Czy warto ujawnić zawarcie umowy w księdze wieczystej?

Księgi wieczyste prowadzone są dla ujawnienia stanu prawnego nieruchomości, stąd też w treści księgi wieczystej, a precyzyjniej w dziale III I IV widoczne są dla zainteresowanych istniejące (co do zasady) obciążenia nieruchomości. Mogą one mieć tak np. charakter prawnorzeczowy, jak na przykład ma to miejsce w przypadku służebności ale możliwe jest także ujawnienie istnienia takich praw, które mają charakter obligacyjny.

Uwagi ogólne
Art. 16 ustawy o księgach wieczystych i hipotece stanowi, że w wypadkach przewidzianych w przepisach, w księdze wieczystej mogą zostać ujawnione prawa osobiste i roszczenia. Wśród nich, w ust 2 tego przepisu, wymieniono umowę najmu, dzierżawy i dożywocia. W pierwszej kolejności podkreślić trzeba, że wyliczenie zawarte w ust. 2 art. 16 powołanej ustawy ma jedynie charakter przykładowy. Wpisowi do księgi mogą podlegać także inne umowy o ile przepis w randze ustawy daje podstawę do ujawnienia prawa z tej umowy w księdze wieczystej. W praktyce często pojawiać się będą też prawa i roszczenia z umów o podział nieruchomości do korzystania (quoad usum) zawierane przez współwłaścicieli, aczkolwiek najczęściej ujawnia się jednak najem i dzierżawę nieruchomości. Warto wiedzieć zatem, że jeżeli chodzi o umowy najmu i dzierżawy to ujawnieniu w księdze podlegają te, które zostały zawarte bezwarunkowo, jak również i te zawarte pod warunkiem rozwiązującym czy zawieszającym (tak postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 16 stycznia 2009 r., sygn.akt III CSK 233/08).
Ujawnienie tych umów ma charakter fakultatywny i w żaden sposób nie przekłada się na ważność czy skuteczność tego rodzaju umów.
Jeżeli uprawniony zdecyduje się na ujawnienie praw z umów, o których mowa wyżej, to ma to miejsce w dziale III księgi wieczystej.
Należy pamiętać, że art. 31 ustawy o księgach wieczystych i hipotece zawiera rygory w zakresie formy dokumentów jakie mogą stanowić podstawę wpisu praw czy roszczeń z umów, mianowicie wpis w księdze może być dokonany na podstawie dokumentu z podpisem notarialnie poświadczonym, jeżeli przepisy szczególne nie przewidują innej formy dokumentu. Tak więc podstawę wpisu mogę stanowić umowy z podpisami notarialnymi, a konkretnie z podpisami notarialnymi właścicieli nieruchomości np. wydzierżawiającego czy wynajmującego. Jeżeli zaś nie zachowano tej formy umowy przy jej zawieraniu, podstawę wpisu może stanowić pisemna zgoda właściciela na wpis w księdze wieczystej z podpisem notarialnie poświadczonym. W tym drugim przypadku nie będzie już konieczne przedłożenie samej umowy.

Rozszerzona skuteczność umowy ujawnionej w księdze wieczystej
Jednym z niezaprzeczalnych profitów wpisu prawa osobistego czy roszczenia do księgi jest to, że przez ujawnienie w księdze wieczystej uzyskuje ono skuteczność względem praw nabytych przez czynność prawną po jego ujawnieniu. Wyjątek dotyczy jedynie służebności drogi koniecznej, służebności przesyłu albo służebności ustanowionej w związku z przekroczeniem granicy przy wznoszeniu budynku lub innego urządzenia (art. 17 ustawy o księgach wieczystych i hipotece). Brak wpisu w księdze powoduje, że dane prawo czy też roszczenie jest skuteczne jedynie pomiędzy stronami umowy, wpis do księgi pozwala zatem rozszerzyć ową skuteczność także względem osób trzecich. Oznacza to tym samym, że uprawniony z takiej umowy może dochodzić swoich roszczeń i praw przeciwko każdemu właścicielowi nieruchomości. Wpis takiego prawa do księgi wieczystej przekształca je bowiem z prawa skutecznego przeciw oznaczonej osobie, czyli właścicielowi nieruchomości który zawarł umowę, w prawo skuteczne względem każdoczesnemu właściciela (iura in rem scriptae).
Skutek wpisu najmu lub dzierżawy polega na tym, że nabywca nieruchomości wstąpi w stosunek najmu, dzierżawy czy dożywocia na miejsce dotychczasowego właściciela. Choć nie ma w tym względzie jednolitego poglądu to część doktryny uznaje, że wpis prawa najmu lub dzierżawy w księdze wieczystej prowadzi do wyłączenia uprawnienia nabywcy nieruchomości do wypowiedzenia najmu lub dzierżawy na zasadzie art. 678 § 1 kodeksu cywilnego czyli z zachowaniem terminów ustawowych i wówczas gdy umowa nie została zawarta w formie pisemnej z datą pewną (tak np. E. Gniewek [w:] System prawa prywatnego, t. 3, s. 214). Podobny pogląd można spotkać w orzecznictwie gdzie podkreśla się, że wpis w księdze wieczystej prawa najmu, zapewnia znacznie dalej idącą ochronę niż ta wynikająca z powszechnych zasad prawa cywilnego, w myśli których nabywca rzeczy nie może wypowiedzieć stosunku najmu, jeżeli umowa najmu była zawarta na czas oznaczony z zachowaniem formy pisemnej i z datą pewną, a rzecz została najemcy wydana. Dopiero bowiem ujawnienie prawa najmu w księdze wieczystej daje bezwarunkową skuteczność wobec każdoczesnego właściciela (wynajmującego) – tak postanowienie Sądu Okręgowego w Toruniu z dnia 11 kwietnia 2014 r., sygn.akt VIII Ca 105/14).
Nie można jednak zapominać, że zbycie nieruchomości przez właściciela, który zawarł umowę najmu lub dzierżawy tej nieruchomości, przed złożeniem wniosku o ujawnienie tego prawa w dziale trzecim księgi wieczystej, wyklucza ujawnienie tego prawa w księdze wieczystej. Złożenie wniosku o wpis w księdze wieczystej jest możliwe bowiem tak długo, jak długo osoba zawierająca umowę stanowiącą źródło prawa podlegającego wpisowi jest ujawniona w księdze wieczystej jako właściciel nieruchomości.

Rękojmia wiary publicznej ksiąg wieczystych a ujawnienie umowy
Bardzo istotną zaletą ujawnienia prawa osobistego czy roszczenia w dziale III księgi jest to, że jest ono chronione rękojmią wiary publicznej ksiąg wieczystych. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości w orzecznictwie, podkreśla się bowiem, że oprócz praw rzeczowych w księdze wieczystej mogą być wpisane prawa osobiste i roszczenia, o których mowa w art. 16 ustawy o księgach wieczystych i hipotece, gdyż stosownie do art. 3 ustawy są one objęte domniemaniem prawdziwości i chronione rękojmią wiary publicznej ksiąg wieczystych (tak np. Sąd Okręgowy w Poznaniu w wyroku z dnia 21 października 2014 r., sygn.akt II Ca 706/14). Nie jest to jednak tak jednoznacznie postrzegane w nauce prawa gdzie część doktryny opowiada się za stanowiskiem, że art. 9 ustawy o księgach wieczystych i hipotece dotyczący rękojmi ksiąg wieczystych nie obejmuje rozporządzeń dotyczących praw osobistych i roszczeń, które ujawnia się w księdze wieczystej (tak np. E. Gniewek, w: System prawa prywatnego, t. 3, s. 202).
Przyjąć jednak trzeba, że jeżeli doszło do ujawnienia prawa z umowy najmu czy dzierżawy przyjmuje się, że to prawo istnieje i analogicznie jeżeli wpis wykreślono, że nie istnieje, aczkolwiek pamiętać trzeba, iż domniemania te mają zawsze charakter wzruszalny.

Pierwszeństwo praw ujawnionych w księdze wieczystej
Artykuł 17 ustawy, jak już wcześniej wspomniano, stanowi, iż przez ujawnienie w księdze wieczystej prawo osobiste lub roszczenie uzyskuje skuteczność względem praw nabytych przez czynność prawną po jego ujawnieniu, z wyjątkiem służebności drogi koniecznej, służebności przesyłu albo służebności ustanowionej w związku z przekroczeniem granicy przy wznoszeniu budynku lub innego urządzenia. Oznacza to zatem, że przepis ten stanowi podstawę prawną skutecznego dochodzenia roszczenia zabezpieczonego przez wpis także w odniesieniu do wierzyciela hipotecznego, który uzyskał wpis hipoteki już po ujawnieniu roszczenia w księdze wieczystej. Nie dotyczy to jednak hipoteki przymusowej, która nie powstaje w drodze czynności prawnej. Nie ma bowiem wątpliwości co do tego, że art. 17 nie zapewnia rozszerzonej skuteczności wobec praw, które nabyto na innej podstawie niż czynność prawna, przez pierwszego nabywcę oraz dalszych nabywców, jak również przez osoby, które – w sposób pochodny – wywodzą od nich swoje uprawnienia. Przepis ten nie chroni zatem przed np. skutkami zasiedzenia nieruchomości.
W przywołanym przepisie wyłączono działanie rozszerzonej skuteczności praw osobistych i roszczeń, które ujawniono w księdze wieczystej, w stosunku do takich prawa jak służebność drogi koniecznej, służebność przesyłu oraz służebność ustanowiona w związku z przekroczeniem granicy przy wznoszeniu budynku lub innego urządzenia. Determinuje to tym samym wniosek, że najemca, dzierżawca i nabywca nieruchomości w ramach dożywocia będzie musiał tolerować istnienie wymienionych służebności, a precyzyjniej prawa osób z tych służebności ujawnionych nawet wówczas jeżeli służebności te nie zostały ujawnione w księdze wieczystej.

Pomimo rozbieżności w ocenie pewnych skutków ujawnienia praw z umów obligacyjnych w dziale III księgi wieczystej i ograniczeń wynikających z samej ustawy o księgach wieczystych i hipotece należy zdecydowanie opowiedzieć się za dokonywaniem stosownych wpisów przez osoby uprawnione z wymienionych umów.

