układu. Oznacza to, że jeżeli układ przewiduje umorzenie części długu i/lub odroczenie terminu płatności to ulga ta ma skutek także wobec poręczyciela. Jak bowiem wyjaśnił Sąd Najwyższy jeszcze w orzeczeniu z dnia 13 maja 1938 r., sygn.akt I C 2647/37 – w odniesieniu do indosanta, który wykupił weksel od posiadacza, nie ma on praw regresowych w stosunku do wystawcy w przypadku, gdy wystawca po ogłoszeniu mu upadłości zapłacił w myśl zawartego z wierzycielami układu zredukowaną sumę i w ten sposób uwolnił się w ogóle z długu z racji wystawienia wekslu. Tak więc jeżeli poręczyciel zapłacił całość długu ale układ obejmuje redukcję tego zobowiązania o 50 % – to do tej wartości właśnie poręczyciel ma prawo domagać się od dłużnika zwrotu.
Natomiast jeżeli układ zostaje przez dłużnika wykonany to oczywiście zwalnia to z odpowiedzialności nie tylko dłużnika, ale i jego poręczyciela.

Upadłość konsumencka a poręczenie
Zgodnie z treścią art. 491 ze zn 15 ust 5 ustawy Prawo upadłościowe ustalenie planu spłaty wierzycieli nie narusza praw wierzyciela wobec poręczyciela upadłego. Ustalenie planu spłaty wierzycieli i umorzenie zobowiązań upadłego jest skuteczne również w stosunkach pomiędzy upadłym, a poręczycielem. Oznacza to tym samym, że nawet jeżeli w związku z upadłością dłużnika głównego nie jest możliwe dochodzenie przeciwko niemu w postępowaniu sądowym, a potem egzekucyjnym zapłaty należności, to już w stosunku do poręczyciela reguła ta nie obowiązuje. Innymi słowy, poręczyciel odpowiada za długi upadłego dłużnika w pełnej wysokości i może zostać o ich zapłatę skutecznie pozwany w trakcie trwania postępowania upadłościowego. Natomiast samo ustalenie planu spłaty wiąże już w relacjach dłużnik – poręczyciel. Tak więc pomimo, że poręczyciel spłaci wierzyciela w pełnej wysokości, sam będzie mógł w ramach regresu żądać od dłużnika zwrotu jedynie takiej kwoty jaka ujęta została w planie spłaty wierzycieli, analogicznie zatem jak ma to miejsce w postępowaniu restrukturyzacyjnym.
Dodać też trzeba, iż zgodnie z art. 248 ust. 2 tejże ustawy poręczyciel może dokonać zgłoszenia wierzytelności w postępowaniu jeszcze przed zaspokojeniem wierzyciela. Wówczas na liście wierzytelności umieszcza się wierzytelność poręczyciela jako wierzytelność warunkową. Status poręczyciela upadłego, jeżeli zaspokoi on wierzyciela w trakcie prowadzonego postępowania upadłościowego, ulega zaś zmianie z wierzyciela warunkowego na pełnoprawnego wierzyciela.

Upadłość przedsiębiorcy a poręczenie
Identyczne zasady, jak przy upadłości konsumenckiej, obowiązują także w ramach postępowania upadłościowego prowadzonego względem dłużnika, nie będącego konsumentem. Analogiczną regułę, jak tę wyżej cytowaną, zawiera bowiem również art. 370 a ze zn. 5 Prawa upadłościowego. W myśl wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 23 marca 2010 r., sygn.akt I ACa 171/10 samo ogłoszenie upadłości wobec dłużnika głównego nie ma znaczenia dla istnienia zobowiązania poręczyciela, jak i wymagalności zobowiązania poręczyciela.
Także i w tym przypadku mając na uwadze akcesoryjność poręczenia przyjąć należy, że wygasa ono wraz z wygaśnięciem zobowiązania dłużnika głównego poprzez jego umorzenie.

Uznać zatem można, że poręczenie jest bardzo korzystną dla wierzyciela formą zabezpieczenia roszczeń skoro nawet w przypadku ogłoszenia upadłości czy wszczęcia postępowania restrukturyzacyjnego dłużnika, ma on prawo dochodzić zapłaty od jego poręczyciela.

Nieważność testamentu

Testament, nawet ten sporządzony w formie aktu notarialnego, może okazać się nieważny. Przyczyny nieważności mogą być związane zarówno z samą treścią testamentu, z jego formą ale także ze zdolnością samego testatora do sporządzenia testamentu.
Poniżej omówiona zostanie każda z wyżej wspomnianych grup przyczyn nieważności testamentu.

Nieważność testamentu z uwagi na jego treść
Ustawa kodeks cywilny zawiera co najmniej kilka przyczyn, których wystąpienie powoduje, że testament jest nieważny. I tak, jeżeli spadkodawca powołał kogoś do spadku pod warunkiem albo z zastrzeżeniem terminu, a z treści testamentu lub okoliczności wynika, że bez tego zastrzeżenia spadkobierca nie zostałby powołany, powołanie spadkobiercy jest nieważne. Nie ma przy tym znaczenia czy zastrzeżony warunek jest warunkiem zawieszającym czy rozwiązującym, a także to czy zastrzeżony termin jest terminem początkowym czy końcowym. Przykładowo testament będzie zatem nieważny jeżeli spadkodawca powołuje do spadku spadkobiercę pod warunkiem, że ukończy studia wyższe albo zamieszka na stałe w danej miejscowości albo pojedna się z osobą bliską spadkodawcy albo jakimkolwiek innym podobnym, a z treści testamentu wynikać będzie, że gdyby tego warunku nie zastrzeżono to spadkodawca nie powołałby tegoż spadkobiercy do spadku.
Podobny skutek ustawodawca przewidział w przypadku podstawienia powierniczego. Gwoli wyjaśnienia – podstawienie powiernicze ma miejsce wówczas jeżeli spadkodawca zobowiązuje spadkobiercę do zachowania nabytego spadku i do pozostawienia go innej osobie. Jeżeli z treści testamentu lub okoliczności wynika, że bez takiego ograniczenia spadkobierca (ustanowiony) nie zostałby powołany; wówczas powołanie spadkobiercy jest nieważne.
W myśl art. 942 kodeksu cywilnego nieważny będzie również testament wspólny tj. taki, który zawiera rozrządzenia więcej niż jednego spadkodawcy np. dwojga małżonków.
Ponadto dotknięte nieważnością jest także takie postanowienie testamentu ustnego, które przyznaje korzyść świadkowi testamentu, jej małżonkowi, krewnym lub powinowatym pierwszego lub drugiego stopnia albo osobie pozostającej z nią w stosunku przysposobienia. Natomiast gdy z treści testamentu lub z okoliczności wynika, że bez nieważnego postanowienia spadkodawca nie sporządziłby testamentu danej treści, nieważny jest cały testament.

