Zwiększenie i obniżenie należnego zachowku

Stosownie do treści art. 991 kodeksu cywilnego uprawnionemu do zachowku – jeżeli jest on trwale niezdolny do pracy albo jeżeli jest małoletni należy się zachowek w wysokości dwóch trzecich wartości udziału spadkowego, który by mu przypadał przy dziedziczeniu ustawowym, w innych zaś wypadkach w wysokości połowy wartości tego udziału.
Aby prawidłowo wyliczyć wartość zachowku konieczne jest na początek ustalenie czystej wartości spadku. Należy zatem najpierw ustalić wartość stanu czynnego spadku przez zestawienie i wycenę wszystkich aktywów należących do spadku, następnie zaś – od tak ustalonej wartości stanu czynnego spadku – odjąć wartość stanu biernego czyli pasywów spadku. Trzeba przy tej okazji pamiętać, że zachowek winien zostać ustalony na podstawie cen z daty orzekania o roszczeniach z tego tytułu (tak np. Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 26 marca 1985 r., III CZP 75/84 oraz uchwale z dnia 17 maja 1985 r., III CZP 69/84) zaś sam stan spadku ustala się na dzień otwarcia spadku czyli śmierci spadkodawcy.
Dalej aby uzyskać prawidłową kwotę zachowku substrat zachowku (czystą wartość spadku powiększoną o darowizny i zapisy windykacyjne) należy przemnożyć przez udział spadkowy uprawnionego do zachowku jaki by mu przypadał w razie dziedziczenia ustawowego oraz wyżej podany ułamek 2/3 lub ½ . Określając wysokość udziału w spadku trzeba mieć jednak na uwadze, że zgodnie z obowiązującym prawem nie należy uwzględniać spadkobierców, którzy zrzekli się dziedziczenia i ich zstępnych, a także tych, których spadkodawca wydziedziczył, natomiast uwzględnić spadkobierców uznanych za niezgodnych i tych, którzy spadek odrzucili. Przykładowo gdy spadkodawca miał 4 dzieci powołanych do dziedziczenia z ustawy z czego jedno z dzieci spadek odrzuciło, a 2 zostało wydziedziczonych przy ustaleniu udziału spadkowego przyjąć trzeba, że udziały spadkowe uprawnionych wynosiły po 1/3.
Nie zawsze sytuacja jest jednak tak oczywista jak wyżej opisana, możemy mieć bowiem do czynienia z różnorakimi sytuacjami, w wyniku których może dojść do zwiększenia lub zmniejszenia wartości należnego uprawnionemu zachowku.

Poniżej omówione zostaną przykładowe zdarzenia w wyniku, których wysokość zachowku może ulec zmianie bądź też uprawniony może w ogóle nie otrzymać zachowku.

Co wpływa na zwiększenie należnego zachowku:
I. Darowizny dokonane przez spadkodawcę (art. 993 k.c.) z tym, że nie dolicza się m.in. drobnych darowizn, zwyczajowo w danych stosunkach przyjętych, ani dokonanych przed więcej niż dziesięciu laty, licząc wstecz od otwarcia spadku, darowizn na rzecz osób niebędących spadkobiercami albo uprawnionymi do zachowku,
II. Zapisy windykacyjne dokonane przez spadkodawcę w testamencie,
III. Inne bezpłatne przysporzenia dokonane przez spadkodawcę nawet wówczas gdy nie została zawarta klasyczna umowa darowizny (nie jest to pogląd jednolity bo np. przyjmuje się, że wartość gospodarstwa rolnego przekazanego nieodpłatnie następcy nie powinna być doliczona do spadku),
IV. Kwoty przekazane małżonkowi, wstępnym, zstępnym lub rodzeństwu na polecenie pisemne spadkodawcy, wypłacone tym osobom po jego śmierci (dyspozycja wkładem na wypadek śmierci),
V. Ekspektatywa nabycia własności np. w drodze zasiedzenia jaka istniała w dacie otwarcia spadku i jeżeli spadkobierca nabył następnie prawo własności,
VI. Równowartość spłaty, której zrzekł się spadkodawca z tytułu np. zniesienia współwłasności,
VII. Rozszerzenie wspólności majątkowej na przedmioty objęte majątkiem osobistym spadkodawcy.

Co wpływa na zmniejszenie zachowku:
I. Długi spadkowe i to zarówno te, które ciążyły na spadkodawcy w trakcie jego życia ale i te, które powstały w chwili jego śmierci a nawet później jak chociażby koszty pogrzebu,
II. Darowizna lub zapis windykacyjny dokonany na rzecz uprawnionego do zachowku lub jego rodziców,
III. Ponad przeciętne koszty wychowania oraz wykształcenia ogólnego i zawodowego poniesione przez spadkodawcę,
IV. W szczególnie uzasadnionych przypadkach zachowek może zostać pomniejszony przez sąd jeżeli zasady współżycia społecznego (art. 5 k.c.) za tym przemawiają.

Co pozostaje bez wpływu na wysokość zachowku:
I. Umowa dożywocia zawarta ze spadkodawcą,
II. Wartość gospodarstwa rolnego przekazanego nieodpłatnie następcy przez spadkodawcę,
III. Darowizny dokonane na rzecz osób nie będących spadkobiercami ustawowymi wcześniej niż 10 lat przed śmiercią spadkodawcy,
IV. W przypadku małżonka – darowizny dokonane przez spadkodawcę gdy nie był on w związku małżeńskim a w przypadku zachowku dla dzieci – darowizny dokonane gdy spadkodawca nie miał dzieci chyba, że darowizny dokonano w okresie od 300 dni przed ich urodzeniem,
V. Odprawa pośmiertna wypłacona przez pracodawcę i świadczenia z ubezpieczenia społecznego wypłacone w związku ze śmiercią spadkodawcy,
VI. Służebność mieszkania małżonka i pełnoletnich dzieci spadkodawcy.

Kiedy uprawiony nie może żądać zapłaty zachowku:
I. Jeżeli został przez spadkobiercę wydziedziczony. Wydziedziczenie obligatoryjnie musi nastąpić w drodze testamentu, przy czym może to być tak testament, w którym spadkodawca powołuje określoną osobę/osoby do dziedziczenia, jak również testament negatywny czyli taki, w którym spadkodawca dokonuje jedynie wydziedziczenia danej osoby. W myśl art. 1008 kodeksu cywilnego spadkodawca może pozbawić uprawnionego prawa do zachowku wyłącznie w przypadkach gdy:
– wbrew woli spadkodawcy postępuje uporczywie w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego;
– dopuścił się względem spadkodawcy albo jednej z najbliższych mu osób umyślnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności albo rażącej obrazy czci;
– uporczywie nie dopełnia względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych.
Dopuszczalny jest także zbieg powyższych podstaw wydziedziczenia.
II. Jeżeli roszczenie o zachowek uległo przedawnieniu. Roszczenie o zachowek jak każde roszczenie majątkowe ulega bowiem przedawnieniu w terminie 5 lat od daty ogłoszenia testamentu. Termin ten jest krótszy gdy roszczenie o zachowek kierowane jest przeciwko osobie obowiązanej do uzupełnienia zachowku z tytułu otrzymanych od spadkodawcy zapisu windykacyjnego lub darowizny i wynosi wówczas 5 lat ale liczonych od daty otwarcia spadku.
III. Jeżeli uprawniony zrzekł się prawa do zachowku. Nie bez sprzeczności wykształciło się też w nauce prawa stanowisko, że prawa do zachowku można się zrzec na podstawie umowy zawartej przez spadkodawcę z uprawnionym do zachowku. Skoro bowiem można zrzec się prawo do dziedziczenia, a maiori ad minus można zrzec się również tylko prawa do zachowku. Umowa taka będzie wymagała zachowania formy aktu notarialnego (por. art. 1050 k.c.)
IV. Jeżeli uprawniony do zachowku otrzymał już zachowek np. w postaci darowizny dokonanej przez spadkodawcę bądź w postaci zapisu.

