Zakaz konkurencji w umowie o pracę

Polskie prawo pracy traktuje o dwóch rodzajach zakazów konkurencji, tj. zakazie konkurencji w trakcie trwania stosunku pracy oraz zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy, które często są mylone. O ile obie te umowy są zawierane w interesie pracodawcy, o tyle umowa dotycząca zakazu konkurencji po ustaniu stosunku pracy jest typową umową wzajemną gdyż pracodawcy mają tu nie tylko prawa ale i obowiązki względem byłych pracowników. Ta pierwsza taką być nie musi. Różnice pomiędzy tymi umowami zostaną omówione poniżej.

Umowa zakazu konkurencji w trakcie zatrudnienia
W trakcie trwania stosunku pracy jej strony mogą zawrzeć dodatkowo umowę o zakazie konkurencji, której celem jest ograniczenie możliwości prowadzenia przez pracownika działalności konkurencyjnej wobec pracodawcy. Umowa ta musi być sporządzona na piśmie, a sankcją niezachowania formy pisemnej jest nieważność umowy. Może ona mieć postać zarówno odrębnej umowy, jak i klauzuli zawartej w umowie o pracę.
Umowę tego rodzaju, w przeciwieństwie do umowy o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy, można zawrzeć z każdym pracownikiem, niezależnie od stanowiska, które zajmuje.
Prawo pracy nie definiuje działalności konkurencyjnej stąd też wskazanym jest aby w umowie precyzyjnie określić zakres takiej działalności pamiętając jednakże, iż ustawodawca poprzez brzmienie art. 101 ze zn 1 kodeksu pracy przesądził, że pracownik nie może prowadzić działalności konkurencyjnej wobec pracodawcy i świadczyć pracy w ramach stosunku pracy lub na innej podstawie na rzecz podmiotu prowadzącego taką działalność i nie można skutecznie rozszerzyć tego zakazu. W szczególności nie można objąć tym zakazem również członków rodziny pracownika czy zakazać zatrudnienia w podmiocie nie prowadzącym wobec pracodawcy działalności konkurencyjnej. Kwestia ta jest ugruntowana w orzecznictwie gdzie przyjmuje się, że postanowienie umowy o pracę przewidujące zakaz podejmowania dodatkowego zatrudnienia w zakresie niestanowiącym działalności konkurencyjnej wobec pracodawcy jest nieważne (art. 58 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p.), gdyż stanowi obejście zakazu wynikającego z art. 101 ze zn. 1 § 1 k.p. (tak np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 kwietnia 2008 r., sygn.akt II PK 268/07).
Regułą w praktyce jest, że umowa ta jest umową nieodpłatną. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie aby strony umówiły się, że pracownik będzie otrzymywał z tytułu powstrzymania się od działalności konkurencyjnej określone wynagrodzenie, czemu dał wyraz Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10 października 2002 r., sygn.akt I PKN 560/01. Wynikające z tego tytułu wynagrodzenie nie stanowi jednakże części wynagrodzenia zasadniczego ze stosunku pracy.
Umowa o zakazie konkurencji w trakcie trwania stosunku pracy traci moc obowiązującą najpóźniej z chwilą ustania stosunku pracy, aczkolwiek strony mogę ustalić w umowie także inny termin ustania zakazu konkurencji.

Umowa zakazu konkurencji po ustaniu stosunku pracy
Ustawa zezwala również na zawarcie umowy o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy. Inaczej niż ma to miejsce w trakcie zatrudnienia, w takim przypadku krąg podmiotów mogących być stroną takiej umowy jest ograniczony wyłącznie do tych pracowników, którzy mają dostęp do szczególnie ważnych informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę. Ustawodawca celowo pozostawia tu stronom margines swobody w ocenie przesłanki szczególnie ważnych informacji pozostawiając możliwość konkretyzacji stopnia zakazu konkurencji po ustaniu stosunku pracy. Nie można jednak także i w tym przypadku uniemożliwiać byłemu już pracownikowi podjęcia jakiegokolwiek zatrudnienia. W tym przypadku jednak szczególnie istotne jest staranne i przemyślane sporządzenie umowy jeżeli ma ona rzeczywiście chronić interes pracodawcy. Praktyka pokazuje, że korzystanie z szeroko dostępnych za pośrednictwem Internetu wzorów umów jest bardzo rozpowszechniona, tym niemniej jednak większość z tychże wzorów jedynie z nazwy sugeruje zabezpieczenie interesów czy to pracodawcy czy pracownika. W rzeczywistości umowy te nie gwarantują niczego. Trzeba pamiętać, że zakaz konkurencji może mieć tak charakter bezwzględny, jak i ograniczony. Przykładowo strony mogą się umówić, że podjęcie działalności konkurencyjnej może być dozwolone po uzyskaniu przez byłego pracownika zgody pracodawcy.
Przedmiot zakazu może odnosić się do przedmiotu faktycznie prowadzonej lub zaplanowanej działalności pracodawcy, działalności głównej oraz ubocznej.
Zakaz konkurencji po ustaniu stosunku pracy jest zawsze umową terminową, nie jest możliwe wprowadzenie zakazu podejmowania działalności konkurencyjnej na czas nieokreślony.
Co bardzo istotne, umowa o zakazie konkurencji po zakończeniu zatrudnienia ma odpłatny charakter. Wysokość należnego pracownikowi odszkodowania jest regulowana wolą stron zawierających umowę o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy. Kodeks pracy ustala jedynie granicę minimalnego odszkodowania, które nie może być niższe od 25% otrzymywanego przed ustaniem stosunku pracy wynagrodzenia, nie zakazuje jednak umawiania się na odszkodowanie wyższe. Za ugruntowane należy uznać stanowisko, zgodnie z którym w razie nieuzgodnienia przez strony w umowie takiego odszkodowania pracownikowi przysługuje odszkodowanie w minimalnej wysokości.
Przy ustalaniu wysokości wspomnianego odszkodowania bierze się pod uwagę wynagrodzenie otrzymane przez pracownika przed ustaniem stosunku pracy przez okres odpowiadający okresowi obowiązywania zakazu konkurencji. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy wynagrodzenie to stanowi sumę otrzymanych składników wynagrodzenia za pracę w okresie równym okresowi obowiązywania zakazu podejmowania działalności konkurencyjnej, a więc w okresie, za który pracownik otrzymał wynagrodzenie, wliczając w to wynagrodzenie urlopowe oraz wynagrodzenie za czas niezdolności do pracy, Do tego okresu nie wlicza się zaś okresów, gdy pracownik nie otrzymuje wynagrodzenia za pracę, ale pobiera świadczenia z ubezpieczenia społecznego z tytułu choroby i macierzyństwa (tak wyrok z dnia 7 lutego 2017 r., sygn.akt II PK 355/15).

Odpowiedzialność za naruszenie zakazu konkurencji
W przypadku zakazu konkurencji obowiązującego w trakcie trwania zatrudnienia ustawodawca przesądził, że pracownik ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą na zasadach określonych w przepisach rozdziału I w dziale piątym kodeksu pracy. Tym samym pracownik ponosi odpowiedzialność za szkodę w granicach rzeczywistej straty poniesionej przez pracodawcę. Nie odpowiada natomiast za szkodę w postaci utraconych korzyści. Odpowiedzialność ta jest nieograniczona tylko wówczas gdy pracownik umyślnie wyrządził pracodawcy w ten sposób szkodę. W takim przypadku nie można zabezpieczyć roszczeń pracodawcy przez zastrzeżenie w umowie kary umownej na wypadek naruszenia zakazu konkurencji.
W przypadku umowy o zakazie konkurencji po ustaniu zatrudnienia odpowiedzialność odszkodowawczą za niewykonanie obowiązków z tej umowy wynikających ponoszą obie strony tj. zarówno były już pracownik, jak i pracodawca. Pracownik, który naruszy zakaz konkurencji dotyczący okresu po ustaniu stosunku pracy, będzie odpowiadał na ogólnych zasadach odpowiedzialności odszkodowawczej, uregulowanej art. 471 kodeksu cywilnego, a tym samym pracodawca będzie mógł dochodzić utraconych korzyści, także przy winie nieumyślnej byłego pracownika. Z kolei pracodawca będzie zobowiązany do naprawienia szkody wówczas gdy wskutek niewywiązywania się z obowiązku wypłaty umówionego wyrządzi byłemu pracownikowi szkodę. Niewątpliwie bowiem niewywiązywanie się z obowiązku wypłaty odszkodowania stanowi naruszenie przez pracodawcę zaciągniętego zobowiązania. Pracownik może dochodzić na podstawie art. 471 kodeksu cywilnego odszkodowania w wysokości odpowiadającej wysokości szkody, którą poniósł wskutek powstrzymywania się od działalności konkurencyjnej i ograniczenia tym samym możliwości zarobkowych. Zgodnie z art. 361 § 2 kodeksu cywilnego naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono.

Niniejszy wpis pomija wiele kwestii takich jak możliwość rozwiązania przez strony umów o zakazie konkurencji. Jego celem było jedynie przybliżenie obu tych instytucji oraz wskazanie różnic pomiędzy umową o zakazie konkurencji w trakcie trwania stosunku pracy i umową o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy.

