Choroba po ustaniu stosunku pracy

Osoby, których stosunek pracy ustał, niezależnie od trybu, w którym to się stało mają pod pewnymi warunkami prawo do zasiłku chorobowego oraz przez określony czas podlegają ubezpieczeniu zdrowotnemu, a tym samym mogą korzystać nieodpłatnie ze świadczeń medycznych.
W obu przypadkach ustawodawca zdecydował się finansować świadczenia byłych już ubezpieczonych pomimo, że nie są już opłacane składki na ubezpieczenia społeczne i ubezpieczenie zdrowotne. Ponieważ jednak świadczenia te mają charakter wyjątkowy bardzo ściśle zostały określone ramy czasowe, w których byli już pracownicy mogą z nich skorzystać.

Zasiłek wypłacany po ustaniu ubezpieczenia chorobowego
Treść art. 7 ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa stanowi, że osobie niezdolnej do pracy przez co najmniej 30 dni przysługuje prawo do zasiłku chorobowego w dwóch przypadkach tj. jeżeli ta niezdolność do pracy powstała w ciągu:
1) 14 dni od ustania tytułu ubezpieczenia chorobowego lub
2) 3 miesięcy od ustania tytułu ubezpieczenia chorobowego – w razie choroby zakaźnej, której okres wylęgania jest dłuższy niż 14 dni, lub innej choroby, której objawy chorobowe ujawniają się po okresie dłuższym niż 14 dni od początku choroby.
Tym samym w zależności od rodzaju choroby, nota bene oznaczonej przez lekarza stwierdzającego niezdolność do pracy, zależy jak długo były pracownik może skorzystać ze świadczeń chorobowych wypłacanych mu przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Trzeba mieć przy tym na uwadze, że choroba zakaźna, której okres wylęgania jest dłuższy niż 14 dni, lub inna choroba, której objawy chorobowe ujawniają się po okresie dłuższym niż 14 dni od początku choroby jest określona w zaświadczeniu lekarskim poprzez wskazanie w polu nr 16 kodu „E” (patrz art. 57 powołanej ustawy). Innymi słowy, jeżeli na druku zwolnienia lekarskiego lekarz wpisze kody od „A” do „D”- z tym że na prośbę ubezpieczonego możliwe jest pominięcie umieszczenia kodu „B” i „D” – oznacza to, że zasiłek chorobowy będzie przysługiwał tylko wówczas gdy niezdolność do pracy powstanie nie później niż w ciągu 14 dni od ustania zatrudnienia, zaś w przypadku niezdolności do pracy oznaczonej kodem „E” okres ten wydłuża się aż do 3 miesięcy.
Warto podkreślić, że pracownik, który w ostatnim miesiącu zatrudnienia przebywał na urlopie bezpłatnym, a niezdolnym do pracy stał się przed upływem 14 dni od ustania stosunku pracy, nie nabywa prawa do zasiłku chorobowego na podstawie komentowanego przepisu, jako że zatrudnienie w czasie urlopu bezpłatnego jest w istocie przerwą w realizacji pracowniczego obowiązku świadczenia pracy, nie stanowi tytułu podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu chorobowemu i okresu tego nie wlicza się zresztą do stażu pracy, od którego zależą uprawnienia pracownicze (tak Sąd Najwyższy w uchwale z dnia z 12 czerwca 2002 r., wydanej w sprawie III UZP 4/02).

Prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej
Dostęp do świadczeń medycznych reguluje z kolei ustawa z dnia 27 sierpnia 2004 roku o świadczeniach z opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Do świadczeń tych należą świadczenia z zakresu badań diagnostycznych, leczenia onkologicznego, prawo do wizyt lekarskich, opieki szpitalnej itd. Także i w tym przypadku ustawodawca zdecydował się na zagwarantowanie dostępu do tych świadczeń osobom, które z różnych przyczyn nie kontynuują już zatrudnienia. Precyzyjniej art. 67 ust. 4 przywołanej ustawy stanowi, że osoby takie mają prawo do świadczeń opieki zdrowotnej przez 30 dni od daty wygaśnięcia obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego, a więc co do zasady od dnia ustania zatrudnienia.
Aczkolwiek w pewnych wyjątkowych sytuacjach były już pracownik ma prawo do bezpłatnej opieki medycznej nawet przez kilka miesięcy. Mianowicie będą to osoby, które:
– pobierają, pomimo wygaśnięcia obowiązku ubezpieczenia, zasiłek chorobowy przyznany na podstawie (wyżej wspomnianych) przepisów o ubezpieczeniu chorobowym lub wypadkowym, którego nie zalicza się do podstawy wymiaru składki na ubezpieczenie zdrowotne,
– ubiegają się o przyznanie im emerytury lub renty przez cały okres trwania postępowania o przyznanie tych świadczeń.

Podsumowując, osoby których stosunek zatrudnienia ustał mają w opisanych wyżej przypadkach zarówno prawo do zasiłku chorobowego, jak i bezpłatnej opieki zdrowotnej, z tym zastrzeżeniem, że są to uprawnienia jedynie terminowe.

Rozwiązanie umowy o pracę z pijanym pracownikiem

Stawienie się do pracy lub świadczenie przez pracownika pracy w stanie nietrzeźwości lub stanie po spożyciu alkoholu – co do zasady – jest bezprawne i zawinione, a więc powinno być traktowane jako ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych. Podobnie należy kwalifikować spożywanie alkoholu na terenie zakładu pracy. Tym samym okoliczności takie, z reguły, uzasadniają rozwiązanie z pracownikiem umowy o pracę bez zachowania okresu wypowiedzenia w trybie art. 52 kodeksu pracy tj. posługując się językiem potocznym – rozwiązania umowy o pracę w trybie dyscyplinarnym.

Jak udokumentować podstawę rozwiązania umowy o pracę
Bezdyskusyjnie obowiązek udowodnienia rozważanej przyczyny rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika obciąża pracodawcę. Na wielu portalach internetowych wciąż można przeczytać, że stan nietrzeźwości pracownika nie musi być potwierdzony badaniem alkomatem, okoliczność ta może być bowiem wykazana wszelkimi innymi środkami dowodowymi jak chociażby zeznaniami świadków – współpracowników. W obowiązującym porządku prawnym twierdzenia tego rodzaju nie polegają jednakże na prawdzie. Aktualnie, znowelizowany art. 17 ust 3 ustawy z dnia 26 października 1982 roku o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi stanowi, że badanie stanu trzeźwości pracownika przeprowadza uprawniony organ powołany do ochrony porządku publicznego, a więc w zasadzie Policja, a do badania stanu trzeźwości stosuje się przepisy rozporządzenia Ministra Zdrowia i Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 28 grudnia 2018 r. w sprawie badań na zawartość alkoholu w organizmie. Szczegółowo rzecz ujmując, do 30 czerwca 2011 r. w treści art. 17 ust. 3 ustawy o wychowaniu w trzeźwości nie było mowy o tym, kto może przeprowadzić badanie służące ustaleniu zawartości alkoholu w organizmie pracownika, natomiast w stanie prawnym obowiązującym od 1 lipca 2011 r. do chwili obecnej przepis ten w zdaniu pierwszym wyraźnie już przewiduje, że na żądanie kierownika zakładu pracy, osoby przez niego upoważnionej, a także na żądanie pracownika, badanie stanu trzeźwości pracownika przeprowadza uprawniony organ powołany do ochrony porządku publicznego. Z całą pewnością organem tym nie jest pracodawca, a zatem nie w jego kompetencjach leży ustalenie czy pracownik spożywał alkohol. Konsekwencją powyższego jest niedające się podważyć stanowisko Sądu Najwyższego, wyrażone w wyroku z dnia 4 grudnia 2018 r., sygn.akt I PK 194/17, w myśl którego pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika z powodu jego nietrzeźwości tylko na podstawie wyników badania wykonanego przez uprawniony organ powołany do ochrony porządku publicznego, a nie przez osobę upoważnioną przez pracodawcę (art. 52 § 1 pkt 1 k.p. w związku z art. 17 ust. 3 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi).

Przypadki, w których pijanego pracownika nie można zwolnić
Nawet w sytuacji gdy pracownik spożywał alkohol w trakcie pracy bądź stawił się do niej będąc w stanie nietrzeźwości nie zawsze będzie można rozwiązać z nim umowę o pracę w trybie dyscyplinarnym. W szczególności nie jest możliwe rozwiązanie umowy o pracę z tym pracownikiem, który cierpi na przewlekłą psychozę alkoholową (patrz np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 października 2000 r., sygn.akt I PKN 76/00). Wynika to z faktu, że nie można mu przypisać winy umyślnej czy rażącej niedbałości, które są podstawą do skutecznego zarzucenia pracownikowi ciężkiego naruszenia jego obowiązków wynikających ze stosunku pracy. Nie oznacza to jednak automatycznie, że każdy alkoholik jest chroniony przed rozwiązaniem umowy o pracę. Podlega on ochronie wówczas gdy cierpi na psychozę alkoholową, a ta nie występuje w każdym przypadku uzależnienia od alkoholu. Psychoza alkoholowa kwalifikowana jest już jako choroba psychiczna będąca skutkiem nadużywania alkoholu, przejawiająca się np. w majaczeniu drżennym, czy na przykład halucynozie alkoholowej i uniemożliwia osobie chorej rozpoznania swoich czynów i pokierowanie swoim postępowaniem.
Pracodawca nie może również zastosować dyscyplinarnego trybu rozwiązania umowy o pracę w sytuacji gdy sam zezwala pracownikom np. po godzinach pracy na okolicznościowe spożywanie alkoholu, oczywiście w racjonalnych dawkach. Konkluzja ta nie dotyczy sytuacji, w których wynikiem takiego spożywania alkoholu będą incydenty zakłócające porządek publiczny (tak SN w wyroku z dnia 24 września 2015, sygn.akt I PK 120/15).

