Zmiana rozkładu czasu pracy a wypowiedzenie zmieniające warunki pracy pracownika

Zmiana czasu pracy pracownika, motywowana potrzebami pracodawcy, może mieć miejsce w drodze wypowiedzenia zmieniającego bądź też w trybie jego indywidualnej decyzji nie wymagającej modyfikacji warunków pracy. W jaki sposób zmiana ta może zostać wprowadzona zależy od tego czy rozkład pracy został z pracownikiem ustalony indywidualnie w ramach umowy o pracę czy też wynika on tylko i wyłącznie na przykład z zapisów regulaminu pracy, obowiązującego w przedsiębiorstwie.


Jednostronna decyzja pracodawcy o zmianie rozkładu czasu pracy

W pierwszej kolejności wyjaśnić należy, że w świetle Kodeksu pracy organizacja czasu pracy pracownika nie należy do istotnych elementów stosunku pracy, które muszą zostać ustalone w umowie o pracę. Obligatoryjnym elementem umowy o pracę, zgodnie z treścią art. 29 § 1 kodeksu pracy, jest jedynie określenie przez strony umowy wymiaru czasu pracy (pełny etat, ½ etatu). Oczywiście ustalenia takie jak rozkład czasu mogą zostać dodatkowo wpisane w treść umowy o pracę aczkolwiek jest to rozwiązanie niezwykle rzadko spotykane.
W sytuacji standardowej tj. wówczas gdy rozkład czasu pracy nie został określony w umowie o pracę, pracodawca bez wypowiedzenia warunków pracy i płacy uprawniony jest do jednostronnego określenia rozkładu czasu pracy.

Konieczność zastosowania trybu wypowiedzenia zmieniającego
Jako generalną regułę należy traktować to, że wypowiedzeniu w trybie art. 42 kodeksu pracy podlegają te warunki pracy i płacy, które zostały ustalone w umowie o pracę. Brak określenia zmienianych warunków w umowie o pracę wyłącza konieczność zastosowania tego trybu ich zmiany. Tym samym, jeżeli rozkład czasu nie został indywidualnie z pracownikiem uzgodniony w umowie o pracę lub ewentualnie odrębnym porozumieniu, jego zmiana nie podlega wypowiedzeniu. I odwrotnie jeżeli ustalono to z pracownikiem w tenże sposób, wręczenie mu wypowiedzenia warunków pracy i płacy staje się konieczne. Potwierdził to Sąd Najwyższy m.in. w wyroku z dnia 25 marca 1977 r., sygn.akt I PRN 5/77 stanowiąc, że „organizowanie procesu pracy, w tym również ustalenie obowiązującego pracowników rozkładu czasu pracy, należy do uprawnień dyspozycyjnych kierownictwa zakładu pracy. Zmiana zatem stosowanego w tym zakładzie systemu rozkładu czasu pracy nie wymaga dokonania wypowiedzenia zmieniającego”.
Wypowiedzieć warunki pracy będzie trzeba wówczas gdy np. na wniosek pracownika pracodawca ustalił mu indywidualny czas pracy (art. 142 kodeksu pracy).

Zmiana rozkładu czasu pracy określonego w regulaminie

Systemy, rozkłady czasu pracy i okresy rozliczeniowe powinny być przede wszystkim ustalane w układach zbiorowych pracy bądź też regulaminach pracy. O ile w przypadku układu zbiorowego pracy art. 241 ze zn 13 kodeksu pracy stanowi, że postanowienia układu mniej korzystne dla pracowników wprowadza się w drodze wypowiedzenia pracownikom dotychczasowych warunków umowy o pracę lub innego aktu stanowiącego podstawę nawiązania stosunku pracy, o tyle już przepisy dotyczące regulaminów pracy stanowią, że zmiany regulaminu są czynione w uzgodnieniu z organizacją związkową, a jeżeli tej nie ma dokonywane samodzielnie przez pracodawcę. W konsekwencji przyjmuje się, że wypowiedzenie zmieniające nie jest konieczne w razie zmiany regulaminu pracy (tak. np. Jaśkowski Kazimierz, Maniewska Eliza, Komentarz do Kodeksu pracy), a tym samym zmiany ustalonego w nim rozkładu czasu pracy. W nauce prawa podkreśla się co prawda, że decyzja pracodawcy, radykalnie modyfikująca system czasu pracy, wywołuje tak istotną zmianę w warunkach pracy, że powinna być realizowana za pomocą wypowiedzenia zmieniającego ale w tym celu konieczne byłoby wprowadzenie analogicznej normy jak art. 241 ze zn 13 kodeku pracy. Ponieważ jednakże w systemie jej nie ma zmiana ta może odbyć się w drodze polecenia jako konsekwencji nowego zapisu w regulaminie (tak Jackowiak Urszula i in., Kodeks pracy. Komentarz, wyd. IV).

Podsumowując, w zależności od okoliczności faktycznych, zmiana przez pracodawcę rozkładu czasu pracy może wymagać wypowiedzenia warunków pracy ale może również zostać wprowadzona na mocy polecenia pracodawcy.

Nabycie samochodu na licytacji komorniczej

Wiele osób nabywa rzeczy ruchome od komornika oferowane do sprzedaży w ramach licytacji publicznej. Najczęściej statystycznie nabywaną rzeczą są pojazdy mechaniczne ale także zdarza się nabycie mebli czy sprzętu elektronicznego, RTV, AGD itp.
Mając na uwadze powszechność tego rodzaju transakcji warto wiedzieć jakie skutki prawne wiążą się z nabyciem rzeczy, w tym także samochodu, w ramach licytacji komorniczej.

Nabycie pojazdu bez żadnych obciążeń
Podstawowym skutkiem nabycia ruchomości od komornika jest nabywanie jej bez żadnych obciążeń. Nie ma bowiem żadnych wątpliwości, iż nabycie w egzekucji jest tzw. nabyciem pierwotnym, niezależnym od prawa poprzedniego właściciela. Oznacza to, że tak naprawdę nabywca w postępowaniu egzekucyjnym ma lepszą pozycję niż ten kto nabywa rzecz w ramach umowy ze zbywcą.
Przykładowo – w przypadku nabycia samochodu w drodze licytacji komorniczej nabywca nie staje się stroną umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Nabycie auta w tym trybie wyłącza bowiem zastosowanie przepisów 31 ust. 1 i art. 32 ust. 4 zdanie pierwsze ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, które to przepisy wprowadzają regułę, że w razie przejścia lub przeniesienia prawa własności pojazdu mechanicznego, którego posiadacz zawarł umowę ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, na posiadacza pojazdu, na którego przeszło lub zostało przeniesione prawo własności, przechodzą prawa i obowiązki poprzedniego posiadacza wynikające z tej umowy. Tym samym nabywca nie ponosi odpowiedzialności za zapłatę składki wobec ubezpieczyciela, z którym dłużnik miał zawartą umowę ubezpieczenia.

Nabycie rzeczy jako pierwotne będzie skuteczne niezależnie od tego, czy prawo własności tak naprawdę przysługiwało dłużnikowi. Aczkolwiek praktyka zna tu jeden wyjątek, a mianowicie, jeżeli nabywca jest w złej wierze, a więc przykładowo wie, że zbywany pojazd nie stanowi własności dłużnika można przeciwko niemu wystąpić skutecznie z roszczeniem windykacyjnym (patrz wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 30 sierpnia 1995 r., I ACr 570/95).

Wyłączenie rękojmi za wady rzeczy
Kolejnym skutkiem nabycia ruchomości w drodze licytacji publicznej jest wyłączenie roszczeń z tytułu rękojmi w przypadku istnienia wad nabywanej rzeczy. Dotyczy to wad fizycznych i wad prawnych rzeczy. Wyłączenie rękojmi dotyczy ponadto zarówno wad ukrytych, jak i jawnych.
Tym samym nabywca w postępowaniu egzekucyjnym nie może żądać obniżenia ceny czy usunięcia stwierdzonej wady, nie może również od umowy odstąpić niezależnie od tego jakie wady nabytej rzeczy stwierdzi. Należy o tym pamiętać jako, że w ramach egzekucji zbywane są rzeczy o różnym stanie technicznym. Ryzyko po stronie nabywcy w tym zakresie jest zatem większe niż gdyby nabywał on rzecz poza egzekucją.

Wygaśnięcie obciążeń
Jak wyżej wspomniałam nabycie rzeczy na licytacji jest nabyciem pierwotnym czego skutkiem jest wygaśnięcie wszelkich obciążeń ciążących na rzeczy. Potwierdził to Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 czerwca 2003 r., wydanym w sprawie V CKN 339/01 wyjaśniając, że skierowanie przez innego wierzyciela egzekucji od przedmiotu objętego zastawem ma ten skutek, że w razie nabycia takiej rzeczy w toku licytacji przez osobę trzecią prawo zastawu wygasa. Tym niemniej jednak trzeba wiedzieć, iż w to miejsce pojawia się prawo do zaspokojenia z ceny uzyskanej ze sprzedaży rzeczy.

Dokładnie te same – wyżej opisane zasady – mają zastosowanie do wierzyciela, który przejął ruchomości po bezskutecznej egzekucji.

Podsumowując można stwierdzić, że nabycie samochodu od komornika ma swoje zalety ale także niesie za sobą pewne zagrożenia. O ile niewątpliwie atutem tej formy zakupu jest brak jakichkolwiek obciążeń, o tyle niemożność dochodzenia roszczeń z rękojmi wiąże się już z ryzykiem po stronie nabywcy. Dlatego też każdorazowo należy dobrze przemyśleć decyzję o wzięciu udziału w licytacji.

