Our Blog

Odszkodowanie za szkody wywołane przez zwierzęta

W praktyce mogą zdarzyć się wypadki, w których zwierzę wyrządza człowiekowi szkodę. Mam tu na myśli chociażby nierzadkie sytuacje gdzie dochodzi do pogryzienia przez psa czy też np. uszkodzenia ciała w wyniku ucieczki przed psami.

Podstawę odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez zwierzę stanowi art. 431 kodeksu cywilnego, który poniżej zacytuję w całości:

§ 1. Kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, obowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy.
§ 2. Chociażby osoba, która zwierzę chowa lub się nim posługuje, nie była odpowiedzialna według przepisów paragrafu poprzedzającego, poszkodowany może od niej żądać całkowitego lub częściowego naprawienia szkody, jeżeli z okoliczności, a zwłaszcza z porównania stanu majątkowego poszkodowanego i tej osoby, wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego.

Przepis ten, co należy już na wstępie podkreślić, ma zastosowanie do zwierząt hodowlanych, a nie do zwierząt żyjących w stanie wolnym (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 czerwca 1966 r., I CR 360/66 i z dnia 3 grudnia 2008 r., V CSK 310/08). Jednakże obejmuje swoim zakresem także zwierzęta generalnie dzikie ale przetrzymywane przez człowieka czyli np. węża czy jaszczura.

W rozumieniu tego przepisu osobą, która zwierzę chowa jest osoba sprawująca na nim faktyczne władztwo. Co warto podkreślić nie musi tą osobą być wcale właściciel zwierzęcia. Precyzyjniej rzecz ujmując, w nauce prawa podkreślono, iż zwierzę chowa ten, kto przez dłuższy czas sprawuje nad nim pieczę dla własnych celów, dostarczając mu schronienia i utrzymania. Chowającym będzie więc ten, kto będzie jego posiadaczem, samoistnym lub zależnym, w dobrej lub złej wierze (tak. np. A. Rzetecka – Gil, Komentarz do kodeksu cywilnego, Lex 2011 i powołana tam literatura). Takim chowającym zwierzę będzie np. firma ochroniarska wykorzystująca w swojej pracy psa, którego nie jest właścicielem.

Posługującym się zwierzęciem jest zaś ten, kto bardziej dorywczo zajmuje się zwierzęciem. Jest to inna osoba niż ta, która zwierzę chowa. Podkreślić też trzeba, iż odpowiedzialność, o której mowa w cytowanym wyżej przepisie nie dotyczy szkody wyrządzonej przez takie zwierzęta, które są „narzędziem” w rękach człowieka, który się nimi posługuje jak np. przez konia, którym kieruje jeździec czy takiego, który akurat jest wykorzystywany do wykonywania prac polowych. Dotyczy ona jedynie szkód wyrządzonych przez zwierzęta działające spontanicznie, jak to się określa – z własnego popędu. Jeżeli szkodę wyrządza nam zwierzę kierowane przez człowieka wówczas odpowiedzialność za nie rozstrzygana jest na tzw. zasadach ogólnych.

Zaakcentowania wymaga okoliczność, że odpowiedzialność osoby chowającej zwierzę oparta jest na zasadzie tzw. winy w nadzorze. Domniemanie to najprościej rzecz ujmując oznacza, że zakłada się z góry, iż taka wina w nadzorze nad zwierzęciem miała miejsce. Jak każde domniemanie, tak i to, może zostać wzruszone przed sądem. Wyjaśnię, że winę w nadzorze w takiej sytuacji należy kojarzyć z postawieniem, osobie chowającej zwierzę lub posługującej się nim, zarzutu nienależytego sprawowania nadzoru nad zwierzęciem. Wina ta wystąpi wówczas gdy szkoda zostanie wyrządzona w wyniku braku odpowiednich zabezpieczeń, czyli np. stwierdzić będzie można nienależyty stan ogrodzenia posesji, na której przebywało zwierze, pozostawienie w nim otwartych furtek lub bram, niezałożenie psu smyczy lub kagańca czy niezałożenie uprzęży zwierzęciu gospodarskiemu.

Roszczenia przysługujące osobie, która doznała szkody
Co do zasady, w takich przypadkach osoby poszkodowane sięgać będą po roszczenia związane z poniesioną przez nich szkodą niemajątkową (krzywdą) tj.
– zadośćuczynienie za doznaną krzywdę,
– zwrot kosztów leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także wyłożenie sumy potrzebnej na koszty przygotowania do innego zawodu.
– rentę jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość,
– zwrot innych kosztów np. uszkodzenia mienia typu rower, odzież itp.
Najwięcej chyba niewiadomych ma miejsce w przypadku żądania zadośćuczynienia, a to dlatego, że zadośćuczynienie ma charakter uznaniowy. Jego przyznanie nie jest więc obligatoryjne w każdej sytuacji, gdy zaistnieje krzywda, a wysokość – co do zasady – zależy od uznania i oceny sądu konkretnych okoliczności sprawy, w tym także materiału dowodowego przedstawionego przez samego poszkodowanego. Nie ma też zamkniętego katalogu okoliczności faktycznych jakie bierze pod uwagę sąd przy szacowaniu wysokości zadośćuczynienia. Aczkolwiek takimi przykładowymi kryteriami są chociażby: rozmiar uszkodzeń ciała, intensywność i czas trwania dolegliwości bólowych, nieodwracalność następstw uszkodzeń ciała, skutki uszczerbku w zdrowiu na przyszłość (np. pogryzienie ręki u pianisty będzie dla niego bardziej dotkliwe niż u osoby, która nie wykonuje takiego zawodu), konieczność korzystania ze wsparcia innych, zachowanie się i postawa osoby, która zwierzę chowa, indywidualne właściwości i subiektywne odczucia osoby pokrzywdzonej, jeśli będą istotne na tle konkretnej sprawy i wiele innych.

Obrona przed roszczeniami osoby poszkodowanej
W świetle powołanego wyżej domniemania można zadać pytanie czy jest możliwa skuteczna obrona przez żądaniami osoby bądź osób poszkodowanych. Otóż, oczywiście jest możliwa i przede wszystkim polega na obaleniu domniemania jej winy w nadzorze. Oznacza to, że pozwany winien wykazać, iż jego nadzór nad zwierzętami był staranny (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 sierpnia 1999 r., sygn.akt I CKN 1232/98) oraz że zwierzę nie zabłąkało się lub nie uciekło. Na pewno też w takim przypadku otwiera się pole do popisu prawnikom, albowiem każda sytuacja faktyczna jest inna i niejednokrotnie potrzeba dużej kreatywności w obaleniu wspomnianego domniemania.

Co więcej, w pewnych okolicznościach następuje w ogóle wyłączenie odpowiedzialności właściciela, mianowicie ma to miejsce wtedy gdy poszkodowany działa na własne ryzyko czyli np. drażni się z psem albo gdy bezprawnie wkracza na cudzą nieruchomość, np. złodziej. W pewnych przypadkach może dojść także do przyczynienia się samego poszkodowanego do powstania szkody. W myśl zaś art. 362 kodeksu cywilnego jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron.

Emerytury górnicze
Nowe terminy przedawnienia roszczeń