Odmowa ustanowienia przez sąd służebności drogi koniecznej

Zgodnie z art. 145 kodeksu cywilnego jeżeli nieruchomość nie ma odpowiedniego dostępu do drogi publicznej lub do należących do tej nieruchomości budynków gospodarskich, właściciel może żądać od właścicieli gruntów sąsiednich ustanowienia za wynagrodzeniem potrzebnej służebności drogowej (droga konieczna). Jak dalej głosi przywołany przepis przeprowadzenie drogi koniecznej następuje z uwzględnieniem potrzeb nieruchomości niemającej dostępu do drogi publicznej oraz z najmniejszym obciążeniem gruntów, przez które droga ma prowadzić. Jeżeli potrzeba ustanowienia drogi jest następstwem sprzedaży gruntu lub innej czynności prawnej, a między interesowanymi nie dojdzie do porozumienia, sąd zarządzi, o ile to jest możliwe, przeprowadzenie drogi przez grunty, które były przedmiotem tej czynności prawnej. Co więcej, przeprowadzenie drogi koniecznej powinno uwzględniać interes społeczno-gospodarczy.
Postępowania o ustanowienie służebności drogi koniecznej z pewnością nie należą do rzadkich. Postępowania te rozpoznawane są w postępowaniu nieprocesowym, a uczestnikami takich postępowań, poza wnioskodawcą, są właściciele nieruchomości, przez które potencjalna droga może prowadzić. Częstokroć istnieje kilka możliwych wariantów przebiegu drogi koniecznej, według których służebność może obciążać różne działki ewidencyjne i sąd biorąc pod uwagę ogół okoliczności faktycznych dokonuje wyboru jednego z tych wariantów.
Choć przepis wprost nie wymienia przesłanek odmowy ustanowienia służebności drogi koniecznej, w tym oddalenia wniosku w wyniku przeprowadzonego postępowania sądowego, możliwość taka oczywiście istnieje jeżeli sąd uzna chociażby, że interes społeczno – gospodarczy nie usprawiedliwia wytyczenia drogi. Pojęcie interesu społeczno-gospodarczego nie zostało przez ustawodawcę zdefiniowane. W judykaturze wskazano jednakże, że interes ten obejmuje ocenę stosunków społecznych, w tym sąsiedzkich i rodzinnych i ekonomicznych czy gospodarczych uczestników postępowania. Przyjmuje się, że skoro służebność jest prawem na rzeczy cudzej, a jej celem jest m.in. godzenie interesów właścicieli sąsiadujących nieruchomości tj. właściciela, który nie ma odpowiedniego dostępu do drogi koniecznej ale i właściciela nieruchomości, przez którą owa droga miałaby przebiegać – to w sytuacji gdy jeżeli interesów tych nie da się pogodzić, mogą zachodzić podstawy właśnie do odmowy ustanowienia służebności.
Poniżej postaram się wymienić przykładowe sytuacje, w których możliwe jest oddalenie wniosku o ustanowienie służebności drogi koniecznej. Oczywiście nie są to wszelkie możliwe przypadki ale statystycznie wśród najczęstszych przesłanek odmowy ustanowienia służebności można wymienić:
1. Sytuacje, w których właściciel w sposób lekkomyślny czy też przez siebie zawiniony sam pozbawił swą nieruchomość dostępu do drogi publicznej, licząc na to, że uda mu się ustanowić służebność drogi koniecznej na nieruchomościach sąsiednich. Uznaje się wówczas, iż właściciel ten czyni bowiem użytek ze swojego roszczenia o ustanowienie drogi koniecznej sprzeczny z zasadami dobrych obyczajów co pozwala na oddalenie wniosku na podstawie art. 5 kodeku cywilnego.
2. Przypadek, w którym dostęp do drogi publicznej istnieje ale nie jest odpowiednio przystosowany. W takiej sytuacji w pierwszej kolejności na właścicielu nieruchomości spoczywa obowiązek przystosowania istniejącego dostępu. Jak wyjaśniono w orzeczeniu Sądu Najwyższego z dnia 4 lipca 1974 r., sygn.akt III CRN 125/74 „roszczenie o ustanowienie służebności drogi koniecznej powstaje dla właściciela nieruchomości wtedy, gdy nieruchomość nie ma odpowiedniego dostępu do drogi publicznej lub budynków gospodarskich. Przepis ten nie przewiduje natomiast takiego roszczenia w sytuacji, gdy trudności drogowe wynikają jedynie z niekorzystnego usytuowania budynków na nieruchomości, ze względu na którą służebność miałaby być ustanowiona. W takim bowiem wypadku chodzi nie o dostęp do drogi publicznej lub budynków gospodarskich, lecz o łatwiejsze korzystanie z budynków. Zorganizowanie natomiast łatwiejszego sposobu eksploatacji nieruchomości należy do właściciela tej nieruchomości”.
3. Przypadek gdy właściciel nieruchomości oczekuje jedynie poprawy komfortu korzystania z nieruchomości, dla której ma zostać ustanowiona służebność.
4. Przeszkodą do ustanowienia służebności drogi koniecznej może być kwestia usytuowania przyłącza czy np. wewnętrznej instalacji gazowej, co również stanowić może podstawę odmowy ustanowienia drogi koniecznej na działce, na której te urządzenia są usytuowane. W postępowaniu o ustanowienie służebności drogi koniecznej brak jest bowiem podstaw do nakazania właścicielowi takiej nieruchomości przebudowy istniejącej instalacji czy też jej usunięcia tak aby można było na tym odcinku wytyczyć przebieg drogi koniecznej.
5. Odmowę ustanowienia służebności drogi koniecznej uzasadnia także zagrożenie wystąpienia w przyszłości konfliktów sąsiedzkich, naruszenie utrwalonych stosunków lokalnych, naruszenie utrwalonego przez wiele lat sposobu gospodarowania lub dotychczasowych zwyczajów (patrz postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 26.09.2000 r. III CKN 413/00).
6. Nie będzie możliwe obciążenie nieruchomości służebnością drogi koniecznej również wówczas gdy właściciel nieruchomości obciążonej miałby zostać narażony na szczególnie dotkliwe straty majątkowe i niemajątkowe. Nota bene, przy ustanowieniu drogi koniecznej trzeba mieć na uwadze wzajemne interesy stron, a więc nie tylko żądającego ustanowienia drogi, lecz także właściciela nieruchomości, przez którą droga ta ma przechodzić. Jeśli szkoda grożąca właścicielowi nieruchomości, mającej zostać obciążoną drogą konieczną, jest większa niż korzyści, które uzyska żądający drogi, to nie można orzec o ustanowieniu drogi koniecznej.
7. Zasadną jest, że odpowiedni dostęp do drogi publicznej powinien obejmować także możliwość przejazdu pojazdów mechanicznych, chyba że nie uzasadniają tego potrzeby nieruchomości władnącej, konfiguracja granic, ukształtowanie terenu lub interes społeczno-gospodarczy. I tak np. z odmową może się również spotkać żądanie w zakresie ustanowienia służebności dojazdu samochodami mechanicznymi do działki o charakterze rekreacyjnym, na której nawet nie jest możliwe prowadzenie produkcji rolniczej, a tym samym nie ma też potrzeby dojazdu autami i maszynami rolniczymi.
8. W postanowieniu z dnia 11 października 1974 r., sygn.akt III CRN 220/74, Sąd Najwyższy wyjaśnił również, że „niezgodne z zasadami współżycia społecznego zachowanie się wnioskodawcy musi być wzięte przez sąd pod uwagę przy ustanawianiu służebności drogi koniecznej. Nie można w szczególności dopuścić do tego, aby właściciel nieruchomości, która ma być obciążona, nie tylko doznał ograniczenia swoich praw majątkowych, ale ponadto musiał znosić niedopuszczalne postępowanie innej osoby”.

Jak zastrzeżono na wstępie – z uwagi na odmienność stanów faktycznych – powyższy katalog nie ma charakteru zamkniętego i możliwe jest oddalenie wniosku o ustanowienie służebności drogi koniecznej również z innych powodów.

Czy studia za granicą uwzględnia się do emerytury?

Zgodnie z ustawą o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, konkretnie z art. 7 pkt 9 i 9 a okresami nieskładkowymi są następujące okresy:
– nauki w szkole wyższej na jednym kierunku, pod warunkiem ukończenia tej nauki, w wymiarze określonym w programie studiów;
– studiów doktoranckich i aspirantury naukowej w wymiarze określonym w decyzji o ich utworzeniu.
Również poprzednio obowiązująca ustawa z dnia 17 października 1991 r. o rewaloryzacji emerytur i rent oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz. U. z 15 listopada 1991 r., Nr 104, poz. 450 z późn. zm.) w art. 4 ust. 1 pkt 10 stanowiła, że przy ustalaniu prawa i wysokości świadczeń oprócz okresów składkowych jako okresy nieskładkowe uwzględnia się m.in okresy nauki w szkole wyższej na jednym kierunku – pod warunkiem ukończenia tej nauki – w wymiarze określonym w programie studiów.
Zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 11 stycznia 2013 r., wydanym w sprawie III AUa 1074/12 obowiązujące prawo nie statuuje w ogóle wymogu uzyskania tytułu magistra albowiem termin „ukończenie nauki” odnosi się do zaliczenia całego programu studiów (uzyskania absolutorium), co należy odróżnić od pojęcia „ukończenia studiów” z czym wiąże się obrona pracy magisterskiej i otrzymanie dyplomu ukończenia studiów wyższych. Z kolei Sąd Apelacyjny w Katowicach z dnia 14 czerwca 2007 r. w sprawie III AUa 1196/06 wskazał, iż do zaliczenia okresów studiów doktoranckich do okresów nieskładkowych nie jest wymagane, aby zostały one zakończone obroną pracy doktorskiej. Zastrzec jednak należy, że w przypadku edukacji zagranicznej zasady te nie muszą znaleźć potwierdzenia.
Przepisy ustawy nie przewidują natomiast wliczania do okresów nieskładkowych ani tym bardziej składkowych czasu nauki w szkole średniej czy pomaturalnej.
Cytowany wyżej przepis nie rodzi problemów interpretacyjnych jeżeli chodzi o studia magisterskie czy doktoranckie odbyte na terenie RP. Nieco bardziej skomplikowana jest sytuacja, w której ubezpieczony studiował poza granicami Polski.
Na gruncie przytoczonej wyżej regulacji art. 7 ust. 9 ustawy emerytalnej oraz art. 4 ust. 1 pkt 10 ustawy rewaloryzacyjnej (ustawa ta obowiązywała do czasu wejścia w życie ustawy o emeryturach i rentach) wykształciło się jednolite orzecznictwo, zgodnie z którym przy ustalaniu prawa i wysokości świadczeń emerytalno-rentowych okres nauki w szkole wyższej za granicą uwzględnia się jako okres nieskładkowy w rozumieniu art. 4 ust. 1 pkt 10 ustawy rewaloryzacyjnej na zasadach określonych w tym przepisie, jeżeli uzyskany dyplom i tytuł zawodowy zostały nostryfikowane (tak np. wyrok SN z 24 marca 1995 r. II URN 6/95, z 19 kwietnia 1994 r., II URN 7/94, a także z 6 stycznia 1994 r. II UR 1/94 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 28 października 2011 r. V U 1159/11).

