Uprawnienia pracodawców w czasie pandemii

W dniu 31 marca 2020 r. uchwalona została długo wyczekiwana ustawa o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw. Ustawa ta wprowadza do systemu prawa nowe regulacje, których adresatami są również pracodawcy. Część rozwiązań kierowanych do tej grupy podmiotów jak chociażby polecenie pracownikowi wykonywania pracy zdalnej uregulowane zostało w ustawie z dnia 2 marca 2020 r. dlatego też zostanie to w niniejszym wpisie pominięte.

Badania pracowników
Po pierwsze ustawa wprowadza zasadę, że w czasie stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii zawiesza się wykonywanie obowiązków wynikających z przepisów art. 229 § 2 zdanie pierwsze, § 4a w zakresie badań okresowych i § 5 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy, art. 39j i art. 39k ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym i art. 22b ust. 7 ustawy z dnia 28 marca 2003 r. o transporcie kolejowym w zakresie wykonywania okresowych badań lekarskich i badań psychologicznych przy czym po ich odwołaniu ustawodawca wyznacza 60 dniowy czas na wykonanie wspomnianych badań.
Co bardzo istotne nadal dokonywane muszą być badania kontrolne i wstępne pracowników z tą zmianą, że badania może przeprowadzić również inny lekarz, na co dzień do tego nieuprawniony ale badania te będą ważne tylko przez 30 dni od daty odwołania stanu zagrożenia epidemią lub stanu epidemii.

Pracownicy młodociani w czasie epidemii
Pracodawca musi w okresie czasowego ograniczenia lub zawieszenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty zwolnić pracownika młodocianego z obowiązku świadczenia pracy. Działania te ma na celu ochronę młodzieży przed zagrożeniem spowodowanym zwiększeniem liczby zachorowań wywołanych koronawirusem. Wypłacając pracownikowi młodocianemu wynagrodzenie za ten okres, co nie jest jednakże obowiązkowe, pracodawca zachowuje prawo do jego refundacji.

Pracodawcy zatrudniający pracowników niepełnosprawnych
Zakłady aktywności zawodowej zatrudniające osoby niepełnosprawne w sytuacji przestoju działalności takiego zakładu bądź też w przypadku gdy przychód tego zakładu ulegnie zmniejszeniu będą mogły ubiegać się o rekompensatę wypłaconego wcześniej wynagrodzenia pracownikom niepełnosprawnym, pokrywanego ze środków pochodzących z działalności wytwórczej lub usługowej zakładu aktywności zawodowej lub innych źródeł.
Rekompensata ta będzie proporcjonalna do liczby dni przestoju bądź zmniejszenia przychodów, a przyznawana będzie na podstawie wniosku składanego w terminie 30 dni od daty zaistnienia wyżej wskazanych zdarzeń do właściwego miejscowo oddziału Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.
Nota bene, ustawa przedłuża ważność orzeczeń o niepełnosprawności i o stopniu niepełnosprawności oraz wprowadza zmiany do ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych w celu przeciwdziałania skutkom COVID-19.

Koszarowanie pracowników
Ustawodawca zdecydował się na wprowadzenie u pewnych grup pracodawców znany dotychczas na przykład Służbie Granicznej czy Policji sposób organizacji pracy pozwalającej na skoszarowanie pracowników w miejscu świadczenia pracy. Uprawnienie to nie jest uprawnieniem powszechnym, a dotyczy jedynie istotnych z punktu widzenia państwa branż. Mianowicie chodzi o te podmioty, których przedmiot działalności polega na zaopatrywaniu w energię, surowce energetyczne i paliwa, działających w branży sieci teleinformatycznych, podmiotów zaopatrujących w wodę, świadczących usługi transportowe a także usługi z zakresu produkcji oraz składowania, przechowywania i stosowania substancji chemicznych i promieniotwórczych, w tym rurociągów substancji niebezpiecznych, a także ich kluczowych podwykonawców czy dostawców. Kolejną grupą pracodawców, do których ta regulacja jest adresowana są ci zapewniający funkcjonowanie stacji paliw płynnych oraz stacji gazu ziemnego. Katalog ten nie jest jednakże wyczerpujący bowiem może dotyczyć również każdego innego przedsiębiorcy, w stosunku do którego Prezes Rady Ministrów, na wniosek wojewody, po poinformowaniu ministra właściwego do spraw gospodarki wyda polecenie w związku z przeciwdziałaniem COVID-19.
W celu zapewnienia nieprzerwanego działania tych przedsiębiorstw można będzie:
– zmienić system lub rozkład czasu pracy pracowników w sposób niezbędny dla zapewnienia ciągłości funkcjonowania przedsiębiorstwa lub stacji;
– polecić pracownikom świadczenie pracy w godzinach nadliczbowych w zakresie i wymiarze niezbędnym dla zapewnienia ciągłości funkcjonowania przedsiębiorstwa lub stacji.
Pracodawca będzie także odmawiał udzielenia pracownikowi urlopu wypoczynkowego, w tym urlopu, o którym mowa w art. 1672 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy, urlopu bezpłatnego oraz innego urlopu, a także przesuwał termin takiego urlopu lub odwoływał pracownika z takiego urlopu, jeżeli został on już pracownikowi udzielony.
Poza uprawnieniami, na pracodawcach ciążyć będą jednak także obowiązki w zakresie zapewnienia pracownikom zakwaterowania i wyżywienia niezbędnego do realizacji przez nich obowiązków pracowniczych.

Świadczenia na ochronę miejsc pracy
Pracodawca, u którego wystąpił spadek obrotów gospodarczych w następstwie wystąpienia COVID-19 może zwrócić się z wnioskiem o przyznanie świadczeń na rzecz ochrony miejsc pracy, o wypłatę ze środków Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych świadczeń na dofinansowanie wynagrodzenia pracowników objętych przestojem ekonomicznym albo obniżonym wymiarem czasu pracy, a także pozyskać środki na opłacanie składek na ubezpieczenia społeczne pracowników. Warunkiem uzyskania tego rodzaju pomocy jest jednakże to aby podmiot ten nie zalegał w regulowaniu zobowiązań podatkowych, składek na ubezpieczenia społeczne, ubezpieczenie zdrowotne, Fundusz lub Fundusz Pracy do końca trzeciego kwartału 2019 roku z określonymi wyjątkami oraz aby nie zachodziły wobec niego przesłanki do ogłoszenia upadłości.
Ustawa zawiera definicję spadku obrotów gospodarczych i umożliwia wypłatę wynagrodzenia obniżonego maksymalnie o 50%, nie niższego jednak niż minimalne wynagrodzenie – oczywiście z uwzględnieniem wymiaru czasu pracy. Wynagrodzenie będzie dofinansowywane ze środków Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych w wysokości 50% minimalnego wynagrodzenia za pracę. Możliwość ta nie dotyczy jednak wynagrodzeń pracowników najlepiej zarabiających tj. takich, których wynagrodzenie uzyskane w miesiącu poprzedzającym miesiąc, w którym został złożony wniosek było wyższe niż 300% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego na podstawie przepisów o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, obowiązującego na dzień złożenia wniosku – obecnie jest to kwota 15 681 zł.
Pracodawca będzie mógł obniżyć wymiar czasu pracy swoich pracowników o 20%, nie więcej niż do 0,5 etatu, z tym tylko, że wynagrodzenie pracowników nie może być niższe niż minimalne wynagrodzenie za pracę.
Skorzystanie przez pracodawcę z tych udogodnień nie jest jednak czynnością jednostronną, albowiem pracodawca musi zawrzeć porozumienie określające warunki i tryb wykonywania pracy z organizacjami związkowymi bądź przedstawicielami pracowników i kopię tegoż porozumienia przekazać właściwemu okręgowemu inspektorowi pracy.
Na tę chwilę pomoc ta nie może trwać dłużej niż 3 miesiące liczone od daty złożenia wniosku o wypłatę ze środków Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych świadczeń na dofinansowanie wynagrodzenia pracowników objętych przestojem ekonomicznym albo obniżonym wymiarem czasu pracy.

Wpływ COVID – 19 na obowiązujące umowy handlowe

W aktualnej sytuacji związanej z panującą pandemią, gdy jeszcze nie obowiązuje zapowiadana „tarcza antykryzysowa”, najczęściej zadawane ze strony przedsiębiorców pytania dotyczą możliwości wypowiedzenia czy odstąpienia od obowiązujących ich umów, ewentualnie skutków niewykonania obowiązków z umów tych wynikających. Generalnie trzeba mieć świadomość, iż sytuacja epidemiczna nie zwalnia wprost z zobowiązań umownych. Istnieją jednakże rozwiązania, na które można powołać się w tej nadzwyczajnej sytuacji, a które w ograniczonym zakresie poniżej omówię.