Obowiązek alimentacyjny dziadków

Kodeks rodzinny i opiekuńczy stanowi, że obowiązek alimentacyjny obciąża krewnych w linii prostej i rodzeństwo. W linii prostej zobowiązani do świadczenia alimentów mogą być zatem rodzice, dziadkowie, pradziadkowie i analogicznie dzieci, wnuki czy prawnuki.
Niniejszy wpis dotyczył będzie problematyki dochodzenia alimentów konkretnie od dziadków jako zobowiązanych w dalszej kolejności niż rodzice ale bliższej niż pozostali krewni.


Kolejność dostarczania środków utrzymania i wychowania

Zgodnie z treścią art. 129 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego obowiązek alimentacyjny obciąża zstępnych (dzieci, wnuki, prawnuki) przed wstępnymi (rodzice, dziadkowie, pradziadkowie), a wstępnych przed rodzeństwem, jeżeli jest kilku zstępnych lub wstępnych – obciąża bliższych stopniem przed dalszymi. Ilekroć mowa o rodzeństwie należy brać pod uwagę zarówno rodzeństwo naturalne, jak i przyrodnie.
Jak wynika z cytowanego przepisu dziadkowie są zobowiązani do świadczeń alimentacyjnych wobec wnuków, zaraz po rodzicach, stąd też powództwa o zasądzenie alimentów właśnie od nich nie należą wcale do rzadkości.
Najprościej mówiąc obowiązek alimentacyjny dziadków powstaje wówczas gdy rodzice dziecka nie potrafią sprostać obowiązkom alimentacyjnym wobec niego. Tym niemniej nie należy przy tym tracić z pola widzenia okoliczności, że krewnych w tym samym stopniu, a więc w tym momencie dziadków, obciąża obowiązek alimentacyjny w częściach odpowiadających ich możliwościom zarobkowym i majątkowym. Ustawodawca nie wprowadził w tym zakresie zasady odpowiedzialności solidarnej dziadków.
Co więcej, obowiązek alimentacyjny nie musi także rozkładać się po połowie na członków rodzin ojca i matki. Tak więc zobowiązani do zapłaty alimentów mogą być w tej samej dokładnie kolejności dziadkowie obu linii, tj. linii ojczystej i macierzystej dziecka.
Należy też pamiętać, że obowiązek alimentacyjny ojczyma nie wyprzedza obowiązku alimentacyjnego dziadków bo nie jest on związany z kolejnością zaspakajania alimentów o jakiej mowa w cytowanym przepisie, a oparty jest na zasadach współżycia społecznego (tak orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 28 maja 1968 r., III CZP 49/68).

Zakres alimentacyjny dziadków
Bardzo istotną kwestią jest to, że ustawodawca wprowadzając obowiązek alimentacyjny dziadków wobec wnuków nie przerzucił jednakże na nich, niespełnionego obowiązku alimentacyjnego ojca czy matki dziecka. Wręcz przeciwnie, obowiązek ten został ukształtowany jako subsydiarny, posiłkowy. Niekwestionowaną bowiem zasadą jest obarczenie tymże obowiązkiem przede wszystkim rodziców dzieci. Bardzo wyraźnie wyjaśnił tą kwestię Sąd Najwyższy już w orzeczeniu z dnia 22 kwietnia 1974 r., sygn.akt III CRN 66/74 stanowiąc, że jeśli jedno z rodziców jest całkowicie niezdolne do wykonywania ciążącego na nim obowiązku alimentacyjnego – obowiązek ponoszenia w całości ciężarów związanych z utrzymaniem i wychowaniem wspólnych dzieci – spoczywa w zasadzie na pozostałym rodzicu. Dopiero gdyby zostało ustalone, że drugi z rodziców – mimo odpowiedniej staranności i wykorzystania wszystkich możliwości zarobkowych – nie jest w stanie w całości lub części sprostać swoim obowiązkom względem dziecka i z tego powodu dzieci mogłyby znaleźć się w niedostatku – w grę wchodziłby subsydiarny obowiązek dalszych krewnych, a w szczególności dziadków. Upraszczając tę kwestię, jeżeli matka/ojciec własnymi siłami jest w stanie zaspokoić potrzeby dziecka, nie powstaje taki obowiązek wobec dziadków jako dalej zobowiązanych.
Powstanie względem dziecka obowiązku alimentacyjnego dziadków jako krewnych zobowiązanych w dalszej kolejności zależy zatem zawsze od wykazania, że dziecko znajduje się w niedostatku, a obowiązek ten obciąża ich tylko w zakresie, w jakim zobowiązany w bliższej kolejności nie zadośćuczynił własnemu obowiązkowi, o czym mowa była wyżej.

Moment obciążenia dziadków obowiązkiem alimentacyjnym wobec wnuka
Stosowanie do treści art. 132 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego obowiązek alimentacyjny zobowiązanego w dalszej kolejności powstaje dopiero wtedy, gdy nie ma osoby zobowiązanej w bliższej kolejności albo gdy osoba ta nie jest w stanie uczynić zadość swemu obowiązkowi lub gdy uzyskanie od niej na czas potrzebnych uprawnionemu środków utrzymania jest niemożliwe lub połączone z nadmiernymi trudnościami. Precyzyjniej, obowiązek alimentacyjny dalszego krewnego istnieje nie tylko wtedy, gdy bliższy krewny nie ma możliwości wypełniania tego obowiązku, lecz również może powstać wtedy, gdy bliższy krewny, a więc rodzice dziecka mimo takich możliwości nie wywiązują się ze swych obowiązków. Tym samym aby obowiązek dziadków się zaktualizował konieczne jest wcześniejsze ustalenie, że rodzice dziecka – mimo odpowiedniej staranności i wykorzystania wszystkich możliwości zarobkowych – nie są w stanie w całości lub części sprostać swoim obowiązkom względem dziecka. Częstokroć będą to sytuacje, w których jeden z rodziców nie żyje a drugi nie jest w stanie, pomimo przedsięwziętych działań podołać wszystkim kosztom utrzymania dziecka. Również częste są przypadki, w których egzekucja alimentów od ojca dziecka jest bezskuteczna lub z okoliczności faktycznych wynika, że egzekucja nie da oczekiwanego wyniku.

Prawo regresu dziadków
Ustawa, a konkretnie treść art. 140 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, daje dziadkom zobowiązanym do świadczeń wobec swoich wnuków podstawy do żądania zwrotu uiszczonych alimentów od rodziców dziecka czy nawet pozostałych dziadków w sytuacji gdy uzyskanie przez dziecko środków finansowych byłoby niemożliwe lub połączone z nadmiernymi trudnościami. Dał temu wyraz Sąd Najwyższy w tezie drugiej swojego wyroku z dnia 16 marca 1967 r., sygn.akt II CR 88/67 potwierdzając, że dziadkowie mogą w drodze regresu żądać od rodziców dziecka zwrotu wypłaconych na rzecz dziecka świadczeń, ale nie odwrotnie.

Uzyskanie świadczeń alimentacyjnych od dziadków z pewnością jest trudniejsze niż do rodziców dziecka, aczkolwiek nie jest to niemożliwe, o czym należy pamiętać.

Plan zagospodarowania przestrzennego a zmiana wartości nieruchomości

Plan zagospodarowania przestrzennego jest aktem prawa miejscowego, co oznacza, że na terenie działania organu, który go ustanowił, plan ten ma charakter prawa powszechnie obowiązującego. Plan składa się z części tekstowej oraz załączników w postaci części graficznej i wymaganych rozstrzygnięć. W miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego mogą znaleźć się bądź to precyzyjne zapisy bądź też postanowienia ogólne dla poszczególnych terenów. W każdym jednak przypadku adresatem tych postanowień jest każdy, kto ma prawo do terenu znajdującego się w granicach planu miejscowego, kto korzysta lub zamierza korzystać z terenu objętego tym planem.
Wskutek uchwalenia planu zagospodarowania przestrzennego bądź też jego zmiany niejednokrotnie dochodzi do zmiany wartości nieruchomości usytuowanych w obrębie jego oddziaływania. Zmiana ta może polegać zarówno na obniżeniu, jak i zwiększeniu wartości nieruchomości.
Ustawodawca przewidział w takim przypadku uprawnienia zarówno dla właścicieli nieruchomości i ich użytkowników wieczystych, jak i wójta, burmistrza lub prezydenta, które skrótowo zostaną omówione poniżej.