Co to jest nostryfikacja?
Nostryfikacja to nic innego jak procedura uznawania dyplomów uzyskanych na uczelniach zagranicznych. Obecnie po dokonanej reformie szkolnictwa wyższego nostryfikacji dyplomów dokonuje się na podstawie przepisów rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 28 września 2018 r. w sprawie nostryfikacji stopni naukowych i stopni w zakresie sztuki nadanych za granicą oraz Rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 28 września 2018 r. w sprawie nostryfikacji dyplomów ukończenia studiów za granicą oraz potwierdzania ukończenia studiów na określonym poziomie.
Przy tej okazji jeszcze odnotować trzeba, iż zgodnie z dyrektywą 2005/36/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 7 września 2005 r. w sprawie uznawania kwalifikacji zawodowych każde państwo członkowskie UE może zezwolić osobom posiadającym dokument potwierdzający kwalifikacje, który nie został uzyskany w jednym z państw członkowskich Unii Europejskiej, na wykonywanie zawodu lekarza, lekarza dentysty, pielęgniarki, położnej, farmaceuty, lekarza weterynarii lub architekta – pod warunkiem spełnienia minimalnych wymogów w zakresie wykształcenia określonych w dyrektywie. Przepisy prawa krajowego bardzo wyraźnie przewidują w przypadku tych zawodów konieczność przeprowadzenia postępowania nostryfikacyjnego. Tytułem przykładu można powołać art. 7 ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, który wymaga aby np. cudzoziemiec niebędący obywatelem Unii posiadał dyplom, który zostanie uznany w Rzeczypospolitej Polskiej za równoważny zgodnie z odrębnymi przepisami.


Czy wszystkie dyplomy wymagają nostryfikacji?

Absolutnie nie wszystkie dyplomy ukończenia szkoły wyższe czy też studiów doktoranckich wymagają przeprowadzenia procedury nostryfikacyjnej albowiem do uznania okresu nauki za granicą za okres nieskładkowy niekiedy wystarczy samo przedstawienie dyplomu uznawanego za równoważny. Takie uznanie dyplomu odbywać się może z mocy samego prawa – na podstawie postanowień umów międzynarodowych zawartych przez Polskę z poszczególnymi krajami i co ważne – nawet tych umówi już aktualnie nieobowiązujących.
Do szczegółowych wyjaśnień tej problematyki posłuży mi nieobowiązujące już Porozumienie między Rządem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i Rządem Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich o równoważności dokumentów o wykształceniu, stopniach i tytułach naukowych wydawanych w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, podpisane w Warszawie dnia 10 maja 1974 r. Na mocy art. 1 pkt 4 -6 tegoż Porozumienia uznawało się za równoważny m.in.:
– dyplom wydawany po ukończeniu szkoły wyższej w PRL oraz dyplom wydawany po ukończeniu szkoły wyższej w ZSRR, przy czym oba dyplomy uprawniają do ubiegania się o stopień naukowy doktora w PRL lub stopień naukowy kandydata nauk w ZSRR,
– dyplom doktora (w latach 1952 – 1958 dyplom kandydata nauk) wydawany w PRL i dyplom kandydata nauk wydawany w ZSRR,
– dyplom doktora habilitowanego (do roku 1969 dyplom docenta, a w latach 1952 – 1958 dyplom doktora nauk) wydawany w PRL i dyplom doktora nauk wydawany w ZSRR.
Generalną zasadą jest to, że dokumenty te nie podlegają nostryfikacji, o ile zostały wydane w okresie obowiązywania umowy. W tym miejscu zatem wyjaśnić należy, że porozumienie powyższe straciło moc obowiązującą z dniem 25 września 2005 r. w stosunku do Federacji Rosyjskiej (z dniem 29 września 2005 r. straciło moc w stosunku do Republiki Białorusi i Republiki Kazachstanu, z dniem 30 września 2005 r. w stosunku do Ukrainy, z dniem 6 października 2005 r. do Republiki Mołdowy, a z dniem 8 grudnia 2005 r. w stosunku do Republiki Tadżykistanu), aczkolwiek w art. 20 sporządzonej w Warszawie dnia 25 sierpnia 1993 r. umowy między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Federacji Rosyjskiej o współpracy w dziedzinie kultury, nauki i oświaty postanowiono, że strony przeprowadzą rozmowy w celu zawarcia porozumienia między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej i Rządem Federacji Rosyjskiej o wzajemnym uznaniu równoważności dokumentów o wykształceniu, stopniach i tytułach naukowych. W okresie do zawarcia nowego porozumienia pozostają w mocy analogiczne uzgodnienia, a zwłaszcza Porozumienie z dnia 10 maja 1974 r.
Tak więc nostryfikacja w dalszym ciągu nie jest potrzebna w stosunku do dyplomów, wystawionych na terenie ZSRR dokumentów świadczących o otrzymanym, przed dniem 25 września 2005 roku wykształceniu oraz tytułach i stopniach naukowych.
Nostryfikacja będzie natomiast konieczna w przypadku wydanych przez władze Federacji Rosyjskiej po 25 września 2005 r. dyplomów ukończenia studiów wyższych i tytułów naukowych i dyplomów lekarza, lekarza dentysty, farmaceuty, pielęgniarki, położnej, lekarza weterynarii i architekta.
Należy też pamiętać, że Porozumienie między Rządem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i Rządem Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich o równoważności dokumentów o wykształceniu, stopniach i tytułach naukowych, wydawanych w PRL i ZSRR r. nie ma zastosowania do studiów w systemie kształcenia na odległość.

Gwarancja zapłaty w umowach o roboty budowlane

W celu zabezpieczenia terminowej płatności za zrealizowane roboty budowlane wykonawca ma prawo żądać od inwestora udzielenia mu gwarancji zapłaty czyli gwarancji bankowej, ubezpieczeniowej, akredytywy bankowej lub poręczenia banku – do wysokości ewentualnego roszczenia z tytułu wynagrodzenia wynikającego z umowy oraz robót dodatkowych lub koniecznych do wykonania umowy, zaakceptowanych na piśmie przez inwestora. Prawo to gwarantuje mu przepis art. 649 ze zn. 1 i następne kodeksu cywilnego. Przedmiotowa gwarancja zapłaty może być ustanowiona zarówno dla zabezpieczenia istniejącej (choćby niewymagalnej) wierzytelności o wynagrodzenie za roboty budowlane, jak również wierzytelności o przyszłe wynagrodzenie. Żądanie ustanowienia gwarancji nie może natomiast dotyczyć innych roszczeń wykonawcy niż o wynagrodzenie jak chociażby roszczeń o zapłatę ewentualnych kar umownych czy też roszczeń odszkodowawczych.
Co bardzo istotne, dla żądania ustanowienia gwarancji zapłaty ustawodawca nie wymaga aby inwestor w ogóle był w zwłoce z zapłatą całości lub części wynagrodzenia. Oznacza to tym samym, że nawet terminowe regulowanie wynagrodzenia za wykonane roboty nie może uchronić inwestora przed koniecznością udzielenia wykonawcy gwarancji zapłaty jeżeli takie żądanie ów wykonawca zgłosi.
Katalog wymienionych zabezpieczeń ma charakter wyczerpujący, wyłączona jest zatem możliwość ustanowienia przez inwestora zabezpieczenia przez złożenie odpowiedniej kwoty do depozytu sądowego lub innego rodzaju zabezpieczeń jak np. umownej gwarancji zapłaty pochodzącej od podmiotu niebędącego bankiem ani ubezpieczycielem (tak J. Gudowski (red.) Kodeks Cywilny. Komentarz).
Choć przepis nie przewiduje do kogo należy wybór formy zabezpieczenia przyjmuje się, iż podmiotem uprawnionym jest tu wyłącznie inwestor.
Gwarancja może być udzielona co do zasady na żądanie wykonawcy zgłoszone w każdym czasie dopóki trwa stosunek umowny pomiędzy stronami.
Warto w tym miejscu podkreślić, że przepisy Prawa Zamówień Publicznych nie wyłączają stosowania wyżej wymienionych przepisów co przesądza, że również wówczas gdy inwestor jest podmiotem realizującym inwestycje ze środków publicznych, a zatem ryzyko otrzymania należnego wynagrodzenia za zrealizowane roboty jest niewielka, ma on obowiązek udzielić na żądanie wykonawcy gwarancji zapłaty.
W myśl obowiązujących regulacji strony ponoszą w równych częściach udokumentowane koszty zabezpieczenia wierzytelności. W przepisie tym chodzi zatem o całość kosztów jakie poniesie z tego tytułu inwestor, mogą to być zatem np. koszty zabezpieczenia roszczenia banku czy ubezpieczyciela związane z ustanowieniem gwarancji czyli np. koszty ustanowienia hipoteki. Przepisy nie pozwalają inwestorowi warunkować udzielenia gwarancji zapłaty od wcześniejszego uzyskania połowy równowartości kosztów, a ponieważ nie wskazują także wprost momentu wymagalności roszczenia inwestora o zwrot połowy poniesionych kosztów zabezpieczenia przyjmuje się, że stają się one wymagalne po wezwaniu do ich zapłaty.
Ustawodawca wzmacniając niejako ochronę wykonawcy przesądził w treści art. 649 ze zn. 2 kodeksu cywilnego, że nie można przez czynność prawną wyłączyć ani ograniczyć prawa wykonawcy do żądania od inwestora gwarancji zapłaty, a odstąpienie inwestora od umowy spowodowane żądaniem wykonawcy przedstawienia gwarancji zapłaty jest bezskuteczne. Przy czym – jak wyjaśnił Sąd Okręgowy w Szczecinie w wyroku z dnia 28 kwietnia 2017 r., sygn.akt VIII GC 303/15 – wykładnia art. 649 ze zn.2 § 2 k.c. wskazuje, że jego zastosowanie nie jest uzależnione od tego czy inwestor w oświadczeniu o odstąpieniu wskazał, że przyczyną jego złożenia było żądanie wykonawcy dostarczenia gwarancji zapłaty. Wystarczy aby oświadczenie inwestora o odstąpieniu od umowy było reakcją na żądanie wykonawcy przedstawienia gwarancji zapłaty.
Skutki braku ustanowienia gwarancji zapłaty określa art. 649 ze zn. 4 § 1 kodeksu cywilnego, który to przepis stanowi, że jeżeli wykonawca nie uzyska żądanej gwarancji zapłaty w wyznaczonym przez siebie terminie, nie krótszym niż 45 dni, uprawniony jest do odstąpienia od umowy z winy inwestora ze skutkiem na dzień odstąpienia.
Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 23 marca 2017 r., wydanym w sprawie V CSK 393/16, z chwilą zgłoszenia inwestorowi przez wykonawcę żądania, o którym mowa w art. 649 ze zn. 1 § 1 k.c., powstaje zobowiązanie inwestora do udzielenia gwarancji zapłaty, przy czym zobowiązanie nie będzie wykonane nawet wówczas gdy gwarancja co prawda zostanie ustanowiona ale nie zostanie wydana wykonawcy albo zostanie co prawda wydana ale jej treść nie będzie zgodna z tymże żądaniem czyli np. będzie w jakiś sposób ograniczała żądanie wykonawcy. Z tym tylko, że wówczas należy badać jak przebiegała dotychczasowa współpraca, mając przede wszystkim na uwadze treść art. 354 § 2 k.c., zgodnie na wierzycielu spoczywał także obowiązek współdziałania z zobowiązanym do udzielenia gwarancji przy wykonaniu przez niego zobowiązania w sposób zgodny z treścią zobowiązania, a także w sposób odpowiadający celowi społeczno-gospodarczemu zobowiązania oraz zasadom współżycia społecznego (tak Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 24 marca 2014, sygn.akt I ACa 24/14).
W nauce prawa podkreśla się, że inwestor ponosi skutki braku gwarancji, jeżeli przyczyna braku gwarancji leży po jego stronie lub po stronie instytucji będącej gwarantem. Sytuacja inwestora jest niezależna od tego, czy taka przyczyna braku gwarancji ma charakter przez niego zawiniony. Nie ponosi on jednak skutków braku gwarancji, jeżeli ten brak spowodowany został przyczyną leżącą po stronie wykonawcy (tak A. Kidyba w Komentarzu do Kodeksu cywilnego). Nie ma to jednakże większego znaczenia jeżeli zważy się na okoliczność, że niezależne od tego czy przeszkoda była przez inwestora zawiniona i tak nie może on odmówić zapłaty wynagrodzenia mimo niewykonania robót budowlanych, jeżeli wykonawca był gotów je wykonać, lecz doznał przeszkody z przyczyn dotyczących inwestora. W wypadku takim inwestor może odliczyć to, co wykonawca oszczędził z powodu niewykonania robót budowlanych (tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 19 maja 2017 r. sygn.akt I ACa 1/17).
Nie można wykluczyć sytuacji kiedy wykonawca tak naprawdę nie jest zainteresowany uzyskaniem gwarancji zapłaty w jedynie wykorzystuje ją do odstąpienia od umowy. W takim szczególnym przypadku nie jest wykluczona ocena jego działań przez pryzmat przesłanek wynikających z art. 5 k.c.
Z mocy art. 649 ze zn. 5 kodeksu cywilnego powyższe regulacje stosuje się do umów zawartych między wykonawcą (generalnym wykonawcą) a dalszymi wykonawcami (podwykonawcami). Tak więc również podwykonawcy służy prawo żądania od wykonawcy udzielenia mu gwarancji zapłaty przy tym uprawnienie to przysługuje niezależnie do tego, czy wykonawca domagał się takiej gwarancji od inwestora i czy została