Spory o przynależność przedmiotów do spadku

W myśl obowiązującej regulacji, w postępowaniu o dział spadku sąd zobowiązany jest m.in. do ustalenia stanu spadku. Nie oznacza to jednak, że sąd ma prowadzić dochodzenie w zakresie składu majątku spadkowego. Tym niemniej niejednokrotnie musi w postępowaniu działowym rozstrzygnąć spór istniejący pomiędzy spadkobiercami czy dany przedmiot należy do spadku czy też nie.
Niniejszy wpis poświęcony będzie tego rodzaju przykładowym sporom pomiędzy spadkobiercami.

Zarzut zasiedzenia przedmiotu należącego do spadkodawcy
Jeżeli jeden ze spadkobierców twierdzi, że nabył nieruchomość spadkową w drodze zasiedzenia powinien wystąpić z wnioskiem o stwierdzenie zasiedzenia lub podnieść zarzut zasiedzenia w toczącym się już postępowaniu o dział spadku. Należy pamiętać, iż ta pierwsza możliwość skutecznie realizowana jest jedynie do czasu wszczęcia postępowania działowego. Później złożony wniosek skutkuje i tak przekazaniem sprawy do rozstrzygnięcia w postępowaniu o dział spadku. W praktyce przy tego rodzaju sporach chodzi zwykle o zasiedzenie nieruchomości w złej wierze.
Zarzut zasiedzenia sąd rozstrzyga w postępowaniu wstępnym poprzez rozstrzygniecie pozytywne tj. stwierdzenie, że doszło do zasiedzenia lub negatywne w postaci oddalenia wniosku o zasiedzenie.
Warto pamiętać, że wniosek o dział spadku przerywa bieg terminu zasiedzenia w stosunku do współspadkobiercy będącego posiadaczem nieruchomości należącej do spadku, a zatem termin zasiedzenia winien upłynąć przed datą wszczęcia postępowania działowego.
Przedmiotem sporu może być ułamkowa część nieruchomości, jako że nie można zasiedzieć czegoś czego stało się właścicielem w wyniku dziedziczenia po spadkodawcy. Innymi słowy, możliwe jest zasiedzenie współwłasności w części ułamkowej większej niż to wynika z dziedziczenia. Dana osoba może zatem być właścicielem udziału w nieruchomości wynoszącego 1/3 wskutek nabycia spadku i jednocześnie domagać się stwierdzenia zasiedzenia udziału w tej nieruchomości wynoszącego 2/3.

Spory o odwołanie darowizny
Sąd rozpoznający wniosek o dział spadku może musieć rozstrzygać również o tym czy dany składnik majątkowy, wcześniej darowany, wchodzi do spadku. Problem może być dwojaki, może bowiem zachodzić przypadek, w którym to spadkobierca darował rzecz spadkodawcy, a następnie ją odwołał lub gdy spadkodawca darował rzecz spadkobiercy. Darowizna może zostać odwołana np. z powodu rażącej niewdzięczności obdarowanego, o czym więcej można przeczytać tutaj: http://prawny.org.pl/2019/03/02/odwolanie-darowizny/
W ramach postępowania działowego konieczne staje się ustalenie czy obdarowany okazał się rażąco niewdzięczny, albowiem okoliczność ta będzie rzutowała w efekcie na ustalenie czy przedmiot darowizny wchodzi do spadku czy też nie. Sąd działowy nie może bowiem odesłać uczestników postępowania działowego na drogę postępowania procesowego celem ustalenia tej okoliczności.
Na marginesie wskazuję, że za spór podlegający rozpoznaniu w postępowaniu działowym uważany jest także spór co do ważności umowy darowizny udziału w rzeczy wspólnej toczący się pomiędzy współwłaścicielami, na co wskazał Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 19 grudnia 1986 r., sygn.akt III CZP 92/86.

Spory o uzgodnienie księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym
Sprawa o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym o jakiej mowa w art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o księgach wieczystych i hipotece mieści się też w pojęciu sporu o to czy pewien przedmiot należy do spadku czy też nie. Potwierdzono to w orzecznictwie sądowym podkreślając, iż sprawa o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym, podlega jako obejmująca spór o prawo własności, przekazaniu do dalszego rozpoznania sądowi prowadzącemu postępowanie o dział spadku (patrz postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 14 grudnia 1981 r., I CZ 101/81).
Sąd rozpoznający wniosek o dział spadku nie może w tym zakresie odesłać stron na drogę procesu, który to tryb nota bene jest właściwy dla uzgodnienia treści księgi wieczystej, musi ten problem rozstrzygnąć sam. Tym niemniej, w postępowaniu działowym sąd nie może wydać rozstrzygnięcia nakazującego uzgodnienie treści księgi wieczystej ani też np. oddalając wniosek o dział spadku nie wydaje żadnego odrębnego rozstrzygnięcia w tym zakresie. Jeżeli zaś ustala, że nieruchomość wchodzi w skład spadku i dokonuje czy to jej podziału czy przyznaje ją na własność jednemu ze spadkobierców z obowiązkiem spłaty pozostałych to samo to postanowienie działowe stanowi podstawę dokonania wpisu w księdze wieczystej prowadzonej dla tej nieruchomości.
Nie można zapominać w tym przypadku o tym, że sąd jest związany treścią art. 3 ust 1 ustawy o księgach wieczystych i hipotece, zgodnie z którą to regulacją domniemywa się, że prawo jawne z księgi wieczystej jest wpisane zgodnie z rzeczywistym stanem prawnym. Domniemanie to jest wzruszalne ale wymaga od zainteresowanego przeprowadzenia dowodu przeciwnego. Wypada zatem wykazać się w takiej sytuacji stosowną inicjatywą dowodową. Statystycznie najczęściej tego rodzaju spory powstają na tle tego czy dana nieruchomość stanowiła majątek osobisty spadkodawcy czy wchodziła do majątku wspólnego spadkodawcy i jego małżonka.

Trzeba też zawsze pamiętać, iż w postępowaniu działowym nie mogą być rozpoznawane i rozstrzygane spory między spadkobiercami a osobami trzecimi co do przynależności poszczególnych przedmiotów do spadku. W tym postępowaniu mogą być rozpoznawane wyłącznie spory tego rodzaju istniejące między spadkobiercami.
Wydany wcześniej, przed działem spadku, prawomocny wyrok rozstrzygający spór między współspadkobiercami o to, czy pewien przedmiot należy do spadku, wiąże sąd w sprawie o dział spadku.

Podział majątku wspólników spółki cywilnej

W momencie rozwiązania spółki cywilnej wspólność łączna majątku wspólników, która do tej pory istniała, przekształca się we współwłasność w częściach ułamkowych. Z tą chwilę możliwe staje się dokonanie podziału tego majątku pomiędzy wspólników. Zgodnie z art. 875 kodeksu cywilnego w pierwszej kolejności majątek ten przeznacza się na spłatę długów spółki, a w zasadzie długu wspólników, następnie zwraca się z niego wspólnikom wkłady, a dopiero nadwyżkę dzieli się między wspólników stosownie do ich udziału w zyskach. Reguła ta obowiązuje wówczas jeżeli w treści umowy spółki cywilnej wspólnicy nie postanowią inaczej.

Zasady podziału majątku spółki cywilnej
Użyta w treści art. 875 kodeksu cywilnego, a wyżej wskazana kolejność nie jest dowolna. Wspólnicy spółki muszą w pierwszej kolejności spłacić długi. Potwierdza to m.in. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 6 kwietnia 2018 r., sygn.akt IV CSK 545/17, w myśl tezy którego złożenie wniosku o podział majątku wspólnego wspólników spółki cywilnej nie może wyprzedzać spłacenia długów spółki. Pierwszą czynnością wspólników byłej już spółki powinna być zatem regulacja zobowiązań ale zobowiązań wobec osób trzecich, a nie wspólników względem siebie. Co do zasady powinno także nastąpić spieniężenie majątku wspólnego gdyż zarówno zwrot wkładów, jak i wypłata pozostałej, podlegającej podziałowi nadwyżki majątku wspólnego powinny nastąpić w pieniądzu.
Jeżeli majątek pozostały po spłacie długów nie wystarczy na zwrot wkładów według wyżej opisanej zasady, należy stosunkowo obniżyć wartość zwracanych wspólnikom kwot. Co istotne – dla podziału nadwyżki majątku obojętne pozostaje to czy dany wspólnik wniósł wkład czy też nie, istotne jest jedynie to w jakim procencie uczestniczy w zyskach, albowiem w takiej właśnie proporcji winna mu zostać wypłacona nadwyżka majątku.
Jeżeli wspólnicy nie dojdą do porozumienia w zakresie podziału majątku konieczne stanie się realizowanie ich praw na drodze postępowania sadowego. Co do zasady – pomimo, że częściowego podziału majątku wspólnego wspólników po rozwiązaniu spółki nie można wykluczyć, analogicznie jak w przypadku działu spadku, podział winien objąć cały majątek wspólny.