Nieważność testamentu z uwagi na niezachowanie formy
Ustawodawca przewidział sześć form testamentu dzieląc je na testamenty zwykłe i testamenty szczególne. Do tych pierwszych zalicza się testament własnoręczny, notarialny i allograficzny, który polega na ustnym oświadczeniu przez spadkodawcę swojej woli wobec wójta (burmistrza, prezydenta miasta), starosty, marszałka województwa, sekretarza powiatu albo gminy lub kierownika urzędu stanu cywilnego -w obecności dwóch świadków. Inaczej nazywany jest on także testamentem urzędowym. Do testamentów szczególnych z kolei zalicza się testament ustny sporządzany w obecności minimum 3 świadków -wówczas gdy istnieje obawa rychłej śmierci spadkodawcy albo jeżeli wskutek szczególnych okoliczności zachowanie zwykłej formy testamentu jest niemożliwe lub bardzo utrudnione, testament wojskowy i podróżny – sporządzany podczas podróży na polskim statku morskim lub powietrznym – przed dowódcą statku lub jego zastępcą w obecności dwóch świadków.
Wszystkie przepisy kodeksu cywilnego o formie testamentu mają charakter bezwzględnie obowiązujący, nie jest tym samym możliwa ich modyfikacja w drodze postanowienia samego spadkodawcy. Oznacza to, iż testament, który nie odpowiada ich wymaganiom, jest nieważny, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej.
Warto odnotować w tym miejscu, że choć z literalnej treści przepisu wynika, że niezbędnym wymogiem ważności testamentu ustnego jest to aby spadkodawca wypowiedział swoją wole ustnie to dopuszcza się jednak odstępstwo od tego wymogu w sytuacji, gdy spadkodawca nie może już porozumiewać się ustnie z otoczeniem, lecz w pełni świadomie potwierdza spisaną na piśmie jego wolę.
Nieważny jest testament własnoręczny sporządzony pismem maszynowym czy też posiadający postać wydruku komputerowego albo sporządzony ręką osoby trzeciej a tylko podpisany przez spadkodawcę. Podobny skutek ma niepodpisanie testamentu tego rodzaju przez spadkodawcę.
W orzecznictwie podkreśla się w odniesieniu do testamentu notarialnego, że nieważność testamentu powodują takie uchybienia jak np. nieoznaczenie osoby spadkodawcy, brak wskazania sporządzającego akt notariusza, brak podpisu notariusza względnie spadkodawcy, w tym drugim wypadku bez stwierdzenia przyczyny braku podpisu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 maja 2003 r., sygn.akt I CKN 367/01). Nieważny jest także testament sporządzony w formie aktu notarialnego, jeżeli testator nie złożył oświadczenia woli, a tylko wcześniej przygotowany przez notariusza i spadkobiercę dokument – po jego odczytaniu – podpisał.

Nieważność testamentu z uwagi na brak zdolności testatora do jego sporządzenia
Nie może sporządzić ważnego testamentu osoba, która nie jest pełnoletnia, względnie, która nie osiągnęła pełnoletniości przed ukończeniem lat 18 poprzez zawarcie związku małżeńskiego.
Nieważny będzie testament sporządzony przez pełnomocnika czy przedstawiciela ustawowego typu rodzic niepełnoletniego dziecka.
Testament osoby ubezwłasnowolnionej całkowicie lub częściowo ale również ten sporządzony przez osobę, co do której złożono wniosek o ubezwłasnowolnienie i ustanowiono dla niej doradcę tymczasowego będzie również nieważny. Natomiast choroba psychiczna testatora, który nie został ubezwłasnowolniony, nie pozbawia sama przez się zdolności testowania. Istnienie choroby psychicznej w chwili sporządzania testamentu może jednak skutkować jego nieważnością z powodu wystąpienia wady oświadczenia woli. Generalnie ustawodawca przewidział w art. 945 kodeksu cywilnego trzy rodzaje wad oświadczenia woli spadkodawcy, które skutkują nieważnością testamentu. Mianowicie, testament jest nieważny wówczas gdy został sporządzony:
– w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli,
– pod wpływem błędu uzasadniającego przypuszczenie, że gdyby spadkodawca nie działał pod wpływem błędu, nie sporządziłby testamentu tej treści,
– pod wpływem groźby.
Ta grupa przyczyn nieważności, z uwagi na swoją złożoność, zostanie szczegółowo omówiona w innym wpisie.

Reasumując, testament może okazać się nieważny z różnych powodów. Skutek ten może wynikać tak z treści testamentu, braku zachowania przez testatora odpowiedniej formy jego ostatniej woli, jak również wynikać z innych przyczyn jak np. braku zdolności testowania. Ostatnią grupę przyczyn nieważności stanowią wady oświadczenia woli spadkodawcy.

