Czy pracownikowi samorządowemu można wypowiedzieć warunki pracy w zakresie dotychczas zajmowanego stanowiska?

Do stosunków pracy pracowników samorządowych stosuje się ustawę z dnia 21 listopada 2008 roku o pracownikach samorządowych. Wiele instytucji zostało tam uregulowanych w sposób szczególny, aczkolwiek art. 43 ust 1 wspomnianej ustawy nakazuje w sprawach nieuregulowanych w niej stosować odpowiednio kodeks pracy, który przewiduje m.in. instytucję wypowiedzenia zmieniającego warunki pracy i płacy. Powstaje zatem pytanie czy pracownikowi samorządowemu zatrudnionemu na stanowisku urzędniczym można w drodze wypowiedzenia zmienić warunki pracy powierzając mu inne niż dotychczasowe stanowisko.

Przeniesienie na inne stanowisko
W pierwszym rzędzie odnotować trzeba, iż art. 23 ustawy o pracownikach samorządowych stanowi, że w przypadku reorganizacji jednostki pracownika samorządowego zatrudnionego na stanowisku urzędniczym, w tym kierowniczym stanowisku urzędniczym, można przenieść na inne stanowisko odpowiadające jego kwalifikacjom, jeżeli ze względu na likwidację zajmowanego przez niego stanowiska nie jest możliwe dalsze jego zatrudnienie na tym stanowisku. Warunkiem koniecznym sięgnięcia do tej instytucji jest likwidacja stanowiska zajmowanego dotychczas przez pracownika w ramach prowadzonej reorganizacji. Stanowisko, na które pracownik zostanie przeniesiony musi odpowiadać jego kwalifikacjom ale nie oznacza to, iż musi to być stanowisko równorzędne. Nie ma tym samym zakazu przenoszenia pracowników na stanowiska pracy niżej zaszeregowane. Przeniesienie to dokonywane jest bez zgody pracownika samorządowego. Pracownikowi nie służy od niego żaden środek zaskarżania jak np. odwołanie do sądu pracy, a ponadto pracownik niezadowolony z takiego przeniesienia może najwyżej umowę o pracę wypowiedzieć. Z tego względu instytucja tą ocenić należy jako dość restrykcyjną dla pracownika.

Wypowiedzenie zmieniające
Kodeks pracy w art. 42 przewiduje instytucję wypowiedzenia warunków pracy i płacy.
Wypowiedzenie to wchodzi w grę w każdym przypadku, gdy umowa o pracę jest wypowiadalna. W ten sposób można zmienić wysokość wynagrodzenia na niekorzyść pracownika, wprowadzić istotną zmianę rozkładu czasu pracy, w tym także narzucić zmianę zajmowanego przez pracownika stanowiska.
W drodze wypowiedzenia zmieniającego nie jest natomiast możliwe dokonanie zmiany rodzaju umowy o pracę z umowy zawartej na czas nieokreślony na umowę o pracę zawartą na czas określony.
W przeciwieństwie do ustawy o pracownikach samorządowych, ustawodawca nie wymaga aby podstawą wręczenia wypowiedzenia zmieniającego była likwidacja zajmowanego przez pracownika stanowiska. Natomiast pracownik ten ma wybór czy przyjąć nowe warunki pracy czy odmówić ich przyjęcia, a ponadto może odwołać się od wypowiedzenia do sądu pracy.

Wzajemny stosunek obu powyższych instytucji
Oba wyżej powołane przepisy rangi ustawowej, choć dotyczą w pewnym sensie instytucji podobnych bo umożliwiających pracownikowi kontynuowanie zatrudnienia na innym stanowisku, jednak się od siebie różnią. O ile przyczyną wypowiedzenia zmieniającego może być likwidacja stanowiska, o tyle podstawy do przeniesienia pracownika samorządowego na inne stanowisko nie uzasadniają już jakiekolwiek inne okoliczności, które z kolei mogą motywować wypowiedzenie warunków pracy i płacy zwykłemu pracownikowi.
Rodzi się zatem uzasadnione pytanie czy poprzez odwołanie zawarte w treści art. 43 ust 1 ustawy o pracownikach samorządowych, pracodawca samorządowy może w sytuacjach nieuregulowanych w art. 23 tejże ustawy wręczyć pracownikowi zatrudnionemu na stanowisku urzędniczym wypowiedzenie zmieniające. Choć w literaturze przedmiotu można spotkać zdania odrębne to za sprawą poglądu Sądu Najwyższego uwidocznionego m.in. w wyroku z dnia z dnia 16 kwietnia 2015 r., sygn.akt I PK 217/14 i wyroku z dnia 28 października 2014 r., sygn.akt I PK 51/14 przyjąć należy, iż przeniesienie uregulowane w art. 23 ustawy z dnia 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych jest szczególnym, odrębnym od wypowiedzenia warunków pracy lub płacy, sposobem zmiany treści stosunku pracy, wyczerpująco uregulowanym w tej ustawie.

Reasumując, nie jest możliwe wypowiedzenie pracownikowi samorządowemu zatrudnionemu na stanowisku urzędniczym warunków pracy w zakresie zajmowanego stanowiska w trybie wypowiedzenia zmieniającego uregulowanego w art. 42 kodeksu pracy. Zastosowanie tego trybu jest błędne i nie może odnieść oczekiwanego skutku.

Ochrona wierzyciela w razie niewypłacalności dłużnika

Ustawodawca wprowadził do kodeksu cywilnego szereg instytucji, która pozwalają na prowadzenie egzekucji z majątku stanowiącego uprzednio własność dłużnika, który został przez niego sprzedany lub darowany w wyniku czego stal się ów dłużnik niewypłacalny bądź niewypłacalny w większym stopniu niż przed datą dokonania transakcji.
Istotą tych wszystkich instytucji jest ochrona wierzycieli w sytuacji gdy dłużnik wyprowadza ze swego majątku istotne składniki.
Poniżej zostaną omówione fragmentarycznie najpopularniejsze z nich:

1. Skarga pauliańska
Skarga pauliańska uregulowana została w art. 527–534 kodeksu cywilnego i stanowi ona najbardziej znany środek służący ochronie wierzyciela przed następstwami złej sytuacji majątkowej dłużnika. Przesłankami skutecznej skargi pauliańskiej są:
– dokonanie przez dłużnika z osobą trzecią czynności prawnej, na skutek której osoba trzecia uzyskała korzyść majątkową oraz doszło do pokrzywdzenia wierzycieli,
– działanie dłużnika ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli,
– wiedza lub możliwość (przy zachowaniu należytej staranności) dowiedzenia się o tym przez osobę trzecią.
Przedmiotem skargi pauliańskiej mogą być wyłącznie czynności prawne – niezależnie od tego, czy będą to czynności prawne jednostronne czy dwustronne, odpłatne czy nieodpłatne. Najczęściej w praktyce zaskarżalne są darowizna i sprzedaż składników majątkowych, zawarcie umowy najmu, obciążenie składników majątkowych hipoteką czy zastawem czy np. umowa o podział majątku objętego wspólnością majątkową. Zgodnie ze stanowiskiem judykatury przedmiotem skargi pauliańskiej mogą też – co do zasady – być niektóre czynności procesowe wywołujące skutki materialnoprawne, jak uznanie pozwu (tak Sąd Najwyższy wyroku z 14 listopada 2008 r., V CSK 163/2008) lub ugoda (por. wyrok z dnia 15 października 1999 r., III CKN 388/98).
W procesie ze skargi paulińskiej pozwanym może być osoba trzecia, która uzyskała przysporzenie wskutek dokonanej z dłużnikiem transakcji, a w niektórych przypadkach także następca prawny osoby trzeciej, która uzyskała korzyść kosztem majątku dłużnika.
Wyrok uwzględniający skargę paulińską powoduje, iż wierzyciel legitymujący uzyskuje uprawnienie do prowadzenia egzekucji z danego składnika majątkowego tak jakby nie został on darowany, sprzedany itd.

2. Względna bezskuteczność czynności prawnej
Inną instytucją umożliwiającą wierzycielowi zaspokojenie jego roszczenia jest tzw. ius ad rem, uregulowana w art. 59 kodeksu cywilnego. Zgodnie z tym przepisem w razie zawarcia umowy, której wykonanie czyni całkowicie lub częściowo niemożliwym zadośćuczynienie roszczeniu osoby trzeciej, osoba ta może żądać uznania umowy za bezskuteczną w stosunku do niej, jeżeli strony o jej roszczeniu wiedziały albo jeżeli umowa była nieodpłatna.
W celu skutecznej ochrony swych praw w oparciu o przepis art. 59 kodeksu koniecznym jest wykazanie następujących przesłanek:
– istnienia roszczenia osoby trzeciej (powoda),
– zawarcia przez zobowiązanego umowy z inną osobą, której wykonanie czyni całkowicie lub częściowo niemożliwym zadośćuczynienie roszczeniu osoby trzeciej,
– wiedzy stron umowy o roszczeniu osoby trzeciej lub nieodpłatnego charakteru tej umowy.
Podobnie jak w przypadku skargi paulińskiej, także i w tym przypadku w stosunku do osoby wskazanej w wyroku, umowa nie wywołuje wynikających z niej skutków prawnych. Jest bezskuteczna czyli traktuje się jak tak jak gdyby nie była zawarta. Aczkolwiek inaczej niż przy akcji pauliańskiej, czynnością krzywdzącą wierzyciela musi być umowa, co oczywiście wyłącza stosowanie przepisu w odniesieniu do czynności jednostronnych i do uchwał. W tym przypadku nie ma również możliwości ochrony roszczeń przyszłych. Ponadto braku wiedzy o roszczeniu osoby trzeciej nie można zastąpić stwierdzeniem możliwości lub powinności posiadania takiej wiedzy, ani ustaleniem, że strony zawierające umowę mogły taką wiedzę z łatwością powziąć, gdyby tylko postępowały z należytą starannością.
W przypadku powództwa opartego na omawianej instytucji obowiązuje termin jednego roku od zawarcia umowy na wytoczenie powództwa, natomiast w przepisach o skardze pauliańskiej przewidziany jest termin pięciu lat od daty czynności.