Uprawnienie do żądania wykupienia nieruchomości lub jej części
Co do zasady – jeżeli w związku z uchwaleniem planu miejscowego albo jego zmianą korzystanie z nieruchomości lub jej części w dotychczasowy sposób lub zgodnie z dotychczasowym przeznaczeniem stało się niemożliwe bądź istotnie ograniczone, właściciel albo użytkownik wieczysty nieruchomości może żądać wykupienia nieruchomości lub jej części. Ustalenie czy nieruchomość może być wykorzystana w sposób dotychczasowy lub zgodny z dotychczasowym przeznaczeniem opiera się zarówno na faktycznym jej wykorzystaniu w dacie uchwalenia planu czy też jego zmiany ale także winno uwzględniać istniejące możliwości w tym zakresie, a więc to jak dana nieruchomość mogłaby zostać wykorzystana. Najczęściej opisana sytuacja ma miejsce wówczas gdy dany obszar zostanie mocą miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego przeznaczony na realizację jakichś celów publicznych, aczkolwiek zmiana nie musi być związana z zaspakajaniem potrzeb publicznych, może to dotyczyć też np. zmiany przeznaczenia gruntu.
Należy przy tym pamiętać, że można żądać wykupienia nieruchomości w całości lub części także wówczas, gdy nie doszło do obniżenia wartości nieruchomości. Ustawodawca nigdzie bowiem nie zastrzegł, że zmiana sytuacji właściciela czy użytkownika wieczystego polegająca na niemożliwości lub istotnym ograniczeniu korzystania z nieruchomości lub jej części w dotychczasowy sposób lub zgodny z dotychczasowym przeznaczeniem musi przybrać postać pogorszenia.
Wykonanie obowiązku wykupu nieruchomości lub jego części realizowane jest w ciągu 6 – miesięcy od daty złożenia skutecznego wniosku przez uprawnionego. Oznacza to tym samym, że wraz z rozpoczęciem się 7 miesiąca gmina pozostaje w opóźnieniu w realizacji wykupu, co skutkuje dla uprawnionego prawem do należności odsetkowych za okres opóźnienia liczonymi od ceny wykupu, która powinna być zapłacona przy realizacji wykupu. Nie ma bowiem wątpliwości co do tego, że we wspomnianym czasie gmina powinna nie tylko zawrzeć umowę o wykup nieruchomości ale także uiścić cenę wykupu. Cena ta ustalana jest w oparciu o przepisy ustawy o gospodarce nieruchomościami, a zatem winna zostać ustalona na podstawie ekspertyzy rzeczoznawcy majątkowego. Cena wykupu ma wyrównać właścicielowi różnicę i nie może ona być oczywiście ani źródłem dochodu albo straty wynikającej zmienionego statusu nieruchomości (patrz wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 8 października 2018 r., sygn.akt I ACa 261/17).
W sytuacji gdy gmina odmówi realizacji roszczenia o wykup bądź też pozostawać będzie w opóźnieniu w jego realizacji właścicielowi lub użytkownikowi wieczystemu przysługuje prawo dochodzenia swoich praw w drodze procesu sądowego opartego na przepisach art. 64 kodeksu cywilnego i art. 1047 kodeksu postępowania cywilnego.

Żądanie odszkodowania za poniesioną rzeczywistą szkodę
Przy spełnieniu warunków opisanych powyżej właściciel/użytkownik wieczysty ma również prawo do domagania się od gminy odszkodowania w granicach szkody jaką poniósł w wyniku uchwalenia/zmiany planu zagospodarowania przestrzennego. Statystycznie najczęściej z roszczeniem tym będziemy mieć do czynienia wówczas gdy na skutek wejścia w życie czy też planu zagospodarowania przestrzennego utracona zostanie możliwość zabudowy nieruchomości, potwierdzona wcześniej decyzją o warunkach zabudowy. Ponieważ w przepisie art. 36 ust. 1 pkt 1 ustawy z 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym mowa jest o rzeczywistej szkodzie oznacza to, że chodzi o szkodę, która polega na obniżeniu wartości nieruchomości lub która pozostaje w bezpośrednim związku ze zmianą przeznaczenia nieruchomości (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 października 2007 r. wydany w sprawie V CSK 230/07).
Szkodę należy ustalić z uwzględnieniem dyrektyw płynących z treści art. 361 kodeksu cywilnego, a tym samym dokonać trzeba porównania wartości aktywów poszkodowanego po wyrządzeniu szkody, ze stanem, jaki by istniał, gdyby mu szkody nie wyrządzono. Oczywiście ustalenie wysokości szkody zawsze wymaga wiedzy specjalistycznej, a tym samym musi ono znaleźć źródło w opinii rzeczoznawcy majątkowego.
Roszczenie o odszkodowanie również ma charakter cywilny co oznacza, że postępowanie administracyjne nie jest właściwą drogą ani do ustalenia wysokości odszkodowania, ani rozstrzygnięcia sporu, jaki powstał między organem a uprawnionym do żądania odszkodowania na przykład co do jego wysokości. Tym samym właściciel winien dochodzić go w drodze procesu przed sądem powszechnym. Wójt, burmistrz czy prezydent nie ma możliwości ustalenia wysokości odszkodowania w decyzji administracyjnej.
Trzeba też mieć świadomość, o czym przypomina choćby teza wyroku sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 30 czerwca 2017 r., sygn.akt I ACa 1672/16, że warunkiem skuteczności powództwa o odszkodowanie jest posiadanie statusu właściciela albo wieczystego użytkownika nieruchomości zarówno w dniu wejścia w życie nowego lub zmienionego planu miejscowego, jak i dniu wytoczenia powództwa oraz utrzymanie go do chwili zamknięcia rozprawy poprzedzającej wydanie wyroku przez sąd drugiej instancji.
Na koniec zaakcentuję tylko, że w przypadku gdy właściciel bądź użytkownik wieczysty zbywają nieruchomość, a jej wartość wskutek uchwalenia lub zmiany planu uległa obniżeniu i nie skorzystali oni z roszczeń o odszkodowanie za poniesioną rzeczywistą szkodę lub wykupienie nieruchomości w całości lub części oraz nie zawarto umowy zamiany, to mogą oni żądać od gminy odszkodowania równego obniżeniu wartości nieruchomości. Obniżenie wartości nieruchomości lub jej części stanowi różnicę pomiędzy wartością nieruchomości przed uchwaleniem planu miejscowego a wartością nieruchomości po jego uchwaleniu.

Opłata planistyczna z tytułu wzrostu wartości nieruchomości
Opłata planistyczna zwana także rentą planistyczną jest z kolei należna wówczas gdy w wyniku uchwalenia bądź zmiany planu zagospodarowania przestrzennego następuje wzrost wartości nieruchomości, a właściciel lub użytkownik ją zbywa. Dodatkowo zbycie nieruchomości przez jej właściciela musi nastąpić przed upływem 5 lat od dnia, w którym plan zagospodarowania przestrzennego lub jego zmiana stały się obowiązujące.
Opłatę tą pobiera wójt, burmistrz albo prezydent miasta i nie może ona być wyższa niż 30% wzrostu wartości nieruchomości. Pobranie opłaty z tytułu wzrostu wartości nieruchomości jest – co do zasady – obligatoryjne. Warto wiedzieć, że opłata jest należna także wtedy gdy właściciel sprzedaje nieruchomość poniżej jej rzeczywistej wartości. Warunkiem jej naliczenia jest bowiem wyłącznie fakt wzrostu wartości, a nie uzyskanie przez właściciela konkretnej korzyści w wyniku zbycia nieruchomości. W wyroku z dnia 15 marca 2019 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach (sygn.akt II SA/Gl 791/18) wskazał, że także zbycie nieruchomości, która jedynie w części objęta jest planem miejscowym, może stanowić podstawę ustalenia opłaty jednorazowej od tej części, o ile wzrosła jej wartość wskutek uchwalenia tego planu.
Dodatkowo koniecznym jest wyjaśnienie, na bazie dorobku judykatury, w tym np. wyroku Sądu Najwyższego z 11.03.2011 r., sygn.akt II CSK 321/10, iż pojęcie „zbywa” nie może być utożsamiane ze wszystkimi, tj. zarówno odpłatnymi, jak i nieodpłatnymi formami przeniesienia własności lub prawa użytkowania wieczystego. Uznano tam bowiem, iż pojęcie to oznacza tylko przeniesienie prawa własności albo użytkowania wieczystego w drodze odpłatnej czynności prawnej. Sąd orzekający w niniejszej sprawie podkreślił, że nie ma uzasadnionych podstaw, aby tym pojęciem obejmować także przypadki zbycia prawa własności albo użytkowania wieczystego nieruchomości – jak w wypadku darowizny – pod tytułem darmym. I tak np. renta planistyczna nie będzie należna w przypadku wniesienia współwłasności nieruchomości jako aportu do spółki cywilnej, zniesienia współwłasności nieruchomości poprzez jej fizyczny podział lub gdy własność uzyskuje tylko jeden z małżonków w zamian za środki pieniężne pochodzące z ich majątku wspólnego, które w całości lub części obejmuje drugi małżonek – bez spłaty udziału małżonka.
Renta planistyczna nie ma charakteru cywilnoprawnego bowiem źródłem jej powstania są przepisy materialnego prawa administracyjnego.
Pożądanym byłoby pamiętać, że uniknięcie konieczności opłaty nie jest łatwe (co nie oznacza niemożliwe) choćby z tego względu, że w terminie 7 dni od dnia sporządzenia umowy dotyczącej zbycia nieruchomości, w formie aktu notarialnego, notariusz jest zobowiązany przesłać wypis z tego aktu wójtowi, burmistrzowi albo prezydentowi miasta, a ten winien bezzwłocznie ustalić opłatę planistyczną w drodze decyzji.

Oczywiście powyższe opracowanie nie jest wyczerpujące, pomija ono wiele aspektów związanych z opisanymi roszczeniami, w tym np. możliwości umarzania renty planistycznej, możliwości zamiany nieruchomości i inne.