Odpowiedzialność za długi stowarzyszenia

Działalność stowarzyszeń reguluje ustawa z dnia 7 kwietnia 1989 roku Prawo o stowarzyszeniach. Wyróżniamy dwa rodzaje stowarzyszeń: uproszczone zwane także zwykłym, nie posiadające osobowości prawne i rejestrowe, które zgodnie z art. 17 ustawy po wpisie do Krajowego Rejestru Sądowego otrzymuje osobowość prawną.
Wśród obligatoryjnych organów stowarzyszenia występuje m.in. zarząd, który reprezentuje stowarzyszenie na zewnątrz, kieruje jego działalnością, a tym samym zaciąga w jego imieniu zobowiązania. Bywa, że nie wszystkie z nich są później regulowane i należy poszukiwać innych możliwości ich egzekucji niż tylko z majątku stowarzyszenia, czasem właśnie z majątku osób, które je w imieniu stowarzyszenia zaciągały. Podkreślić jednak trzeba, iż nieco inaczej kształtuje się odpowiedzialność członków zarządu stowarzyszenia w zależności od tego z jakim jego rodzajem mamy do czynienia oraz czy dług ma charakter prywatny czy publiczny.

Odpowiedzialność za długi prywatne stowarzyszenia zwykłego
Aktualnie, w przypadku stowarzyszenia zwykłego, ustawa precyzyjnie reguluje w art. 40 ust 1b, że każdy członek odpowiada za zobowiązania stowarzyszenia bez ograniczeń całym swoim majątkiem solidarnie z pozostałymi członkami oraz ze stowarzyszeniem. Odpowiedzialność ta powstaje z chwilą, gdy egzekucja z majątku stowarzyszenia zwykłego okaże się bezskuteczna. Odpowiedzialność ta jest odpowiedzialnością osobistą co oznacza, że członek stowarzyszenia zwykłego oraz członek jego zarządu odpowiada za zaciągnięte przez nie zobowiązania całym swoim osobistym majątkiem w sposób nieograniczony tj. do wysokości zobowiązania tegoż stowarzyszenia. Co więcej, odpowiedzialność ta jest odpowiedzialnością solidarną co oznacza, że wierzyciel może żądać zapłaty całości długu od wszystkich lub niektórych osób w przepisie tym wymienionych. Z kolei członek stowarzyszenia zwykłego lub członek zarządu, który spełnił świadczenie na rzecz wierzyciela tegoż stowarzyszenia ma prawo żądać zwrotu tego świadczenia w częściach równych od pozostałych osób.
Ponadto jak wyjaśnił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie w wyroku z dnia 24 listopada 2017 r., sygn.akt I SA/Lu 671/17, jest to odpowiedzialność o charakterze wtórnym (subsydiarnym), która wchodzi w rachubę dopiero wówczas, gdy egzekucja z majątku stowarzyszenia zwykłego okaże się bezskuteczna. Pomimo więc przyjęcia, że członek jest dłużnikiem z tytułu długu stowarzyszenia zwykłego, to przede wszystkim stowarzyszenie zwykłe (będąc ex lege dłużnikiem głównym) zobligowane jest (w pierwszej kolejności) wykonać zobowiązanie. Wierzyciel najpierw zatem musi spróbować odzyskać dług od stowarzyszenia, a dopiero w razie niepowiedzenia, żądać jego zapłaty od członków stowarzyszenia czy też członków jego zarządu.
Odpowiedzialności tej nie można wyłączyć w drodze odmiennych postanowień umownych zawartych w umowie z wierzycielem, jako że ma ona charakter bezwzględny.


Odpowiedzialność za długi prywatne stowarzyszenia rejestrowanego

W przepisach ustawy próżno szukać regulacji podobnych jak chociażby w kodeksie spółek handlowych (mam tu na myśli treść art. 299 k.s.h.) dotyczących odpowiedzialności członków zarządu stowarzyszenia za jego długi. Tym samym uznać należy, że członkowie zarządu stowarzyszenia nie odpowiadają za jego długi, o ile oczywiście nie poręczyli za takie zobowiązanie, nie przystąpili do długu czy też za pośrednictwem jakichkolwiek innych czynności prawnych sami nie stali się dłużnikami wierzyciela stowarzyszenia.

Odpowiedzialność za długi stowarzyszenia przekształconego

Stowarzyszenie zwykłe liczące co najmniej siedmiu członków, może przekształcić się w stowarzyszenie rejestrowane, co finalizuje się w momencie wpisu stowarzyszenia zwykłego do Krajowego Rejestru Sądowego. W takim przypadku członkowie przekształcanego stowarzyszenia zwykłego jeszcze przez okres roku licząc od daty wpisu stowarzyszenia do KRS odpowiadają za zaciągnięte przez stowarzyszenie zobowiązania na dotychczasowych zasadach czyli całym swoim majątkiem solidarnie z pozostałymi członkami, jeżeli egzekucja z majątku stowarzyszenia okaże się bezskuteczna.