3. Uznanie za bezskuteczną umowy o dożywocie
Czymś na kształt skargi paulińskiej jest instytucja służąca ochronie wierzyciela alimentacyjnego w razie zawarcia przez dłużnika umowy dożywocia. Ustawodawca zlokalizował ją w art. 916 kodeksu cywilnego stanowiąc, iż osoba, względem której ciąży na dożywotniku ustawowy obowiązek alimentacyjny, może żądać uznania umowy o dożywocie za bezskuteczną w stosunku do niej, jeżeli wskutek tej umowy dożywotnik stał się niewypłacalny. Uprawnienie to przysługuje bez względu na to, czy dożywotnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli, oraz bez względu na czas zawarcia umowy.
Aby pozew oparty na powyższej podstawie okazał się skuteczny wystarczy wykazać jedynie, że dożywotnik jest zobowiązany z mocy ustawy do alimentowania powoda, i że na skutek zawarcia umowy dożywocia stał się niewypłacalny. Nie ma przy tym znaczenia świadomość dożywotnika, że działa z pokrzywdzeniem swojego wierzyciela.
Co więcej, umowy dożywocia za bezskuteczną można żądać niezależnie od tego czy obowiązek alimentacyjny powstał przed czy po jej zawarciu.
Podobnie jak w przypadku actio pauliana, tak i z tym żądaniem nie można wystąpić po upływie pięciu lat od daty zawarcia umowy dożywocia.

4. Uznanie odrzucenia spadku za bezskuteczne
W myśl art. 1024 § 1 kodeksu cywilnego jeżeli spadkobierca odrzucił spadek z pokrzywdzeniem wierzycieli, każdy z wierzycieli, którego wierzytelność istniała w chwili odrzucenia spadku, może żądać, ażeby odrzucenie spadku zostało uznane za bezskuteczne w stosunku do niego według przepisów o ochronie wierzycieli w razie niewypłacalności dłużnika.
Ustawodawca dostrzegł tym samym, że skoro odrzucenie spadku powoduje, iż pewne aktywa nie wejdą do majątku osobistego dłużnika, to stanowi to de facto działanie dłużnika mające na celu pokrzywdzenie wierzyciela i dał temu drugiemu narzędzie to zwalczania tej niekorzystnej dla siebie sytuacji.
Jak wskazuje się przy tym w nauce prawa odrębności akcji pauliańskiej od instytucji z art. 1024 k.c. sprowadzają się do:
1) wyeliminowania zaskarżenia odrzucenia spadku przez wierzycieli przyszłych,
2) innego określenia terminu zaskarżenia. Termin 6-miesięczny na wytoczenie omawianego powództwa liczony jest od chwili uzyskania informacji o odrzuceniu spadku, termin 3-letni biegnie od chwili dokonania tej czynności (tak Pyziak-Szafnicka Małgorzata, Ochrona wierzyciela w razie niewypłacalności dłużnika).
Skutkiem uznania przez sąd, w stosownym procesie, za bezskuteczne oświadczenia spadkobiercy o odrzuceniu spadku jest tzw. bezskuteczność względna. Orzeczenie sądu nie ma żadnego wpływu na porządek dziedziczenia po osobie zmarłej, odrzucający spadek spadkobierca w dalszym ciągu jest traktowany jako osoba, która nie dożyła chwili otwarcia spadku, a osoby powołane w miejsce odrzucającego są rzeczywistymi spadkobiercami. Orzeczenie o uznaniu bezskuteczności oświadczenia wywołuje skutki prawne jedynie w stosunku do wierzyciela, który odrzucenie spadku zaskarżył, podobnie jak ma to miejsce w sytuacji skargi paulińskiej.

5. Względna bezskuteczność czynności prawnych dłużnika (upadłego) zdziałanych z pokrzywdzeniem wierzycieli
Z kolei ustawa Prawo upadłościowe zawiera szereg przepisów przewidujących bezskuteczność czynności prawnych dokonanych przez upadłego z pokrzywdzeniem wierzycieli w określonym czasie przed dniem złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości takich jak: czynności nieodpłatne bądź odpłatne ale rażąco nie ekwiwalentne, zabezpieczenie i zapłatę długu, przelew wierzytelności przyszłej, obciążenie majątku itp. (art. 127 i nast. ustawy).
Bezskuteczność takiej czynności prawnej w stosunku do masy upadłości może wynikać z mocy samego prawa albo z mocy orzeczenia Sędziego – Komisarza.
W pewnych sytuacjach bezskuteczność wynikać będzie jednakże z mocy orzeczenia Sądu. Wskazać bowiem należy, że art. 131 ustawy Prawo upadłościowe i przepisy Kodeksu cywilnego regulujące skargę pauliańską dają możliwość zaskarżenia przez syndyka, zarządcę lub nadzorcę sądowego czynności prawnej upadłego z pokrzywdzeniem wierzycieli, które nie są z mocy prawa lub orzeczenia sędziego – komisarza bezskuteczne. Na tej podstawie orzecznictwo dopuszcza powództwo syndyka przeciwko osobie, które nabyła rzecz od osoby trzeciej poprzednio dokonującej transakcji z upadłym jeżeli osoba ta wiedziała o okolicznościach uzasadniających uznanie czynności dłużnika za bezskuteczną albo jeżeli rozporządzenie było nieodpłatne (tak np. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 3 października 2017 r., sygn.akt IV CSK 184/07).

6. Instytucje prawno karne
Na zakończenie jedynie zasygnalizować wypada, że wyżej wymienione instytucje uzupełniają dodatkowo przepisy karne, w określone w szczególności w art. 300-302 kodeksu karnego penalizujące takie zachowania dłużnika jak udaremnianie lub uszczuplanie zaspokojenia wierzyciela, tworzenie nowej jednostki gospodarczej i przenoszenie na nią majątku oraz zaspokajanie wybranych wierzycieli.

Ograniczenia w obrocie udziałami w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością

Udziały w kapitale zakładowym spółki z ograniczoną odpowiedzialnością są zbywalne. Do zbycia udziałów wystarczy zawarcie umowy w formie pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi. Zmianę wspólnika wynikającą np. ze sprzedaży udziałów należy oczywiście odnotować w księdze udziałów i zgłosić do Krajowego Rejestru Sądowego, z tym tylko, że wpis dotyczący zbycia udziałów w spółce z o.o. ma charakter deklaratoryjny. Tak więc osoba, która nabywa udziały w spółce jest wspólnikiem od chwili zawarcia umowy nabycia udziałów, nie zaś od momentu uwidocznienia ewentualnej zmiany (dotyczy to sytuacji gdy osoba ta nabyła co najmniej 10 % udziałów w kapitale zakładowym spółki) w Krajowym Rejestrze Sądowym.
Nie zawsze udziały mogą być jednakże swobodnie zbywane, jak również nabywane. Ograniczenia w zakresie ich zbywalności mogą wynikać zarówno z samej umowy, jak i obowiązujących ustaw.
Zgodnie z art. 182 § 1 kodeksu spółek handlowych zbycie udziału, jego części lub ułamkowej części udziału oraz zastawienie udziału umowa spółki może uzależnić od zgody spółki albo w inny sposób ograniczyć. Umowa nie może w żadnym razie wyłączyć w ogóle zbywalności udziałów, takie zastrzeżenie byłoby nieważne. Ograniczenia zbywalności mogą mieć natomiast bardzo różny charakter, począwszy od podmiotowych przesądzających przykładowo kto może być nabywcą udziałów poprzez określenie jego kompetencji, wykształcenia, doświadczenia zawodowego itd. poprzez ograniczenia w postaci zastrzeżenia prawa pierwokupu na rzecz wspólników. Ponadto mogą one przybrać postać wprost wymienioną w powołanym przepisie tj. uzależniać zbycie od udzielenia zgody przez spółkę. Przywołany przepis nie wyklucza również wprowadzania w umowie spółki różnorakich ograniczeń czasowych ustalających, iż zbycie udziału będzie mogło nastąpić dopiero po upływie określonego czasu jak np. upływie pełnego roku obrotowego działalności spółki.
Co więcej, przepis nie zawiera zastrzeżenia, że ograniczenia umowne w zakresie zbycia udziału muszą dotyczyć w równym stopniu wszystkich udziałów w kapitale zakładowym spółki, możliwe jest zatem rozwiązanie, w którym ograniczenia zbywalności określonych udziałów w spółce będą bardziej restrykcyjne np. w sytuacji gdy z udziałami związane są pewne dodatkowe uprawnienia czy obowiązki.

Jak wyżej zaakcentowałam, istnieje szereg ustawowych ograniczeń w zbywalności udziałów, częściowo można takie odnaleźć także w treści innych przepisów ustawy Kodeks spółek handlowych. Mam tu na myśli rozwiązanie zawarte w art. 176 § 3, a dotyczące konieczności uzyskania zgody spółki na zbycie udziału w sytuacji gdy wspólnik umową spółki został zobowiązany do powtarzających się świadczeń niepieniężnych.
Kolejne ograniczenie kodeksowe to zakaz nabywania przez spółkę udziałów własnych. Należy bowiem pamiętać, że ustawodawca w art. 200 § 1 kodeksu postanowił, iż spółka nie może obejmować lub nabywać ani przyjmować w zastaw własnych udziałów. Wyjątek stanowi jedynie nabycie w drodze egzekucji na zaspokojenie roszczeń spółki, których nie można zaspokoić z innego majątku wspólnika, nabycie w celu umorzenia udziałów oraz nabycie albo objęcie udziałów w innych przypadkach przewidzianych w ustawie. Udziały te jednak muszą zostać w ciągu roku zbyte lub umorzone.