Niemożliwość świadczenia
Jeżeli aktualna sytuacja będzie się jeszcze długo utrzymywać, w niektóre grupy przedsiębiorców będą mogły uderzyć bądź już uderzają skutki regulacji zlokalizowanych w przepisach Kodeksu cywilnego dotyczących niemożliwości świadczenia, mianowicie w art. 475 i 495 kodeksu cywilnego. Podobnie, niektórzy przedsiębiorcy, będą mogli powołać się na powyższe normy względem swoich kontrahentów.
Jeżeli chodzi o pierwszy z powołanych przepisów to wolą ustawodawcy -jeżeli świadczenie stało się niemożliwe skutkiem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi, zobowiązanie wygasa. Przepis ten nie ma jednakże zastosowania wówczas gdy mamy do czynienia z przemijającą przyczyną niemożliwości świadczenia. Na tą chwilę nie ma jeszcze podstaw do uznania, że istnieją przesłanki do stwierdzenia wygaśnięcia zobowiązania z powodu trwałej przeszkody. Ograniczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej wynikające z wprowadzonych restrykcji nie kwalifikują się jeszcze do uznania ich za trwałe z uwagi na fakt, że nie obowiązują nawet jednego miesiąca.
Drugi ze wspomnianych przepisów stanowi, że jeżeli jedno ze świadczeń wzajemnych stało się niemożliwe wskutek okoliczności, za które żadna ze stron odpowiedzialności nie ponosi, strona, która miała to świadczenie spełnić, nie może żądać świadczenia wzajemnego, a w wypadku, gdy je już otrzymała, obowiązana jest do zwrotu według przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Jeżeli zaś świadczenie jednej ze stron stało się niemożliwe tylko częściowo, strona ta traci prawo do odpowiedniej części świadczenia wzajemnego. Jednakże druga strona może od umowy odstąpić, jeżeli wykonanie częściowe nie miałoby dla niej znaczenia ze względu na właściwości zobowiązania albo ze względu na zamierzony przez tę stronę cel umowy, wiadomy stronie, której świadczenie stało się częściowo niemożliwe.
Dotyczyć to może np. przedsiębiorców prowadzących żłobki czy przedszkola, które nie mogą aktualnie świadczyć swoich usług, a tym samym żądać ryczałtowych opłat miesięcznych od rodziców czy chociażby siłowni i klubów, w których klienci mają wykupione okresowe abonamenty. Podmioty te nie świadcząc tego do czego się zobowiązały tj. nie opiekując się dziećmi czy też nie prowadząc zajęć sportowych, nie udostępniając sprzętu do zajęć siłowych itd. nie mogą domagać się od swoich klientów zapłaty abonamentów.

Sądowa zmiana sposobu wykonania umowy

W bardzo wielu przypadkach w odniesieniu do umów o charakterze ciągłym przedsiębiorcy będą mogli sięgnąć po rozwiązania jakie przewiduje art. 357 ze zn 1 kodeksu cywilnego. W myśl § 1 tego przepisu jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym. Warto wiedzieć, że na podstawie tego przepisu możliwe jest oznaczenie przez sąd rozpoznający sprawę innego sposobu wykonania zobowiązania, wysokości świadczenia lub nawet rozwiązania umowy. Ingerencja ta dotyczyć może każdego typu umowy. Jak wyjaśnił Sąd Apelacyjny w Katowicach w swoim wyroku z dnia 20 października 2017 r., sygn.akt I ACa 435/17 przez użyty w przepisie zwrot „nadzwyczajna zmiana stosunków” rozumieć należy taki stan rzeczy, który zdarza się rzadko, a jednocześnie jest niezwykły, niebywały, wyjątkowy, normalnie niespotykany. Nadzwyczajna zmiana stosunków może mieć tło przyrodnicze (nieurodzaj, niezwykle surowa zima), jak i społeczne (wojna, gwałtowna zmiana ustroju politycznego). Jako przykłady zdarzeń powodujących nadzwyczajną zmianę stosunków wskazuje się epidemie, operacje wojenne, strajki generalne, różnego rodzaju klęski żywiołowe, nadzwyczajną, szczególnie głęboką zmianę sytuacji gospodarczej, objawiającą się hiperinflacją, gwałtownym spadkiem dochodu narodowego, masowymi upadłościami przedsiębiorstw. Niestety ale sytuacja, w której się znajdujemy odpowiada – w mojej ocenie – nadzwyczajnej zmianie stosunków – i dotyczy w zasadzie przedsiębiorców z przeróżnych branży. Przepis ten stanie się zatem zapewne podstawą wielu powództw, które wcześniej czy później będą trafiały do sądów. Skorzystanie z dobrodziejstwa tego przepisu wymaga bowiem wytoczenia przez zainteresowaną stronę powództwa bądź powództwa wzajemnego. Zainteresowany podmiot nie może natomiast bronić się zarzutem procesowym, uzasadniającym zastosowanie tej właśnie normy prawnej np. będąc pozwanym o zapłatę.

Wypowiedzenie umowy

Wydaje się, że tam gdzie przedsiębiorcy są związani umowami zlecenia czy umowami o świadczenie usług podobnych do zlecenia wynikająca z trwającej pandemii niemożliwość świadczenia określonych usług np. ze względów bezpieczeństwa, a właściwie braku możliwości zapewnienia sobie należytej ochrony przed zagrożeniem zakażaniem może być uznana za tzw. ważny powód umożliwiający wypowiedzenie umowy. Art. 746 kodeksu cywilnego daje bowiem stronie umowy tego rodzaju możliwość wypowiedzenia umowy, w zasadzie bezkosztowego, w sytuacji gdy wypowiedzenie umowy następuje z ważnego powodu. Oczywiście każdy przypadek będzie musiał zostać rozpoznany indywidualnie aczkolwiek należy też pamiętać, że udowodnienie istnienia ważnej przyczyny wypowiedzenia nie jest decydujące dla skuteczności jego dokonania, ale ma znaczenie dla rozstrzygnięcia, czy dający zlecenie powinien naprawić szkodę powstałą po stronie przyjmującego zlecenie w związku z przedwczesnym zakończeniem stosunku zlecenia (patrz wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 29 czerwca 2018 r., sygn.akt I AGa 101/18). Tak więc niezależnie od tego czy dana sytuacja w kontekście stanu epidemii będzie oceniona jako ważny powód bądź nie, złożenie oświadczenia woli o wypowiedzeniu umowy z tego powodu wywoła skutek w postaci rozwiązania umowy zlecenia/umowy o świadczenie usług. Niepodzielenie tej oceny przez sąd może natomiast rodzić obowiązek odszkodowawczy.


COVID – 19 jako siła wyższa

W kręgach prawniczych dużo mówi się i pisze o pandemii jako sile wyższej zwalniającej z obowiązku wykonania zobowiązania. W judykaturze za siłę wyższą jest uznawane wyłącznie zdarzenie charakteryzujące się trzema następującymi cechami: zewnętrznością, niemożliwością jego przewidzenia oraz niemożliwością zapobieżenia jego skutkom. Zdarzenie jest zewnętrzne wówczas, gdy następuje poza strukturą przedsiębiorstwa. Niemożliwość przewidzenia, że dane zdarzenie nastąpi, należy pojmować jako jego nadzwyczajność i nagłość. Niemożliwość zapobiegnięcia skutkom zdarzenia jest tłumaczona jako jego przemożność, a więc niezdolność do odparcia nadchodzącego niebezpieczeństwa. Za przejawy siły wyższej uznaje się katastrofalne zjawiska wywołane działaniem sił natury, np. powodzie, huragany, trzęsienia ziemi, pożary lasów. Jako siłę wyższą traktuje się także akty władzy publicznej oraz zjawiska społeczne lub polityczne o skali katastrofalnej (tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 19 listopada 2019 r., sygn.akt III APa 15/19). Wiele umów zawiera podobne definicje siły wyższej jako zjawiska uwalniającego strony umów od obowiązku wykonywania jej postanowień, a po np. określonym zapisami umowy czasie jej występowania, pozwalającego stronom na odstąpienie od umowy czy też jej wypowiedzenie. Nie powinno być wątpliwości, iż obecna sytuacja odpowiada tak ujmowanej definicji siły wyższej. Niewątpliwie siła wyższa zwalnia od odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązań umownych tam gdzie ta odpowiedzialność jest oparta na zasadzie ryzyka. Tam gdzie odpowiedzialność jest oparta na zasadzie winy wystąpienie siły wyższej również będzie wywoływać skutki, albowiem będzie niweczyć odpowiedzialność dłużnika za niewykonanie zobowiązania. Uznać trzeba, iż sytuacja taka powoduje, że nie będzie mu tejże winy można przypisać. Zatem nawet jeżeli postanowień dotyczących siły wyższej w umowie brak i nie będzie można wprost z tego powodu umowy rozwiązać to i tak kontrahent, który zobowiązania z tego powodu nie wykonana nie może ponieść za to odpowiedzialności typu kara umowna czy odszkodowanie.

Niniejszy wpis ma jedynie charakter informacyjny, w każdym jednostkowym przypadku należy indywidualnie ocenić możliwości rozwiązania umowy czy też skutki niewykonania jej postanowień. Należy też pamiętać, że niejednokrotnie korzystnego dla zainteresowanego podmiotu rozwiązania można skutecznie doszukać się w zapisach samej umowy łączącej strony.