Uzupełniający podział majątku wspólnego bądź dział spadku

Z różnych przyczyn może się zdarzyć, że podział majątku byłych już małżonków czy też masy spadkowej nie objął wszystkich składników majątkowych. Może mieć to miejsce zarówno w przypadku dokonywania zgodnego podziału poza postępowaniem sądowym, jak i w rezultacie toczącego się postępowania sądowego choć to ostatnie – z założenia – powinno objąć cały majątek dorobkowy małżonków bądź też cały spadek.
Jeżeli nie dokonano podziału całego majątku możliwy jest późniejszy, uzupełniający podział składników majątku.

Kiedy dopuszczalny jest uzupełniający podział majątku/dział spadku
Uzupełniający podział majątku wspólnego bądź odpowiednio działu spadku jest możliwy w kilku sytuacjach tj. wówczas gdy:
1) ex małżonkowie lub spadkobiercy dokonali umownego podziału majątku lub działu spadku tylko co do części ich majątku czy odpowiednio spadku;
2) sąd dokonał działu częściowego;
3) sąd, nie objął postanowieniem całego majątku wchodzącego w skład spadku.
Pierwsza sytuacja należy do dość częstych w praktyce. Przede wszystkim bowiem wyjaśnić należy, że zgodnie z art. 1038 kodeksu cywilnego o ile sądowy dział spadku powinien obejmować cały spadek, a tylko z ważnych powodów może być ograniczony do części spadku, o tyle umowny dział spadku może bez żadnych dodatkowych warunków być ograniczony do części spadku. Identyczna reguła z mocy art. 46 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego ma zastosowanie do podziału majątku dorobkowego byłych małżonków. Częstokroć strony dokonujące podziału majątku/działu spadku poza postępowaniem sądowym, z powodu nieznajomości prawa czy też pewnych faktów nie obejmują czynnością tą wszystkich składników majątkowych. W swojej praktyce zdarzało mi się, że byli małżonkowie nie podzieli pomiędzy sobą środków zgromadzonych w otwartym funduszu emerytalnym każdego z małżonków czy też wspólne środki na rachunku bankowym prowadzonym na nazwisko tylko jednego z małżonków ujawniły się już po podziale majątku. W takiej czy podobnych sytuacjach nie ma przeszkód aby dokonać ponownie umownego bądź sądowego podziału majątku pomiędzy byłymi małżonkami.
Inną sytuacją będzie taka, w której sąd uznając, że istnieją ważne powody ograniczył podział majątku czy też działu spadku do części majątku wspólnego i ewidentnie część masy majątkowej nigdy nie podlegała podziałowi. W takiej sytuacji nie ma przeszkód w zakresie dokonania podziału uzupełniającego. Nie ma bowiem żadnych wątpliwości w judykaturze, że dopuszczalne jest wydawanie postanowień uzupełniających w sytuacjach, w których prawomocne postanowienie o podziale majątku wspólnego z jakiś powodów nie objęło wszystkich istotnych składników (tak np. Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 14 lipca 1983 r., IV CR 282/83).
Bywają również przypadki, w których sąd dokonujący podziału majątku wspólnego bądź działu spadku z różnych powodów, niezamierzonych – jak ma to miejsce w przypadku działu częściowego, nie uwzględni w ogóle w toczącym się postępowaniu jakiegoś składnika majątkowego, najczęściej wówczas gdy jego istnienie nie zostanie w ogóle w trakcie postępowania ujawnione.

Niedopuszczalność podziału uzupełniającego
Praktyka notuje przypadki, w których pomimo niedokonania przez sąd podziału jakiegoś składnika majątkowego, tryb uzupełniającego podziału co do tego składnika nie będzie możliwy. Przechodząc do konkretów wyjaśniam, iż jeżeli w trakcie postępowania działowego ujawniono ten składnik majątkowy ale w sentencji postanowienia sąd nie wskazał go i nie zawarł konkretnego rozstrzygnięcia o sposobie jego podziału, a z analizy jego stanowiska zawartego w uzasadnieniu postanowienia wynika, że nie uznał tego składnika za składnik majątku wspólnego – to właściwym środkiem zwalczania tej sytuacji jest apelacja, nie zaś wniosek o uzupełniający podział majątku wspólnego (tak postanowienie Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 14 października 2010 r., sygn.akt II Ca 659/10). Zaś w sytuacji gdy sąd wydając w postępowaniu o dział spadku postanowienie wstępne nie rozstrzygnął w sentencji, czy niektóre przedmioty należą do spadku, uczestnik postępowania może żądać uzupełnienia postanowienia wstępnego na zasadach ogólnych (por. uchwałę Sądu Najwyższego w sprawie z dnia 12 listopada 1974 r., sygn.akt III CZP 69/74).
Reasumując, uzupełniający podział majątku czy dział spadku nie może mieć miejsca wówczas gdy sąd w sposób celowy pominął dany składnik majątku w sentencji postanowienia ponieważ uznał, że nie należy on do wspólnej masy majątkowej.

Czas na przeprowadzenie podziału uzupełniającego
Nawet jeżeli wcześniejszy umowny bądź sądowy podział majątku dorobkowego lub dział spadku miał miejsce wiele lat temu nie ma przeszkód do dokonania podziału uzupełniającego. Każdy spadkobierca i odpowiednio ex małżonek może żądać podziału również w postępowaniu sądowym. Upływ czas nie uchyla bowiem ustawowego uprawnienia każdego ze współwłaściciela do żądania zniesienia współwłasności. Potwierdził to m.in. Sąd Najwyższy w treści postanowienia z dnia z dnia 26 kwietnia 2013 r., wydanego w sprawie o sygn.akt II CSK 546/12, orzekając, iż roszczenie o podział majątku wspólnego – w świetle art. 220, 1035 k.c. w związku z art. 46 k.r.o. – nie ulega przedawnieniu.

Pamiętać tym samym należy, że niezależnie od tego, z jakich przyczyn umowa ex małżonków/spadkobierców bądź prawomocne już postanowienie o podziale majątku wspólnego lub dziale spadku nie objęło wszystkich istotnych składników wspólnego majątku istnieje możliwość przeprowadzenia działu uzupełniającego tych składników.

Odprawa pośmiertna

Zgodnie z kodeksem pracy jeżeli pracownik zmarł w trakcie trwania stosunku pracy lub ewentualnie po jego ustaniu ale w czasie pobierania zasiłku z tytułu niezdolności do pracy, rodzinie przysługuje od pracodawcy odprawa pośmiertna.
Jeżeli zmarły pracownik był zatrudniony u więcej niż jednego pracodawcy, odprawa pośmiertna przysługuje od każdego z nich.

Uprawnieni do otrzymania odprawy pośmiertnej
Art. 93 § 4 kodeksu pracy wśród osób uprawnionych do otrzymania odprawy pośmiertnej wymienia:
– małżonka, oraz
– innych członków rodziny spełniających warunki wymagane do uzyskania renty rodzinnej w myśl przepisów o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
Małżonek jest uprawniony do otrzymania odprawy pośmiertnej niezależnie od tego czy spełnia warunki do przyznania mu renty rodzinnej po zmarłym współmałżonku. Przepis nie wprowadza w zasadzie żadnego warunku poza pozostawaniem ze zmarłym w związku małżeńskim. Oznacza to tym samym, że nawet małżonek będący ze zmarłym w trakcie rozwodu jest uprawniony do otrzymania odprawy pośmiertnej.
Nie ma natomiast wątpliwości co do tego, że małżonek będący w separacji w chwili śmierci pracownika nie nabywa prawa do odprawy. Wynika to z faktu, że zgodnie z treścią art. 61 ze zn 4 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego orzeczenie separacji ma skutki takie jak rozwiązanie małżeństwa przez rozwód. Oczywiście konstatacja ta dotyczy wyłącznie separacji wynikającej z orzeczenia sądu, nie zaś separacji faktycznej, która ma miejsce gdy małżonkowie nie zamieszkują ze sobą i nie prowadzą wspólnego gospodarstwa.
Jeżeli pomiędzy małżonkami obowiązywał ustrój rozdzielności majątkowej okoliczność ta nie wyłącza prawa do odprawy pośmiertnej.

W przeciwieństwie do małżonka, prawo innych członków rodziny pracownika jak np. rodziców czy dzieci uzależnione jest już od spełnienia konkretnych warunków wynikających z ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Nie oznacza to jednak automatycznie, że osoby uprawnione muszą tą rentę faktycznie pobierać.
W praktyce najczęściej do renty będą uprawnione dzieci zmarłego pracownika dlatego też wypada przypomnieć, że dzieci własne, dzieci drugiego małżonka i dzieci przysposobione mają prawo do renty rodzinnej:
1) do ukończenia 16 lat;
2) do ukończenia nauki w szkole, jeżeli przekroczyły 16 lat życia, nie dłużej jednak niż do osiągnięcia 25 lat życia, albo
3) bez względu na wiek, jeżeli stały się całkowicie niezdolne do pracy oraz do samodzielnej egzystencji lub całkowicie niezdolne do pracy w okresie, o którym mowa w pkt 1 lub 2.
Jeżeli natomiast dziecko osiągnęło 25 lat życia, będąc na ostatnim roku studiów w szkole wyższej, prawo do renty rodzinnej przedłuża się do zakończenia tego roku studiów.
Rzadziej uprawnieni do renty rodzinnej po zmarłym będą jego rodzice czy przyjęte na wychowanie dzieci lub rodzeństwo, stąd też niniejszy wpis pomija opis warunków jakie winni spełniać celem otrzymania tego świadczenia.
Jeżeli uprawnionych do otrzymania odprawy pośmiertnej jest kilku podlega ona podziałowi pomiędzy nich dlatego też to na pracodawcy ciąży obowiązek prawidłowego ustalenia kręgu uprawnionych.

