Żądanie przeniesienia nieruchomości na jej posiadacza

Kodeks cywilny przewiduje, po spełnieniu określonych warunków, możliwość żądania przez posiadacza samoistnego aby właściciel przeniósł na niego własność zajętej działki za odpowiednim wynagrodzeniem.
Takie roszczenie wynika z treści art. 231 kodeksu i przysługuje wówczas gdy samoistny posiadacz gruntu w dobrej wierze wzniósł na powierzchni lub pod powierzchnią gruntu budynek lub inne urządzenie o wartości przenoszącej znacznie wartość zajętej na ten cel działki.
Podobne żądanie przysługuje właścicielowi nieruchomości względem jej posiadacza, aczkolwiek nie będzie ono przedmiotem niniejszego wpisu.

POSIADANIE SAMOISTNE W DOBREJ WIERZE
Podstawowym warunkiem powstania roszczenia o wykup działki jest jej posiadanie samoistne. W myśl art. 366 kodeksu cywilnego posiadaczem samoistnym jest ten, który włada rzeczą jak właściciel. A contrario, omawiane roszczenie nie przysługuje posiadaczowi w złej wierze, posiadaczowi zależnemu i dzierżycielowi. Tym samym z roszczeniem takim nie może wystąpić ten kto wzniósł budynek lub urządzenie na przykład na gruncie najmowanym czy dzierżawionym. Ale z posiadaczem w zlej wierze sytuacja może nie być już taka oczywista, albowiem w orzecznictwie parokrotnie formułowano stanowisko, iż przepis art. 231 § 1 k.c. może być zastosowany także wówczas, jeżeli budowla została wzniesiona przez posiadacza samoistnego w złej wierze, jeżeli za traktowaniem go na równi z posiadaczem w dobrej wierze przemawiają, ze względu na szczególne okoliczności sprawy, zasady współżycia społecznego (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 kwietnia 2006 r. wydany w sprawie o sygn.akt II CSK 43/06). Może się zatem zdarzyć i tak, że ktoś kto nie czuł się jak właściciel czy też wiedział, iż nie buduje dla siebie nabędzie własność zabudowanej nieruchomości.
Warto podkreślić, iż nie jest posiadaczem samoistnym ten, który partycypuje finansowo w budowie budynku czy urządzenia wznoszonego przez właściciela gruntu.
Roszczenie to przysługuje posiadaczowi dopóki trwa posiadanie, jeżeli zatem posiadacz je utraci nie może skutecznie domagać się wykupu nieruchomości.
Dobrą wiarę posiadacza należy oceniać na moment wznoszenia budynku, a nie wytoczenia powództwa opartego na treści art. 231 kodeksu cywilnego. Roszczenie to nie przysługuje natomiast osobie, która w czasie dochodzenia roszczenia jest posiadaczem gruntu, ale w czasie budowy była jego właścicielem lub użytkownikiem wieczystym.

WZNIESIENIE BUDYNKU LUB URZĄDZENIA I ICH WARTOŚĆ
Kodeks nie zawiera odrębnej definicji budynku czy urządzenia. Przyjmuje się, że należy posiłkować się w tym zakresie prawem budowlanym, a zatem przez budynek należy rozumieć taki obiekt budowlany, który jest trwale związany z gruntem, wydzielony z przestrzeni za pomocą przegród budowlanych oraz posiada fundamenty i dach. Jeżeli chodzi zaś o urządzenie najczęściej jest ono kojarzone z budowlą w rozumieniu prawa budowlanego. W każdym razie musi to być urządzenie wzniesione, a zatem niepowstałe naturalnie. Tytułem przykładu takim innym urządzeniem jest wzniesione przez samoistnego posiadacza gruntu ogrodzenie na działce czy sieć melioracyjna (nie jest urządzeniem jej pojedynczy, niesamodzielny element).
Kolejnym czynnikiem determinującym skuteczność powództwa o przeniesienie własności nieruchomości jest relacja wartości budynku/urządzenia wzniesionego przez samoistnego posiadacza do wartości zajętego na ten cel gruntu, różnica pomiędzy tymi wartościami ma być znaczna. Ustawodawca nie określił jednakże w żaden sposób jak znaczna ma być to różnica pozostawiając w tej materii ocenę sądowi, który będzie rozpoznawał powództwo. Sąd każdorazowo musi dokonać porównania wartości działki, będącej przedmiotem wykupu z wartością budynku lub innego urządzenia, przy uwzględnieniu cen rynkowych. W praktyce wartości te ustalane są w oparciu o opinię biegłego z zakresu wyceny nieruchomości. Dla oceny, czy wartość budynku znacznie przewyższa wartość działki zajętej pod budowę decydujący jest stan z czasu realizacji przez posiadacza roszczenia o przeniesienie własności, a nie stan z lat poprzednich, w szczególności zaś z czasu budowy (tak. np. E. Gniewek w Komentarzu do kodeksu cywilnego).

ZAGDANIENIA PROCEDURALNE
Roszczenie posiadacza samoistnego o przeniesienie na niego własności działki w opisanym trybie nie ulega przedawnieniu. Potwierdził to Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 18 marca 1968 r., sygn.akt III CZP 15/68.
Roszczenia o wykup zajętej pod budowę działki może zostać zrealizowane w drodze umowy o przeniesienie własności nieruchomości zawartej w formie aktu notarialnego. Jeżeli jednak strony nie osiągną porozumienia, co ma najczęściej miejsce, może być ono dochodzone przed sądem w postępowaniu procesowym, w trybie zwykłym.
Do wartości przedmiotu sporu nie wlicza się wartości budowli wzniesionej przez powoda (tak orzeczenie Sądu Najwyższego z 7 sierpnia 1984 r., III CZP 50/84).
W przypadku uwzględnienia powództwa o wykup gruntu sąd w wyroku zobowiązuje pozwanego właściciela do złożenia oświadczenia woli, z którego wynika że przenosi własność szczegółowo oznaczonej działki na powoda za zapłatą określonej kwoty wynagrodzenia.

Analizowane roszczenie niejednokrotnie może okazać się ostatnią możliwością uzyskania praw do zajętej nieruchomości przez jej posiadacza.

Zakup działki z rozpoczętą budową – zmiana inwestora

Ustawodawca nie tylko nie zabrania ale wręcz sankcjonuje możliwość zakupienia działki, na której rozpoczęto wznoszenie budynku. Możliwy jest również zakup działki, na której jeszcze nie rozpoczęto budowy ale już wydano pozwolenia na budowę, a także działki z wydaną decyzją o warunkach zabudowy ale bez wydanego pozwolenia na budowę. W takich przypadkach, poza zawarciem umowy kupna – sprzedaży konieczne będzie jeszcze dokonanie pewnych czynności w postępowaniu administracyjnym.

Niniejszy wpis będzie miał na celu przybliżenie tej problematyki.

 

Uwagi ogólne

Tytułem wstępu należy wyjaśnić w jakich stanach faktycznych wydawana jest decyzja o warunkach zabudowy, a następnie pozwolenie na budowę oraz kiedy wydawane jest tylko pozwolenie na budowę z pominięciem pierwszej z wymienionych decyzji. Otóż, zgodnie z zapisami ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym decyzja o warunkach zabudowy jest wydawana wówczas gdy w odniesieniu do danego terenu brak jest planu zagospodarowania przestrzennego. Decyzja o warunkach zabudowy nie zastępuje pozwolenia na budowę, ma ona charakter ogólny i wstępny, ustalający czy w ogóle dana inwestycja na tym terenie jest możliwa do zrealizowania. Decyzja ta nie upoważnia inwestora do rozpoczęcia realizacji inwestycji, stanowi natomiast podstawę do ubiegania się o pozwolenie na budowę.

Pozwolenie na budowę z kolei wydawane jest wówczas gdy istnieje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego i warunkuje ono rozpoczęcie robót budowlanych. Pozwolenie na budowę również jest decyzją administracyjną, która reguluje  prawa i obowiązki inwestora i jednocześnie daje możliwość sprawowania nadzoru administracyjnego nad procesem inwestycyjnym ze strony organów budowlanych.

Obie wymienione decyzje mają zatem inny charakter prawny. Wydanie decyzji o pozwoleniu na budowę w pewnym sensie konsumuje decyzję o warunkach zabudowy, jednak ta druga decyzja nadal pozostaje w obrocie prawnym.

Tym samym, jeżeli na danej nieruchomości rozpoczęto już budowę, z założenia, wydane zostało pozwolenie na budowę, jeżeli zaś budowy formalnie nie rozpoczęto możliwa jest zarówno sytuacja kiedy proces inwestycyjny jest dopiero w przygotowaniu i wydano jedynie pierwszą decyzję w tej sprawie tj. decyzję o warunkach zabudowy (przy braku planu zagospodarowania przestrzennego), jak i sytuacja gdy wydane zostało pozwolenie na budowę ale jeszcze formalnie nie rozpoczęto prowadzenia prac budowlanych.