Kolejne ograniczenia w obrocie udziałami wynikać będą z innych ustaw niż cytowany wyżej Kodeks spółek handlowych. Przykładowo art. 3 e ustawy z dnia 24 marca 1920 r. o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców przewiduje konieczność uzyskania przez nabywcę cudzoziemca zgody Ministra Spraw Wewnętrznych na nabycie udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością mającej siedzibę na terytorium Polski jeżeli:
– spółka będąca właścicielem lub wieczystym użytkownikiem nieruchomości na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej stanie się spółką kontrolowaną,
– jeżeli spółka ta jest spółką kontrolowaną, a udziały lub akcje nabywa lub obejmuje cudzoziemiec niebędący udziałowcem.
Za spółkę kontrolowaną uważa się w myśl ustawy spółkę, w której cudzoziemiec lub cudzoziemcy dysponują bezpośrednio lub pośrednio powyżej 50% głosów na zgromadzeniu wspólników lub na walnym zgromadzeniu, także jako zastawnik, użytkownik lub na podstawie porozumień z innymi osobami, albo mają pozycję dominującą w rozumieniu przepisów Kodeks spółek handlowych.
Zezwolenie Ministra Spraw Wewnętrznych nie będzie natomiast konieczne w przypadku nabycia przez cudzoziemca ponad 50% akcji w spółce handlowej z siedzibą na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, niebędącej właścicielem lub wieczystym użytkownikiem nieruchomości, chociażby spółka ta miała ponad 50% akcji w innej spółce handlowej z siedzibą na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, będącej właścicielem lub wieczystym użytkownikiem nieruchomości (tak uchwała Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 24.01.2001, sygn.akt OPS10/01).

Następnego ograniczenia doszukamy się w treści ustaw samorządowych tj. ustawy o samorządzie gminnym, powiatowym i wojewódzkim. Mianowicie art. 24 f ust 5 ustawy o samorządzie gminnym przesądza, iż radni nie mogą posiadać pakietu większego niż 10% udziałów lub akcji w spółkach prawa handlowego z udziałem gminnych osób prawnych lub przedsiębiorców, w których uczestniczą takie osoby. Analogiczne ograniczenie dotyczy radnych powiatu w odniesieniu do ilości posiadanych udziałów w spółkach handlowych z udziałem powiatowych osób prawnych lub przedsiębiorców, w których uczestniczą takie osoby (por. art. 25 b ust 5 ustawy o samorządzie powiatowym) oraz radnych samorządu województwa (art. 27 b ust 5 ustawy o samorządzie wojewódzkim).

Również poseł i senator, wedle brzmienia art. 34 ust 4 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, nie może posiadać pakietu większego niż 10% udziałów lub akcji w spółkach prawa handlowego z udziałem państwowych lub komunalnych osób prawnych lub przedsiębiorców, w których uczestniczą takie osoby.

Bardzo podobne ograniczenia ilościowe wprowadza ustawa o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne w odniesieniu do bardzo szerokiego katalogu osób (por. art. 4 ust 5 ustawy).

Czasowy brak możliwości obrotu udziałami przewiduje także ustawa o komercjalizacji i niektórych uprawnieniach pracowniczych stanowiąc w art. 38 ust 3 w zw. z art. 2 pkt 2, że udziały nabyte nieodpłatnie przez uprawnionych pracowników oraz przez rolników lub rybaków nie mogą być przedmiotem obrotu przed upływem dwóch lat od dnia zbycia przez Skarb Państwa pierwszych udziałów na zasadach ogólnych, a udziały nabyte przez pracowników pełniących funkcję członków zarządu spółki – przed upływem trzech lat od dnia zbycia przez Skarb Państwa pierwszych udziałów na zasadach ogólnych.

Poza wyszczególnionymi przypadkami istnieją również inne regulacje, w wyniku których obrót udziałami może podlegać pewnym ograniczeniom.

Przywrócenie terminu do opłaty składek na ubezpieczenie chorobowe

Zważywszy, że ubezpieczenie chorobowe osób prowadzących działalność gospodarczą i osób z nimi współpracujących, a więc małżonka przedsiębiorcy, dzieci własnych, drugiego małżonka i przysposobionych, rodziców, macochy i ojczyma oraz osób przysposabiających, jeżeli pozostają oni z przedsiębiorca we wspólnym gospodarstwie domowym i współpracują przy prowadzeniu tej działalności jest ubezpieczeniem dobrowolnym – ustawodawca wprowadził dość surową zasadę, zgodnie z którą ubezpieczenie to ustaje, gdy składki zostaną opłacone po terminie. Precyzyjniej, po myśli art. 14 ust 2 pkt 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych ubezpieczenie to ustaje od pierwszego dnia miesiąca kalendarzowego, za który nie opłacono w terminie składki należnej na to ubezpieczenie.
Za nieopłacenie w terminie należnej składki na ubezpieczenie należy rozumieć przypadek, w którym:
– w ogóle nie opłacono składek za dany miesiąc,
– składki zostały zapłacone z opóźnieniem,
– składkę co prawda uiszczono ale w niepełnej wysokości.
Niezależnie od tego, który z wyszczególnionych wyżej przypadków nastąpi, skutek jest zawsze taki sam – ustanie ubezpieczenia. Nie należy przekonywać, iż jest to szczególnie dotkliwe w sytuacji niezdolności do pracy przedsiębiorcy, który chce skorzystać ze świadczeń z ubezpieczenia chorobowego i po czasie dowiaduje się, iż zasiłek chorobowy mu nie przysługuje albowiem nie podlega on ubezpieczeniu chorobowemu z powodu opłacenia składki po terminie i czy co prawda w terminie ale w zbyt niskiej wysokości.
Skutek ten następuje z mocy prawa, a więc Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie musi wydawać decyzji stwierdzającej ustanie ubezpieczenia, a tym bardziej informować ubezpieczonego o zapłacie składki z przekroczeniem terminu czy też zaniżonej. Nic zatem w tym dziwnego, że wiele osób dowiaduje się o powyższym fakcie dopiero w momencie wystąpienia z wnioskiem o przyznaniu mu świadczenia przez organ rentowy.
Wprowadzając tak restrykcyjne rozwiązanie ustawodawca nie pozostawił jednakże ubezpieczonych bez jakichkolwiek środków prawnych, które umożliwiłyby im ochronę przed tak niekorzystnym dla nich rozwiązaniem. Środkiem tym jest możliwość wystąpienia z wnioskiem do organu rentowego o udzielenie zgody na opłacenie składek po terminie. W wyniku złożenia takiego wniosku ZUS albo wyraża zgodę albo odmawia udzielenia tejże zgody. Decyzja pozytywna nie powoduje ponownego nawiązania stosunku ubezpieczenia, a jedynie kontynuowanie dotychczasowego stosunku, pod warunkiem opłacenia należnych składek, natomiast negatywna decyzja potwierdza tylko ustanie z mocy prawa dobrowolnego tytułu ubezpieczenia społecznego i może być zaskarżona w sądowym postępowaniu odwoławczym (tak wyrok Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 8 sierpnia 2011 r., sygn.akt II UKN 518/00).
W tym miejscu szerzej wyjaśnić trzeba, że ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych nie kataloguje w żaden sposób okoliczności, które przemawiają za udzieleniem zgody na zapłacenie składek po terminie. Doświadczenie uczy, że dużą wagę przykłada się do tego w jaki sposób wcześniej były regulowane składki, czy odbywało się to zawsze w terminie, czy jest to zdarzenie jednorazowo oraz czy przedsiębiorca sam oblicza wysokość składek czy posługuje się przy tym kwalifikowanym podmiotem jakim jest chociażby biuro rachunkowe. Z kolei zawinione działanie ubezpieczonego skutkujące nieopłaceniem składek czy chociażby nawet istniejące problemy finansowe przedsiębiorcy w zasadzie przemawiają za odmową udzielenia zgody przez organ. Każdy przypadek organ rentowy rozpoznaje indywidualnie, stąd też ważne jest aby wniosek naprawdę dobrze uzasadnić, tym bardziej, że następnie sąd będzie badał w zasadzie tylko te okoliczności, które były wskazane we wniosku i stanowisko organu względem nich. W tym zakresie trzeba mieć też na uwadze występujące w orzecznictwie rozbieżności, według części sądów podstawą wyrażenia zgody na opłacenie składki po terminie są tylko okoliczności o charakterze wyjątkowym, nadzwyczajnym (patrz np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 19 lipca 2017 r., sygn.akt III AUa 1434/16 czy też wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 1 lutego 2018 r., sygn.akt III AUa 468/17), w ocenie zaś innych okoliczności przemawiające za udzieleniem zgody nie muszą być wyjątkowe, wystarczającym jest aby były one po prostu uzasadnione (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 13 marca 2018 r., III AUa 671/17).
Odmowa wyrażenia zgody na opłacenie składki ubezpieczeniowej po terminie podlega kontroli sądu przy czym wyrażenie przez ZUS zgody, bądź jej odmowa, na opłacenie składek na dobrowolne ubezpieczenie społeczne po terminie nie wymaga wydania przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych odrębnej decyzji. Przepis art. 83 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych nie wymienia bowiem wprost takiej sytuacji, aczkolwiek jej również nie wyłącza. Z tego też względu z decyzją taką można się spotkać i tu szczególnie przestrzec należy ubezpieczonych przed biernością w sytuacji uzyskania stanowiska Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w sprawie wniosku o udzielenie zgody na opłacenie składki po terminie w jakiejkolwiek formie. Zdarza się bowiem, że pismo informujące nie zawiera w ogóle w treści słowa decyzja czy pouczenia o prawie odwołania się do sądu, a mimo tego treść pisma przesądza o tym, że jest to typowa decyzja administracyjna i ubezpieczony, któremu zależy na kontroli sądowej tejże decyzji powinien złożyć od niej odwołanie. Na korzyść ubezpieczonego przemawia jednak w takim przypadku to, że sądy uznają, iż brak pouczenia o prawie i terminie odwołania do sądu umożliwia również późniejsze jej kwestionowanie.
Poza tym ZUS ma możliwość rozstrzygać tą kwestię, jako przesłankę wydania decyzji o określonej treści np. o niepodleganiu dobrowolnemu ubezpieczeniu chorobowemu czy odmowie prawa do wypłaty zasiłku. W obu przypadkach jednak przesłanki jakimi kieruje się organ odmawiając zgody na zapłacenie składki po terminie ubezpieczony – w drodze odwołania – ma prawo poddać ich zasadność kontroli sądu.

Skutki zbycia rzeczy zajętej przez komornika. Prowadzenie egzekucji przeciwko innej sobie niż dłużnik.