Przedmiot podziału pomiędzy byłych wspólników spółki
Przedmiotem rozliczeń pomiędzy byłymi wspólnikami jest przede wszystkim wspólny majątek wspólników rozumiany jako zgromadzone aktywa typu nieruchomości, pojazdy, maszyny i urządzenia, towary, posiadane środki pieniężne itp. Tym niemniej rozliczeniu podlegają także zyski spółki i to zarówno te wypracowane do chwili rozwiązania spółki cywilnej, jak i te, które przyniósł majątek wspólników już po ustaniu spółki. Warto w tym miejscu zaakcentować, że podział może dotyczyć pobranych i już skonsumowanych zysków, z których wcześniej wspólnicy się nie rozliczyli, różnorakiego rodzaju pożytków jak na przykład czynsze najmu nieruchomości wspólnej, prawo do znaku towarowego, patenty itp.
Ponadto, podziałowi podlegają długi wspólników spółki. Przedmiotem podziału mogą być nawet same tylko długi. Dzieje się tak w sytuacji gdy nie ma w ogóle aktywów w majątku wspólnym (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 5 maja 2016 roku, sygn.akt II CSK 552/15). Długi traktuje się bowiem jako straty spółki, a te wspólnicy powinni podzielić stosowanie do udziału w stratach, określonego umową spółki.
Należy jednak pamiętać, że byli wspólnicy nie zawsze muszą dokonać podziału, a w zasadzie nie zawsze muszą oczekiwać na efekty podziału majątku wspólnego aby realizować swoje prawa. Jeszcze przed podziałem mogą oni bowiem samodzielnie dochodzić od dłużników spółki części wierzytelności pieniężnej (względnie innych świadczeń podzielnych) w takim udziale jaki mają w majątku wspólnym.
Poza tym, w ramach „likwidacji” majątku spółki, na żądanie byłego wspólnika, należy dokonać również ustaleń dotyczących wzajemnych roszczeń wspólników z tytułu posiadania majątku wspólnego po rozwiązaniu spółki, a w postępowaniach sądowych niejednokrotnie zgłaszane są żądania rozliczenia nienależnie pobranych zysków czy innej formy wyprowadzenia środków ze wspólnej kasy czy wspólnego rachunku bankowego.

Zarządzanie wspólnym majątkiem do czasu jego podziału
Niekwestionowanym w nauce prawa jest to, że regulacji sposobu zarządu przedmiotem współwłasności byłych wspólników spółki do czasu jej formalnego podziału poszukiwać należy w przepisach art. 197- 221 kodeksu cywilnego. Stąd też wywodzona jest m.in. dopuszczalność realizacji przez wspólnika – w okresie przed podziałem wspólnego majątku – uprawnienia do dochodzenia od dłużnika tego majątku wierzytelności na swoją rzecz i w części odpowiadającej jego udziałowi.
Tym samym każdy ze wspólników może rozporządzić swoim udziałem w majątku wspólnym w sposób dowolny, zaś w zakresie rozporządzenia składnikiem majątku wspólnego konieczna jest zgoda wszystkich byłych wspólników.
Z kolei każdy z byłych już wspólników będzie mógł dokonywać samodzielnie tzw. czynności zachowawczych czyli czynności zmierzających do ochrony przedmiotu współwłasności, a więc na przykład będzie mógł dochodzić wydania wspólnego pojazdu czy nieruchomości od osoby nieuprawnionej do korzystania z nich.
Możliwe jest również, w sytuacji chociażby braku porozumienia pomiędzy wspólnikami, wyznaczenie zarządcy majątkiem wspólnym do czasu jego podziału.

Sposoby podziału majątku spółki cywilnej

Istnieją dwa tryby podziału majątku – umowny, dokonywany dobrowolnie pomiędzy wspólnikami oraz sądowy – konieczny wówczas gdy nie udaje się im osiągnąć konsensusu. Podział umowny nie wymaga z reguły zachowania żadnej szczególnej formy chyba, że w skład majątku wspólnego wchodzi np. nieruchomość – wtedy obligatoryjne staje się dokonanie podziału w drodze umowy notarialnej. Z kolei sąd, rozpoznaje tego rodzaju sprawy w trybie nieprocesowym w oparciu o art. 617 i nast. kodeksu postępowania cywilnego.
W wyniku podziału poszczególne składniki majątkowe mogą przypaść poszczególnym wspólnikom, jednemu lub części z nich, a w skrajnym przypadku podziału można dokonać poprzez sprzedaż licytacyjną majątku i podział pomiędzy wspólników sumy uzyskanej z egzekucji. W związku z powyższym niejednokrotnie wymagane będzie też ustalenie/zasądzenie spłat bądź dopłat.

Możliwości wypowiedzenia umowy najmu okazjonalnego

Najem okazjonalny jest rodzajem najmu lokalu mieszkalnego. Został uregulowany w treści ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego, aczkolwiek mają do niego zastosowanie jedynie wybrane przepisy tejże ustawy. Jedną z takich regulacji jest wypowiedzenie stosunku najmu przez wynajmującego w kilku ściśle określonych przypadkach. W pozostałym zakresie najem okazjonalny jest doregulowany przepisami Kodeksu cywilnego o najmie.

Podstawy wypowiedzenia stosunku najmu wynikające z ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego
Na bazie przepisów rzeczonej ustawy, wynajmujący ma dość ograniczoną możliwość rozwiązania najmu okazjonalnego, mianowicie może tego dokonać za miesięcznym wypowiedzeniem w trzech przypadkach tj. wówczas gdy najemca:
– pomimo pisemnego upomnienia nadal używa lokalu w sposób sprzeczny z umową lub niezgodnie z jego przeznaczeniem lub zaniedbuje obowiązki, dopuszczając do powstania szkód, lub niszczy urządzenia przeznaczone do wspólnego korzystania przez mieszkańców albo wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko porządkowi domowemu, czyniąc uciążliwym korzystanie z innych lokali, lub
– jest w zwłoce z zapłatą czynszu, innych opłat za używanie lokalu lub opłat niezależnych od właściciela pobieranych przez właściciela tylko w przypadkach, gdy lokator nie ma zawartej umowy bezpośrednio z dostawcą mediów lub dostawcą usług, co najmniej za trzy pełne okresy płatności pomimo uprzedzenia go na piśmie o zamiarze wypowiedzenia stosunku prawnego i wyznaczenia dodatkowego, miesięcznego terminu do zapłaty zaległych i bieżących należności, lub,
– wynajął, podnajął albo oddał do bezpłatnego używania lokal lub jego część bez wymaganej pisemnej zgody właściciela.
Należy pamiętać, że zapłata wszystkich zaległości w wyznaczonym do tego dodatkowym terminie powoduje, że wynajmujący już nie może wypowiedzieć stosunku prawnego z tej przyczyny (tak np. Zdun-Załęska Katarzyna, Ustawa o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego).
Co jednakże najważniejsze, powyższe regulacje mają charakter bezwzględnie obowiązujący. Oznacza to tym samym, że nie mogą być wolą stron modyfikowane. Nawet jeżeli strony postanowią w umowie, że na przykład podstawę wypowiedzenia będzie stanowić zwłoka najemcy w zapłacie jednomiesięcznego czynszu, postanowienia takie będą nieważne w świetle art. 58 kodeksu cywilnego.
Dodatkową podstawę wypowiedzenia najmu przewiduje art. 19d ust. 5 tej ustawy, zgodnie z którym w razie niedopełnienia przez najemcę obowiązku wskazania innego lokalu – (w wypadku utraty prawa do lokalu wskazanego uprzednio), w którym mógłby zamieszkać w przypadku wykonania egzekucji obowiązku opróżnienia lokalu- oraz przedstawienia oświadczenia właściciela lokalu, że zgadza się na zamieszkanie w nim najemcy w razie wykonania egzekucji opróżnienia lokalu, wynajmujący może wypowiedzieć umowę najmu z zachowaniem co najmniej siedmiodniowego okresu wypowiedzenia.

Wypowiedzenie najmu okazjonalnego na podstawie przepisów kodeksu cywilnego
Możliwe jest również wypowiedzenie umowy najmu przez wynajmującego w oparciu o przepisy ustawy Kodeks cywilny. Podstawę wypowiedzenia stanowić może konkretnie art. 678 § 1 kodeksu cywilnego, który to przepis stanowi, iż w razie zbycia rzeczy najętej w czasie trwania najmu nabywca wstępuje w stosunek najmu na miejsce zbywcy; może jednak wypowiedzieć najem z zachowaniem ustawowych terminów wypowiedzenia. Z tej przyczyny można jednakże wypowiedzieć najem tylko wówczas gdy najemca nie objął jeszcze przedmiotu najmu.
Najemca z kolei może wypowiedzieć umowę najmu w sytuacji gdy wynajmowany lokal ma wady tego rodzaju, że zagrażają one zdrowiu jego lub jego domowników, nawet jeżeli wcześniej o tych wadach wiedział.
Ponadto, zgodnie z ogólnymi przepisami umowy o najmie, możliwe jest wypowiedzenie najmu w przypadkach przewidzianych w umowie, dlatego też tak ważne jest aby umowa najmu okazjonalnego została właściwie sporządzona i przewidywała także inne, niż tylko ustawowe przyczyny jej wypowiedzenia.