Odpowiedzialność za zobowiązania podatkowe
Zarówno członek zarządu stowarzyszenia rejestrowanego, jak i członek stowarzyszenia zwykłego odpowiada za zobowiązania podatkowe.
Po pierwsze bowiem do członków zarządu osoby prawnej jaką jest stowarzyszenie rejestrowane zastosowanie ma przepis art. 116 a w zw. z art. 116 Ordynacji podatkowej, zgodnie z którym to przepisem jeżeli egzekucja z majątku osoby prawnej okaże się bezskuteczna w całości lub części za jej zobowiązania odpowiadają solidarnie całym swoim majątkiem członkowie organów zarządzających tymi osobami, a więc zarząd stowarzyszenia. Z kolei członek zarządu stowarzyszenia zwykłego odpowiada całym swoim majątkiem solidarnie ze stowarzyszeniem ale i pozostałymi członkami zarządu za zaległości podatkowe stowarzyszenia. Zaś za zaległości podatkowe stowarzyszenia powstałe przed jego wpisem do właściwego rejestru odpowiadają solidarnie osoby działające na rzecz stowarzyszenia do chwili wpisu.
Odpowiedzialność ta ma charakter akcesoryjny, gdyż nie może powstać bez uprzedniego powstania obowiązku wobec pierwotnego dłużnika czyli w tym przypadku stowarzyszenia. Tak więc możliwość orzekania o odpowiedzialności osoby trzeciej uwarunkowana jest wcześniejszym niewykonaniem zobowiązania przez podatnika, a prowadzenie wobec niej egzekucji dopuszczalne jest jedynie w przypadku, gdy egzekucja z majątku stowarzyszenia okazała się w całości lub w części bezskuteczna. Jak wyjaśnił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie w wyroku z dnia 13 lipca 2017 r., wydanym w sprawie I SA/Ol 277/17, faktyczne pełnienie funkcji przez członka organu zarządzającego nie jest konieczną przesłanką obciążenia go odpowiedzialnością za zaległości podatkowe stowarzyszenia. Wystarczy zatem status członka zarządu do przypisania mu takiej odpowiedzialności, nie jest istotne to czy interesuje się on losami stowarzyszenia, czy uczestniczy aktywnie w zarządzaniu nim itd.
Nasuwa się pytanie czy członek zarządu może się uwolnić od powyższej odpowiedzialności. Oczywiście, że tak pod warunkiem wykazania którejkolwiek z przesłanek egzoneracyjnych wymienionych w art. 116 § 1 pkt 1 i 2 Ordynacji tj. np. wykazania, że:
-we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub w tym czasie zostało otwarte postępowanie restrukturyzacyjne w rozumieniu ustawy z dnia 15 maja 2015 r. – Prawo restrukturyzacyjne (Dz. U. z 2017 r. poz. 1508 oraz z 2018 r. poz. 149 i 398) albo zatwierdzono układ w postępowaniu o zatwierdzenie układu, o którym mowa w ustawie z dnia 15 maja 2015 r. – Prawo restrukturyzacyjne, przy czym zgodnie z orzecznictwem członek zarządu stowarzyszenia, któremu w statucie takiego stowarzyszenia nie nadano wyraźnie uprawnień do reprezentowania tego podmiotu, ponosi mimo wszystko winę w niezgłoszeniu wniosku o ogłoszenie upadłości takiego stowarzyszenia (tak wyrok NSA z 5.03.2014 r., sygn.akt I FSK 562/13 i wyrok WSA w Warszawie z dnia 21.01.2015 r., sygn.akt III SA/Wa 1890/14),
-niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło bez jego winy czyli np. był obłożenie chory od momentu wystąpienia przesłanek do ogłoszenia upadłości lub np. został bez swojej woli odsunięty od prowadzenia spraw stowarzyszenia,
-wskaże mienie stowarzyszenia, z którego egzekucja umożliwi zaspokojenie zaległości podatkowych stowarzyszenia w znacznej części.
Przy czym podkreślić trzeba też to, że nie wszystkie stowarzyszenia mają w ogóle zdolność upadłościową, w takim przypadku w orzecznictwie przyjmuje się, że jeżeli stowarzyszenie zdolności tej nie ma to członek jej organów zarządzających nie może powoływać się na przesłankę wyłączenia odpowiedzialności podatkowej wskazaną w art. 116 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej (patrz wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 16.10.2013 r. w sprawie II FSK 2877/11) choć upatruje się również możliwości obrony w relacji do postępowania likwidacyjnego stowarzyszenia.

Odpowiedzialność za zobowiązania wobec ZUS
Podobnie jak w przypadku zobowiązań podatkowych, zarząd stowarzyszenia, a w stowarzyszeniu zwykłym również jego członkowie, odpowiadają za długi wobec ZUS. Zgodnie bowiem z treścią art. 31 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych do należności z tytułu składek zastosowanie mają m.in. przywołane wyżej przepisy art. 116 i 116 a Ordynacji podatkowej.

Dobrowolne umorzenie udziałów z czystego zysku

Kodeks spółek handlowych wyróżnia trzy różne sposoby umorzenia udziałów:
– przymusowe, dokonane bez zgody wspólnika, którego udziały podlegają umorzeniu,
– dobrowolne, przebiegające za zgodą wspólnika,
– automatyczne, mające miejsce w przypadku ziszczenia się określonego zdarzenia, które zostało przewidziane wcześniej w umowie spółki.
O ile dwa pierwsze przypadki obligatoryjnie wymagają podjęcia przez zgromadzenie wspólników uchwały o umorzeniu, o tyle w przypadku umorzenia automatycznego wymagane jest jedynie stwierdzenie umorzenia uchwałą zarządu spółki.
Umorzenie może nastąpić za wynagrodzeniem lub w przypadku umorzenia dobrowolnego bez wynagrodzenia, wówczas jednak bezwzględnie musi wyrazić na to rozwiązanie zgodę ten wspólnik, którego udziały podlegają umorzeniu.
Regułą mającą zastosowanie do każdego z trybów umorzenia jest to, że możliwość umorzenia musi zostać przewidziana umową spółki, a spółka musi zostać wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego. Wykluczone jest tym samym umorzenie udziałów w spółce będącej w organizacji
Umorzenie może nastąpić poprzez obniżenie kapitału zakładowego bądź z czystego zysku.
Przedmiotem niniejszego wpisu będzie omówienie umorzenia udziałów bez obniżenia kapitału zakładowego realizowane za zgodą wspólnika. W pierwszej kolejności podkreślić należy, że stosownie do brzmienia art. 199 § 2 kodeksu spółek handlowych umorzenie udziału wymaga uchwały zgromadzenia wspólników, która powinna określać w szczególności podstawę prawną umorzenia i wysokość wynagrodzenia przysługującego wspólnikowi za umorzony udział. Choć przepis wprost tego nie reguluje wynagrodzenie to może zostać wypłacone wspólnikowi w pieniądzu ale może być też przybrać postać świadczenia niepieniężnego.

PROCEDURA UMORZENIA UDZIAŁÓW
Niezależnie od poniżej poruszanych problemów aby doszło do umorzenia udziałów konieczne jest dokonanie co najmniej dwóch czynności tj. podjęcie przez zgromadzenie wspólników uchwały o umorzeniu za zgodą oraz nabycie udziałów od tegoż wspólnika przez zarząd spółki. Konieczność zawarcia umowy nabycia udziałów w celu umorzenia potwierdza brzmienie przepisu art. 200 § 1 kodeksu stanowiącego co prawda, że spółka nie może obejmować własnych udziałów ale jednocześnie wprowadzającego wyjątek w zakresie nabywania udziałów w celu umorzenia. Bezwzględnie wymagana jest też zgoda wspólnika, która oczywiście może przybrać postać oddania głosu za uchwałą.
W przypadku umorzenia z czystego zysku nie ma konieczności podejmowania uchwały o obniżeniu kapitału zakładowego oraz co oczywiste w tej sytuacji prowadzenia postępowania konwokacyjnego.
Jeżeli umorzenie nie następuje przez obniżenie kapitału zakładowego spółki wpis do Krajowego Rejestru Sądowego nie ma co prawda charakteru konstytutywnego, aczkolwiek mając na uwadze treść art. 22 ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym obligującego spółkę do złożenia wniosku o zmianę danych w rejestrze – w terminie 7 dni od daty zaistnienia zdarzenia – fakt umorzenia udziałów oczywiście należy w KRS ujawnić.
Na marginesie wskazuję, że zarząd jest związany uchwałą o umorzeniu tylko o tyle, o ile nie może nabyć udziałów po cenie wyższej niż określona w uchwale zgromadzenia wspólników. Nie ma natomiast przeszkód aby za zgodą wspólnika nabył je za wynagrodzenie niższe niż określone w uchwale. Zarząd może ustalić ze wspólnikiem również sposób zapłaty w ratach, odroczony termin płatności itd. W zakresie umowy nabycia udziałów w celu umorzenia nadal bowiem strony mają prawo ukształtować jej treść zgodnie z zasadą swobody umów z jednym ograniczeniem – nie mogą zmienić celu nabycia udziałów (patrz wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 11 września 2008 r., sygn.akt I ACa 544/08).

MOMENT UMORZENIA UDZIAŁÓW Z CZYSTEGO ZYSKU
W nauce prawa podkreśla się, że na tle art. 199 § 1 zd. 2 i § 2 oraz art. 200 § 1 k.s.h. wątpliwe jest kiedy następuje umorzenie dobrowolne. Przepisy te nie precyzują bowiem nawet jak ma przebiegać procedura umorzenia udziałów z czystego zysku. Istnieją teorie, według których umarzając udziały najpierw należy podjąć uchwałę, która upoważnia zarząd do zawarcia umowy o nabycie udziałów, następnie umowę nabycia udziałów w celu umorzenia, a potem dopiero definitywną uchwałę o umorzeniu. Dopiero po wykonaniu wszystkich powyższych czynności można mówić o umorzeniu udziału. Według części komentatorów do umorzenia dochodzi z chwilą nastąpienia skutku rozporządzającego umowy zbycia udziałów i zasadniczo jednoczesnej zapłaty tej ceny ( tak np. R. Potrzeszcz, T. Siemiątkowski, w: R. Potrzeszcz, T. Siemiątkowski, Komentarz do kodeksu spółek handlowych, t. 2). Jeszcze inaczej przyjmuje A. Szajkowski (w: S. Sołtysiński, Kodeks spółek handlowych t. 2, 2002, s. 343), który twierdzi, że w przypadku umorzenia udziałów z czystego zysku udziały zostają umorzone z chwilą powzięcia przez zgromadzenie wspólników stosownej uchwały o umorzeniu udziałów. Jeszcze inni uważają, że do umorzenia udziałów dojdzie z chwilą nabycia udziałów przez spółkę (z chwilą ich przejścia na spółkę), przy czym podstawę umorzenia stanowi uchwała umorzeniowa, a jedynie jej skutek następuje wraz z nabyciem udziałów przez spółkę nie wiążąc skutku z chwilą zapłaty (W. Popiołek, „Umorzenie udziałów i akcji w kodeksie spółek handlowych”, Rejent, 2001, nr 7/8, s. 255). Tak więc zdania w doktrynie są podzielone, różnie do tej problematyki pochodzą również sądy. Niezależnie jednak od tego, który moment finalnie uznamy za prawidłowy konieczne jest zarówno powzięcie uchwały o umorzeniu udziałów, jak i zawarcie ze wspólnikiem umowy ich nabycia.