Generalną zasadą jest to, że egzekucja może toczyć się przeciwko osobie wprost wymienionej w tytule wykonawczym Skierowanie egzekucji przeciwko osobie, która według klauzuli wykonalności nie jest dłużnikiem i która sprzeciwiła się prowadzeniu egzekucji stanowi podstawę umorzenia egzekucji na wniosek tej osoby.
Ustawodawca przewidział jednakże szereg przypadków, w których komornik może prowadzić postępowanie egzekucyjne wobec innej osoby niż ta, która została wyraźnie wskazana w orzeczeniu sądu opatrzonym następnie klauzulą wykonalności. Takie sytuacje będą mieć miejsce, jeżeli po dokonaniu przez komornika zajęcia w postępowaniu egzekucyjnym dochodzi do rozporządzenia przedmiotem, do którego wcześniej została już skierowana egzekucja. Trzeba bowiem jasno podkreślić, iż zajęcie rzeczy czy prawa w trakcie postępowania egzekucyjnego nie pozbawia dłużnika prawa dysponowania zajętą rzeczą, w tym także nie pozbawia go prawa do jej zbycia czy obciążenia. Aczkolwiek jeżeli do takiego rozporządzenia dojdzie, czynność dokonana przez dłużnika ma moc wiążącą dla dłużnika i nabywcy ale nie mogąc uszczuplać praw wierzyciela – nie ma ona wpływu na bieg toczącego się już postępowania egzekucyjnego.
W odniesieniu do ruchomości, a więc różnorakich urządzeń, samochodów, sprzętu RTV, AGD i tym podobnych składników majątkowych – art. 848 kodeksu postępowania cywilnego stanowi, iż zajęcie ma ten skutek, że rozporządzenie ruchomością dokonane po zajęciu nie ma wpływu na dalszy bieg postępowania, a postępowanie egzekucyjne z zajętej ruchomości może być prowadzone również przeciwko nabywcy. Przepis ten nie narusza przepisów o ochronie nabywcy w dobrej wierze. Rozporządzenie, o jakim mowa w tym przepisie, może nastąpić w drodze zawarcia umowy sprzedaży, darowizny czy np. zamiany. Może polegać również na obciążeniu rzeczy, do której skierowano egzekucję np. zastawem. Zajęcia ruchomości komornik dokonuje poprzez wpisanie jej do protokołu zajęcia. Jest to czynność, o której inne osoby mogą rzeczywiście nie wiedzieć stąd ustawodawca zdecydował się chronić w tej sytuacji nabywcę w dobrej wierze. Nabywcą takim jest osoba, która nie wiedziała o zajęciu ruchomości w toczącym się postępowaniu egzekucyjnym. Warto podkreślić, że jeżeli taka osoba nabędzie rzecz od dłużnika uzyska własność zajętej ruchomości z chwilą objęcia jej w posiadanie. Nie powoduje to jednakże automatycznego ustania skutków dokonanego w egzekucji zajęcia, daje jednakże nabywcy możliwość ochrony swoich praw poprzez wytoczenie powództwa o zwolnienie nabytej rzeczy od egzekucji.
Na marginesie należy również pamiętać, że dokonane w ramach toczącej się egzekucji zajęcie ma ten skutek, że w stosunku do wierzyciela egzekwującego nieważne są rozporządzenia wynagrodzeniem za pracę przekraczające część wolną od zajęcia, dokonane po jego zajęciu, a także przed zajęciem, jeżeli wymagalność wynagrodzenia następuje po zajęciu. Oznacza to, że pracodawca nie powinien uwzględnić dyspozycji pracownika, w której wyraża on zgodę na dokonywanie potrąceń innych niż wymienione ściśle w kodeksie pracy.
Powyższa reguła znajduje odpowiednie zastosowanie do egzekucji innych wierzytelności wypłacanych periodycznie, a więc również takich, które powstają z tytułu pracy świadczonej przez dłużnika osobiście, na podstawie innych stosunków prawnych niż stosunek pracy czy prace zlecone przez pracodawcę. Podobne skutki nastąpią w przypadku rozporządzenia udziałem w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością zajętym w toku egzekucji (patrz art. 902 w zw. z art. 885 kodeksu postępowania cywilnego).
W odniesieniu do nieruchomości ustawodawca w treści art. 930 kodeksu postępowania cywilnego postanowił, że rozporządzenie nią po jej zajęciu nie ma wpływu na dalsze postępowanie. Nabywca może uczestniczyć w postępowaniu w charakterze dłużnika. W każdym razie czynności egzekucyjne są ważne tak w stosunku do dłużnika, jak i w stosunku do nabywcy. Natomiast rozporządzenia przedmiotami podlegającymi zajęciu razem z nieruchomością po ich zajęciu (chodzi tu o części składowe nieruchomości czy też przynależności) oraz jej obciążenie np. hipoteką, w tym rozporządzenie opróżnionym miejscem hipotecznym są nieważne. Inaczej niż w przypadku ruchomości uregulowana została chwila zajęcia nieruchomości, mianowicie – w stosunku do dłużnika nieruchomość jest zajęta z chwilą doręczenia mu wezwania. W stosunku do dłużnika, któremu nie doręczono wezwania, jako też w stosunku do osób trzecich, nieruchomość jest zajęta z chwilą dokonania wpisu w księdze wieczystej lub złożenia wniosku komornika do zbioru dokumentów. Wyjaśnić szczegółowo trzeba, iż w przypadku zbycia nieruchomości już po zajęciu czynność ta jest ważna, a na potrzeby egzekucji przyjmuje się jedynie fikcję prawną, polegającą na uznawaniu dłużnika w dalszym ciągu za właściciela nieruchomości. Niezależnie zatem od tego, że osoba trzecia np. w drodze umowy kupna – sprzedaży nabyła nieruchomość już zajętą – egzekucję nadal prowadzi się tak jakby w ogóle nie doszło do zbycia nieruchomości. Nie ma obowiązku wzywania do tego postępowania nabywcy nieruchomości. Może on jednak podjąć obronę, jeżeli kwestionuje skuteczność zajęcia względem niego, jak też wziąć udział w postępowaniu. Czynności egzekucyjne są ważne w stosunku do zbywcy i nabywcy. Środkiem obrony nabywcy, który wiedzę o zajęciu powziął dopiero po nabyciu nieruchomości i dla którego przedmiotem nabycia była tym samym nieruchomość niezajęta jest powództwo przeciwegzekucyjne uregulowane w 841 kodeksie postępowania cywilnego (tak np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 września 2013 r., sygn.akt V CSK 359/12).
Podobnie nie ma wpływu na toczącą się egzekucję rozporządzenie przez dłużnika ułamkową części nieruchomości oraz użytkowaniem wieczystym (patrz art. 1004 kodeksu postępowania cywilnego), jeżeli nastąpiło po ich zajęciu.
Wypada jednakże pamiętać jeszcze o jednej ostatniej kwestii tj. o fakcie, że nie każda zmiana stanu własności będzie traktowana jako rozporządzenie w rozumieniu przywołanych wyżej przepisów. I tak np. zmiana właściciela po zajęciu, która nastąpi na mocy orzeczenia sądu
o zniesieniu współwłasności, dziale spadku lub podziale majątku wspólnego po ustaniu wspólności majątkowej między małżonkami i to nawet wówczas gdy sąd wydał orzeczenie uwzględniające zgodny wniosek uczestników, nie wywołuje omawianych skutków (tak. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 grudnia 1977 r., I CR 409/77 i uchwała Sądu Najwyższego z dnia 19 grudnia 1980 r., III CZP 65/80). Z tym tylko zastrzeżeniem, iż reguła ta nie dotyczy wszystkich orzeczeń sądu, nie będzie bowiem miało wpływu na toczącą się egzekucję nabycie zajętej nieruchomości przez osobę trzecią z mocy prawa przez zasiedzenie lub poprzez uwzględnienie przez sąd – w wyroku wydanym po zajęciu – roszczenia osoby trzeciej o wykup nieruchomości (art. 231 § 1 kodeksu cywilnego).
Niezależnie od wyżej opisanych skutków w sferze prawa cywilnego nie można wykluczyć także odpowiedzialności karnej dłużnika w sytuacji gdy zbycie rzeczy zajętej wyczerpywać będzie znamiona przestępstwa określonego w art. 300 § 2 kodeksu karnego. Zgodnie bowiem z przywołanym przepisem kto w celu udaremnienia wykonania orzeczenia sądu lub innego organu państwowego udaremnia lub uszczupla zaspokojenie swojego wierzyciela przez to, że usuwa, ukrywa, zbywa, darowuje, niszczy, rzeczywiście lub pozornie obciąża albo uszkadza składniki swojego majątku zajęte lub zagrożone zajęciem, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Nawet pomimo możliwości kontynuowania postępowania egzekucyjnego przeciwko nabywcy rzeczy jeżeli zaistnieje skutek w postaci udaremnienia lub uszczuplenia zaspokojenia wierzyciela, odpowiedzialność ta nie jest automatycznie wykluczona (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 20 stycznia 2005 r., sygn.akt I KZP 31/04).