Wierzytelności zabezpieczone wekslowo a ich przedawnienie

Przedawnienie pozwala dłużnikowi na uchylenie się od zaspokojenia roszczenia pieniężnego, o ile nie zrzeka się on korzystania z zarzutu przedawnienia. W obecnie obowiązującym systemie prawnym przedawnienie bywa albo uwzględniane przez sąd z urzędu – jeżeli dłużnikiem jest konsument albo na wniosek dłużnika – w pozostałych przypadkach.
Jeżeli dłużnik zabezpieczył spełnienie swojego świadczenia pieniężnego wekslem In blanco o przedawnieniu możemy mówić w dwóch aspektach tj. o przedawnieniu roszczenia ze stosunku podstawowego oraz przedawnieniu roszczenia wekslowego.

Przedawnienie roszczeń ze stosunku podstawowego

Bardzo częstą praktyką jest zabezpieczanie roszczeń pieniężnych (rozumianych jako wspomniany stosunek podstawowy) za pomocą weksli In blanco. Dodatkowo strony sporządzają też pisemne deklaracje wekslowe zawierające warunki wypełnienia przez wierzycieli (remitentów) wręczonych im weksli. Deklaracja taka czy też jej brak nie przesądza oczywiście o nieważności weksla, ale dokumenty te chronią niewątpliwie wystawców weksli dając wierzycielom prawo do wypełnienia weksli w sposób określony w deklaracjach. W takim przypadku roszczenia wekslowe powstają dopiero w momencie wypełnienia weksli.
Niemal w 100 % przypadków w treści deklaracji wekslowej dłużnicy upoważniają wierzycieli do wypełnienia weksla w każdym czasie oraz opatrzenia go datą płatności, według uznania wierzyciela. Znane są zaś przypadki, w których wierzyciel wypełnia weksel dopiero wówczas gdy wierzytelność, którą ten weksel zabezpiecza uległa już przedawnieniu wpisując określoną datę płatności, po upływie której kieruje powództwo do sądu celem przymusowego dochodzenia zapłaty przez dłużnika – wystawcę weksla. Liczne wypowiedzi przedstawicieli doktryny i stanowisko wyrażone w wydanych przez Sąd Najwyższy i sądy powszechne orzeczeniach nie pozostawia wątpliwości co do tego, że upoważnienie udzielone wierzycielowi do wypełnienia weksla obejmuje jedynie przypadki uzupełnienia go jeszcze przed upływem terminu przedawnienia stosunku podstawowego czyli roszczenia, które on zabezpiecza. Przyjmuje się, że w przypadku uzupełnienia weksla już po upływie terminu przedawnienia roszczenia wynikającego ze stosunku podstawowego, wystawca weksla może na podstawie art. 10 ustawy Prawo wekslowe powoływać się na niezgodność uzupełnienia blankietu weksla z otrzymanym upoważnieniem. Uzupełnienie weksla danymi dotyczącymi przedawnionego roszczenia nie pozbawia bowiem dokumentu statusu weksla.
Trzeba też podkreślić, iż nawet wspomniane wyżej użycie w deklaracji wekslowej zwrotów wskazujących na możliwość wypełnienia weksla w każdym czasie oraz opatrzenia go datą płatności według uznania wierzyciela nie oznacza pozostawienia mu w tym zakresie pełnej dowolności. Weksel może być uzupełniony w dowolnej chwili, ale tylko przed upływem terminu przedawnienia roszczenia podlegającego zabezpieczeniu; może również zostać opatrzony dowolną datą płatności, ale mieszczącą się w okresie od dnia wymagalności zabezpieczonego roszczenia do dnia upływu terminu jego przedawnienia (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 kwietnia 2018 r., sygn.akt IV CSK 333/17).

Przedawnienie roszczeń wekslowych
Jeżeli remitent wypełni weksel przed terminem przedawnienia roszczenia, które weksel ten zabezpiecza, wówczas możemy mówić o przedawnieniu roszczeń z wypełnionego weksla, o którym to przedawnieniu traktują art. 70 i 71 Prawa wekslowego. Z uwagi na różnorodność dłużników wekslowych terminy przedawnienia również bywają inne – począwszy od 6 miesięcy do 3 lat. Zgodnie z powołanym normami odpowiedzialność wystawcy weksla i poręczyciela – jako najczęściej występujących podmiotów w zobowiązania wekslowych – przedawnia się z upływem 3 lat od dnia płatności weksla.
W przypadku zatem roszczeń zabezpieczonych wekslowo jest możliwe nawet dwukrotne wydłużenie terminu przedawnienia roszczenia. Trzeba bowiem mieć na uwadze, że w sytuacji gdy weksel zabezpiecza roszczenia okresowe (np. czynsz najmu czy dzierżawy), roszczenia te nie muszą się przedawnić w terminie 3 lat, a dopiero po 6 latach. Wystarczy bowiem, że remitent wypełni weksel na krótko przed dniem przedawnienia się zobowiązania ze stosunku podstawowego, tj. przed upływem 3 lat od dnia wymagalności wierzytelności z tytułu czynszu co spowoduje, że rozpocznie się bieg terminu przedawnienia roszczenia wekslowego wynoszącego również 3 lata ale liczone dopiero od dnia płatności weksla.
W sytuacji gdy wierzyciel wypełni weksel określając jako termin płatności jakąś bardzo odległą datę w odniesieniu do terminu przedawnienia roszczenia ze stosunku podstawowego dłużnik może to zakwestionować powołując się na nadużycie prawa podmiotowego.

Co do zasady przedawnienie wekslowe jest całkowicie czym innym niż przedawnienie wierzytelności ze stosunku podstawowego. Przedawnienia te biegną niezależnie od siebie. Terminy przedawnienia pierwszego z nich określają przepisy prawa wekslowego, natomiast drugiego przepisy kodeksu cywilnego. Termin przedawnienia roszczenia ze stosunku podstawowego, zgodnie z regułą art. 120 kodeksu cywilnego, rozpoczyna bieg od dnia, w którym świadczenie ze stosunku podstawowego stało się wymagalne. Początek biegu terminu przedawnienia roszczenia z weksla własnego skierowanego przeciwko wystawcy weksla własnego liczy się natomiast od dnia płatności weksla.

Zasady odpowiedzialności spadkobierców za długi spadkodawcy

Co do zasady za zobowiązania spadkodawcy odpowiadają trzy grupy osób, mianowicie spadkobiercy, nabywcy spadku oraz osoby, na których rzecz spadkodawca uczynił zapis windykacyjny. Odpowiedzialność spadkobierców różni się w zależności od tego czy nastąpiło już przyjęcie spadku czy jeszcze spadku nie przyjęto, a także od tego czy dokonano działu spadku czy też nie. Zakres odpowiedzialności będzie ponadto inny wówczas gdy spadkobierca przyjmie spadek z dobrodziejstwem inwentarza oraz wtedy gdy przyjmie go wprost.

Przyjęcie spadku wprost i z dobrodziejstwem inwentarza
Różnica pomiędzy tymi rodzajami przyjęcia spadku sprowadza się do wspomnianych różnic w odpowiedzialności za długi spadkowe. W przypadku przyjęcia spadku wprost spadkobierca odpowiada bez ograniczenia za długi spadkowe, podczas gdy w przypadku przyjęcia z dobrodziejstwem odpowiada za długi w sposób ograniczony tj. do wartości stanu czynnego spadku. Reguła ta jednak zostaje wyłączona, jeżeli spadkobierca podstępnie zataił część majątku spadkowego lub zgłosił nieistniejące długi. Co istotne, spadkobierca przyjmujący spadek z dobrodziejstwem inwentarza odpowiada całym swoim majątkiem, a więc zarówno spadkowym, jak i osobistym ale tylko do określonej wartości jaką jest wartość aktywów spadku (stan czynny). Wyczerpanie tej sumy co do zasady zwalnia spadkobiercę z dalszej odpowiedzialności za kolejne zobowiązania. Warto także wiedzieć, że jeżeli w skład spadku nie wchodzą żadne aktywa to wówczas odpowiedzialność spadkobiercy również jest zerowa (tak stwierdził Sąd Okręgowy w Szczecinie w wyroku z dnia 1 grudnia 2016 r., sygn.akt VI U 685/16).
Z prostym przyjęciem spadku będziemy mieć najczęściej do czynienia wówczas gdy spadkobierca wie, że aktywa spadku przekraczają pasywa, a zatem odpowiedzialność przekraczająca wartość tych aktywów nie wchodzi w ogóle w grę. Ta forma przyjęcia spadku nie wiąże się z ujawnieniem składu spadku w postaci spisu inwentarza więc dla niektórych spadkobierców może okazać się po prostu atrakcyjna. W obecnie obowiązującym systemie prawnym jeżeli spadkobierca się zdecyduje się na złożenia oświadczenie o przyjęciu lub o odrzuceniu spadku – które może być złożone w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o tytule swego powołania, z mocy ustawy – nabywa spadek z dobrodziejstwem inwentarza.

Odpowiedzialność spadkobierców w okresie przed i po chwili przyjęcia spadku
W myśl art. 1030 kodeksu cywilnego do chwili przyjęcia spadku spadkobierca ponosi odpowiedzialność za długi spadkowe tylko ze spadku. Od chwili przyjęcia spadku ponosi odpowiedzialność za te długi z całego swego majątku. Innymi słowy, jeżeli tylko spadkobierca spadku nie odrzuci przez pierwsze 6 miesięcy od dnia, w którym dowiedział się o tytule swojego powołania, w tym okresie ponosi odpowiedzialność tylko z oddziedziczonych w spadku składników majątkowych. Z kolei po upływie 6 miesięcy, jeżeli spadkobierca wcześniej nie złoży oświadczenia o przyjęciu spadku wprost, nabywa on spadek z ustawy, a z tym momentem zmienia się zakres rzeczy, z których ewentualni wierzyciele spadkowi mogą prowadzić egzekucję. Tym samym do chwili przyjęcia spadku egzekucja może być kierowana wyłącznie do przedmiotów należących do masy spadkowej, nigdy zaś do majątku osobistego spadkobiercy. Od chwili przyjęcia spadku spadkobiercy odpowiadają za długi spadku także całym swoim majątkiem.
Przepis ten ma chronić spadkobiercę, który teoretycznie nabywa spadek z chwilą jego otwarcia czyli śmierci spadkobiercy ale w rzeczywistości ma 6 miesięcy na złożenie oświadczenia np. o jego odrzuceniu. Niewytłumaczalnym w takiej sytuacji byłoby wymaganie aby w tym przejściowym okresie ponosił odpowiedzialność swoim osobistym majątkiem.