 

Przeniesienie decyzji o warunkach zabudowy na nabywcę nieruchomości

Ustawodawca zezwala na przeniesienie decyzji o warunkach zabudowy na inną osobę, w praktyce na nabywcę nieruchomości. Taka możliwość usankcjonowana jest wprost w treści art. 63 ust 5 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, który to przepis stanowi, że organ, który wydał taką decyzję, jest obowiązany, za zgodą strony, na rzecz której decyzja została wydana, do przeniesienia tej decyzji na rzecz innej osoby, jeżeli przyjmuje ona wszystkie warunki zawarte w tej decyzji. Stronami w postępowaniu o przeniesienie decyzji są jedynie podmioty, między którymi ma być dokonane jej przeniesienie. Decyzja przenosząca nie zmienia warunków określonych w decyzji o warunkach zabudowy.

Jak wynika z literalnego brzmienia powołanego przepisu organ ma obowiązek przeniesienia decyzji o warunkach zabudowy na rzecz innej osoby po spełnieniu dwóch warunków. Po pierwsze, strona, na rzecz której została wydana decyzja, musi wyrazić zgodę na jej przeniesienie, a po drugie – osoba na rzecz której ma być przeniesiona decyzja, musi przyjąć wszystkie zawarte w niej warunki. Innymi słowy, ziszczenie się wymienionych warunków zawsze skutkuje wydaniem decyzji o przeniesieniu decyzji o warunkach zabudowy danej działki.

Co istotne, nie ma możliwości przeniesienia decyzji ustalającej warunki zabudowy i zagospodarowania terenu na nowy podmiot w części, szczególnie w sytuacji, gdy decyzja o warunkach zabudowy dotyczy nieruchomości stanowiącej jedną działkę (tak np. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku z dnia 6 listopada 2018 r., sygn.akt II SA/Gd 507/18).

 

Przeniesienie decyzji o pozwoleniu na budowę

Z kolei kwestie przeniesienia decyzji o pozwoleniu na budowę reguluje ustawa Prawo budowlane, a konkretnie art. 40 tejże ustawy, zgodnie z którym to przepisem organ, który wydał decyzję o pozwoleniu na budowę, jest obowiązany, za zgodą strony, na rzecz której decyzja została wydana, do przeniesienia tej decyzji na rzecz innego podmiotu, jeżeli przyjmuje on wszystkie warunki zawarte w tej decyzji oraz złoży oświadczenie o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane.

Stronami w postępowaniu o przeniesienie decyzji o pozwoleniu na budowę lub o pozwoleniu na wznowienie robót budowlanych są jedynie podmioty, między którymi ma być dokonane przeniesienie decyzji.

Podobnie jak w przypadku przeniesienia decyzji o warunkach zabudowy, tak i teraz decyzja o przeniesieniu decyzji o pozwoleniu na budowę jest  tzw. „decyzją związaną” co znaczy ni mniej ni więcej niż to, że jeżeli podmiot uprawniony wyrazi wolę przeniesienia uprawnień z niej wynikających na inny podmiot, a ten przejmuje wszelkie warunki zawarte w tej decyzji i złoży oświadczenie o prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane, to organ po prostu musi wydać pozytywną decyzję o przeniesieniu pozwolenia na budowę, nie może odmówić przeniesienia pozwolenia. Jedyny warunek jest taki, że musi się to odbyć w drodze administracyjnej, nie jest zaś możliwe przeniesienie pozwolenia w drodze umowy cywilnoprawnej pomiędzy sprzedającym a nabywcą działki.

Nie można też zapominać, że przeniesienie decyzji o pozwoleniu na budowę jest dopuszczalne tylko w trakcie realizacji inwestycji budowlanej, i to niezależnie od jej stanu zaawansowania. Nie można więc przenieść pozwolenia na budowę, gdy roboty budowlane zostały już zakończone.

Na koniec jeszcze w ślad za tezą wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 22 maja 2019 r. w sprawie VII SA/Wa 2311/18 zaakcentuję, że zmiana inwestora w trybie art. 40 prawa budowlanego nie jest środkiem, który mógłby prowadzić do ponownej oceny bądź wzruszenia pozwolenia na budowę. Jest to wyłącznie zmiana adresata decyzji o pozwoleniu na budowę.

 

Puentując – możliwe jest nabycie nieruchomości, co do której rozpoczęto już proces inwestycyjny bądź wręcz rozpoczęto już budowę budynku. Nabywca nieruchomości może być w zasadzie pewien, że jeżeli wystąpi z wnioskiem o przeniesienie decyzji wydanych w procesie inwestycyjnym, o których była mowa wyżej, organ administracyjny wyda decyzję zgodną ze złożonym wnioskiem. Inne aspekty, jak chociażby przeniesienie praw i obowiązków wynikających z warunków przyłączenia mediów, pozostają poza zakresem niniejszego opracowania.

Wymogi w zakresie podpisu na wekslu

Weksel, czy to trasowany czy in blanco, aby mógł spełnić swoją funkcję musi zostać podpisany. Choć sprawa wydaje się z pozoru błaha to jednak praktyka pokazuje, że na tym tle odnotowuje się wiele nieprawidłowości. Dzieje się tak ponieważ w ustawie Prawo wekslowe nie zawarto definicji podpisu, a jedynie wyraźny wymóg aby weksel był podpisany.

 

Wymogi formalne co do podpisu wystawcy weksla
Podpis wystawcy weksla jest w zasadzie najważniejszym elementem weksla. Podpis ten nie musi być, wbrew pozorom, czytelny. Ważne aby został on naniesiony w zwykle używanej przez wystawcę weksla formie (tak np. postanowienie Sądu Najwyższego z 26 listopada 2014 r., sygn. akt III CZ 48/14). Nie musi też przybrać formy zupełnego podpisu tj. składającego się z imienia i nazwiska. Wystarczające dla uznania, że złożono na wekslu podpis jest umieszczenie samego tylko nazwiska albo przynajmniej jego skróconej wersji umożliwiającej identyfikację wystawcy weksla. W nauce prawa wielokrotnie wskazywano, że brak imienia wystawcy nie niweczy istnienia podpisu na wekslu. Co więcej, nawet podpisanie weksla błędnym imieniem nie pociąga za sobą nieważności weksla. Imię może zostać pominięte, można umieścić jedynie pierwszą jego literę bądź napisać je w sposób zdrobniały. A contrario, umieszczenie jedynie imienia wystawcy weksla z pominięciem jego nazwiska czyni weksel nieważnym (por. I. Heropolitańska, Komentarz do ustawy – Prawo wekslowe).
Podpis na wekslu musi być własnoręczny co oznacza, że nie jest możliwe podpisanie weksla sposobem mechanicznym.
Weksel podpisany dwu czy trzykrotnie nadal pozostaje ważny (patrz orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 21 lutego 1929 r., sygn.akt III Rw. 69/29).
Pomimo powyższego, sugerowanym byłoby aby wierzyciele w ich dobrze pojętym interesie przykładali uwagę do sposobu i formy podpisu weksla przez jego wystawcę i wymagali jednak złożenia podpisu w sposób czytelny i w pełnym brzmieniu, a przede wszystkim aby składali podpis w obecności remitenta.

 

Podmioty upoważnione do podpisania weksla
Bardzo istotne z punktu widzenia praktyki jest podpisanie weksla przez właściwą osobę, będą to oprócz osoby fizycznej przykładowo w przypadku spółki cywilnej wszyscy jej wspólnicy gdyż spółka cywilna – jako taka – nie ma zdolności wekslowej.
W przypadku handlowych spółek osobowych weksel powinni podpisać ci wspólnicy spółki, którzy mają prawo ją reprezentować. Koniecznym jest przy tym, aby zostało uwidocznione w treści weksla, że czynią to za spółkę.
W przypadku spółek kapitałowych zasada jest podobna – weksel podpisują członkowie zarządu umocowani do reprezentacji spółek, zgodnie z danymi zawartymi w Krajowym Rejestrze Sądowym, również uwidaczniając w treści weksla, iż czynią to za spółkę. Przy tej okazji wypada nadmienić, że wystawcą weksla może być spółka w organizacji, która nie została jeszcze wpisana do KRS. Także w takim przypadku wierzyciele mogą zabezpieczyć w komentowany sposób swoje roszczenia. Stosownie do regulacji kodeksu spółek handlowych, spółki w organizacji mogą bowiem we własnym imieniu zaciągać zobowiązania, w tym bez wątpienia także wekslowe. Remitenci powinni tylko dołożyć starań, aby podpisy na wekslu zostały złożone zgodnie z regułą wyrażoną w art. 161 § 2 kodeksu spółek handlowych zgodnie, z którą spółka w organizacji jest reprezentowana przez zarząd albo pełnomocnika powołanego jednomyślną uchwałą wspólników.
W imieniu spółdzielni weksel podpisuje zarząd spółdzielni, a w imieniu fundacji czy stowarzyszenia zarząd odpowiednio fundacji i stowarzyszenia.
Weksel może podpisać także pełnomocnik, przy czym wówczas w treści weksla należy, poza jego podpisem, wskazać osobę mocodawcy, w którego imieniu działa pełnomocnik. Najlepszych wskazówek w tej materii dostarcza właściwie wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 24.11.2004 r., sygn.akt VI ACa 143/03. Zaznaczono w nim, że poprawny sposób podpisu pełnomocnika na wekslu powinien zawierać oprócz jego podpisu wskazanie „stosunku pełnomocnika”, które z reguły sprowadza się do zamieszczenia na wekslu wprost słowa „pełnomocnik” lub jego synonimów. Nie jest to konieczne tylko wtedy, gdy ze sformułowania treści wzmianki przy podpisie następni posiadacze weksla będą mogli bez wątpliwości wywnioskować, iż osoba, która ten podpis złożyła, zobowiązała się w nie swoim imieniu.
Analogicznie za wystawcę weksel mogą podpisać jego przedstawiciele ustawowi. Weksel może podpisać także prokurent spółki w jej imieniu.
Weksel w imieniu na przykład spółek handlowych w likwidacji podpisują jej likwidatorzy.
Warto też pamiętać o treści art. 75 ustawy Prawo wekslowego, zgodnie z którym to przepisem za osoby nieumiejące pisać lub niemogące podpisać weksla chociażby z powodu choroby może podpisać się na wekslu inna osoba, której podpis winien być uwierzytelniony przez notariusza. Podobnie osoba niewidoma może złożyć zawsze oświadczenie wekslowe w formie aktu notarialnego (M. Allerhand, Zobowiązanie wekslowe w formie aktu notarialnego, PN 1937, nr 1).