Wypowiedzenie umowy w przypadkach przewidzianych w umowie najmu

Obowiązujące ustawodawstwo umożliwia co do zasady stronom stosunku najmu rozwiązanie go za wypowiedzeniem jeżeli najem zawarto na czas nieoznaczony. Natomiast jeżeli umowę zawarto na czas oznaczony jej wypowiedzenie dopuszczalne jest wyłącznie w wypadkach określonych w umowie. Zważywszy, że najem okazjonalny może zostać zawarty jedynie na czas oznaczony, wynoszący maksymalnie 10 lat, strony takiej umowy powinny zagwarantować sobie właśnie w umowie możliwość jej rozwiązania. Praktyka za niewystarczające do skutecznego wypowiedzenia najmu uznaje samo tylko zamieszczenie w umowie zapisu o jej możliwości rozwiązania przykładowo za 3-miesięcznym terminem wypowiedzenia. Akceptowalne jest natomiast dość liberalne ich ujęcie poprzez odwołanie się chociażby do pojęcia „ważnych przyczyn”. Powyższe twierdzenia potwierdza teza wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 16 stycznia 2015 r., sygn.akt I ACa 669/14, w której podniesiono, iż wskazanie przyczyn wypowiedzenia nie musi być enumeratywne, wystarczy ogólne ich oznaczenie. Samo tylko zaś zastrzeżenie możliwości wypowiedzenia umowy (bez wskazania jego przyczyny) nie kwalifikuje się jako „wypadki wskazane w umowie”. Wyklucza to przyjęta w art. 673 § 3 k.c. konstrukcja wypowiedzenia, dostosowana do uwarunkowań zasady swobody umów.
Reasumując postanowienie, które zezwala na rozwiązanie w drodze swobodnego wypowiadania umowy zawartej na czas oznaczony, jest sprzeczne z naturą takiego stosunku.

Zważywszy, że ustawowych przesłanek wypowiedzenia najmu okazjonalnego nie jest zbyt wiele, warto jest uzupełnić je dodatkowo stosownymi zapisami umowy najmu. Jest to istotne dla ochrony interesów obu stron umowy.

Zwolnienie od podatku od spadków i darowizn

Przepisy ustawy o podatku od spadków i darowizn pozwalają na zwolnienie określonej grupy osób z podatku od spadku ale tylko pod pewnymi warunkami. Głównym wymogiem jest zgłoszenie naczelnikowi urzędu skarbowego faktu nabycia rzeczy lub praw majątkowych w ściśle określonym terminie. Niedopełnienie tego warunku skutkuje niestety opodatkowaniem nabycia tych rzeczy i praw według zasad obowiązujących osoby należące do I grupy podatkowej.

Warunki zwolnienia od podatku
Ustawodawca przesądził, że zwolnienie od podatku od spadków i darowizn może dotyczyć określonej grupy osób najbliższych spadkodawcy, dokładnie małżonka, zstępnych, wstępnych, pasierba, rodzeństwa, ojczyma i macochy. Tak więc w kręgu osób uprawnionych do zwolnienia mieszczą się rodzice, dzieci czy prawnuki, zaś nie mieszczą się już zięciowie, synowe czy teściowie. Z kolei, jeżeli na przykład podatniczka jest jednocześnie siostrzenicą, jak i pasierbicą, w konsekwencji zastosowanie będą miały wobec niej przepisy względniejsze, tj. przewidujące korzystniejsze opodatkowanie (tak. np. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 24 listopada 2017 r., sygn.akt II FSK 3016/15). Jeżeli mamy do czynienia z dziedziczeniem testamentowym i do spadku zostaje powołany spadkobierca spoza tej grupy nie ma on możliwości skorzystania ze zwolnienia od przedmiotowego podatku.
Drugim, również koniecznym warunkiem zwolnienia jest zgłoszenie nabycia rzeczy/praw majątkowych naczelnikowi urzędu skarbowego w określonym terminie, co następuje poprzez wypełnienie i złożenie druku SD-Z2. O tym, który konkretnie organ podatkowy jest właściwy decyduje co do zasady skład masy spadkowej. Precyzyjniej, właściwym naczelnikiem jest naczelnik urzędu skarbowego, na obszarze którego położona jest dziedziczona nieruchomość, również wówczas gdy w skład spadku wchodzą także inne rzeczy bądź prawa. Jeżeli w skład spadku nie wchodzi nieruchomość, użytkowanie wieczyste, prawa spółdzielcze wówczas zgłoszenia należy dokonać naczelnikowi urzędu skarbowego ostatniego miejsca zamieszkania spadkodawcy.
Ostatni warunek to dokonanie zgłoszenia w ściśle określonym terminie.

Termin zgłoszenia nabycia spadku
W myśl art. 4a ust 1 i 1 a ustawy o podatku od spadków i darowizn zgłoszenie nabycia własności rzeczy lub praw majątkowych właściwemu naczelnikowi urzędu skarbowego musi nastąpić w terminie 6 miesięcy od dnia uprawomocnienia się orzeczenia sądu stwierdzającego nabycie spadku lub w terminie 6 miesięcy od dnia zarejestrowania aktu poświadczenia dziedziczenia lub wydania europejskiego poświadczenia spadkowego. Co bardzo istotne zgłoszenia nie można dokonać ani wcześniej ani później. Zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi złożenie oświadczenia o nabyciu spadku przed uprawomocnieniem się orzeczenia sądu stwierdzającego nabycie nie uprawnia do zwolnienia z podatku (por. wyrok z z dnia 11 marca 2010 r., sygn.akt I SA/Łd 1022/09). Późniejsze zaś złożenie druku SD-Z2 także nie prowadzi do zwolnienia od podatku. Ponieważ jest to termin prawa materialnego nie podlega on przywróceniu nawet jeżeli jego niedochowanie nastąpiło z przyczyn przez spadkobiercę niezawinionych. Konsekwencją uchybienia temu terminowi jest utrata prawa do zwolnienia i obowiązek uiszczenia podatku według zasad przewidzianych dla nabywców zaliczonych do I grupy podatkowej.

Zgłoszenie nabycia po upływie 6 miesięcy od daty uprawomocnienia się postanowienia
Ustawodawca przewidział jednakże wyjątek w zakresie niedotrzymania 6 miesięcznego terminu liczonego od daty uprawomocnienia się postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku/poświadczenia dziedziczenia. Mianowicie, jeżeli nabywca dowiedział się o nabyciu własności rzeczy lub praw majątkowych po upływie tego terminu, zwolnienie nadal stosuje się o ile nabywca zgłosi te rzeczy lub prawa majątkowe naczelnikowi urzędu skarbowego nie później niż w terminie 6 miesięcy od dnia, w którym dowiedział się o ich nabyciu, oraz uprawdopodobni fakt późniejszego powzięcia wiadomości o ich nabyciu. Co więcej, zgłoszenie dotyczy nabycia własności rzeczy lub praw majątkowych, a nie tylko faktu objęcia spadku stąd też w orzecznictwie akcentuje się, iż nie wystarczy sama wiedza o nabyciu spadku, a raczej ma to być wiedza o konkretnych rzeczach wchodzących w jego skład. Generalnie zatem wyjątek ten dotyczyć może wszelkich sytuacji, w których spadkobierca z przyczyn od siebie niezależnych nie wie o nabyciu spadku i uprawomocnieniu się postanowienia o stwierdzeniu jego nabycia albo nie wie jaki faktycznie majątek był przedmiotem dziedziczenia. Część składów orzekających prezentuje pogląd, iż literalna wykładnia art. 4a ust. 2 u.p.s.d. daje podstawy do stwierdzenia, że dotyczy on nie tylko sytuacji, gdy spadkobierca nie wie, że przysługują mu prawa do spadku, ponieważ nie brał udziału w postępowaniu spadkowym i nie ma wiedzy o wydanym postanowieniu o stwierdzeniu nabycia przez niego spadku, ale również sytuacji, gdy spadkobierca brał udział w postępowaniu spadkowym, jednak w terminie 6 miesięcy od dnia uprawomocnienia się postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku nie uzyskał wiedzy dotyczącej określonego składnika majątkowego wchodzącego w skład masy spadkowej, czyli dotyczy sytuacji, gdy już po upływie terminu, w jakim należy złożyć zgłoszenie SD-Z2 posiadł wiedzę o danym składniku majątku. W takiej sytuacji spadkobierca jest obowiązany do uprawdopodobnienia okoliczności późniejszego powzięcia wiadomości o ich nabyciu (tak np. WSA w Opolu w wyroku z dnia 24 stycznia 2019 r., sygn.akt I SA/Op 453/19).
Podatnik musi jednak uprawdopodobnić, że wiedzę o nabyciu składników majątkowych podjął już po upływie 6 miesięcy od daty uprawomocnienia się postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku.