Ustanowienie rozdzielności majątkowej małżonków na żądanie wierzyciela

W obecnym stanie prawnym, co do zasady, jeżeli jeden z małżonków nie wyrazi zgody na zaciągnięcie zobowiązania przez drugiego z nich, wierzyciel nie może domagać się zaspokojenia z majątku wspólnego tychże małżonków. To rozwiązanie w zasadzie uniemożliwia wierzycielowi skierowanie egzekucji do tych składników majątkowych, które objęte są wspólnością majątkową małżeńską, jeżeli wierzyciel nie zadba uprzednio wcześniej o swoje interesy i nie uzyska zgody drugiego małżonka. W sposób wzorcowy dbają o to głównie banki, które bezwzględnie wymagają aby na umowie kredytowej znalazły się podpisy obu małżonków. Niemożność prowadzenia egzekucji z majątku wspólnego trwa z reguły dopóty, dopóki małżonkowie pozostają w ustroju wspólności małżeńskiej. Najczęściej wspólność ta ustaje w wyniku rozwodu lub śmierci jednego z małżonków. Aczkolwiek ustawodawca – wychodząc naprzeciw interesom wierzyciela – w pewnych przypadkach dał również i jemu uprawnienie do zwalczania takiego niekorzystnego dlań stanu rzeczy. Precyzyjniej, art. 52 § 1a ustawy Kodeks rodzinny i opiekuńczy (dalej k.r.o.) stanowi, iż ustanowienia przez sąd rozdzielności majątkowej może żądać także wierzyciel jednego z małżonków, jeżeli uprawdopodobni, że zaspokojenie wierzytelności stwierdzonej tytułem wykonawczym wymaga dokonania podziału majątku wspólnego małżonków.
Aby wierzyciel mógł skutecznie wystąpić z takim powództwem po pierwsze jego wierzytelność musi istnieć i musi być ona już wymagalna. Nie ma natomiast znaczenia to jaki stosunek prawny stanowi źródło jej powstania, jak również to kiedy ta wierzytelność de facto powstała.
Wierzyciel nie musi przy tym wykazywać bezskuteczności egzekucji z majątku osobistego jednego z małżonków. Wystarczające do wystąpienia z powództwem będzie wykazanie, iż nie może otrzymać klauzuli wykonalności przeciwko małżonkowi dłużnika z ograniczeniem jego odpowiedzialności do majątku objętego wspólnością majątkową.
Rodzi się zatem pytanie czy powództwo wierzyciela o ustanowienie rozdzielności majątkowej zawsze zostanie uwzględnione przez sąd, na które należy udzielić odpowiedzi przeczącej albowiem po pierwsze wierzyciel musi uprawdopodobnić, że w wyniku podziału majątku wspólnego dłużnika i jego małżonka nastąpi chociażby częściowe zaspokojenie jego wierzytelności. Judykatura uznaje przy tym, że instytucja z art. 52 § 1a k.r.o. – jako ingerująca w wolność i swobodę małżonków – powinna być stosowana z dużą ostrożnością, a zawarte w tym przepisie przesłanki należy interpretować ściśle, a nie rozszerzająco. W szczególności nie można dopuścić do sytuacji, w której powództwo zostanie wniesione nie w celu zaspokojenia należności wierzyciela, ale szykanowania małżonka bądź też małżonków (patrz wyrok Sąd Okręgowy w Nowym Sączu z dnia 15.10.2013 r., sygn.akt III Ca 464/13), a ponadto w szczególnie uzasadnionych wypadkach dopuszcza się możliwość zastosowania przewidzianej w art. 5 kodeksu cywilnego konstrukcji nadużycia prawa i oddalenie powództwa wierzyciela (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 kwietnia 2014 r., sygn.akt II CSK 387/13). Tym samym jeżeli np. wspólny majątek małżonków będzie znacznie obciążony hipotekami czy zastawami, co skutkować będzie brakiem realnej możliwości spłaty należności wierzyciela, powództwo jego o ustanowienie rozdzielności majątkowej może zostać oddalone.

Zagadnienia proceduralne
Sprawy o ustanowienie rozdzielności majątkowej – bez względu na wartość przedmiotu sporu – należą do właściwości rzeczowej sądu rejonowego.
Na podstawie art. 27 pkt 6 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych opłata od pozwu wynosi 200 zł.
Wysokość minimalnego wynagrodzenia radcy prawnego (analogicznie adwokata) za reprezentowanie powoda/pozwanych w niniejszym postępowaniu to kwota 360 zł (§ 10 ust 1 pkt 7 rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 października 2016 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego z urzędu).
Wierzyciel wytaczający powództwo o ustanowienie rozdzielności majątkowej powinien pozwać oboje małżonków, pomiędzy którymi występuje zarówno współuczestnictwo konieczne i jednolite.
Postępowanie w sprawie o ustanowienie rozdzielności majątkowej toczy się w trybie procesowym (patrz uchwała Sądu Najwyższego z 15 października 1991 r., III CZP 96/91).
W tego rodzaju sprawach sąd nie może się oprzeć wyłącznie na uznaniu powództwa lub przyznaniu okoliczności faktycznych przez stronę pozwaną.

Sposób zaspakajania wierzyciela ze składników objętych dotychczas wspólnością majątkową
Uzyskanie przez wierzyciela orzeczenia ustanawiającego ustrój rozdzielności majątkowej między dłużnikiem i jego współmałżonkiem stanowi przysłowiowy pierwszy krok do zaspokojenia przysługującej mu wierzytelności.
W sytuacji bowiem gdy wspólność majątkowa ustaje, wierzyciel jednego z małżonków może zająć prawo swojego dłużnika do żądania podziału majątku wspólnego. Takie uprawnienie statuuje dla niego art. 912 kodeksu postępowania cywilnego. Jak podkreślił Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 14 lipca 2017 roku wydanym w sprawie II CSK 718/16 „w wyniku skutecznego zajęcia uprawnienia dłużnika do żądania podziału majątku wspólnego wierzyciel na podstawie art. 887 § 1 w zw. z art. 902 i 912 § 1 k.p.c. staje się legitymowany czynnie do żądania podziału majątku małżonków. W wyniku zajęcia uprawnienia do dokonania podziału wierzyciel realizuje to uprawnienie dłużnika na podstawie tzw. substytucji procesowej i może samodzielnie złożyć wniosek o dokonanie odpowiedniego podziału majątku dłużnika”.
Finalnie, wierzyciel będzie mógł poszukiwać zaspokojenia z przedmiotów, które w wyniku podziału majątku wspólnego dłużnika i jego małżonka otrzymał dłużnik, z sumy pieniężnej otrzymanej przez dłużnika od jego małżonka tytułem spłaty lub dopłaty lub z wierzytelności, która z tytułu spłaty lub dopłaty przysługuje dłużnikowi od jego małżonka.
Po zakończeniu postępowania działowego wierzyciel w ciągu miesiąca może zażądać w postępowaniu egzekucyjnym, w którym nastąpiło zajęcie, przeprowadzenia egzekucji ze wszystkich albo wskazanych przez niego składników majątku, które przypadły dłużnikowi.
Omawiana instytucja nie jest na pewno szczególnie szybka i prosta w procedowaniu ale w wielu przypadkach stanowi dla wierzyciela jedyną możliwą drogę wyegzekwowania należności dlatego też warto z pewnością o niej pamiętać.

Kto może zasiedzieć nieruchomość rolną?

W stanie prawnym, obowiązującym od dnia 30 kwietnia 2016 r.- co do zasady – nieruchomość rolną przez zasiedzenie może nabyć jedynie rolnik indywidualny i tylko jeżeli powierzchnia nabywanej nieruchomości rolnej wraz z nieruchomościami rolnymi stanowiącymi jego własność nie przekroczy 300 ha użytków rolnych (art. 172 § 3 kodeksu cywilnego). Przez nieruchomości rolne należy rozumieć nieruchomości w rozumieniu Kodeksu cywilnego, a więc nieruchomości, które są lub mogą być wykorzystywane do prowadzenia działalności wytwórczej w rolnictwie w zakresie produkcji roślinnej i zwierzęcej, nie wyłączając produkcji ogrodniczej, sadowniczej i rybnej, z wyłączeniem nieruchomości położonych na obszarach przeznaczonych w planach zagospodarowania przestrzennego na cele inne niż rolne. Natomiast rolnikiem indywidualnym jest osoba fizyczna będąca właścicielem, użytkownikiem wieczystym, samoistnym posiadaczem lub dzierżawcą nieruchomości rolnych, których łączna powierzchnia użytków rolnych nie przekracza 300 ha, posiadająca kwalifikacje rolnicze oraz co najmniej od 5 lat zamieszkała w gminie, na obszarze której jest położona jedna z nieruchomości rolnych wchodzących w skład gospodarstwa rolnego i prowadząca przez ten okres osobiście to gospodarstwo (patrz przepisy ustawy o ustroju rynku rolnego).
Tak wiec z przytoczonej regulacji wynika, że nie będzie mogła nabyć nieruchomości przez zasiedzenie np. spółdzielnia prowadząca działalność rolniczą.
Bez znaczenia dla możliwości zasiedzenia jest także to czy w chwili objęcia gospodarstwa rolnego w posiadanie zasiadujący był rolnikiem. Ustawodawca nie wymaga również aby był on rolnikiem przez cały okres biegu terminu zasiedzenia. Ważne jest aby był rolnikiem w chwili upływu okresu zasiedzenia. W przypadku gdy w trakcie biegu terminu zasiedzenia doszło do przeniesienia posiadania prawnie irrelewantne jest to czy aby poprzednik prawny zasiadującego był rolnikiem.
Nadmienić wypada przy tej okazji, że w doktrynie lansowany jest pogląd, iż brak statusu rolnika indywidualnego w chwili upływu okresu zasiedzenia traktować należy jedynie jako okoliczność wstrzymującą nabycie przez zasiedzenie, a nie wyłączającą zasiedzenie. Tym samym, jeżeli zainteresowany w dniu upływu terminu zasiedzenia nie posiada kwalifikacji rolniczych, nieruchomość tę nabędzie z chwilą, gdy kwalifikacje takie uzyska, o ile nadal nieprzerwanie (do dnia uzyskania kwalifikacji rolniczych) ją samoistnie posiada (tak M. Fras, M. Habdas. Kodeksu cywilny. Komentarz. Tom II).
Definicja nieruchomości rolnej zawarta w przepisach Kodeksu cywilnego nie wprowadza minimalnej normy obszarowej, a jedynie maksymalną – 300 ha. Z kolei art. 1 a ust 1 lit b ustawy o kształtowaniu ustroju rynku rolnego, która to ustawa zawiera szereg ograniczeń w obrocie gruntami rolnymi stanowi, że przepisów tej ustawy nie stosuje się do nieruchomości o powierzchni mniejszej niż 0,3 ha. Dlatego też rodzi się pytanie o stosunek tych dwóch regulacji tj. art. art. 172 § 3 kodeksu cywilnego i przepisów ustawy o kształtowaniu ustroju rynku rolnego. Wśród praktyków zdania są podzielone, część z nich uważa, iż pomimo tego, że art. 172 § 3 kodeksu cywilnego nie odnosi się wprost do tej problematyki to jedynym uzasadnionym racjonalnie wnioskiem jest ten, że do zasiedzenia nieruchomości rolnej mniejszej niż 0.3 ha nie powinno również stosować się opisanych wyżej ograniczeń (bycia rolnikiem itd.). Skoro bowiem nieruchomość rolną poniżej 0,3 ha może bez przeszkód nabyć osoba nie będąca rolnikiem to nie ma żadnych uzasadnionych argumentów aby osoba nie będąca rolnikiem nie mogła jej zasiedzieć. Tym samym nieruchomość poniżej 0,3 ha mogłaby zasiedzieć bez ograniczeń podmiotowych w zakresie statusu rolnika indywidualnego na przykład osoba bliska, o której będzie jeszcze mowa niżej. Zdaniem innych nie ma podstaw do stosowania przepisów tej ustawy do zasiedzenia nieruchomości rolnych poza zakresem, do którego odwołuje się wprost art. 172 § 3 kodeksu cywilnego, a więc m.in. do wyjątków od nabycia nieruchomości przez inną osobę niż rolnik indywidualny czy też minimalnej powierzchni nieruchomości podlegającej ograniczeniom w obrocie. Rzeczywiście nie sposób odmówić logiki zwolennikom drugiego z poglądów co sprowadza się do wniosku, że przepis kodeksu cywilnego regulujący kwestię zasiedzenia jest instytucją autonomiczną, która odsyła do ustawy o kształtowaniu rynku rolnego jedynie na 3 płaszczyznach – mianowicie: definicji rolnika, nieruchomości rolnej i sposobu ustalenia powierzchni użytków rolnych. Tak naprawdę rozbieżności interpretacyjne w tym zakresie wyeliminuje dopiero dorobek judykatury, którego na razie brak.
Bezspornie, nieruchomość rolną będzie mógł również nabyć każdy, bez dodatkowych ograniczeń jeżeli tylko bieg terminu zasiedzenia (20 – letni w dobrej wierze i 30 – letni w złej wierze) zakończy się przed dniem 30 kwietnia 2019 roku. Zgodnie bowiem z wolą ustawodawcy przepisu art. 172 § 3 kodeksu cywilnego, w brzmieniu nadanym ustawą z dnia 14 kwietnia 2016 r. o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw nie stosuje się, jeżeli zasiedzenie skończyłoby się przed upływem 3 lat od dnia wejścia w życie tejże ustawy.
Należy również pamiętać, że jeżeli nabycie nieruchomości rolnej następuje w wyniku zasiedzenia nieruchomości rolnej, Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa działający na rzecz Skarbu Państwa może złożyć oświadczenie o nabyciu tej nieruchomości za zapłatą równowartości pieniężnej odpowiadającej jej wartości rynkowej. Nie dotyczy to jednak sytuacji jeżeli nabycie ma nastąpić np. na rzecz osoby bliskiej, którą wg ustawy może być zstępny, wstępny, rodzeństwo, dzieci rodzeństwa, małżonek, osoby przysposabiające i przysposobione.
Na koniec trzeba jeszcze dodać, że w nauce prawa zarysował się kolejny co najmniej dyskusyjny pogląd, zgodnie z którym ponieważ ograniczenia obrotu zawarte w ustawie o kształtowaniu ustroju rynku rolnego nie dotyczą zbycia na rzecz osoby najbliższej, to również przy zasiedzeniu gdzie źródłem objęcia w posiadanie jest np. nieważna umowa z poprzednikiem prawnym będącego osobą bliską powinien zadziałać analogiczny mechanizm i osoba bliska nie będąca rolnikiem winna bez przeszkód zasiedzieć nieruchomość (tak A. Bieranowski: Dekompozycja konstrukcji zasiedzenia w nowym reżimie ograniczeń nabycia nieruchomości rolnej – zagadnienia węzłowe i uwagi de lege ferenda). Pogląd ten wydaje się jednak wątpliwy jeżeli zważy się, iż art. 172 § 3 kodeku cywilnego wyraźnie stanowi, że nieruchomość przez zasiedzenie może nabyć jedynie rolnik indywidualny. Nie ma przy tym przesądzającego znaczenia okoliczność, że nieruchomość tą osoba bliska może nabyć w drodze darowizny czy np. umowy kupna – sprzedaży.