Dział spadku a zniesienie współwłasności

Dział spadku i zniesienie współwłasności są instytucjami podobnymi do siebie. W zasadzie zarówno dział spadku jak i zniesienie współwłasności przebiegają niemal według identycznych podstawowych reguł. Pomiędzy nimi występują jednak też pewne różnice. Najkrócej mówiąc dział spadku obejmuje – co do zasady – rozporządzenie wszystkimi prawami majątkowymi wchodzącymi w skład spadku, a zniesienie współwłasności – rozporządzenie udziałami w konkretnej rzeczy.

Czy jest możliwy wybór pomiędzy tymi postępowaniami?
Zdarza się, że jednym istotnym składnikiem spadku, który spadkobiercy chcą podzielić jest nieruchomość gruntowa, budynkowa czy lokalowa. Pozostaje zatem wyjaśnić czy spadkobiercy mają możliwość wyboru pomiędzy wnioskiem o dział spadku a zniesieniem współwłasności. Odnotować przy tym trzeba, iż na podstawie przepisu art. 688 kodeksu postępowania cywilnego (dalej k.p.c.) do działu spadku stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące zniesienia współwłasności, a w szczególności art. 618 § 2 i 3 k.p.c. Zgodnie zaś z art. 1035 kodeksu cywilnego (dalej k.c.) jeżeli spadek przypada kilku spadkobiercom, do wspólności majątku spadkowego oraz do działu spadku stosuje się odpowiednio przepisy o współwłasności w częściach ułamkowych z zachowaniem przepisów niniejszego tytułu.
Wydawać by się zatem mogło, że teoretycznie w sytuacji gdy w skład spadku wchodzi tylko nieruchomość, nie ma większej różnicy czy sięgniemy po instytucję zniesienia współwłasności czy też działu spadku, aczkolwiek nic bardziej mylnego. Przede wszystkim jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 5 czerwca 1991 r., sygn.akt III CRN 125/91 „wspólność masy majątkowej w postaci spadku nabytego przez kilku spadkobierców nie stanowi współwłasności, która może być zniesiona w myśl przepisów art. 210 i nast. k.c., oraz art. 617 i nast. k.p.c., lecz konieczne jest zastosowanie przepisów art. 1035 i nast., art. 1070 i nast. k.c. oraz art. 680 i nast. k.p.c.” Z kolei w postanowieniu z dnia 30 września 2009 r., sygn.akt V CSK 63/09 sąd ten dookreślił, iż spadkobiercom nie przysługuje swoboda wyboru pomiędzy działem spadku i innym zdarzeniem zmierzającym do zniesienia współuprawnienia prawa majątkowego wchodzącego w skład spadku, a tym samym nie ma swobody wyboru pomiędzy działem spadku a zniesieniem współwłasności. Oznacza to, że jeżeli wspólność nieruchomości wynika z dziedziczenia zawsze stosownym wnioskiem/umową będzie wniosek/umowa o dział spadku, a jeżeli wspólność wynika z innego tytułu niż dziedziczenie (np. wspólnego nabycia nieruchomości) odpowiedni będzie wniosek/umowa o zniesienie współwłasności.
W przypadku działu spadku sąd musi co do zasady najpierw ustalić co wchodzi w jego skład, a następnie dokonać jego podziału (por. 684 k.p.c.), podczas gdy w ramach postępowania o zniesienie współwłasności w grę wchodzi jedynie druga z wymienionych czynności.

Dział spadku ze zniesieniem współwłasności
Obie komentowane instytucje mogą być połączone w jednym postępowaniu. W myśl art. 689 k.p.c. może stać się tak wówczas jeżeli cały majątek spadkowy lub poszczególne rzeczy wchodzące w jego skład stanowią współwłasność z innego tytułu niż dziedziczenie. Najprostszym przykładem jest sytuacja, w której umiera jeden z małżonków pozostający we wspólności majątkowej małżeńskiej. Jeżeli wcześniej nie dokonano podziału majątku wspólnego i nie zapadł wyrok rozstrzygający o żądaniu ustalenia nierównych udziałów małżonków w majątku wspólnym oraz o żądaniach zwrotu wydatków, nakładów, innych świadczeń z majątku wspólnego na majątek osobisty lub odwrotnie, konieczny jest podział majątku wspólnego dokonany jednocześnie z działem spadku, chyba że częściowy dział spadku nie dotyczy udziału spadkodawcy w majątku wspólnym.

Wysokość opłat w poszczególnych postępowaniach sądowych
Ustawodawca różnicuje wysokość opłat związanych z sądowym działem spadku, zniesieniem współwłasności oraz działem spadku połączonym ze zniesieniem współwłasności. Dokładnie rzecz biorąc, zgodnie z treścią art. 41 ustawy z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych opłata stała od wniosku o zniesienie współwłasności wynosi 1000 złotych, a w przypadku gdy wniosek zawiera zgodny projekt zniesienia współwłasności, pobiera się opłatę stałą w kwocie 300 złotych. Opłata od wniosku o dział spadku wynosi 500 złotych gdy brak jest jednolitych stanowisk współspadkobierców co do sposobu przeprowadzenia działu spadku, a jeżeli zawiera on zgodny projekt działu spadku – 300 złotych. Z kolei w sytuacji gdy dział spadku połączony jest ze zniesieniem współwłasności wnioskodawca musi się liczyć co do zasady z koniecznością uiszczenia opłaty wynoszącej 1.000 zł, a jeżeli wniosek ten zawiera zgodny projekt działu spadku i zniesienia współwłasności, pobiera się opłatę stałą w kwocie 600 złotych (patrz art. 51 powołanej ustawy).

Reasumując, dział spadku z natury rzeczy obejmuje ogół składników majątkowych wchodzących w skład spadku, podczas gdy zniesienie współwłasności z natury rzeczy może dotyczyć tylko jednego przedmiotu nabytego w innym trybie niż dziedziczenie.