W przypadku gdy podatnik nie dotrzyma ani terminu określonego w art. 4 a ust 1 ani terminu omówionego bezpośrednio powyżej, nabycie własności rzeczy lub praw majątkowych będzie podlegało opodatkowaniu na zasadach ogólnych obowiązujących podatników zaliczonych do I grupy podatkowej. Oczywiście nie wyklucza to możliwości zastosowania innych zwolnień określonych w ustawie o podatku od spadków i darowizn.

Skutki braku zgłoszenia osoby prowadzącej działalność gospodarczą do ubezpieczenia chorobowego

Osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą podlegają obowiązkowym ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu od dnia rozpoczęcia wykonywania działalności gospodarczej, natomiast ubezpieczenie chorobowe takiej osoby nie jest obowiązkowe. Od woli przedsiębiorcy jedynie zależy czy chce podlegać ubezpieczeniu chorobowemu czy też nie. Jeżeli wyraża wolę objęcia go ubezpieczeniem chorobowym musi tą wolę objawić składając stosowny wniosek.

Moment objęcia przedsiębiorcy ubezpieczeniem zdrowotnym
Zgodnie z regulacjami ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, konkretnie art. 14 ust 1 i ust 1a, objęcie dobrowolnie ubezpieczeniami emerytalnym, rentowymi i chorobowym następuje od dnia wskazanego we wniosku o objęcie tymi ubezpieczeniami, nie wcześniej jednak niż od dnia, w którym wniosek został zgłoszony z tym zastrzeżeniem, że objęcie dobrowolnie ubezpieczeniem chorobowym następuje od dnia wskazanego we wniosku tylko wówczas, gdy zgłoszenie do ubezpieczeń emerytalnego i rentowego zostanie dokonane w terminach przewidzianych ustawą.
Art. 36 ustawy wymaga aby zgłoszenie do ubezpieczeń emerytalnego i rentowego zostało dokonane w terminie 7 dni od daty powstania obowiązku ubezpieczenia. Tym samym podkreślić należy, że dobrowolne ubezpieczenie chorobowe na skutek wniosku zgłoszonego w terminie określonym w art. 14 ust. 1a w związku z art. 36 ustawy powstaje od dnia wskazanego we wniosku tylko w wypadku równoczesnego objęcia obowiązkiem ubezpieczeń społecznych emerytalnego i rentowego. W innym wypadku ubezpieczenie chorobowe powstaje nie wcześniej niż chwilą zgłoszenia wniosku. Natomiast jest jak najbardziej możliwe zgłoszenie się do ubezpieczenia chorobowego w późniejszym terminie niż do ubezpieczeń emerytalnego i rentowego.
Zgłoszenia do ubezpieczeń społecznych i zdrowotnego dokonuje się na druku ZUS ZUA, a wtedy gdy przedsiębiorca zgłasza się tylko do ubezpieczenia zdrowotnego na druku ZUS ZZA.

Brak zgłoszenia do ubezpieczeń a opłacanie składek
Zdarzają się sytuacje, w których przedsiębiorca poprzez niedopatrzenie nie składa wniosku o objęcie go ubezpieczeniem, natomiast regularnie opłaca składki ZUS. Wypada zatem wyjaśnić czy jest możliwe przystąpienie do ubezpieczenia chorobowego w sposób dorozumiany – poprzez opłacanie składek. Problematyka ta była już niejednokrotnie przedmiotem wypowiedzi sądów, które zdecydowanie i niezmiennie podkreślają, że niestety ale nie można przyjąć dorozumianego oświadczenia zainteresowanego przedsiębiorcy o objęcie go dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym. Do stosunków ubezpieczenia społecznego – jako stosunków regulowanych prawem publicznym – nie ma bowiem zastosowania art. 60 k.c., zgodnie z którym wola osoby dokonującej czynności prawnej może być wyrażona przez każde zachowanie się tej osoby, które ujawnia jej wolę w sposób dostateczny. Sądy jednoznacznie akcentują, iż wniosek o objęcie dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym musi być wyraźny i jednoznaczny i nie jest wystarczające samo opłacanie przez zainteresowanego składek na to ubezpieczenie oraz przyjmowanie tych składek przez organ rentowy (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 sierpnia 2001 r., II UKN 518/00, z dnia 9 lipca 2015 r., I UK 376/14 czy wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 8 sierpnia 2013 r., III AUA 2186/12).
Tym samym niezłożenie wniosku wyklucza podleganie dobrowolnemu ubezpieczeniu chorobowemu.

Przywrócenie terminu do złożenia wniosku o objęcie ubezpieczeniem chorobowym
Pozostaje zatem rozważyć czy w sytuacji niezłożenia wniosku o objęcie ubezpieczeniami w terminach określonych art. 14 i 36 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych przedsiębiorca ma możliwość złożenia wniosku o przywrócenie terminu do zgłoszenia się do ubezpieczenia. Niestety odpowiedź jest przecząca, ustawa nie przewiduje takiej możliwości. Przepisy ustawy systemowej przewidują jedynie możliwość przywrócenia terminu do opłacenia składki na ubezpieczenie chorobowe ale nie terminu do złożenia samego wniosku. Potwierdza to m.in. stanowisko Sąd Apelacyjnego w Katowicach wyrażone w wyroku z dnia z dnia 15 kwietnia 2008 r., sygn.akt III AUa 1376/07, w którym sąd ten stwierdził wyraźnie, że „data, od której następuje objęcie dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym określona w art. 14 ust. 1 ustawy z 13.10.1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych jest terminem zawitym prawa materialnego, który nie podlega przywróceniu”.
Przedsiębiorcy, który nie złożył wniosku o objęcie go ubezpieczeniami nie pozostaje zatem nic innego jak szybkie złożenie takiego wniosku, po wykryciu swojego niedopatrzenia. Wówczas od dnia złożenia takiego wniosku będzie możliwie objęcie go ubezpieczeniami.

Należy przy tym pamiętać, że jeżeli dochodzi do ustania ubezpieczenia chorobowego ustawodawca każdorazowo wymaga złożenia przez przedsiębiorcę nowego wniosku o objęcie go dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym. Ubezpieczenie chorobowe nie reaktywuje się bowiem z mocy samego prawa, także i w tym przypadku samo opłacanie składek na dobrowolne ubezpieczenie społeczne po ustaniu z mocy prawa dobrowolnego tytułu ubezpieczenia nie powoduje dalszego trwania ochrony ubezpieczeniowej z wygasłego stosunku ubezpieczenia społecznego.

Rozwiązanie umowy o pracę w trakcie zwolnienia lekarskiego

Z uwagi na liczne wątpliwości pracowników, którzy – co oczywiste – w przeciwieństwie do pracodawców, nie dysponują wykwalifikowanymi kadrami, postanowiłam przybliżyć kwestie związane z rozwiązaniem/wypowiedzeniem umowy o pracę tym z nich, którzy są niezdolni do pracy z powodu choroby. W zależności od tego czy mamy do czynienia z wypowiedzeniem umowy o pracę czy jej rozwiązaniem bez zachowania okresu wypowiedzenia obowiązują inne reguły. Czasem, w przypadku odpowiednio długotrwałej niezdolności do pracy pracownika z powodu choroby okoliczność ta stanowić może wręcz uzasadniony powód rozwiązania stosunku pracy.

Wypowiedzenie umowy o pracę
W czasie przebywania pracownika na zwolnieniu lekarskim nie jest możliwe wypowiedzenie mu przez pracodawcę umowy o pracę i trwa to do momentu, w którym zaktualizują się przesłanki z art. 53 kodeksu pracy, o czym będzie mowa szerzej poniżej. Zakaz ten formułuje wprost art. 41 kodeksu pracy. Należy jednak pamiętać, że choroba pracownika, która ma miejsce już po wręczeniu mu oświadczenia o wypowiedzeniu, nie niweczy skuteczności wypowiedzenia. Mówiąc prościej, jeżeli pracownik otrzymał wypowiedzenie wcześniej, umowa o pracę rozwiąże się z chwilą upływu okresu wypowiedzenia, nawet jeżeli w jego trakcie pracownik wskutek choroby będzie przebywał na zwolnieniu lekarskim.
Zgodnie z obowiązującą linią orzeczniczą nie chroni przed wypowiedzeniem wykazanie przez pracownika, że pomimo, iż w momencie wręczenia mu wypowiedzenia świadczyłon pracę to jednak był niezdolny do pracy w tym dniu (tak na przykład uchwała Sądu Najwyższego z dnia 11 marca 1993 roku, sygn.akt I PZP 68/92). Zakaz wypowiadania umów o pracę został powiązany bowiem z nieobecnością w pracy z powodu choroby, a nie z samą chorobą. Tym samym późniejsze pójście do lekarza i uzyskanie zwolnienia chorobowego nie powoduje, że oświadczenie pracodawcy o wypowiedzeniu umowy nie jest skuteczne.