Brak osób uprawnionych do otrzymania odprawy pośmiertnej
Może się zdarzyć, że zmarły pracownik będzie rozwiedziony bądź też nigdy nie zawarł związku małżeńskiego i brak będzie też innych osób, uprawnionych w myśl przepisu art. 93 kodeksu pracy, do otrzymania odprawy pośmiertnej. Powstaje zatem pytanie czy w takim przypadku wchodzi ona w skład spadku po zmarłym i w efekcie pracodawca winien wypłacić ją spadkobiercom zmarłego pracownika. Otóż, w orzecznictwie przyjmuje się, że do oprawy pośmiertnej nie ma zastosowania przepis art. 63 kodeksu pracy, a tym samym prawo do odprawy pośmiertnej nie wchodzi w skład spadku (tak np. wyrok Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Śródmieścia we Wrocławiu z dnia 29 stycznia 2014 r., wydany w sprawie X P 826/13). W rezultacie, w razie braku osób uprawnionych do odprawy pośmiertnej, a wymienionych wyżej, pracodawca nie ma w ogóle obowiązku jej wypłacenia.

Zwolnienie pracodawcy od obowiązku wypłaty odprawy pośmiertnej
W myśl art. 93 § 7 kodeksu pracy odprawa pośmiertna nie przysługuje członkom rodziny zmarłego jeżeli pracodawca ubezpieczył pracownika na życie, a odszkodowanie wypłacone przez instytucję ubezpieczeniową jest nie niższe niż odprawa pośmiertna. Warto jednak pamiętać, że dotyczy to wyłącznie takiej sytuacji, w której nie tylko pracodawca zawarł z zakładem ubezpieczeń umowę na mocy, której ubezpieczył pracownika na życie ale również to pracodawca z własnych środków opłaca składki. Reguła ta ma przy tym zastosowanie w przypadku ubezpieczenia na podstawie dowolnej umowy ubezpieczenia zawartej przez pracodawcę, obejmującej ryzyko śmierci pracownika jak np. umowy z tytułu następstw nieszczęśliwych wypadków (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 grudnia 2017 r., sygn.akt III PK 10/17). Z kolei jeżeli pracodawca zawarł z zakładem ubezpieczeń umowę o tzw. ubezpieczenie grupowe pracowników ale składki te są tylko potrącane przez pracodawcę z wynagrodzenia pracowników, a więc płacone są de facto przez pracowników, wówczas pracodawca nadal jest zobowiązany do wypłaty odprawy.
Jeżeli odszkodowanie wypłacone przez ubezpieczyciela jest niższe od odprawy pośmiertnej, pracodawca jest obowiązany wypłacić rodzinie kwotę stanowiącą różnicę między tymi świadczeniami.

Na mocy art. 21 ust 1 pkt 7 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych odprawa pośmiertna jest wolna od podatku dochodowego.

Odstąpienie od umowy przedwstępnej

Umowa przedwstępna jest uregulowana w art. 389 kodeku cywilnego. Służy ona zapewnieniu stronom możliwości zawarcia w przyszłości innej definitywnej umowy (umowy przyrzeczonej). Umowa przedwstępna jest dość popularna jako, że jej zawarcie może zobowiązywać do zawarcia umowy kupna sprzedaży, najmu czy umowy o pracę. Ponadto dopuszczalne jest nawet zawarcie umowy przedwstępnej zobowiązującej do zawarcia kolejnej umowy przedwstępnej.
Jeżeli strony decydują się na zawarcie umowy przedwstępnej to powinny pamiętać, że od umowy tej nie jest łatwo odstąpić jeżeli jedna ze stron nie wykonuje zastrzeżonych w niej obowiązków.

Możliwości odstąpienia od umowy przedwstępnej
Choć umowa przedwstępna wiąże obie jej strony nie jest jednak umową wzajemną, a tym samym nie stosuje się do niej przepisów dotyczących odstąpienia od umowy wzajemnej z powodu zwłoki jednej ze stron (tak np. Sąd Apelacyjny w Warszawie z dnia 3 grudnia 2015 r., sygn.akt VI ACa 1786/14). Oznacza to, że jeżeli zawarliście Państwo umowę kupna – sprzedaży np. auta, które kontrahent zobowiązał się sprowadzić z innego kraju i z zobowiązania tego się nie wywiązuje w terminie, nie możecie Państwo tak po prostu złożyć oświadczenia o odstąpieniu od umowy i zażądać zwrotu wpłaconej mu zaliczki. Ustawa nie przewiduje bowiem możliwości odstąpienia od umowy przedwstępnej w sytuacji gdy strony same takiej możliwości nie przewiały. Aby zagwarantować sobie możliwość odstąpienia od umowy należy uwzględnić w treści umowy przedwstępnej dodatkowe postanowienia, których niewykonanie uzasadni skorzystanie z prawa odstąpienia od tej umowy.
Można to sobie zapewnić w dwójnasób tj. albo przewidując w jej treści umowne prawo odstąpienia albo zadatek.
W pierwszym z przypadków przepis art. 395 kodeksu cywilnego dla ważności umownego prawa odstąpienia wymaga wskazania daty, w jakim prawo to może zostać zrealizowane. W przypadku jednakże tego rodzaju umowy orzecznictwo prezentuje bardzo liberalny pogląd, zgodnie z którym skuteczne jest również zastrzeżenie w umowie prawa odstąpienia mimo nieoznaczenia terminu jego wykonania. Sądy uznają bowiem, że termin ten jest poniekąd określony przez sam termin wykonania umowy przyrzeczonej. Konkretnie w wyroku z dnia 30 stycznia 2013 r., wydanym w sprawie o sygn.akt V CSK 80/12 Sąd Najwyższy wyjaśnił, że umowa przedwstępna ma prowadzić do zawarcia umowy przyrzeczonej, zatem wynikający z niej stosunek prawny jest z założenia ograniczony w czasie, co oznacza, że postulat jego stabilizacji – sprowadzający się nota bene do oznaczania terminu, w jakim jest możliwe złożenie oświadczenia o odstąpieniu od umowy- nie jest kluczowy.
Jak wyżej wspomniałam, również wówczas gdy strony wprowadzą do umowy przedwstępnej instytucję zadatku możliwe jest odstąpienie od umowy. Art. 394 § 1 kodeksu cywilnego stanowi bowiem, że w braku odmiennego zastrzeżenia umownego albo zwyczaju zadatek dany przy zawarciu umowy ma to znaczenie, że w razie niewykonania umowy przez jedną ze stron druga strona może bez wyznaczenia terminu dodatkowego od umowy odstąpić i otrzymany zadatek zachować, a jeżeli sama go dała, może żądać sumy dwukrotnie wyższej. Należy przy tym pamiętać, iż „danie zadatku” w rozumieniu przywołanego przepisu jest czynnością prawną realną, nie wystarczy samo uzgodnienie jego wysokości, potrzebne jest dodatkowo wręczenie przedmiotu zadatku, nie musi ono jednak mieć miejsca jednocześnie z zawarciem umowy tj. w tym samym momencie i może być dokonane później.
Podkreślić także trzeba, iż komentowany przepis nie określa w ogóle terminu odstąpienia od umowy, jednak przyjmuje się, że oświadczenie takie nie może być składane już po upływie terminu przedawnienia roszczenia o wykonanie umowy (A. Olejniczak, System Prawa Prywatnego – część ogólna, tom 5, Wyd. C.H. Beck, Warszawa 2006, str. 929). Tym samym nie ma sporu co do tego, że z przepisu art. 394 kodeksu cywilnego nie wynika niedopuszczalność złożenia oświadczenia o odstąpieniu od umowy po wyznaczonym dniu na zawarcie umowy przyrzeczonej. Oświadczenie to w zależności od treści umowy i okoliczności może zostać złożone tak przed upływem tego terminu, jak i po jego upływie. W praktyce najczęściej dopiero z nadejściem terminu zastrzeżonego na zawarcie umowy przyrzeczonej realizują się przesłanki do odstąpienia od umowy i domagania się zapłaty zadatku.

Skutki upływu terminu do zawarcia umowy przyrzeczonej
Pozostaje zatem wyjaśnić jakie uprawnienia ma strona w sytuacji gdy upłynął już określony w umowie przedwstępnej termin zawarcia umowy przyrzeczonej, a druga strona nadal uchyla się od jej zawarcia. Otóż, po upływie tego terminu strony nie zostają z obowiązków przewidzianych w umowie zwolnione, a wręcz przeciwnie wówczas są zobowiązane przedsięwziąć te czynności, które prowadzą do zawarcia umowy. Mówiąc inaczej, skutkiem upływu terminu do zawarcia umowy przyrzeczonej nie jest wygaśnięcie zobowiązania do jej zawarcia, a jedynie wymagalność roszczenia o zawarcie umowy. Tym samym strona uprawniona może od tego właśnie momentu dochodzić roszczenia o zawarcie umowy przyrzeczonej w drodze przymusowej (patrz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 listopada 2012 r., sygn.akt III CSK 73/12), w szczególności o ile są spełnione wymogi co do formy prawem przewidziane, strona ta może dochodzić przed sądem wydania orzeczenia stwierdzającego obowiązek drugiej strony do złożenia oznaczonego oświadczenia woli o zawarcie umowy przyrzeczonej, które to orzeczenie skutkuje zawarciem tejże umowy i zastępuje tę umowę, czyli oświadczenie woli obu stron. Od tego momentu również zaczyna biec roczny termin przedawnienia roszczeń z umowy przedwstępnej, o jakim mowa w art. 394 § 3 kodeku cywilnego. Takim roszczeniem z umowy przedwstępnej może być np. żądanie zapłaty podwójnego zadatku, albowiem zadatek nie jest samodzielną umową, jaka może istnieć niezależnie od umowy przedwstępnej. Wręcz przeciwnie zadatek jest elementem tej umowy, w związku z czym roszczenia z tytułu zastrzeżonego w niej zadatku są roszczeniami z umowy przedwstępnej.