Należy pamiętać, że rozwiązanie umowy o pracę w trybie art. 52 § 1 pkt 1 kodeksu pracy może nastąpić wyłącznie w terminie jednego miesiąca od daty powzięcia informacji o stanie nietrzeźwości pracownika, w praktyce zatem w zasadzie w terminie miesiąca od dnia wykonania badania stanu trzeźwości pracownika przez uprawniony organ. Zazwyczaj bowiem organ zarządzający jednostką organizacyjną działający za pracodawcę dowiaduje się w tym właśnie momencie o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika.
Co istotne, w miesięczny termin określony w komentowanym przepisie wchodzi także trzydniowy okres konsultacji ze związkami zawodowymi, a więc nie powoduje on przedłużenia terminu do rozwiązania umowy bez wypowiedzenia z winy pracownika.

W jaki sposób członek zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością może uniknąć zapłaty za jej zobowiązania

Zgodnie z art. 299 kodeksu spółek handlowych (dalej k.s.h.) członkowie zarządu spółki są odpowiedzialni całym swoim majątkiem osobistym jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna. W nauce nie ma jednolitości poglądów co do charakteru odpowiedzialności członków zarządu, część przedstawicieli opowiada się za przyjęciem odszkodowawczego, część zaś gwarancyjnego jej charakteru. Tym niemniej jednak, niezależnie od charakteru tejże odpowiedzialności, materializuje się ona w sytuacji gdy istnieje niezaspokojone zobowiązanie spółki, a egzekucja prowadzona przeciwko spółce okazała się bezskuteczna.
Od odpowiedzialności tej członek zarządu może uwolnić się w trójnasób:
– jeżeli wykaże, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub w tym samym czasie wydano postanowienie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo o zatwierdzeniu układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu,
– wykaże, że niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło nie z jego winy,
– wykaże, że pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewydania postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo niezatwierdzenia układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu wierzyciel nie poniósł szkody.

Zgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości we właściwym czasie
W myśl ustawy Prawo upadłościowe zarząd spółki z ograniczoną odpowiedzialnością powinien złożyć wniosek o ogłoszenie jej upadłości nie później niż w terminie trzydziestu dni od dnia, w którym wystąpiła podstawa do ogłoszenia upadłości. Co do zasady istnieją dwie podstawy ogłoszenia upadłości, pierwsza to sytuacja gdy dłużnik jest niewypłacalny tj. jeżeli utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych i tu ustawodawca wprowadził domniemanie, że utrata zdolności do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych następuje wówczas gdy opóźnienie w wykonaniu zobowiązań pieniężnych przekracza trzy miesiące. Ponieważ w przepisie użyto zwrotu zobowiązanie pieniężne w liczbie mnogiej oznacza to nic innego jak to, że istnienie jednego wymagalnego zobowiązania nie stanowi przesłanki wystąpienia z wnioskiem o ogłoszenie upadłości, stan niewypłacalności powstaje dopiero z chwilą nieuregulowania w terminie określonym ustawą lub umową drugiego z kolei zobowiązania (por. wyrok WSA w Gdańsku z dnia 7 sierpnia 2018 r., sygn.akt I SA/Gd 545/18). Nie ma znaczenia zaś fakt czy spółka nie wykonuje wszystkich zobowiązań pieniężnych, czy tylko niektóre z nich. Podobnie prawie irrelewantna jest wartość nieuregulowanych zobowiązań.
Druga podstawa do ogłoszenia upadłości pojawia się wówczas gdy zobowiązania pieniężne spółki przekraczają wartość jej majątku, a stan ten utrzymuje się przez okres przekraczający dwadzieścia cztery miesiące. Punktem odniesienia dla potrzebnych ustaleń może być tu sprawozdanie finansowe, które pozwala dokonać oceny sytuacji finansowej podmiotu gospodarczego pod kątem wielkości majątku i zobowiązań. Aczkolwiek zarówno pojęcia „zobowiązań”, jak i pojęcia „majątku” nie można utożsamiać wprost z pojęciami „aktywów” i „pasywów”. Majątek winien być bowiem rozumiany jako ogół składników majątkowych z uwzględnieniem jego rzeczywistej wartości.
Właściwy czas do zgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości jest kategorią obiektywną, dla jego określenia nie ma znaczenia subiektywne przekonanie członków zarządu co do terminu, kiedy wystąpiły przesłanki ogłoszenia upadłości.
Warto też podkreślić, że złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości musi być skuteczne, a tym samym nie będzie wystarczającą przesłanką do uchylenia się od odpowiedzialności za zobowiązania złożenie wniosku, który zostanie przez sąd zwrócony. Zwrócony wniosek nie wywołuje bowiem żadnych skutków prawnych. Co więcej, od obowiązku złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości nie zwalnia zarządu okoliczność, że majątek spółki nie wystarczałby na koszty postępowania upadłościowego i wniosek podlegałby w związku z tym oddaleniu.
Reasumując, jeżeli pozwany członek zarządu wykaże, iż złożył wniosek o ogłoszenie upadłości wytoczone przeciwko niemu powództwo wierzyciela spółki o zapłatę, zostanie oddalone.

Niezawinione przez członka zarządu spółki niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości
Ustawodawca przewidział również możliwość uwolnienia się przez członka zarządu od odpowiedzialności za długi spółki z o.o. jeżeli nie sposób mu przypisać winy za niezłożenie wniosku o ogłoszenie upadłości we właściwym czasie czy też za złożenie tego wniosku z opóźnieniem nie katalogując w żaden sposób przypadków braku zawinienia. Tym samym okoliczności leżące u podstaw niezawinionego działania członka zarządu mogą być różnorakie od np. choroby członka zarządu ale jedynie takiej, która uniemożliwiała mu podjęcie działań zmierzających do ogłoszenia upadłości spółki do chociażby długiej niezawinionej nieobecności członka zarządu w sytuacji gdy wniosek o ogłoszenie upadłości winien być złożony. Jak wskazał Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 25 października 2013 r. w sprawie o sygn.akt V ACa 348/13 przepis art. 299 § 2 k.s.h. przewiduje domniemanie winy członka zarządu w niezgłoszeniu wniosku o upadłość we właściwym czasie, albowiem członkom zarządu powinien być bowiem znany na bieżąco stan finansowy spółki i możliwość zaspokojenia długów. Członek zarządu, chcący uniknąć odpowiedzialności, powinien wykazać swój niezawiniony brak kontaktu z finansami i księgowością spółki. Natomiast brak winy może wiązać się z różnymi okolicznościami, istotne jest jedynie, aby te okoliczności powodowały brak możliwości stwierdzenia istnienia podstawy do ogłoszenia upadłości pomimo dołożenia należytej staranności przez członka zarządu.
Jeżeli jednak członek zarządu został odsunięty od prowadzenia spraw spółki lub też do ich prowadzenia nie dopuszczony może na tej podstawie uwolnić się od odpowiedzialności za zobowiązania spółki. Należy jednak pamiętać, że od członka zarządu, jak wskazano w przywołanym wyżej orzeczeniu, wymaga się należytej staranności w zarządzeniu nią, stąd też wewnątrzorganizacyjny podział czynności pomiędzy poszczególnych członków w zarządzie i np. niezajmowanie się przez jednego z nich akurat kwestiami finansowymi nie jest przesłanką uwolnienia go od odpowiedzialności.
W praktyce rzadko kiedy członek zarządu będzie mógł powołać się na tą akurat przesłankę aby uwolnić się od zapłaty zobowiązań spółki, którą zarządzał.