 

Miejsce umieszczenia podpisu
Choć przepisy prawa wekslowego nie zawierają postanowień, które by określały, w którym miejscu wystawca powinien się podpisać to z faktu, że podpis musi obejmować całą treść weksla wynika, że wystawca musi podpisać się na przedniej stronie weksla.
Zwyczajowo, od czasów używania blankietów wekslowych podpis umieszcza się w dolnym, prawym rogu choć nie oznacza to w żadnym razie, że nie może ów podpis zostać umieszczony na środku czy też w lewym rogu. Z kolei umieszczenie podpisu na odwrocie weksla czy na przedłużku unieważnia weksel.

 

Podpis na wekslu nie jest warunkiem wystarczającym ale absolutnie koniecznym dla powstania zobowiązania wekslowego. Z tego względu należy zwrócić szczególną uwagę na formę podpisu, miejsce jego umieszczenia zaś w przypadku gdy wystawcą weksla nie jest osoba fizyczna także na to czy osoba podpisująca weksel jest upoważniona do zaciągania zobowiązania wekslowego za osobę prawną czy jednostkę organizacyjną. Pozwoli to wyeliminować sytuacje, w których pomimo formalnego istnienia podpisu na wekslu weksel ten jest nieważny.

Prawo pierwokupu nieruchomości

Prawo pierwokupu generalnie może przysługiwać jeżeli przewiduje je ustawa albo umowa. Daje ono prawo jednej ze stron umowy bądź innemu podmiotowi nie będącemu stroną umowy z jej właścicielem, prawo pierwszeństwo kupna oznaczonej nieruchomości na wypadek gdyby właściciel zamierzał sprzedać je osobie trzeciej.

Prawo pierwokupu nieruchomości rolnych
Prawo pierwokupu nieruchomości rolnych zostało uregulowane w ustawie z dnia 11 kwietnia 2003 r. o kształtowaniu ustroju rolnego. I tak, ustawodawca zagwarantował w pierwszej kolejności dzierżawcy takiej nieruchomości, prawo jej pierwokupu, o ile spełnione zostaną dodatkowe warunki, a mianowicie:
– umowa dzierżawy została zawarta w formie pisemnej i ma datę pewną oraz była wykonywana co najmniej przez 3 lata, licząc od tej daty, oraz
– nabywana nieruchomość rolna wchodzi w skład gospodarstwa rodzinnego dzierżawcy.
Wszystkie powyższe warunki muszą zostać spełnione łącznie. Co istotne, przepis wymaga aby umowa była wykonywana co najmniej przez 3 lata od daty pewnej (urzędowego poświadczenia jej zawarcia), co nie jest równoznaczne z pojęciem obowiązywania umowy. Umowa może być bowiem zawarta wcześniej ale bez daty pewnej, dopiero moment urzędowego poświadczenia daty przesądza o rozpoczęciu biegu terminu wspomnianych 3 lat. Z kolei wykonywanie umowy winno się rozumieć jako prowadzenie gospodarstwa rolnego na terenie dzierżawionej nieruchomości.
Dodatkowym warunkiem prawa pierwokupu jest to aby nieruchomość w planie zagospodarowania przestrzennego nie była przeznaczona na inne cele niż rolne.
Nie można zapominać, że prawo to przysługuje dzierżawcy tylko wówczas jeżeli wydzierżawiający sprzedaje nieruchomość. Jeżeli wydzierżawiający dokonuje innej czynności prawnej np. nieodpłatnej darowizny wówczas prawo pierwokupu nie będzie mieć zastosowania.
Co więcej, prawo pierwokupu przysługuje wyłącznie dzierżawcy, a poddzierżawcy już nie. Ponieważ jednak, tak jak wyżej wspomniałam, do nabycia prawa pierwokupu konieczne jest wykonywanie umowy uznać należy, że dzierżawca, który oddał przedmiot dzierżawy w poddzierżawę osobie trzeciej nie będzie miał prawa skorzystać z prawa pierwokupu w sytuacji sprzedaży nieruchomości przez wydzierżawiającego.
Jak wskazał Sąd Apelacyjny w Gdańsku z dnia 20 stycznia 2016 r. w sprawie o sygn.akt V ACa 621/15 ustawowe prawo pierwokupu, o którym stanowi art. 3 ust. 1 ustawy z 2003 r. o kształtowaniu ustroju rolnego, może obejmować całą nieruchomość rolną, jej fizyczną część, jak również udział w prawie własności tej nieruchomości.
W sytuacji gdy brak jest uprawnionego do pierwokupu nieruchomości dzierżawcy albo nie skorzysta on z tego prawa – prawo pierwokupu nieruchomości rolnej – przysługuje Krajowemu Ośrodkowi Wsparcia Rolnictwa. Choć podmiotem wykonującym prawo pierwokupu jest KOWR to wykonuje on to prawo na rzecz Skarbu Państwa. Nabyta w ten sposób nieruchomość rolna wchodzi ona w skład Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa.
Na koniec odnotować wypada, że ani dzierżawcy ani Krajowemu Ośrodkowi Wsparcia Rolnictwa nie przysługuje prawo pierwokupu jeżeli nabywcą nieruchomości jest np. osoba bliska zbywcy nieruchomości, jednostka samorządu terytorialnego czy spółdzielnia produkcji rolnej.

Pierwokup na gruncie ustawy o gospodarce nieruchomościami
Inną grupę podmiotów mogących skorzystać z prawa pierwokupu są gminy i Skarb Państwa – w odniesieniu do nieruchomości innych niż rolne. W art. 109 ustawy o gospodarce nieruchomościami ustawodawca przyznał prawo pierwokupu gminie, na której terenie nieruchomość jest położona w przypadku sprzedaży:
1) niezabudowanej nieruchomości nabytej uprzednio przez sprzedawcę od Skarbu Państwa albo jednostek samorządu terytorialnego;
2)prawa użytkowania wieczystego niezabudowanej nieruchomości gruntowej, niezależnie od formy nabycia tego prawa przez zbywcę;
3)nieruchomości oraz prawa użytkowania wieczystego nieruchomości położonej na obszarze przeznaczonym w planie miejscowym na cele publiczne albo nieruchomości, dla której została wydana decyzja o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego;
4)nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków lub prawa użytkowania wieczystego takiej nieruchomości;
4a)nieruchomości położonych na obszarze rewitalizacji, jeżeli przewiduje to uchwała, o której mowa w art. 8 ustawy z dnia 9 października 2015 r. o rewitalizacji;
4b)nieruchomości położonych na obszarze Specjalnej Strefy Rewitalizacji, o której mowa w rozdziale 5 ustawy z dnia 9 października 2015 r. o rewitalizacji.
Podobnie jak w przypadku nieruchomości rolnych, także i tu prawo pierwokupu dotyczy tylko sprzedaży, a nie innych czynności prawnych dokonywanych przez właściciela. Można je zrealizować również w zakresie ewentualnej sprzedaży udziału we własności lub w prawie wieczystego użytkowania nieruchomości.
Także analogicznie jak we wcześniej omawianym zakresie ustawodawca zastrzegł szereg wyłączeń. Tytułem przykładu, prawo pierwokupu nie przysługuje gminom w stosunku do nieruchomości przeznaczonych w planach miejscowych na cele rolne i leśne, a w przypadku braku planów miejscowych – do nieruchomości wykorzystywanych na cele rolne i leśne, czy jeżeli nieruchomość jest zbywana na rzecz osoby bliskiej.
O tym, czy nieruchomość jest zabudowana czy niezabudowana decyduje chwila zawarcia umowy sprzedaży.