Odpowiedzialność do i od chwili działu spadku
Do chwili działu spadku spadkobiercy ponoszą solidarną odpowiedzialność za długi spadkowe. Sposób przyjęcia spadku – wprost lub z dobrodziejstwem inwentarza – nie ma wpływu na odpowiedzialność solidarną spadkobierców. Do chwili działu spadku spadkobiercy są bowiem współwłaścicielami w częściach ułamkowych. Oznacza to, że wierzyciel spadkowy może więc żądać spełnienia całości świadczenia od każdego ze współspadkobierców, od kilku spośród nich lub od wszystkich wspólnie. Spełnienie świadczenia przez jednego ze współspadkobierców zwalnia z kolei z tego pozostałych. Jednakże jeżeli jeden ze spadkobierców spełnił świadczenie, może on żądać zwrotu od pozostałych spadkobierców w częściach, które odpowiadają wielkości ich udziałów. Przykładowo jeżeli jest 3 spadkobierców ustawowych, a tylko jeden z nich spłacił długi to może żądać aby dwaj pozostali zwrócili mu równowartość 1/3 długu, oczywiście dotyczy to każdego z nich odrębnie. Nie będzie tak jednak w każdym przypadku gdyż równie dobrze mogą wystąpić sytuacje, w których część spadkobierców przyjmie spadek z dobrodziejstwem inwentarza, a część wprost. W takim przypadku pierwsi z wymienionych mają obowiązek spełnić tylko taką część świadczenia, której wartość jest równa wartości stanu czynnego przypadającego im udziału. Natomiast spełnienia pozostałej części świadczenia wierzyciel może żądać od innych współspadkobierców, którzy odpowiadają za długi spadkowe bez ograniczeń.
Do prowadzenia egzekucji z majątku spadkowego przed działem spadku prawo wymaga uzyskania przez wierzyciela tytułu egzekucyjnego przeciwko wszystkim spadkobiercom – wynika to wprost z treści art. 779 kodeksu postępowania cywilnego.
Rozliczenia pomiędzy spadkobiercami z tytułu spłaconych długów spadkowych może mieć miejsce zarówno w odrębnym procesie, jak i w postępowaniu o dział spadku, jeżeli takie zostało wszczęte.
Z chwilą dokonania działu spadku pomiędzy współspadkobierców zmieniają się zasady odpowiedzialności, a precyzyjnie ustaje ich odpowiedzialność solidarna. Każdy z nich odpowiada od tej chwili samodzielnie w stosunku do wielkości swojego udziału i obciąża go wówczas część długu proporcjonalna do wielkości przypadającego mu udziału w spadku. Warto jednak zaznaczyć, że dotyczy to tylko całkowitego działu spadku. Bez znaczenia jest natomiast to czy dział spadku dokonany zostanie w postępowaniu sądowym czy też w drodze umowy współspadkobierców.

Wyjątki od zasady ograniczonej odpowiedzialności spadkobiercy
Warto wiedzieć, że prawo polskie zna przypadki, w których wierzyciela nie dotyczą jakiekolwiek ograniczeń przewidziane prawem spadkowym, a które zostały wstępnie omówione powyżej. Przede wszystkim art. 74 ustawy o księgach wieczystych i hipotece stanowi, że wierzyciel hipoteczny może dochodzić zaspokojenia z nieruchomości obciążonej hipoteką, bez względu na ograniczenie odpowiedzialności dłużnika wynikające z prawa spadkowego. Najprościej rzecz ujmując, w przypadku przyjęcia spadku z dobrodziejstwem inwentarza gdzie stan czynny spadku, a zatem i granica odpowiedzialności za długi wynosi np. 20.000 zł, stan czynny spadku nie będzie mieć żadnego znaczenia jeżeli spadkobierca w drodze spadku nabędzie nieruchomość obciążoną hipoteką. Jeżeli wartość wierzytelności zabezpieczonej hipoteką będzie wynosić 100.000 zł to odpowiedzialność wobec wierzyciela hipotecznego będzie sięgać tej właśnie kwoty. Reguła powyższa nie zmienia się w zależności od sposobu powstania hipoteki ani źródła zabezpieczonej wierzytelności. Oczywiście przywołany przepis ma zastosowanie tylko w zakresie dochodzenia zabezpieczenia z przedmiotu hipoteki, w stosunku do innych składników majątkowych reguła ta nie działa.
Analogicznie sytuacja wygląda w przypadku zabezpieczenia na rzeczach ruchomych lub prawach. Zgodnie bowiem z art. 316 kodeksu cywilnego na ograniczenia odpowiedzialności za długi spadkowe w przypadku przyjęcia spadku z dobrodziejstwem inwentarza nie może się powołać spadkobierca odpowiadający jako następca prawny dłużnika rzeczowego z tytułu zastawu. Także i w tym przypadku zastawnik może dochodzić zaspokojenia z przedmiotu zastawu bez względu na te ograniczenia.

Trzeba też pamiętać, że ustawodawca przewidział pewną szczególną regulację dla odpowiedzialności za długi związane z prowadzeniem gospodarstwa rolnego wchodzącego w skład spadku.

Służebność drogi koniecznej – ochrona praw z niej wynikających

Służebność drogi koniecznej ustanawiana tam gdzie nieruchomość nie ma odpowiedniego dostępu do drogi publicznej, bywa ignorowana przez właściciela nieruchomości obciążonej, tj. tej nieruchomości, przez którą owa służebność przebiega. Niejednokrotnie zdarza się, że właściciel ten na najróżniejsze sposoby uniemożliwia korzystanie ze szlaku drogowego, statystycznie chyba najczęstszym jest przypadek, w którym na nieruchomości posadowione zostaje ogrodzenie uniemożliwiające uprawnionemu dojazd do działki władnącej.
Przedmiotem niniejszego wpisu będzie omówienie możliwości zwalczania tego rodzaju działań przez właściciela nieruchomości władnącej.

Wygaśnięcie służebności a wpis w księdze wieczystej
Służebność drogi koniecznej, a zatem przejazdu i przechodu przez działkę, wpisywana jest w dziale III księgi wieczystej prowadzonej dla nieruchomości – o ile oczywiście wpisana zostaje. Trzeba bowiem pamiętać, że wpis do księgi wieczystej służebności gruntowej, podobnie zresztą jak pozostałych ograniczonych praw rzeczowych, za wyjątkiem hipoteki, ma jedynie charakter deklaratoryjny co oznacza, że niezależnie od tego czy uprawniony dokona wpisu w księdze czy też nie, służebność powstaje. W zdecydowanej większości przypadków służebności gruntowe są oczywiście ujawniane w treści ksiąg wieczystych.
Z wpisem służebności do księgi wieczystej łączy się natomiast domniemanie, że służebność taka jest wpisana zgodnie z rzeczywistym stanem prawnym, a ponadto wpisane w księdze wieczystej ograniczone prawo rzeczowe jest co do zasady chronione rękojmią wiary publicznej ksiąg wieczystych. Ma to doniosłe znaczenie w niektórych przypadkach, konkretnie w sytuacji gdy służebność wpisana w księdze wygasła wobec jej długotrwałego niewykonywania. Należy w tym miejscu przypomnieć, że stosownie do treści art. 293 § 1 kodeksu cywilnego służebność gruntowa wygasa wskutek niewykonywania jej przez lat dziesięć.
Pozostaje zatem wyjaśniać co się dzieje w sytuacji gdy nabywamy nieruchomość, dla której prowadzona jest księga wieczysta z ujawnioną w dziale III służebnością drogi koniecznej, która to służebność jest niewykonywana od kilkunastu lat. Otóż, nabywców będących w dobrej wierze chroni właśnie wspomniana rękojmia wiary publicznej ksiąg. Pozwala to w praktyce nabyć ograniczone prawo rzeczowe, które nie istnieje bo wygasło. Najprościej rzecz ujmując, właściciel nieruchomości władnącej nabywa jednocześnie wygasłą służebność przejazdu i przechodu. Aby nie było jakichkolwiek wątpliwości w tym zakresie powołam się tu na pogląd jaki wyraził Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 8 kwietnia 1983 r., wydanej w sprawie III CZP 8/83. Skład orzekający stwierdził tam, że „nabywca nieruchomości władnącej może nabyć – dzięki działaniu rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych – wpisaną do księgi wieczystej służebność gruntową, mimo że służebność ta wygasła wskutek jej niewykonywania (art. 293 § 1 k.c.)”.
W interesie właściciela nieruchomości obciążonej jest zatem zawsze podjęcie odpowiednich czynności zmierzających do usunięcia wpisu wygasłej służebności z działu III księgi wieczystej. Zaniechanie w tym zakresie skutkować bowiem może wspomnianymi wyżej konsekwencjami.

Powództwo w przypadku naruszenia ustanowionej służebności
Ustawodawca przewidział środki ochrony dla uprawnionych do korzystania ze służebności drogi koniecznej, którzy doznają przeszkód w korzystaniu z niej wprowadzając do kodeksu cywilnego art. 251. Przepis ten stanowi, że do ochrony praw rzeczowych ograniczonych stosuje się odpowiednio przepisy o ochronie własności, a więc de facto ustanawia także dla tej grupy podmiotów ochronę negatoryjną oraz windykacyjną. W praktyce jednak uprawnieni do korzystania ze służebności drogi koniecznej wytaczać będą powództwa actio negotaria, a więc pierwsze z wymienionych, których treścią będzie żądanie przywrócenia stanu zgodnego z prawem i zaniechanie ewentualnych dalszych naruszeń. Roszczenie negatoryjne służy bowiem do ochrony tych ograniczonych praw rzeczowych, których treścią jest uprawnienie do korzystania z cudzej rzeczy, oraz tych których treścią jest obowiązek właściciela rzeczy obciążonej powstrzymywania się od wykonywania w określonym zakresie swego prawa. Z powództw windykacyjnych zaś będą korzystać w zasadzie uprawnieni z innych praw rzeczowych jak np. spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu czy służebności mieszkania.
Do naruszeń praw rzeczowych będzie dochodziło najczęściej poprzez umieszczenie na nieruchomości obciążonej ogrodzeń czy też nasadzenia drzew, krzewów, wzniesienie budowli itp. Należy zatem pamiętać, że o ile właściciel nieruchomości obciążonej może ogrodzić szlak drogowy, o tyle w przypadku istnienia służebności musi w takiej sytuacji pozostawić np. bramę, przez którą przejazd będzie dalej możliwy.Jeżeli zaś uniemożliwi korzystanie z istniejącej służebności możliwe będzie domaganie się usunięcia przeszkód w przejeździe i zaniechania dalszych naruszeń w drodze właśnie powództwa negatoryjnego.
Nie należy też zapominać, iż wspomniane roszczenia przysługują tak przeciwko właścicielowi nieruchomości obciążonej, jak i osobom trzecim jeżeli dokonują one naruszenia służebności drogi koniecznej.