Żądanie zwrotu zaliczki uiszczonej na poczet zawarcia umowy przyrzeczonej
Poza powołanym wyżej zadatkiem zdarza się również, że strona umowy przedwstępnej uiszcza na rzecz drugiej strony zaliczkę. Zaliczka ta, co do zasady, w sytuacji zawarcia umowy przyrzeczonej zostaje zaliczana na poczet ceny, jeżeli zaś nie dochodzi do zawarcia właściwej umowy winna być kontrahentowi zwrócona. W tym drugim przypadku w judykaturze wykrystalizował się pogląd, iż kwota zaliczki powinna zostać zwrócona jako świadczenie nienależne, nie zostaje bowiem wówczas osiągnięty zamierzony cel świadczenia (tak wyroki Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 129/03, z dnia 25 marca 2004 r., II CK 116/03 i z dnia 12 stycznia 2006 r., II CK 342/05, z dnia 25 lutego 2009 r., II PK 174/08 i inne). Co więcej, świadczenia takie nie są objęte treścią stosunku wynikającego z umowy przedwstępnej (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 8 marca 2007 r., III CZP 3/07), a zatem nie przedawniają się z upływem roku od dnia, w którym umowa przyrzeczona miała być zawarta i termin na ich dochodzenie jest dłuższy.

Uogólniając wszystkie wyżej zawarte informacje, podmioty decydujące się na zawarcie umowy przedwstępnej powinny pamiętać o braku możliwości odstąpienia od umowy na bazie przepisów ustawy Kodeks cywilny i w momencie zawierania umowy, zwłaszcza jeżeli łączy się to z wydatkowaniem przez nie środków pieniężnych w postaci zaliczki, winny zagwarantować sobie prawo do odstąpienia od umowy w sytuacji gdy kontrahent nie będzie wywiązywał się z zastrzeżonych w niej obowiązków.

Czy warto ujawnić zawarcie umowy w księdze wieczystej?

Księgi wieczyste prowadzone są dla ujawnienia stanu prawnego nieruchomości, stąd też w treści księgi wieczystej, a precyzyjniej w dziale III I IV widoczne są dla zainteresowanych istniejące (co do zasady) obciążenia nieruchomości. Mogą one mieć tak np. charakter prawnorzeczowy, jak na przykład ma to miejsce w przypadku służebności ale możliwe jest także ujawnienie istnienia takich praw, które mają charakter obligacyjny.

Uwagi ogólne
Art. 16 ustawy o księgach wieczystych i hipotece stanowi, że w wypadkach przewidzianych w przepisach, w księdze wieczystej mogą zostać ujawnione prawa osobiste i roszczenia. Wśród nich, w ust 2 tego przepisu, wymieniono umowę najmu, dzierżawy i dożywocia. W pierwszej kolejności podkreślić trzeba, że wyliczenie zawarte w ust. 2 art. 16 powołanej ustawy ma jedynie charakter przykładowy. Wpisowi do księgi mogą podlegać także inne umowy o ile przepis w randze ustawy daje podstawę do ujawnienia prawa z tej umowy w księdze wieczystej. W praktyce często pojawiać się będą też prawa i roszczenia z umów o podział nieruchomości do korzystania (quoad usum) zawierane przez współwłaścicieli, aczkolwiek najczęściej ujawnia się jednak najem i dzierżawę nieruchomości. Warto wiedzieć zatem, że jeżeli chodzi o umowy najmu i dzierżawy to ujawnieniu w księdze podlegają te, które zostały zawarte bezwarunkowo, jak również i te zawarte pod warunkiem rozwiązującym czy zawieszającym (tak postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 16 stycznia 2009 r., sygn.akt III CSK 233/08).
Ujawnienie tych umów ma charakter fakultatywny i w żaden sposób nie przekłada się na ważność czy skuteczność tego rodzaju umów.
Jeżeli uprawniony zdecyduje się na ujawnienie praw z umów, o których mowa wyżej, to ma to miejsce w dziale III księgi wieczystej.
Należy pamiętać, że art. 31 ustawy o księgach wieczystych i hipotece zawiera rygory w zakresie formy dokumentów jakie mogą stanowić podstawę wpisu praw czy roszczeń z umów, mianowicie wpis w księdze może być dokonany na podstawie dokumentu z podpisem notarialnie poświadczonym, jeżeli przepisy szczególne nie przewidują innej formy dokumentu. Tak więc podstawę wpisu mogę stanowić umowy z podpisami notarialnymi, a konkretnie z podpisami notarialnymi właścicieli nieruchomości np. wydzierżawiającego czy wynajmującego. Jeżeli zaś nie zachowano tej formy umowy przy jej zawieraniu, podstawę wpisu może stanowić pisemna zgoda właściciela na wpis w księdze wieczystej z podpisem notarialnie poświadczonym. W tym drugim przypadku nie będzie już konieczne przedłożenie samej umowy.

Rozszerzona skuteczność umowy ujawnionej w księdze wieczystej
Jednym z niezaprzeczalnych profitów wpisu prawa osobistego czy roszczenia do księgi jest to, że przez ujawnienie w księdze wieczystej uzyskuje ono skuteczność względem praw nabytych przez czynność prawną po jego ujawnieniu. Wyjątek dotyczy jedynie służebności drogi koniecznej, służebności przesyłu albo służebności ustanowionej w związku z przekroczeniem granicy przy wznoszeniu budynku lub innego urządzenia (art. 17 ustawy o księgach wieczystych i hipotece). Brak wpisu w księdze powoduje, że dane prawo czy też roszczenie jest skuteczne jedynie pomiędzy stronami umowy, wpis do księgi pozwala zatem rozszerzyć ową skuteczność także względem osób trzecich. Oznacza to tym samym, że uprawniony z takiej umowy może dochodzić swoich roszczeń i praw przeciwko każdemu właścicielowi nieruchomości. Wpis takiego prawa do księgi wieczystej przekształca je bowiem z prawa skutecznego przeciw oznaczonej osobie, czyli właścicielowi nieruchomości który zawarł umowę, w prawo skuteczne względem każdoczesnemu właściciela (iura in rem scriptae).
Skutek wpisu najmu lub dzierżawy polega na tym, że nabywca nieruchomości wstąpi w stosunek najmu, dzierżawy czy dożywocia na miejsce dotychczasowego właściciela. Choć nie ma w tym względzie jednolitego poglądu to część doktryny uznaje, że wpis prawa najmu lub dzierżawy w księdze wieczystej prowadzi do wyłączenia uprawnienia nabywcy nieruchomości do wypowiedzenia najmu lub dzierżawy na zasadzie art. 678 § 1 kodeksu cywilnego czyli z zachowaniem terminów ustawowych i wówczas gdy umowa nie została zawarta w formie pisemnej z datą pewną (tak np. E. Gniewek [w:] System prawa prywatnego, t. 3, s. 214). Podobny pogląd można spotkać w orzecznictwie gdzie podkreśla się, że wpis w księdze wieczystej prawa najmu, zapewnia znacznie dalej idącą ochronę niż ta wynikająca z powszechnych zasad prawa cywilnego, w myśli których nabywca rzeczy nie może wypowiedzieć stosunku najmu, jeżeli umowa najmu była zawarta na czas oznaczony z zachowaniem formy pisemnej i z datą pewną, a rzecz została najemcy wydana. Dopiero bowiem ujawnienie prawa najmu w księdze wieczystej daje bezwarunkową skuteczność wobec każdoczesnego właściciela (wynajmującego) – tak postanowienie Sądu Okręgowego w Toruniu z dnia 11 kwietnia 2014 r., sygn.akt VIII Ca 105/14).
Nie można jednak zapominać, że zbycie nieruchomości przez właściciela, który zawarł umowę najmu lub dzierżawy tej nieruchomości, przed złożeniem wniosku o ujawnienie tego prawa w dziale trzecim księgi wieczystej, wyklucza ujawnienie tego prawa w księdze wieczystej. Złożenie wniosku o wpis w księdze wieczystej jest możliwe bowiem tak długo, jak długo osoba zawierająca umowę stanowiącą źródło prawa podlegającego wpisowi jest ujawniona w księdze wieczystej jako właściciel nieruchomości.