Umowne prawo pierwokupu
Pierwokup umowny może zostać ustanowiony zarówno w odrębnej umowie, jak i jako klauzula umowna przy okazji innej czynności prawnej jak np. zamiana, najem, sprzedaż itp. Co więcej, w nauce prawa dopuszcza się także możliwość ustanowienia prawa pierwokupu w drodze jednostronnej czynności prawnej jaką jest np. sporządzenie testamentu. Zastrzec je można w odniesieniu do całej nieruchomości lub np. określonej jej części.
Zastrzeżenie prawa pierwokupu nieruchomości nie wymaga formy aktu notarialnego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 lutego 2002 r., sygn.akt IV CKN 784/00 lub wyrok z dnia 21 listopada 2003 r. w sprawie V CK 53/03) choć trzeba zaakcentować, że poglądy w tym zakresie nie są do końca jednolite. Jeżeli jednak prawo to ma zostać ujawnione w księdze wieczystej, na co pozwala wyraźnie art. 16 ust 2 pkt 1 ustawy o księgach wieczystych i hipotece, powinno zostać zastrzeżono w tej formie lub przynajmniej w formie dokumentu z podpisem notarialnie poświadczonym.
Na koniec trzeba jeszcze powtórzyć za Sądem Najwyższym, iż wykonanie prawa pierwokupu nie musi łączyć się z jednoczesną zapłatą pełnej ceny lub ze złożeniem jej do depozytu sądowego, chyba że w umowie tej zastrzeżono jednoczesne z wykonaniem pierwokupu zapłacenie ceny lub złożenie jej do depozytu sądowego (tak wyrok z 9.09.2009 r., V CSK 43/09).

Oczywiście ustawowe prawo pierwokupu jest przewidziane także w innych, nie omówionych wyżej przypadkach. Przykładem może być chociażby regulacja zawarta w ustawie o lasach w odniesieniu do gruntu oznaczonego jako las czy w ustawie Prawo wodne w przypadku sprzedaży nieruchomości obejmującej grunt pod śródlądowymi wodami stojącymi.

Opodatkowanie emerytury wypłacanej przez organ emerytalny innego państwa

Polacy, którzy pracowali poza granicami kraju i nabyli prawo do emerytury, a następnie zmienili miejsce zamieszkania na kraj ojczysty mogą pobierać emeryturę wypłacaną im przez organ tego państwa w Polsce. Wynika to z m.in. z faktu, że korzystanie ze świadczeń ubezpieczenia społecznego nie wymaga zamieszkiwania w państwie wypłacającym te świadczenia. Kwestia jak przedmiotowe świadczenie jest opodatkowane jest regulowana w stosownych zapisach wiążących Polskę umów międzynarodowych.
Poniżej postaram się przybliżyć to zagadnienie na przykładzie osoby, której przysługuje emerytura wypłacana przez organ emerytalny Francji lub Niemiec.

Ogólne zasady opodatkowania
Zgodnie z treścią art. 10 ust 1 pkt 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych emerytura stanowi źródło przychodów. Jako taka podlega opodatkowaniu tym podatkiem. W trakcie roku kalendarzowego istnieje obowiązek uiszczania zaliczek na poczet podatku dochodowego. Tak samo jak w przypadku zaliczek od polskich emerytur, tak i emerytur zagranicznych ich opodatkowanie wiąże się z stosowaniem przewidzianych ustawą stawek podatkowych. Stosownie do treści art. 32 tejże ustawy zaliczki wynoszą 17 % lub 32 % dochodu osiągniętego w danym miesiącu.

Państwo, w którym emerytura podlega opodatkowaniu
Osoby fizyczne, jeżeli mają miejsce zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, podlegają obowiązkowi podatkowemu od całości swoich dochodów (przychodów) bez względu na miejsce położenia źródeł przychodów. Art. 3 ust 1 a ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych za osobę mającą miejsce zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej uznaje osobę fizyczną, która:
1)posiada na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej centrum interesów osobistych lub gospodarczych (ośrodek interesów życiowych) lub
2)przebywa na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej dłużej niż 183 dni w roku podatkowym.
Co istotne obie powyższe przesłanki powodujące ustalenie miejsca zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej mają charakter rozłączny, a zatem wystarczy spełnienie tylko jednej z nich, aby uznać, że dana osoba podlega nieograniczonemu obowiązkowi podatkowemu w Polsce.
Jedynie na marginesie zaakcentować należy, że w świetle przytoczonej regulacji osoby zagraniczne, przebywające w Polsce dłużej niż 183 dni w roku podatkowym będą podlegać nieograniczonemu obowiązkowi podatkowemu w Polsce ale jednocześnie mogą mieć one też ustalone miejsce zamieszkania w swoim państwie na podstawie przepisów tego państwa. W celu rozstrzygnięcia w jakim państwie będą opodatkowane ich dochody należy sięgać do treści stosowanych umów o unikaniu podwójnego opodatkowania.
Wracając jednakże do obywateli polskich warto pamiętać, że choć w świetle przytoczonej regulacji obowiązkowi podatkowemu podlegają wszystkie dochody, niekoniecznie otrzymywana tutaj emerytura zagraniczna będzie opodatkowana w Polsce. O tym decydują bowiem przepisy umów o unikaniu podwójnego opodatkowania. Może się bowiem zdarzyć, że przepisy podatkowe innego państwa będą wskazywały, że wypłacane świadczenie podlega opodatkowaniu w tymże państwie. Jeżeli do takiej sytuacji dojdzie rozwiązania należy poszukiwać właśnie w treści odpowiedniej umowy międzynarodowej regulującej kwestie unikania podwójnego opodatkowania.
W przypadku Francji akurat przepisy umowy wprost wskazują na opodatkowanie emerytury w Polsce, jeżeli osoba ją pobierająca tu zamieszkuje. Przesądza o tym art. 18 umowy zawartej między Rządem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej a Rządem Republiki Francuskiej w sprawie zapobieżenia podwójnemu opodatkowaniu w zakresie podatków od dochodów i majątku z dnia 20 czerwca 1975 r., przewidujący ogólną regułę, że emerytury i podobne wynagrodzenia z tytułu poprzedniego zatrudnienia, wypłacane osobie zamieszkałej w jednym umawiającym się państwie, podlegają opodatkowaniu tylko w tym państwie. Powyższa reguła znajduje odzwierciedlenie w orzecznictwie czego przykładem może być chociażby teza wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego w Katowicach z dnia 23 grudnia 1996 r. w sprawie o sygn.akt SA/Ka 2353/95, zgodnie z którą „stosownie do treści art. 18 i 19 ust. 2 umowy między Rządem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej a Rządem Republiki Francuskiej w sprawie zapobieżenia podwójnemu opodatkowaniu w zakresie podatków od dochodów i majątku z dnia 20 czerwca 1975 r. renty i emerytury i podobne wynagrodzenia z tytułu poprzedniego zatrudnienia, wypłacane osobie zamieszkałej w jednym umawiającym się Państwie, podlegają opodatkowaniu tylko w tym Państwie. Jednakże te renty i emerytury podlegają opodatkowaniu tylko w drugim umawiającym się Państwie, jeżeli ich odbiorca ma w tym Państwie miejsce zamieszkania i posiada jego obywatelstwo”.
Z kolei, w większości przypadków emerytura niemiecka wypłacana osobie zamieszkałej w Polsce, będzie opodatkowana w Niemczech. Wynika to z innych uregulowań zawartych w umowie o unikaniu podwójnego opodatkowania. Mianowicie art. 18 ust 1 i 2 umowy z dnia 14 maja 2003 r. między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec w sprawie unikania podwójnego opodatkowania w zakresie podatków od dochodu i od majątku stanowią, że emerytury i podobne świadczenia lub renty, otrzymywane przez osobę mającą miejsce zamieszkania w umawiającym się państwie z drugiego umawiającego się państwa, podlegają opodatkowaniu tylko w tym pierwszym państwie. Aczkolwiek ust 2 tej umowy stanowi, iż bez względu na postanowienia ust. 1, płatności otrzymywane przez osobę mającą miejsce zamieszkania w jednym umawiającym się państwie z obowiązkowego systemu ubezpieczeń socjalnych drugiego umawiającego się państwa, podlegają opodatkowaniu tylko w drugim państwie. Jeżeli zatem emerytura niemiecka została przyznana w ramach podlegania tam obowiązkowemu systemowi ubezpieczeń społecznych będzie ona zawsze opodatkowana w Niemczech nawet jeżeli emeryt będzie stale zamieszkiwał na terenie Polski. I odwrotnie, gdyby polski emeryt pobierający emeryturę z ZUS podlegał obowiązkowi podatkowemu w Niemczech, w świetle powyższej regulacji emerytura ta byłaby opodatkowana wyłącznie w Polsce.

Pobór zaliczek na podatek
Do poboru zaliczek miesięcznych jako płatnicy są obowiązane osoby prawne i ich jednostki organizacyjne, które dokonują wypłaty emerytur z zagranicy. Jeżeli zatem emerytura z Francji będzie wypłacana polskiemu emerytowi na rachunek bankowy w tutejszym banku to ta instytucja właśnie będzie pobierała zaliczki na podatek dochodowy.
Aczkolwiek art. 35 ust 3 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych obliguje bank do stosowania się do postanowień umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, zawartej z państwem, z którego pochodzą te emerytury. Tym samym jeżeli z umowy wynika, że emerytura nie podlega opodatkowaniu w Polsce jak ma to miejsce w przypadku emerytury wypłacanej przez niemiecką instytucję emerytalną bądź jest zwolniona z opodatkowania, to bank nie ma prawa pobierać zaliczki na podatek. Z kolei – powtórzę raz jeszcze – w przypadku emerytury wypłacanej z Francji bank ma ustawowy obowiązek zaliczkę tę pobrać.