Brak poniesienia przez wierzyciela szkody
Na gruncie odpowiedzialności zarządu na podstawie art. 299 k.s.h. pojęcie szkody różni się od cywilistycznego pojęcia szkody. O szkodzie w rozumieniu art. 299 § 2 k.s.h. można bowiem mówić jedynie wówczas, gdy zgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości (lub odpowiednio wydanie postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo o zatwierdzeniu układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu) spowodowałoby zaspokojenie wierzyciela w części większej niż w przypadku zaniechania dokonanego przez członka zarządu. Dokładnie wyjaśnia to teza Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 2 października 2013 r. , sygn.akt I ACa 52/13 stanowiąca, że szkoda, o której mowa w art. 299 § 2 in fine k.s.h. odpowiada różnicy w potencjale majątkowym spółki, jaka wystąpiła, a do jakiej nie doszłoby, gdyby we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości. Członek zarządu odpowiada jedynie za taką część należności, jaką otrzymałby wierzyciel w zainicjowanym we właściwym czasie postępowaniu upadłościowym. Pozwany członek zarządu musi zatem wykazać, że gdyby we właściwym czasie złożył wniosek o ogłoszenie upadłości spółki ów wierzyciel zostałby zaspokojony z funduszy masy upadłości. Oczywiście winno się uwzględnić w tym zakresie regulacje ustawy Prawo upadłościowe regulujące kolejność zaspokajania wierzycieli (art. 342 i nast.).
Tak wiec ustalenie czy wierzyciel poniósł szkodę wymaga odwołania się do stanu majątkowego spółki istniejącego w czasie właściwym dla zgłoszenia upadłości i zbadaniu czy biorąc pod uwagę określoną w Prawie upadłościowym kolejność zaspokajania się z masy upadłości istniała możliwość uzyskania przez wierzyciela zaspokojenia swojego zobowiązania.
Ciężar dowodu spoczywa oczywiście na członkach zarządu.
Z mojej praktyki wynika, że niejednokrotnie na tej właśnie podstawie udaje się uchylić członkom zarządu od odpowiedzialności za zobowiązania spółki.

Reasumując wierzyciel, który nie wyegzekwował swojej należności od spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, nie musi dowodzić wysokości doznanej wskutek tego szkody, w zasadzie wystarczy że przedłoży tytuł egzekucyjny stwierdzający zobowiązanie spółki istniejące w czasie pełnienia przez daną osobę funkcji członka zarządu i wykaże, że egzekucja wobec spółki okazuje się bezskuteczna. Jeżeli pozwany członek zarządu nie udowodni wystąpienia żadnej z opisanych wyżej przesłanek, poniesie odpowiedzialność do wysokości tego zobowiązania, z art. 299 § 1 k.s.h.
Bardzo istotne jest zatem posiadanie merytorycznej wiedzy o możliwościach obrony swojego majątki przed wierzycielem i z uwagi na spoczywający na pozwanym ciężar dowodowy znajomość regulacji procesowych, które pozwolą na skuteczną obronę.

Skutki nieudzielenia absolutorium członkowi zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością

Kodeks spółek handlowych nakłada na wspólników spółki obowiązek głosowania nad udzieleniem absolutorium m.in. członkom zarządu spółki nie definiując jednakże w żadnym z przepisów co należy rozumieć pod pojęciem absolutorium. Bardzo precyzyjnie wyjaśnia to natomiast teza wyroku Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 12 listopada 2015, sygn.akt I ACa 575/15 stanowiąca, że istotą aktu absolutoryjnego (skwitowania) jest wewnętrzne „rozliczenie” z organami spółki. Absolutorium jest udzielane w celu potwierdzenia właściwego wykonywania mandatu w organach spółki. Udzielenie absolutorium stanowi zatem „zatwierdzenie” (akceptację) przez zgromadzenie wspólników sposobu sprawowania funkcji i podejmowanych w związku z tym działań przez członków zarządu w poprzednim roku obrotowym.

Absolutorium udzielane jest poszczególnym indywidualnym członkom zarządu za ostatni rok obrotowy. Głosowanie nad udzieleniem absolutorium musi dotyczyć wszystkich członków zarządu, którzy w ostatnim roku obrotowym choćby tylko jeden dzień pełnili funkcję w tym organie. Nie ma znaczenia czy są to nadal urzędujący, czy też już byli członkowie zarządu.
Dominuje pogląd, że winno się głosować nad uchwałą pozytywną tj. za udzieleniem absolutorium.
Głosowanie ma charakter tajny, a uchwała podejmowana jest, jeżeli umowa spółki nie stanowi inaczej, bezwzględną większością głosów co oznacza, że zostaje ona podjęta gdy zostanie za nią oddane więcej niż 50 % ważnych głosów.
Nie jest możliwe pisemne głosowanie nad uchwałą absolutoryjną. Ponadto, zgodnie z treścią art. 244 kodeksu spółek handlowych wspólnik nie może ani osobiście, ani przez pełnomocnika głosować przy przyjęciu uchwały absolutoryjnej jego dotyczącej.

Udzielenie absolutorium a odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną spółce
Zgodnie z art. 293 kodeksu spółek handlowych członek zarządu odpowiada wobec spółki za szkodę wyrządzoną działaniem lub zaniechaniem sprzecznym z prawem lub postanowieniami umowy spółki, chyba że nie ponosi winy. Z założenia udzielone absolutorium powinno przeciwdziałać pociągnięciu członka zarządu do odpowiedzialności, aczkolwiek zdania są podzielone. Część doktryny traktuje absolutorium jako jednostronne oświadczenie dokonujące zwolnienia członka zarządu od odpowiedzialności za ewentualne wyrządzenie szkody spółce zawierające w sobie także zobowiązanie spółki, że nie będzie ona dochodzić od członka jej organu naprawienia szkody ujawnionej na etapie udzielania absolutorium (tak np. M. Romanowski czy R. Pabis). Inni podkreślają, że absolutorium jest aktem wewnętrznym zgromadzenia wspólników podjętym na zwyczajnym zgromadzeniu, natomiast przesłanki i podstawy odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną zarówno czynem niedozwolonym, jak i z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania określa kodeks cywilny (art. 415 i n. kodeksu cywilnego oraz art. 471 i n.). Nie ma więc żadnego związku między udzieleniem absolutorium przez zgromadzenie wspólników a naprawieniem szkody wyrządzonej spółce przez wspólników. O naprawieniu szkody decyduje sąd, zaś absolutorium organom spółki udziela zgromadzenie wspólników (tak np. J. Brol). Z całą pewnością jednak odmowa udzielenia absolutorium nie jest równoznaczna z przypisaniem członkowi zarządu odpowiedzialności odszkodowawczej.
Aczkolwiek niezależnie od tego, który z wyżej przytoczonych poglądów może być uznany za słuszny należy podkreślić, że kodeks spółek handlowych zawiera szereg przypadków kiedy członek zarządu, pozwany z tytułu odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną spółce, nie będzie w ogóle mógł się powoływać na fakt udzielenia mu absolutorium. Mianowicie sytuacja taka będzie mieć miejsce jeżeli:
1) powództwo to wytoczy wspólnik spółki,
2) ogłoszona zostanie upadłość spółki,
3) wartość wniesionych wkładów niepieniężnych została znacznie zawyżona w stosunku do ich wartości zbywczej,
4) nastąpi zwrot bezprawnych wypłat na rzecz wspólników,
5) uchwała zostanie uchylona bądź sąd stwierdzi jej nieważność,
6) w chwili udzielania absolutorium działania lub zaniechania członka organu nie wyszły jeszcze na jaw.
Szukając kompromisu pomiędzy odmiennymi stanowiskami co do skutków nieudzielenia absolutorium racjonalną wydaje się konkluzja, iż udzielenie absolutorium skutkuje domniemaniem braku winy członka organu w zakresie, który jest przez spółkę aprobowany.
Warto też podkreślić, że nieudzielenie absolutorium nie jest oczywiście równoznaczne z odwołaniem z pełnionej w zarządzie spółki funkcji.

Nieudzielenie absolutorium członkowi zarządu spółki państwowej i komunalnej
Brak udzielenia absolutorium członkowi zarządu spółki, w której udziały przysługują Skarbowi Państwa czy jednostkom samorządu terytorialnego będzie miał niezaprzeczalnie inne tj. finansowe skutki. Mianowicie art. 4 ust 9 ustawy z dnia 9 czerwca 2016 roku o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami uzależnia de facto przyznanie zarządowi wynagrodzenia zmiennego, które stanowi dodatkowe wynagrodzenie za realizację przez zarząd określonych na dany rok celów zarządczych i sięgać może 50 % wynagrodzenia stałego osiągniętego w danym roku kalendarzowym – od udzielenia absolutorium. Powołany przepis wymaga bowiem aby projekty uchwał w sprawie wynagrodzeń członków zarządu zawierały postanowienia przewidujące, że wynagrodzenie to przysługuje po zatwierdzeniu sprawozdania zarządu z działalności spółki oraz sprawozdania finansowego spółki za ubiegły rok obrotowy oraz udzieleniu temu członkowi organu zarządzającego absolutorium z wykonania przez niego obowiązków przez zgromadzenie wspólników. Tym samym podjęcie trzech uchwał, w tym uchwały absolutoryjnej daje dopiero członkowi zarządu prawo do wynagrodzenia zmiennego.
Reasumując, wobec nieudzielenia absolutorium członek zarządu traci prawo do tej części wynagrodzenia.