Koronawirus a nowe ograniczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej

Nowym rozporządzeniem z dnia 20 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii, Minister Zdrowia wprowadził kolejne ograniczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej m.in. w punktach handlowych o powierzchni sprzedaży powyżej 2000 metrów kwadratowych.
Ograniczenia te obowiązywać mają w okresie od dnia 20 marca 2020 r. do odwołania na obszarze całej Rzeczypospolitej Polskiej i są podyktowane zakażeniami wirusem SARS-CoV-2. Podkreślić jednak należy, że nie dotyczą one wszystkich przedsiębiorców, a jedynie określonych ich grup.

Rodzaje działalności gospodarczej podlegającej ograniczeniom
Zasadniczo przepisy powołanego na wstępie rozporządzania dzielą wprowadzone ograniczenia w prowadzeniu działalności na dwie grupy tj. część przepisów jest adresowana do wszystkich przedsiębiorców prowadzących dany rodzaj działalności, niezależnie od miejsca położenia punktu. Druga zaś część dotyczy jedynie tych przedsiębiorców, którzy prowadzą działalności w obiektach wielkopowierzchniowych, gdzie powierzchnia sprzedaży jest większa niż 2000 metrów kwadratowych.
Do pierwszej z grup Minister Zdrowia zaliczył m.in. przedsiębiorców w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców oraz inne podmioty, których działalność polega na przygotowywaniu i podawaniu posiłków i napojów gościom siedzącym przy stołach lub gościom dokonującym własnego wyboru potraw z wystawionego menu, spożywanych na miejscu. Chodzi tu o podmioty prowadzące takie punkty jak restauracje, kawiarnie, lodziarnie, pizzerie czy bary szybkiej obsługi. Nadal dozwolone jest jednak świadczenie przez te podmioty usług polegających na przygotowywaniu i podawaniu żywności na wynos lub jej przygotowywaniu i dostarczaniu posiłków klientom. Oznacza to tym samym, że usługi cateringowe nadal mogą być przez te podmioty realizowane. Bez ograniczeń pozostaje także prowadzenie działalności restauracyjnej lub barowej prowadzonej w środkach transportu, wykonywanej przez oddzielne jednostki. Nie ogranicza się też działalności ruchomych placówek gastronomicznych.
Rozporządzenie wprowadza dodatkowo ograniczenie prowadzenia działalności związanej z konsumpcją i podawaniem napojów w miejscach takich jak bary, koktajlbary, pijalnie napojów i co oczywiste dyskotek, w których to miejscach spożywa się przede wszystkim napoje.
Jeżeli zaś chodzi o obiekty z powierzchnią sprzedaży większą niż wyżej wskazana to Minister Zdrowia zakazy swoje kieruje do tych najemców powierzchni handlowych, których przeważająca działalność polega na handlu: wyrobami tekstylnymi, wyrobami odzieżowymi, obuwiem i wyrobami skórzanymi, meblami i sprzętem oświetleniowym, sprzętem radiowo-telewizyjnym lub sprzętem gospodarstwa domowego, artykułami piśmiennymi i księgarskimi, a więc de facto rzeczami nie będącymi artykułami pierwszej potrzeby. Dodatkowo w takich obiektach zakazane jest również prowadzenie działalności gastronomicznej i rozrywkowej.
W okresie począwszy od dnia 21 marca 2020 r. do odwołania w tego rodzaju dużych obiektach handlowych działalność mogą natomiast prowadzić najemcy, których przeważająca działalność polega na sprzedaży: żywności, produktów kosmetycznych innych niż przeznaczone do perfumowania lub upiększania, artykułów toaletowych, środków czystości, produktów leczniczych w tym w aptekach lub punktach aptecznych, wyrobów medycznych, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego, gazet, artykułów budowlanych lub remontowych, artykułów dla zwierząt domowych lub paliw.
W galeriach zabronione jest również prowadzenie działalności usługowej. Wyjątkami objęci są jedynie ci najemcy, których przeważająca działalność polega na świadczeniu usług: medycznych, bankowych, ubezpieczeniowych, pocztowych, pralniczych lub gastronomicznych polegających jedynie na przygotowywaniu i dostarczaniu żywności.

Przeważająca działalność najemcy

Wspominane rozporządzenie nie zawiera odrębnej definicji działalności przeważającej, a zatem jego wykładni należy dokonać zgodnie z przepisami ustawy o statystyce publicznej. Stosownie do treści załącznika do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 24 grudnia 2007 r. w sprawie Polskiej Klasyfikacji Działalności przeważającą działalnością jednostki statystycznej jest działalność posiadająca największy udział wskaźnika (np. wartość dodana, produkcja brutto, wartość sprzedaży, wielkość zatrudnienia lub wynagrodzeń) charakteryzującego działalność jednostki. Jeżeli zatem dany najemca w wielkopowierzchniowym sklepie prowadzi działalność gospodarczą np. polegającą na sprzedaży żywności, z której to działalności uzyskuje np. 70 % ogólnej sumy przychodów ale jednocześnie też w pozostałym zakresie napojów alkoholowych, pamiątek, gadżetów itp. to uznać należy, że nadal może prowadzić punkt handlowy. Jeżeli zaś proporcje byłyby inne i przeważająca działalność nie polegałaby na sprzedaży produktów żywnościowych a innych artykułów wniosku musiałyby być inne.
Na marginesie odnotować trzeba, iż przeważający rodzaj działalności gospodarczej określają sami przedsiębiorcy w pkt 6 formularza CEIDG-1, czy też w odpowiednim formularzu składanym do KRS zgodnie z wymogiem art. 40 ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym.

Zakres zakazu prowadzenia działalności gospodarczej

W stosunku do podanych w niniejszym wpisie przykładowych rodzajów działalności obowiązuje całkowity zakres prowadzenia działalności gospodarczej. Oznacza to tym samym, że nie ma przewidzianych wyjątków czy to w zakresie czasookresu jego obowiązywania w odniesieniu do godzin otwarcia czy też nie ma możliwości wznowienia działalności po spełnieniu pewnych warunków typu wyposażenie punktu handlowego w środku dezynfekcji, a także nie jest dopuszczalna sprzedaż przez okienko, jak ma to miejsce w aptekach.
Dopiero odwołanie stanu epidemii, względnie zmiany aktualnego stanu prawnego, mogą umożliwić najemcom wznowienie w tych punktach prowadzenia działalności gospodarczej.

W niniejszym wpisie została poruszona jedynie część ograniczeń w prowadzonej działalności gospodarczej według stanu prawnego na dzień 23 marca 2020 r. Mając na uwadze dynamikę sytuacji oraz większą restrykcyjność wskazanego rozporządzenia w porównaniu z treścią rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 13 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego nie można wykluczyć, że aktualnie obowiązujące zakazy obejmą jeszcze większy zakres przedsiębiorców.

Najem lokalu w czasie trwania małżeństwa

W prawie polskim przyjęło rozwiązanie, że najem lokalu mieszkalnego objęty jest wspólnością majątkową małżeńską jeżeli nawiązanie najmu nastąpiło, choćby przez jednego tylko małżonka, w celu zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych założonej rodziny i dodatkowo nastąpiło w czasie trwania małżeństwa. Skutek ten występuje ex lege niezależnie od obowiązujących małżonków ustrojów majątkowych, a zatem nawet jeżeli między małżonkami istnieje rozdzielność majątkowa lub rozdzielność majątkowa z wyrównaniem dorobków to i tak prawo najmu objęte jest wspólnością ustawową.

Uwagi ogólne odnoszące się do wspólności prawa najmu

Przede wszystkim, o czym wspomniałam już na wstępie, wspólność najmu między małżonkami odnosi się tylko i wyłącznie do lokali mieszkalnych. Inne lokale wynajęte przez jednego z małżonków nie są z mocy prawa objęte wspólnością ustawową.
Art. 680 ze zn. 1 kodeksu cywilnego, które wprowadza omawiane rozwiązanie, odnosi się wyłącznie do sformalizowanego związku małżeńskiego, a tym samym nie obejmuje osób żyjących w konkubinacie czy też w związkach partnerskich tej samej płci.
Ustawodawca stanowi w przepisie o „nawiązaniu stosunku najmu”, a zatem wstąpienie przez jednego z małżonków w prawo najmu po śmierci najemcy, o jakim mowa w art. 691 kodeksu cywilnego (o którym szerzej pisałam tutaj Sukcesja prawa najmu lokalu mieszkalnego), nie zostanie objęte ustawową wspólnością małżonków. W takim przypadku najemcą pozostanie tylko ten z małżonków, który wstąpił w stosunek najmu po zmarłym.
Skutek o jakim mowa w przywołanym przepisie następuje niezależnie od woli samych małżonków, wspólność prawa najmu ma bowiem charakter przymusowy. Rodzi to niestety niekiedy dość przykre konsekwencje, mianowicie oboje małżonkowie są dłużnikami z tytułu czynszu najmu i to nawet wówczas gdy tylko jedno z nich w lokalu tym zamieszkuje.