W przypadku emerytur wypłacanych przez instytucje emerytalne innych państw każdorazowo należy przeanalizować zapisy umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania łączącej Polskę z tym Państwem. Dopiero bowiem lektura tego aktu prawnego pozwoli ustalić czy emerytura będzie opodatkowana w Polsce.

Zmiana planu spłaty wierzycieli w postępowaniu upadłościowym

Wydanie przez sąd upadłościowy postanowienia w zakresie planu spłaty wierzycieli jest jednym ze sposobów zakończenia postępowania upadłościowego wobec osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej czyli mówiąc językiem potocznym upadłości konsumenckiej. W planie spłaty ujęte są takie elementy jak wysokość kwot jakie upadły ma jeszcze zapłacić swoim wierzycielom, co do zasady nie przekraczający 36 miesięcy okres, przez który spłat tych ma dokonać oraz wartość umarzanych zobowiązań.
Ponieważ maksymalny okres spłaty jest dość długi niejednokrotnie dochodzi do różnych zdarzeń prawnych, które wywierają zasadniczy wpływ na możliwości płatnicze upadłego.

Zmiana planu spłaty
Ustawodawca przewidział możliwość zmiany planu spłaty tak na wniosek upadłego, jak i wierzycieli. Dopuszczalne jest zatem jego korygowanie zarówno na korzyść upadłego, jak i na niekorzyść – w zależności oczywiście od okoliczności.
Upadły ma prawo żądać zmiany planu spłaty jeżeli nie wywiązuje się on z obowiązków nim nałożonych, w szczególności możliwe jest tą drugą wydłużenie terminu spłaty wierzytelności o kolejne półtora roku. Ustawodawca w żaden sposób nie skorelował możliwości żądania zmiany planu spłaty z przyczynami, które powodują, iż upadły nie realizuje tych spłat. Mogą to być tym samym przyczyny zawinione i niezawinione, najczęściej utrata pracy czy innego źródła dochodu. Z założenia stan faktyczny leżący u podstaw wniosku o zmianę planu spłaty winien mieć charakter przejściowy. Prawo nie wskazuje w jakim zakresie zmiana ma nastąpić sygnalizując jedynie, że możliwe jest wydłużenie terminu spłaty, a zatem dopuszczalne jest zmniejszenie wysokości spłacanych rat ale też np. czasowe zawieszenie realizacji tego obowiązku bądź nawet zmniejszenie wysokości rat czyli de facto umorzenie części zobowiązań. Z całą pewnością decydujące będą w tym zakresie okoliczności faktyczne danego przypadku oraz treść złożonego przez upadłego wniosku.
Co bardzo ważne powody, dla których upadły domaga się zmiany planu spłaty nie mogą być sądowi znane już na etapie ustalenia pierwotnego planu podziału, muszą one zaktualizować się później.
Okoliczność, że sąd już raz zmienił plan spłaty nie niweczy prawa upadłego do ponownego wystąpienia z takim wnioskiem jeżeli znów nie jest on w stanie realizować zmienionego poprzednio na jego korzyść planu. W żadnym przepisie ustawy Prawo upadłościowe nie zastrzeżono bowiem, iż wniosek taki ma charakter jednorazowy.
Z drugiej strony, jeżeli nastąpiła poprawa sytuacji majątkowej upadłego ale nastąpiła ona z innych przyczyn niż zwiększenie się wynagrodzenia za pracę lub dochodów uzyskiwanych z osobiście wykonywanej przez upadłego działalności zarobkowej, każdy z wierzycieli oraz upadły może wystąpić z wnioskiem o zmianę planu spłaty wierzycieli. Do takiej poprawy sytuacji majątkowej dojdzie np. w drodze odziedziczenia przez upadłego majątku, otrzymania jakiejś darowizny, wygranej w Totolotka i tym podobnych zdarzeń. Z oczywistych względów z wnioskiem o wprowadzeniu tego rodzaju zmiany w planie spłaty występować będą wierzyciele zainteresowani zwiększeniem zakresu obowiązków upadłego. Nie jest jednak wykluczone, że sam upadły będzie żywo zainteresowany szybszą spłatą wierzycieli. Zmiana może mieć miejsce poprzez podwyższenie spłat bądź skrócenie okresu spłat.

Uchylenie planu spłaty
Ponadto, ustawodawca przewidział możliwość uchylenia planu spłaty wierzycieli i umorzenia niewykonanych zobowiązań upadłego w sytuacji gdy brak jest możliwości wywiązania się przez upadłego z obowiązków określonych w planie spłaty, a brak ten ma jednocześnie charakter trwały i wynika z okoliczności niezależnych od upadłego. Wydaje się, że szczególnie obecnie, w czasie spodziewanych niekorzystnych skutków gospodarczych trwającej pandemii COVID-19, wnioski takie mogą być uzasadnione. Zapewne bowiem wielu dłużników na etapie realizacji planów spłaty utraci zatrudnienie czy możliwość dotychczasowego sposobu zarobkowania. Oczywiście podstawę wniosku mogą też stanowić zupełnie inne przyczyny jak chociażby pogorszenie się stanu zdrowia upadłego.
Warto odnotować, iż za trwały brak możliwości wywiązania się z obowiązków określonych w planie spłaty należy uznać istnienie czynnika, który nie ulegnie zmianie co najmniej do końca okresu ustalonego planu spłaty. Jako niezależny od upadłego natomiast należy rozumieć czynnik, na powstanie którego upadły nie miał żadnego wpływu, nawet jeżeli dochowałby należytej staranności (tak. P. Janda. Prawo upadłościowe. Komentarz, wyd II).
Z wnioskiem o uchylenie planu spłaty i umorzenie zobowiązań może wystąpić jedynie sam upadły.

Obowiązki upadłego w okresie realizacji planu spłaty

W czasie wykonywania planu spłaty upadły nie może zapominać o nakazach i zakazach nałożonych na niego a dotyczących dysponowania majątkiem i zaciągania nowych długów, co nie jest równoznaczne z tym, że upadły nie może w ogóle dokonywać czynności prawnych w zakresie swojego majątku. Zakazem objęte są bowiem tylko te czynności prawne dotyczące majątku upadłego, które mogłyby pogorszyć jego zdolność do wykonania planu spłaty wierzycieli. Jeżeli dokonanie takiej czynności jest z uwagi na okoliczności faktyczne szczególnie uzasadnione upadły może zawnioskować do sądu o zgodę na ich dokonanie, względnie zatwierdzenie takiej czynności jeżeli już została dokonana.
Majątek należy rozumieć jako aktywa i pasywa, a więc zasadom tym będzie podlegało nabywanie praw i zaciąganie zobowiązań czy też rozwiązywanie stosunków prawnych takich jak umowa o pracę zapewniająca upadłemu godziwe zarobki.
Trzeba pamiętać, że sąd jedynie udziela zgody/zatwierdza czynność albo odmawia udzielenia zgody/zatwierdzenia czynności. Nie ma w tej materii rozwiązań pośrednich pozwalających sądowi na ingerencję w treść czynności prawnej.
Ponieważ regulacja ustawowa jest nieostra rolą upadłego będzie przekonanie sądu, że zachodzą szczególnie uzasadnione okoliczności warunkujące dopuszczalność dokonania czynności pogarszającej zdolności płatnicze upadłego. Celem zobrazowania można podać przykład zaciągnięcia przez upadłego wysokiej pożyczki z przeznaczeniem na koszty jego leczenia.

Reasumując, ustalony przez sąd plan spłaty może podlegać modyfikacji w trakcie jego realizacji. Zmiana planu odbywa się zawsze na wniosek. W przypadku trwałej utraty możliwości wykonania planu z przyczyn niezależnych od upadłego dopuszczalne jest nawet jego uchylenie wraz z umorzeniem pozostałych zobowiązań.

Pożyczka w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością od członka jej zarządu lub wspólnika

Do częstych sytuacji należą te gdy spółka z ograniczoną odpowiedzialnością doinwestowuje swoją działalność w ramach pożyczek zaciąganych od wspólników czy członków zarządu. Dzieje się tak zwłaszcza obecnie gdy ewentualne zwolnienie spółki od kosztów sądowych wymaga nie tylko wykazania, że spółka nie posiada środków wystarczających na ich zapłatę ale też, że jej wspólnicy nie mają dostatecznych środków na udzielenie spółce pożyczki.
Poniżej omówione zostaną podstawowe zagadnienia związane z zaciąganiem przez spółkę z o.o. pożyczek.