Rękojmia wiary publicznej ksiąg wieczystych a ujawnienie umowy
Bardzo istotną zaletą ujawnienia prawa osobistego czy roszczenia w dziale III księgi jest to, że jest ono chronione rękojmią wiary publicznej ksiąg wieczystych. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości w orzecznictwie, podkreśla się bowiem, że oprócz praw rzeczowych w księdze wieczystej mogą być wpisane prawa osobiste i roszczenia, o których mowa w art. 16 ustawy o księgach wieczystych i hipotece, gdyż stosownie do art. 3 ustawy są one objęte domniemaniem prawdziwości i chronione rękojmią wiary publicznej ksiąg wieczystych (tak np. Sąd Okręgowy w Poznaniu w wyroku z dnia 21 października 2014 r., sygn.akt II Ca 706/14). Nie jest to jednak tak jednoznacznie postrzegane w nauce prawa gdzie część doktryny opowiada się za stanowiskiem, że art. 9 ustawy o księgach wieczystych i hipotece dotyczący rękojmi ksiąg wieczystych nie obejmuje rozporządzeń dotyczących praw osobistych i roszczeń, które ujawnia się w księdze wieczystej (tak np. E. Gniewek, w: System prawa prywatnego, t. 3, s. 202).
Przyjąć jednak trzeba, że jeżeli doszło do ujawnienia prawa z umowy najmu czy dzierżawy przyjmuje się, że to prawo istnieje i analogicznie jeżeli wpis wykreślono, że nie istnieje, aczkolwiek pamiętać trzeba, iż domniemania te mają zawsze charakter wzruszalny.

Pierwszeństwo praw ujawnionych w księdze wieczystej
Artykuł 17 ustawy, jak już wcześniej wspomniano, stanowi, iż przez ujawnienie w księdze wieczystej prawo osobiste lub roszczenie uzyskuje skuteczność względem praw nabytych przez czynność prawną po jego ujawnieniu, z wyjątkiem służebności drogi koniecznej, służebności przesyłu albo służebności ustanowionej w związku z przekroczeniem granicy przy wznoszeniu budynku lub innego urządzenia. Oznacza to zatem, że przepis ten stanowi podstawę prawną skutecznego dochodzenia roszczenia zabezpieczonego przez wpis także w odniesieniu do wierzyciela hipotecznego, który uzyskał wpis hipoteki już po ujawnieniu roszczenia w księdze wieczystej. Nie dotyczy to jednak hipoteki przymusowej, która nie powstaje w drodze czynności prawnej. Nie ma bowiem wątpliwości co do tego, że art. 17 nie zapewnia rozszerzonej skuteczności wobec praw, które nabyto na innej podstawie niż czynność prawna, przez pierwszego nabywcę oraz dalszych nabywców, jak również przez osoby, które – w sposób pochodny – wywodzą od nich swoje uprawnienia. Przepis ten nie chroni zatem przed np. skutkami zasiedzenia nieruchomości.
W przywołanym przepisie wyłączono działanie rozszerzonej skuteczności praw osobistych i roszczeń, które ujawniono w księdze wieczystej, w stosunku do takich prawa jak służebność drogi koniecznej, służebność przesyłu oraz służebność ustanowiona w związku z przekroczeniem granicy przy wznoszeniu budynku lub innego urządzenia. Determinuje to tym samym wniosek, że najemca, dzierżawca i nabywca nieruchomości w ramach dożywocia będzie musiał tolerować istnienie wymienionych służebności, a precyzyjniej prawa osób z tych służebności ujawnionych nawet wówczas jeżeli służebności te nie zostały ujawnione w księdze wieczystej.

Pomimo rozbieżności w ocenie pewnych skutków ujawnienia praw z umów obligacyjnych w dziale III księgi wieczystej i ograniczeń wynikających z samej ustawy o księgach wieczystych i hipotece należy zdecydowanie opowiedzieć się za dokonywaniem stosownych wpisów przez osoby uprawnione z wymienionych umów.

Wierzytelności zabezpieczone wekslowo a ich przedawnienie

Przedawnienie pozwala dłużnikowi na uchylenie się od zaspokojenia roszczenia pieniężnego, o ile nie zrzeka się on korzystania z zarzutu przedawnienia. W obecnie obowiązującym systemie prawnym przedawnienie bywa albo uwzględniane przez sąd z urzędu – jeżeli dłużnikiem jest konsument albo na wniosek dłużnika – w pozostałych przypadkach.
Jeżeli dłużnik zabezpieczył spełnienie swojego świadczenia pieniężnego wekslem In blanco o przedawnieniu możemy mówić w dwóch aspektach tj. o przedawnieniu roszczenia ze stosunku podstawowego oraz przedawnieniu roszczenia wekslowego.

Przedawnienie roszczeń ze stosunku podstawowego

Bardzo częstą praktyką jest zabezpieczanie roszczeń pieniężnych (rozumianych jako wspomniany stosunek podstawowy) za pomocą weksli In blanco. Dodatkowo strony sporządzają też pisemne deklaracje wekslowe zawierające warunki wypełnienia przez wierzycieli (remitentów) wręczonych im weksli. Deklaracja taka czy też jej brak nie przesądza oczywiście o nieważności weksla, ale dokumenty te chronią niewątpliwie wystawców weksli dając wierzycielom prawo do wypełnienia weksli w sposób określony w deklaracjach. W takim przypadku roszczenia wekslowe powstają dopiero w momencie wypełnienia weksli.
Niemal w 100 % przypadków w treści deklaracji wekslowej dłużnicy upoważniają wierzycieli do wypełnienia weksla w każdym czasie oraz opatrzenia go datą płatności, według uznania wierzyciela. Znane są zaś przypadki, w których wierzyciel wypełnia weksel dopiero wówczas gdy wierzytelność, którą ten weksel zabezpiecza uległa już przedawnieniu wpisując określoną datę płatności, po upływie której kieruje powództwo do sądu celem przymusowego dochodzenia zapłaty przez dłużnika – wystawcę weksla. Liczne wypowiedzi przedstawicieli doktryny i stanowisko wyrażone w wydanych przez Sąd Najwyższy i sądy powszechne orzeczeniach nie pozostawia wątpliwości co do tego, że upoważnienie udzielone wierzycielowi do wypełnienia weksla obejmuje jedynie przypadki uzupełnienia go jeszcze przed upływem terminu przedawnienia stosunku podstawowego czyli roszczenia, które on zabezpiecza. Przyjmuje się, że w przypadku uzupełnienia weksla już po upływie terminu przedawnienia roszczenia wynikającego ze stosunku podstawowego, wystawca weksla może na podstawie art. 10 ustawy Prawo wekslowe powoływać się na niezgodność uzupełnienia blankietu weksla z otrzymanym upoważnieniem. Uzupełnienie weksla danymi dotyczącymi przedawnionego roszczenia nie pozbawia bowiem dokumentu statusu weksla.
Trzeba też podkreślić, iż nawet wspomniane wyżej użycie w deklaracji wekslowej zwrotów wskazujących na możliwość wypełnienia weksla w każdym czasie oraz opatrzenia go datą płatności według uznania wierzyciela nie oznacza pozostawienia mu w tym zakresie pełnej dowolności. Weksel może być uzupełniony w dowolnej chwili, ale tylko przed upływem terminu przedawnienia roszczenia podlegającego zabezpieczeniu; może również zostać opatrzony dowolną datą płatności, ale mieszczącą się w okresie od dnia wymagalności zabezpieczonego roszczenia do dnia upływu terminu jego przedawnienia (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 kwietnia 2018 r., sygn.akt IV CSK 333/17).

Przedawnienie roszczeń wekslowych
Jeżeli remitent wypełni weksel przed terminem przedawnienia roszczenia, które weksel ten zabezpiecza, wówczas możemy mówić o przedawnieniu roszczeń z wypełnionego weksla, o którym to przedawnieniu traktują art. 70 i 71 Prawa wekslowego. Z uwagi na różnorodność dłużników wekslowych terminy przedawnienia również bywają inne – począwszy od 6 miesięcy do 3 lat. Zgodnie z powołanym normami odpowiedzialność wystawcy weksla i poręczyciela – jako najczęściej występujących podmiotów w zobowiązania wekslowych – przedawnia się z upływem 3 lat od dnia płatności weksla.
W przypadku zatem roszczeń zabezpieczonych wekslowo jest możliwe nawet dwukrotne wydłużenie terminu przedawnienia roszczenia. Trzeba bowiem mieć na uwadze, że w sytuacji gdy weksel zabezpiecza roszczenia okresowe (np. czynsz najmu czy dzierżawy), roszczenia te nie muszą się przedawnić w terminie 3 lat, a dopiero po 6 latach. Wystarczy bowiem, że remitent wypełni weksel na krótko przed dniem przedawnienia się zobowiązania ze stosunku podstawowego, tj. przed upływem 3 lat od dnia wymagalności wierzytelności z tytułu czynszu co spowoduje, że rozpocznie się bieg terminu przedawnienia roszczenia wekslowego wynoszącego również 3 lata ale liczone dopiero od dnia płatności weksla.
W sytuacji gdy wierzyciel wypełni weksel określając jako termin płatności jakąś bardzo odległą datę w odniesieniu do terminu przedawnienia roszczenia ze stosunku podstawowego dłużnik może to zakwestionować powołując się na nadużycie prawa podmiotowego.

Co do zasady przedawnienie wekslowe jest całkowicie czym innym niż przedawnienie wierzytelności ze stosunku podstawowego. Przedawnienia te biegną niezależnie od siebie. Terminy przedawnienia pierwszego z nich określają przepisy prawa wekslowego, natomiast drugiego przepisy kodeksu cywilnego. Termin przedawnienia roszczenia ze stosunku podstawowego, zgodnie z regułą art. 120 kodeksu cywilnego, rozpoczyna bieg od dnia, w którym świadczenie ze stosunku podstawowego stało się wymagalne. Początek biegu terminu przedawnienia roszczenia z weksla własnego skierowanego przeciwko wystawcy weksla własnego liczy się natomiast od dnia płatności weksla.