Ochrona posiadania służebności drogi koniecznej
Posiadacz służebności może również skorzystać z prowizorycznej ale szybkiej ochrony na kanwie przepisów o ochronie naruszonego posiadania, w ramach którego to procesu sąd bada jedynie stan ostatniego posiadania i fakt jego naruszenia. Swoisty charakter posiadania służebności wyraża się w tym, że osoba, która wykonuje służebność, z reguły nie włada rzeczą w ścisłym tego słowa znaczeniu, lecz z niej korzysta w określonym zakresie, na przykład co jakiś czas przejeżdża, przechodzi przez cudzą nieruchomość (tak J. Ignatowicz (w:) Komentarz, t. I, 1972, s. 815; E. Gniewek, Komentarz, 2001, s. 832). I tak – o ile posiadacz, któremu przysługuje określone prawo podmiotowe do rzeczy, ma wybór pomiędzy roszczeniem petytoryjnym a posesoryjnym to już posiadaczowi władającemu rzeczą bez tytułu prawnego pozostaje wyłącznie roszczenie posesoryjne. Reasumując, podmiot korzystający ze służebności ale nie mający do niej formalnie ustanowionego prawa może skorzystać jedynie z tej drogi.
Na koniec trzeba dodać, że w orzecznictwie nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że posiadacz służebności może wystąpić o przywrócenie poprzedniego stanu posiadania służebności, jak i o zaniechanie naruszeń przeciwko temu, kto samowolnie naruszył posiadanie służebności, jak również przeciwko temu, na czyją korzyść naruszenia dokonano (patrz uchwała Sądu Najwyższego z dnia 24 czerwca 1993 r., III CZP 82/93).

Należy także pamiętać, że wytaczając powództwo w tego rodzaju sprawach można żądać udzielenia przez sąd zabezpieczenia powództwa na czas trwania postępowania poprzez usunięcie przeszkód w korzystaniu ze służebności drogi koniecznej. Właściwie można stwierdzić, że dobrze sporządzony pozew winien tego rodzaju wniosek zawierać.

Umorzenie egzekucji z nieruchomości

Przedmiotem egzekucji z nieruchomości może być cała nieruchomość, ułamkowa część nieruchomości, prawo użytkowania wieczystego, lokal mieszkalny stanowiący odrębną nieruchomość i spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Z uwagi na wieloetapowość tego sposobu egzekucji postępowanie prowadzone przez komornika trwa dość długo, niejednokrotnie nawet latami. W różnych stadiach postępowania egzekucyjnego z nieruchomości może ono zostać umorzone i to zarówno wskutek działań dłużnika, jak i bezczynności wierzyciela, który egzekucję zainicjował.

Spłata długu przez dłużnika
W trakcie trwania postępowania egzekucyjnego może dojść do spłacenia długu przez dłużnika, a precyzyjniej rzecz ujmując dłużnik może zrobić to tak osobiście, jak i dług ten może za niego uregulować osoba trzecia. Należność wierzyciela musi zostać uiszczona ostatecznie przed zamknięciem przetargu, co wynika bezpośrednio z treści art. 981 kodeksu postępowania cywilnego. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 9 sierpnia 2000 r., wydanym w sprawie o sygn.akt I CKN 761/00 jest to końcowy termin, w którym dłużnik może przez zapłatę długu i kosztów postępowania spowodować umorzenie egzekucji z nieruchomości. Teoretycznie wpłata może nastąpić tak na konto komornika, jak i wierzyciela z tym tylko, że w tym drugim przypadku czynności licytacyjne zostaną jedynie wstrzymane do czasu potwierdzenia przez wierzyciela dokonanej wpłaty albo złożenia wniosku o umorzenie egzekucji. W wartości spłaty należy ująć w takim przypadku także koszty egzekucyjne – o czym traktuje chociażby powołana teza wyroku. Na koniec podkreślić trzeba, iż zapłata musi nastąpić faktycznie, sama deklaracja dłużnika uiszczenia długu, nawet w najbliższej przyszłości, nie będzie stanowić wystarczającej podstawy do umorzenia egzekucji.

Umorzenie egzekucji na wniosek wierzyciela lub dłużnika
Art. 825 pkt 1 kodeksu postępowania cywilnego stwarza podstawy do umorzenia postępowania egzekucyjnego na wniosek wierzyciela. Trzeba zaznaczyć, iż wniosek wierzyciela o umorzenie postępowania egzekucyjnego nie podlega żadnej ocenie organu egzekucyjnego z punktu widzenia jego zasadności czy celowości. Innymi słowy, komornik jest tym wnioskiem związany.
Jeżeli egzekucja jest prowadzona z wniosku kilku wierzycieli zgodę na umorzenie postępowania egzekucyjnego wyrazić muszą wszyscy wierzyciele egzekwujący.
W praktyce z umorzeniem na wniosek wierzyciela będziemy mieć do czynienia najczęściej w przypadku zawarcia ugody z dłużnikiem, w której jedno z postanowień będzie obligować wierzyciela do złożenia takiego wniosku.
Wskutek dokonanej nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego, z mocą obowiązującą od dnia 21 sierpnia 2019 r., obecnie jest możliwe umorzenie egzekucji z nieruchomości na żądanie dłużnika jeżeli przed dniem złożenia wniosku o wszczęcie egzekucji roszczenie objęte tytułem wykonawczym uległo przedawnieniu, a wierzyciel nie wykaże, że nastąpiło zdarzenie, wskutek którego bieg terminu przedawnienia został przerwany.

Brak wniosku o drugą licytację i inne przypadki bezczynności wierzyciela
Stosownie do treści art. 983 kodeksu postępowania cywilnego jeżeli nikt nie zgłosił wniosku o przejęcie nieruchomości albo przedmiot egzekucji nie jest nieruchomością rolną, komornik na wniosek wierzyciela wyznacza drugą licytację. Jeżeli wniosek taki zostanie złożony egzekucja toczy się dalej, jeżeli zaś wierzyciel zapomni złożyć wniosek egzekucja ulega umorzeniu. Potwierdza to niezbicie teza wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 2 kwietnia 2019 r., sygn.akt V ACa 298/18, w której stwierdzono, że niezgłoszenie wniosku o przeprowadzenie drugiej licytacji w terminie jednego roku liczonego od dnia, w którym pierwsza licytacja nie doszła do skutku, powoduje umorzenie postępowania egzekucyjnego z mocy samego prawa. Obecnie termin wskazany w orzeczeniu powinien wynosić 6 miesięcy.
Wcześniej art. 823 kodeksu postępowania cywilnego, a obecnie 824 § 1 pkt 4 pozwala organowi egzekucyjnemu wydać postanowienie umarzające egzekucję jeżeli wierzyciel nie podejmuje czynności niezbędnych do dalszego prowadzenia egzekucji czyli np. nie złożył komornikowi wniosku o opis i oszacowanie nieruchomości.
Egzekucja zostanie umorzona także wówczas gdy komornik dokona zajęcia nieruchomości wchodzącej w skład majątku wspólnego, małżonek się temu sprzeciwi, a wierzyciel nie wystąpi z wnioskiem o nadanie klauzuli wykonalności także przeciwko małżonkowi dłużnika w terminie tygodnia od daty zawiadomienia go o sprzeciwie współmałżonka.

Umorzenie egzekucji po drugiej licytacji
Kolejny przypadek, w którym dochodzi do umorzenia egzekucji z nieruchomości to ten gdzie również w drugiej licytacji brak jest zainteresowanych nabywców, a nikt z uprawnionych nie przejmie nieruchomości na własność. Egzekucja wówczas podlega obligatoryjnemu umorzeniu, a nowa może zostać wszczęta dopiero po upływie 6 miesięcy od daty drugiej licytacji. W tym przypadku komornik wydaje postanowienie o umorzeniu egzekucji z urzędu, niezależnie od wniosków stron. W nauce prawa podnosi się, że bez znaczenia wówczas pozostają okoliczności z jakich powodów nie doszło do uwzględnienia wniosku o przejęcie, w szczególności czy sąd zarządził zwrot wniosku czy też wydał postanowienie o odmowie przybicia.
Wszczęcie nowej egzekucji z tej samej nieruchomości nie może nastąpić przed upływem 6 miesięcy od daty drugiej licytacji, bez względu na to, czy wniosek o nową egzekucję składa ten sam wierzyciel, który wnosił o wszczęcie egzekucji umorzonej czy też inny (tak. Z. Świeboda, Komentarz do kodeksu cywilnego).

Uwzględnienie powództwa przeciwegzekucyjnego
Dopóki egzekucja trwa, dopóty może się zdarzyć, że tytuł wykonawczy może zostać pozbawiony wykonalności w całości lub w części albo ograniczony na podstawie wyroku opartego na art. 840 kodeksu postępowania cywilnego.
Należy pamiętać, że dłużnik może żądać pozbawienia bądź ograniczenia wykonalności tytułu wykonawczego tak długo, jak długo zachodzi możliwość jego wykonania czyli najkrócej mówiąc dopóki trwa egzekucja. Tak więc wytoczenie powództwa przeciwegzekucyjnego jest niedopuszczalne wówczas, gdy wygasła wykonalność tytułu wykonawczego na skutek wyegzekwowania całego świadczenia.
Do czasu nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego dokonanej ustawą z dnia 22 marca 2018 r., która obowiązuje od początku stycznia bieżącego roku, pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego nie powodowało samo przez się umorzenia postępowania egzekucyjnego. W celu umorzenia niezbędne było złożenie wniosku, którego podstawę stanowił art. 825 § 1 pkt 3 ustawy. Obecnie okoliczność ta stanowi przesłankę umorzenia egzekucji z urzędu.