Wypowiedzenie umowy o pracę przez pracodawcę bez zachowania formy pisemnej

Zdarzają się czasem sytuacje, w których dochodzi do naruszenia przepisów dotyczących formy wypowiadania umowy o pracę. Naruszenie takie może nastąpić tak ze strony pracownika, jak i pracodawcy. Niniejszy wpis ma na celu przybliżenie skutków prawnych i ewentualnych roszczeń pracownika w przypadku gdy pracodawca wypowie mu umowę o pracę nie zachowując formy pisemnej.

Precyzyjniej rzecz ujmując, art. 30 § 3 kodeksu pracy stanowi, że oświadczenie każdej ze stron, a więc także pracodawcy o wypowiedzeniu lub rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia powinno nastąpić na piśmie. Dodatkowo oświadczenie pracodawcy winno jeszcze wskazywać przyczynę uzasadniającą wypowiedzenie jeżeli dotyczy ono umowy zawartej na czas nie określony, a także zawierać pouczenie o przysługującym pracownikowi prawie odwołania do sądu pracy.
Warto jednak podkreślić, że ani przywołana wyżej norma ani żadne inne przepisy kodeksu pracy nie przewidują, że wspomniana forma pisemna stanowi formę zastrzeżoną pod rygorem nieważności (ad solemnitatem). W związku z powyższym Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 7 października 2008 r., sygn.akt II PK 56/08 wyjaśnił, że każda jednostronna deklaracja pracodawcy o ustaniu stosunku pracy, dokonana nawet z naruszeniem prawa, prowadzi do ustania stosunku pracy w terminie wskazanym przez pracodawcę, bo wszelkie jego czynności, nawet bezprawne, zmierzające do rozwiązania stosunku pracy są skuteczne i mogą być podważone wyłącznie w drodze odpowiedniego powództwa. Jeżeli zatem pracodawca wypowie umowę pracownikowi w formie ustnej, wypowiedzenie to pomimo tego będzie w pełni skuteczne. Żeby je wzruszyć konieczne będzie złożenie odwołania od wypowiedzenia umowy o pracę do właściwego sądu. Na marginesie tylko wspomnieć trzeba, że pominięcie formy pisemnej przez pracownika nie jest wyraźnie w przepisach sankcjonowane, co oznacza, iż nie rodzi ono negatywnych dla pracownika skutków, może jedynie powodować trudności dowodowe po jego stronie w zakresie wykazania, iż takie oświadczenie w ogóle złożył pracodawcy.
Zgodnie z treścią art. 264 § 1 kodeksu pracy odwołanie od wypowiedzenia umowy o pracę wnosi się do sądu pracy w ciągu 21 dni od dnia doręczenia pisma wypowiadającego umowę o pracę, w przypadku wypowiedzenia ustnego termin ten powinien zostać liczony od daty zakomunikowania pracownikowi woli rozwiązania stosunku pracy po upływie okresu wypowiedzenia. Termin ten nie rozpoczyna się jeżeli w zachowaniu pracodawcy, wyrażonym w dowolnej formie, nie można dopatrzyć się oświadczenia woli zmierzającego do rozwiązania stosunku pracy, a stanowi ono jedynie udzielenie informacji, że oświadczenie woli zostanie złożone w niedalekiej przyszłości.

Jeżeli pracownik złoży odwołanie od wypowiedzenia dokonanego w formie ustnej, a więc z naruszeniem przepisów kodeksu pracy o wypowiadaniu umów o pracę sąd może orzec o :
– bezskuteczności wypowiedzenia, a jeżeli umowa uległa już rozwiązaniu – o przywróceniu pracownika do pracy na poprzednich warunkach albo o odszkodowaniu – jeżeli umowa wiążąca strony była umową zawartą na czas nieokreślony,
– odszkodowaniu, jeżeli pracodawca wypowiedział ustnie umowę zawartą na okres próbny lub czas określony.

Zgodnie z utrwaloną linią orzeczniczą, jeżeli oświadczenie woli o wypowiedzeniu umowy o pracę zostanie złożone ustnie i bez pouczenia o prawie pracownika do wniesienia powództwa do sądu, to późniejsze pisemne zawiadomienie o wypowiedzeniu umowy i terminie wystąpienia z odpowiednimi roszczeniami do sądu nie zawiera w swej treści oświadczenia woli o wypowiedzeniu umowy, ponieważ zostało ono złożone już wcześniej, lecz jedynie informuje o wcześniejszym złożeniu takiego oświadczenia. Jego skutkiem prawnym jest jednak zapoczątkowanie biegu terminu do wystąpienia z powództwem do sądu pracy (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 grudnia 2003 r., sygn.akt I PK 100/03). Wyjątkowo termin do wniesienia odwołania może rozpocząć bieg jeszcze przed doręczeniem zawiadomienia. Może to mieć miejsce wówczas, gdy wraz z ustnym rozwiązaniem umowy pracownik został pouczony o prawie odwołania się do sądu, albo informację taką uzyskał później, lecz przed pisemnym powiadomieniem (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 12 stycznia 1998 r., I PKN 468/97 oraz z dnia 21 lutego 2002 r., I PKN 903/00).
Warto też pamiętać, że brak pouczenia w oświadczeniu o rozwiązaniu umowy o pracę o prawie odwołania do sądu, w tym o terminach jego złożenia również nie powoduje nieważności oświadczenia woli pracodawcy o rozwiązaniu umowy o pracę, stanowi natomiast przyczynę usprawiedliwiającą przekroczenie terminu do złożenia odwołania. Jeżeli zatem pracownik nie odwoła się w terminie 21 dni od wypowiedzenia umowy o pracę, może skorzystać z instytucji przywrócenia terminu do zgłoszenia roszczenia, o ile termin ten przekroczony został z przyczyn przez niego niezawinionych. Muszą zatem zaistnieć szczególne okoliczności, które spowodowały opóźnienie w wytoczeniu powództwa oraz związek przyczynowy pomiędzy tymi okolicznościami a niedochowaniem terminu do wystąpienia strony na drogę sądową. Im większe opóźnienie, tym bardziej ważkie muszą być przyczyny je usprawiedliwiające.
Z reguły tygodniowy termin do złożenia wniosku o przywrócenie uchybionego terminu do złożenia odwołania od wypowiedzenia umowy o pracę należy liczyć od dnia uzyskania przez zainteresowanego fachowej informacji prawnej na temat możliwości wystąpienia na drogę sądową ze stosownymi roszczeniami.