Rozwiązanie umowy o pracę z winy pracownika
Zupełnie inaczej będzie przedstawiać się sytuacja, w której pracodawca złoży pracownikowi oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę bez zachowania okresu wypowiedzenia, mówiąc potocznie – zwolni go dyscyplinarnie. W takim przypadku obowiązujące prawo nie chroni pracownika przed utratą pracy. Jak wyjaśnił to szczegółowo Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 26 marca 2008 r., sygn.akt I PK 291/07 „rozwiązanie umowy z winy pracownika jest możliwe w okresie jego usprawiedliwionej nieobecności w pracy z powodu przebywania na zwolnieniu lekarskim. Przewidziany w Kodeksie pracy zakaz dotyczy wyłącznie wypowiadania umów o pracę w czasie urlopu pracownika, a także innej usprawiedliwionej nieobecności w pracy (art. 41 k.p.). Nie ma natomiast kodeksowego zakazu rozwiązywania umowy o pracę z przyczyn uzasadniających rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia. Oznacza to, że pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia w winy pracownika w okresie jego choroby”.
Jeżeli zatem zajdą przesłanki określone art. 52 kodeksu pracy tj.
– pracownik dopuści się ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych;
– pracownik popełni w czasie trwania umowy o pracę przestępstwo, które uniemożliwia dalsze zatrudnianie go na zajmowanym stanowisku, jeżeli przestępstwo jest oczywiste lub zostało stwierdzone prawomocnym wyrokiem;
– dojdzie do zawinionej przez pracownika utraty uprawnień koniecznych do wykonywania pracy na zajmowanym stanowisku
pracodawca będzie mógł doręczyć pracownikowi oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę również w czasie przebywania przez niego na zwolnieniu lekarskim. Należy pamiętać, że dwukrotne awizowanie przesyłki poleconej zawierającej oświadczenie pracodawcy o rozwiązaniu stosunku pracy stwarza domniemanie faktyczne możliwości zapoznania się przez pracownika z jego treścią, co w świetle art. 61 kodeksu cywilnego przemawia za uznaniem oświadczenia pracodawcy za skutecznie doręczone. Oświadczenie takie musi jednakże zostać złożone w terminie jednego miesiąca od daty uzyskania przez pracodawcę wiadomości o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy.

Rozwiązanie umowy o pracę z powodu długotrwałej choroby pracownika

Art. 53 kodeksu pracy daje pracodawcy możliwość rozwiązania umowy o pracę z pracownikiem, który przez dłuższy czas nie świadczy pracy z powodu choroby. Pracodawca nie ma obowiązku zachowania okresu wypowiedzenia takiej umowy, a może to uczynić w przypadku gdy niezdolność pracownika do pracy wskutek choroby trwa:
a) dłużej niż 3 miesiące – gdy pracownik był zatrudniony u danego pracodawcy krócej niż 6 miesięcy,
b) dłużej niż łączny okres pobierania z tego tytułu wynagrodzenia i zasiłku oraz pobierania świadczenia rehabilitacyjnego przez pierwsze 3 miesiące – gdy pracownik był zatrudniony u danego pracodawcy co najmniej 6 miesięcy lub jeżeli niezdolność do pracy została spowodowana wypadkiem przy pracy albo chorobą zawodową.
Trzeba przy tym pamiętać, że pracodawca może złożyć oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę dopiero po upływie wymienionych okresów. Nie może tego zrobić skutecznie wcześniej zastrzegając jednocześnie, że rozwiązanie umowy nastąpi dopiero z chwilą gdy upłynie okres o jakim mowa w przywołanym przepisie (patrz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 czerwca 2005 r., sygn.akt II PK 319/04). Oświadczenie to nie może zostać złożone także wówczas gdy pracownik stawi się do pracy wskutek ustania choroby. Co jednak najważniejsze ustawodawca nie wymaga aby pracodawca oświadczenia takie złożył, jest to bowiem jedynie możliwość a nie obowiązek rozwiązania z pracownikiem umowy o pracę.

Reasumując, pracodawca w czasie choroby pracownika nie może mu wypowiedzieć umowy o pracę ale może złożyć oświadczenie o jej rozwiązaniu w trybie art. 52 kodeksu pracy, a po upływie określonych terminów również w trybie art. 53 kodeksu pracy. Jeżeli jednak oświadczenie o wypowiedzeniu zostało złożone wcześniej to wówczas umowa o pracę może się rozwiązać już w okresie choroby.
Trzeba też mieć na uwadze, że wypowiedzenie umowy o pracę nawet wadliwe będzie skuteczne jeżeli pracownik nie odwoła się od tego wypowiedzenia do sądu pracy.

Przymusowa sprzedaż lokalu we wspólnocie mieszkaniowej

Zdarzają się przypadki nabycia we wspólnocie mieszkaniowej lokali przez osoby, których zachowanie jest niezwykle uciążliwe dla innych mieszkańców bądź samej wspólnoty. Nie oznacza to jednak, że zachowanie takie musi być zawsze biernie tolerowane. Długotrwałe zaleganie przez takich właścicieli z zapłatą należnych opłat, wykraczanie w sposób rażący lub uporczywy przeciwko obowiązującemu porządkowi domowemu albo przez swoje niewłaściwe zachowanie czynienie korzystania z innych lokali lub nieruchomości wspólnej uciążliwym może skutkować dlań bardzo dotkliwymi sankcjami. Kiedy inne środki jak orzeczenie zaniechania określonych naruszeń przez właściciela lokalu okażą się niewystarczające wspólnota mieszkaniowa ma bowiem możliwość żądania na drodze procesu sądowego dochodzenia sprzedaży lokalu należącego do kłopotliwego właściciela w drodze licytacji na podstawie przepisów kodeksu postępowania cywilnego o egzekucji z nieruchomości.

 

Długotrwałe zaleganie z opłatami na rzecz wspólnoty

Jedną z przesłanek żądania sprzedaży lokalu w drodze licytacji jest długotrwale zaleganie przez właściciela lokalu z opłatami na rzecz wspólnoty mieszkaniowej. Chodzi tu o opłaty na pokrycie kosztów zarządu nieruchomością wspólną. Art. 16 ustawy o własności lokali przesłankę tą stypizujący nie określa jak długo właściciel musi nie płacić należności aby można sięgnąć do omawianej instytucji posługując się jedynie pojęciem „długotrwale”. Oznacza to, że każdorazowo należy ocenić indywidualnie interes ekonomiczny wspólnoty, inne bowiem będą skutki zaprzestania płacenia przez właściciela lokalu w małej wspólnocie, a inne w dużej. Zaległością taką będzie każda zaległość stanowiąca zagrożenie lub naruszenie interesu wspólnoty mieszkaniowej wyrażającego się w możliwości prawidłowego spełniania przez nią funkcji w zakresie zarządzania nieruchomością wspólną. Jeśli przez jej powstanie realizacja przez wspólnotę zadań wynikających z ustawy lub uchwały właścicieli nie będzie możliwa albo też będzie w sposób znaczący utrudniona, należy uznać, że wystąpienie na drogę sprzedaży licytacyjnej jest uzasadnione (por. wyrok Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim z dnia 21 sierpnia 2018 r., sygn.akt I C 1095/17).

Ważniejszy zawsze jest czas niepłacenia niż wysokość samej zaległości. Teoretycznie wspólnota mieszkaniowa aby wytoczyć powództwo o zezwolenie na sprzedaż lokalu nie musi wcześniej wykazać, że dochodziła zapłaty tych należności od lokatora w drodze procesu sądowego, aczkolwiek mając na uwadze, że art. 5 kodeksu cywilnego zakazuje nadużywania prawa przez uprawnionego, a przymusowa sprzedaż lokalu jest bardzo brzemienna w skutkach, sugerowanym byłoby jednak przed wytoczeniem takiego powództwa podjąć próby realizacji zapłaty na drodze procesu i egzekucji.

 

Wykraczanie przez właściciela w sposób uporczywy lub rażący przeciwko obowiązującemu porządkowi domowemu

Omawiane powództwo będzie zasadne także wtedy gdy właściciel w sposób uporczywy, a więc na przykład długotrwały i w dodatku umyślny bądź też rażący, a więc wyjątkowo naganny wykracza poza porządek domowy obowiązujący we wspólnocie mieszkaniowej. Rażące zachowanie właściciela może mieć, co do zasady, nawet charakter jednokrotny.

Zasady porządku domowego obowiązujące we wspólnocie mogą dotyczyć różnych aspektów jak chociażby korzystania z określonych pomieszczeń czy urządzeń, warunków prowadzenia działalności gospodarczej w lokalach itp. Ustawa o własności lokali daje bezspornie prawo wspólnocie mieszkaniowej do uchwalania regulaminów porządku domowego czy regulaminów korzystania z lokali użytkowych, do których właściciele lokali winni się stosować. Ilekroć zatem dojdzie do rażącego albo uporczywego naruszenia określonych tam zasad porządku, będzie można rozważyć sięgnięcie do normy art. 16 ustawy o własności lokali. Środkiem łagodniejszym i niekiedy równie skutecznym może być także wytoczenie przez wspólnotę mieszkaniową albo przez zainteresowanych właścicieli lokali powództwa o nakazanie zaniechania takiemu kłopotliwemu jego właścicielowi niedozwolonych działań.