Zgoda organów spółki na zawarcie umowy pożyczki z członkiem zarządu spółki
Kodeks spółek handlowych wymaga udzielenia przez zgromadzenie wspólników zgody na zawarcie umowy pożyczki spółki z członkiem jej zarządu. Celem tej regulacji jest ochrona interesu spółki. Oczywistym bowiem jest, że członek zarządu dokonujący takiej czynności prawnej jak zawarcie umowy pożyczki, gdyby nie podlegał żadnej kontroli, mógłby uzyskać dla siebie niewspółmierne korzyści od spółki. W tym celu właśnie ustawodawca wprowadził do ustawy art. 15 § 1, który to przepis stanowi, że zawarcie przez spółkę kapitałową umowy kredytu, pożyczki, poręczenia lub innej podobnej umowy z członkiem zarządu, rady nadzorczej, komisji rewizyjnej, prokurentem, likwidatorem albo na rzecz którejkolwiek z tych osób, wymaga zgody zgromadzenia wspólników albo walnego zgromadzenia, chyba że ustawa stanowi inaczej. Warto zwrócić uwagę, że przepis ten wprowadza zasadę, że inne rozwiązanie będzie możliwe jedynie wówczas gdy przesądzono o nim w ustawie. Nie jest możliwe natomiast odmienne uregulowanie tej kwestii w umowie spółki.
Konsekwencje braku stosownej uchwały zgromadzenia wspólników na zawarcie umowy są dość restrykcyjne, jako że brak ten skutkuje nieważnością umowy pożyczki. Stosownie bowiem do treści art. 17 § 1 kodeksu spółek handlowych jeżeli do dokonania czynności prawnej przez spółkę ustawa wymaga uchwały wspólników albo walnego zgromadzenia bądź rady nadzorczej, czynność prawna dokonana bez wymaganej uchwały jest nieważna. Jednakże warto mieć na uwadze fakt, że zgoda może być wyrażona zarówno przed złożeniem oświadczenia woli przez spółkę, jak i w ciągu dwóch miesięcy od jego złożenia. W tym drugim przypadku potwierdzenie umowy pożyczki miałoby moc wsteczną od chwili zawarcia umowy.

Reprezentacja spółki przy zawieraniu umowy pożyczki
Dodatkowo należy pamiętać o spełnieniu wymogu właściwej reprezentacji spółki zawierającej umowę pożyczki w sytuacji gdy w roli pożyczkodawcy występuje członek jej zarządu. Mianowicie ustawa kodeks spółek handlowych wymaga wówczas aby spółka była reprezentowana przez radę nadzorczą albo pełnomocnika powołanego uchwałą zgromadzenia wspólników. Wyjątek zachodzi wówczas gdy jedyny wspólnik spółki jest zarazem jedynym członkiem zarządu. W takiej sytuacji ustawodawca nie wymaga uchwały zgromadzenia, w zamian zaś statuuje wymóg aby czynność prawna między tym wspólnikiem/członkiem zarządu a reprezentowaną przez niego spółką zawarta została w formie aktu notarialnego, o podpisaniu którego notariusz zobowiązany jest każdorazowo zawiadomić sąd rejestrowy.
Także i w tym przypadku brak stosownej uchwały skutkuje nieważnością umowy pożyczki (patrz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 grudnia 2019 roku, sygn.akt I PK 204/18). O ile jednak do skutków naruszenia art. 15 kodeksu spółek handlowych należy stosować art. 17 tejże ustawy, to w przypadku niezachowania warunków omawianych powyżej nieważność wynikać będzie z treści art. 58 § 1 kodeksu cywilnego.
Wprowadzając wymóg odpowiedniej reprezentacji spółki ustawodawca zdecydował tym samym o ochronie jej interesów, a pośrednio także jej wspólników i wierzycieli na wypadek konfliktu interesów, który może ujawnić się w sytuacji gdy członek zarządu zawiera umowę „z samym sobą”.

Pożyczka udzielona spółce z o.o. przez jej wspólnika
Zdecydowanie mniejsza ilość restrykcji towarzyszy zawarciu umowy pożyczki pomiędzy umową z ograniczoną odpowiedzialnością a jej wspólnikiem. W kodeksie spółek handlowych nie znajdziemy wymogu uzyskania wcześniejszej zgody ze strony organu spółki. Jedyne obostrzenie dotyczy umowy pożyczki zawieranej przez jedynego wspólnika, który dodatkowo jest też członkiem zarządu spółki. Wówczas, o czym wyżej już nadmieniłam, art. 210 § 2 ustawy wymaga zachowania formy aktu notarialnego przy czym obowiązku zachowania tej formy nie stosuje się do czynności prawnej dokonywanej przy wykorzystaniu wzorca udostępnionego w systemie teleinformatycznym.
Może jednak zdarzyć się tak, że wcześniejsza uchwała wspólników będzie jednak wymagana. Przykładowo, jeżeli w umowie brak jest rozwiązań odmiennych, pożyczka w kwocie przekraczającej dwukrotność kapitału zakładowego spółki z ograniczoną odpowiedzialnością może być zawarta tylko wówczas gdy wspólnicy wyrażą na jej zawarcie zgodę w formie uchwały.

Poza samym formalnym spełnieniem omówionych wyżej warunków dla ważności i skuteczności umowy pożyczki zawartej przez spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością ważna jest także właściwa treść wymaganych uchwał. Uchwały te nie powinny być w żadnym razie blankietowe, a wręcz przeciwnie powinny odzwierciedlać warunki umowy mającej podlegać zawarciu.

Zakaz konkurencji w umowie o pracę

Polskie prawo pracy traktuje o dwóch rodzajach zakazów konkurencji, tj. zakazie konkurencji w trakcie trwania stosunku pracy oraz zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy, które często są mylone. O ile obie te umowy są zawierane w interesie pracodawcy, o tyle umowa dotycząca zakazu konkurencji po ustaniu stosunku pracy jest typową umową wzajemną gdyż pracodawcy mają tu nie tylko prawa ale i obowiązki względem byłych pracowników. Ta pierwsza taką być nie musi. Różnice pomiędzy tymi umowami zostaną omówione poniżej.

Umowa zakazu konkurencji w trakcie zatrudnienia
W trakcie trwania stosunku pracy jej strony mogą zawrzeć dodatkowo umowę o zakazie konkurencji, której celem jest ograniczenie możliwości prowadzenia przez pracownika działalności konkurencyjnej wobec pracodawcy. Umowa ta musi być sporządzona na piśmie, a sankcją niezachowania formy pisemnej jest nieważność umowy. Może ona mieć postać zarówno odrębnej umowy, jak i klauzuli zawartej w umowie o pracę.
Umowę tego rodzaju, w przeciwieństwie do umowy o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy, można zawrzeć z każdym pracownikiem, niezależnie od stanowiska, które zajmuje.
Prawo pracy nie definiuje działalności konkurencyjnej stąd też wskazanym jest aby w umowie precyzyjnie określić zakres takiej działalności pamiętając jednakże, iż ustawodawca poprzez brzmienie art. 101 ze zn 1 kodeksu pracy przesądził, że pracownik nie może prowadzić działalności konkurencyjnej wobec pracodawcy i świadczyć pracy w ramach stosunku pracy lub na innej podstawie na rzecz podmiotu prowadzącego taką działalność i nie można skutecznie rozszerzyć tego zakazu. W szczególności nie można objąć tym zakazem również członków rodziny pracownika czy zakazać zatrudnienia w podmiocie nie prowadzącym wobec pracodawcy działalności konkurencyjnej. Kwestia ta jest ugruntowana w orzecznictwie gdzie przyjmuje się, że postanowienie umowy o pracę przewidujące zakaz podejmowania dodatkowego zatrudnienia w zakresie niestanowiącym działalności konkurencyjnej wobec pracodawcy jest nieważne (art. 58 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p.), gdyż stanowi obejście zakazu wynikającego z art. 101 ze zn. 1 § 1 k.p. (tak np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 kwietnia 2008 r., sygn.akt II PK 268/07).
Regułą w praktyce jest, że umowa ta jest umową nieodpłatną. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie aby strony umówiły się, że pracownik będzie otrzymywał z tytułu powstrzymania się od działalności konkurencyjnej określone wynagrodzenie, czemu dał wyraz Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10 października 2002 r., sygn.akt I PKN 560/01. Wynikające z tego tytułu wynagrodzenie nie stanowi jednakże części wynagrodzenia zasadniczego ze stosunku pracy.
Umowa o zakazie konkurencji w trakcie trwania stosunku pracy traci moc obowiązującą najpóźniej z chwilą ustania stosunku pracy, aczkolwiek strony mogę ustalić w umowie także inny termin ustania zakazu konkurencji.