Udziały i akcje w spółkach a majątek wspólny małżonków

Zarówno udziały w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, jak i akcje w spółkach akcyjnych przysługujące jednemu z małżonków mogą wchodzić w skład majątku wspólnego małżonków, jak i stanowić majątek osobisty jednego z nich. To, do jakiego majątku będą one przynależeć, jest uzależnione od daty nabycia do nich prawa oraz tego z jakich środków zostały one nabyte.

Udziały w spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością
Ogólną regułą wynikającą z art. 31 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego jest to, że z chwilą zawarcia małżeństwa powstaje między małżonkami z mocy ustawy wspólność majątkowa (wspólność ustawowa) obejmująca przedmioty majątkowe nabyte w czasie jej trwania przez oboje małżonków lub przez jednego z nich (majątek wspólny). Przedmioty majątkowe nieobjęte wspólnością ustawową należą do majątku osobistego każdego z małżonków.
Przepisy kodeksu spółek handlowych, które regulują funkcjonowanie m.in. spółek z ograniczoną odpowiedzialnością nie zawierają przepisów szczególnych, które inaczej, aniżeli powołany wyżej przepis kodeksu rodzinnego i opiekuńczego określałyby przynależność udziałów w spółce do majątku wspólnego bądź osobistego. Art. 183 ze zn 1 kodeksu spółek handlowych stanowi jedynie, że umowa spółki może ograniczyć lub wyłączyć wstąpienie do spółki współmałżonka wspólnika w przypadku, gdy udział lub udziały są objęte wspólnością majątkową małżeńską. Przepis ten nie rozstrzyga jednakże w ogóle kwestii do jakiego majątku tj. wspólnego czy osobistego jednego z małżonków – należą udziały w spółce. Tym samym bezdyskusyjnie uznać trzeba, iż udziały w spółce nabyte w trakcie trwania małżeństwa wchodzą – co do zasady – do majątku wspólnego małżonków. Czym innym zaś jest to, że wspólnikiem w spółce jest tylko ten małżonek, który udziały faktycznie nabył pomimo faktu, że zapłacił za nie środkami pochodzącymi z majątku wspólnego.
Z uwagi na brak jednoznacznych regulacji w tym zakresie, finalnie na temat przynależności udziałów wypowiedział się Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 7 lipca 2016 r., sygn.akt III CZP 32/16 przesądzając, że udział w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością należy do majątku wspólnego małżonków jeżeli został objęty przez małżonka będącego wspólnikiem w spółce w zamian za wkład należący do majątku wspólnego.

Akcje w spółkach akcyjnych
Identyczne zasady jakie regulują przynależność udziałów w spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością obowiązują również w przypadku akcji w spółkach akcyjnych, w tym także akcji pracowniczych nieodpłatnie nabytych na podstawie ustawy z dnia 30 sierpnia 1996 r. o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych. A zatem, akcje w spółkach jeżeli zostały nabyte w trakcie trwania i ze środków wspólnych (jeżeli nabycie było odpłatne) stanowią majątek wspólny małżonków. Wyraźnie podkreślił to Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 21 stycznia 2009 r., wydanym w sprawie II CSK 446/08 oraz w wyroku z dnia 3 grudnia 2009 r., sygn.akt II CSK 273/09. Co prawda art. 332 ze zn. 1 kodeksu spółek handlowych dopuszcza statutowe wyłączenie uznania za akcjonariusza współmałżonka osoby nabywającej akcje, które stanowią część majątku wspólnego, aczkolwiek nie dotyczy to praw majątkowych do samych akcji.
W odniesieniu do akcji pracowniczych, a więc otrzymanych nieodpłatnie również przyjęto zasadę, iż jeżeli umowę nieodpłatnego nabycia akcji zawarł pracownik pozostający w ustawowej wspólności majątkowej małżeńskiej, nabyte przez niego akcje wchodzą w skład majątku wspólnego – mimo że małżonek nabywcy nie staje się stroną tej umowy ani wspólnikiem spółki akcyjnej (patrz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 maja 1999 r., I CKN 1146/97 i uchwała z dnia 11 września 2003 r., sygn.akt III CZP 52/03). Jeżeli jednak akcje pracownicze zostały nabyte przez jednego z małżonków po ustaniu wspólności ustawowej pomimo, że prawo do ich nabycia powstało jeszcze w trakcie trwania małżeństwa, są one składnikiem majątku tylko tego małżonka, który je nabył, albowiem nie mamy tu do czynienia z żadną ekspektatywą jak ma to miejsce np. w przypadku przyszłego prawa do lokalu spółdzielczego.

W rezultacie przyjąć należy, że w opisanych wyżej przypadkach nabyte przez jednego ze współmałżonków udziały bądź akcje należy uwzględnić w podziale majątku wspólnego po rozwodzie. Trzeba przy tym pamiętać, że istniejące na gruncie obowiązującego Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego domniemanie faktyczne, iż dane udziały czy akcje nabyte przez jednego z małżonków w czasie trwania wspólności majątkowej małżeńskiej wchodzą w skład majątku wspólnego małżonków – można obalić wykazując, że nabycie nastąpiło ze środków finansowych, stanowiących majątek osobisty małżonka będącego wspólnikiem.