 

Czynienie korzystania z innych lokali lub nieruchomości wspólnej uciążliwym przez niewłaściwe zachowanie właściciela lokalu

Obowiązkiem każdego właściciela lokalu we wspólnocie mieszkaniowej jest korzystać ze swojego lokalu i części wspólnych w sposób nieutrudniający korzystania przez innych współwłaścicieli. Przepisy art. 140 oraz 144 kodeksu cywilnego stanowią bowiem, że właściciel może korzystać ze swego lokalu zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swego prawa, a przy jego wykonywaniu powinien powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.

Także i w tym przypadku ustawodawca posłużył się pojęciami nieostrymi, co uzasadnia rozpatrywanie każdego przypadku w sposób całkowicie zindywidualizowany. Każdorazowo przy ocenie niewłaściwego zachowania, które czyni korzystanie z innych lokali lub nieruchomości wspólnej uciążliwym, należy mieć na względzie stopień natężenia tych uciążliwości i nie ma przy tym znaczenia okoliczność, ile sąsiadujących lokali jest objętych niewłaściwym zachowaniem członka wspólnoty. Może to być bowiem kilka lokali lub nawet tylko jeden.

Przykładem zaczerpniętym z praktyki kiedy ta przesłanka znajdzie zastosowanie w powództwie przeciwko właścicielowi lokalu jest gromadzenie przez niego w lokalu wielkiej ilości śmieci i odpadów co przez wydzielane zapachy, zalęganie się gryzoni itp. czyni korzystanie z innych lokali niezwykle uciążliwym.

 

Zagadnienia proceduralne

Legitymowaną do wytoczenia powództwa o nakazanie sprzedaży jest wspólnota mieszkaniowa ale aby to mogła uczynić wcześniej musi zostać podjęta zezwalająca uchwała właścicieli, jako że jest to czynność przekraczająca zakres zwykłego zarządu (tak też Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z dnia 8 listopada 2001 r., sygn.akt I ACa 841/01).

W dużej wspólnocie uchwała zezwalająca na wytoczenie omawianego powództwa może być zaskarżona przez właściciela na podstawie art. 25 ust. 1 ustawy o własności lokali.

Realizacja omawianego roszczenia wspólnoty o przymusową sprzedaż lokalu następuje w trybie procesowym. Właściwość rzeczowa sądu zależna jest od wartości przedmiotu sporu, która powinna zostać określona jako wartość rynkowa lokalu, w zasadzie będzie to zatem praktycznie zawsze sąd okręgowy.

Uzyskanie prawomocnego wyroku zezwalającego na sprzedaż lokalu przez wspólnotę warunkuje wystąpienie do komornika z wnioskiem o dokonanie sprzedaży lokalu według przepisów o egzekucji z nieruchomości. Wspólnota mieszkaniowa może ostatecznie, w ramach prowadzonej egzekucji komorniczej, nabyć lokal na swoją rzecz (por. postanowienie Sądy Najwyższego z dnia 10 grudnia 2004 r., III CK 55/04 oraz uchwałę składu 7 sędziów tego sądu mającą moc zasady prawnej z dnia 21 grudnia 2007 r., III CZP 65/07).

W myśl art. 16 ust. 2 ustawy o własności lokali właścicielowi, którego lokal został sprzedany, nie przysługuje prawo do lokalu zamiennego. Ponadto, nie przysługuje mu także prawo do lokalu socjalnego.

 

 

Niezależnie od istnienia samych przesłanek merytorycznych do domagania się zezwolenia na sprzedaż lokalu we wspólnocie pamiętać też trzeba o merytorycznej poprawności samego formułowania żądania pozwu.

Kwarantanna i izolacja w czasie epidemii

W trakcie trwania pandemii SARS-CoV-2 możliwe są dwa sposoby odseparowania określonych grup osób od reszty społeczeństwa, co ma na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się wirusa. Mowa tu o izolacji i kwarantannie. Choć potoczenie te dwa pojęcia mogą być rozumiane podobnie to jednak dotyczą one zupełnie innych przypadków.

Różnice pomiędzy kwarantanną i izolacją

Wyjaśnienia pojęć kwarantanny i izolacji należy poszukiwać w ustawie z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, ostatnio nowelizowanej. I tak według art. 2 ust 11 tejże ustawy izolacja to odosobnienie osoby lub grupy osób chorych na chorobę zakaźną albo osoby lub grupy osób podejrzanych o chorobę zakaźną, w celu uniemożliwienia przeniesienia biologicznego czynnika chorobotwórczego na inne osoby. Z kolei kwarantanna to odosobnienie osoby zdrowej, która była narażona na zakażenie, w celu zapobieżenia szerzeniu się chorób szczególnie niebezpiecznych i wysoce zakaźnych. Jednocześnie ustawodawca w punkcie 11 a ustawy wprowadził pojęcie izolacji w warunkach domowych stanowiąc, że odosobnienie osoby chorej z przebiegiem choroby zakaźnej niewymagającej bezwzględnej hospitalizacji ze względów medycznych w jej miejscu zamieszkania lub pobytu, w celu zapobieżenia szerzenia się chorób szczególnie niebezpiecznych i wysoce zakaźnych.
W myśl art. 34 wspomnianej ustawy izolacja nie jest obligatoryjna zaś kwarantanna tak. Przepis ten mówi bowiem, że w celu zapobiegania szerzeniu się zakażeń i chorób zakaźnych, osoby chore na chorobę zakaźną albo osoby podejrzane o zachorowanie na chorobę zakaźną mogą podlegać obowiązkowej hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych. Zaś osoby, które były narażone na chorobę zakaźną lub pozostawały w styczności ze źródłem biologicznego czynnika chorobotwórczego, a nie wykazują objawów chorobowych, podlegają obowiązkowej kwarantannie lub nadzorowi epidemiologicznemu, jeżeli tak postanowią organy inspekcji sanitarnej przez okres nie dłuższy niż 21 dni, licząc od dnia następującego po ostatnim dniu odpowiednio narażenia albo styczności.
Dodatkowo na mocy zapisów rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii na dzień dzisiejszy tj. 16.04.2020 r., jeszcze przez 10 dni, osoby przekraczające granicę Polski w celu udania się do swojego miejsca zamieszkania lub pobytu mają obowiązek odbyć kwarantannę trwającą 14 dni licząc od dnia następującego po przekroczeniu tej granicy, wraz z osobami wspólnie zamieszkującymi lub gospodarującymi.

Zwolnienie z obowiązku kwarantanny
Z obowiązkowej kwarantanny po przekroczeniu granicy państwa zwolniona jest wąska grupa podmiotów, które przekraczają granicę w ramach wykonywania czynności zawodowych. Zwolnienie to dotyczy najogólniej rzecz biorąc osób pracujących w szeroko pojętym transporcie zarówno lotniczym, morskim, jak i drogowym. Precyzyjnie: załóg samolotów, marynarzy, obsady pociągów oraz kierowców wykonujących przewóz drogowy w ramach międzynarodowego transportu drogowego lub międzynarodowego transportu kombinowanego w rozumieniu przepisów o transporcie drogowym. Dodatkowo wyjątkiem tym objęci są też rybacy, osoby wykonujące prace w gospodarstwie rolnym, które znajduje się po obu stronach przekraczanej granicy, żołnierze Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej lub żołnierze wojsk sojuszniczych, funkcjonariusze Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej oraz Służby Ochrony Państwa, wykonujący zadania służbowe, a także członkowie misji dyplomatycznych, urzędów konsularnych i przedstawiciele organizacji międzynarodowych, także członkowie ich rodzin, którzy przekraczają tę granicę w celu odbycia tranzytu do innego państwa, trwającego nie dłużej niż 24 godziny liczone od momentu przekroczenia granicy Rzeczypospolitej Polskiej.
Poza tymi ściśle wyszczególnionymi w treści rozporządzenia osobami wszyscy inni muszą odbyć kwarantannę. Jedyną możliwością jej uniknięcia jest decyzja Państwowego Inspektora Sanitarnego. W uzasadnionych przypadkach organ ten ma bowiem możliwość zarówno skrócenia okresu kwarantanny, jak i zwolnienia osoby z konieczności jej odbywania.