Zasady odpowiedzialności spadkobierców za długi spadkodawcy

Co do zasady za zobowiązania spadkodawcy odpowiadają trzy grupy osób, mianowicie spadkobiercy, nabywcy spadku oraz osoby, na których rzecz spadkodawca uczynił zapis windykacyjny. Odpowiedzialność spadkobierców różni się w zależności od tego czy nastąpiło już przyjęcie spadku czy jeszcze spadku nie przyjęto, a także od tego czy dokonano działu spadku czy też nie. Zakres odpowiedzialności będzie ponadto inny wówczas gdy spadkobierca przyjmie spadek z dobrodziejstwem inwentarza oraz wtedy gdy przyjmie go wprost.

Przyjęcie spadku wprost i z dobrodziejstwem inwentarza
Różnica pomiędzy tymi rodzajami przyjęcia spadku sprowadza się do wspomnianych różnic w odpowiedzialności za długi spadkowe. W przypadku przyjęcia spadku wprost spadkobierca odpowiada bez ograniczenia za długi spadkowe, podczas gdy w przypadku przyjęcia z dobrodziejstwem odpowiada za długi w sposób ograniczony tj. do wartości stanu czynnego spadku. Reguła ta jednak zostaje wyłączona, jeżeli spadkobierca podstępnie zataił część majątku spadkowego lub zgłosił nieistniejące długi. Co istotne, spadkobierca przyjmujący spadek z dobrodziejstwem inwentarza odpowiada całym swoim majątkiem, a więc zarówno spadkowym, jak i osobistym ale tylko do określonej wartości jaką jest wartość aktywów spadku (stan czynny). Wyczerpanie tej sumy co do zasady zwalnia spadkobiercę z dalszej odpowiedzialności za kolejne zobowiązania. Warto także wiedzieć, że jeżeli w skład spadku nie wchodzą żadne aktywa to wówczas odpowiedzialność spadkobiercy również jest zerowa (tak stwierdził Sąd Okręgowy w Szczecinie w wyroku z dnia 1 grudnia 2016 r., sygn.akt VI U 685/16).
Z prostym przyjęciem spadku będziemy mieć najczęściej do czynienia wówczas gdy spadkobierca wie, że aktywa spadku przekraczają pasywa, a zatem odpowiedzialność przekraczająca wartość tych aktywów nie wchodzi w ogóle w grę. Ta forma przyjęcia spadku nie wiąże się z ujawnieniem składu spadku w postaci spisu inwentarza więc dla niektórych spadkobierców może okazać się po prostu atrakcyjna. W obecnie obowiązującym systemie prawnym jeżeli spadkobierca się zdecyduje się na złożenia oświadczenie o przyjęciu lub o odrzuceniu spadku – które może być złożone w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o tytule swego powołania, z mocy ustawy – nabywa spadek z dobrodziejstwem inwentarza.

Odpowiedzialność spadkobierców w okresie przed i po chwili przyjęcia spadku
W myśl art. 1030 kodeksu cywilnego do chwili przyjęcia spadku spadkobierca ponosi odpowiedzialność za długi spadkowe tylko ze spadku. Od chwili przyjęcia spadku ponosi odpowiedzialność za te długi z całego swego majątku. Innymi słowy, jeżeli tylko spadkobierca spadku nie odrzuci przez pierwsze 6 miesięcy od dnia, w którym dowiedział się o tytule swojego powołania, w tym okresie ponosi odpowiedzialność tylko z oddziedziczonych w spadku składników majątkowych. Z kolei po upływie 6 miesięcy, jeżeli spadkobierca wcześniej nie złoży oświadczenia o przyjęciu spadku wprost, nabywa on spadek z ustawy, a z tym momentem zmienia się zakres rzeczy, z których ewentualni wierzyciele spadkowi mogą prowadzić egzekucję. Tym samym do chwili przyjęcia spadku egzekucja może być kierowana wyłącznie do przedmiotów należących do masy spadkowej, nigdy zaś do majątku osobistego spadkobiercy. Od chwili przyjęcia spadku spadkobiercy odpowiadają za długi spadku także całym swoim majątkiem.
Przepis ten ma chronić spadkobiercę, który teoretycznie nabywa spadek z chwilą jego otwarcia czyli śmierci spadkobiercy ale w rzeczywistości ma 6 miesięcy na złożenie oświadczenia np. o jego odrzuceniu. Niewytłumaczalnym w takiej sytuacji byłoby wymaganie aby w tym przejściowym okresie ponosił odpowiedzialność swoim osobistym majątkiem.

Odpowiedzialność do i od chwili działu spadku
Do chwili działu spadku spadkobiercy ponoszą solidarną odpowiedzialność za długi spadkowe. Sposób przyjęcia spadku – wprost lub z dobrodziejstwem inwentarza – nie ma wpływu na odpowiedzialność solidarną spadkobierców. Do chwili działu spadku spadkobiercy są bowiem współwłaścicielami w częściach ułamkowych. Oznacza to, że wierzyciel spadkowy może więc żądać spełnienia całości świadczenia od każdego ze współspadkobierców, od kilku spośród nich lub od wszystkich wspólnie. Spełnienie świadczenia przez jednego ze współspadkobierców zwalnia z kolei z tego pozostałych. Jednakże jeżeli jeden ze spadkobierców spełnił świadczenie, może on żądać zwrotu od pozostałych spadkobierców w częściach, które odpowiadają wielkości ich udziałów. Przykładowo jeżeli jest 3 spadkobierców ustawowych, a tylko jeden z nich spłacił długi to może żądać aby dwaj pozostali zwrócili mu równowartość 1/3 długu, oczywiście dotyczy to każdego z nich odrębnie. Nie będzie tak jednak w każdym przypadku gdyż równie dobrze mogą wystąpić sytuacje, w których część spadkobierców przyjmie spadek z dobrodziejstwem inwentarza, a część wprost. W takim przypadku pierwsi z wymienionych mają obowiązek spełnić tylko taką część świadczenia, której wartość jest równa wartości stanu czynnego przypadającego im udziału. Natomiast spełnienia pozostałej części świadczenia wierzyciel może żądać od innych współspadkobierców, którzy odpowiadają za długi spadkowe bez ograniczeń.
Do prowadzenia egzekucji z majątku spadkowego przed działem spadku prawo wymaga uzyskania przez wierzyciela tytułu egzekucyjnego przeciwko wszystkim spadkobiercom – wynika to wprost z treści art. 779 kodeksu postępowania cywilnego.
Rozliczenia pomiędzy spadkobiercami z tytułu spłaconych długów spadkowych może mieć miejsce zarówno w odrębnym procesie, jak i w postępowaniu o dział spadku, jeżeli takie zostało wszczęte.
Z chwilą dokonania działu spadku pomiędzy współspadkobierców zmieniają się zasady odpowiedzialności, a precyzyjnie ustaje ich odpowiedzialność solidarna. Każdy z nich odpowiada od tej chwili samodzielnie w stosunku do wielkości swojego udziału i obciąża go wówczas część długu proporcjonalna do wielkości przypadającego mu udziału w spadku. Warto jednak zaznaczyć, że dotyczy to tylko całkowitego działu spadku. Bez znaczenia jest natomiast to czy dział spadku dokonany zostanie w postępowaniu sądowym czy też w drodze umowy współspadkobierców.

Wyjątki od zasady ograniczonej odpowiedzialności spadkobiercy
Warto wiedzieć, że prawo polskie zna przypadki, w których wierzyciela nie dotyczą jakiekolwiek ograniczeń przewidziane prawem spadkowym, a które zostały wstępnie omówione powyżej. Przede wszystkim art. 74 ustawy o księgach wieczystych i hipotece stanowi, że wierzyciel hipoteczny może dochodzić zaspokojenia z nieruchomości obciążonej hipoteką, bez względu na ograniczenie odpowiedzialności dłużnika wynikające z prawa spadkowego. Najprościej rzecz ujmując, w przypadku przyjęcia spadku z dobrodziejstwem inwentarza gdzie stan czynny spadku, a zatem i granica odpowiedzialności za długi wynosi np. 20.000 zł, stan czynny spadku nie będzie mieć żadnego znaczenia jeżeli spadkobierca w drodze spadku nabędzie nieruchomość obciążoną hipoteką. Jeżeli wartość wierzytelności zabezpieczonej hipoteką będzie wynosić 100.000 zł to odpowiedzialność wobec wierzyciela hipotecznego będzie sięgać tej właśnie kwoty. Reguła powyższa nie zmienia się w zależności od sposobu powstania hipoteki ani źródła zabezpieczonej wierzytelności. Oczywiście przywołany przepis ma zastosowanie tylko w zakresie dochodzenia zabezpieczenia z przedmiotu hipoteki, w stosunku do innych składników majątkowych reguła ta nie działa.
Analogicznie sytuacja wygląda w przypadku zabezpieczenia na rzeczach ruchomych lub prawach. Zgodnie bowiem z art. 316 kodeksu cywilnego na ograniczenia odpowiedzialności za długi spadkowe w przypadku przyjęcia spadku z dobrodziejstwem inwentarza nie może się powołać spadkobierca odpowiadający jako następca prawny dłużnika rzeczowego z tytułu zastawu. Także i w tym przypadku zastawnik może dochodzić zaspokojenia z przedmiotu zastawu bez względu na te ograniczenia.

Trzeba też pamiętać, że ustawodawca przewidział pewną szczególną regulację dla odpowiedzialności za długi związane z prowadzeniem gospodarstwa rolnego wchodzącego w skład spadku.