Rozgraniczenie nieruchomości

Postępowanie rozgraniczeniowe może toczyć się przed organem administracyjnym, którym jest wójt, burmistrz lub prezydent miasta oraz w postępowaniu sądowym.
W drugim z wymienionych postępowań rozgraniczenie będzie się dokonywać wówczas gdy:
– sąd rozpoznaje sprawę o własność albo o wydanie nieruchomości czy też jej części i ustalenie przebiegu granic jest potrzebne do rozstrzygnięcia takiej sprawy, przy czym „sprawy o własność” należy rozumieć szeroko, obejmując nimi także powództwa negatoryjne o zaniechanie naruszeń własności nieruchomości, a w szczególności o zakazanie przechodu, przejazdu i przegonu bydła (tak np. Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 30 grudnia 1967 r., III CZP 95/67),
– w postępowaniu administracyjnym wydano decyzję o rozgraniczeniu, a strona niezadowolona z ustalenia granicy zażądała przekazania sprawy sądowi,
– wójt, burmistrz lub prezydent umorzył postępowanie i przekazał z urzędu sprawę sądowi albowiem nie została np. zawarta ugoda graniczna, a brak jest podstaw do wydania decyzji.

W niniejszym wpisie omówiony zostanie fragmentarycznie wyłącznie etap sądowy rozgraniczenia nieruchomości. I tak w pierwszej kolejności wskazać trzeba, iż podstawy materialne rozgraniczenia ujęte są w treści art. 153 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym jeżeli granice gruntów stały się sporne, a stanu prawnego nie można stwierdzić, ustala się granice według ostatniego spokojnego stanu posiadania. Gdyby również takiego stanu nie można było stwierdzić, a postępowanie rozgraniczeniowe nie doprowadziło do ugody między interesowanymi, sąd ustali granice z uwzględnieniem wszelkich okoliczności; może przy tym przyznać jednemu z właścicieli odpowiednią dopłatę pieniężną.
Przepis ten wskazuje tym samym kryteria według jakich powinno nastąpić rozgraniczenie wymieniając wśród nich: stan prawny, stan ostatniego spokojnego posiadania oraz w ostateczności – wszystkie okoliczności sprawy, przy czym kryteria te wzajemnie się wykluczają.
Każde ze wspomnianych kryteriów ma priorytet przed następnym.

A zatem, sąd zobowiązany jest dokonać rozgraniczenia w pierwszej kolejności według stanu prawnego jeżeli tylko materiał zebrany w sprawie pozwoli na ustalenie tego stanu, w szczególności pozwoli na ustalenie, do jakiej granicy na gruncie sięga własność właścicieli gruntów sąsiadujących. Co bardzo istotne przez stan prawny w judykaturze rozumie się także zasiedzenie przygranicznych pasów ziemi (por. orzeczenie SN z 26 kwietnia 1967 r., sygn.akt III CR 424/66).
Stan prawny najczęściej ustala się na podstawie dokumentów urzędowych i prywatnych, które mogą świadczyć o tym czyją własnością jest określony grunt. Mogą to być akty notarialne potwierdzające nabycie nieruchomości, akty własności ziemi, dane z ksiąg wieczystych, dane z ewidencji gruntów i budynków, mapy, plany, szkice, wykazy zmian gruntowych itd. Aczkolwiek sąd nie jest związany jedynie danymi z wynikającymi z dokumentów, może opierać się również na osobowych źródłach dowodowych takich jak zeznania świadków i przesłuchanie stron.
Obligatoryjne jest też w zasadzie dopuszczenie dowodu z opinii biegłego geodety. Dowód z opinii biegłego nie może być zastąpiony inną czynnością dowodową. W razie braku odpowiedniej inicjatywy dowodowej strony, sąd winien dopuścić ten dowód z urzędu.

Dopiero jeżeli w danej sprawie niemożliwe jest ustalenie stanu prawnego sąd może zastosować kryterium ostatniego spokojnego stanu posiadania w celu ustalenia spornych granic gruntów. Przepis nie precyzuje jak długo ma trwać ów spokojny stan posiadania. W nauce prawa uznaje się, że ostatnim stanem spokojnego posiadania jest trwające przez dłuższy czas posiadanie ustabilizowane, nie zakłócone przez sąsiadów. Sąd Najwyższy wyjaśnił ponadto w postanowieniu z dnia 6 maja 1974 r., sygn.akt III CRN 81/74, że do stwierdzenia takiego stanu nie wystarcza ustalenie, że granica istnieje przez okres dłuższy niż 1 rok, a więc że sąsiad utracił już możność wytoczenia powództwa posesoryjnego. Bezspornym jest także i to, że rozgraniczenia według tego kryterium nie można opierać na treści wyroku zapadłego w sprawie o naruszenie posiadania (art. 478 k.p.c.), gdyż z wyroku tego wynika jedynie ostatni stan posiadania, nie zaś ostatni spokojny stan posiadania. Przeciwdziałając niekorzystnemu dla siebie rozpoznaniu sprawy o rozgraniczenie na podstawie tego kryterium strony z pewnością winny zmierzać zatem do wykazania, że granica ulegała na przykład przesunięciom.

Trzecim i ostatnim wiążącym sąd kryterium rozgraniczenia są bliżej nieokreślone w przepisie „wszelkie okoliczności” . Ustawodawca nie zdecydował się na skatalogowanie tych okoliczności po to aby umożliwić sądom ustalenie przebiegu granicy przy uwzględnieniu różnorakich faktów jakie mogę zaistnieć w danym przypadku. W doktrynie podkreśla się, iż sąd stosując to kryterium powinien kierować się celowością, a więc wyznaczyć granice w ten sposób, aby ze względu na interesy sąsiadów byłoby to najbardziej sensowne (tak J. Ignatowicz, K. Stefaniuk, Prawo rzeczowe, 2009, s. 82). Sąd winien kierować się zatem zasadami ogólnie pojętej sprawiedliwości, brać pod uwagę przeznaczenie gruntów (zarówno dotychczasowe, jak i planowane, jeśli realizacja tych planów jest wysoce prawdopodobna) i związane z tym szczególne potrzeby właścicieli. Jeżeli jeden z gruntów ma utrudniony dostęp do drogi publicznej lub należących do niego budynków gospodarskich, a przyjęcie jednego z możliwych (w świetle zebranych dowodów) wariantów ustalenia granicy dostęp ten ułatwi, na ogół trzeba przyjąć ten właśnie wariant jako najbardziej odpowiedni (tak Balwicka-Szczyrba Małgorzata, Karaszewski Grzegorz, Sylwestrzak Anna, Sąsiedztwo nieruchomości. Komentarz).