Konsekwencje naruszenia zasad izolacji lub kwarantanny
Na mocy wprowadzonego do ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, z mocą obowiązującą od dnia 1 kwietnia 2020 roku, art. 48 a – naruszenie obowiązku poddania się kwarantannie jest zagrożone karą pieniężną w wysokości od 5000 zł do 30 000 zł. Kara ta jest nakładana decyzją państwowego powiatowego inspektora sanitarnego bądź państwowego granicznego inspektora sanitarnego, płatna w terminie 7 dni i egzekwowana w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.
Jak od każdej decyzji, także i tej szczególnej, ukarany może się oczywiście odwołać.
Nie sposób pominąć ewentualnej odpowiedzialności karnej jaką może ponieść osoba naruszająca komentowane zakazy. Zgodnie bowiem z art. 161 § 2 kodeksu karnego kto, wiedząc, że jest dotknięty chorobą zakaźną naraża bezpośrednio inną osobę na zarażenie taką chorobą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Zaś jeżeli naraża wiele osób, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. Kara ta jak się zatem wydaje może mieć zastosowanie do osób przebywających w izolacji lub izolacji domowej bo te mają pełną świadomość tego, że są chore. Z kolei art. 165 kodeksu karnego penalizuje sprowadzanie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej i przewiduje za ten czyn karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
O ile pierwszy czyn może być popełniony tylko z winy umyślnej o tyle drugi zarówno umyślnie, jaki nieumyślnie.

W niniejszym wpisie pominęłam ocenę legalności tych rozwiązań, która jest aktualnie szeroko komentowana. Lepszym miejscem na tego rodzaju argumentację będą bowiem odwołania od decyzji wymierzających kary za naruszenie zasad kwarantanny.

Uprawnienia pracodawców w czasie pandemii

W dniu 31 marca 2020 r. uchwalona została długo wyczekiwana ustawa o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw. Ustawa ta wprowadza do systemu prawa nowe regulacje, których adresatami są również pracodawcy. Część rozwiązań kierowanych do tej grupy podmiotów jak chociażby polecenie pracownikowi wykonywania pracy zdalnej uregulowane zostało w ustawie z dnia 2 marca 2020 r. dlatego też zostanie to w niniejszym wpisie pominięte.

Badania pracowników
Po pierwsze ustawa wprowadza zasadę, że w czasie stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii zawiesza się wykonywanie obowiązków wynikających z przepisów art. 229 § 2 zdanie pierwsze, § 4a w zakresie badań okresowych i § 5 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy, art. 39j i art. 39k ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym i art. 22b ust. 7 ustawy z dnia 28 marca 2003 r. o transporcie kolejowym w zakresie wykonywania okresowych badań lekarskich i badań psychologicznych przy czym po ich odwołaniu ustawodawca wyznacza 60 dniowy czas na wykonanie wspomnianych badań.
Co bardzo istotne nadal dokonywane muszą być badania kontrolne i wstępne pracowników z tą zmianą, że badania może przeprowadzić również inny lekarz, na co dzień do tego nieuprawniony ale badania te będą ważne tylko przez 30 dni od daty odwołania stanu zagrożenia epidemią lub stanu epidemii.

Pracownicy młodociani w czasie epidemii
Pracodawca musi w okresie czasowego ograniczenia lub zawieszenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty zwolnić pracownika młodocianego z obowiązku świadczenia pracy. Działania te ma na celu ochronę młodzieży przed zagrożeniem spowodowanym zwiększeniem liczby zachorowań wywołanych koronawirusem. Wypłacając pracownikowi młodocianemu wynagrodzenie za ten okres, co nie jest jednakże obowiązkowe, pracodawca zachowuje prawo do jego refundacji.

Pracodawcy zatrudniający pracowników niepełnosprawnych
Zakłady aktywności zawodowej zatrudniające osoby niepełnosprawne w sytuacji przestoju działalności takiego zakładu bądź też w przypadku gdy przychód tego zakładu ulegnie zmniejszeniu będą mogły ubiegać się o rekompensatę wypłaconego wcześniej wynagrodzenia pracownikom niepełnosprawnym, pokrywanego ze środków pochodzących z działalności wytwórczej lub usługowej zakładu aktywności zawodowej lub innych źródeł.
Rekompensata ta będzie proporcjonalna do liczby dni przestoju bądź zmniejszenia przychodów, a przyznawana będzie na podstawie wniosku składanego w terminie 30 dni od daty zaistnienia wyżej wskazanych zdarzeń do właściwego miejscowo oddziału Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.
Nota bene, ustawa przedłuża ważność orzeczeń o niepełnosprawności i o stopniu niepełnosprawności oraz wprowadza zmiany do ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych w celu przeciwdziałania skutkom COVID-19.

Koszarowanie pracowników
Ustawodawca zdecydował się na wprowadzenie u pewnych grup pracodawców znany dotychczas na przykład Służbie Granicznej czy Policji sposób organizacji pracy pozwalającej na skoszarowanie pracowników w miejscu świadczenia pracy. Uprawnienie to nie jest uprawnieniem powszechnym, a dotyczy jedynie istotnych z punktu widzenia państwa branż. Mianowicie chodzi o te podmioty, których przedmiot działalności polega na zaopatrywaniu w energię, surowce energetyczne i paliwa, działających w branży sieci teleinformatycznych, podmiotów zaopatrujących w wodę, świadczących usługi transportowe a także usługi z zakresu produkcji oraz składowania, przechowywania i stosowania substancji chemicznych i promieniotwórczych, w tym rurociągów substancji niebezpiecznych, a także ich kluczowych podwykonawców czy dostawców. Kolejną grupą pracodawców, do których ta regulacja jest adresowana są ci zapewniający funkcjonowanie stacji paliw płynnych oraz stacji gazu ziemnego. Katalog ten nie jest jednakże wyczerpujący bowiem może dotyczyć również każdego innego przedsiębiorcy, w stosunku do którego Prezes Rady Ministrów, na wniosek wojewody, po poinformowaniu ministra właściwego do spraw gospodarki wyda polecenie w związku z przeciwdziałaniem COVID-19.
W celu zapewnienia nieprzerwanego działania tych przedsiębiorstw można będzie:
– zmienić system lub rozkład czasu pracy pracowników w sposób niezbędny dla zapewnienia ciągłości funkcjonowania przedsiębiorstwa lub stacji;
– polecić pracownikom świadczenie pracy w godzinach nadliczbowych w zakresie i wymiarze niezbędnym dla zapewnienia ciągłości funkcjonowania przedsiębiorstwa lub stacji.
Pracodawca będzie także odmawiał udzielenia pracownikowi urlopu wypoczynkowego, w tym urlopu, o którym mowa w art. 1672 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy, urlopu bezpłatnego oraz innego urlopu, a także przesuwał termin takiego urlopu lub odwoływał pracownika z takiego urlopu, jeżeli został on już pracownikowi udzielony.
Poza uprawnieniami, na pracodawcach ciążyć będą jednak także obowiązki w zakresie zapewnienia pracownikom zakwaterowania i wyżywienia niezbędnego do realizacji przez nich obowiązków pracowniczych.

Świadczenia na ochronę miejsc pracy
Pracodawca, u którego wystąpił spadek obrotów gospodarczych w następstwie wystąpienia COVID-19 może zwrócić się z wnioskiem o przyznanie świadczeń na rzecz ochrony miejsc pracy, o wypłatę ze środków Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych świadczeń na dofinansowanie wynagrodzenia pracowników objętych przestojem ekonomicznym albo obniżonym wymiarem czasu pracy, a także pozyskać środki na opłacanie składek na ubezpieczenia społeczne pracowników. Warunkiem uzyskania tego rodzaju pomocy jest jednakże to aby podmiot ten nie zalegał w regulowaniu zobowiązań podatkowych, składek na ubezpieczenia społeczne, ubezpieczenie zdrowotne, Fundusz lub Fundusz Pracy do końca trzeciego kwartału 2019 roku z określonymi wyjątkami oraz aby nie zachodziły wobec niego przesłanki do ogłoszenia upadłości.
Ustawa zawiera definicję spadku obrotów gospodarczych i umożliwia wypłatę wynagrodzenia obniżonego maksymalnie o 50%, nie niższego jednak niż minimalne wynagrodzenie – oczywiście z uwzględnieniem wymiaru czasu pracy. Wynagrodzenie będzie dofinansowywane ze środków Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych w wysokości 50% minimalnego wynagrodzenia za pracę. Możliwość ta nie dotyczy jednak wynagrodzeń pracowników najlepiej zarabiających tj. takich, których wynagrodzenie uzyskane w miesiącu poprzedzającym miesiąc, w którym został złożony wniosek było wyższe niż 300% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego na podstawie przepisów o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, obowiązującego na dzień złożenia wniosku – obecnie jest to kwota 15 681 zł.
Pracodawca będzie mógł obniżyć wymiar czasu pracy swoich pracowników o 20%, nie więcej niż do 0,5 etatu, z tym tylko, że wynagrodzenie pracowników nie może być niższe niż minimalne wynagrodzenie za pracę.
Skorzystanie przez pracodawcę z tych udogodnień nie jest jednak czynnością jednostronną, albowiem pracodawca musi zawrzeć porozumienie określające warunki i tryb wykonywania pracy z organizacjami związkowymi bądź przedstawicielami pracowników i kopię tegoż porozumienia przekazać właściwemu okręgowemu inspektorowi pracy.
Na tę chwilę pomoc ta nie może trwać dłużej niż 3 miesiące liczone od daty złożenia wniosku o wypłatę ze środków Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych świadczeń na dofinansowanie wynagrodzenia pracowników objętych przestojem ekonomicznym albo obniżonym wymiarem czasu pracy.