WYBRANE ASPEKTY PODATKOWE UMORZENIA UDZIAŁÓW

Umorzenie udziałów za zgodą wspólnika w ocenie organów podatkowych nie stanowi umowy sprzedaży. Podkreśla się w praktyce, że pojęcie „ceny” zawarte w art. 535 Kodeksu cywilnego i pojęcie „wynagrodzenia” określone w art. 199 Kodeksu spółek handlowych nie są pojęciami tożsamymi, dlatego umowa nabycia udziałów przez spółkę od udziałowca celem ich umorzenia regulowana przepisami art. 199 Kodeksu spółek handlowych nie jest umową sprzedaży, o której mowa w art. 535 Kodeksu cywilnego, w związku z czym nie podlega podatkowi od czynności cywilnoprawnych (tak np. Dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach w interpretacji podatkowej z dnia 29 marca 2012 roku, ZNAK IPPB2/436-70/12-2/MZ).
Umorzenie udziałów w zamian za wynagrodzenie pieniężne nie podlega podatkowi VAT, a to dlatego, że nie odpowiada ono ani definicji dostawy towarów zawartej w art. 7 ustawy ani też definicji świadczenia usług w rozumieniu art. 8 ust. 1 tej ustawy. Jeżeli natomiast chodzi o wynagrodzenie niepieniężne to różne zapatrywania w tej materii ujednoliciło obecnie wydanie przez Trybunał Sprawiedliwości wyroku z dnia 13 czerwca 2018 r. w sprawie C-421/17, na kanwie pytania prejudycjalnego polskiego NSA, w którym stwierdzono, że artykuł 2 ust. 1 lit. a dyrektywy Rady 2006/112/WE z 28 listopada 2006 r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej – dalej dyrektywa 2006/112 – należy interpretować w ten sposób, że przekazanie przez spółkę akcyjną na rzecz jednego z jej akcjonariuszy własności nieruchomości, dokonane tytułem wynagrodzenia za nabycie przez ową spółkę akcyjną, w ramach mechanizmu umorzenia akcji przewidzianego w przepisach krajowych, akcji posiadanych przez owego akcjonariusza w jej kapitale zakładowym, stanowi odpłatną dostawę towarów podlegającą opodatkowaniu podatkiem od wartości dodanej, o ile owa nieruchomość jest związana z działalnością gospodarczą owej spółki akcyjnej.

Lokatorzy z przydziału

Po dziś dzień spotykać wciąż jeszcze można wydawane przed laty przez terenowe organy administracji państwowej, a później również organy samorządowe decyzje administracyjne z mocy, których osoby w nich wymienione miały prawo zamieszkiwania w określonym lokalu. Wiele takich osób, względnie osób, które po ich śmierci wstąpiły w ich miejsce, zamieszkuje w lokalach do chwili obecnej.
Tego rodzaju publiczną gospodarkę lokalami mieszkalnymi wprowadził w Polsce dekret z dnia 21 grudnia 1945 r. o publicznej gospodarce lokalami i kontroli najmu mający zapewnić obywatelom możliwości kwaterunku w związku z uszczuplonymi wskutek wojny zapasami lokali. Administracyjny przydział lokali utrzymała kolejna ustawa z dnia 30 stycznia 1959 Prawo lokalowe, która w art. 2.1 stanowiła, że stosunek najmu lokali i budynków zawiązuje się na podstawowe umowy najmu albo na podstawie decyzji o przydziale lokali lub budynków. Dodatkowo przepis ten precyzował, iż stosunek najmu na podstawie decyzji o przydziale zawiązuje się z dniem objęcia lokalu lub budynku. Jeszcze ustawa z dnia 10 kwietnia 1974 roku Prawo lokalowe stanowiła, że najem lokalu lub budynku wynikał z umowy najmu ale też ze wspomnianej wcześniej ostatecznej decyzji administracyjnej o przydziale lokalu lub budynku. Ustawa ta nie zawierała już jednak regulacji, zgodnie z którą datę początkową najmu stanowiło objęcie lokalu przez najemcę, w związku z czym przyjmowano, iż stosunek najmu nawiązywał się z chwilą gdy decyzja taka stała się ostateczna.
Kolejna ustawa z dnia 23 marca 1990 r. o zmianie ustawy – Prawo lokalowe w art. 2 przesądzała, że najem lokali użytkowych i budynków, nawiązany na podstawie decyzji administracyjnych o przydziale wydanych przed dniem wejścia w życie ustawy, trwa nadal na warunkach dotychczasowych; od dnia wejścia w życie ustawy podlega on przepisom Kodeksu cywilnego, w szczególności co do sposobu jego rozwiązania. Finalnie, dopiero ustawa z dnia 2 lipca 1994 r. o najmie lokali mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych zawierała regulacje, w myśl których najem mógł zostać zawiązany jedynie na podstawie umowy, a nie władczego rozstrzygnięcia organu państwowego.
Tak więc począwszy od 1945 roku do 1994 roku podstawą najmu mogła być decyzja kwaterunkowa, co w oczywisty sposób przekłada się na dużą skalę lokatorów i ich sukcesorów wywodzących obecnie swoje prawo do lokalu właśnie z tego rodzaju rozstrzygnięć o charakterze administracyjnym.
Postanowiłam przybliżyć genezę tej instytucji ponieważ niejednokrotnie spotkałam się z wątpliwościami, a nawet poglądem, że decyzje administracyjne o przydziale już nie obowiązują, w związku z czym właściciel lokalu czy też jego nabywca ma prawo zawrzeć z zamieszkującym go lokatorem nową umowę najmu. Nic bardziej mylnego jako, że art. 56 ustawy o najmie lokali mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych wprost stanowi, że najem nawiązany na podstawie decyzji administracyjnych o przydziale lub na podstawie innego tytułu prawnego przed wprowadzeniem w danej miejscowości publicznej gospodarki lokalami albo szczególnego trybu najmu jest, w rozumieniu ustawy, najmem umownym zawartym na czas nie oznaczony. Dotyczy to również postanowienia organu do spraw lokalowych o przekwaterowaniu do określonego lokalu zastępczego, które jest analogiczne do skutków przydziału jeżeli tylko lokal objęty był publiczną gospodarką lokalami (tak uchwała Sądu Najwyższego z dnia 24.01.1996 w sprawie III CZP 195/95).
Faktem jest, że obecnie obowiązująca ustawa z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego nie odwołuje się już w żaden sposób do decyzji przydziałowych, aczkolwiek nie oznacza to, że stosunek najmu powstały na podstawie tych decyzji nagle od czasu wejście w życie ustawy przestał istnieć. Ustawa nie odnosi się do decyzji albowiem na podstawie cytowanego wyżej art. 56 ustawy o najmie lokali mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych mamy od dawna do czynienia w takim przypadku z najmem umownym. Tym samym osoby zamieszkujące w lokalu na podstawie decyzji kwaterunkowej są najemcami tego lokalu ze wszystkimi wynikającymi stąd konsekwencjami i to takimi samymi najemcami jak ktoś kto w obecnych realiach zawiera z właścicielem umowę najmu.
Tymi najbardziej dotkliwymi, z punktu widzenia wynajmujących, konsekwencjami są:
– określone przepisem art. 8 a i 9 ustawy o najmie lokali mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych zasady podwyższania stawki czynszu,
– określone art. 11 powyższej ustawy możliwości jej wypowiedzenia przez wynajmującego.
Także wówczas gdy dany lokal zmieni właściciela pomiędzy nabywcą a lokatorem z przydziału trwa stosunek najmu w niezmienionej postaci, co wynika wprost z regulacji art. 678 § 1 kodeksu cywilnego, który to przepis stanowi, że w razie zbycia rzeczy najętej w czasie trwania najmu nabywca wstępuje w stosunek najmu na miejsce zbywcy.