Sposoby obrony członka zarządu w razie nieudzielenia mu absolutorium
Kodeks spółek handlowych nie definiuje wprost co powinien zrobić członek zarządu, któremu nie udzielono absolutorium. Nie może być jednak wątpliwości, że może on wytoczyć powództwo bądź o uchylenie takiej uchwały jeżeli jest ona sprzeczna z umową spółki bądź dobrymi obyczajami i godząca w interesy spółki lub mająca na celu pokrzywdzenie wspólnika lub gdy jest sprzeczna z ustawą może on wystąpić z pozwem o stwierdzenie jej nieważności. Nie można jednak zapominać o tym, że możliwość taka jest przewidziana jedynie dla urzędujących członków zarządu. Byłemu członkowi zarządu nie przysługuje bowiem legitymacja do wytoczenia takiego powództwa (por. wyrok Sadu Najwyższego z dnia 25 maju 2017 roku, sygn.akt II CSK 524/16).
Poza tym członek zarządu, który bezpodstawnie nie uzyskał skwitowania, może korzystać z ochrony przewidzianej w przepisach o naruszeniu dóbr osobistych czyli w art. 24 kodeksu cywilnego (tak B. Strzechowski, Naruszenie czci w wyniku nieudzielania absolutorium w spółce kapitałowej, PPH 2018, nr 8).
Trzeba pamiętać też, że niepodjęcie uchwały o udzieleniu absolutorium nie jest tożsame z podjęciem uchwały o nieudzieleniu absolutorium. Uchwałę niepodjętą z tej przyczyny, że nie uzyskała np. wymaganej większości głosów, należy uznać za brak uchwały jako czynności prawnej. Idąc dalej, brak jest możliwości naruszenia dóbr osobistych członka zarządu przez niepodjęcie uchwały o udzieleniu absolutorium.

Odpowiedzialność zarządu fundacji za jej zobowiązania

Co do zasady zarząd fundacji ma prawo i obowiązek bieżącego kierowania fundacją, w tym zawierania umów, rozporządzania majątkiem organizacji, zatrudniania pracowników i za wszystkie te działania ponosi odpowiedzialność. Odpowiedzialność ta jest różna – czy też oparta na innych podstawach prawnych – w zależności od tego z jakim zobowiązaniem mamy do czynienia. Ustawodawca nie zdecydował się jednak na wprowadzenie instytucji subsydiarnej odpowiedzialności członków zarządu fundacji za jej zobowiązania, jak ma to na przykład w przypadku członków zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.
Poniżej omówione zostaną przypadki kiedy członkowie zarządu fundacji odpowiadać będą za jej niezaspokojone zobowiązania.


Odpowiedzialność podatkowa

Art. 116 a § 1 ustawy Ordynacja podatkowa zawiera ogólną regułę, zgodnie z którą za zaległości podatkowe osób prawnych odpowiadają solidarnie całym swoim majątkiem członkowie organów zarządzających tymi osobami. Mając na uwadze, że art. 10 ustawy o fundacjach wprost stanowi, że to zarząd kieruje działalnością fundacji oczywistym jest też i to, iż w razie istnienia nieuregulowanych zobowiązań finansowych wobec fiskusa członkowie tego organu będą ponosić za nie odpowiedzialność.
Warto mieć na uwadze, że odpowiedzialność za zobowiązania podatkowe ciąży na członkach zarządu fundacji niezależnie od pełnionych przez nich innych funkcji, sposobu reprezentacji ustanowionego w statucie czy też wewnętrznego podziału zadań lub kompetencji do wykonywania konkretnych czynności. Podobnie bez znaczenia pozostaje okoliczność posiadania bądź nie przez członka zarządu kwalifikacji w dziedzinie finansów.
Jak wyjaśniono w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z dnia 7 lipca 2010 r., wydanym w sprawie o sygn.akt I SA/Łd 227/10, zakres odpowiedzialności członków zarządu fundacji dotyczy zaległości podatkowych osoby prawnej oraz należności wskazanych w art. 107 § 2 ordynacji podatkowej, a więc obejmuje także odpowiedzialność za:
-podatki niepobrane oraz pobrane, a niewpłacone przez płatników lub inkasentów;
– odsetki za zwłokę od zaległości podatkowych;
– niezwrócone w terminie zaliczki naliczonego podatku od towarów i usług oraz za oprocentowanie tych zaliczek;
– koszty postępowania egzekucyjnego.
Zasadnym wydaje się zaakcentować fakt, że w treści art. 116a ordynacji podatkowej ustawodawca nie zdecydował się na rozróżnienie pomiędzy podmiotami prowadzącymi działalność gospodarczą a tymi działającymi non profit, co oznacza tym samym, że członkowie organów zarządzających fundacji ponoszą odpowiedzialność za zaległości podatkowe bez względu na to czy fundacja prowadzi działalność gospodarczą czy też nie.
Na marginesie wskazać trzeba, że analogiczna odpowiedzialność ciąży w razie nieuiszczenia składek na ubezpieczenia społeczne.

Odpowiedzialność cywilna
Członkowie zarządu ponoszą odpowiedzialność wobec osób trzecich za działanie lub zaniechanie jeżeli powoduje ono szkodę, w tym także odpowiadają za szkodę w majątku fundacji, która pozostaje ponadto w normalnym związku adekwatno – przyczynowym z ich zachowaniem. Podstawę prawną takiej odpowiedzialności stanowi norma art. 415 kodeksu cywilnego, według treści którego to przepisu kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia bądź art. 471 kodeksu, który reguluje odpowiedzialność za nienależyte wykonanie zobowiązania. Odpowiedzialność odszkodowawcza obejmuje co do zasady tak poniesione przez poszkodowanego straty, jak i utracone korzyści.
W przypadku fundacji posiadającej jednocześnie status organizacji pożytku publicznego art. 27 b ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie wprost zaś stanowi, że członek organu zarządzającego, organu kontroli lub nadzoru organizacji pożytku publicznego oraz likwidator organizacji pożytku publicznego odpowiada wobec tej organizacji za szkodę wyrządzoną działaniem lub zaniechaniem sprzecznym z prawem lub postanowieniami statutu organizacji pożytku publicznego, chyba że nie ponosi winy. Na członku zarządu, który będzie się od takiej odpowiedzialności chciał uwolnić spoczywa ciężar udowodnienia braku winy, czyli dołożenia należytej staranności przy wykonywaniu obowiązków.
Jeżeli szkodę wyrządziło kilka osób wspólnie, ponoszą one odpowiedzialność solidarną.

Odpowiedzialność w przypadku niezłożenia wniosku o ogłoszenie upadłości
Fundacja, która prowadzi działalność gospodarczą, posiada jednocześnie zdolność upadłościową. W związku z czym, jeżeli zachodzą przesłanki do ogłoszenia jej upadłości, a więc fundacja stała się niewypłacalna tj. nie reguluje swoich wymagalnych zobowiązań bądź co prawda je reguluje ale jej zobowiązania pieniężne przekraczają wartość jej majątku, a stan ten utrzymuje się przez okres przekraczający dwadzieścia cztery miesiące, zarząd winien złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości w terminie 30 dni od dnia wystąpienia przesłanek upadłości. Jeżeli do złożenia wniosku w terminie nie dojdzie, a wierzyciel poniesie szkodę, zarząd ponosi odpowiedzialność. Precyzyjniej rzecz ujmując art. 21 ust 3 ustawy Prawo upadłościowe stanowi bowiem, że osoby te (członkowie zarządu) ponoszą odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną wskutek niezłożenia wniosku w terminie, chyba że nie ponoszą winy. Osoby te mogą uwolnić się od odpowiedzialności, w szczególności jeżeli wykażą, że w terminie określonym do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości otwarto postępowanie restrukturyzacyjne albo zatwierdzono układ w postępowaniu o zatwierdzenie układu. Nie można przy tym zapominać, iż pojęcie szkody o jakim mowa w powołanym przepisie jest rozumiane jako pogorszenie możliwości zaspokojenia wierzyciela z majątku spółki, zaistniałego wskutek niezgłoszenia we właściwym czasie wniosku o wszczęcie postępowania upadłościowego. Celem wykazania szkody wierzyciel musi udowodnić, że w wyniku zaniechania zgłoszenia wniosku zmniejszył się majątek masy upadłości i wskutek tego w podziale funduszów masy nie otrzyma nic albo otrzyma mniej, niżby na niego przypadało, gdyby wniosek zgłoszono we właściwym czasie. Szkoda może wynikać również stąd, że wprawdzie majątek masy nie uległ zmniejszeniu, ale mniejsze zaspokojenie wierzyciela lub jego brak wynika z takich przyczyn, jak zwiększenie się ogólnej sumy wierzytelności zaspokajanych w upadłości albo ustanowienie zabezpieczeń na składnikach majątku dłużnika. Pomiędzy zdarzeniem wyrządzającym szkodę a szkodą musi też zachodzić związek przyczynowy (patrz wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 13.08.2018 r.,sygn.akt I AGa 207/18).

Odpowiedzialność karna i karnoskarbowa
Na koniec jeszcze sygnalizacyjnie wskazuję, iż członkowie zarządu fundacji ponoszą odpowiedzialność karną przewidzianą w ustawie o rachunkowości za nieprowadzenie ksiąg rachunkowych, ich nierzetelne prowadzenie albo prowadzenie ich niezgodnie z przepisami tej ustawy określoną w art. 77 ust. 1. Z tego tytułu może na członków zarządu być nałożona tak kara grzywny, jak i pozbawienia wolności.
Co więcej, nieprowadzenie ksiąg czy też prowadzenie ich niezgodnie z przepisami albo ich prowadzenie w sposób niezgodny ze stanem faktycznym może też prowadzić do odpowiedzialności za przestępstwo karno-skarbowe z art. 60 albo art. 61 kodeksu karnego skarbowego i skutkować nałożeniem grzywny.