Czasookres trwania wspólności najmu lokalu
Art. 680 ze zn. 1 § 2 kodeksu cywilnego stanowi, że ustanie wspólności majątkowej w czasie trwania małżeństwa nie powoduje ustania wspólności najmu lokalu mającego służyć zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych rodziny. Sąd, stosując odpowiednio przepisy o ustanowieniu w wyroku rozdzielności majątkowej, może z ważnych powodów na żądanie jednego z małżonków znieść wspólność najmu lokalu. Z regulacji tej wynika tym samym, że wspólność prawa najmu trwa – co do zasady – aż do momentu ustania małżeństwa, a także rzadkich przypadków unieważnienia małżeństwa. Z brzmienia przepisu należy także wyprowadzić uzasadniony wniosek, że małżonkowie nie mogą w drodze intercyzy wyłączyć wspólności najmu.
Co więcej, w nauce prawa uznaje się, iż wspólność prawa najmu lokalu nie wygasa również w sytuacji wydania przez sąd wyroku ustanawiającego rozdzielność majątkową czy też postanowienia sądu w sprawie ubezwłasnowolnienia lub ogłoszenia upadłości jednego z małżonków (tak np. H. Ciepła (w:) J. Gudowski, Komentarz do kodeksu cywilnego, t. III, cz. 2, 2013).
Warto też wspomnieć o wykrystalizowanym w doktrynie poglądzie, wedle którego w razie wypowiedzenia umowy najmu przez jednego z małżonków wspólność najmu lokalu mieszkalnego ustaje z mocy prawa, a małżonek, który nie wypowiedział umowy staje się wyłącznym najemcą (tak K. Pietrzykowski (red.) Kodeks cywilny. T II. Komentarz, Legalis 2016; K. Osajda (red.) Kodeks Cywilny. Komentarz. Legalis 2016).
Wraz z ustaniem małżeństwa, zgodnie z art. 46 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, do prawa najmu, jak również do podziału tego majątku, stosuje się odpowiednio przepisy o wspólności majątku spadkowego i o dziale spadku.

Losy prawa najmu po ustaniu małżeństwa
Po ustaniu małżeństwa, najkrócej rzecz ujmując, należy znieść wspólność prawa najmu lokalu. Jest to możliwe tak w trybie umownym, jak i w razie braku porozumienia pomiędzy małżonkami – poprzez podział sądowy, przeprowadzony w trybie nieprocesowym w ramach postępowania o podział majątku wspólnego. Brak jest co prawda przepisów, które regulowałyby kwestie ustalenia wartości takiego prawa najmu ale tu rozwiązania dostarczyła już praktyka sądowa, opierająca się na uchwale Sądu Najwyższego z dnia 24 maja 2002 r. III CZP 38/02, w myśl której wartość prawa najmu lokalu komunalnego, objętego podziałem majątku wspólnego, stanowi różnica między czynszem wolnym a czynszem regulowanym, z uwzględnieniem – w konkretnych okolicznościach sprawy – okresu prawdopodobnego trwania stosunku najmu.
Na zakończenie czuję się w obowiązku wspomnieć, że w sprawie o podział majątku wspólnego po ustaniu wspólności majątkowej małżeńskiej, w skład którego wchodzi prawo najmu lokalu mieszkalnego, sąd przyznając w wyniku podziału to prawo jednemu z byłych małżonków, będących współlokatorami w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego i nakazując drugiemu wydanie lokalu orzeka jednocześnie o uprawnieniu tego małżonka do otrzymania lokalu socjalnego bądź o braku takiego uprawnienia (patrz Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 24 września 2003 r., w sprawie o sygn. akt III CZP 56/03).

Jak mogliście Państwo wywnioskować z powyższego wpisu, prawo najmu lokalu mieszkalnego zostało uregulowane przez ustawodawcę w taki sposób aby pozbawić małżonków możliwości jego dowolnego zniesienia. W trakcie trwania małżeństwa prawo to może zostać zniesione jedynie orzeczeniem sądu.

Dopłaty wspólników w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością

Kodeks spółek handlowych przewiduje instytucję pozwalającą spółce na pozyskanie dodatkowych środków pieniężnych w różnorakich celach, a mianowicie dopłaty ze strony wspólników spółki. Najczęściej po dopłaty od wspólników sięga się w sytuacji kłopotów finansowych spółek ale ustawa nie ogranicza w żadnym zakresie celów na jakie mogą zostać pozyskane środki od udziałowców.
Dopłaty wspólników mają charakter wyłącznie pieniężny.

Warunek nałożenia obowiązku dopłat wynikający z umowy spółki

Zgodnie z treścią art. 177 § 1 kodeksu spółek handlowych umowa spółki może zobowiązywać wspólników do dopłat w granicach liczbowo oznaczonej wysokości w stosunku do udziałów. Bezdyskusyjnie zatem tego rodzaju obowiązek musi wynikać z umowy spółki, bez znaczenia jest natomiast to czy obowiązek ten zawiera pierwotna umowa spółki, czy też obowiązek dopłat został wprowadzony dopiero w wyniku zmiany umowy spółki. Co bardzo istotne, zmiana umowy spółki wprowadzająca obowiązek dopłat będzie wymagała zgody wszystkich wspólników. Zastosowanie ma tu bowiem regulacja art. 246 § 3 kodeksu spółek handlowych. Pogląd powyższy został potwierdzony w wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 3 kwietnia 2003 r. , sygn.akt I ACa 1186/02. Sąd ten wyjaśnił ponadto, że bez względu na sposób sformułowania postanowienia wprowadzającego do umowy spółki instytucję dopłat nieprzewidzianą wcześniej w pierwotnym brzmieniu umowy, zawsze wymagana jest zgoda wszystkich wspólników, do których ta konstrukcja prawna się odnosi.
Celem przywołanego przepisu jest zatem ochrona wspólników mniejszościowych. Gdyby bowiem nie regulacja art. 177 kodeksu i wymogi z niej wynikające, wolą większościowego wspólnika/wspólników byliby oni zawsze zmuszeni do dokonywania na rzecz spółki dopłat.
Jednomyślności nie będzie natomiast wymagać już sama uchwała wspólników konkretyzująca obowiązek dopłat, który wcześniej został przewidziany w umowie spółki.
Choć w doktrynie prezentowane są różne poglądy to jednak uznać należy, że obowiązek dopłat może być nałożony jedynie na wszystkich, a nie tylko na wybranych wspólników.
Dopłaty mogą być nakładane w granicach liczbowo oznaczonej wysokości w stosunku do udziału. Możliwe są natomiast tak określenia iloczynowe, ilorazowe jak i procentowe, odnoszące się do wielokrotności wartości udziałów.

Tryb nałożenia na wspólników spółki obowiązku dopłat
Jeżeli umowa spółki nie zawiera precyzyjnych postanowień w tym zakresie wówczas wysokość i terminy dopłat oznaczane są uchwałą wspólników. Nie można wykluczyć sytuacji, w której umowa spółki będzie precyzyjnie wskazywała termin dopłat czy też wysokość np. poszczególnych rat dopłat. W praktyce zdarza się to jednak niezmiernie rzadko, w umowach spółek przewiduje się raczej jedynie sam ogólny obowiązek dopłat bez tego rodzaju postanowień go uszczegółowiających.
Jeżeli umowa spółki nie zawiera precyzyjnych regulacji to w przypadku niewniesienia przez wspólnika dopłaty w terminie jest on zobowiązany do zapłaty odsetek. Przyczyna nieterminowej zapłaty jest tu bez znaczenia.
Jak wyjaśnia się w nauce prawa uchwała taka jest już konkretyzacją ustaleń umowy spółki, co pozwala na przyjęcie wniosku, że podejmowana jest bezwzględną większością głosów (por. A. Kidyba, Komentarz do kodeksu spółek handlowych). Pogląd ten wpasowuje się w ogólną regułę, zgodnie z którą reżimem art. 246 § 3 kodeksu spółek handlowych nie jest objęta uchwała „wykonawcza”, w tym konkretnym przypadku uchwała zobowiązująca wspólników do wniesienia dopłat, gdyż ta bazuje na udzielonym już przez wspólników w umowie spółki upoważnieniu.
Realizacja dopłat na podstawie jedynie uchwały wspólników, bez stosownych wcześniejszych zapisów w umowie spółki może być oceniana jednie przez pryzmat przepisów kodeksu cywilnego jako swoistego rodzaju zobowiązanie się wspólników do spełnienia określonego świadczenia.