Umowa zakazu konkurencji po ustaniu stosunku pracy
Ustawa zezwala również na zawarcie umowy o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy. Inaczej niż ma to miejsce w trakcie zatrudnienia, w takim przypadku krąg podmiotów mogących być stroną takiej umowy jest ograniczony wyłącznie do tych pracowników, którzy mają dostęp do szczególnie ważnych informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę. Ustawodawca celowo pozostawia tu stronom margines swobody w ocenie przesłanki szczególnie ważnych informacji pozostawiając możliwość konkretyzacji stopnia zakazu konkurencji po ustaniu stosunku pracy. Nie można jednak także i w tym przypadku uniemożliwiać byłemu już pracownikowi podjęcia jakiegokolwiek zatrudnienia. W tym przypadku jednak szczególnie istotne jest staranne i przemyślane sporządzenie umowy jeżeli ma ona rzeczywiście chronić interes pracodawcy. Praktyka pokazuje, że korzystanie z szeroko dostępnych za pośrednictwem Internetu wzorów umów jest bardzo rozpowszechniona, tym niemniej jednak większość z tychże wzorów jedynie z nazwy sugeruje zabezpieczenie interesów czy to pracodawcy czy pracownika. W rzeczywistości umowy te nie gwarantują niczego. Trzeba pamiętać, że zakaz konkurencji może mieć tak charakter bezwzględny, jak i ograniczony. Przykładowo strony mogą się umówić, że podjęcie działalności konkurencyjnej może być dozwolone po uzyskaniu przez byłego pracownika zgody pracodawcy.
Przedmiot zakazu może odnosić się do przedmiotu faktycznie prowadzonej lub zaplanowanej działalności pracodawcy, działalności głównej oraz ubocznej.
Zakaz konkurencji po ustaniu stosunku pracy jest zawsze umową terminową, nie jest możliwe wprowadzenie zakazu podejmowania działalności konkurencyjnej na czas nieokreślony.
Co bardzo istotne, umowa o zakazie konkurencji po zakończeniu zatrudnienia ma odpłatny charakter. Wysokość należnego pracownikowi odszkodowania jest regulowana wolą stron zawierających umowę o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy. Kodeks pracy ustala jedynie granicę minimalnego odszkodowania, które nie może być niższe od 25% otrzymywanego przed ustaniem stosunku pracy wynagrodzenia, nie zakazuje jednak umawiania się na odszkodowanie wyższe. Za ugruntowane należy uznać stanowisko, zgodnie z którym w razie nieuzgodnienia przez strony w umowie takiego odszkodowania pracownikowi przysługuje odszkodowanie w minimalnej wysokości.
Przy ustalaniu wysokości wspomnianego odszkodowania bierze się pod uwagę wynagrodzenie otrzymane przez pracownika przed ustaniem stosunku pracy przez okres odpowiadający okresowi obowiązywania zakazu konkurencji. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy wynagrodzenie to stanowi sumę otrzymanych składników wynagrodzenia za pracę w okresie równym okresowi obowiązywania zakazu podejmowania działalności konkurencyjnej, a więc w okresie, za który pracownik otrzymał wynagrodzenie, wliczając w to wynagrodzenie urlopowe oraz wynagrodzenie za czas niezdolności do pracy, Do tego okresu nie wlicza się zaś okresów, gdy pracownik nie otrzymuje wynagrodzenia za pracę, ale pobiera świadczenia z ubezpieczenia społecznego z tytułu choroby i macierzyństwa (tak wyrok z dnia 7 lutego 2017 r., sygn.akt II PK 355/15).

Odpowiedzialność za naruszenie zakazu konkurencji
W przypadku zakazu konkurencji obowiązującego w trakcie trwania zatrudnienia ustawodawca przesądził, że pracownik ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą na zasadach określonych w przepisach rozdziału I w dziale piątym kodeksu pracy. Tym samym pracownik ponosi odpowiedzialność za szkodę w granicach rzeczywistej straty poniesionej przez pracodawcę. Nie odpowiada natomiast za szkodę w postaci utraconych korzyści. Odpowiedzialność ta jest nieograniczona tylko wówczas gdy pracownik umyślnie wyrządził pracodawcy w ten sposób szkodę. W takim przypadku nie można zabezpieczyć roszczeń pracodawcy przez zastrzeżenie w umowie kary umownej na wypadek naruszenia zakazu konkurencji.
W przypadku umowy o zakazie konkurencji po ustaniu zatrudnienia odpowiedzialność odszkodowawczą za niewykonanie obowiązków z tej umowy wynikających ponoszą obie strony tj. zarówno były już pracownik, jak i pracodawca. Pracownik, który naruszy zakaz konkurencji dotyczący okresu po ustaniu stosunku pracy, będzie odpowiadał na ogólnych zasadach odpowiedzialności odszkodowawczej, uregulowanej art. 471 kodeksu cywilnego, a tym samym pracodawca będzie mógł dochodzić utraconych korzyści, także przy winie nieumyślnej byłego pracownika. Z kolei pracodawca będzie zobowiązany do naprawienia szkody wówczas gdy wskutek niewywiązywania się z obowiązku wypłaty umówionego wyrządzi byłemu pracownikowi szkodę. Niewątpliwie bowiem niewywiązywanie się z obowiązku wypłaty odszkodowania stanowi naruszenie przez pracodawcę zaciągniętego zobowiązania. Pracownik może dochodzić na podstawie art. 471 kodeksu cywilnego odszkodowania w wysokości odpowiadającej wysokości szkody, którą poniósł wskutek powstrzymywania się od działalności konkurencyjnej i ograniczenia tym samym możliwości zarobkowych. Zgodnie z art. 361 § 2 kodeksu cywilnego naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono.

Niniejszy wpis pomija wiele kwestii takich jak możliwość rozwiązania przez strony umów o zakazie konkurencji. Jego celem było jedynie przybliżenie obu tych instytucji oraz wskazanie różnic pomiędzy umową o zakazie konkurencji w trakcie trwania stosunku pracy i umową o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy.

Spory o przynależność przedmiotów do spadku

W myśl obowiązującej regulacji, w postępowaniu o dział spadku sąd zobowiązany jest m.in. do ustalenia stanu spadku. Nie oznacza to jednak, że sąd ma prowadzić dochodzenie w zakresie składu majątku spadkowego. Tym niemniej niejednokrotnie musi w postępowaniu działowym rozstrzygnąć spór istniejący pomiędzy spadkobiercami czy dany przedmiot należy do spadku czy też nie.
Niniejszy wpis poświęcony będzie tego rodzaju przykładowym sporom pomiędzy spadkobiercami.

Zarzut zasiedzenia przedmiotu należącego do spadkodawcy
Jeżeli jeden ze spadkobierców twierdzi, że nabył nieruchomość spadkową w drodze zasiedzenia powinien wystąpić z wnioskiem o stwierdzenie zasiedzenia lub podnieść zarzut zasiedzenia w toczącym się już postępowaniu o dział spadku. Należy pamiętać, iż ta pierwsza możliwość skutecznie realizowana jest jedynie do czasu wszczęcia postępowania działowego. Później złożony wniosek skutkuje i tak przekazaniem sprawy do rozstrzygnięcia w postępowaniu o dział spadku. W praktyce przy tego rodzaju sporach chodzi zwykle o zasiedzenie nieruchomości w złej wierze.
Zarzut zasiedzenia sąd rozstrzyga w postępowaniu wstępnym poprzez rozstrzygniecie pozytywne tj. stwierdzenie, że doszło do zasiedzenia lub negatywne w postaci oddalenia wniosku o zasiedzenie.
Warto pamiętać, że wniosek o dział spadku przerywa bieg terminu zasiedzenia w stosunku do współspadkobiercy będącego posiadaczem nieruchomości należącej do spadku, a zatem termin zasiedzenia winien upłynąć przed datą wszczęcia postępowania działowego.
Przedmiotem sporu może być ułamkowa część nieruchomości, jako że nie można zasiedzieć czegoś czego stało się właścicielem w wyniku dziedziczenia po spadkodawcy. Innymi słowy, możliwe jest zasiedzenie współwłasności w części ułamkowej większej niż to wynika z dziedziczenia. Dana osoba może zatem być właścicielem udziału w nieruchomości wynoszącego 1/3 wskutek nabycia spadku i jednocześnie domagać się stwierdzenia zasiedzenia udziału w tej nieruchomości wynoszącego 2/3.

Spory o odwołanie darowizny
Sąd rozpoznający wniosek o dział spadku może musieć rozstrzygać również o tym czy dany składnik majątkowy, wcześniej darowany, wchodzi do spadku. Problem może być dwojaki, może bowiem zachodzić przypadek, w którym to spadkobierca darował rzecz spadkodawcy, a następnie ją odwołał lub gdy spadkodawca darował rzecz spadkobiercy. Darowizna może zostać odwołana np. z powodu rażącej niewdzięczności obdarowanego, o czym więcej można przeczytać tutaj: http://prawny.org.pl/2019/03/02/odwolanie-darowizny/
W ramach postępowania działowego konieczne staje się ustalenie czy obdarowany okazał się rażąco niewdzięczny, albowiem okoliczność ta będzie rzutowała w efekcie na ustalenie czy przedmiot darowizny wchodzi do spadku czy też nie. Sąd działowy nie może bowiem odesłać uczestników postępowania działowego na drogę postępowania procesowego celem ustalenia tej okoliczności.
Na marginesie wskazuję, że za spór podlegający rozpoznaniu w postępowaniu działowym uważany jest także spór co do ważności umowy darowizny udziału w rzeczy wspólnej toczący się pomiędzy współwłaścicielami, na co wskazał Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 19 grudnia 1986 r., sygn.akt III CZP 92/86.