Powództwo przeciwegzekucyjne osoby trzeciej o zwolnienie rzeczy od egzekucji

Nierzadko zdarzają się przypadki, w których komornik prowadzący postępowanie egzekucyjne zajmuje rzecz będącą we władaniu dłużnika czym narusza różnorakie prawa osoby trzeciej, która nie jest uczestnikiem egzekucji. W takiej sytuacji wskazana osoba trzecia może w drodze powództwa żądać zwolnienia zajętego przedmiotu bądź prawa od egzekucji. Powództwo takie nazywane jest w nauce prawa powództwem ekscydencyjnym lub interwencyjnym, a jego celem jest wykluczenie zajętej rzeczy z prowadzonej egzekucji.

Podstawy powództwa ekscydencyjnego
Podstawę prawną niniejszego powództwa stanowi art. 841 § 1 kodeksu postępowania cywilnego (dalej k.p.c.), zgodnie z którym to przepisem osoba trzecia, a więc inna osoba niż sam dłużnik czy ewentualnie inna osoba wymieniona w treści klauzuli wykonalności, może w drodze powództwa żądać zwolnienia zajętego przedmiotu od egzekucji, jeżeli skierowanie do niego egzekucji narusza jej prawa. Warto w tym miejscu podkreślić, iż małżonek dłużnika, który nie został objęty tytułem wykonawczym, zachowuje w takim przypadku status osoby trzeciej, aczkolwiek jeżeli również przeciwko niemu nadano klauzulę wykonalności traci już ten przymiot. Podobnie osobą trzecią będzie np. wspólnik spółki osobowej (jawnej, komandytowej itd.), w sytuacji gdy dłużnikiem jest sama spółka.
Przedmiotowe powództwo stanowi środek merytorycznej obrony przysługujący osobie trzeciej przed egzekucją prowadzoną zgodnie z przepisami postępowania egzekucyjnego. Innymi słowy, gdy komornik narusza przepisy postępowania egzekucyjnego dotyczące np. zajęcia danej rzeczy, właściwym środkiem zaskarżania jest skarga na czynności komornika, jeżeli jednak zajęcie jest formalnie prawidłowe ale następuje w warunkach art. 841 § 1 k.p.c. wówczas osoba ta winna sięgnąć właśnie po powództwo przeciwegzekucyjne.
Powołany przepis stanowić będzie podstawę powództwa zarówno w przypadku zajęcia przez komornika rzeczy ruchomej, jak również wierzytelności czy prawa majątkowego. Ochronie, na powołanej podstawie podlegają takie prawa jak własność, współwłasność, użytkowanie wieczyste, użytkowanie ruchomości lub praw, spółdzielcze prawo do lokalu, wierzytelności, inne prawa majątkowe (np. prawo udziału w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, prawo do akcji).
W niektórych przypadkach będzie uzasadnione także powództwo osoby, na rzecz której ustanowiono ograniczone prawo rzeczowe ale tylko wtedy gdy kodeks postępowania cywilnego nie nakazuje uwzględnić tego prawa w inny sposób. Tytułem przykładu – w sytuacji skierowania egzekucji do przedmiotu zastawu, powództwo interwencyjne zastawnika zostałoby oddalone w sytuacji gdy wierzytelność zabezpieczona zastawem zostałaby już stwierdzona tytułem wykonawczym i zastawnik ten mógłby uczestniczyć w podziale sumy uzyskanej z egzekucji.
Poza prawami rzeczowymi, podstawę wytoczenia omawianego powództwa mogą stanowić również prawa wynikające ze stosunków obligacyjnych, co prowadzi do przekonania, że dopuszczalne jest wytoczenie takiego powództwa w przypadku przewłaszczenia na zabezpieczenie (tak np. Anna Stangret – Smoczyńska (w:) red. J.Gołaczyński, Wybrane Zagadnienia Egzekucji Sądowej, Warszawa 2008).
Co więcej, osoba trzecia może poszukiwać ochrony służących jej uprawnień do zajętych przedmiotów, w drodze komentowanego powództwa jeżeli swoje prawa do rzeczy wywodzi z następujących umów:
–najmu i dzierżawy,
–o dzieło, gdy wykonuje dzieło z materiałów dostarczonych przez zamawiającego,
–użyczenia,
–komisu,
–przewozu,
–spedycji,
–przechowania,
–składu.
Przyjmuje się, że z powództwem może wystąpić również osoba, na korzyść której istniał zakaz zbywania lub obciążania danego przedmiotu, a także osoba mająca zbieżne z dłużnikiem imię i nazwisko jeżeli do jej majątku kierowana jest egzekucja.
Z kolei roszczenie z art. 841 § 1 k.p.c. nie przysługuje:
– właścicielowi nieruchomości, niebędącemu stroną procesu posesoryjnego, którego przedmiotem jest przywrócenie naruszonego posiadania przejścia przez tę nieruchomość (tak uchwała Sądu Najwyższego z dnia 21 stycznia 1976 r., III CZP 92/75),
– osobie, która omyłkowo przelała na zajęty rachunek bankowy środki pieniężne nienależne dłużnikowi (patrz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 lutego 2004 r., V CK 233/03) ,
– w stosunku do oczekiwania nabycia praw do nieruchomości w przyszłości (tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 18 września 2015 r., sygn.akt I ACa 379/15).

Termin wytoczenia powództwa
W myśl art. 841 § 3 k.p.c. powództwo można wnieść w terminie miesiąca od dnia dowiedzenia się o naruszeniu prawa, chyba że inny termin jest przewidziany w przepisach odrębnych. W judykaturze podkreślono wielokrotnie, że termin ten ma charakter materialny (prekluzyjny) i tym samym nie podlega przywróceniu. Sam zatem fakt uchybienia temu terminowi powoduje bezwzględną konieczność oddalenia powództwa bez oceny jego merytorycznej zasadności. Oczywistym jest, że powództwo może być wytoczone dopiero po wszczęciu postępowania egzekucyjnego (względnie powództwa zabezpieczającego), a w praktyce po dokonaniu przez komornika zajęcia rzeczy czy prawa.
Po zakończeniu egzekucji, a więc po wyegzekwowaniu zajętej wierzytelności, rzeczy czy innego prawa, powództwo ekscydencyjne staje się bezprzedmiotowe. Nie można bowiem zwolnić spod egzekucji rzeczy czy prawa, które zostało już przeniesione na inny podmiot. W takiej sytuacji osobie trzeciej, która rości sobie do nich prawo, przysługują inne roszczenia. Precyzyjniej rzecz ujmując, od chwili sprzedaży danej rzeczy w ramach egzekucji, osoba trzecia może jedynie żądać naprawienia szkody wywołanej przeprowadzeniem egzekucji z przedmiotu, do którego miała prawo.
Na koniec warto jeszcze podkreślić, iż w ocenie Sądu Najwyższego – dniem, w którym strona dowiedziała się o naruszeniu prawa, jest – według art. 841 § 3 k.p.c. – dzień, w którym strona faktycznie dowiedziała się o zajęciu przedmiotu, a nie dzień, w którym mogła się o nim dowiedzieć przy dołożeniu należytej staranności (patrz wyrok z dnia 12 grudnia 2007 r. wydany w sprawie V CSK 275/07).

Zagadnienia proceduralne
Przed wytoczeniem powództwa osoba trzecia powinna bezwzględnie wezwać wierzyciela do dobrowolnego zwolnienia danej rzeczy lub prawa od egzekucji. Wynika to pośrednio z treści art. 187 k.p.c., który zobowiązuje powoda do wskazania już w pozwie czy podjęto próbę mediacji lub dobrowolnego załatwienia sporu, jak i z niebezpieczeństwa obciążenia powoda kosztami procesu w razie zaniechania wcześniejszego wezwania wierzyciela. Znane mi są bowiem osobiście liczne przypadki, w których osoba trzecia wytoczyła powództwo załączając dowody chociażby wcześniejszego nabycia danej rzeczy, a zaniechała wezwania wierzyciela do zwolnienia jej od egzekucji, po czym wierzyciel ten uznał powództwo i zażądał na jego rzecz zasądzenia zwrotu kosztów procesu. W oparciu o treść art. 101 k.p.c. sąd w takiej sytuacji może jak najbardziej zasądzić od powoda na rzecz pozwanego zwrot kosztów procesu.
Pozwanym w ramach omawianego powództwa jest wierzyciel egzekwujący, a jeżeli dłużnik zaprzecza prawu powoda, to także i dłużnik (art. 841§ 2 k.p.c.). Oczywiście po stronie wierzyciela może być więcej niż jeden podmiot jeżeli komornik dokonał zajęcia na rzecz kilku z nich. Z kolei czynnie legitymowana do wytoczenia powództwa interwencyjnego jest każda osoba trzecia, której służy prawo do zajętego przedmiotu.
Należy ponadto nie zapominać o tym, że jeżeli w trakcie rozpoznawania powództwa o zwolnienie zajętego przedmiotu spod egzekucji nastąpiło zbycie zajętej rzeczy, prawa lub wierzytelności, można zmienić żądanie pozwu na zwolnienie od egzekucji kwoty pieniężnej uzyskanej ze sprzedaży. Nie jest natomiast możliwa w tym procesie kumulacja roszczeń.
Omawiane powództwo wytacza się przed sąd rzeczowo właściwy (a więc tak sąd rejonowy, jak i okręgowy – w zależności od wartości przedmiotu sporu), w którego okręgu prowadzi się egzekucję. Miejsce prowadzenia egzekucji określa się na podstawie przepisów kodeksu postępowania cywilnego regulujących właściwość miejscową organu egzekucyjnego także wtedy, gdy do prowadzenia egzekucji został wybrany komornik poza właściwością ogólną.
Powództwo ekscydencyjne podlega opłacie sądowej w wysokości 5 % wartości przedmiotu sporu.