Charakter dopłat wspólników
Dopłaty są czymś pomiędzy pożyczką wspólników a wniesieniem przez nich wkładów do spółki (na kapitał zakładowy) ale nie są ani tym ani tym, najkrócej mówiąc. Precyzyjnie charakteryzuje je teza wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 26 czerwca 2013 r. w sprawie o sygn.akt I ACa 130/13 wskazując, iż dopłaty są wkładami, stanowią część majątku spółki, nie powiększają udziałów w kapitale zakładowym, ani go nie podwyższają, a jedynie zwiększają majątek spółki. Ich celem jest umożliwienie prowadzenia określonej działalności gospodarczej, gdy zarząd nie ma możliwości uzyskania środków finansowych na pokrycie niezbędnych kosztów.
Zgodnie z treścią art. 36 ust 2 e ustawy o rachunkowości w razie powzięcia uchwały wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością określającej termin i wysokość dopłat, równowartość dopłat ujmuje się w odrębnej pozycji pasywów bilansu (kapitał rezerwowy z dopłat wspólników) i wykazuje się jako składnik kapitału własnego dopóty, dopóki ten nie zostanie użyty w sposób uzasadniający jego odpisanie; uchwalone, lecz niewniesione dopłaty wykazuje się w dodatkowej pozycji kapitałów własnych „Należne dopłaty na poczet kapitału rezerwowego (wielkość ujemna)”.
Podkreślić też trzeba, że dopłaty co do zasady mają czasowy charakter, zgodnie bowiem z art. 179 § 1 kodeksu spółek handlowych mogą one być zwracane wspólnikom, jeżeli nie są wymagane na pokrycie straty wykazanej w sprawozdaniu finansowym. Tym samym nie są one z założenia świadczeniem bezzwrotnym.

Instytucja dopłat została tak pomyślana przez ustawodawcę aby nie można było dowolnie obciążać wspólników obowiązkiem świadczeń pieniężnych na rzecz spółki, z drugiej zaś strony aby umożliwiały one uzyskanie potrzebnych spółce środków na różnorakie cele od pokrycia straty począwszy aż do realizacji zamierzeń inwestycyjnych.

Zakup wadliwego samochodu

Niezależnie od tego czy przedmiotem umowy kupna – sprzedaży jest samochód nowy czy używany może się zdarzyć, że będzie on posiadał wady ukryte, o których istnieniu kupujący nie wiedział w chwili transakcji. Niejednokrotnie zdarza się, że po nabyciu auta po kilku dniach, a w najbardziej skrajnych przypadkach nawet po kilku godzinach, ulega ono różnorakim usterkom. Warto w takim momencie wiedzieć jakie uprawnienia w stosunku do sprzedającego przysługują i tej tematyce poświęcony będzie niniejszy wpis.

Zasady odpowiedzialności sprzedawcy za wady samochodu
Sprzedający odpowiada względem kupującego za wady fizyczne i wady prawne auta. Odpowiedzialność ta jest nazywana rękojmią.
Z wadą prawną mamy do czynienia wówczas gdy rzecz sprzedana stanowi własność osoby trzeciej albo jeżeli jest obciążona prawem osoby trzeciej, a także jeżeli ograniczenie w korzystaniu lub rozporządzaniu rzeczą wynika z decyzji lub orzeczenia właściwego organu. Przykładem sprzedaży auta z wadą prawną będzie ten, w którym przedmiotem transakcji jest samochód skradziony jeżeli nabycie ma miejsce przed upływem lat 3 od chwili kradzieży. Obciążeniem samochodu prawem osoby trzeciej będzie np. zastaw, zaś ograniczeniem w rozporządzeniu jest zajęcie go przez komornika w postępowaniu egzekucyjnym. W każdym z tych przypadków kupującemu będą przysługiwały określone roszczenia z rękojmi za wady prawne auta.
Z kolei zgodnie z art. 556 ze zn 1 § 1 kodeksu cywilnego sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę zmniejszającą jej wartość lub użyteczność ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub z przeznaczenia rzeczy, jeżeli rzecz nie ma właściwości, o których istnieniu zapewnił kupującego, albo jeżeli rzecz została kupującemu wydana w stanie niezupełnym. Odpowiedzialność ta jest odpowiedzialnością za wady fizyczne rzeczy. Przykładem takich wad w odniesieniu do samochodu mogą być na przykład te wynikające ze złego stanu technicznego, niespełnianie parametrów umożliwiających poruszanie się po drogach publicznych itp.
Odpowiedzialność sprzedawcy z tytułu rękojmi nazywana jest w doktrynie odpowiedzialnością absolutną. Jest ona niezależna od winy sprzedawcy, a nawet od jego wiedzy o istnieniu wady sprzedawanego auta. Co więcej, jest niezależna od tego czy kupujący doznał jakiejkolwiek szkody. Do zaktualizowania się tej odpowiedzialności dochodzi, co do zasady, wtedy gdy rzecz ma wadę fizyczną lub prawną.
Warto pamiętać, że odpowiedzialność sprzedawcy za wady fizyczne odnosi się także do samochodów używanych o ile wady takie nie wynikają z normalnego używania (tak np. Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 21 marca 1977 r., sygn.akt III CZP 11/77, Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 3 lipca 2008 r., sygn.akt V ACa 239/08 i wiele innych).

Uprawnienia kupującego w związku z wadami auta
Zasadą jest, że kupujący, w ramach rękojmi, może złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy, chyba że sprzedawca niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymieni rzecz wadliwą na wolną od wad albo wadę usunie, a także sformułować żądanie wymiany rzeczy lub usunięcia wady. Prawo wyboru między uprawnieniami z rękojmi jest tzw. prawem kształtującym, zatem jego dokonanie wiąże kupującego (tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 5 marca 2009 roku, sygn.akt V ACa 484/08).
Najdalej idącym uprawnieniem kupującego jest prawo odstąpienia od umowy. Oświadczenie w tym zakresie nie wymaga formy szczególnej ale mając na uwadze jego doniosłość powinno być złożone w taki sposób, aby nie nasuwało żadnych wątpliwości co do intencji kupującego, z tego też względu najlepiej aby przybrało formę pisemną. Ustawodawca ograniczył to uprawienie wyłącznie do sytuacji gdy wady są istotne. Wady istotne mogą być usuwalne bądź nieusuwalne. W każdym jednak przypadku ustalenie czy wada ma charakter istotny czy też nie będzie konieczne dokonanie wnikliwej oceny. Zgodnie z poglądami wyrażanymi w judykaturze przy ocenie cechy istotności wady eksponować należałoby przede wszystkim odpowiednie oczekiwania nabywcy samochodu związane z jego funkcjonowaniem, a nie tylko zobiektywizowany stan techniczny rzeczy w postaci jego niezdatności do zwykłego użytku (w ogóle lub w określonym zakresie) lub bezwartościowości w znaczeniu funkcjonalnym. Innymi słowy, nabywca samochodu może oczekiwać nie tylko ogólnej sprawności technicznej samochodu, ale także sprawnego normalnego i niezakłóconego funkcjonowania wszystkich jego zespołów i elementów, pozwalających na właściwą i normalną eksploatację samochodu zgodnie z jego przeznaczeniem i parametrami techniczno-eksploatacyjnymi (patrz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 2004 r., sygn.akt II CK 388/03). Nie mogą być natomiast uznane za wady istotne wady niewpływające znacząco na możliwość korzystania z pojazdu, ani wady zwiększające jedynie komfort korzystania z niego (tak Sąd Rejonowy w Giżycku w wyroku z dnia 17 kwietnia 2019 r., sygn.akt I C 529/18).
Z kolei uprawnienie do żądania obniżenia ceny winno być realizowane w takiej proporcji do ceny wynikającej z umowy, w jakiej wartość rzeczy z wadą pozostaje do wartości rzeczy bez wady. Najprościej mówiąc uwzględnia się tu po prostu koszty przywrócenia pojazdu do pełnej sprawności czyli koszty wymiany jakiegoś elementu czy jego naprawy. We wcześniejszym orzecznictwie wskazywano, iż obniżenie ceny winno uwzględniać koszt nakładów i starań niezbędnych do doprowadzenia rzeczy, poprzez usunięcie wad do wymaganej sprawności (tak m.in. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 30 grudnia 1988 r., wydana w sprawie III CZP 48/88 – „obniżenie ceny musi być określone w takim stosunku, aby nabywca sam mógł rzecz naprawić we własnym zakresie”). Obecnie akcentuje się raczej, że regulacja zawarta w art. 560 § 3 KC nie uprawnia jednak do automatycznego zrównania zakresu obniżki ceny z kosztem, potencjalnym czy rzeczywistym, usunięcia wad rzeczy sprzedanej. Konieczność wykonania robót naprawczych można co najwyżej przyjąć jako jeden z czynników rzutujących na wynik porównania.
Dyskusyjne w określonych przypadkach może być to czy kupujący samochód może żądać wymiany auta. W orzecznictwie panuje przekonanie, że rzecz pochodząca z wymiany ma być fabrycznie nowa, tego samego rodzaju (tak np. wyrok Sądu Najwyższego z 23 listopada 1970 r., I CR 65/70, uchwała SN z 26 października 1972 r., III CZP 48/72), a zatem w przypadku aut zakupionych u ich producenta czy autoryzowanego dealera nie ma problemu ze zrealizowaniem tego żądania. W przypadku zakupu auta od indywidualnego sprzedawcy wysuwanie tego rodzaju żądań byłoby raczej absurdalne zwłaszcza, że sprzedawca może odmówić zadośćuczynienia żądaniu kupującego, jeżeli doprowadzenie do zgodności z umową rzeczy wadliwej w sposób wybrany przez kupującego jest niemożliwe.
Żądanie usunięcia wady przez sprzedawcę choć możliwe raczej nie jest egzekwowalne w rozsądnym czasie, stąd lepszą opcją dla kupującego będzie samodzielne usunięcie wady i domaganie się od sprzedającego zwrotu różnicy ceny po wcześniejszym złożeniu oświadczenia o obniżeniu ceny.