Wyjaśnienia także wymaga okoliczność, iż czynności dokonywane w toku wznowienia znaków granicznych nie prowadzą do ustalenia przebiegu granicy między nieruchomościami.
Wznowienie granic nieruchomości polega na odnalezieniu istniejącej i obowiązującej linii granicznej oraz zaznaczenie jej na gruncie znakami granicznymi. Wznowienie granic jest jedynie czynnością techniczną. Ma ono miejsce wówczas, gdy granice między sąsiadującymi nieruchomościami zostały już wcześniej prawnie ustalone. Innymi słowy, rozgraniczenie nieruchomości tworzy powstały w jego wyniku stan faktyczny i prawny, zaś wznowienie znaków granicznych taki stan jedynie przywraca.

Roszczenia byłych małżonków rozpoznawane w postępowaniu o podział majątku wspólnego

Zasadnicze kwestie regulujące postępowanie o podział majątku wspólnego byłych małżonków zawierają przepisy art. 566-567 kodeksu postępowania cywilnego (dalej k.p.c.), przepisy o dziale spadku (art. 680 – 689 k.p.c.) oraz przepisy o zniesieniu współwłasności, w tym szczególności art. 618 § 2 i 3 k.p.c.
Podstaw materialno prawnych wzajemnych roszczeń byłych małżonków należy z kolei szukać w art. 45 i 46 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (dalej k.r.o.), a ponadto w art. 1035 kodeksu cywilnego (dalej k.c.) oraz w art. 210-212 k.c.
Mnogość regulacji powoduje, że katalog wzajemnych roszczeń byłych już małżonków, które mogą lub wręcz powinny zostać rozpoznane w postępowaniu działowym jest dość szeroki. Poniżej omówione zostaną poszczególne roszczenia.

Żądanie ustalenia nierównych udziałów w majątku wspólnym
Choć zasadą jest, że małżonkowie mają równe udziały w majątku dorobkowym mogą oni jednak z ważnych przyczyn i gdy różny jest ich stopień przyczynienia się do powstania majątku wspólnego – żądać ustalenia nierównych udziałów (art. 43 k.r.o. oraz art. 567 § 1 k.p.c.). Trzeba jednak pamiętać, że odejście od zasady równości udziałów możliwe jest tylko wówczas, gdy małżonek, przeciwko któremu skierowane jest żądanie, w sposób rażący i uporczywy nie przyczyniał się do powiększania majątku wspólnego stosownie do swych sił i możliwości zarobkowych. Nie ma wątpliwości co do tego, że nie stanowi ważnego powodu uzasadniającego ustalenie nierównych udziałów w majątku wspólnym sytuacja, gdy jeden z małżonków nie przyczynia się do powstania majątku wspólnego z przyczyn obiektywnych, niezależnych od jego woli, takich jak choroba, bezrobocie czy też nieporadność życiowa.
Z kolei, jak podkreśla się w nauce prawa, takim ważnym powodem ustalenia nierównych udziałów w majątku wspólnym może być długotrwała separacja faktyczna małżonków, zwłaszcza przez nich uzgodniona lub akceptowana, podczas której każde z nich gospodarowało samodzielnie i dorobiło się niejako „na własny rachunek” (tak. np. K. Piasecki (red) Kodeks Rodzinny i opiekuńczy. Komentarz).
Warto też pamiętać, iż żądanie ustalenia nierównych udziałów odnosi się do całego majątku wspólnego małżonków, nie zaś poszczególnych składników majątkowych nabytych w trakcie trwania wspólności majątkowej.
Na podstawie wyżej wspomnianego art. 43 k.r.o. sąd może nawet pozbawić drugiego małżonka całego udziału w majątku wspólnym, jednakże rozstrzygnięcie takie może zapaść tylko w sytuacjach wyjątkowych (patrz postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 grudnia 1968 r., III CRN 100/68).

Rozliczenie nakładów z majątku osobistego na majątek wspólny i nakładów z majątku wspólnego na majątek osobisty

Zgodnie z treścią art. 45 § 1 k.r.o., każdy z małżonków powinien zwrócić wydatki i nakłady poczynione z majątku wspólnego na jego majątek odrębny. Może żądać zwrotu wydatków i nakładów, które poczynił ze swego majątku odrębnego na majątek wspólny. Nie można żądać zwrotu wydatków i nakładów zużytych w celu zaspokojenia potrzeb rodziny, chyba, że zwiększyły wartość majątku z chwili ustania wspólności. Zgodnie z treścią § 2 tegoż artykułu, zwrotu dokonuje się przy podziale majątku wspólnego jednakże sąd może nakazać wcześniejszy zwrot, jeżeli wymaga tego dobro rodziny. Z kolei przepis art. 567 § 1 k.p.c. stanowi, że w postępowaniu o podział majątku wspólnego po ustaniu wspólności majątkowej między małżonkami sąd rozstrzyga także o tym, jakie wydatki, nakłady i inne świadczenia z majątku wspólnego na rzecz majątku odrębnego lub odwrotnie podlegają zwrotowi. Kodeks rodzinny i opiekuńczy nie precyzuje co stanowić może nakład i wydatek, uważa się jednak, że jeżeli jedna masa majątkowa zwiększa się kosztem drugiej to można mówić właśnie o wydatkach i nakładach. W praktyce najczęściej dochodzi pomiędzy stronami do rozliczenia nakładów w sytuacji gdy jeden z małżonków jest współwłaścicielem gruntu, a oboje małżonkowie wspólnie wznieśli na nim np. dom mieszkalny.
Należy pamiętać o bardzo ważnej kwestii – a mianowicie, że o zwrocie wydatków i nakładów z majątku odrębnego na majątek wspólny sąd orzeka wyłącznie na wniosek zgłoszony w postępowaniu w pierwszej instancji (tak np. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 16 października 1997 r., sygn.akt II CKN 395/97, jak również postanowienie z dnia 15 lutego 2018 r., sygn.akt I CSK 215/17, z dnia 15 października 2015 r., sygn.akt III CSK 195/15 i wiele innych). Natomiast o zwrocie wydatków i nakładów z majątku wspólnego na majątek osobisty sąd orzeka z urzędu – bez konieczności formułowania przez małżonków roszczenia w tym zakresie (tak uchwała Sądu Najwyższego z dnia 21 lutego 2008 r. w sprawie III CZP 148/07). Przyjmuje się, iż podlegające zwrotowi wydatki i nakłady z majątku wspólnego na majątek osobisty jednego z małżonków stanowią wierzytelność wchodzącą w skład majątku wspólnego.

Rozliczenie długów spłaconych przez byłego małżonka po ustaniu wspólności majątkowej małżeńskiej, a powstałych w czasie trwania małżeństwa
Zgodnie z art. 46 k.r.o., w sprawach nie unormowanych w artykułach poprzedzających, do podziału majątku, który był objęty wspólnością ustawową, stosuje się odpowiednio przepisy o dziale spadku. Zgodnie zaś z art. 1035 k.c., do wspólności majątku spadkowego oraz do działu spadku stosuje się odpowiednio przepisy o współwłasności w częściach ułamkowych z zachowaniem przepisów niniejszego tytułu. Z art. 207 k.c. wynika natomiast, że pożytki i inne przychody z rzeczy wspólnej przypadają współwłaścicielom w stosunku do wielkości udziałów; w takim samym stosunku współwłaściciele ponoszą wydatki i ciężary związane z rzeczą wspólną. Tym samym zobowiązania małżeńskie winni – co do zasady – spłacić po połowie. W przypadku zaś gdy małżonkowie jeszcze w trakcie trwania małżeństwa zaciągnęli zobowiązania, a spłacił je jedynie jeden z małżonków albo co prawda zaciągnął je jeden z małżonków albo w związku z majątkiem wspólnym należy to rozliczyć w postępowaniu działowym (por. postanowienia SN: z dnia 26 stycznia 1972 r., III CRN 477/71; z dnia 9 września 1976 r., III CRN 83/76; z dnia 7 czerwca 1984 r., III CRN 111/84; z dnia 7 stycznia 2009 r., II CSK 390/08 oraz z dnia 15 kwietnia 2011 r., II CSK 430/10; postanowienie siedmiu sędziów SN z dnia 5 grudnia 1978 r., III CRN 194/78). Nie będą natomiast podlegały rozliczeniu te z długów, które zostały spłacone w czasie trwania ustroju wspólności majątkowej, te zaciągnięte przez jednego z małżonków na majątek wspólny po ustaniu wspólności majątkowej, a także te, które wprawdzie zostały zaciągnięte przez jednego z małżonków w czasie trwania wspólności majątkowej ale jeżeli dłużnikiem w stosunku do wierzyciela był tylko ten małżonek.
Jeżeli któryś z wymienionych- jako wspólne – długów została przez jednego z małżonków spłacona przestaje być długiem i przekształca się w roszczenie o zwrot nakładów na rzecz tego małżonka, który dokonał zapłaty.

Żądanie rozliczenia pobranych pożytków i korzystania ze wspólnej rzeczy ponad udział
W postępowaniu o podział majątku wspólnego po ustaniu wspólności majątkowej między małżonkami sąd rozstrzyga również o wzajemnych roszczeniach pomiędzy byłymi małżonkami z tytułu posiadania poszczególnych przedmiotów wchodzących w skład majątku wspólnego, pobranych pożytków i innych przychodów (art. 567 § 3 k.p.c. w zw. z art. 686 k.p.c.). Jeżeli zatem wspólny majątek przynosi dochody winny one przypaść obojgu byłym małżonkom stosownie do udziałów w tym majątku.
Co więcej, zgodnie z treścią art. 206 k.c. każdy ze współwłaścicieli jest uprawniony do współposiadania rzeczy wspólnej oraz do korzystania z niej w takim zakresie, jaki daje się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez pozostałych współwłaścicieli. Jeżeli jeden ze współwłaścicieli prawa tego zostaje pozbawiony ma prawo żądać uwzględnienia tego w ramach podziału majątku. W uchwale siedmiu sędziów z dnia 19 marca 2013 r., sygn. III CZP 88/12 Sąd Najwyższy podkreślił, iż współwłaściciel może domagać się od pozostałych współwłaścicieli korzystających z rzeczy wspólnej z naruszeniem art. 206 k.c. w sposób wyłączający jego współposiadanie, wynagrodzenia za korzystanie z tej rzeczy na podstawie art. 224 § 2 k.c. lub art. 225 k.c. O wysokości należnego uprawnionemu współwłaścicielowi wynagrodzenia decydują stawki rynkowe za korzystanie z danego rodzaju rzeczy oraz czas bezprawnego współposiadania i korzystania z rzeczy przez innego współwłaściciela.
Tym samym w sytuacji gdy jeden z byłych małżonków zajmuje – wyłącznie i wbrew woli drugiego – wspólne mieszkanie bądź też jako jedyny pobiera czynsze ze wspólnych nieruchomości stanowiących przedmiot najmu, pozbawiony tych korzyści czy też dostępu do mieszkania współwłaściciel może domagać się rozliczenia powstałych z tego tytułu roszczeń.