Sukcesja prawa najmu lokalu mieszkalnego

Kodeks cywilny przewiduje, że w razie śmierci najemcy lokalu mieszkalnego w stosunek najmu lokalu wstępują: małżonek niebędący współnajemcą lokalu, dzieci najemcy i jego współmałżonka, inne osoby, wobec których najemca był obowiązany do świadczeń alimentacyjnych, oraz osoba, która pozostawała faktycznie we wspólnym pożyciu z najemcą o ile osoby te w chwili śmierci najemcy razem z nim w tym lokalu zamieszkiwały (art. 691).
W praktyce najwięcej problemów stwarza interpretacja pojęcia osoby pozostającej we wspólnym pożyciu. Generalnie przyjmuje się, że osobą bliską jest konkubent, w tym tej samej płci (patrz uchwała Sądu Najwyższego z dnia 28.11.2012 r., sygn.akt III CZP 65/12) lub np. dziecko umieszczone w rodzinie zastępczej.
Ale już na przykład wnuk zmarłego najemcy – o ile na najemcy nie ciążył wobec niego obowiązek alimentacyjny nie wstępuje w stosunek najmu (tak uchwała Sądu Najwyższego z 21 maja 2002 r., III CZP 26/2002). To samo dotyczy innych członków rodziny najemcy jak brat czy siostra, a także spadkobierców zmarłego najemcy.
Jeżeli zaś chodzi o osoby, wobec których najemca miał obowiązek alimentacyjny odwołać się należy przede wszystkim do treści art. 128 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, zgodnie z którym to przepisem obowiązek ten obciąża krewnych w linii prostej oraz rodzeństwo. Najemca najczęściej będzie zobowiązany albo do świadczeń wobec własnych rodziców, rzadziej dziadków albo rodzeństwa. Obowiązek alimentacyjny najemcy może jednak ciążyć również wobec byłego już małżonka.
Zamieszkiwanie z najemcą w lokalu należy rozumieć jako sytuację, w której osoba wstępująca w stosunek najmu nie ma innego lokalu, w którym stale zamieszkuje, a wręcz przeciwnie przebywa w lokalu najemcy jako domownik i tu prowadzi wszystkie swoje bieżące sprawy. Ustawodawcy chodzi zatem o konkretny stan faktyczny istniejący w chwili śmierci najemcy, nie zaś stan, który na przykład wynika z decyzji administracyjnych o przyznaniu lokalu, które oprócz najemcy zawierają wyszczególnienie osób uprawnionych do zamieszkiwania wraz z najemcą. Innymi słowy osoba uprawniona do zamieszkiwania z najemcą w lokalu ale nie zamieszkująca w nim nie wstąpi w stosunek najmu.
Nie jest natomiast przeszkodą do wstąpienia w prawo najmu okoliczność, że osoba spełniająca warunki wstąpienia w  stosunek najmu jest właścicielem czy współwłaścicielem innego lokalu, który nadaje się do zamieszkiwania.
Regulację powyższą w pewnym sensie uzupełnia treść art. 680 ze zn. 1 kodeksu cywilnego, który to przepis stanowi, że małżonkowie są najemcami lokalu bez względu na istniejące między nimi stosunki majątkowe, jeżeli nawiązanie stosunku najmu lokalu mającego służyć zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych założonej przez nich rodziny nastąpiło w czasie trwania małżeństwa. Małżonek uzyskuje w takiej sytuacji status współnajemcy z mocy samego prawa, nawet wówczas gdy umowa jest zawierana tylko przez jednego ze współmałżonków. Tym samym samo pozostawanie w związku małżeńskim nie oznacza automatycznie, że małżonek staje się współnajemcą lokalu. Skutek w postaci wspólności prawa najmu nie wystąpi gdy małżonek zamieszkuje oddzielnie.
Śmierć małżonka spełniające kryteria określonej wyżej powołanym przepisem powoduje, że wspólność prawa najmu lokalu przewidziana w komentowanym przepisie ustaje ale małżonek żyjący wciąż pozostaje najemcą lokalu, stąd też jego pominięcie w art. 691 kodeksu.
Zgodnie z komentowaną regulacją w razie braku osób uprawnionych do wstąpienia w najem po śmierci najemcy stosunek najmu lokalu mieszkalnego wygasa.
Niejednokrotnie właściciele mieszkań, głównie gminy, kwestionują wstąpienie w prawa i obowiązki najemcy gdy tylko pojawią się wątpliwości co do rzeczywistego zamieszkiwania w nim osób wymienionych w przepisie art. 691 kodeku cywilnego. Wówczas konieczne staje się ustalenie istnienia tego prawa w drodze procesu sądowego. Z powództwem takim najczęściej występuje osoba uprawniona domagając się ustalenia istnienia stosunku najmu, rzadziej właściciel domagając się nieistnienia tegoż stosunku, albowiem jemu będzie ciężej wykazać interes prawny warunkujący rozpoznanie tego powództwa przez sąd. Podstawę żądania ustalenia wstąpienia/niewstąpienia w stosunek najmu stanowi art. 189 kodeku postępowania cywilnego w zw. z art. 691 kodeksu cywilnego. Nie ma także przeszkód do tego aby stwierdzenie wstąpienia w stosunek najmu mogło nastąpić w drodze uwzględnienia zarzutu pozwanego, jako przesłanka rozstrzygnięcia w sprawie o eksmisję. Warto przy tej okazji podkreślić, że żądanie ustalenia wstąpienia w stosunek najmu lokalu mieszkalnego nie ulega przedawnieniu (tak Sąd Najwyższy w wyroku z 12 lutego 2002 r., sygn.akt I CKN 527/00).

Czy można uniknąć zapłaty zaległego abonamentu rtv ?

Zgodnie z ustawą z dnia 21 kwietnia 2005 roku o opłatach abonamentowych za używanie odbiorników radiofonicznych oraz telewizyjnych pobiera się opłaty abonamentowe, przy czym domniemywa się, że osoba, która posiada odbiornik radiofoniczny lub telewizyjny w stanie umożliwiającym natychmiastowy odbiór programu, używa tego odbiornika. Obowiązek abonamentowy ciąży także na tych osobach, które w dniu wejścia powyższej ustawy tj. w dniu 16 czerwca 2005 r. miały już zarejestrowany odbiornik. Tak więc niezależnie od tego czy zarejestrowanie odbiornika miało miejsce pod rządami obecnie obowiązującej ustawy czy też wcześniej obowiązujących przepisów, jeżeli odbiorca go nie wyrejestrował – istnieje obowiązek uiszczania opłat za jego używanie, który w razie jego niewykonania podlega egzekwowaniu w trybie egzekucji administracyjnej obowiązków o charakterze pieniężnym. Przypomnieć bowiem w tym miejscu należy, że w myśl § 11 rozporządzenia Ministra Administracji i Cyfryzacji z dnia 17 grudnia 2013 r. w sprawie warunków i trybu rejestracji odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych (poprzednio zgodnie z § 4 rozporządzenia Ministra Łączności z dnia 16 lipca 1993 r. w sprawie rejestracji odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych) użytkownik odbiorników RTV jest zobowiązany niezwłocznie powiadomić urząd pocztowy o zaprzestaniu używania tegoż odbiornika.
Przywołana ustawa zawiera także katalog zwolnień z obowiązku zapłaty opłaty abonamentowej. Przywilej ten obejmuje m.in.:
– osoby, które ukończyły 75 lat życia, osoby posiadające orzeczony I stopień inwalidztwa,
– osoby całkowicie niezdolne do pracy w rozumieniu przepisów o emeryturach i rentach z FUS,
– osoby, które ukończyły 60 lat oraz mają ustalone prawo do emerytury, której wysokość nie przekracza miesięcznie kwoty 50% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w roku poprzedzającym, ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego i inne.
O ile jednak w przypadku osób w podeszłym wieku zwolnienie następuje z mocy prawa, z miesiącem następującym po miesiącu ukończenia 75 roku życia, o tyle we wszystkich pozostałych przypadkach do uzyskania zwolnienia konieczne jest złożenie w placówce pocztowej oświadczenia o spełnianiu warunków do korzystania z tych zwolnień i przedstawienie dokumentów potwierdzających uprawnienie do tych zwolnień. Bez inicjatywy ze strony osoby uprawnionej nie jest zatem możliwe zwolnienie jej od opłat, organy w tym przypadku nie działają bowiem z urzędu. Nie ma też możliwości wnioskowania o przywrócenie terminu do złożenia takiego oświadczenia ani złożenie takiego oświadczenia z mocą wsteczną.

Przedawnienie opłat abonamentowych
W orzecznictwie sądów administracyjnych przesądzono ponad wszelką wątpliwość, iż do przedawnienia abonamentu radiowo-telewizyjnego zastosowanie ma art. 70 § 1 ordynacji podatkowej, zgodnie z którym to przepisem zobowiązanie przedawnia się z upływem 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności opłaty abonamentowej. Należy przy tym także pamiętać, że bieg terminu przedawnienia zostaje przerwany wskutek zastosowania środka egzekucyjnego, o którym podatnik został zawiadomiony. Po przerwaniu biegu terminu przedawnienia biegnie on na nowo od dnia następującego po dniu, w którym zastosowano środek egzekucyjny. Jeżeli zatem zostanie przeciwko osobie zobowiązanej do zapłaty abonamentu wszczęte postępowanie egzekucyjne w administracji i w jej trakcie zostanie dokonane przykładowo zajęcie rachunku bankowego okoliczność ta stanowi o przerwaniu biegu 5 – letniego terminu przedawnienia.