Postępowanie upadłościowe i restrukturyzacyjne dłużnika a poręczenie

Poręczenie jest jedną z najpopularniejszych form zabezpieczenia wierzytelności. Jest ono preferowane zwłaszcza przez banki przy zabezpieczeniu udzielanych osobom fizycznym i prawnym kredytów. W ten sposób zabezpieczane są zarówno kredyty komercyjne, jak i konsumenckie.
Niniejszy wpis ma na celu wyjaśnienie sytuacji prawnej poręczyciela w sytuacji gdy dłużnik ogłosi upadłość lub zostanie wszczęte przeciwko niemu postępowanie restrukturyzacyjne.

Kilka słów o poręczeniu
W myśl art. 876 § 1 kodeksu cywilnego przez umowę poręczenia poręczyciel zobowiązuje się względem wierzyciela wykonać zobowiązanie na wypadek, gdyby dłużnik zobowiązania nie wykonał. W braku odmiennego zastrzeżenia poręczyciel jest odpowiedzialny jak współdłużnik solidarny. W ramach umowy poręczyciel zobowiązuje się zatem względem wierzyciela spełnić własne, przez siebie zaciągnięte zobowiązanie, polegające na wykonaniu zobowiązania innej osoby (dłużnika) w sytuacji gdy ten nie wywiązał się ze swych obowiązków.
Odpowiedzialność poręczyciela obejmuje nie tylko należność główną ale również wszelkie dodatkowe zobowiązania przewidziane zobowiązaniem głównym, a zatem także roszczenia z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, jak np. roszczenie o odsetki czy koszty wywołane dochodzeniem roszczenia (np. w związku z wysłaniem upomnienia).
Zdarza się, że dłużnik nie spełni świadczenia ponieważ ogłosi upadłość czy też zostanie z jego wniosku wszczęte postępowanie restrukturyzacyjne, w ramach którego zawrze z wierzycielami układ modyfikujący jego zobowiązania. Czy ma to jakichkolwiek wpływ na poręczenie zostanie wyjaśnione poniżej.

Restrukturyzacja dłużnika a poręczenie
Zgodnie z treścią art. 167 ust 1 ustawy Prawo restrukturyzacyjne układ nie narusza praw wierzyciela wobec poręczyciela oraz współdłużnika dłużnika ani praw wynikających z hipoteki, zastawu, zastawu skarbowego, zastawu rejestrowego lub hipoteki morskiej, jeżeli były one ustanowione na mieniu osoby trzeciej. Oczywiście przepis ten ma zastosowanie jedynie w fazie realizacji układu w trakcie postępowania restrukturyzacyjnego i zapewnia on – najkrócej rzecz ujmując – wierzycielowi możliwość dochodzenia od poręczyciela zobowiązania w pełnej wysokości.
W literaturze przedmiotu wyrażono przy tym pogląd, że jeżeli poręczyciel spłaci zobowiązanie dłużnika restrukturyzowanego, to wstępuje on w prawa wierzyciela w trybie art. 518 kodeksu cywilnego, a tym samym może domagać się zwrotu spełnionego świadczenia od dłużnika w ramach roszczenia regresowego, aczkolwiek w wysokościach i terminach wynikających z układu. Oznacza to, że jeżeli układ przewiduje umorzenie części długu i/lub odroczenie terminu płatności to ulga ta ma skutek także wobec poręczyciela. Jak bowiem wyjaśnił Sąd Najwyższy jeszcze w orzeczeniu z dnia 13 maja 1938 r., sygn.akt I C 2647/37 – w odniesieniu do indosanta, który wykupił weksel od posiadacza, nie ma on praw regresowych w stosunku do wystawcy w przypadku, gdy wystawca po ogłoszeniu mu upadłości zapłacił w myśl zawartego z wierzycielami układu zredukowaną sumę i w ten sposób uwolnił się w ogóle z długu z racji wystawienia wekslu. Tak więc jeżeli poręczyciel zapłacił całość długu ale układ obejmuje redukcję tego zobowiązania o 50 % – to do tej wartości właśnie poręczyciel ma prawo domagać się od dłużnika zwrotu.
Natomiast jeżeli układ zostaje przez dłużnika wykonany to oczywiście zwalnia to z odpowiedzialności nie tylko dłużnika, ale i jego poręczyciela.

Upadłość konsumencka a poręczenie
Zgodnie z treścią art. 491 ze zn 15 ust 5 ustawy Prawo upadłościowe ustalenie planu spłaty wierzycieli nie narusza praw wierzyciela wobec poręczyciela upadłego. Ustalenie planu spłaty wierzycieli i umorzenie zobowiązań upadłego jest skuteczne również w stosunkach pomiędzy upadłym, a poręczycielem. Oznacza to tym samym, że nawet jeżeli w związku z upadłością dłużnika głównego nie jest możliwe dochodzenie przeciwko niemu w postępowaniu sądowym, a potem egzekucyjnym zapłaty należności, to już w stosunku do poręczyciela reguła ta nie obowiązuje. Innymi słowy, poręczyciel odpowiada za długi upadłego dłużnika w pełnej wysokości i może zostać o ich zapłatę skutecznie pozwany w trakcie trwania postępowania upadłościowego. Natomiast samo ustalenie planu spłaty wiąże już w relacjach dłużnik – poręczyciel. Tak więc pomimo, że poręczyciel spłaci wierzyciela w pełnej wysokości, sam będzie mógł w ramach regresu żądać od dłużnika zwrotu jedynie takiej kwoty jaka ujęta została w planie spłaty wierzycieli, analogicznie zatem jak ma to miejsce w postępowaniu restrukturyzacyjnym.
Dodać też trzeba, iż zgodnie z art. 248 ust. 2 tejże ustawy poręczyciel może dokonać zgłoszenia wierzytelności w postępowaniu jeszcze przed zaspokojeniem wierzyciela. Wówczas na liście wierzytelności umieszcza się wierzytelność poręczyciela jako wierzytelność warunkową. Status poręczyciela upadłego, jeżeli zaspokoi on wierzyciela w trakcie prowadzonego postępowania upadłościowego, ulega zaś zmianie z wierzyciela warunkowego na pełnoprawnego wierzyciela.

Upadłość przedsiębiorcy a poręczenie
Identyczne zasady, jak przy upadłości konsumenckiej, obowiązują także w ramach postępowania upadłościowego prowadzonego względem dłużnika, nie będącego konsumentem. Analogiczną regułę, jak tę wyżej cytowaną, zawiera bowiem również art. 370 a ze zn. 5 Prawa upadłościowego. W myśl wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 23 marca 2010 r., sygn.akt I ACa 171/10 samo ogłoszenie upadłości wobec dłużnika głównego nie ma znaczenia dla istnienia zobowiązania poręczyciela, jak i wymagalności zobowiązania poręczyciela.
Także i w tym przypadku mając na uwadze akcesoryjność poręczenia przyjąć należy, że wygasa ono wraz z wygaśnięciem zobowiązania dłużnika głównego poprzez jego umorzenie.

Uznać zatem można, że poręczenie jest bardzo korzystną dla wierzyciela formą zabezpieczenia roszczeń skoro nawet w przypadku ogłoszenia upadłości czy wszczęcia postępowania restrukturyzacyjnego dłużnika, ma on prawo dochodzić zapłaty od jego poręczyciela.

Nieważność testamentu

Testament, nawet ten sporządzony w formie aktu notarialnego, może okazać się nieważny. Przyczyny nieważności mogą być związane zarówno z samą treścią testamentu, z jego formą ale także ze zdolnością samego testatora do sporządzenia testamentu.
Poniżej omówiona zostanie każda z wyżej wspomnianych grup przyczyn nieważności testamentu.