Odwołanie darowizny

Darowizna, z uwagi na swój szczególny nieodpłatny charakter może zostać odwołana. Odwołanie może mieć miejsce zarówno w stosunku do darowizny jeszcze niewykonanej, jak również już wykonanej. Podmiotem uprawnionym do odwołania darowizny jest sam darczyńca, a w określonych przypadkach również jego spadkobiercy.

Odwołanie darowizny niewykonanej
W myśl art. 896 kodeksu cywilnego darczyńca może odwołać darowiznę jeszcze niewykonaną, jeżeli po zawarciu umowy jego stan majątkowy uległ takiej zmianie, że wykonanie darowizny nie może nastąpić bez uszczerbku dla jego własnego utrzymania odpowiednio do jego usprawiedliwionych potrzeb albo bez uszczerbku dla ciążących na nim ustawowych obowiązków alimentacyjnych. Z darowizną niewykonaną będziemy mieć do czynienia przykładowo wówczas gdy zawarto co prawda umowę darowizny, a więc doszło do przeniesienia własności rzeczy darowanej ale nie nastąpiło jeszcze przeniesienie posiadania przedmiotu darowizny na obdarowanego.
Z cytowanego przepisu wynika, że darczyńca nie może odwołać darowizny w sytuacji gdy już w chwili zawarcia umowy znajdował się w trudnej sytuacji majątkowej, zmiana stanu majątkowego musi bowiem ewidentnie nastąpić już po zawarciu umowy. Co więcej, zmiana ta musi być takich rozmiarów, że wykonanie darowizny prowadziłoby do uszczerbku dla utrzymania darczyńcy lub zagroziłoby możliwości wykonania obowiązku alimentacyjnego ciążącego na nim z mocy ustawy, a więc np. względem małoletnich dzieci. Dla powstania uprawnienia do odwołania darowizny nie ma natomiast znaczenia z jakiego powodu nastąpiło pogorszenie stanu majątkowego darczyńcy, a w szczególności czy nastąpiło to z powodów od niego zależnych, czy niezależnych. Nawet jeżeli darczyńca zawinił w wyniku czego nastąpiło opisane pogorszenie ma prawo odwołać darowiznę chyba, że postępował umyślnie lub z rażąca niedbałością.
Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 3 kwietnia 2014 r., sygn.akt V CSK 289/13 wyjaśnił, że w przypadku gdy przedmiot darowizny jest podzielny dopuszczalne jest odwołanie darowizny tylko w takiej części, jaka wystarcza dla wyeliminowania wymienionego w art. 896 kodeksu cywilnego uszczerbku. Także w razie odwołania przez darczyńcę całej darowizny sąd może uwzględnić jedynie w części żądanie darczyńcy wobec obdarowanego dotyczące zwrotu przedmiotu darowizny w zakresie, w jakim pozwoli to na wyeliminowanie stanu majątkowego darczyńcy określonego bliżej w art. 896 kodeksu.
Judykatura traktuje uprawnienie do odwołania darowizny jeszcze niewykonanej jako prawo osobiste darczyńcy, w związku z czym nie przechodzi ono po jego śmierci na spadkobierców.

Odwołanie darowizny wykonanej
W przypadku darowizny wykonanej ustawodawca przewidział dla darczyńcy możliwość (nie zaś obowiązek) jej odwołania w sytuacji gdy obdarowany dopuścił się względem niego rażącej niewdzięczności. Rozwiązanie to podyktowane jest tym, że na obdarowanego nałożone są pewne obowiązki natury etycznej sprowadzające się do tego, że darczyńca ma prawo oczekiwać za swoją hojność pewnej wdzięczności.
Warto w tym miejscu odnotować, iż przyjmuje się, że odwołanie darowizny z powodu rażącej niewdzięczności obdarowanego dotyczy nie tylko darowizny już wykonanej, lecz także darowizny niewykonanej (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 14 lutego 2014 r., sygn.akt II CSK 291/13).
Pojęcie rażąca niewdzięczność nie zostało zdefiniowane przez ustawodawcę. Samo słowo „rażąca” powoduje jednakże, że zachowanie obdarowanego musi być nacechowane szczególnie złą wolą. Z pewnością nie będą traktowane jako rażąco niewdzięczne zachowanie zwykłe międzyludzkie konflikty, nie przekraczające poza przyjęte społecznie ramy, w szczególności jeżeli będą one inicjowane przez samego darczyńcę. Typowymi zachowaniami, które mogą odpowiadać powyższej definicji będą np. czyny karalne względem darczyńcy, zaniedbywanie obowiązków rodzinnych, zaniedbywanie przedmiotu darowizny, tolerowanie opisanych zachowań wyrządzanych darczyńcy przez inne osoby (np. męża obdarowanej córki) itp. Katalog przyczyn z pewnością jest na tyle otwarty, że warto indywidualne przypadki konsultować z prawnikiem.
Obdarowany może dopuścić się rażącej niewdzięczności zarówno przez działania, jak i zaniechania. Niezależnie od formy, do odwołania darowizny konieczne jest stwierdzenie świadomego i celowego działania lub zaniechania po to aby skrzywdzić darczyńcę i świadomość obdarowanego, że popełnia on niewdzięczność (tak np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 września 1997 r., sygn.akt I CKN 256/97).
W zasadzie rażąca niewdzięczność winna być okazana darczyńcy a nie osobie trzeciej np. współmałżonkowi czy dziecku chyba, że przy okazji także darczyńca doznaje w ten sposób krzywdy. Nie można jednak wykreować w tym zakresie jednolitej, sztywnej zasady, albowiem zawsze ocena czy obdarowany okazał się, poprzez np. czyny względem osoby bliskiej darczyńcy, rażąco niewdzięczny również względem niego wymaga oceny okoliczności konkretnego przypadku.
Jeżeli darczyńca obdarował jedną umową wiele osób i rażącej niewdzięczności dopuściła się jedna z nich, darowizna może być odwołana w stosunku tylko do tego obdarowanego. I odwrotnie, w przypadku dokonania darowizny przez wiele osób może ją odwołać – w odpowiedniej części – tylko ta, wobec której obdarowany dopuścił się rażącej niewdzięczności.
Darowizna nie może być odwołana z powodu niewdzięczności, jeżeli darczyńca obdarowanemu przebaczył.
Inaczej niż w pierwszym z omówionych przypadków, prawo do odwołania darowizny z powodu rażącej niewdzięczności przechodzi na spadkobierców darczyńcy ale tylko wówczas gdy darczyńca w chwili śmierci był uprawniony do jej odwołania albo gdy obdarowany umyślnie pozbawił darczyńcę życia lub umyślnie wywołał rozstrój zdrowia, którego skutkiem była śmierć darczyńcy.