Możliwości obrony przed żądaniami zapłaty zaległego abonamentu
Wielokrotnie spotykam się z sytuacją gdy po otrzymaniu od Poczty Polskiej upomnienia, stanowiącego konieczny przedwstęp do wszczęcia egzekucji administracyjnej, zobowiązani do opłat, bazując na poglądach wyrażanych na forach internetowych, wysyłają pisma z powołaniem się na art. 73 k.p.a. żądając doręczenia im uwierzytelnionych kopii posiadanych przez Pocztę dokumentów. Standardową odpowiedzią Poczty Polskiej jest w takiej sytuacji wszczęcie egzekucji administracyjnej, nota bene słuszną bo tego rodzaju żądanie nie powoduje wstrzymania możliwości dochodzenia zaległych opłat abonamentowych. Ponadto żądanie takie przysługuje stronie tylko wówczas gdy jest to uzasadnione ważnym interesem strony więc interes ten trzeba już na wstępie skonkretyzować, czego osoby biorące udział w dyskusjach na forum już nie podają. Co prawda Poczta winna dysponować dowodem zarejestrowania odbiornika i na stosowny zarzut zobowiązanego musi wykazać się tymże dowodem zarejestrowania odbiornika aczkolwiek nie oznacza samo przez się, iż pismo tego rodzaju wstrzyma całą procedurę.
Wyjaśnić trzeba, że zobowiązany może się bronić zarzutem nieistnienia obowiązku zapłaty opłat abonamentowych w postępowaniu egzekucyjnym np. dlatego, że odbiornika nie posiada (trzeba pamiętać o możliwości kontroli), że odbiornik wyrejestrowała – wówczas to ona musi ten fakt udowodnić albo, że nie została poinformowana o nadaniu indywidualnego numeru identyfikacyjnego (jeżeli dana osoba była w grudniu 2007 r. posiadała zarejestrowany odbiornik to w nieprzekraczalnym terminie następnych 12 miesięcy operator publiczny musiał nadać jej indywidualny numer identyfikacyjny i zawiadomić ją o tym pisemnie. Brak takiego zawiadomienia o nadaniu indywidualnego numeru identyfikacyjnego w tym terminie uznać trzeba za dowód nieistnienia dowodu rejestracji). W tym celu należy wnieść w terminie 7 dni od daty otrzymania tytułu wykonawczego środek nazwany zarzutami, powołując się na brzmienie 34 § 1 pkt 1 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. W takiej sytuacji – jak wskazał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w wyroku z dnia 20 lutego 2018 r., sygn.akt I SA/Gl 1304/17 i Wojewódzki Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 11 stycznia 2018 r., sygn.akt I SA/Sz 31/17 – obowiązkiem wierzyciela jest wykazanie faktu rejestracji przez zobowiązanego odbiornika RTV. Jeżeli fakt ten nie zostanie potwierdzony zobowiązany będzie w stanie uwolnić się od konieczności zapłaty zaległych opłat abonamentowych.
Dodać należy, iż zarzut nieistnienia obowiązku organ egzekucyjny rozpatruje po uzyskaniu wypowiedzi wierzyciela w tym zakresie aczkolwiek wypowiedź wierzyciela jest dla organu egzekucyjnego wiążąca. Na postanowienie organu egzekucyjnego w sprawie zgłoszonych zarzutów zobowiązanemu przysługiwać będzie jednakże zażalenie.

Umorzenie opłat abonamentowych i rozłożenie ich na raty
Należy pamiętać także o możliwościach jakie daje art. 10 ustawy o opłatach abonamentowych. Otóż, zgodnie z powołanym przepisem w wyjątkowych sytuacjach, jeżeli przemawiają za tym szczególne względy społeczne lub przypadki losowe, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji może umorzyć lub rozłożyć na raty zaległości w płatności opłat abonamentowych, odsetki za zwłokę w ich uiszczaniu, opłatę za stwierdzenie używania niezarejestrowanego odbiornika RTV i odsetki za zwłokę w jej uiszczeniu. Ustawa nie definiuje pojęcia sytuacji wyjątkowych pozostawiając to każdorazowo do rozstrzygnięcia Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. Decyzja tego organu jest co prawda tzw. decyzją uznaniową ale każdorazowo musi on dokładnie rozważyć sytuację osobistą wnioskującego o udzielenie mu ulgi. Na pewno nie jest taką wyjątkową okolicznością sam fakt bycia emerytem czy konieczność ponoszenia kosztów własnego utrzymania, zaś może za taką być uznana np. nagła choroba, utrata majątku w wyniku powodzi itp. Co istotne, wniosek ten musi zostać rozpoznany nawet w sytuacji gdy po jego złożeniu dojdzie do wyegzekwowania tej opłaty w postępowaniu egzekucyjnym. Wniosek o umorzenie należności może być ponawiany stosownie do zmiany okoliczności faktycznych.

Wysokość wynagrodzenia zmiennego członków zarządu spółek państwowych i komunalnych za 2017 rok

Ustawa o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami z dnia 9 września 2016 r. skutkowała rozwiązaniem z dotychczasowymi członkami zarządu spółek podlegających jej regulacjom tj. spółek państwowych i komunalnych, zawartych wcześniej umów o pracę i zastąpienie ich umowami o świadczenie usług zarządzania. W praktyce miało to miejsce na przełomie ubiegłego roku kalendarzowego, a to z uwagi na fakt, że art. 21 ust 1 ustawy wymusił na podmiotach uprawnionych do wykonywania praw udziałowych wdrożenie tego rodzaju działań najpóźniej do dnia zwyczajnego walnego zgromadzenia, którego przedmiotem było rozpatrzenie i zatwierdzenie sprawozdania zarządu z działalności spółki oraz sprawozdania finansowego za rok obrotowy rozpoczynający się w 2016 r. Zważywszy, że art. 231 § 1 kodeksu spółek handlowych stanowi, że zwyczajne zgromadzenie wspólników powinno odbyć się w terminie sześciu miesięcy po upływie każdego roku obrotowego, de facto opisane wyżej umowy – w przeważającej liczbie przypadków – musiały zostać zawarte najpóźniej do dnia 30 czerwca 2017 roku.

Zgodnie z powołaną ustawą jednym ze skutków towarzyszących zamianie stosunków pracy członków zarządu takich spółek na umowy o zarządzanie było także to, iż przestali oni w zakresie wynagradzania podlegać przepisom ustawy z dnia 3 marca 2000 r. o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi (potocznie zwaną ustawą kominową). Obecnie wynagrodzenie całkowite członka organu zarządzającego spółki składać się może z części stałej, stanowiącej wynagrodzenie miesięczne podstawowe, określonej kwotowo, oraz części zmiennej, stanowiącej wynagrodzenie uzupełniające za rok obrotowy spółki. O ile wynagrodzenie miesięczne ustalone zostało na etapie zawierania umów o zarządzanie, o tyle wynagrodzenie uzupełniające wg art. 4 ust 9 ustawy o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami, mogło zostać przyznane dopiero po zatwierdzeniu sprawozdania zarządu z działalności spółki oraz sprawozdania finansowego spółki za ubiegły rok obrotowy oraz udzieleniu członkowi organu zarządzającego absolutorium z wykonania przez niego obowiązków przez walne zgromadzenie czy zgromadzenie wspólników.

W praktyce powstał problem w jakiej wysokości należy przyznać członkom zarządu to wynagrodzenie skoro dopiero od połowy roku wiążą ich podlegające ustawie o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami – umowy o zarządzanie. Pojawiło się stanowisko lansujące tezę, że członkom zarządów wynagrodzenie uzupełniające przysługuje w wysokości proporcjonalnej do okresu związania umowami o zarządzanie zaś za okres pozostawania w stosunku pracy mają oni prawo do nagrody rocznej przewidzianej przepisami ustawy z dnia 3 marca 2000 r. o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi, również w wielkości proporcjonalnej. Tego poglądu nie sposób podzielić z niżej wskazanych względów. Przede wszystkim sprzeciwia się temu treść samych przepisów nowej ustawy. W tym miejscu przypomnieć należy, że w art. 4 ust 5 powołanej ustawy normodawca w sposób jednoznaczny przesądził, że „część zmienna wynagrodzenia członka organu zarządzającego, stanowiąca wynagrodzenie uzupełniające za rok obrotowy spółki, uzależniona jest od poziomu realizacji celów zarządczych”. Jak wnika z literalnej treści przepisu wynagrodzenie uzupełniające należne jest za rok obrotowy spółki, nie zaś za rok obrotowy pełnienia przez konkretne osoby funkcji członków zarządu na podstawie umowy o zarządzanie, zawartej w związku z wejściem w życie ustawy o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami. Co istotne, ani w tym przepisie ani w żadnym innym przepisie ustawy nie ma wzmianki o proporcjonalności jakichkolwiek świadczeń z niej wynikających.

Nie można ponadto tracić z pola widzenia regulacji zawartych w innych ustawach o podobnym celu gdzie ustawodawca wyraźnie przewidział prawo do świadczeń za określony, pełny okres, sprawowania danej funkcji. Najlepszym tego przykładem jest zapis art. 10 powołanej już wcześniej ustawy z dnia 3 marca 2000 r. o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi, który w ust 1 b stanowi, że nagroda roczna może być przyznana uprawnionemu, który zajmował swoje stanowisko przez cały rok obrotowy. Na wprowadzenie podobnych zapisów do ustawy o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami ustawodawca się nie zdecydował, co wydaje się być rozwiązaniem w pełni celowym, jako że przy innym – niż prezentowane w niniejszym wpisie – rozumieniu członkowie zarządu nie mieliby prawa ani do nagrody rocznej ani pełnej części zmiennej wynagrodzenia. Tym czasem nic nie wskazuje na to aby celem ustawodawcy było pozbawienie członków zarządu, przy okazji zmiany stosunku łączącego ich ze spółką, całkowicie gratyfikacji za osiągniecie stawianych im celów. Interpretacja przeciwna pozostawałaby zatem w sprzeczności tak z literalną wykładnią przepisów, jak i ich celem. Z tego też względu uznać należy, że za rok obrotowy 2017 członkom zarządu spółek państwowych i komunalnych winno zostać przyznane wynagrodzenie zmienne/uzupełniające w pełnej, a nie proporcjonalnej wysokości. Powyższą interpretację potwierdza nota bene treść tzw. Dobrych praktyk w zakresie stosowania ustawy o zasadach kształtowania wynagrodzenia o osób kierujących niektórymi spółkami wydane przez Ministerstwo Skarbu Państwa w listopadzie 2016 roku, gdzie czytamy, że w przypadku gdy okres pełnienia funkcji był krótszy niż pełny rok obrotowy, wynagrodzenie zmienne może być przyznane proporcjonalnie do czasu świadczenia usługi zarządzania, o ile taka okoliczność zostanie przewidziana w Umowie. A contrario, brak stosownych zapisów w umowie bezspornie gwarantuje prawo do wynagrodzenia w pełnej wysokości i to nawet jeżeli dany członek zarządu nie pełnił funkcji w zarządzenie przez cały rok obrotowy, przy czym Dobre Praktyki odwołują się do faktu pełnienia funkcji w zarządzie nie zaś umowy o zarządzanie.