Czas trwania uprawnień z rękojmi
Sprzedawca odpowiada względem kupującego jeżeli wada fizyczna zostanie stwierdzona przed upływem dwóch lat. Po upływie tego czasu roszczenia kupującego wygasają. Nie dotyczy to jednakże sytuacji, w której sprzedawca podstępnie zataił wadę fizyczną rzeczy.
Roszczenia kupującego o wymianę rzeczy lub usunięcie jej wady przedawniają się w terminie roku od dnia stwierdzenia wady, ale gdy kupującym jest konsument ustawodawca przewidział wstrzymanie zakończenia biegu przedawnienia roszczeń z tytułu rękojmi do czasu wygaśnięcia roszczeń.
Z kolei jeżeli kupujący dochodzi przed sądem lub sądem polubownym jednego z uprawnień z tytułu rękojmi termin do wykonania innych uprawnień ulega zawieszeniu do czasu prawomocnego zakończenia postępowania.

Reasumując, odpowiedzialność sprzedawcy za wady fizyczne i prawne sprzedawanego auta została przez ustawodawcę określona dość szeroko co oczywiście nie oznacza, że od odpowiedzialności tej nie można się wybronić. Ustawodawca przewidział możliwość zwolnienia się sprzedawcy od odpowiedzialności, z uwagi jednak na charakter niniejszego wpisu, którego celem jest przybliżenie kupującym ich praw, wątek ten został pominięty.

Zgoda pracownika na potrącenie z wynagrodzenia

W kodeksie pracy uregulowana została instytucja przymusowego potrącenia z wynagrodzenia pracownika oraz potrącenia dobrowolnego na wniosek czy też za zgodą pracownika. W niniejszym wpisie przedstawione zostaną warunki dokonywania przez pracodawcę potrącenia w tym drugim trybie tj. za zgodą pracownika.

Uwagi ogólne
Jedynie tytułem wstępu wskazać należy, że przepisy kodeksu pracy zezwalają na potrącenie wyłącznie kwot egzekwowanych przez wierzycieli na mocy tytułów wykonawczych, zaliczek pieniężnych udzielonych pracownikowi oraz kar pieniężnych przewidzianych w kodeksie pracy. Dodatkowo z wynagrodzenia za pracę odlicza się, w pełnej wysokości, kwoty wypłacone w poprzednim terminie płatności za okres nieobecności w pracy, za który pracownik nie zachowuje prawa do wynagrodzenia.
Inne niż wymienione należności mogą być potrącane jedynie za zgodą pracownika. Także i w tym przypadku muszą jednak zostać zachowane określone warunki potrącenia, a mianowicie – co do zasady – wolna od potrąceń pozostaje kwota wynagrodzenia za pracę w wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę jeżeli potrącenia odbywają się na rzecz pracodawcy, w innym zaś przypadku pracownik musi zachować 80 % minimalnego wynagrodzenia.

Zakres zgody pracownika
Przedmiotem zgody może być przyzwolenie pracownika na potrącenie należności stanowiących wierzytelności pracodawcy lub osób trzecich. Przepis art. 91 kodeksu pracy nie ogranicza bowiem w żaden sposób podmiotów, na rzecz których mogą być dokonywane potrącenia za zgodą pracownika.
Pracownik wyrażając zgodę na potrącenia, może określić ich wysokość zarówno procentowo, jak i kwotowo. Ponadto winien określić na czyją rzecz mają być dokonywane przez pracodawcę owe potrącenia.
Tym niemniej warto wiedzieć, że zgodnie z ugruntowanym stanowiskiem doktryny potrącanie na wniosek pracownika należności na rzecz osób trzecich (np. rat pożyczek bankowych czy na rzecz instytucji pożyczkowych) nie jest obowiązkiem pracodawcy wynikającym z prawa pracy. Zależy to od jego uznania (tak. np. Jaśkowski Kazimierz, Maniewska Eliza, Komentarz do Kodeksu pracy).

Forma zgody pracownika
Art. 91 kodeksu pracy stanowi, że zgoda pracownika na dokonywanie potrąceń innych należności niż wymienione w art. 87 § 1 i 7 kodeksu musi zostać wyrażona w formie pisemnej, przy czym kodeks nie określa skutków niezachowania przez pracownika tej formy. Abstrahując od wątpliwości wyrażanych przez niektórych przedstawicieli doktryny wspomnieć należy, iż w wyroku z dnia 1 października 1998 r., sygn.akt I PKN 366/98 Sąd Najwyższy przesądził, że wyrażenie przez pracownika, bez zachowania formy pisemnej, zgody na dokonywanie potrąceń z wynagrodzenia za pracę innych należności niż wymienione w art. 87 § 1 i 7 jest nieważne (por. art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 91 i 300 k.p.).
Warto ponadto pamiętać, iż art. 78 § 1 kodeksu cywilnego stanowi, że do zachowania pisemnej formy czynności prawnej wystarcza, a może inaczej jest niezbędne, złożenie własnoręcznego podpisu na dokumencie obejmującym treść oświadczenia woli. W tym kontekście nie można zapominać, że ani facsimile, ani podpis maszynowy czy odbity na ksero nie są podpisem, gdyż nie mają charakteru własnoręcznego znaku. Jak zauważa się przy tym w nauce prawa zwykła odbitka ksero (to jest odbitka niepotwierdzona, niestanowiąca dokumentu) nie może zastąpić dokumentu, na którego bazie powstała (tak T. Żyznowski, Komentarz do Kodeksu postępowania cywilnego, Wyd. LEX, 2011).

Nieważność udzielonej przez pracownika zgody
Praktyka pozwala na wyodrębnienie przypadków, w których pomimo, że pracownik rzeczywiście wyraził zgodę na dokonanie potrącenia z jego wynagrodzenia, nie będzie ono wywierać skutków prawnych. Konkretyzując, pracownik nie może wyrazić skutecznie zgody na dokonywanie potrąceń z przysługującego mu wynagrodzenia za pracę należności obciążających pracodawcę, a nadto pracownik musi mieć świadomość wielkości długu i istnienia przesłanek odpowiedzialności. W uchwale z dnia 4 października 1994 r., sygn.akt I PZP 41/94 Sąd najwyższy ustalił, iż wyrażenie przez pracownika w umowie o wspólnej odpowiedzialności materialnej zgody na potrącanie przez zakład pracy z wynagrodzenia za pracę należności z tytułu niedoborów, które mogą się ujawnić w przyszłości w wyniku inwentaryzacji – jest nieważne.

Nawet złożenie przez pracownika oświadczenia o potrąceniu, ważne i skuteczne, nie zawsze musi obligować pracodawcę do potrącenia z wynagrodzenia i przekazania potrąconej kwoty wierzycielowi pracownika.

Budowa i utrzymanie drogi koniecznej

Gdy nieruchomość nie ma odpowiedniego dostępu do drogi publicznej możliwe jest ustanowienie tzw. drogi koniecznej czyli służebności gruntowej polegającej na prawie przejazdu i przechodu przez działki sąsiadujące. Służebność ta może być ustanowiona w dwójnasób bądź w drodze umowy z właścicielem nieruchomości, którą droga ta ma obciążać bądź w drodze orzeczenia sądowego. W tym pierwszym przypadku wchodzi w grę dużo więcej możliwości jeżeli chodzi o sam zakres służebności, drugi przypadek natomiast jest konieczny zawsze wówczas gdy brak porozumienia osób zainteresowanych.

Służebność drogi koniecznej ustanowiona w drodze orzeczenia sądu

Jeżeli służebność ta jest ustanawiona orzeczeniem sądu zakres spraw rozstrzyganych przez sąd jest dość ograniczony. Dokładnie rzecz ujmując postanowienie sądu zawiera zwykle trzy punkty, w punkcie pierwszym sąd ustanawia na rzecz każdoczesnego właściciela nieruchomości pozbawionej dostępu do drogi służebność drogi koniecznej, na określonym szczegółowo pasie gruntu, odnosząc się jednocześnie do sporządzonej na tę okoliczność przez uprawnionego geodetę mapy, w drugim orzeka o wynagrodzeniu przysługującym właścicielom nieruchomości obciążonej (wynagrodzenie należy się za samo ustanowienie drogi koniecznej i jest niezależne od szkody właściciela), a w trzecim o kosztach postępowania. Sąd nie zawiera dodatkowych postanowień odnośnie kosztów utrzymania bądź budowy jeszcze nieistniejącej drogi. Trzeba bowiem podkreślić, iż nawet wówczas gdy droga w ogóle nie istnieje albo jest kompletnie nieprzygotowana sąd nie orzeka o obowiązku czy to modernizacji czy budowy drogi, nawet pomimo takich wniosków ze strony zainteresowanego. Nie ma natomiast przeszkód aby tego rodzaju szczegółowe zapisy zawrzeć w umowie ustanowienia służebności drogi koniecznej. Strony zgodnie z obowiązującą zasadą swobody umów mają bowiem możliwość precyzyjnego ustalenia zakresu służebności.