Spory o uzgodnienie księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym
Sprawa o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym o jakiej mowa w art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o księgach wieczystych i hipotece mieści się też w pojęciu sporu o to czy pewien przedmiot należy do spadku czy też nie. Potwierdzono to w orzecznictwie sądowym podkreślając, iż sprawa o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym, podlega jako obejmująca spór o prawo własności, przekazaniu do dalszego rozpoznania sądowi prowadzącemu postępowanie o dział spadku (patrz postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 14 grudnia 1981 r., I CZ 101/81).
Sąd rozpoznający wniosek o dział spadku nie może w tym zakresie odesłać stron na drogę procesu, który to tryb nota bene jest właściwy dla uzgodnienia treści księgi wieczystej, musi ten problem rozstrzygnąć sam. Tym niemniej, w postępowaniu działowym sąd nie może wydać rozstrzygnięcia nakazującego uzgodnienie treści księgi wieczystej ani też np. oddalając wniosek o dział spadku nie wydaje żadnego odrębnego rozstrzygnięcia w tym zakresie. Jeżeli zaś ustala, że nieruchomość wchodzi w skład spadku i dokonuje czy to jej podziału czy przyznaje ją na własność jednemu ze spadkobierców z obowiązkiem spłaty pozostałych to samo to postanowienie działowe stanowi podstawę dokonania wpisu w księdze wieczystej prowadzonej dla tej nieruchomości.
Nie można zapominać w tym przypadku o tym, że sąd jest związany treścią art. 3 ust 1 ustawy o księgach wieczystych i hipotece, zgodnie z którą to regulacją domniemywa się, że prawo jawne z księgi wieczystej jest wpisane zgodnie z rzeczywistym stanem prawnym. Domniemanie to jest wzruszalne ale wymaga od zainteresowanego przeprowadzenia dowodu przeciwnego. Wypada zatem wykazać się w takiej sytuacji stosowną inicjatywą dowodową. Statystycznie najczęściej tego rodzaju spory powstają na tle tego czy dana nieruchomość stanowiła majątek osobisty spadkodawcy czy wchodziła do majątku wspólnego spadkodawcy i jego małżonka.

Trzeba też zawsze pamiętać, iż w postępowaniu działowym nie mogą być rozpoznawane i rozstrzygane spory między spadkobiercami a osobami trzecimi co do przynależności poszczególnych przedmiotów do spadku. W tym postępowaniu mogą być rozpoznawane wyłącznie spory tego rodzaju istniejące między spadkobiercami.
Wydany wcześniej, przed działem spadku, prawomocny wyrok rozstrzygający spór między współspadkobiercami o to, czy pewien przedmiot należy do spadku, wiąże sąd w sprawie o dział spadku.

Podział majątku wspólników spółki cywilnej

W momencie rozwiązania spółki cywilnej wspólność łączna majątku wspólników, która do tej pory istniała, przekształca się we współwłasność w częściach ułamkowych. Z tą chwilę możliwe staje się dokonanie podziału tego majątku pomiędzy wspólników. Zgodnie z art. 875 kodeksu cywilnego w pierwszej kolejności majątek ten przeznacza się na spłatę długów spółki, a w zasadzie długu wspólników, następnie zwraca się z niego wspólnikom wkłady, a dopiero nadwyżkę dzieli się między wspólników stosownie do ich udziału w zyskach. Reguła ta obowiązuje wówczas jeżeli w treści umowy spółki cywilnej wspólnicy nie postanowią inaczej.

Zasady podziału majątku spółki cywilnej
Użyta w treści art. 875 kodeksu cywilnego, a wyżej wskazana kolejność nie jest dowolna. Wspólnicy spółki muszą w pierwszej kolejności spłacić długi. Potwierdza to m.in. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 6 kwietnia 2018 r., sygn.akt IV CSK 545/17, w myśl tezy którego złożenie wniosku o podział majątku wspólnego wspólników spółki cywilnej nie może wyprzedzać spłacenia długów spółki. Pierwszą czynnością wspólników byłej już spółki powinna być zatem regulacja zobowiązań ale zobowiązań wobec osób trzecich, a nie wspólników względem siebie. Co do zasady powinno także nastąpić spieniężenie majątku wspólnego gdyż zarówno zwrot wkładów, jak i wypłata pozostałej, podlegającej podziałowi nadwyżki majątku wspólnego powinny nastąpić w pieniądzu.
Jeżeli majątek pozostały po spłacie długów nie wystarczy na zwrot wkładów według wyżej opisanej zasady, należy stosunkowo obniżyć wartość zwracanych wspólnikom kwot. Co istotne – dla podziału nadwyżki majątku obojętne pozostaje to czy dany wspólnik wniósł wkład czy też nie, istotne jest jedynie to w jakim procencie uczestniczy w zyskach, albowiem w takiej właśnie proporcji winna mu zostać wypłacona nadwyżka majątku.
Jeżeli wspólnicy nie dojdą do porozumienia w zakresie podziału majątku konieczne stanie się realizowanie ich praw na drodze postępowania sadowego. Co do zasady – pomimo, że częściowego podziału majątku wspólnego wspólników po rozwiązaniu spółki nie można wykluczyć, analogicznie jak w przypadku działu spadku, podział winien objąć cały majątek wspólny.

Przedmiot podziału pomiędzy byłych wspólników spółki
Przedmiotem rozliczeń pomiędzy byłymi wspólnikami jest przede wszystkim wspólny majątek wspólników rozumiany jako zgromadzone aktywa typu nieruchomości, pojazdy, maszyny i urządzenia, towary, posiadane środki pieniężne itp. Tym niemniej rozliczeniu podlegają także zyski spółki i to zarówno te wypracowane do chwili rozwiązania spółki cywilnej, jak i te, które przyniósł majątek wspólników już po ustaniu spółki. Warto w tym miejscu zaakcentować, że podział może dotyczyć pobranych i już skonsumowanych zysków, z których wcześniej wspólnicy się nie rozliczyli, różnorakiego rodzaju pożytków jak na przykład czynsze najmu nieruchomości wspólnej, prawo do znaku towarowego, patenty itp.
Ponadto, podziałowi podlegają długi wspólników spółki. Przedmiotem podziału mogą być nawet same tylko długi. Dzieje się tak w sytuacji gdy nie ma w ogóle aktywów w majątku wspólnym (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 5 maja 2016 roku, sygn.akt II CSK 552/15). Długi traktuje się bowiem jako straty spółki, a te wspólnicy powinni podzielić stosowanie do udziału w stratach, określonego umową spółki.
Należy jednak pamiętać, że byli wspólnicy nie zawsze muszą dokonać podziału, a w zasadzie nie zawsze muszą oczekiwać na efekty podziału majątku wspólnego aby realizować swoje prawa. Jeszcze przed podziałem mogą oni bowiem samodzielnie dochodzić od dłużników spółki części wierzytelności pieniężnej (względnie innych świadczeń podzielnych) w takim udziale jaki mają w majątku wspólnym.
Poza tym, w ramach „likwidacji” majątku spółki, na żądanie byłego wspólnika, należy dokonać również ustaleń dotyczących wzajemnych roszczeń wspólników z tytułu posiadania majątku wspólnego po rozwiązaniu spółki, a w postępowaniach sądowych niejednokrotnie zgłaszane są żądania rozliczenia nienależnie pobranych zysków czy innej formy wyprowadzenia środków ze wspólnej kasy czy wspólnego rachunku bankowego.

Zarządzanie wspólnym majątkiem do czasu jego podziału
Niekwestionowanym w nauce prawa jest to, że regulacji sposobu zarządu przedmiotem współwłasności byłych wspólników spółki do czasu jej formalnego podziału poszukiwać należy w przepisach art. 197- 221 kodeksu cywilnego. Stąd też wywodzona jest m.in. dopuszczalność realizacji przez wspólnika – w okresie przed podziałem wspólnego majątku – uprawnienia do dochodzenia od dłużnika tego majątku wierzytelności na swoją rzecz i w części odpowiadającej jego udziałowi.
Tym samym każdy ze wspólników może rozporządzić swoim udziałem w majątku wspólnym w sposób dowolny, zaś w zakresie rozporządzenia składnikiem majątku wspólnego konieczna jest zgoda wszystkich byłych wspólników.
Z kolei każdy z byłych już wspólników będzie mógł dokonywać samodzielnie tzw. czynności zachowawczych czyli czynności zmierzających do ochrony przedmiotu współwłasności, a więc na przykład będzie mógł dochodzić wydania wspólnego pojazdu czy nieruchomości od osoby nieuprawnionej do korzystania z nich.
Możliwe jest również, w sytuacji chociażby braku porozumienia pomiędzy wspólnikami, wyznaczenie zarządcy majątkiem wspólnym do czasu jego podziału.

Sposoby podziału majątku spółki cywilnej

Istnieją dwa tryby podziału majątku – umowny, dokonywany dobrowolnie pomiędzy wspólnikami oraz sądowy – konieczny wówczas gdy nie udaje się im osiągnąć konsensusu. Podział umowny nie wymaga z reguły zachowania żadnej szczególnej formy chyba, że w skład majątku wspólnego wchodzi np. nieruchomość – wtedy obligatoryjne staje się dokonanie podziału w drodze umowy notarialnej. Z kolei sąd, rozpoznaje tego rodzaju sprawy w trybie nieprocesowym w oparciu o art. 617 i nast. kodeksu postępowania cywilnego.
W wyniku podziału poszczególne składniki majątkowe mogą przypaść poszczególnym wspólnikom, jednemu lub części z nich, a w skrajnym przypadku podziału można dokonać poprzez sprzedaż licytacyjną majątku i podział pomiędzy wspólników sumy uzyskanej z egzekucji. W związku z powyższym niejednokrotnie wymagane będzie też ustalenie/zasądzenie spłat bądź dopłat.