Procedura odwołania darowizny
Oświadczenie o odwołaniu darowizny stosownie do treści art. 900 kodeksu cywilnego musi nastąpić na piśmie. Jeżeli chodzi o rażącą niewdzięczność względem darczyńcy ustawodawca przewidział jedynie jednoroczny termin, liczony od momentu gdy darczyńca (względnie spadkobierca) dowiedział się o niewdzięczności, w którym takie oświadczenie może zostać złożone. Po upływie tego terminu uprawnienie do odwołania darowizny wygasa. W przypadku gdy rażąco niewdzięczne zachowanie ma charakter ciągły termin roczny należy liczyć od chwili, gdy stan rażąco niewdzięcznego zachowania ustał.
W zależności od tego czy mamy do czynienia z darowizną wykonaną czy niewykonaną mogą być potrzebne dodatkowe czynności. Precyzyjniej, odwołanie darowizny niewykonanej powoduje, że darowizna upada z mocy prawa i żadne dalsze czynności nie muszą już być podejmowane. Inaczej sytuacja będzie natomiast wyglądała w drugim z analizowanych przypadków gdyż np. samo oświadczenie odwołujące darowiznę nieruchomości z powodu rażącej niewdzięczności nie powoduje przejścia jej własności z obdarowanego na darczyńcę. Ono dopiero kreuje po stronie obdarowanego obowiązek zwrotu przedmiotu odwołanej darowizny stosownie do przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. W zależności od tego czy obdarowany uzna skuteczność oświadczenia o odwołaniu darowizny czy też nie konieczne będzie albo zawarcie umowy powrotnego przeniesienia własności nieruchomości na darczyńcę albo koniecznym stanie się wytoczenie przez darczyńcę powództwa o zobowiązanie obdarowanego. do złożenia oświadczenia woli o zwrotnym przeniesieniu przedmiotu darowizny.

Korzystanie ze strychów, piwnic i garaży we wspólnotach mieszkaniowych

Użytkowanie pomieszczeń czy powierzchni takich jak miejsca garażowe, strych czy piwnica przez indywidualnych właścicieli lokali we wspólnocie mieszkaniowej może odbywać się na różnych podstawach prawnych. Pomieszczenia tego rodzaju mogą stanowić przede wszystkim przedmiot własności poszczególnych właścicieli lokali mieszkalnych, jak również być objęte współwłasnością wszystkich właścicieli. W drugim z wymienionych przypadków niejednokrotnie na tle korzystania z nich dochodzi do licznych konfliktów sąsiedzkich.

Pomieszczenia przynależne
W pierwszej kolejności wyjaśnić należy, że zgodnie z wolą ustawodawcy, wyrażoną w treści art. 2 ust 4 ustawy o własności lokali do lokalu mogą przynależeć, jako jego części składowe, pomieszczenia, choćby nawet do niego bezpośrednio nie przylegały lub były położone w granicach nieruchomości gruntowej poza budynkiem, w którym wyodrębniono dany lokal, a w szczególności: piwnica, strych, komórka, garaż, zwane dalej „pomieszczeniami przynależnymi”. Status pomieszczenia przynależnego gwarantuje właścicielowi lokalu, że pomieszczenie to jest niejako przypisane do jego lokalu, a tym samym tylko on, z wyłączeniem innych właścicieli lokali ma prawo do korzystania z takiego pomieszczenia. Ponieważ pomieszczenie to – jak mówi przepis – stanowi część składową lokalu mieszkalnego skutek jest taki, że nie jest możliwy samodzielny obrót pomieszczeniem przynależnym. Ilekroć zatem będziemy mieć do czynienia ze sprzedażą lokalu mieszkalnego tylekroć czynność ta obejmie automatycznie strych, garaż czy piwnicę jako jego część składową. Nie oznacza to jednakże, iż właściciel lokalu nie będzie mógł nigdy zbyć takiego pomieszczenia samodzielnie. Jak najbardziej taka możliwość istnieje na gruncie ustawy o własności lokali możliwe ale dopiero po dokonaniu podziału lokalu. Precyzyjniej rzecz ujmując, konieczne jest oddzielenie pomieszczenia przynależnego od lokalu co w świetle art. 22 ust 4 powołanej ustawy zawsze wymaga zgody właścicieli lokali wyrażonej w uchwale. Przepis stanowi także, iż w razie odmowy zainteresowany właściciel lokalu może żądać rozstrzygnięcia przez sąd. Sąd może objąć swoją kognicją prawo właściciela w dwójnasób albo w wyniku zaskarżenia przez zainteresowanego właściciela uchwały odmawiającej zgody na podział lokalu, co jednak automatycznie nie daje prawa do przeprowadzenia podziału albo w drodze postępowania procesowego, a ramach którego będzie domagał się on upoważnienia go do dokonania czynności podziału lokalu. Dodatkowym warunkiem podziału jest to aby wyodrębniony w ten sposób strych czy piwnica stanowił samodzielny lokal niemieszkalny, a wiec stanowiły wydzieloną trwałymi ścianami w obrębie budynku izbę lub zespół izb.
Warto też podkreślić, iż ustawa nie statuuje tak naprawdę wymogu czynienia omawianych pomieszczeń pomieszczeniami przynależnymi choć z pewnością w rzeczywistości rozwiązanie to cieszy się największą popularnością.