Koszt utrzymania drogi koniecznej

Problem utrzymania drogi koniecznej w należytym stanie jest uregulowany obowiązującymi przepisami prawa. Choć art. 145 kodeksu cywilnego dotyczący stricte służebności drogi koniecznej wprost tego nie reguluje to czyni to art. 289 kodeksu dotyczący służebności gruntowych w ogólności. Konkretyzując – paragraf pierwszy tego przepisu stanowi, że w braku odmiennej umowy obowiązek utrzymywania urządzeń potrzebnych do wykonywania służebności gruntowej obciąża właściciela nieruchomości władnącej, a więc tego dla potrzeb którego ustanawiana jest służebność. Tym samym, w każdym przypadku braku regulacji odmiennych, a więc tak wówczas gdy strony tego w umowie nie określiły albo gdy służebność została ustanowiona orzeczeniem sądu przyjąć należy, iż wszelkie remonty istniejącej drogi, wymiana nawierzchni, wymiana lamp oświetlających drogę ale także zachowanie tejże drogi w czystości i odśnieżanie ciążą na właścicielu nieruchomości władnącej.

Koszt wybudowania drogi nieistniejącej
Ustawa milczy w zakresie tego kto ponosi koszty budowy drogi w sytuacji gdy ta jeszcze fizycznie nie istnieje. Odpowiedzi na to pytanie należy szukać w dorobku orzecznictwa i nauki prawa, aczkolwiek poglądy w tej materii nie są jednolite. Jeden pogląd opiera się na założeniu, iż art. 289 kodeksu cywilnego obejmuje swoim zakresem nie tylko utrzymywanie urządzeń ale także ich wybudowanie jeżeli jest to konieczne. To stanowisko prezentowane jest na przykład przez Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 15.06.2010 r., wydanym w sprawie II CSK 30/10, w tezie którego wyraźnie wskazano, iż obowiązek utrzymywania urządzeń potrzebnych do wykonywania służebności drogi koniecznej w braku odmiennej umowy obejmuje swoim zakresem zarówno obowiązek wybudowania odpowiednich urządzeń, jeśli są potrzebne (utwardzenie drogi), jak i późniejsze ich utrzymywanie w należytym stanie, stosownie do sposobu korzystania z drogi i przeznaczenia nieruchomości władnącej oraz obciążonej. W doktrynie w większości prezentowane jest jednak stanowisko zgoła odmienne, a mianowicie, że obowiązek utrzymywania urządzeń potrzebnych do wykonywania służebności gruntowej dotyczy tylko tych urządzeń, które istniały już w czasie ustanowienia służebności. Obowiązek ten zatem nie obejmuje kosztów ich wykonania (tak. np. J. Gudowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom II). W analogicznym w pewnym sensie orzeczeniu dotyczącym art. 154 kodeksu judykatura opowiadała się za tezą, iż obowiązek ponoszenia kosztów urządzeń znajdujących się na granicy gruntów sąsiadujących nie obejmuje kosztów wybudowania nowego urządzenia (patrz uchwała Sądu Najwyższego z dnia 24 stycznia 2002 r., sygn.akt III CZP 75/01).
Właściwszym wydaje się drugi z poglądów i uzasadnia go przede wszystkim literalna wykładnia tego przepisu, bezsprzecznie bowiem w przepisie art. 289 § 1 kodeksu cywilnego ustawodawca uregulował jedynie obowiązek utrzymywania urządzeń potrzebnych do wykonywania służebności gruntowej, a nie obowiązek ich budowy. Co więcej, jeżeli droga jeszcze nie istnieje biegli sądowi powoływani w celu oszacowania należnego z tytułu ustanowienia służebności drogi koniecznej wynagrodzenia standardowo wliczają doń koszty jej urządzenia traktując je jako nakłady na grunt. Tym samym właściciel nieruchomości obciążonej otrzymuje zwrot kosztów budowy urządzeń typu droga dojazdowa.
Nie można zatem uznać arbitralnie, że zawsze to na właścicielu nieruchomości władnącej winien spoczywać ciężar budowy zwłaszcza, że nawet w przypadku utrzymania już istniejącej drogi przyjmuje się, że odpowiedni udział w kosztach może mieć jednakże właściciel nieruchomości obciążonej, jeżeli także użytkuje pas gruntu (por. Fras Mariusz (red.), Habdas Magdalena (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Tom II. Własność i inne prawa rzeczowe).

Reasumując, niestety ustawodawca nie zdecydował się na bezwzględne uregulowanie omawianej kwestii. Dlatego też może się okazać, że po ustanowieniu w postępowaniu sądowym drogi koniecznej kłopoty właściciela nadal się nie skończą. Przyjmując bowiem za wiążący pogląd Sądu Najwyższego należałoby uznać, że właściciel nieruchomości władnącej musiałby dwukrotnie płacić za drogę konieczną, raz w formie wynagrodzenia za ustanowienie służebności, a drugi raz budując na własny koszt drogę, której budowy odmawia właściciel nieruchomości obciążonej.

Wypowiedzenie umowy najmu lokalu komunalnego z powodu posiadania prawa do innego lokalu

Kwestie wypowiedzenia umowy najmu lokalu komunalnego, a więc takiego gdzie wynajmującym jest gmina, została uregulowana w ustawie z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego. Jednym z powodów, dla których wynajmujący może wypowiedzieć stosunek najmu jest fakt przysługiwania najemcy tytułu prawnego do innego lokalu położonego w tej samej lub pobliskiej miejscowości, w sytuacji gdy lokator może używać tego lokalu, a lokal ten spełnia warunki przewidziane dla lokalu zamiennego. Niniejszy wpis poświęcony będzie właśnie tej przyczynie wypowiedzenia najmu.

Zmiana stanu prawnego
W pierwszej kolejności trzeba wyjaśnić, że art. 11 ust 3 pkt 2 ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego, który to przepis traktuje o omawianej przyczynie wypowiedzenia najmu uległ zmianie z dniem 21 kwietnia 2019 roku. Nowelizacja ta została dokonana na mocy ustawy z dnia 22 marca 2018 r. o zmianie ustawy o finansowym wsparciu tworzenia lokali socjalnych, mieszkań chronionych, noclegowni i domów dla bezdomnych, ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego oraz niektórych innych ustaw. Zmiana jest bardzo istotna ponieważ o ile przed datą 21 kwietnia 2019 r. przepis pozwalał na wypowiedzenie najmu z powodu posiadania prawa do innego lokalu tylko najemcy lokalu, w którym czynsz był niższy niż 3% wartości odtworzeniowej lokalu w skali roku, o tyle obecnie regulacja ta dotyczy już wszystkich lokali, niezależnie od wielkości czynszu najmu. Dodatkowo ustawodawca wprowadził możliwość wypowiedzenia umowy najmu również wówczas gdy najemca posiada tytuł prawny do innego lokalu nie tylko w tej samej miejscowości ale i miejscowości pobliskiej, do czasu nowelizacji ustawa przewidywała wypowiedzenie jedynie wówczas gdy lokator posiadał prawo do innego lokalu w tej samej miejscowości. Jest to zatem zmiana również bardzo istotna, skutkująca w praktyce bardzo dużą liczbą wypowiedzeń umów najmu, motywowanych chęcią odzyskania przez gminy dodatkowych lokali mieszkalnych i ich przeznaczenie dla osób najbardziej potrzebujących.
Jednocześnie do ustawy wprowadzono definicję pobliskiej miejscowości, przez którą należy rozumieć miejscowość położoną w powiecie, w którym znajduje się lokal, lub powiecie graniczącym z tym powiatem.