Powyżej omówione zostały wybrane przypadki umorzenia egzekucji, głównie motywowane działaniem dłużnika lub wierzyciela. Oczywiście lista ta nie jest pełna i istnieją jeszcze inne podstawy umorzenia egzekucji. Celem niniejszego wpisu było jednak tylko przybliżenie zainteresowanym tej problematyki, a nie scharakteryzowanie wszystkich możliwych przypadków umorzenia postępowania.

Mieszkanie w TBS a możliwość cesji praw i obowiązków z umowy partycypacji

Partycypacja najprościej rzecz ujmując to udział w kosztach budowy mieszkania umożliwiający korzystanie z tegoż mieszkania w drodze najmu mieszkania od TBS. Z założenia zatem mieszkania w Towarzystwach Budownictwa Społecznego nie są przeznaczone dla osób bardzo zamożnych, które dysponują środkami na zakup mieszkania na własność. Mieszkań tych co do zasady nie można sprzedać ani nikomu podarować. W niektórych przypadkach ustawodawca przewidział natomiast możliwość przeniesienia praw i obowiązków z umowy partycypacji w drodze cesji na kolejną osobę. Niniejszy wpis ma na celu przybliżenie tej problematyki.

Uwagi ogólne
Kwestie związane z partycypacją w kosztach budowy, najmem lokali oraz przeniesieniem praw i obowiązków partycypanta regulują przepisy ustawy z dnia 26 października 1995 r. o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego (zwana dalej ustawą). Zgodnie z ustawą obecnie partycypantami mogą być:
– osoby fizyczne,
– osoby prawne,
– gminy, powiaty i związki międzygminne,
– Agencja Mienia Wojskowego,
– organizacja pożytku publicznego,
– fundusz inwestycyjny zamknięty,
– pracodawcy.
W zależności od tego kto jest stroną umowy z TBS możliwości zbycia praw i obowiązków z umowy partycypacji mogą się różnić, co zostanie uszczegółowione poniżej. We wszystkich przypadkach, w których zbycie to jest dozwolone zastosowanie mieć będzie umowa cesji. Zgodnie z art. 509 § 1 kodeksu cywilnego wierzyciel może bez zgody dłużnika przenieść wierzytelność na osobę trzecią (przelew), chyba że sprzeciwiałoby się to ustawie, zastrzeżeniu umownemu albo właściwości zobowiązania.

Jak kształtowała się możliwość cesji partycypacji na przestrzeni lat
Ustawa w swoim pierwotnym brzmieniu milczała na temat zbywania praw i obowiązków wynikających z umowy partycypacji, żaden przepis bezpośrednio nie odnosił się do takiej możliwości. Dopiero ustawa z dnia 27 sierpnia 2004 roku o zmianie ustawy o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego oraz o zmianie niektórych innych ustaw zmieniła brzmienie jej artykułu 29 stanowiąc w jego ust 2, że pracodawcy, a także inne osoby, które zawarły z towarzystwem umowę w sprawie partycypacji w kosztach budowy mieszkań, mogą bez zgody towarzystwa dokonywać cesji uprawnień i obowiązków wynikających z tych umów na rzecz wskazanych przez siebie najemców. Ponadto wprowadzono do ustawy art. 29 a, w którym uregulowano umowę o partycypacji z osobami fizycznymi, i w którym zapisów o cesji nie zawarto. Tak więc, od tego momentu, w ustawie istniały dwie różne regulacje – art. 29, który mówił o tym, że partycypantami mogą być pracodawcy działający w celu uzyskania lokali mieszkalnych dla swoich pracowników, a także osoby prawne mające interes w uzyskaniu lokali mieszkalnych przez wskazane przez nie osoby trzecie i te podmioty bez zgody TBS mogły zawierać umowy cesji i art. 29 a, który tożsamej opcji dla osób fizycznych już nie przewidywał. O ile zatem wcześniej jeszcze przyjmowało się, że istniała możliwość przeniesienia praw z uwagi na obowiązującą zasadę swobody umów to po nowelizacji argumentacja ta straciła sens.
Reasumując, przed nowelizacją dopuszczano możliwość zawierania umowy cesji praw z umowy partycypacji przez wszystkie podmioty będące partycypantami, natomiast po nowelizacji możliwością taką dysponowali już tylko pracodawcy oraz inne osoby, o których mowa w art. 29 ust. 1 ustawy z dnia 26 października 1995 r., a więc inne niż osoby fizyczne. Osoba fizyczna, w momencie zakończenia najmu – po zmianach – miała jedynie prawo do zwrotu kwoty partycypacji.
Wspomniana ustawa nowelizująca zawierała oczywiście w tym względzie przepis przejściowy, który stanowił, że nowe regulacje miały zastosowanie do przedsięwzięć inwestycyjno-budowlanych objętych wnioskami wstępnymi o udzielenie kredytu ze środków Krajowego Funduszu Mieszkaniowego, złożonymi począwszy od dnia 1 stycznia 2005 r. (patrz art. 4).
Kolejna nowelizacja ustawy z dnia 13.01.2007 roku wyłączyła możliwość dokonania cesji dodatkowo powiatom, gminom i związkom międzygminnym.
Następnie nowelizacja dokonana ustawą z dnia 22 czerwca 2017 r. spowodowała, że do art. 29 dodano ust. 5, który stanowił, że osoba fizyczna, która zawarła z towarzystwem umowę w sprawie partycypacji w kosztach budowy lokalu mieszkalnego, może bez zgody towarzystwa dokonywać przeniesienia praw i obowiązków wynikających z tej umowy na rzecz wskazanego przez siebie najemcy. Tym samym od momentu wejścia w życie tejże ustawy nowelizującej również osoby fizyczne mogły bez przeszkód cedować uprawnienia i obowiązki wynikające z umów partycypacji bez zgody TBS.

Możliwość cesji partycypacji w obowiązującym stanie prawnym
Ostatnią nowelizacją, dokonaną ustawą z dnia 13 czerwca 2019 r. o zmianie ustawy o Krajowym Zasobie Nieruchomości oraz niektórych innych ustaw, ponownie dokonano istotnych zmian w zakresie wyżej opisanym – tym razem jednak niekorzystnej z punktu widzenia partycypantów będących osobami fizycznymi. Mianowicie w wyniku wprowadzonych zmian pozostawiono możliwość przeniesienia praw i obowiązków z umowy pracodawcom i osobom prawnym z wyjątkiem umów zawartych przez powiaty, gminy, związki międzygminne i Agencję Mienia Wojskowego, zaś w odniesieniu do osób fizycznych postanowiono, że nie mogą one bez zgody towarzystwa, dokonywać przeniesienia praw i obowiązków wynikających z tej umowy na rzecz wskazanego przez siebie najemcy. Oczywiście w ustawie zawarto również przepis przejściowy, który reguluje stosunek regulacji wykluczającej zbycie partycypacji bez zgody TBS do umów zawartych przed datą wejścia w życie wspomnianej nowelizacji.

Podsumowując, zapisy obecnie obowiązującej ustawy o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego różnicują sytuację osób fizycznych i większości innych podmiotów, z którymi ustawa zezwala zawrzeć TBS-om umowę o partycypacji w kosztach budowy. Wolą ustawodawcy obecnie Towarzystwa Budownictwa Mieszkaniowego będą miały znacznie większą kontrolę nad tym kim będą najemcy lokali.

Nauczycielskie świadczenia kompensacyjne

Nauczycielskie świadczenia kompensacyjne stanowią rozwiązanie pozwalające nauczycielom wcześniej zrezygnować z wykonywania pracy. Mogą o nie ubiegać się ci nauczyciele, którzy nie mają prawa skorzystać z dobrodziejstwa art. 88 Karty Nauczyciela tj. nie mogą przejść na wcześniejszą emeryturę.
Nauczycielskie świadczenie kompensacyjne – z założenia – umożliwia nauczycielom wcześniejsze odejście z zawodu z zagwarantowaniem do czasu osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego prawa do świadczeń z funduszy publicznych. Beneficjentami tych świadczeń są głównie nauczyciele urodzeni po dniu 31 grudnia 1948 r., a przed dniem 1 stycznia 1969 r.

Warunki przyznania świadczenia kompensacyjnego
Nauczycielskie świadczenie kompensacyjne przysługuje nauczycielom, którzy spełnili łącznie następujące warunki:
1)osiągnęli odpowiedni wiek – w roku 2019 i 2020 jest to odpowiednio 55 lat w przypadku kobiet i 58 lat w przypadku mężczyzn, przy czym wymagany wiek z biegiem czasu staje się coraz wyższy, ponadto – warunek ten musi być spełniony najpóźniej w dniu rozwiązania zatrudnienia, nie zaś dopiero po jego ustaniu,
2)mają okres składkowy i nieskładkowy w rozumieniu ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych wynoszący 30 lat, w tym 20 lat wykonywania pracy w wymiarze co najmniej 1/2 obowiązkowego wymiaru zajęć w:
– publicznych i niepublicznych przedszkolach,
– szkołach publicznych i niepublicznych o uprawnieniach szkół publicznych,
– publicznych i niepublicznych placówkach kształcenia ustawicznego,
– młodzieżowych ośrodkach wychowawczych, młodzieżowych ośrodkach socjoterapii, specjalnych ośrodkach szkolno-wychowawczych oraz specjalnych ośrodkach wychowawczych dla dzieci i młodzieży wymagających stosowania specjalnej organizacji nauki, metod pracy i wychowania,
– ośrodkach umożliwiających dzieciom i młodzieży upośledzonym umysłowo w stopniu głębokim udział w zajęciach rewalidacyjno-wychowawczych organizowanych zgodnie z odrębnymi przepisami, a także dzieciom i młodzieży z upośledzeniem umysłowym z niepełnosprawnościami sprzężonymi realizację odpowiednio obowiązku rocznego przygotowania przedszkolnego dziecka w wieku pięciu lat w przedszkolu albo w oddziale przedszkolnym zorganizowanym w szkole podstawowej lub w innej formie wychowania przedszkolnego, obowiązku szkolnego i obowiązku nauki,
– placówkach zapewniających opiekę i wychowanie uczniom w okresie pobierania nauki poza miejscem stałego zamieszkania,
3) rozwiązali stosunek pracy.