Piwnica, strych lub garaż jako części wspólne nieruchomości
W sytuacji, w której wymienione pomieszczenia nie stanowią pomieszczeń przynależnych, a rzadziej jeszcze odrębnych nieruchomości, mają one status części wspólnych nieruchomości. Udział każdego ze współwłaścicieli precyzują przepisy ustawy.
Pamiętać trzeba, iż w takim przypadku, w odniesieniu do tych pomieszczeń nie przysługuje współwłaścicielom prawo żądania ich współwłasności dopóki trwa odrębna własność lokali.
Stosownie do treści art. 12 ust 1 ustawy o własności lokali każdy właściciel lokalu ma prawo do współkorzystania z nieruchomości wspólnej zgodnie z jej przeznaczeniem, z tym tylko zastrzeżeniem, że przepis ten ma charakter dyspozytywny co czyni możliwym zawarcie między współwłaścicielami umowy zmieniającej zasady korzystania z nieruchomości wspólnej. Bardzo często bowiem zdarza się, że część właścicieli nie korzysta z części wspólnych stosownie do swoich udziałów. Czasem nie są oni zainteresowani takim korzystaniem, a czasem wbrew ich woli zostaje im to uniemożliwione poprzez działania innych z nich. Warto zatem bliżej przyjrzeć się regulacjom umożliwiającym tak zawarcie stosownego porozumienia regulującego zasady korzystania z takich strychów, piwnicy czy garażu, jak i chroniącym właściciela wyzutego z posiadania przez pozostałych.
Jak wyżej wspomniałam, możliwe jest umowne uregulowanie odmiennego niż wynika to z ustawy o własności lokali sposobu korzystania z piwnicy czy strychu stanowiącej część wspólną. Podstawę prawną umowy właścicieli (uchwały dużej wspólnoty) stanowią przepisy art. 206 i 207 kodeksu cywilnego w zw. z art. 1 ust. 2 ustawy o własności lokali. Umowa ta nazywana jest umową quoad usum lub umową o podział rzeczy do korzystania. Skutkiem jej zawarcia jest to, iż dany właściciel, który użytkuje wydzieloną część nieruchomości, staje się jej wyłącznym posiadaczem, pozostając nadal współwłaścicielem całości (tj. nieruchomości wspólnej). Możliwe jest korzystanie przez jednego czy kilku właścicieli z pomieszczeń stanowiących część wspólną budynku, za zezwoleniem, nawet gdy przydzielona do wyłącznego użytku część przekracza ich udziały właścicielskie. Również możliwe jest wyłączenie, za ich zgodą, niektórych z nich z prawa do korzystania z tych pomieszczeń.
Umowa o podziale rzeczy może być zawarta także w sposób dorozumiany przez utrwalony między współwłaścicielami sposób korzystania z części rzeczy wspólnej. W przypadku sprzeczności interesów poszczególnych współwłaścicieli i braku zgody między nimi, podział quod usum może być także dokonany na podstawie orzeczenia sądu w postępowaniu nieprocesowym.
Dokonanie podziału quoad usum nie ma charakteru definitywnego. Dlatego też dopuszczalna jest jego zmiana w wypadku zmiany okoliczności (tak też wypowiedział się Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 12 kwietnia 1973 r., III CZP 15/73).
Warto zapamiętać, iż uchwała wspólnoty dotycząca podziału części wspólnych do korzystania podlega oczywiście zaskarżeniu do sądu. Zgodnie z art. 25 ust 1 ustawy o własności lokali właściciel lokalu może skutecznie zaskarżyć uchwałę do sądu z powodu jej niezgodności z przepisami prawa lub z umową właścicieli lokali albo jeśli narusza ona zasady prawidłowego zarządzania nieruchomością wspólną lub w inny sposób narusza jego interesy.
Jeżeli zaś właściciel lokalu jest pozbawiony przez innych prawa do korzystania z części wspólnej służy mu roszczenie o dopuszczenie do współposiadania, które może realizować na drodze postępowania sądowego. Podstawę takiego roszczenia art. 222 § 1 w zw. z art. 206 kodeksu cywilnego w zw. z art. 1 ust. 2 ustawy o własności lokali.

Zasiedzenie piwnicy czy strychu jako części wspólnej budynku
Ponieważ niejednokrotnie stan korzystania z części wspólnych we wspólnocie, odbiega od stanu modelowego wynikającego z art. 12 ust 1 ustawy o własności lokali należy jeszcze poruszyć kwestię możliwości zasiedzenia pomieszczenia przez właścicieli lokali mieszkalnych, którzy przez wiele lat wyłącznie korzystają z piwnicy czy strychu. Wyczerpującej odpowiedzi na tą wątpliwość dostarcza lektura postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 19 lutego 2010 r., sygn.akt IV CSK 437/09, w treści którego sąd podkreślił, że wykluczone jest nabycie części nieruchomości wspólnej przez jednego z jej współwłaścicieli w drodze zasiedzenia. Pogląd ten wpisuje się w generalną regułę, że podział nieruchomości do korzystania nie może prowadzić automatycznie do zasiedzenia wydzielonych udziałów w nieruchomości.