Wydanie rzeczy
Zgodnie z treścią art. 624 k.p.c. z chwilą uprawomocnienia się postanowienia przyznającego dotychczasowym współwłaścicielom części lub jednemu z nich całość rzeczy, własność przechodzi na uczestników wskazanych w postanowieniu; jeżeli w wyniku podziału całość rzeczy albo jej część przypadnie współwłaścicielowi, który nie włada tą rzeczą lub jej częścią, sąd w postanowieniu o zniesieniu współwłasności orzeknie również co do wydania jej przez pozostałych współwłaścicieli, określając stosownie do okoliczności termin wydania. Na mocy art. 567 § 3 k.p.c. w zw. z art. 688 k.p.c. przepis ten znajduje zastosowanie do postępowania o podział majątku wspólnego. Tak więc jeśli sąd przyznaje np. jednemu z byłych współmałżonków lokal mieszkalny jednocześnie winien nakazać drugiemu jego opróżnienie i wydanie. Jak ponadto wynika z uchwały Sądu Najwyższego z dnia 24 września 2003 r., sygn.akt III CZP 56/03 sąd powinien jednocześnie orzec o uprawnieniu tego małżonka do otrzymania lokalu socjalnego bądź o braku takiego uprawnienia.

Zwiększenie i obniżenie należnego zachowku

Stosownie do treści art. 991 kodeksu cywilnego uprawnionemu do zachowku – jeżeli jest on trwale niezdolny do pracy albo jeżeli jest małoletni należy się zachowek w wysokości dwóch trzecich wartości udziału spadkowego, który by mu przypadał przy dziedziczeniu ustawowym, w innych zaś wypadkach w wysokości połowy wartości tego udziału.
Aby prawidłowo wyliczyć wartość zachowku konieczne jest na początek ustalenie czystej wartości spadku. Należy zatem najpierw ustalić wartość stanu czynnego spadku przez zestawienie i wycenę wszystkich aktywów należących do spadku, następnie zaś – od tak ustalonej wartości stanu czynnego spadku – odjąć wartość stanu biernego czyli pasywów spadku. Trzeba przy tej okazji pamiętać, że zachowek winien zostać ustalony na podstawie cen z daty orzekania o roszczeniach z tego tytułu (tak np. Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 26 marca 1985 r., III CZP 75/84 oraz uchwale z dnia 17 maja 1985 r., III CZP 69/84) zaś sam stan spadku ustala się na dzień otwarcia spadku czyli śmierci spadkodawcy.
Dalej aby uzyskać prawidłową kwotę zachowku substrat zachowku (czystą wartość spadku powiększoną o darowizny i zapisy windykacyjne) należy przemnożyć przez udział spadkowy uprawnionego do zachowku jaki by mu przypadał w razie dziedziczenia ustawowego oraz wyżej podany ułamek 2/3 lub ½ . Określając wysokość udziału w spadku trzeba mieć jednak na uwadze, że zgodnie z obowiązującym prawem nie należy uwzględniać spadkobierców, którzy zrzekli się dziedziczenia i ich zstępnych, a także tych, których spadkodawca wydziedziczył, natomiast uwzględnić spadkobierców uznanych za niezgodnych i tych, którzy spadek odrzucili. Przykładowo gdy spadkodawca miał 4 dzieci powołanych do dziedziczenia z ustawy z czego jedno z dzieci spadek odrzuciło, a 2 zostało wydziedziczonych przy ustaleniu udziału spadkowego przyjąć trzeba, że udziały spadkowe uprawnionych wynosiły po 1/3.
Nie zawsze sytuacja jest jednak tak oczywista jak wyżej opisana, możemy mieć bowiem do czynienia z różnorakimi sytuacjami, w wyniku których może dojść do zwiększenia lub zmniejszenia wartości należnego uprawnionemu zachowku.

Poniżej omówione zostaną przykładowe zdarzenia w wyniku, których wysokość zachowku może ulec zmianie bądź też uprawniony może w ogóle nie otrzymać zachowku.

Co wpływa na zwiększenie należnego zachowku:
I. Darowizny dokonane przez spadkodawcę (art. 993 k.c.) z tym, że nie dolicza się m.in. drobnych darowizn, zwyczajowo w danych stosunkach przyjętych, ani dokonanych przed więcej niż dziesięciu laty, licząc wstecz od otwarcia spadku, darowizn na rzecz osób niebędących spadkobiercami albo uprawnionymi do zachowku,
II. Zapisy windykacyjne dokonane przez spadkodawcę w testamencie,
III. Inne bezpłatne przysporzenia dokonane przez spadkodawcę nawet wówczas gdy nie została zawarta klasyczna umowa darowizny (nie jest to pogląd jednolity bo np. przyjmuje się, że wartość gospodarstwa rolnego przekazanego nieodpłatnie następcy nie powinna być doliczona do spadku),
IV. Kwoty przekazane małżonkowi, wstępnym, zstępnym lub rodzeństwu na polecenie pisemne spadkodawcy, wypłacone tym osobom po jego śmierci (dyspozycja wkładem na wypadek śmierci),
V. Ekspektatywa nabycia własności np. w drodze zasiedzenia jaka istniała w dacie otwarcia spadku i jeżeli spadkobierca nabył następnie prawo własności,
VI. Równowartość spłaty, której zrzekł się spadkodawca z tytułu np. zniesienia współwłasności,
VII. Rozszerzenie wspólności majątkowej na przedmioty objęte majątkiem osobistym spadkodawcy.

Co wpływa na zmniejszenie zachowku:
I. Długi spadkowe i to zarówno te, które ciążyły na spadkodawcy w trakcie jego życia ale i te, które powstały w chwili jego śmierci a nawet później jak chociażby koszty pogrzebu,
II. Darowizna lub zapis windykacyjny dokonany na rzecz uprawnionego do zachowku lub jego rodziców,
III. Ponad przeciętne koszty wychowania oraz wykształcenia ogólnego i zawodowego poniesione przez spadkodawcę,
IV. W szczególnie uzasadnionych przypadkach zachowek może zostać pomniejszony przez sąd jeżeli zasady współżycia społecznego (art. 5 k.c.) za tym przemawiają.

Co pozostaje bez wpływu na wysokość zachowku:
I. Umowa dożywocia zawarta ze spadkodawcą,
II. Wartość gospodarstwa rolnego przekazanego nieodpłatnie następcy przez spadkodawcę,
III. Darowizny dokonane na rzecz osób nie będących spadkobiercami ustawowymi wcześniej niż 10 lat przed śmiercią spadkodawcy,
IV. W przypadku małżonka – darowizny dokonane przez spadkodawcę gdy nie był on w związku małżeńskim a w przypadku zachowku dla dzieci – darowizny dokonane gdy spadkodawca nie miał dzieci chyba, że darowizny dokonano w okresie od 300 dni przed ich urodzeniem,
V. Odprawa pośmiertna wypłacona przez pracodawcę i świadczenia z ubezpieczenia społecznego wypłacone w związku ze śmiercią spadkodawcy,
VI. Służebność mieszkania małżonka i pełnoletnich dzieci spadkodawcy.

Kiedy uprawiony nie może żądać zapłaty zachowku:
I. Jeżeli został przez spadkobiercę wydziedziczony. Wydziedziczenie obligatoryjnie musi nastąpić w drodze testamentu, przy czym może to być tak testament, w którym spadkodawca powołuje określoną osobę/osoby do dziedziczenia, jak również testament negatywny czyli taki, w którym spadkodawca dokonuje jedynie wydziedziczenia danej osoby. W myśl art. 1008 kodeksu cywilnego spadkodawca może pozbawić uprawnionego prawa do zachowku wyłącznie w przypadkach gdy:
– wbrew woli spadkodawcy postępuje uporczywie w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego;
– dopuścił się względem spadkodawcy albo jednej z najbliższych mu osób umyślnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności albo rażącej obrazy czci;
– uporczywie nie dopełnia względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych.
Dopuszczalny jest także zbieg powyższych podstaw wydziedziczenia.
II. Jeżeli roszczenie o zachowek uległo przedawnieniu. Roszczenie o zachowek jak każde roszczenie majątkowe ulega bowiem przedawnieniu w terminie 5 lat od daty ogłoszenia testamentu. Termin ten jest krótszy gdy roszczenie o zachowek kierowane jest przeciwko osobie obowiązanej do uzupełnienia zachowku z tytułu otrzymanych od spadkodawcy zapisu windykacyjnego lub darowizny i wynosi wówczas 5 lat ale liczonych od daty otwarcia spadku.
III. Jeżeli uprawniony zrzekł się prawa do zachowku. Nie bez sprzeczności wykształciło się też w nauce prawa stanowisko, że prawa do zachowku można się zrzec na podstawie umowy zawartej przez spadkodawcę z uprawnionym do zachowku. Skoro bowiem można zrzec się prawo do dziedziczenia, a maiori ad minus można zrzec się również tylko prawa do zachowku. Umowa taka będzie wymagała zachowania formy aktu notarialnego (por. art. 1050 k.c.)
IV. Jeżeli uprawniony do zachowku otrzymał już zachowek np. w postaci darowizny dokonanej przez spadkodawcę bądź w postaci zapisu.