Druga grupa nauczycieli mogących ubiegać się o przyznanie im nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego to nauczyciele posiadający wymagany wiek i staż pracy, według kryteriów wyżej podanych i których stosunek pracy został rozwiązany lub wygasł w wyniku następujących okoliczności:
– rozwiązana z nimi stosunku pracy w razie całkowitej lub częściowej likwidacji szkoły albo w razie zmian organizacyjnych powodujących zmniejszenie liczby oddziałów w szkole albo zmian planu nauczania uniemożliwiających dalsze zatrudnianie nauczyciela w pełnym wymiarze zajęć,
– wygaśnięcia ich stosunku pracy w związku z upływem sześciomiesięcznego pozostawania w stanie nieczynnym lub z dniem odmowy podjęcia przez takiego nauczyciela pozostającego w stanie nieczynnym pracy w pełnym wymiarze zajęć na czas nieokreślony lub na okres, na który została zawarta umowa, w tej samej szkole, na tym samym lub innym stanowisku.

Strona inicjująca rozwiązanie stosunku pracy
W przypadku pierwszej z omówionych wyżej grup nauczycieli – choć ustawa wprost tego nie wskazuje – stosunek pracy musi zostać rozwiązany z inicjatywy nauczyciela, innymi słowy na jego wniosek choć ten wniosek nie musi koniecznie przyjąć formy wypowiedzenia umowy przez nauczyciela. Jak wskazał bowiem Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z dnia 4 czerwca 2014 r., wydanym w sprawie w III AUa 275/14, stosunek pracy z inicjatywy nauczyciela może również zostać rozwiązany za porozumieniem stron. W sytuacji zatem gdy nauczyciel wystąpi z prośbą o rozwiązanie umowy za porozumieniem stron i pracodawca tę prośbę zaakceptuje – ten sposób rozwiązania umowy będzie gwarantował przyznanie mu nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego.
W doktrynie podkreśla się, że ustawodawca używając sformułowania „rozwiązali stosunek pracy” zamiast np. „rozwiązano z nimi stosunek pracy” przesądził o tym, że złożenie wniosku o rozwiązanie stosunku pracy musi złożyć nauczyciel. W ten sam sposób zwrot ten jest interpretowany także w orzecznictwie gdzie zauważono, że choć w ustawie przyznającej prawo do świadczeń nie ma tak wyraźnego sformułowania, jak w art. 88 ust. 1 ustawy z 1982 r. – Karta Nauczyciela, z którego to przepisu wprost wynika, iż nauczyciel nabywa uprawnienia emerytalne po rozwiązaniu na swój wniosek stosunku pracy, to redakcja przepisu wskazuje na konieczną aktywność nauczyciela w tej sferze, gdyż to on musi rozwiązać stosunek pracy (tak np. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w wyroku z dnia 4 listopada 2015 r.).
Inaczej sytuacja wygląda w przypadku drugiej z omówionych wyżej grup nauczycieli, albowiem oczywistym jest, że do rozwiązania stosunku pracy w razie całkowitej lub częściowej likwidacji szkoły albo w razie zmian organizacyjnych powodujących zmniejszenie liczby oddziałów w szkole nie dochodzi nigdy z ich inicjatywy, a wręcz przeciwnie wyłącznie z przyczyn leżących po stronie pracodawcy.

Prawo do świadczenia kompensacyjnego a umowa terminowa
We wcześniejszym orzecznictwie nie było zgodności co do kwalifikacji rozwiązania umowy o pracę z upływem czasu, na który była zawarta w aspekcie spełnienia warunku rozwiązania stosunku pracy. Niektóre sądy powszechne przyjmowały, że rozwiązanie umowy na podstawie art. 30 § 1 pkt 4 kodeksu pracy nie uprawnia do przyznania nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego. Obecnie za sprawą uchwały 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 27 kwietnia 2016 r., sygn.akt III PZP 1/16 nie może być już żadnych wątpliwości, że warunek rozwiązania stosunku pracy wymagany do nabycia nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego jest spełniony w przypadku, gdy umowa o pracę rozwiązuje się z upływem czasu, na który była zawarta.

Podsumowując – nabycie prawa do nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego jest możliwe tylko w przypadku spełnienia łącznie wszystkich warunków czyli wymaganego wieku, stażu ubezpieczeniowego, w tym określonego stażu pracy w charakterze nauczyciela oraz wykazania rozwiązania stosunku pracy w sposób wyżej opisany. W razie niespełnienia choćby jednej z wymienionych wyżej przesłanek, prawo do świadczenia nie powstaje. Należy też pamiętać, że prawo do nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego nie jest tożsame z prawem do emerytury albowiem rekompensuje ono konieczność wcześniejszego odejścia z zawodu ze względu na szczególne, określone przez ustawodawcę, warunki pracy.

Wysokość odszkodowania za uszkodzenie auta w przypadku jego naprawy lub braku naprawy

Niejednokrotnie w sytuacji gdy dojdzie do uszkodzenia auta w wyniku wypadku drogowego, za które odpowiedzialny jest kierujący innym pojazdem, poszkodowany zgłasza szkodę w towarzystwie ubezpieczeniowym sprawcy i choć ubezpieczyciel uznaje swoją odpowiedzialność co do zasady to jednocześnie zaniża należne odszkodowanie. Najczęściej u podstaw obniżenia wysokości odszkodowania leży zaniżona kalkulacja naprawy auta, a w przypadku gdy naprawy dokonano ubezpieczyciel ogranicza wysokość odszkodowania do wysokości poniesionych kosztów naprawy.
Przedmiotem niniejszego wpisu będzie wyjaśnienie w jakiej granicach można dochodzić od ubezpieczyciela odszkodowania w przypadku naprawy uszkodzonego auta bądź jego sprzedaży w stanie uszkodzonym.

Zakres odpowiedzialności ubezpieczyciela
Generalną zasadą jest, że ubezpieczyciel naprawiając szkodę powinien wypłacić poszkodowanemu odszkodowanie, które obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono. Tym samym, w przypadku szkody w pojeździe, poszkodowany może domagać się od ubezpieczyciela odszkodowania obejmującego poniesione koszty prac naprawczych wykonanych w wybranym przez niego warsztacie samochodowym, o ile są one niezbędne i ekonomicznie uzasadnione. Przyjmuje się przy tym, na bazie bogatego dorobku judykatury, że koszty niezbędne to takie koszty, które zostały poniesione w wyniku przywrócenia uszkodzonego pojazdu do stanu jego technicznej używalności istniejącej przed wyrządzeniem szkody przy zastosowaniu technologicznej metody odpowiadającej rodzajowi uszkodzeń pojazdu mechanicznego. Zaś za koszty ekonomicznie uzasadnione traktuje się koszty ustalone według cen, którymi posługuje się wybrany przez poszkodowanego warsztat naprawczy dokonujący naprawy samochodu.
Warto przy tym podkreślić, iż ubezpieczony ma swobodny wybór zakładu, który dokona naprawy auta, jak i zakupu części u dowolnego sprzedawcy, przy czym jeżeli te koszty naprawy i zakupu części są niezbędne i ekonomicznie uzasadnione to winny zostać poszkodowanemu wypłacone nawet jeżeli byłyby wyższe od cen przeciętnych, o ile tylko odpowiadają cenom stosowanym przez usługodawców na lokalnym rynku (tak np. opiniował Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 13 czerwca 2003 r. , sygn.akt III CZP 32/03).
Z drugiej jednak strony należy pamiętać, że ubezpieczyciele bardzo często powołują się na art. 824 ze zn. 1 § 1 kodeksu cywilnego stanowiący, że o ile nie umówiono się inaczej, suma pieniężna wypłacona przez ubezpieczyciela z tytułu ubezpieczenia nie może być wyższa od poniesionej szkody. Na tej podstawie – w przypadku naprawy auta – sądy przyjmują niekiedy, że odszkodowanie nie powinno – co do zasady – przewyższać kosztów faktycznie poniesionych na naprawę auta.

Brak naprawy auta a odszkodowanie
Dla tych poszkodowanych, którzy nie mają dostatecznych środków na naprawę auta dobrą wiadomością jest to, że mogą się domagać odszkodowania od ubezpieczyciela nawet jeżeli auta nie naprawią. Oczywiście wymaga to wykazania przez nich odpowiednimi środkami dowodowymi wysokości szkody. Tym niemniej jednak dla powstania obowiązku odszkodowawczego bez znaczenia pozostaje to czy naprawa została dokonana czy też nie. W orzecznictwie podkreśla się bowiem, iż szkoda powstaje zwykle w chwili wypadku komunikacyjnego i podlega naprawieniu według zasad określonych w art. 363 § 2 kodeksu cywilnego. Obowiązek naprawienia szkody przez wypłatę odpowiedniej sumy pieniężnej powstaje z chwilą wyrządzenia szkody i nie jest uzależniony od tego, czy poszkodowany dokonał naprawy rzeczy i czy w ogóle zamierza ją naprawiać (patrz uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 15 listopada 2001 r., sygn.akt III CZP 68/01 oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 czerwca 1988 r., sygn.akt I CR 151/88).

Odszkodowanie w przypadku naprawy auta
Z kolei w wielu przypadkach, naprawa auta dokonywana jest przez samego poszkodowanego albo jego znajomych sposobem gospodarczym i niejednokrotnie przy zastosowaniu nieoryginalnych części zamiennych, a więc kosztem dużo niższym niż miałoby to miejsce w sytuacji skorzystania z usług wyspecjalizowanego warsztatu naprawczego. W takiej sytuacji poszkodowany ma również prawo do pełnego odszkodowania. W jednym z ostatnich postanowień Sąd Najwyższy odmawiając podjęcia uchwały wyjaśnił bowiem, że ubezpieczyciel ma obowiązek wyrównać poszkodowanemu powstały w jego majątku uszczerbek w pełnej wysokości pomimo faktu naprawy auta. Co więcej od dłuższego czasu przyjmuje się, że jeżeli poszkodowany naprawia swój pojazd niższym kosztem niż przeciętny uzyskując dobrowolne świadczenia osób trzecich na swoją rzecz (nieodpłatne usługi naprawcze) to takie dobrowolne świadczenia nie podlegają zaliczeniu na poczet należnego odszkodowania, nie służą one bowiem zwolnieniu osoby odpowiedzialnej z obowiązku naprawienia szkody, lecz mają na celu nieodpłatne przysporzenie korzyści poszkodowanemu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 października 2005 r., sygn.akt I CSK 185/05).
Nadmienię również, że nawet w przypadku naprawy przeprowadzonej w autoryzowanym zakładzie mechanicznym, zgodnie z technologią producenta oraz przy użyciu nowych, oryginalnych części pojazd naprawiany jest z reguły wart mniej niż pojazd, który nigdy wcześniej nie był uszkodzony, a tym samym nawet w przypadku tak dokonanej naprawy odszkodowanie nie jest wykluczone.
Tym bardziej wypłacone odszkodowanie nie może zostać pomniejszone w razie dokonania prowizorycznej naprawy uszkodzonego auta.