Nieważność testamentu z uwagi na jego treść
Ustawa kodeks cywilny zawiera co najmniej kilka przyczyn, których wystąpienie powoduje, że testament jest nieważny. I tak, jeżeli spadkodawca powołał kogoś do spadku pod warunkiem albo z zastrzeżeniem terminu, a z treści testamentu lub okoliczności wynika, że bez tego zastrzeżenia spadkobierca nie zostałby powołany, powołanie spadkobiercy jest nieważne. Nie ma przy tym znaczenia czy zastrzeżony warunek jest warunkiem zawieszającym czy rozwiązującym, a także to czy zastrzeżony termin jest terminem początkowym czy końcowym. Przykładowo testament będzie zatem nieważny jeżeli spadkodawca powołuje do spadku spadkobiercę pod warunkiem, że ukończy studia wyższe albo zamieszka na stałe w danej miejscowości albo pojedna się z osobą bliską spadkodawcy albo jakimkolwiek innym podobnym, a z treści testamentu wynikać będzie, że gdyby tego warunku nie zastrzeżono to spadkodawca nie powołałby tegoż spadkobiercy do spadku.
Podobny skutek ustawodawca przewidział w przypadku podstawienia powierniczego. Gwoli wyjaśnienia – podstawienie powiernicze ma miejsce wówczas jeżeli spadkodawca zobowiązuje spadkobiercę do zachowania nabytego spadku i do pozostawienia go innej osobie. Jeżeli z treści testamentu lub okoliczności wynika, że bez takiego ograniczenia spadkobierca (ustanowiony) nie zostałby powołany; wówczas powołanie spadkobiercy jest nieważne.
W myśl art. 942 kodeksu cywilnego nieważny będzie również testament wspólny tj. taki, który zawiera rozrządzenia więcej niż jednego spadkodawcy np. dwojga małżonków.
Ponadto dotknięte nieważnością jest także takie postanowienie testamentu ustnego, które przyznaje korzyść świadkowi testamentu, jej małżonkowi, krewnym lub powinowatym pierwszego lub drugiego stopnia albo osobie pozostającej z nią w stosunku przysposobienia. Natomiast gdy z treści testamentu lub z okoliczności wynika, że bez nieważnego postanowienia spadkodawca nie sporządziłby testamentu danej treści, nieważny jest cały testament.

Nieważność testamentu z uwagi na niezachowanie formy
Ustawodawca przewidział sześć form testamentu dzieląc je na testamenty zwykłe i testamenty szczególne. Do tych pierwszych zalicza się testament własnoręczny, notarialny i allograficzny, który polega na ustnym oświadczeniu przez spadkodawcę swojej woli wobec wójta (burmistrza, prezydenta miasta), starosty, marszałka województwa, sekretarza powiatu albo gminy lub kierownika urzędu stanu cywilnego -w obecności dwóch świadków. Inaczej nazywany jest on także testamentem urzędowym. Do testamentów szczególnych z kolei zalicza się testament ustny sporządzany w obecności minimum 3 świadków -wówczas gdy istnieje obawa rychłej śmierci spadkodawcy albo jeżeli wskutek szczególnych okoliczności zachowanie zwykłej formy testamentu jest niemożliwe lub bardzo utrudnione, testament wojskowy i podróżny – sporządzany podczas podróży na polskim statku morskim lub powietrznym – przed dowódcą statku lub jego zastępcą w obecności dwóch świadków.
Wszystkie przepisy kodeksu cywilnego o formie testamentu mają charakter bezwzględnie obowiązujący, nie jest tym samym możliwa ich modyfikacja w drodze postanowienia samego spadkodawcy. Oznacza to, iż testament, który nie odpowiada ich wymaganiom, jest nieważny, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej.
Warto odnotować w tym miejscu, że choć z literalnej treści przepisu wynika, że niezbędnym wymogiem ważności testamentu ustnego jest to aby spadkodawca wypowiedział swoją wole ustnie to dopuszcza się jednak odstępstwo od tego wymogu w sytuacji, gdy spadkodawca nie może już porozumiewać się ustnie z otoczeniem, lecz w pełni świadomie potwierdza spisaną na piśmie jego wolę.
Nieważny jest testament własnoręczny sporządzony pismem maszynowym czy też posiadający postać wydruku komputerowego albo sporządzony ręką osoby trzeciej a tylko podpisany przez spadkodawcę. Podobny skutek ma niepodpisanie testamentu tego rodzaju przez spadkodawcę.
W orzecznictwie podkreśla się w odniesieniu do testamentu notarialnego, że nieważność testamentu powodują takie uchybienia jak np. nieoznaczenie osoby spadkodawcy, brak wskazania sporządzającego akt notariusza, brak podpisu notariusza względnie spadkodawcy, w tym drugim wypadku bez stwierdzenia przyczyny braku podpisu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 maja 2003 r., sygn.akt I CKN 367/01). Nieważny jest także testament sporządzony w formie aktu notarialnego, jeżeli testator nie złożył oświadczenia woli, a tylko wcześniej przygotowany przez notariusza i spadkobiercę dokument – po jego odczytaniu – podpisał.

Nieważność testamentu z uwagi na brak zdolności testatora do jego sporządzenia
Nie może sporządzić ważnego testamentu osoba, która nie jest pełnoletnia, względnie, która nie osiągnęła pełnoletniości przed ukończeniem lat 18 poprzez zawarcie związku małżeńskiego.
Nieważny będzie testament sporządzony przez pełnomocnika czy przedstawiciela ustawowego typu rodzic niepełnoletniego dziecka.
Testament osoby ubezwłasnowolnionej całkowicie lub częściowo ale również ten sporządzony przez osobę, co do której złożono wniosek o ubezwłasnowolnienie i ustanowiono dla niej doradcę tymczasowego będzie również nieważny. Natomiast choroba psychiczna testatora, który nie został ubezwłasnowolniony, nie pozbawia sama przez się zdolności testowania. Istnienie choroby psychicznej w chwili sporządzania testamentu może jednak skutkować jego nieważnością z powodu wystąpienia wady oświadczenia woli. Generalnie ustawodawca przewidział w art. 945 kodeksu cywilnego trzy rodzaje wad oświadczenia woli spadkodawcy, które skutkują nieważnością testamentu. Mianowicie, testament jest nieważny wówczas gdy został sporządzony:
– w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli,
– pod wpływem błędu uzasadniającego przypuszczenie, że gdyby spadkodawca nie działał pod wpływem błędu, nie sporządziłby testamentu tej treści,
– pod wpływem groźby.
Ta grupa przyczyn nieważności, z uwagi na swoją złożoność, zostanie szczegółowo omówiona w innym wpisie.

Reasumując, testament może okazać się nieważny z różnych powodów. Skutek ten może wynikać tak z treści testamentu, braku zachowania przez testatora odpowiedniej formy jego ostatniej woli, jak również wynikać z innych przyczyn jak np. braku zdolności testowania. Ostatnią grupę przyczyn nieważności stanowią wady oświadczenia woli spadkodawcy.

Dział spadku a zniesienie współwłasności

Dział spadku i zniesienie współwłasności są instytucjami podobnymi do siebie. W zasadzie zarówno dział spadku jak i zniesienie współwłasności przebiegają niemal według identycznych podstawowych reguł. Pomiędzy nimi występują jednak też pewne różnice. Najkrócej mówiąc dział spadku obejmuje – co do zasady – rozporządzenie wszystkimi prawami majątkowymi wchodzącymi w skład spadku, a zniesienie współwłasności – rozporządzenie udziałami w konkretnej rzeczy.

Czy jest możliwy wybór pomiędzy tymi postępowaniami?
Zdarza się, że jednym istotnym składnikiem spadku, który spadkobiercy chcą podzielić jest nieruchomość gruntowa, budynkowa czy lokalowa. Pozostaje zatem wyjaśnić czy spadkobiercy mają możliwość wyboru pomiędzy wnioskiem o dział spadku a zniesieniem współwłasności. Odnotować przy tym trzeba, iż na podstawie przepisu art. 688 kodeksu postępowania cywilnego (dalej k.p.c.) do działu spadku stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące zniesienia współwłasności, a w szczególności art. 618 § 2 i 3 k.p.c. Zgodnie zaś z art. 1035 kodeksu cywilnego (dalej k.c.) jeżeli spadek przypada kilku spadkobiercom, do wspólności majątku spadkowego oraz do działu spadku stosuje się odpowiednio przepisy o współwłasności w częściach ułamkowych z zachowaniem przepisów niniejszego tytułu.
Wydawać by się zatem mogło, że teoretycznie w sytuacji gdy w skład spadku wchodzi tylko nieruchomość, nie ma większej różnicy czy sięgniemy po instytucję zniesienia współwłasności czy też działu spadku, aczkolwiek nic bardziej mylnego. Przede wszystkim jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 5 czerwca 1991 r., sygn.akt III CRN 125/91 „wspólność masy majątkowej w postaci spadku nabytego przez kilku spadkobierców nie stanowi współwłasności, która może być zniesiona w myśl przepisów art. 210 i nast. k.c., oraz art. 617 i nast. k.p.c., lecz konieczne jest zastosowanie przepisów art. 1035 i nast., art. 1070 i nast. k.c. oraz art. 680 i nast. k.p.c.” Z kolei w postanowieniu z dnia 30 września 2009 r., sygn.akt V CSK 63/09 sąd ten dookreślił, iż spadkobiercom nie przysługuje swoboda wyboru pomiędzy działem spadku i innym zdarzeniem zmierzającym do zniesienia współuprawnienia prawa majątkowego wchodzącego w skład spadku, a tym samym nie ma swobody wyboru pomiędzy działem spadku a zniesieniem współwłasności. Oznacza to, że jeżeli wspólność nieruchomości wynika z dziedziczenia zawsze stosownym wnioskiem/umową będzie wniosek/umowa o dział spadku, a jeżeli wspólność wynika z innego tytułu niż dziedziczenie (np. wspólnego nabycia nieruchomości) odpowiedni będzie wniosek/umowa o zniesienie współwłasności.
W przypadku działu spadku sąd musi co do zasady najpierw ustalić co wchodzi w jego skład, a następnie dokonać jego podziału (por. 684 k.p.c.), podczas gdy w ramach postępowania o zniesienie współwłasności w grę wchodzi jedynie druga z wymienionych czynności.