Prawo do innego lokalu
Ustawa nie zawiera definicji prawa do innego lokalu. Odpowiedzi jak szeroki zakres ma to pojęcie należy poszukiwać w dotychczasowym dorobku doktryny i judykatury. I tak w nauce prawa wskazuje się, że tytuł prawny do lokalu obejmuje poza własnością również najem, używanie mieszkania na podstawie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego, spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego lub domu, a także – na podstawie użyczenia, służebności i użytkowania czy stosunku rodzinnego (tak np. E. Bończak-Kucharczyk, Ochrona praw lokatorów i najem lokali mieszkalnych. Komentarz, Warszawa 2013, s. 43-47). Podobne stanowisko można odnaleźć w orzecznictwie, przykładowo w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 14 lutego 2008 r., wydanego w sprawie o sygn.akt II CSK 484/07 potwierdzono, iż „inny tytuł prawny” może, mieć oparcie w różnych stosunkach prawnych, w tym również w stosunkach prawnorodzinnych. Tym samym należy pamiętać o treści art. 28 ze zn 1 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, który to przepis w zdaniu pierwszym mówi, że jeżeli prawo do mieszkania przysługuje jednemu małżonkowi, drugi małżonek jest uprawniony do korzystania z tego mieszkania w celu zaspokojenia potrzeb rodziny. Tym samym posiadanie przez jednego z małżonków prawa do lokalu uzasadnia wypowiedzenie umowy najmu drugiemu z nich. Oczywiście prawem tym jest także współwłasność innego lokalu.
Aby zaktualizowała się przesłanka do wypowiedzenia najmu najemca musi mieć możliwość używania tego innego lokalu. Zatem zdarzać się będą przypadki kiedy to nie będzie możliwe. Tytułem przykładu można wskazać sytuację, w której współmałżonek najemcy jest właścicielem mieszkania ale małżonkowie pozostają w długoletniej separacji faktycznej czy też mieszkanie usytuowane jest na trzecim piętrze bez windy a lokator jest sparaliżowany albo lokal jest w bardzo złym stanie technicznym. Ustawodawca dał tym samym możliwość oceny wynajmującemu, a także w razie potrzeby sądowi – czy najemca może używać innego lokalu.
Dodatkowo lokal taki musi spełniać warunki przewidziane dla lokalu zamiennego, a zatem być wyposażony w co najmniej takie urządzenia techniczne, w jakie był wyposażony lokal używany dotychczas, o powierzchni pokoi takiej jak w lokalu dotychczas używanym; warunek ten uznaje się za spełniony, jeżeli na członka gospodarstwa domowego przypada 10 m2 powierzchni łącznej pokoi, a w wypadku gospodarstwa jednoosobowego – 20 m2 tej powierzchni.

Termin i tryb wypowiedzenia
Legislator postanowił, że najem w omawianym przypadku można wypowiedzieć z zachowaniem miesięcznego terminu wypowiedzenia ale ze skutkiem na koniec miesiąca kalendarzowego. Tym samym wypowiedzenie np. w połowie miesiąca de facto wydłuża okres trwania najmu do końca tego miesiąca kalendarzowego, w którym upływa ów miesięczny termin.
Wypowiedzenie z powodu posiadania prawa do innego lokalu musi nastąpić na piśmie – pod rygorem nieważności i musi posiadać uzasadnienie ponieważ ogólną regułą jest ograniczenie swobody wypowiadania umów przez właścicieli lokali. Stosownie do przepisów ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego wypowiedzenie przez właściciela stosunku prawnego lokatorowi może nastąpić bowiem tylko z przyczyn ściśle określonych w tej ustawie

Celem niniejszego wpisu jest zasygnalizowanie wybranych i istotnych z punktu widzenia najemców zmian stanu prawnego w zakresie wypowiadania umów najmu z powodu posiadania prawa do innego lokalu i przybliżenie najbardziej istotnych pojęć z tego zakresu. Nie poruszono w nim możliwych sposobów i trybu obrony najemców przed wypowiedzeniem z tego powodu.

Dziedziczenie spadku przez dzieci

Spadek mogą dziedziczyć tak dorośli, jak i dzieci. W tej drugiej grupie spadkobiercami mogę być dzieci własne ale i przysposobione (adoptowane). Dziedziczyć może także dziecko jeszcze nienarodzone w chwili śmierci spadkodawcy.
W niniejszym wpisie zostaną przybliżone kwestie związane właśnie z dziedziczeniem przez dzieci.

Dziedziczenie przez dziecko nienarodzone
Osobom niezajmującym się zawodowo stosowaniem prawa dużo wątpliwości nasuwa kwestia dziedziczenia dzieci jeszcze nienarodzonych. Co prawda generalną zasadą jest to, że spadkobiercą nie może być osoba nieżyjąca w chwili otwarcia spadku, aczkolwiek w odniesieniu do dzieci poczętych ale nienarodzonych prawo zawiera istotny wyjątek. Mianowicie za sprawą treści art. 927 § 2 kodeksu cywilnego dziecko w chwili otwarcia spadku już poczęte może być spadkobiercą, jeżeli urodzi się żywe.
Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że dziecko poczęte, ale jeszcze nie urodzone, może być zarówno spadkobiercą testamentowym, jak i spadkobiercą ustawowym.
Jedynie na marginesie odnotować można, iż przepis nie określa sposobu poczęcia, a tym samym spadkobiercą będzie dziecko poczęte metodą naturalną oraz metodą in vitro.
A contrario, dziecko poczęte już po śmierci spadkodawcy jego spadkobiercą być nie może.

Dziedziczenie przez dzieci adoptowane
Zanim omówione zostaną zasady dziedziczenia przez dzieci przysposobione (potocznie mówiąc adoptowane) wstępnego wyjaśnienia wymagają dopuszczalne przez prawo polskie rodzaje adopcji. W chwili obecnej możliwe jest tzw. przysposobienie pełne bądź niepełne. Pierwsze z wymienionych prowadzi do powstania pomiędzy przysposabiającym (rodzicem adopcyjnym) a przysposobionym (dzieckiem adoptowanym) takich samych stosunków jak pomiędzy rodzicami a dziećmi, dziecko adoptowane jest traktowane na równie z dzieckiem naturalnym przysposabiającego, zaś stosunki z rodziną naturalną zostają zerwane. Stosunki te oddziałują także na krewnych rodzica adopcyjnego. Z kolei przysposobienie niepełne tworzy jedynie stosunek pomiędzy przysposabiającym a przysposobionym rozciągający się jeszcze dodatkowo się na zstępnych przysposabianego, ale jego skutki nie obejmują już krewnych przysposabiającego.
W przypadku przysposobienia zarówno pełnego, jaki niepełnego dziecko dziedziczy po przysposobionym na równi z dziećmi naturalnymi, prawo nie czyni tu żadnych wyjątków. Różnica w przypadku obu adopcji polega jednakże na innym kręgu spadkodawców przysposobionego. W przypadku adopcji pełnej dziecko dziedziczy bowiem zarówno po rodzicu adopcyjnym, jak i wszystkich jego krewnych a więc rodzicach, rodzeństwie przysposabiającego itd. W przypadku zaś adopcji niepełnej adoptowany nie dziedziczy po krewnych przysposabiającego, dziedziczy natomiast po swoich rodzicach naturalnych. W tym miejscu wspomnę, iż Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 kwietnia 1968 r., sygn.akt I CR 112/68 potwierdził, że przy adopcji niepełnej zachowane zostaje prawo do dziedziczenia po ojcu biologicznym.

Dziedziczenie przez pasierba
Od 2009 roku polskie prawo przewiduje również dziedziczenie pasierbów. W myśl przepisu art. 934 ze zn 1 kodeksu cywilnego w braku małżonka spadkodawcy i krewnych, powołanych do dziedziczenia z ustawy, spadek przypada w częściach równych tym dzieciom małżonka spadkodawcy, których żadne z rodziców nie dożyło chwili otwarcia spadku.
Pasierbem spadkodawcy jest tak dziecko naturalne jego małżonka, jak i przez małżonka tego przysposobione, niezależnie od rodzaju przysposobienia, a więc prawnie obojętne jest czy było to przysposobienie pełne czy niepełne, zawsze bowiem w warunkach wskazanych w przepisie dziecko drugiego małżonka dochodzi do dziedziczenia.
Co bardzo istotne, w doktrynie wyrażone zostało stanowisko, zgodnie z którym winno uznać się, że w rachubę jako spadkobiercy wchodzą pasierbowie z każdego ze związków małżeńskich, w których pozostawał spadkodawca, a nie tylko z ostatniego małżeństwa (tak np. Fras Mariusz (red.), Habdas Magdalena (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Tom VI. Spadki i powołana tam literatura).
Dla dziedziczenia dziecka w tej sytuacji jest obojętny tak jego wiek, jak i jakakolwiek relacja uczuciowa czy prawno rodzinna (np. władza rodzicielska nad pasierbem) z małżonkiem rodzica.

Podobnie, jak w przypadku dorosłych spadkobierców również i w przypadku dzieci odrzucenie spadku może mieć miejsce, co do zasady, w terminie 6 miesięcy od dnia, w którym spadkobierca (w zasadzie rodzic spadkobiercy) dowie się o tytule powołania. Złożenie oświadczenia o odrzuceniu spadku wcześniej tj. nim jeszcze rozpoczął bieg ów 6 – miesięczny termin jest bezskuteczne.
Ponieważ złożenie przez rodziców w imieniu małoletniego dziecka oświadczenia o odrzuceniu spadku jest czynnością przekraczającą zakres zwykłego zarządu majątkiem dziecka, jego złożenie wymaga wcześniejszego uzyskania zezwolenia sądu rodzinnego.