Odszkodowanie w przypadku zbycia uszkodzonego auta
Trzeba mieć świadomość, że okoliczność sprzedaży auta przed podjęciem przez ubezpieczyciela decyzji o wypłacie odszkodowanie w żaden sposób nie pozbawia poszkodowanego prawa do wypłaty odszkodowania w tym przypadku – w wysokości odpowiadającej hipotetycznym kosztom naprawy. Innymi słowy, poszkodowany może po dacie sprzedaży auta nadal żądać odszkodowania w wysokości odpowiadającej niezbędnym i uzasadnionym ekonomicznie kosztom przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego. Co bardzo istotne, zdaniem sądów, nie ma w takiej sytuacji żadnych podstaw do ograniczenia wysokości odszkodowania do różnicy pomiędzy wartością samochodu przed dniem uszkodzenia go w wyniku wypadku komunikacyjnego a otrzymaną od nabywcy ceną sprzedaży auta.

Ograniczenie wysokości odszkodowania

Na ograniczenie wysokości dochodzonego przez poszkodowanego odszkodowania mają jednakże wpływ działania powodujące zwiększenie się zakresu szkody. Podkreślić bowiem trzeba, że zgodnie z treścią art. 354 § 2 kodeksu cywilnego poszkodowany jako lojalnie działający wierzyciel ma wręcz obowiązek tak współdziałać w procesie likwidacji szkody aby ograniczać wysokość czy zakres świadczenia odszkodowawczego ubezpieczyciela tj. nie powinien przykładowo kupować części nowych w najdroższych punktach sprzedaży przy wiedzy, że te same części w innym punkcie kosztują mniej.
Poza tym poszkodowany nie może żądać zapłaty kosztów hipotetycznej restytucji wówczas gdy przywrócenie stanu poprzedniego byłoby niemożliwe albo też pociągało za sobą nadmierne trudności lub koszty. Koszty naprawy uszkodzonego w wypadku komunikacyjnym pojazdu, przewyższające jego wartości sprzed wypadku, są kosztami nadmiernymi w rozumieniu art. 363 § 1 kodeksu cywilnego (tak np. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 grudnia 2018 r. oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2018 r., II CNP 41/17).

Dochodząc odszkodowania od ubezpieczyciela należy zawsze pamiętać, że stosownie do treści art. 6 kodeksu cywilnego ciężar udowodnienia faktów mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy obciąża stronę, która z faktów tych wywodzi skutki prawne, a więc de facto poszkodowanego. Nie wystarczy zatem powołać się w procesie na wskazane wyżej poglądy sądów, trzeba bowiem w każdym przypadku – za pomocą stosownych środków dowodowych – wysokość szkody udowodnić, odpierając przy tym argumentację i liczne zarzuty ubezpieczyciela.

Sprzedaż udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością

Udziały w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością są zbywalne. W przypadku gdy umowa spółki stanowi, że wspólnikowi przysługuje tylko jeden udział możliwe jest zbycie części takiego udziału. W wyniku zbycia udziału na rzecz osoby trzeciej nie będącej wspólnikiem dochodzi rzecz jasna do zmiany składu osobowego spółki.
Nabywca udziału wstępuje w istniejący pomiędzy spółką a zbywcą udziałów stosunek prawny ale należy pamiętać, że automatycznie na nabywcę udziałów nie przechodzą wierzytelności przysługujące wspólnikowi w stosunku do spółki takie jak np. należna zbywcy dywidenda.

Uwagi ogólne
Co do zasady obrót udziałami w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością jest swobodny. Możliwe są jednak pewne ograniczenia obrotu udziałami wynikające z zapisów zawartych w umowie samej spółki bądź w przepisach obowiązującego prawa. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj: http://prawny.org.pl/2018/12/09/ograniczenia-w-obrocie-udzialami-w-spolce-z-ograniczona-odpowiedzialnoscia/
Umowa sprzedaży udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością – poprzez art. 555 kodeksu cywilnego – podlega odpowiednio przepisom o umowie sprzedaży rzeczy. Jej przedmiotem jest przeniesienie posiadanych przez zbywcę praw udziałowych w spółce na inny podmiot. Choć umowy takie najczęściej przybierają najprostszą treść ograniczoną essentialia negotii umowy sprzedaży udziałów to warto pamiętać, że mogą one być uzupełniane równego rodzaju oświadczeniami i postanowieniami regulującymi szerzej sytuację stron. Ponieważ jednak postanowienia te nie mogą być sprzeczne z postanowieniami bezwzględnych przepisów prawa sugerowanym byłoby aby wychodząc poza zakres samej tylko czynności sprzedaży udziałów korzystać jednak z pomocy prawników.
Zaakcentuję tylko, iż od dnia 1 kwietnia 2016 r. możliwe jest w przypadku spółki zawartej przy wykorzystaniu wzorca umowy, zbycie udziału również przy wykorzystaniu wzorca umowy zbycia, udostępnionego w systemie teleinformatycznym. Oświadczenie zbywcy i nabywcy składane są wówczas poprzez wypełnienie odpowiednich pól wzorca, a wymóg notarialnego poświadczenia podpisu został zastąpiony obowiązkiem opatrzenia kwalifikowanym podpisem elektronicznym albo podpisem potwierdzonym profilem zaufanym ePUAP nabywcy i zbywcy.

Forma umowy sprzedaży udziałów
Art. 180 kodeksu spółek handlowych wymaga dla ważności zbycia udziałów zachowania formy pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi, przy czym przyjmuje się, że jest to wymóg minimalny. Nic nie stoi na przeszkodzie aby umowa taka przybrała formę aktu notarialnego. Co oczywiste, obie strony tj. nabywca i zbywca udziałów muszą poświadczyć swoje podpisy u notariusza co jednakże nie oznacza, że muszą to uczynić jednocześnie i u tego samego notariusza. W pełni dopuszczalne jest bowiem złożenie podpisów w różnym czasie – wówczas do zawarcia umowy dochodzi w chwili poświadczenia podpisu tej strony, która czyni to później. Warto dodać, że zgodnie z art. 88 Prawa o notariacie podpisy na aktach notarialnych i poświadczonych dokumentach są składane w obecności notariusza. Jeżeli podpis na poświadczonym dokumencie był złożony nie w obecności notariusza, osoba, która podpisała, powinna uznać przed notariuszem złożony podpis za własnoręczny. Okoliczność tę notariusz zaznacza w sporządzonym dokumencie. W sytuacji zaś gdy do uznania podpisu za własnoręczny doszło przed notariuszem w dacie późniejszej niż data złożenia podpisu na umowie przenoszącej udział, za datę zawarcia umowy uznać należy datę notarialnej legalizacji podpisu (tak Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w wyroku z dnia 30 października 2007 r. wydanym w sprawie I SA/Wr 744/07).
Choć nie ma w tym względzie jednolitości poglądów przedstawicieli doktryny to za przeważające uznać trzeba stanowisko, w myśl którego forma pisemna z notarialnym poświadczeniem podpisu odnosi się tylko do umowy przenoszącej udziały, nie zaś do umów które tylko zawierają zobowiązanie do zbycia tychże udziałów. W takim przypadku ponieważ umowa taka nie przenosi udziałów na nabywcę nie jest wymagane zachowanie komentowanej formy prawnej i wystarczająca będzie zwykła forma pisemna.
Na koniec uwag dotyczących formy umowy sprzedaży udziałów trzeba pamiętać, że jakakolwiek zmiana, rozwiązanie czy też odstąpienie od tejże umowy wymagają również zachowania pod rygorem nieważności formy pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi (patrz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 stycznia 2007 r., sygn.akt V CSK 411/06).

Cena zbycia udziałów w spółce
Bardzo często spotykam się z sytuacją, w której strony umowy sprzedaży udziałów określają ją jako sumę wartości nominalnej udziału i ilości zbywanych udziałów tylko z tego względu, że żywią przekonanie, iż cena ta właśnie w taki sposób musi zostać ustalona. Nic jednakże bardziej mylnego, żaden z przepisów kodeksu spółek handlowych nie statuuje wymogu aby cena sprzedaży udziału musiała być tożsama z jego wartością nominalną. Innymi słowy, jeżeli według postanowień umowy spółki wartość nominalna udziału wynosiła 50 zł nie oznacza to, iż cena jego zakupu musi być określona na tym samym poziomie. Cena sprzedaży udziałów powinna co do zasady odpowiadać cenie rynkowej ale to z uwagi na zobowiązania podatkowe wobec fiskusa. W praktyce oznacza to, że jeżeli zbywamy np. udziały w spółce zadłużonej to może ona być niższa niż ich wartość nominalna ale również wyższa gdy wartość majątku spółki jest znaczna.
Generalnie jednak cenę, w tym jej wysokość w sposób dowolny ustalają strony transakcji. Co więcej, mogą one postanowić o jej zapłacie jednorazowej lub w ratach. Zapłata może mieć miejsce tak w chwili zawarcia umowy, jak i w odroczonym terminie płatności – w zależności od konsensusu samych stron.
Jak orzekł Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 20 maja 2016 r. I ACa 156/16 samo tylko zaniżenie ceny sprzedaży udziałów nie świadczy o pozorności umowy. Zaniżenie ceny może stanowić jednak przedmiot zainteresowania ze strony organów skarbowych, a to z tego względu, że transakcja ta jest opodatkowana. Przede wszystkim umowa ta kwalifikowana jako umowa sprzedaży praw majątkowych podlega podatkowi od czynności cywilnoprawnych, co potwierdza niezbicie art. art. 2 pkt 4 lit. b ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych. Podstawę opodatkowania w przypadku sprzedaży udziałów stanowi zaś wartość rynkowa udziałów, która nie zawsze będzie odpowiadać wartości wskazanej w umowie. Choć może nie zdarza się to niezwykle często to jednak organy skarbowe w celu określenia wysokości zobowiązania podatkowego dokonują oszacowania wartości rynkowej zbywanych udziałów korzystając w tym zakresie z pomocy biegłego rewidenta, który bazując chociażby na treści sprawozdań finansowych spółki szacuje wartość rynkową udziałów. Zdarza się tym samym, iż podatek od czynności cywilnoprawnych ustalany jest od innej wartości niż cena wskazana w treści umowy.