Dział spadku ze zniesieniem współwłasności
Obie komentowane instytucje mogą być połączone w jednym postępowaniu. W myśl art. 689 k.p.c. może stać się tak wówczas jeżeli cały majątek spadkowy lub poszczególne rzeczy wchodzące w jego skład stanowią współwłasność z innego tytułu niż dziedziczenie. Najprostszym przykładem jest sytuacja, w której umiera jeden z małżonków pozostający we wspólności majątkowej małżeńskiej. Jeżeli wcześniej nie dokonano podziału majątku wspólnego i nie zapadł wyrok rozstrzygający o żądaniu ustalenia nierównych udziałów małżonków w majątku wspólnym oraz o żądaniach zwrotu wydatków, nakładów, innych świadczeń z majątku wspólnego na majątek osobisty lub odwrotnie, konieczny jest podział majątku wspólnego dokonany jednocześnie z działem spadku, chyba że częściowy dział spadku nie dotyczy udziału spadkodawcy w majątku wspólnym.

Wysokość opłat w poszczególnych postępowaniach sądowych
Ustawodawca różnicuje wysokość opłat związanych z sądowym działem spadku, zniesieniem współwłasności oraz działem spadku połączonym ze zniesieniem współwłasności. Dokładnie rzecz biorąc, zgodnie z treścią art. 41 ustawy z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych opłata stała od wniosku o zniesienie współwłasności wynosi 1000 złotych, a w przypadku gdy wniosek zawiera zgodny projekt zniesienia współwłasności, pobiera się opłatę stałą w kwocie 300 złotych. Opłata od wniosku o dział spadku wynosi 500 złotych gdy brak jest jednolitych stanowisk współspadkobierców co do sposobu przeprowadzenia działu spadku, a jeżeli zawiera on zgodny projekt działu spadku – 300 złotych. Z kolei w sytuacji gdy dział spadku połączony jest ze zniesieniem współwłasności wnioskodawca musi się liczyć co do zasady z koniecznością uiszczenia opłaty wynoszącej 1.000 zł, a jeżeli wniosek ten zawiera zgodny projekt działu spadku i zniesienia współwłasności, pobiera się opłatę stałą w kwocie 600 złotych (patrz art. 51 powołanej ustawy).

Reasumując, dział spadku z natury rzeczy obejmuje ogół składników majątkowych wchodzących w skład spadku, podczas gdy zniesienie współwłasności z natury rzeczy może dotyczyć tylko jednego przedmiotu nabytego w innym trybie niż dziedziczenie.

Wypowiedzenie umowy o pracę przez pracodawcę bez zachowania formy pisemnej

Zdarzają się czasem sytuacje, w których dochodzi do naruszenia przepisów dotyczących formy wypowiadania umowy o pracę. Naruszenie takie może nastąpić tak ze strony pracownika, jak i pracodawcy. Niniejszy wpis ma na celu przybliżenie skutków prawnych i ewentualnych roszczeń pracownika w przypadku gdy pracodawca wypowie mu umowę o pracę nie zachowując formy pisemnej.

Precyzyjniej rzecz ujmując, art. 30 § 3 kodeksu pracy stanowi, że oświadczenie każdej ze stron, a więc także pracodawcy o wypowiedzeniu lub rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia powinno nastąpić na piśmie. Dodatkowo oświadczenie pracodawcy winno jeszcze wskazywać przyczynę uzasadniającą wypowiedzenie jeżeli dotyczy ono umowy zawartej na czas nie określony, a także zawierać pouczenie o przysługującym pracownikowi prawie odwołania do sądu pracy.
Warto jednak podkreślić, że ani przywołana wyżej norma ani żadne inne przepisy kodeksu pracy nie przewidują, że wspomniana forma pisemna stanowi formę zastrzeżoną pod rygorem nieważności (ad solemnitatem). W związku z powyższym Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 7 października 2008 r., sygn.akt II PK 56/08 wyjaśnił, że każda jednostronna deklaracja pracodawcy o ustaniu stosunku pracy, dokonana nawet z naruszeniem prawa, prowadzi do ustania stosunku pracy w terminie wskazanym przez pracodawcę, bo wszelkie jego czynności, nawet bezprawne, zmierzające do rozwiązania stosunku pracy są skuteczne i mogą być podważone wyłącznie w drodze odpowiedniego powództwa. Jeżeli zatem pracodawca wypowie umowę pracownikowi w formie ustnej, wypowiedzenie to pomimo tego będzie w pełni skuteczne. Żeby je wzruszyć konieczne będzie złożenie odwołania od wypowiedzenia umowy o pracę do właściwego sądu. Na marginesie tylko wspomnieć trzeba, że pominięcie formy pisemnej przez pracownika nie jest wyraźnie w przepisach sankcjonowane, co oznacza, iż nie rodzi ono negatywnych dla pracownika skutków, może jedynie powodować trudności dowodowe po jego stronie w zakresie wykazania, iż takie oświadczenie w ogóle złożył pracodawcy.
Zgodnie z treścią art. 264 § 1 kodeksu pracy odwołanie od wypowiedzenia umowy o pracę wnosi się do sądu pracy w ciągu 21 dni od dnia doręczenia pisma wypowiadającego umowę o pracę, w przypadku wypowiedzenia ustnego termin ten powinien zostać liczony od daty zakomunikowania pracownikowi woli rozwiązania stosunku pracy po upływie okresu wypowiedzenia. Termin ten nie rozpoczyna się jeżeli w zachowaniu pracodawcy, wyrażonym w dowolnej formie, nie można dopatrzyć się oświadczenia woli zmierzającego do rozwiązania stosunku pracy, a stanowi ono jedynie udzielenie informacji, że oświadczenie woli zostanie złożone w niedalekiej przyszłości.

Jeżeli pracownik złoży odwołanie od wypowiedzenia dokonanego w formie ustnej, a więc z naruszeniem przepisów kodeksu pracy o wypowiadaniu umów o pracę sąd może orzec o :
– bezskuteczności wypowiedzenia, a jeżeli umowa uległa już rozwiązaniu – o przywróceniu pracownika do pracy na poprzednich warunkach albo o odszkodowaniu – jeżeli umowa wiążąca strony była umową zawartą na czas nieokreślony,
– odszkodowaniu, jeżeli pracodawca wypowiedział ustnie umowę zawartą na okres próbny lub czas określony.

Zgodnie z utrwaloną linią orzeczniczą, jeżeli oświadczenie woli o wypowiedzeniu umowy o pracę zostanie złożone ustnie i bez pouczenia o prawie pracownika do wniesienia powództwa do sądu, to późniejsze pisemne zawiadomienie o wypowiedzeniu umowy i terminie wystąpienia z odpowiednimi roszczeniami do sądu nie zawiera w swej treści oświadczenia woli o wypowiedzeniu umowy, ponieważ zostało ono złożone już wcześniej, lecz jedynie informuje o wcześniejszym złożeniu takiego oświadczenia. Jego skutkiem prawnym jest jednak zapoczątkowanie biegu terminu do wystąpienia z powództwem do sądu pracy (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 grudnia 2003 r., sygn.akt I PK 100/03). Wyjątkowo termin do wniesienia odwołania może rozpocząć bieg jeszcze przed doręczeniem zawiadomienia. Może to mieć miejsce wówczas, gdy wraz z ustnym rozwiązaniem umowy pracownik został pouczony o prawie odwołania się do sądu, albo informację taką uzyskał później, lecz przed pisemnym powiadomieniem (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 12 stycznia 1998 r., I PKN 468/97 oraz z dnia 21 lutego 2002 r., I PKN 903/00).
Warto też pamiętać, że brak pouczenia w oświadczeniu o rozwiązaniu umowy o pracę o prawie odwołania do sądu, w tym o terminach jego złożenia również nie powoduje nieważności oświadczenia woli pracodawcy o rozwiązaniu umowy o pracę, stanowi natomiast przyczynę usprawiedliwiającą przekroczenie terminu do złożenia odwołania. Jeżeli zatem pracownik nie odwoła się w terminie 21 dni od wypowiedzenia umowy o pracę, może skorzystać z instytucji przywrócenia terminu do zgłoszenia roszczenia, o ile termin ten przekroczony został z przyczyn przez niego niezawinionych. Muszą zatem zaistnieć szczególne okoliczności, które spowodowały opóźnienie w wytoczeniu powództwa oraz związek przyczynowy pomiędzy tymi okolicznościami a niedochowaniem terminu do wystąpienia strony na drogę sądową. Im większe opóźnienie, tym bardziej ważkie muszą być przyczyny je usprawiedliwiające.
Z reguły tygodniowy termin do złożenia wniosku o przywrócenie uchybionego terminu do złożenia odwołania od wypowiedzenia umowy o pracę należy liczyć od dnia uzyskania przez zainteresowanego fachowej informacji prawnej na temat możliwości wystąpienia na drogę sądową ze stosownymi roszczeniami.