Przedmiotem niniejszego wpisu były oczywiście tylko wybrane zagadnienia związane z umową sprzedaży udziałów – zarówno inne formy zbycia udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością jak i wiele innych aspektów z tymi czynnościami związanych jest poza zakresem tego opracowania.

Choroba zawodowa pracownika – skutki dla pracownika i pracodawcy

Za chorobę zawodową uważa się chorobę, wymienioną w wykazie chorób zawodowych, jeżeli w wyniku oceny warunków pracy można stwierdzić bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że została ona spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy albo w związku ze sposobem wykonywania pracy, zwanych „narażeniem zawodowym”. Jej stwierdzenie może wywoływać określone skutki prawne, w szczególności kreować uprawnienia i obowiązki po stronie pracodawcy oraz uprawnienia po stronie pracownika, które zostaną zasygnalizowane niżej.

Uwagi wstępne
Choroba zawodowa może zostać stwierdzona zarówno w trakcie zatrudnienia, jak i określony czas po jego ustaniu, różny w zależności od rodzaju schorzenia.
Decyzję o stwierdzeniu choroby zawodowej albo decyzję o braku podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej wydaje Inspektor Sanitarny przesyłając ją:
1) zainteresowanemu pracownikowi lub byłemu pracownikowi;
2)pracodawcy lub pracodawcom zatrudniającym pracownika w warunkach, które mogły spowodować skutki zdrowotne uzasadniające postępowanie w sprawie rozpoznania i stwierdzenia choroby zawodowej;
3)jednostce orzeczniczej zatrudniającej lekarza, który wydał orzeczenie lekarskie;
4)właściwemu okręgowemu inspektorowi pracy.

Uprawnienia i obowiązki pracodawcy w razie stwierdzenia choroby zawodowej pracownika
Stwierdzenie choroby zawodowej pracownika daje pracodawcy określone uprawnienia. Takim najbardziej dotkliwym dla pracownika uprawnieniem w takiej sytuacji jest z pewnością możliwość wypowiedzenia mu umowy o pracę. Zgodnie bowiem z treścią art. 53 § 1 pkt 1 b i § 3 kodeksu pracy, pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia jeżeli niezdolność pracownika do pracy wskutek choroby trwa: dłużej niż łączny okres pobierania z tego tytułu wynagrodzenia i zasiłku oraz pobierania świadczenia rehabilitacyjnego przez pierwsze 3 miesiące – gdy pracownik był zatrudniony u danego pracodawcy co najmniej 6 miesięcy lub jeżeli niezdolność do pracy została spowodowana właśnie chorobą zawodową. Warto jednak podkreślić, iż nie w każdej sytuacji będzie to możliwe, mianowicie mam tu na myśli odmienne regulacje obowiązujące niektóre grupy pracowników np. nauczycieli, u których często stwierdza się chorobę zawodową narządu głosu. W przypadku pracowników, których wymieniono w art. 1 Karty Nauczyciela, kodeks pracy stosuje się tylko wówczas gdy nie ma w powołanej ustawie uregulowań szczególnych. I tak ustawodawca przewidział w art. 23 ust 1 pkt 3 Karty Nauczyciela, że z nauczycielem zatrudnionym na podstawie mianowania możliwe jest rozwiązanie stosunku pracy w razie orzeczenia przez lekarza przeprowadzającego badanie okresowe lub kontrolne o niezdolności nauczyciela do wykonywania dotychczasowej pracy. Tak więc w przypadku gdy u takiego nauczyciela zostanie stwierdzona choroba zawodowa ale lekarz uzna go za zdolnego do wykonywania pracy na stanowisku nauczyciela, nie jest możliwe rozwiązanie z nim stosunku pracy z uwagi na stwierdzoną chorobę zawodową.
Poniekąd podobną regulację zawiera art. 231 kodeksu pracy który stanowi, że na podstawie orzeczenia lekarskiego, pracodawca przenosi do odpowiedniej pracy pracownika, który stał się niezdolny do wykonywania dotychczasowej pracy wskutek choroby zawodowej i nie został uznany za niezdolnego do pracy w rozumieniu przepisów o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Przepis ten ma zatem zastosowanie do pracownika, u którego warunki pracy spowodowały chorobę zawodową, powodującą, iż ten pracownik nie jest zdolny do dotychczasowej pracy ale z kolei nie jest też niezdolny do pracy w rozumieniu przepisów emerytalnych. Innymi słowy, obowiązek ten dotyczy takiego pracownika, które nie został uznany za lekarza orzecznika za uprawnionego do renty z tytułu częściowej czy całkowitej niezdolności do pracy. Dodać należy, że podstawą przeniesienia pracownika będzie w tej sytuacji orzeczenie lekarza profilaktyka o niezdolności do wykonywania dotychczasowej pracy na skutek choroby zawodowej. Z takiego orzeczenia lekarskiego musi przy tym wynikać, że choć pracownik wskutek choroby zawodowej stał się niezdolny do wykonywania dotychczasowej pracy to jednakże jest zdolny do wykonywania innej odpowiedniej pracy.
Warto też podkreślić, iż obowiązek pracodawcy do przeniesienia pracownika do innej pracy materializuje się w sytuacji, w której nie występuje przesłanka niezdolności do pracy wskutek choroby wymagana przy rozwiązaniu umowy o pracy w trybie art. 53 § 1 kodeksu pracy lub gdy pracodawca nie skorzystał z tego trybu rozwiązania stosunku pracy.

Odszkodowanie dla pracownika z tytułu stwierdzenia choroby zawodowej
Art. 11 ustawy z dnia 30 października 2002 roku o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób gwarantuje ubezpieczonemu, który wskutek choroby zawodowej doznał stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu, jednorazowe odszkodowanie. Ustawa za stały uszczerbek na zdrowiu uznaje takie naruszenie sprawności organizmu, które powoduje upośledzenie czynności organizmu nierokujące poprawy, zaś za długotrwały uszczerbek na zdrowiu takie naruszenie sprawności organizmu, które powoduje upośledzenie czynności organizmu na okres przekraczający 6 miesięcy, mogące ulec poprawie. Co do zasady, wynagrodzenie przysługuje w wysokości 20 % przeciętnego wynagrodzenia (aktualnie jest to 917 zł) za każdy procent stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu ale może ulec zwiększeniu. Jeżeli ubezpieczony pracownik w wyniku choroby zawodowej zmarł odszkodowanie przysługuje wymienionym w ustawie członkom jego rodziny.
W tym miejscu wskazać należy, że art. 32 ust 2 pkt 2 poprzednio obowiązującej ustawy o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych z 1975 roku stanowił, iż zobowiązany do zapłaty odszkodowania w razie choroby zawodowej jest zakład zatrudniający pracownika w czasie, kiedy stwierdzono stały lub długotrwały uszczerbek na zdrowiu. Jeżeli w czasie pracy w tym zakładzie pracownik nie był narażony na powstanie lub nawrót choroby zawodowej, świadczenia te przysługują od ostatniego zakładu pracy, w którym narażenie takie występowało. Jednakże w wyroku z dnia 24 kwietnia 2002 r., wydanym w sprawie P 5/01 Trybunał Konstytucyjny uznał niekonstytucyjność tego przepisu i od tej pory nie ma najmniejszych wątpliwości, że jednorazowe odszkodowanie ma charakter świadczenia z ubezpieczenia społecznego i co więcej nie podlega przedawnieniu.
Reasumując, aktualnie przyznanie lub odmowa przyznania jednorazowego odszkodowania leży wyłącznie w gestii Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, nie zaś pracodawcy.

Zadośćuczynienie z tytułu choroby zawodowej
Odpowiedzialnym materialnie za uszczerbek na zdrowiu wywołany chorobą zawodową może być również pracodawca jako, że pracownik może dochodzić uzupełniająco od pracodawcy zadośćuczynienia pieniężnego w oparciu o przepisy kodeksu cywilnego. W judykaturze wielokrotnie podkreślano bowiem, że ubezpieczenie wypadkowe obejmuje określoną szkodę, gwarantując w tym zakresie możliwie szybki i prosty sposób realizacji świadczeń i oczywiście nie zamyka drogi do sądowego dochodzenia naprawienia pozostałej części szkody na podstawie przepisów Kodeksu cywilnego. Odpowiedzialność deliktowa pracodawcy za chorobę zawodową, na którą zapadł pracownik, jest odpowiedzialnością subsydiarną w stosunku do odpowiedzialności instytucji ubezpieczeniowej -Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 19 października 2018 r. , sygna.kt III APa 56/17 czy wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 31 października 2018 r. , sygn.akt III APa 30/18).
Zadośćuczynienie powinno objąć swoim zakresem wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno już doznane, jak i te, które zapewne wystąpią w przyszłość. Ustalenie wysokości zadośćuczynienia następuje na tle stanu faktycznego konkretnej sprawy, jest ocenne i należy do sfery swobodnego uznania sędziowskiego. Jest to zagadnienie dość złożone i z uwagi, że jest ono tematem przewodnim niniejszego wpisu nie zostanie tutaj szerzej omówione. W każdym razie, ponieważ stosownie do treści art. 6 kodeksu cywilnego na pracowniku jako powodzie ciążył obowiązek wykazania wszystkich przesłanek odpowiedzialności cywilnej pracodawcy, w tym przekonanie sądu orzekającego, iż określona w pozwie suma zadośćuczynienia jest odpowiednia do stopnia doznanej krzywdy, warto w tego rodzaju procesie na pewno korzystać z pomocy prawników. Zwłaszcza jeżeli uwzględni się dodatkowo fakt, iż zgodnie z tezą uchwały składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 16 czerwca 1994 roku, wydanej w sprawie II PZP 4/94, sąd powszechny rozpoznający sprawę o świadczenia z tytułu choroby zawodowej, nie jest związany decyzją inspektora sanitarnego.

Stwierdzenie choroby zawodowej może choć nie musi rodzić obowiązku pracodawcy do przeniesienia pracownika do innej pracy, w określonej sytuacji może stanowić powód rozwiązania z pracownikiem umowy o pracę. Z punktu widzenia pracownika okoliczność ta gwarantuje pracownikowi odszkodowanie wypłacane przez ZUS i może stanowić podstawę formułowania uzupełniających roszczeń pieniężnych względem pracodawcy.